Cześć kobietki:) Jestem rok po rozwodzie, znajomość z byłym mężem była krótka, ciąża szybka , ślub też szybki....i niestety nasze małżeństwo kręciło się wokół małego dziecka. Praktycznie nic nas nie łączyło...sylwester osobno, wakacje też, wyjścia tylko we dwoje praktycznie wcale, sex z obowiązku...gdy córka poszła do przedszkola postanowiłam zakończyć nasze małżeństwo.
Mąż powtarzał co Ty robisz dziecku? dobre pytanie, odpowiedziałam na nie: nie chce by patrzyła na nieszczęśliwą mamę i rodziców, którzy się wiecznie kłócą.
Teraz jesteśmy we dwie, córka jest szczęśliwa, ja również:) oczywiście ma kontakt z tatą:)
Czy są tutaj kobiety, które postąpiły podobnie? czy wyrządziłam swojemu dziecku straszną krzywdę?