Cześć,
postanowiłam napisać na forum, gdyż nie kontroluję sposobu swojego odżywiania. Od kilku lat obsesyjnie skupiam się na wadze/wyglądzie/spożywanych posiłkach. Zazwyczaj odbywa się to w ten sam sposób, jem wszystko i dochodzę do "wagi krytycznej" (64 kg przy 173cm wzrostu). Wyrzuty sumienia zmuszają mnie do przejścia na dietę (w moim przypadku były to różne diety 1000kcal, 500kcal, Kapuściana, Dukana, South Beach, a nawet głodówki). Gdy już osiągnę wagę rzędu 54-55 kg a wszyscy mówią mi, że mnie nie widać, ogarnia mnie euforia-odzyskałam kontrolę nad swoim ciałem! Czuję się piękna, pewna siebie, doceniona, zaczynam jeść...powoli, potem coraz więcej, żeby na samym końcu zjadać po 8-9 tys kcal na dzień i znowu osiągnąć 64 kg. Zazwyczaj mam 3 takie okresy w ciągu roku, od jakiś 6 lat. Nienawidzę swojego ciała gdy przytyję, brak mi chęci do życia, mam wrażenie, że czekają mnie same porażki, popadam w depresję, życia staje się beznadziejne, ludzie wrodzy. Zaczynam znowu się odchudzać, aby odzyskać pełnię szczęścia...
Conajmniej 1-2 razy w miesiącu zdarza mi się wymiotować po obżarstwie, marzę o jedzeniu, fantazjuję na jego temat, a mimo wszystko mam wrażenie, że jest złe, bo prowadzi do zbędnych kilogramów, które z pewnością przekreślą mój życiowy sukces.
Byłabym niezmiernie wdzięczna, gdyby ktoś z Was powiedział mi, czy to już czas na wizytę u specjalisty, czy też wyłącznie moje fanaberie? Czuję że straciłam kontrolę, ale nie wiem kiedy.
Jakie fanaberie? Ja na Twoim miejscu już dawno konsultowałabym się ze specjalistą.
MOIM ZDANIEM ZASUWAJ DO PSYCHOLOGA ON POKIERUJE CIĘ I POWIE CO MASZ ZROBIĆ BYĆ MOŻE NIEZBĘDNA BĘDZIE POMOC PSYCHIATRY I LECZENIE FARMAKOLOGICZNE JUŻ NIE WSPOMNĘ O TERAPII KTÓRA JEST TU NIEZBĘDNA !!!NIKT NIE ROZWIĄŻE TU TWOJEGO PROBLEMU PRZEZ NAPISANIE PARU SŁÓW TYLKO POMOC FACHOWCA JEST TU NIE ZBĘDNA !POZDRAWIAM SERDECZNIE ŻYCZĘ POWODZENIA ![]()
Witaj. Tak, jak piszą moje przedmówczynie, zdecydowanie czas, abyś zwróciła się o pomoc do specjalisty. Bardzo dobrze, że o tym piszesz, że dostrzegasz problem. Jednak mimo Twojej ogromnej świadomości kłopotów nie poradzisz sobie sama.
Ja planuję specjalizację w tym kierunku, gdybyś chciała możesz napisać do mnie prywatną wiadomość, może będę mogła jakoś pomóc i podpowiedzieć gdzie możesz się zgłosić.
Hej !
Mam na imię Ala i jestem studentką psychologii. Od pewnego czasu odbywam staż w Centrum Terapii Zaburzeń Odżywiania, przez co coraz więcej czasu i uwagi poświęcam właśnie temu zagadnieniu zaburzeń odżywiania o jakim tutaj jest mowa. Przeglądam i czytam dokładnie wasze wypowiedzi, starając się rozumieć przez co przeszliście czy przechodzicie.
Wiem, że mówienie o tym publicznie nie jest łatwe, natomiast problem z jakim się zmagacie staje się coraz bardziej powszechny, a osoby, których jako tako ta sprawa bezpośrednio nie dotyczy zdają się go nie rozumieć.
Szukam wśród Was osób, które zechciały by się podzielić swoimi doświadczeniami, historią choroby i leczenia np. w formie video, lub prezentacji ( opis, możliwe także zdjęcia) w której powiecie o swoich przeżyciach, uczuciach jakich doświadczaliście.
Zależy nam, żeby więcej osób dowiedziało się o tym jak można popaść w takie zaburzenie, oraz jak duże (często dramatyczne) konsekwencje może to spowodować. Chcemy ustrzec i uwrażliwić innych. W tym celu chcielibyśmy zebrać takie materiały i zamieścić je na specjalnie do tego skonstruowanym kanale you tube.
Można podać tyle informacji ile zechcecie - nikt Was nie będzie próbował zidentyfikować z imienia, nazwiska itp. Materiał zostanie dodany do kanału wyłącznie za Waszą zgodą.
Jeśli chcielibyście podzielić się swoimi doświadczeniami, to bardzo prosimy o przesyłanie informacji na adres mailowy, który jest podany na stronie internetowej Centrum Terapii Zaburzeń Odżywiania (wyszukiwarka google). Niestety nie mam uprawnień by zamieścić tutaj adres e-mailowy. Przepraszam za "okrężną drogę".
Z góry bardzo Wam dziękuję !
Do lekarza. Biegusiem! Póki nie jest za późno!
do lekarza i to pędem!!
musisz iść do specjalisty i tyle. sama sobie z tym problemem nie poradzisz.