Witam ! Pisze pierwszy raz na forum. Otoz mam taki problem jestem z dziewczyna od pol roku. Na poczatku wszystko bylo cudownie spotykalismy sie , wszedzie chodzilismy razem, nie wiem czy to nie za wczesniej ale tak poprostu czułem po ok. 3 miesiacach powiedziałem ze Ja Kocham, ona odpowiedziała to samo. Niestety ostatnio cos sie zepsulo, pierwsze powiedziała ze to wszystko z szybko sie toczy, ze nie powinno sie okazywac takich uczuc po 3 miesiacach. Ostatnio powiedziała ze zle sie czuje i nie odzywala sie przez 2 dni, pozniej sie z nia spotkalem - powiedziała ze jestem dla niej najblizsza osoba jednak narazie nie chce sie z nikim spotykac ani z nikim rozmawiac. Nie chodzi tylko o mnie ale wogole. No i tak jest od 3 dni juz ze do nikogo sie nie odzywa - powiedziała ze ona chyba nie nadaje sie do zycia z ludzmi i ze chce sprawdzic czy to co do mnie czuje to tylko przyzwyczajenie czy cos wiecej... (chociaz sama powiedziała ze nie chce zeby to było przyzywczajenie) , tak szczerze to jest miedzy nami 5 lat roznicy - i jej starsi mnie jakby to powiedziec nie akceptuja, ale z tego co wiem to jej to nie przeszkadzało...nie wiem moze tak naprawde boi sie zaangazowac bardziej, moze sie tego przestraszyla. Niestety nie jest mi dane z nia porozmawiac w jakikolwiek sposob gdyz nie odpisuje na smsy, ani na gg - a do niej nie mam jak isc do domu z wiadomych przyczyn. Juz sam nie wiem co mam robic. Nie chce sie tez za bardzo narzucac bo to tylko moze pogorszyc wszystko, tak mi sie wydaje. Wiem ze bardzo mi na niej zalezy i nie chce odpuscic. No chyba faktycznie za szybko to powiedziałem, ale Ona odpowiedziała mi tym samym...i nie byly to puste słowa bo ostatnio mi o tym powiedziała... Poradzcie cos... moze rzeczywiscie trzeba jej dac czasu ?
skoro poprosiła Cię o czas, to daj jej go. Nic na siłę!Ona wie, że Tobie na niej zależy, Ty też nie jesteś jej obojętny. Uszanuj jej prośbę, a sama się do Ciebie odezwie:)
kolego nie chce ciebie straszyć ale też miałam takiego adoratora jak ty i tez powiedział mi że mnie kocha po 3 miesiącach a nigdy wcześniej się nie znaliśmy ..... Przestraszyłam się i uciekłam od niego bo ja nie czułam do niego chemii mimo że mówiłam że coś tam jest byle tylko mu przykro nie było bo to był naprawdę super chłopak. Czuły opiekuńczy cierpliwy ideał na męża.... no ale nie mi pisany ![]()
Witaj!
Myślę, że powinieneś pozwolić jej odetchnąć od Ciebie...
Każdy ma czasem doła, każdy czasem wątpi we wszystko i wszystkich...
Trzeba pozwolić ukochanemu pobyć samemu ze swoimi myślami...
Będzie dobrze - czuję to:)
A ja mysle ze za tym wszytkim stoja rodzice tej laseczki kolego
piszesz ze 5 lat roznicy jest miedzy wami... wiec mam pytanie ile ona ma lat???
