Mam 22 lata i od 2 lat mam problemy z jedzeniem. Męczą mnie napady obżarstwa. Nigdy nie akceptowałam swojego ciała, przy wzroście 167 ważę od 62-66 kg. Codziennie zaczynam się odchudzać, czasami udaje mi się jeść normalnie przez 5 dni, co jest dla mnie wyczynem. Średnio raz tygodniu mam napad obżarstwa. Pochłaniam mnóstwo kalorii nawet do 5 tys. Gdy jem nic nie czuje ani smutku czy radości, robię to jak robot pochłaniam wszystko co mam w zasięgu ręki. Po napadzie robię sobie jednodniową głodówkę i zaczynam dietę, wytrzymuje 3-5 dni i znowu napad. Nawet gdy jem normalnie kilka dni to i tak mam napad obżarstwa. Cały czas myślę o jedzeniu o tym aby schudnąć . Ostatnio nawet zaczełam pić olejek rycynowy aby pozbyć sie ciężaru jedzenia i dodatkowo łykam tabletki moczopędne.
Na początku myślałam że jak przestane się odchudzać to minie, ale nawet gdy staram sie jeść normalnie to mam napady.
Czuje się strasznie nawet nie mam siły już płakać. Ostatnio jest coraz gorzej, wczoraj miałam napad zjadłam 400g chleb ,dwa skrzydełka, zupe w proszku, naleśnik z dżemem(oczywiście cały), 250g sera, kilka ogórków kwaszonych,. Wszystko to pochłonęłam w ciągu 1 godz. Mój brzuch był wielki, w nocy nie spalam bo popołudniu wypiłam olejek i miałam biegunkę.Najgorsze dla mnie jest to że nie wzbudza we mnie emocji kiedyś płakałam a teraz nic nie czuje.
Nie chce tak żyć!!!!!!!!!!!!!!!!!
Sama22,
cieszę się, że zdajesz sobie sprawę z problemu i zdecydowałaś się szukać pomocy. Opisujesz zaburzenia odżywiania, które są poważną chorobą. Kolejnym krokiem powinno być spotkanie z psychologiem lub psychiatrą. Przyczyny takich trudności i objawów są bardzo złożone i zaradzenie im wymaga pomocy specjalisty.
Mam to samo co ty.Potrafie zjesc cala paczke makaronu na 2 razy i nie przeszkdza mi że jest suchy byle bym go zjadła!Czuje jak tyje a mimo to nie umiem tego powstrzymać.Boje sie ze jak tak dalej pójdzie zwyczajnie pękne ;(((
JEST MI ZLE
proponuje porady dietetyka, jeśli nie psychologa. Dobrze,że jestes swiadoma tego ze masz problem z jedzeniem. zycze powodzenia!
Brunecia90,
w zaburzeniach odżywiania czynność jedzenia nie jest istotna sama w sobie. Napady obżarstwa są jedynie objawem trudności w innych sferach życia psychicznego, emocjonalnego, rodzinnego itp. Samo pożywienie jest jedynie symbolem.
Zaburzenia odżywiania to problem psychologiczny i psychiatryczny, a nie dietetyczny. Odwiedzenia dietetyka nie polecam, a wręcz odradzam, ponieważ najczęściej opóźnia to decyzję o podjęciu właściwego leczenia.
W jaki sposób psychiatra może mi pomóc przestać jesc?Zaczeło sie to u mnie jak straciłam prace i gdy zaczeły sie problemy ;( teraz jak nie zjem czuje sie źle...
Nie wiem czy akurat w tym miejscu powinnam pisac bo mam raczej odwrotny problem - przestałam jeść. Na początku to nawet myślałam ok, przynajmiej schudnę i zgubię trochę tłuszczyku ale niestety to się pogłębia. W sumie to jem bo albo słabnę albo po prostu stwierdzam np. wieczorem że nic nie jadłam przez cały dzień więc chyba trzeba coś zjeść. Mój główny posiłek to suchy chleb z mlekiem
. Oczywiście gotuję dla dzieci ale nie jestem w stanie niczego zjeść bo na sam widok i smak robi mi się niedobrze, tak samo jak zrobię kanapki - po prostu odpycha mnie od jedzenia. Od razu zaznaczę, że nie jestem w ciąży
. Ostatnio robiłam sobie badania, m.in. mocz i wyszło mi że są obecne ciała ketonowe, co może wskazywać na głodzenie się, co dało mi do myślenia i trochę się przestraszyłam. Oczywiście nie poszłam do lekarza z wynikami bo nie chcę żeby wziął mnie za jakąś nienormalną, która sama siebie głodzi. Martwię się ale nie mogę nic na to poradzić bo nie jestem w stanie jeść - wiem może to głupio brzmi ale niestety tak jest. Może któraś z was miała podobny problem? Jeżeli tak to proszę niech napisze jak sobie z tym poradziła.
SweetHarmony,
zazwyczaj przyczyny zaburzeń odżywiania są bardzo złożone. Ciężkie sytuacje, których doświadczamy w życiu wpływają na nasze ciało, odporność, poziom stresu, radości z życia, sposoby radzenia sobie z trudnościami. Utrwalają się one nie tylko w funkcjonowaniu psychicznym, zachowaniu, ale też gospodarce elektrolitycznej, hormonalnej, przemianie materii itp. Lekarz dociera do przyczyn i mechanizmu trudności. W wielu przypadkach najskuteczniejszą metodą leczenia jest połączenie psychoterapii z farmakoterapią - przyjmowaniem leków regulujących łaknienie, stres, nastrój.
Bassska,
od jak dawna zauważasz u siebie takie problemy? Czy ich początek wiążesz z jakimiś stresującymi, bolesnymi, istotnymi wydarzeniami?
Też czasami sie objadam chociaż wiem , ze nie jestem głodna to muszę zjeść . Wieczorem gdy leżę mowię sobie jutro zjem mniej na co mi dziś tyle było zjeść czuję się strasznie... Ostatnio podjadam wieczorami.
JustynaPiatkowska,
problem pojawił sie po wakacjach, jakoś we wrześniu ale na początku to po prostu czasami nie miałam apetytu a od około miesiąca to już praktycznie wogóle nie mam ochoty na jedzenie (w sumie to sporo nawet schudłam - jakieś 12kg). Tak jak wiekszość osób na tym forum również mam swoje problemy i niewątpliwie przyczyniło się to w jakimś stopniu do tego stanu w jakim jestem ![]()
Ja pokonałem swoją wagę środkami redukującymi apetyt. Skuteczne ![]()
Ja obecnie sie nie opycham i widze ze chudne
Mam nadzieje ze nie wróce juz do swoich napadów i że poradze sobie z tym co sie ze mna dzieje bo zaczynam wstydzic sie swojego wygladu