Rozwód - koniec świata, czy początek nowego życia? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rozwód - koniec świata, czy początek nowego życia?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Rozwód - koniec świata, czy początek nowego życia?

Od początku znajomości z mężem się kłócimy, całe nasze małżeństwo to jedna wielka kłótnia. Od 3 lat jesteśmy małżeństwem, od roku mamy kryzys. Kłótnie końćzyły się wykrzykiwaniem o rozwodzie. I tak też się stało. Chcę złożyć pozew rozwodowy, mam komplet dokumentów, które oflądam codziennie wieczorem. Płaczę, jest mi strasznie ciężko, patrzę na moje śpiące 2,5 letnie dziecko, które widzę, że to przeżywa i nie mogę się pozbierać. Nie wiem, czy kocham swojego męża, bardiej chyba na nie, niż na tak. Chciałąbym ratować to, ale jego obojętność pokazuje zbyt wiele. Chce żebym prosiła go o wybaczenie, żebym znów zabrała całą swoją winę na barki. Jestem kłębkiem nerwów, nie umiem cieszyć się z najmniejszej rzeczy. Uciekam od znajomych, od codziennych zajęć. Stałąm się kimś, kogo trudno określić człowiekiem, a nawet kobietą. Boję się przede wszystkim, chciałabym, żeby ktoś za mnie poszedł i złożył wniosek, bo samej brak mi odwagi. Nie wiem, czy rozwód będzie końcem świata, a będzie, czy też uwolnię się od człowieka, który dołuje mnie i gnoi moją kobiecość epitetami, że inne są piękniejsze i fajniejsze. To nie małżeństwo, to horror, a jednak, boję się.

Kobiety, czy wy wypaliłyście się po tak krótkim czasie małżeństwa? Czy zdobyłyście się na siłę, by powiedzieć dość? Nie jestem złą kobietą, czemuon ze mnie taką zrobił? Czym na to zasłużyłam?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozwód - koniec świata, czy początek nowego życia?

Pytasz czy to możliwe, że można się w tak krótkim czasie poczuć wypaloną w małżeństwie?
Ja tak się czułam już po roku życia z mężem, który mnie niszczył. Przez kolejny rok dojrzewałam do decyzji o rozwodzie. Od rozpaczy, poczucia klęski, paroksyzmów nadzieji, po coraz większą pewność bezsensu tego związku. Cały proces żałoby po tym małżeństwie przeszłam będąc ciągle żoną.  I gdy składałam pozew, to nie był już koniec świata, to był początek nowego życia.
Od tamtego czasu minęło już 35 lat. Nigdy nie żałowałam swojej decyzji.

3

Odp: Rozwód - koniec świata, czy początek nowego życia?
madami79 napisał/a:

To nie małżeństwo, to horror, a jednak, boję się.

czego??? procesu w sadzie, klopotow po rozwodzie, braku kasy czy braku tego "cudownego" meza u boku? Ja na Twoim miejscu balabym sie, ze w takim sielankowym stylu moge przezyc jeszcze kolejnych nascie albo i dziesiat lat i zmarnowac sobie i dzieciom zycie. Taka perspektywa to rzeczywiscie horror!


madami79 napisał/a:

Kobiety, czy wy wypaliłyście się po tak krótkim czasie małżeństwa? Czy zdobyłyście się na siłę, by powiedzieć dość? Nie jestem złą kobietą, czemuon ze mnie taką zrobił? Czym na to zasłużyłam?

W  jego pojeciu zasluzylas ale  sama sobie odpowiedz: co Cie obchodzi jego opinia skoro wy sie i tak ciagle klocicie, nie kochacie a on dodatkowo poniza Cie? Czy to wazne co sobie ubzdural?
Jesli Ty masz czyste sumienie i wiesz, ze staralas sie o wasz zwiazek to gwizdz koncertowo na jego gadanie.

I tak - powiedz w koncu dosc! Ja tak zrobilam (choc nie po tak krotkim zwiazku, bo w ogole nie wchodzilabym w taki uklad juz od poczatku) i podobnie jak marena nie zalowalam ani przez chwile. Teraz jestem naprawde szczesliwa kobieta.

4

Odp: Rozwód - koniec świata, czy początek nowego życia?

Przez 15 lat małżeństwa (17 lat w związku) zastanawiałam się nad rozstaniem z mężem:(
Teraz żałuję, że nie miałam odwagi rozwieść się z nim wcześniej,
Jestem w trakcie sprawy rozwodowej czekam na pierwszą sprawę i szczerze mówiąc już nie mogę się doczekać.

