moje życie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez beatabieg (2009-01-19 09:42:04)

Temat: moje życie

Witam wszystkich.
Jestem tutaj nowa i chyba dobrze będzie, jak tu napiszę coś o sobie. Mam 28 lat. Od zawsze chciałam być przykładną żoną i matką.  Nidy nie miałam aspiracji żeby iść na studia, robić karierę. W tym temacie nic  się nie zmieniło.   Jutro  będzie 7 rocznica mojego ślubu. Bardzo kocham mojego męża.  Po niespełna roku urodziłam pierwsze dziecko - Filipka. Oczko w głowie wszystkich, pierwszy wnuk moich rodziców.  Filip rozwijał się normalnie do ok. 1,5 roku, potem zaczął  tracić różne umiejętności,  mowę. Lekarze mówili, że chłopcy tak mają, że późno zaczynają mówić i w ogóle wszystko jest ok.  W takim stanie zyliśmy jeszcze 2 lata, do momentu jak pojechałam do szpitala urodzić swoje drugie dziecko - Stasia. Wtedy Filip cofnął się całkiem w rozwoju. Po ok. 2 miesiącach miał już postawioną diagnozę - autyzm wczesnodziecięcy.  Straszny szok - maleńkie dziecko z niedosłuchem i autysta.  Dzięki szybkiej rehabilitacji, dziś Staś nie ma żadnego ubytku słuchu, a jeśli chodzi o Filipa, to sprawa jest trudniejsza, ale walczymy. Zaraz po diagnozie Filipka mąż stracił pracę, później całkiem się załamał. Przez długi czas ze wszystkim musiałam sobie radzić sama, nie mówiłam mu o terapiach, leczeniu, złych zachowaniach Filipa.  Bałam się, żeby znowu nie przyszło jakies załamanie.  Jednak od roku intensywnie pracujemy nad naszym związkiem, Marcin włączył się w terapię Filipa. Gdy rok temu zbliżała się nasza rocznica, byłam pewna, że to juz ostatnia, że to musi się skończyć rozwodem. Dzis cieszę się, ze jednak jest ta następna i wiem, że jak przychodzą problemy to trzeba je rozwiązywać i pracować, by z małej burzy nie zrobił się huragan.

Odkąd okazało się, że mam niepełnosprawne dziecko stopniowo straciłam wszystkie przyjaciółki. Tak jakby autyzm był zaraźliwy. Brakuje mi kontaktu z normalnymi kobietami, z którymi  mogłabym pogadać tak po prostu, o głupotach i na poważnie. Mam już dosyć rozmów tylko o chorobach, lekarzach itp.
Dlatego zdecydowałam się na to Forum.

Pozdrawiam wszystkie Panie

Beata

-------------------------------------------

www.filip-autyzm.blog.onet.pl

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: moje życie

I tu jest przykład silnej zdeterminowanej kobiety dla której jest najważniejsza rodzina smile Podziwiam za mocną postawę. Moja siostra jest fizjoterapeutką i też pracowała z autystycznymi dziećmi i wiem że to nie jest takie proste jakby się wydawało. Ale wiem jednak że jak rehabilitacja będzie stała i częsta, dziecko ma szanse na w miarę samodzielne życie. Wiadomo nigdy nie będzie żyć na własny rachunek, ale chociaż nie będzie trzeba stale przy  nim przebywać.
Witam na forum i życzę dalszych sukcesów i  dalszej niezłomnej determinacji big_smile

3

Odp: moje życie

Wiesz przykro to mowic ale jeżeli te koleżanki odsunęły się od ciebie tylko dlatego ,że mam niepełnosprawne dziecko to tak naprawdę nigdy nie były koleżankami i  żle to o nich świadczy autyzm to nie jest zarażliwa choroba!!!.Moja mama pracowała z dzieckiem autystycznym i zdaje sobie sprawe ze nie jest to takie łatwe,ale ja mimo wszystko lubiłam przychodzic i pomagac w opiece nad tym chłopczykiem ,pamiętam jak kiedyś pierwszy raz spotkałam go na ul jak szłam z mamą ,a on z babcią naprawde mówie to szczerze,że nie zauważyłam,że ten chlopczyk ma autyzm.Ale to,że nie dało się tego zauważyc było to wynikiem kilkuletniej pracy nad nim.Często ludzie podchodza do ludzi niepełnosprawnych jak by oni nie byli ludzmi i to dla mnie jest bardzo przykre.Podziwiam cię, bo nie wszystkie kobiety dały by radę użwignąc ciężar problemów dany im przez życie.Pozdrawiam Cię i życzę,aby wszystko układało sie po Twojej myśli oraz tylko trafionych znajomości na forum.

