Jedną nogą odchodze od męża, a drugą ...sama nie wiem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jedną nogą odchodze od męża, a drugą ...sama nie wiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Jedną nogą odchodze od męża, a drugą ...sama nie wiem

Witam wszystkich, natrafiłam na to forum dopiero dziś, a już je pokochałam. Powoli się oczy otwierają ale i tak ciągle zostaje to "ale". Dlatego postanowiłam i ja podzielić się moją historią i dylematem, może i mi ktoś coś poradzi. Mam 27 lat i 2 letnie dziecko. Z mężem znam się od 8 lat a małżeństwem jesteśmy od 2. Byłam ślepa....ślepa z miłośći czy sama nie wiem z czego. Wszyscy mi mówili "daj sobie z nim spokój", "on nie jest ciebie wart" itp. Ale ja głupia łudziłam się że się zmieni, że będzie super bo on potrafi być fajny jak chce. Potem zaszłam w ciąże i wzięłam z nim ślub dla dziecka by miało tate i mame przy sobie. Od roku ...tak dopiero od roku zaczęłam widzieć jaki on jest naprawde. PIJE!! Jest alkoholikiem. Wcześniej pił codziennie aż do "zgonów". Ostatnio po rozmowie i już mojej próbie wyprowadzki troche się ograniczył ale pije dalej bo jak twierdzi on lubi, ma ochotę i jest dorosły więc ma prawo. W zasadzie od rana do popołudnia jest OK. Choć ma mase długów, które z miesiąca na miesiąc małżeństwa narastały (wezwania listowne do zapłaty). Prace to on raz miał a częściej nie. Zresztą potrafił po prostu nie iść do pracy bo się ze mną pokłócił. Często się kłócimy bo ja ciągle się czepiam o picie. To go doprowadza do pasji i mnie wyzywa, wyzywa moich rodziców, każe mi się pakować i wypierdalać. A czasem się tak wkurzy żę potrafi coś rozwalić gołymi rękami mimo że kasy nie mamy na nic. Na mnie jeszcze ręki nie podniósł, ale kto wie.... Szczerze to nawet boje się z nim dziecko zostawić, bo boje się że się napije albo pił wcześniej i oleje dziecko i pójdzie spać. Bo on tak ma, jak wypije to zasypia na fotelu albo na łóżku, a biedne dziecko ciągnie go za ubranie i płacze. Nie znosze już tego ciągłego smrodu alkoholu, jego błyszczących oczu, czerwonej jak burak twarzy. Wstydze się z nim iść na impreze rodzinną bo jak sie troche napije to sie obraża na wszystkich i siedzi naburmuszony, a ja jestem najgorszym złem. Teraz w zasadzie część rzeczy przeniosłam do rodziców, a część mam spakowanych, ale sie waham.... ze względu na dziecko. Zawsze marzyłam że moje dziecko będzie miało zawsze oboje rodziców. Żal mi jej tego pozbawiać. Rozmawiałam z rodzicami o tym... mówią że on się nie zmieni bo taki juz jest ale to musi być moja decyzja, jedna babcia twierdzi że skoro mam się tak z nim szarpać to lepiej go olać, a druga twierdzi bym poczekała, żebym sie nie odzywała, że kiedyś mu przejdzie, zrozumie a szkoda już rozwalać małżeństwo bo młoda jestem, jeszcze mam czas by odejść jak coś. I jestem w kropce. Nie wiem sama co robić.
Będe wdzięczna za jakiekolwiek wasze zdanie na ten temat. Dodam jeszcze że on wiele razy już mnie okłamał (w kwesti samochodu, pracy, opłat). I tego że wszystko jest na mojej głowie, gdybym ja nie robiła jego opłat to nigdy nic by nie opłacił.
Pozdrawiam
J.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jedną nogą odchodze od męża, a drugą ...sama nie wiem