Tak jak Ty nie mogłam podjąć wcześniej decyzji o rozstaniu ze względu na córkę, bo chciałam żeby miała "normalny" dom.
Dziś mając takie doświadczenie i to forum nie miała bym problemów z podjęciem decyzji.

Jeśli Twój mąż Cię nie szanuje (a na to wygląda) nie ma szans na udany związek:(

5

Odp: Rozwód - koniec świata, czy początek nowego życia?

Bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa i wsparcie. Boję się rozprawy, boję się, że będzie się to ciągnęło miesiącami, ze względu na małe dziecko zaczną nas godzić, a raczej będą próbować, a tego nie zniosę. Macie rację - mój mąż mnie nie szanuje, nigdy mnie nie szanował. Dlatego też zawsze mówiłam, że wolałabym być jego koleżanką niż zą, bo na ich widok ślinił się jak małe dziecko. Prymityw, nawet ja o nim dobrego zdania nie mam, wręcz przeciwnie, mam fatalne zdanie, którego nie zmienię. Boję się również, że moje dziecko kiedyś wypomni mi, że nie ma taty przeze mnie, ale z drugiej strony zafundować dziecku mijających się rodziców w drzwiach? Koszmar. Płakać mi się chce, jak mój synek przychodzi rano i bierze mnie za rękę i mówi "choć do taty". Nie wiem, jak mu tłumaczyć, że mama nie może, bo nie kocha taty itp. Straszne, ale wiem też że mój synek bardzo to przeżywa, stał się nieznośny ostatnio, przez nasze kłótnie.

Dzięki waszym słowom, nabieram wiary w siebie i rosnę w siłę. Aby to przejść, jak to minie, to jeszcze będę się z tego śmiać. Dziękuję wam za to i czekam na wasze zdania, bo dodają mi otuchy.

6

Odp: Rozwód - koniec świata, czy początek nowego życia?

Napisze Ci to wyraznie i uwierz: dzieci cierpia milion razy wiecej w skloconej rodzinie i rodzinie bez szacunku i milosci niz w domu z jednym rodzicem. Nie zastawiaj sie troska o dziecko tlko z tej troski jak najszybciej zakoncz te farse. A czego mozesz sie na procesie spodziewac to Ci tu inne panie podpowiedza i nic Cie nie zaskoczy:) Im szybciej zaczniesz tym szybciej tez skonczysz.

7

Odp: Rozwód - koniec świata, czy początek nowego życia?

Nasze dzieci widzą więcej niż nam się zdaje.
Naturalną rzeczą jest to, że dzieci naśladują swoich rodziców a Twój syn widzi jak traktuje Cię mąż. Czy chcesz aby w przyszłości był taki sam w stosunku do swojej partnerki.

Wiem, że jest Ci trudno, bo sama przez lata borykałam się z tym problemem. W fazie wczerpania postanowiłam pomyśleć o sobie rozwijając się w dziedzinie, która mnie interesowała, niestety kosztem córki, która była skazana na ojca i jego matke.
Wcześniej miałam momenty kiedy myślałam, że najlepszym sposobem na rozwiązanie mojego małżeństwa, będzie zdrada mojego męża. Stało się tak po 15 latach małżeństwach, kiedy mam swoje mieszkanie, pracę z której jestem zadowaolona i "odzyskałam" swoją córkę. Moja córka jest najwspnialszym dzieckiem na świecie, żeby ktoś nie zarzucił mi nadopiekuńczości, czy wynagradzania jej czegokolwiek - nie rozpieszczam swojej córki - o nie. Mam zamiar wychować swoją córkę na silną i niezależną kobietę.

Od rozstnia z mężem chodzę na terapie do psychologa. Teraz też wiem, że przez te wszystkie lata małżeństwa, miałam stany depresyjne. Po rozstaniu z mężem ustąpiły u mnie wszystkie nieprzyjemne problemy somatyczne i co najważniejsze mam swoją córeczkę, którą zawsze bałm się stracić, to był przede wszystkim powód, że z nim tyle lat byłam. 



Jeśli myślisz o rozstaniu z mężem, musisz to sobie dokładnie przemyśleć.
Czy będziesz sam w stanie utrzymać siebie i dziecko?  (sprawy o alimenty niekiedy bardzo długo się ciągną - u mnie już ponad 9 miesięcy)
Czy masz gdzie mieszkać? (mieszkanie z ex w trakcie rozwodu nie należy do przyjemności)
Czy możesz liczyć na pomoc kogoś? (w razie choroby Twojej lub dziecka)
Czy nie będziesz czuła sie samotna? (po takich przeżyciach raczej nie wskazane jest ładowanie się  na siłę w kolejny chory związek)

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rozwód - koniec świata, czy początek nowego życia?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024