Mam problem z Moja Teściową. problemy zaczęły się od tego jak mój mąż wziął dla niej kredyt,który musieliśmy spłacić. Rozwodzi się z teściem stara się o alimenty. wymyśliła rożne historyjki, że teściu niby ja bil i takie tam,a on nawet by jej nie dotknął. Mieszka teraz z Kochankiem w Niemczech i prowadzi sprawę przez sąd Niemiecki. że to niby Teściu wszystko zrujnował. problem polega na tym ze dzieci z ich związku musieli składać zeznania,jak to w ich życiu było. mój mąż obecnie pracuje za granicą i tez dostał wezwanie do sądu. niestety nie mógł się pojawić w tym dniu na sprawie ponieważ ma taką prace,że ciężko o urlop. Więc napisałam List do sądu,że mąż pracuje i ciężko jest żeby dostał urlop, nie chce się zwalniać z pracy,ponieważ w życiu mu się nie układało i w końcu chce do czegoś dojść i nie chce przez to tracić pracy. z tego co wiem to sąd czytał list na sprawie i wszyscy przytaknęli. minęło 4 miesiące, teściowa wogole do mnie nie dzwoni,do męża też nie-oczywiście on do niej dzwoni). On wogóle nie widzi tego,że cały czas nam zawadza! i dowiaduję się,że niby dostała pismo z sądu że musi podać adres mojego męża z zagranicy i że policja ściągnie go po to żeby zeznawał. czy ona ma prawo podać adres??? przecież sąd sam mógłby coś napisać,że niby nie zeznawał i takie tam.i wogóle jakieś zawiadomienie by napisał. Nie wiem co mam robić! maż może przez to stracić prace. ma określone dni na urlop i nie może tego zmienić. a ona zawsze się pcha tam gdzie nie trzeba-chce nas zrujnować. Co mam robić w tej sytuacji?????? napisać list do sądu o tej całej sytuacji?? nie wiem,ona nam nigdy nie pomagała-zawsze tylko przeszkadzała. I przede wszystkim mój mąż wogóle nie chce zeznawać. a ona go do tego zmusza i jeszcze żeby było na jej korzyść. Gdybym ja mogła zeznawać to bym powiedziała cała prawdę i wtedy to ona musiałaby płacić te alimenty!!!! pomóżcie
Ewelina - nie poddawaj się terrorystce - jeszcze sie chyba nie zdarzylo w normalnym cywilizowanym kraju, żeby świadka w sprawie ROZWODOWEJ ściągano na rozprawę siłą ... myśle, że szacowna mamusia zdaje sobie sprawę, że synka zmanipuluje, żeby ten powiedział, co sobie zażyczy, więc dąży do tego, żeby on sam się tam stawił (żeby uniknąć ewentualnego zabrania sila, jak się odgrażała)...
Bez paniki, olejcie sytuację. Poproś męża, zeby nie kontaktował się z matka na czas rozpraw ...
własnie na tym polega problem,że w najbliższym czasie nie ma rozprawy, a ona twierdzi ze są potrzebne jego zeznania. ale jak? skoro nie ma rozprawy. bo przecież dostałby wezwanie. i twierdzi,ze musi podać jego adres z zagranicy. myślę,że ona coś knuje.
to zignorujcie calkowicie i kropka!