4

Odp: moje życie

Dziękuję za miłe słowa. Myślę, że zagoszczę tu na dłużej.

5

Odp: moje życie

witam,
jestem tu nowa-dołączylam dziś
a skłoniła mnie do tego twoja historia,myslałam że moje życie jest w trudnym momencie ale widzę że naprawdę najgorszego nie dane mi było doświadczyć,jesteś bardzo dzielna i jesteś niezwykłym czlowiekiem.
jestem rehabilitantką więc doskomale wie z czym musisz się zmagać codziennie
5 miesięcy temu rozstałam się z narzeczonym,po 8 latach-moje życie od tamtej pory to jeden taki sam niekończący się najgorszy dzień w życiu-a w tej chwili est mi głupio kiedy widzę jaką jesteś silną kobietą a ja użalam się nas sobą
wszystko ci się uda,jestem tego pewna

6

Odp: moje życie

gdy będziesz chciała pogadać,chętnie porozmawiam z tak niezwykłym człowiekiem

7

Odp: moje życie

Witamy Cię serdecznie Beatko smile Twoja historia pokazuje, że trzeba walczyć o życie, zdrowie i szczęście... Życzę Ci wszystkiego dobrego, byś mogła znaleźć odpowiedzi na naszym forum na wiele nurtujących Cię pytań.. I żebyś po prostu mogła pogadać o duperelkach smile
Jakiś czas temu byłam na hospitacji zajęć, w której uczestniczył Michaś- miał 6 lat i zdiagnozowane cechy autystyczne, ale nie konkretnie autyzm.( ja studiuję pedagogikę, stąd moja wizyta w Ośrodku dla upośledzonych dzieci) Wiem dobrze ile pracy wymaga poradzenie sobie z takim dzieckiem, ile trzeba mieć w sobie  sił i miłości.. Podziwiam takich ludzi jak Ty smile Trzymaj się cieplutko- wierzę, że wszystko będzie dobrze:)

8

Odp: moje życie
ivo napisał/a:

witam,
-a w tej chwili est mi głupio kiedy widzę jaką jesteś silną kobietą a ja użalam się nas sobą

Witaj ivo, mnie jest głupio gdy użalam się nad sobą, a widzę dzieci gorzej poszkodowane, chore na raka itp. Głupio mi wtedy, że zbieram kasę na terapię i leczenie, bo przecież tamte dzieci mają gorzej. Dla każdego jego osobisty dramat to coś najgorszego, mamy wrażenie, że dłużej nie damy rady. Pamiętam siebie, zaraz po diagnozie Filipa. Świat mi sie zawalił, nie widziałam nic dobrego w mojej przyszłości, wszystko malowało się czarno. Teraz Filip i jego choroba to sens mojego życia. Czasem jest ciężko, zwłaszcza jak się dużo pracuje, widać postępy, a nagle z dnia na dzień F. znowu traci jakąś umiejętność. Po każdym takim przypadku jestem troszkę silniejsza, czasem śmiać mi się chce, jak opowiadam coś, a ktoś do mnie, że jak ja mogę tak spokojnie o tym mówić. Potrafię się śmiać z jakiś dziwnych rzeczy które robi Filip i opowiadać na ten temat anegdoty. Pewnie inaczej szybko bym zwariowała.
Co do Twojego zwiążku: zawsze mam wrażenie, jak ktoś tak długo chodzi, że nic dobrego z tego nie będzie. Jeśli ktoś kocha naprawdę, to chce szybko wziąć ślub, załozyć rodzinę, coś w tym stylu. Jeśli  ktoś nie może się na to zdobyć, to widoczne coś jest nie tak. Znam 4 pary które chodziły tak dlugo i żadna z nich nie jest teraz razem. Ostatnia para - chodzili prawie 7 lat, ona wyjechała w 2007 do Irlandii, zeby zarobic na wesele, tu termin był ustalony. On nie mógł z nią jechać ze względu na swoich rodziców. Po 6 mies. napisała mu w sms-ie,ze ma kogoś innego. Dzisiaj on szykuje się do ślubu z inną i powiem Ci, że tak szczęśliwego faceta dawno nie widziałam. MYślę, że Ty też szybko znajdziesz nową miłosć i wtedy stwierdzisz, że żyłaś w jakimś złudzeniu, a nie zakochana. Tego Ci zyczę z całego serca.
Pozdrawiam