co do rodzicow to faktycznie oni sie wtracali dosyc czesto, ale Ona sie tym nie przejmowala z tego co mi wiadomo - chyba ze cos sie zmienilo, ale watpie bo o tym by mi akurat powiedziala. Ma 17 lat. Dla mnie to jest dziwna sytuacja bardzo bo w powiedzmy w wtorek sie spotkalismy i moim zdaniem wszystko bylo ok, a w srode juz od rana ani znaku zycia...dopiero pod wieczor tylko napisala ze nic sie nie stalo...pozniej znowu cisza do piatku - w piatek porozmawialismy chwile ale ja chyba tak naprawde nie bylem gotowy na taka rozmowe...powiedziała to co napisalem wczesniej o tym ze zwiazek nie powinno sie zaczynac od mowienia Kocham itd. - i ja sie z tym zgadzam...tyle ze jak jej to wtedy mowilem to tak naprawde nie pomyslalem nad skutkami tego...powiedziałem to co akurat w tej chwili myslalem (moja wina) ale teraz juz tego nie zmienie... i tak naprawde to czekam tylko na jakikolwiek sygnal od niej( nie moge wysiedziec na miejscu , cały czas tylko mysle o niej) i bardzo mnie to boli ze jest teraz tak jak jest... ![]()
Moje zdanie jest takie,ze rodzice jej maja wam coś przeciw....Ona ma dopiero 17 lat,szkołe itd... A ty starszy od niej 5 lat wiec swoje potrzeby masz (ale tu nie chodizi nawet o to) ... Rodzice wiedza ze ty patrzysz na pewne sprawy inaczej niz ich 17 laetnia corka. Boją sie o nią po prostu. To jest dla mnie glupie tlumaczenie ze strony tej dziewczyny ze nie powinno sie mowic za wczesnie Kocham....Przeciez jak cos do niej czujesz a ty najlepiej wiesz co to wlasnie dobrze ze mowisz jej o swoich uczuciach,bo jak wiadomo trzeba mowic o tym co sie czuje.Ona szuka tylko jakiegos pretekstu bo boi sie ,nie chce ci mowic o tym ze rodzice zabraniaja sie jej z toba spotykac.Ja mam kol ktora juz studiuje i ma chlopaka ktory jest wlasnie od niej starszy o 5 lat (ona 20 on 25) i kazdy na obkolo kto ich zna wie ze jej starzy sa przeciwni temu zwiazkowi i mowia jej ze moze byc z lepszym itd.... (śmieszne to jest) a ona wlasnie mowi wszystkim ze tak nie jest ze rodzice ich akceptuja....A kazdy wie ze jet odwrotnie... To taka ciekawostka
Piszesz ze nie odzywa sie calymi dniami wiec nie narzucaj sie jej tylko zapytaj po prostu na czym stoisz i czy ten zwiazek ma sens i czy ona chce byc z Toba....???? Bo chyba o to ze powiedziales jej ze ja kochasz nie walła focha na tyle dni....Bez przesadyzmu
To jest moje zdanie ale nie koniecznie musi tak byc
P.S sorryy za błedy!!! ![]()
ale ja o tym wiem ze jej rodzice robia problemy - tyle ze robilismy tak zeby mysleli ze sie nie spotykamy, a tak wogole to Ona sie tym nie przejmowala bo mowila ze chce byc ze mna i oni ja nie interesuja. Niedawno stwierdzilismy ze przez jakis moment nie bedziemy sie spotykac dla swietego spokoju zeby sie jej w kolko nie czepiali, no i tak chwile sie nie spotykalismy - sama mi napisala ze mnie bardzo Kocha i zebym jej nie zostawial przez to ze sie nie spotykamy... pozniej znowu napisala ze mnie Kocha pare dni pozniej ..... a tu nagle w pewna srode sie cos zmienilo, naprawde nie mam pojecia co o tym myslec, chybanie mozna sie odkochac z dnia na dzien ? Heh wiem ze moglbym sie jej spytac o to nawet jakby miala nie odpisac, z tym ze nie wiem czy juz teraz chce...po pierwsze boje sie o to ze moglbym uslyszec to czego nie chce uslyszec i chyba sie wzbraniam narazie przez takim pytaniem...
Drabina nie wiem czemu wszystkie kobiety mysla ze faceci chca tylko seksu...prosze Cie nie uogolniaj. Mi zalezy na niej bo jest inteligentna , odpowiedzialna, ma bardzo fajne poczucie humoru, ma swoje marzenia ktore chce spelnic - moje potrzeby w tym momencie sa akurat najmniej istotne. Mozesz mi wierzyc lub nie ale nie seks jest dla mnie najwazniejszy...
mało która 17 latka chce się wiązać już na stałe. Skarbie ona będzie miała 20 lat i zacznie ci wychodzić na imprezy i nie dopilnujesz tego a ty będziesz w tym wieku że będziesz chciał być może dzieci albo mieszkać chociaż z nią. Nie mogę generalizować bo nie wszystkie 17 latki są takie niedojrzałe, no ale sam zobacz jak ona się zachowuje. Dziecko jeszcze a nie kobieta......