To ja ci w skrócie opiszę moje "przygody"z alkoholem.Mój były pił i z tego co wiem pije nadal,pił i jego ojciec i jego brat. Po alkoholu wszyscy byli agresywni,chociaż on na mnie ręki nie podniósł,to prawda,tylko cierpiały na tym sprzęty domowe, kiedyś wracaliśmy od jego rodziców,syn miał wtedy jakieś 5miesięcy(teraz ma 22)oczywiście mój miły był nawalony jak działo. godz.23 i coś,idziemy na pociąg, nagle on zaczyna szaleć, jest przekonany że okolicznych krzakach czyhają na nas zbóje(fakt!) że chcą mu porwać syna,w pijackim amoku biega wokoło wózka,nagle nieczekanie chwycił syna i zaczął z nim uciekać,ja za nim,staram się go uspokoić,mówię że nikt mu syna nie zabierze,że Kuba jest śpiący,jest późno,musimy iść bo nam ostatni pociąg ucieknie,jakoś udało mi się go uspokoić,oddał mi Kubę. W pociągu stracił mi się z oczu,po przyjeździe do domu,poszłam go szukać,znaleźliśmy go w wagonie, śpiącego między siedzeniami. trzy lata tak żyłam,prałam przemoczone moczem ubranie, czyściłam posikane fotele,dywany.Kuba miał rok a Miłosz miesiące gdy powiedział że on o nas nie może walczyć ze swoja rodzina,mieszkaliśmy wtedy u jego rodziców. Zostałam sama z dwójka dzieci,było ciężko,po 4 latach spotkałam swoja stara miłość z doby "przed nim" od 15 lat jesteśmy małżeństwem,mamy wspólne dzieci,ale mój maż nigdy nie robił różnicy między Kuba a Miłoszem a swoimi dziećmi,widziałam łzy w jego oczach jak 4letni Miłosz zapytał go czy może do niego mówić tato tak jak jego siostra. Uwierz mi,po burzy zawsze  jest słońce,ale jeżeli z nim zostaniesz nigdy tego słońca nie zobaczysz. Przede wszystkim wyprowadź się, zapowiedz mu że nie wrócisz dopóki nie zacznie się leczyć,bo alkoholizm to choroba,jeżeli podejmie leczenie wspieraj go ale nie rób za niego nic,zaznacz mu że jest szansa na uratowanie tego małżeństwa ale to on musi tego chcieć. Ty w pierwszej kolejności musisz myśleć o dziecku,zapewnić córce spokojne dzieciństwo. jeżeli go kochasz to spróbuj powalczyć,chociaż ja jestem podobnego zdania co twoja babcia,on się raczej nie zmieni. A jaki jest jego ojciec? nic nie piszesz o jego rodzicach,jak oni reagują na cała sytuację
Trzymam kciuki big_smile

3

Odp: Jedną nogą odchodze od męża, a drugą ...sama nie wiem

Jego tata nie żyje, a matka od śmierci męża pije. Ma jeszcze brata ale i on jest po dwóch rozwodach, mieszka z matką i pije. Także u nich to sposób na życie i problemy. My mieszkamy w domu na parterze, a na piętrze jest właśnie jego mama z bratem. Kontakty mamy żadne. On tam czasami do nich zajrzy, ale oni na ogół się kłócą między sobą. Codziennie słysze jak na górze się kłócą, walą drzwiami. Niejednokrotnie była u nich policja, pogotowie. Brat jest na skraju samobójstwa. Szkoda gadać. Wszyscy powiedzą...w jaką ona rodzine się wpakowała. Wiem, ale ja naprawde ślepa byłam.
A mój mąż ostatnio był pare razy na spotkaniu z psychologiem odnośnie picia, ale przestał chodzić bo twierdzi że nie ma problemu bo wystarczy mu tylko picie wieczorem. A pić nie przestanie bo on lubi i ma prawo.