9

Odp: moje życie

codziennie staram sobie tak to tłmaczyć że to nie był ten jedyny,że przecież mam 25 lat i tyle jeszcze przedemną.ale chyba musi minąć pewien czas żebym zrozumiała pewne rzeczy,już nie upieram się że wiem wszystko tylko z pokorą czekam co będzie. kiedy się poznaliśmy mialam 17 lat i od tamtego czasu byliśmy nierozłączni,założylśmy razem firmę i nawet mieszkaliśmy razem,nie wiem co sie z nami stalo nie rozumiem ale widocznie tak miało byc.chcielismy się odkuc,splacic kredyty i zacząc żyć-ale spłacimy je osobno....
bardzo cię podziwiam i naprawdę życzę wszystkiego najlepszego-codziennie mam małych i duzych pacjentów,wszystko to przynoszę do domu,szukam nowych terapii,technik,opracowuję plan ćwiczeń-oni są obecnie miom zyciem. nie umiem tego rozdzielić i się nie angażować-wszystko co robię pochłania mnie bez reszty i tak było z tym związkiem-za dużo dałam z siebie-nie przyszlo mi do głowy wymagać czegoś dla siebie.
dlatego tym bardzie cię podziwiam że miałaś siłę udzwignąć sama rownież kryzys męża,mam nadzieję że on zdaje sobie sprawę jaki ma skarb,to naprawdę wielkie szczęście że tak szybko na siebie trafiliście.
podziwiam że umiesz trzymać pion i jeszcze pocieszyć innych,twoja historia jest naprawdę niesamowita.mam nadzieję że się zaprzyjaznimy-chociaż wirtualnie

10

Odp: moje życie

Beatko- właśnie oglądam Twój blog.. Jakie masz śliczne dzieciątka smile Zaraz poczytam sobie Twoje wpisy smile

11

Odp: moje życie

Oj Beatko... Kiedy oglądałam i czytałam Twój blog, bardzo się wzruszyłam .. Bardzo silni z Was ludzie, naprawdę..

12

Odp: moje życie

mimo przeciwnosci losu-nie poddalas sie... Szacunek i uklon.

p.s
sliczne te Twoje chlopaki!

13

Odp: moje życie

Bardzo lubię zaglądać na to forum, myślę, że zostanę tu na dłużej. Miło jest z kimś pogadać!!!

14

Odp: moje życie

tylko nie daj sie pochlonac jak ja:)

15

Odp: moje życie
beatabieg napisał/a:

Bardzo lubię zaglądać na to forum, myślę, że zostanę tu na dłużej. Miło jest z kimś pogadać!!!

I tak trzymaj.  NIe martw się . Przykre jest to,że osoby się odsuwają jak pojawia się problem . Przecież to nie jest zaraźliwe  smile
Moja Koleżanka niedawno też dowiedziała się ,że jej synek ma autyzm i oczywiście był wielki  płacz i dlaczego ją to spotkało.
To jest normalne zachowanie, szok na diagnozę. Nie umiem powiedzieć CI nic na temat leczenia,mimo ,że jestem po rehabilitacji,bo nie miałam do tej pory kontaktu z dziećmi autystycznymi. Wiem tylko,że moja koleżanka jeździła na kurs do Warszawy . Jak coś będę wiedzieć więcej to dam znać.
Terapia jest najważniejsza. Byłoby dobrze ,żebyś miała wsparcie. Zaglądaj do nas jak najczęściej. Pogadamy .

16

Odp: moje życie

Czesc Beatko,
Milo, ze postanowilas przylaczyc do tego forum. Ja ronwiez jestem tutaj nowa, i odrazu musze napisac, ze moje problemy w zwiazku, sa takie male w prownaniu do tego przez co Ty przeszlas. Czasami tak trudno jest nam docenic to co mamy. Bardzo jest mi przykro z powodu Twojego dzieciatka. Zycze Wam wszystkim wytrwalosci i zawsze badz dobrej mysli. Dzieciatka z autyzmem maja niesmaowite talenty! Zobaczysz, ze jeszcze wielu nie raz mu pozazdrosci. A co do Twoich kolezanek, to jak juz sama widzisz, nie sa Was wszystkich warte. Pozdrawiam cieplutko!