Szirina zgadzam sie z Toba... A ja swoja opinie na ten temat wyraziłam i już nic sie nie udzielam. Widac po tym co piszesz ze zakochany jestes na maxa ale i troszke zaślepiony ta miłoscia .... Pozdrawiam i życze powodzenia ![]()
11 2009-01-26 13:26:09 Ostatnio edytowany przez sueno6 (2009-01-26 13:26:27)
Hmmm...
ja w wieku 16lat miałam chłopaka starszego o 5 lat, moim rodzice nie mieli nic przeciwko...
Jakoś mi się nie chce wierzyć, że jej rodzice mieli na nią i na jej wahania aż taki wpływ...dla mnie to nie o to chodzi...
Jej zachowanie wcale nie wydaje mi się dziwne, to normalne, że ona jeszcze nie wie co czuje...może sie boji...
Daj jej jeszcze troche czasu...
A jak to nie pomoże - prześlij kwiaty, dla niej i dla jej mamy;)
I nie napisałam tego ze seks jest najwazniejszy dla facetów i ze zalezy ci tylko na tym. Potrzeby faceta ktory jest po 20 a ktory ma jescze nastoletnia dziewczyne sa i moga byc rozne nie chodzi tylko o seks ![]()
Piszecie tak, jakby 17-letnia była dzieckiem...a z tym sie nie zgodzę...
Są osoby, które nawet po 20, 30-tce są dziecinne i niedojrzałe...
a w wieku 16-17 myślą o przyszłości, planach na życie...
Z tego co pisze Gal - to inteligentna dziewczyna....
Przyznam ze wpadlem po uszy jak nigdy chyba jeszcze i nie chce tego wszystkiego stracic...nie spotkalem nigdy jeszcze tak pieknej (jak dla mnie ) bo kazdy ma swoja gusta, fasynujacej dziewczyny... mimo ze nie trwa to długo - to mowila ze chce skonczyc szkole i wyjechac na studia i chciala zebym z nia sie przeprowadzil...wiec o czyms to chyba swiadczy...wiem ze nie kazdy w wieku 17 lat chce sie wiazac na stale...sam maja 17 lat raczej o tym nie myslalem...ale Ona jest zupelnie inna , wyjatkowa... chociaz przyznam ze ma swoje humory i jest strasznie uparta...i ostatnio na sile chciala mi chyba udowodnic ze jest tez wredna...chociaz ja tak nie uwazam akurat...mimo wszystko jej powiedziałem ze bardzo mi na niej zalezy ze Ja Kocham i nie wiem jak to sie wszystko dalej potoczy...doszedlem do wniosku ze chyba rzeczywiscie nie bede jej teraz nenkal jakimikolwiek pytaniami i dam jej troche czasu....nie wiem tak naprawde ile bo nie wiem ile wytrzymam ale postaram sie jakos opanowac...
Myslicie ze warto napisac do niej cos ?? Bo juz sie prawie tydzien nie odzywa ... z drugiej strony nie wiem od czego zaczac bo nie chce odrazu wyskoczyc z pytaniem ale narazie jakos nic innego mi do glowy nie przychodzi. ![]()
Eh no i sie dowiedzialem.... ze Ona teraz chce byc poprostu sama... ze jestem dla niej bardzo bliska osoba... ale chce byc sama... napisala ze wystraszyla sie rzeczywiscie czegos ale sama nie wie czego...