4

Odp: Jedną nogą odchodze od męża, a drugą ...sama nie wiem
josephine2100 napisał/a:

Jego tata nie żyje, a matka od śmierci męża pije. Ma jeszcze brata ale i on jest po dwóch rozwodach, mieszka z matką i pije. Także u nich to sposób na życie i problemy. My mieszkamy w domu na parterze, a na piętrze jest właśnie jego mama z bratem. Kontakty mamy żadne. On tam czasami do nich zajrzy, ale oni na ogół się kłócą między sobą. Codziennie słysze jak na górze się kłócą, walą drzwiami. Niejednokrotnie była u nich policja, pogotowie. Brat jest na skraju samobójstwa. Szkoda gadać. Wszyscy powiedzą...w jaką ona rodzine się wpakowała. Wiem, ale ja naprawde ślepa byłam.
A mój mąż ostatnio był pare razy na spotkaniu z psychologiem odnośnie picia, ale przestał chodzić bo twierdzi że nie ma problemu bo wystarczy mu tylko picie wieczorem. A pić nie przestanie bo on lubi i ma prawo.

No to jakbym zobaczyła rodzinę mego byłego :\, pozostało ci się wyprowadzić, przede wszystkim dla córki by mogła się normalnie wychowywać bez stresu. Jak już pisałam,zaofiaruj mu pomoc w terapii,ale zaznacz, że wrócisz tylko w tedy, jak przestanie pić, tłumaczenie że:"nie ma problemu bo wystarczy mu tylko picie wieczorem " to jest mydlenie oczu.ON MA PROBLEM tylko nie chce go widzieć. Nie łudź się,dopuki on sam tego nie zauważy i nie zdecyduje się z tym uporać to nic nie będziesz w stanie zrobić.
Moja rada: Wyprowadź się, i już z dystansu zaproponuj pomoc,nie wracaj po pierwszej obietnicy poprawy, bo wtedy pokażesz mu że może toba manipulować. Nie zabraniaj mu kontaktu z dzieckiem,ale tylko w przypadku jak będzie trzeźwy. jeżeli nie korzystasz z auta,nie płać za niego, dom jest jego lub jego rodziców,jeżeli się wyprowadzisz to pieniądze na media będziesz dawać rodzicom u których zapewne będziesz mieszkać. Musisz być konsekwentna,czas pokaże ile dla niego znaczycie,
A jeszcze najważniejsze on musi chcieć się zmienić DLA SIEBIE,często ludzie mówią: przestanę pić/palić dla ciebie, to jest pewnego rodzaju szantaż,typu: jak mnie zostawisz to znowu zacznę pić/palić
Jeżeli od niego usłyszysz: chcę skończyć z piciem bo mnie to niszczy a może wtedy do mnie wrócicie..... to jest to światełko w tunelu...... nie oszukujmy się, ten tunel jest baaaardzo długi
buziaczki :*

5

Odp: Jedną nogą odchodze od męża, a drugą ...sama nie wiem

uciekaj kochana od niego
to nie jest ojciec dla waszego dziecka
powodzenia

6

Odp: Jedną nogą odchodze od męża, a drugą ...sama nie wiem
josephine2100 napisał/a:

Szczerze to nawet boje się z nim dziecko zostawić, bo boje się że się napije albo pił wcześniej i oleje dziecko i pójdzie spać. Bo on tak ma, jak wypije to zasypia na fotelu albo na łóżku, a biedne dziecko ciągnie go za ubranie i płacze. Nie znosze już tego ciągłego smrodu alkoholu, jego błyszczących oczu, czerwonej jak burak twarzy. Wstydze się z nim iść na impreze rodzinną bo jak sie troche napije to sie obraża na wszystkich i siedzi naburmuszony, a ja jestem najgorszym złem. [...]  Zawsze marzyłam że moje dziecko będzie miało zawsze oboje rodziców. Żal mi jej tego pozbawiać.

Proponuje, abyś przeczytała z dystansem to, co napisałaś. Naprawdę chce dziecko zgotować takie wspomnienia? Myślę, że właśnie ze względu na to powinnaś przede wszystkim odejść.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jedną nogą odchodze od męża, a drugą ...sama nie wiem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024