17

Odp: moje życie

Beatko:) Życzę wytrwałości i naprawdę tak miło jest zobaczyć, że są jeszcze na świecie tacy ludzie jak Ty!!! Pozdrawiam serdecznie Ciebie i twoje śliczne dzieciaki:)

18

Odp: moje życie
beatabieg napisał/a:

Witam wszystkich.
Jestem tutaj nowa i chyba dobrze będzie, jak tu napiszę coś o sobie. Mam 28 lat. Od zawsze chciałam być przykładną żoną i matką.  Nidy nie miałam aspiracji żeby iść na studia, robić karierę. W tym temacie nic  się nie zmieniło.   Jutro  będzie 7 rocznica mojego ślubu. Bardzo kocham mojego męża.  Po niespełna roku urodziłam pierwsze dziecko - Filipka. Oczko w głowie wszystkich, pierwszy wnuk moich rodziców.  Filip rozwijał się normalnie do ok. 1,5 roku, potem zaczął  tracić różne umiejętności,  mowę. Lekarze mówili, że chłopcy tak mają, że późno zaczynają mówić i w ogóle wszystko jest ok.  W takim stanie zyliśmy jeszcze 2 lata, do momentu jak pojechałam do szpitala urodzić swoje drugie dziecko - Stasia. Wtedy Filip cofnął się całkiem w rozwoju. Po ok. 2 miesiącach miał już postawioną diagnozę - autyzm wczesnodziecięcy.  Straszny szok - maleńkie dziecko z niedosłuchem i autysta.  Dzięki szybkiej rehabilitacji, dziś Staś nie ma żadnego ubytku słuchu, a jeśli chodzi o Filipa, to sprawa jest trudniejsza, ale walczymy. Zaraz po diagnozie Filipka mąż stracił pracę, później całkiem się załamał. Przez długi czas ze wszystkim musiałam sobie radzić sama, nie mówiłam mu o terapiach, leczeniu, złych zachowaniach Filipa.  Bałam się, żeby znowu nie przyszło jakies załamanie.  Jednak od roku intensywnie pracujemy nad naszym związkiem, Marcin włączył się w terapię Filipa. Gdy rok temu zbliżała się nasza rocznica, byłam pewna, że to juz ostatnia, że to musi się skończyć rozwodem. Dzis cieszę się, ze jednak jest ta następna i wiem, że jak przychodzą problemy to trzeba je rozwiązywać i pracować, by z małej burzy nie zrobił się huragan.

Odkąd okazało się, że mam niepełnosprawne dziecko stopniowo straciłam wszystkie przyjaciółki. Tak jakby autyzm był zaraźliwy. Brakuje mi kontaktu z normalnymi kobietami, z którymi  mogłabym pogadać tak po prostu, o głupotach i na poważnie. Mam już dosyć rozmów tylko o chorobach, lekarzach itp.
Dlatego zdecydowałam się na to Forum.

Pozdrawiam wszystkie Panie

Beata

Cześć Beatko
Chetnie się z Tobą zaprzjaźnie,pewnie tylko internetowo,ale tez można czasami pogadac na gg i takie tam:-)

-------------------------------------------

www.filip-autyzm.blog.onet.pl

19

Odp: moje życie

Witaj Beatko uważam,że jesteś przykładem dla innych,wspaniała mama i żona,która nie poddała się bez walki.Twoja historia jest naprawdę wzruszająca-podziwiam cię.Masz śliczne i wspaniałe dzieci,mam nadzieję,że będziesz miło spędzała tu z nami czas.Tylko dziwię się twoim koleżankom,że tak można się zachować,całkowity brak ludzkich symptomów.Pozdrawiam cię cieplutko smile

20

Odp: moje życie

podziwiam i szanuję naprawdę!! miłość daje Ci siłę i wiarę, nawet gdy nie było i nie jest łatwo!! oby więcej ludzi na tym świecie z takim podejściem i determinacją wink naprawdę szacunek ogrooomny wink

21

Odp: moje życie

Potraficie podnieść na duchu.  Jakoś tak ostatnio strasznego doła załapałam.
Dzięki