Eh i chyba sie z tym wszystkim musze pogodzic... tyle ze naprawde mi ciezko tak zapomniec... mysle o niej dzien w dzien bo bardzo Ja Kocham mimo wszystko... zapytalem czy cos dla niej znaczyl ten czas ktory bylismy razem powiedziala ze jak najbardziej ale.... nie wiem czy tylko ja mam takiego pecha w zwiazkach...nie rozumiem jednego jak tak z dnia na dzien mozna mowic ze se go Kocha a na drugi dzien sie przestac odzywac i powiedziec ze chce byc sama...:(
17 2009-02-01 18:16:29 Ostatnio edytowany przez sueno6 (2009-02-01 18:17:45)
Niestety...tak bywa, mało pocieszające...wiem:/
Jeśli chodzi o tego pecha, to chyba każdy go kiedyś miał, nawet nie raz!
Nie ma co się narzucać...większość kobiet tego nie lubi...uszanuj jej wybór
miłość to skomplikowane uczucie...ehh...
a do miłości trzeba dwojga...nic na siłę...
najważniejsze to nie rozpamiętywać...wyjdź gdzieś z kolegami, zabaw się...
korzystaj z życia...bo może już niedługo ona zatęskni lub w Twoim życiu zjawi się ktoś inny...nigdy nic nie wiadomo...:)
3-maj się...
Skoro podjeła taką decyzje, a widać potrzebowła sporo czasu, to byla to słuszna decyzja. A Tobie Gal idzie sie z nią pogodzić. I tak jak radzi sueno6 nie rozpamiętuj. Nie trać czasu. Serce poboli i przestanie. Wiem cos o tym, tak całkiem na swiezo:(
daj jej trochę odetchnąć i zobaczysz co będzie dalej..
jeżeli jej zalerzy na Tobie to wszystko będzie dobrze.
czas sam pokaże.
mało która 17 latka chce się wiązać już na stałe. Skarbie ona będzie miała 20 lat i zacznie ci wychodzić na imprezy i nie dopilnujesz tego a ty będziesz w tym wieku że będziesz chciał być może dzieci albo mieszkać chociaż z nią. Nie mogę generalizować bo nie wszystkie 17 latki są takie niedojrzałe, no ale sam zobacz jak ona się zachowuje. Dziecko jeszcze a nie kobieta......
Piszesz głupoty.Ja poznałam swojego obecnego męza jak miał 17 lat, a tak sie składa ze ja byłam starsza o 6 lat.Jeżeli ktos kogoś kocha to róznica 5 lat, to żadna różnica.Zawsze mozna chodzić razem na imprezy, w czym rzecz..? Pozatym jak kocha to poczeka na nią az dojrzeje.Ja czekłam na swojego męża i było warto.
Ja kiedyś miałam tak, że podobał mi się jakiś chłopak, dopóki nie pojawił się inny... mam nadzieję, że tak nie jest w jej wypadku. Na szczęście już z tego 'wyrosłam' no ale było tak i wiem, że to było złe... ale nie mogłam nic poradzić na moje uczucia...
Ale może tutaj jest inaczej. trzymam kciuki!
heh...najgorze jest to ze nie potrafie zapomniec i chyba nie chce...
mialem nadzieje ze tym razem bedzie inaczej ze to jest ta jedyna, wiem moze pol roku to nie duzo ale tak poprostu czulem... nie mieszkam w jakims wiekszym miescie zeby moc wyjsc gdzies sie zabawic, miejscowosc ma 6 tys. mieszkancow i ciezko gdzies wyjsc z kumplami i np. nie trafic gdzies na nia...
Dzis mi powiedziala ze ona poprostu nie ufa ludziom
powiedzialem jej ze chce na nia poczekac tyle ze odpowiedziala ze nie wie czy jest sens na nia czekac... boli mnie to i to bardzo bo wydawalo sie ze wszystko jest ok a z dnia na dzien cos sie zmienilo tyle ze ona nie potrafi albo moze nie chce mi powiedziec co sie tak naprawde stalo...napisala ze nie lubi mowic o swoich uczuciach i tyle... dzis wyslalem ostatniego smsa, tyle ze mam nadzieje ze jednak moze zateskni... Eh naprawde ciezko mi z tym wszystkim bo całe dni tylko mysle o niej i nie wiem co mam z Soba poczac...nie mam na nic ochoty.:(