22

Odp: moje życie

Wspaniałe, że tak troszczysz się o swoją rodzinke! podziwiam za ducha walki i przetrwanie najtrudniejszych chwil. Oby tak dalej smile Było mi dane poznać rodziny, które kompletnie nie radziły sobie z jakimikolwiek nawet najmniejszymi problemami dzieci, załamywały się,  rozpadały, starały sobie wmówić, że nie trzeba pracować z dzieckiem ani własnymi uczuciami  a efekty są katastrofalne sad dlatego bardzo cieszę się, że Ty masz w sobie tyle siły i miłości. Bardzo mocno trzymam kciuki!!! smile i chyba wszystkie cieszymy się, że tu trafiłaś smile)

23

Odp: moje życie

Kurczę Kobietki, zbliżają się moje urodziny i ma takiego doła, że szok. Napiszcie, jak przeżyłyście zbliżającą się 30!!!
Nigdy nie zwracałam za bardzo uwagi na swoje lata, ale teraz ta perspektywa mnie przeraża.\
A za miłe słowa bardzo dziękuję i pozdrawiam

24

Odp: moje życie

Wtam Cię. Za niespełna rok skończę 30 lat. I wiesz jak sobie z tym poradziłam? poszukałam pozytywnych opinii o 30-latkach i sama postarałam sie wynaleść + takiego wieku. 30-latki sa bardziej spełnione, sa bardziej seksowne, świadome siebie, swoich uczuć i potrzeb, są "kompletne", "duch nie odstaje od materii";-). Nie musza byc słodkimi podlotkami, moga być Kobietami przez duże "K" i wiele wiele innych. Czasu nie zatrzymasz, możesz go tylko polubić. Podziwiam Cię z całej siły i jesli masz chęc zapraszam do rozmów na gg 6274135. pozdrawiam cieplutko

25 Ostatnio edytowany przez mono (2009-09-19 07:44:20)

Odp: moje życie

WITAM JA TEZ TU JESTEM NOWA I DOBRZE CIĘ ROZUMIEM BEATKO JA MAM SYNKA Z ROZSZCZEPEM WARGI I PODNIEBIENIA I TEŻ DUZO PRZESZLAM I PRZECHODZE JA NIE WIEDZIALAM, ZE URODZE Z ROZSZCZEPEM CHCIALAM MIEC ZDROWE DZIECKO JAK KAZDA MLODA MAMA I BYL TO DLA MNIE SZOK, Z KTÓRYM PRZEZ DLUGI CZAS NIE MOGLAM SOBIE PORADZIC.
PO PIERWSZEJ OPERACJI MOJEGO SYNKA ZACZELAM DAWAC RADE JAKOS. NIE MAM PRZYJACIÓL ZAJMUJE SIE SYNKIEM. NIE PRACUJE, PONIEWAZ ON BARDZO CZESTO CHORUJE. TERAZ MA 9 LAT CHODZI DO 3 KLASY JEST BARDZO EMOCJONALNIE ZE MNA ZWIĄZANY. WIESZ, ZE JA DO TEJ PORY MUSZE Z NIM SIEDZIEC W SZKOLE, BO NIE CHCE BYC SAM? BOI SIE ROSTANIA ZE MNA DLUGO BY O TYM WSZYSKIM PISAC I NIE WIEM CZY ZNAJDZIE SIE OSOBA, KTÓRA MNIE ZROZUMIE .POWIECIE JAK TO? SIEDZIEC Z DZIECKIEM W SZKOLE?JA TEZ BYM CHCIALA, ZEBY BYLO INACZEJ, BO JA PRAKTYCZNIE NIE MAM SWOJEGO ZYCIA, ALE CO JA MOGE ZROBIC ?DOBRA KONCZE, BO ZA DUZO I CHAOTYCZNIE PISZE, ALE TAKIE SA MOJE ODCZUCIA. TRZYMAJ SIE BEATKO I NAPISZ DO MNIE JESLI CHCESZ WIEM CO PRZECHODZISZ MONIKA Jestes Bardzo dzielą kobietką pozdrawiam

Moniko, proszę, nie pisz drukowanymi literami, ponieważ taki post bardzo trudno jest potem przeczytać. W miarę możliwości przestrzegaj również zasad ortografii i interpunkcji.
Mam nadzieję, że na forum odnajdziesz przyjaźń i zrozumienie.
Pozdrawiam smile
Yvette

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024