Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Cześć kobietki:) Jestem rok po rozwodzie, znajomość z byłym mężem była krótka, ciąża szybka , ślub też szybki....i niestety nasze małżeństwo kręciło się wokół małego dziecka. Praktycznie nic nas nie łączyło...sylwester osobno, wakacje też, wyjścia tylko we dwoje praktycznie wcale, sex z obowiązku...gdy córka poszła do przedszkola postanowiłam zakończyć nasze małżeństwo.
Mąż powtarzał co Ty robisz dziecku? dobre pytanie, odpowiedziałam na nie: nie chce by patrzyła na nieszczęśliwą mamę i rodziców, którzy się wiecznie kłócą.
Teraz jesteśmy we dwie, córka jest szczęśliwa, ja również:) oczywiście ma kontakt z tatą:)

Czy są tutaj kobiety, które postąpiły podobnie? czy wyrządziłam swojemu dziecku straszną krzywdę?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Jesteś bardzo dobrym przykładem na to, że są wśród nas zdecydowane i wiedzące czego chcą od życia kobiety.
Nie masz powodu myśleć o tym, że źle zrobiłaś, tym bardziej, że dziecko jest szczęśliwie. Wiele kobiet powinno brać z Ciebie przykład (w tym także ja).

3

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Myślę, że to najlepsze rozwiązanie.
Sam zakończyła z dnia na dzień związek, który nie miał sensu od samego początku, a teraz nie żałuję tego.
Wiem, że dziecko odczuwa bardzo, to co dzieje się między rodzicami i skrycie cierpi, po za tym jakie mają wzorce dzieci z takich rodzin?
Dlatego jestem zdania, że jeśli jest się w chorym związku, to trzeba to zakończyć najszybciej jak się da. Mnie niestety zajęło to 15 lat i chwilami żałuję, że nie miałam na tyle siły i odwagi aby to zakończyć wcześniej, ale przynajmniej teraz wiem, że próbowałam, starałam się. Na szczęście on pomógł mi, w tym bardzo i po rozwodzie na pewno mu podziękuję.

4

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Też uważam że postąpiłaś najlepiej i nie ma co się nad tym zastanawiać bo czasu nie cofniesz a przecież jest wszystko dobrze:)

5

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

podobnie myślę jak reszta... sama wzięłam los w swoje ręce, jestem w trakcie rozwodu i chce dla dzieci jak najlepiej. Moja mama zrobiła błąd zostając z mężem dla dobra dzieci, abyśmy mieli dom, rodzinę itp... i ja doskonale wiem że to nie było dla nas, dla dzieci dobre, były kłótnie, awantury...ojciec alkoholik hmm dom jako miejsce do spania to nie wszystko... dom to szczęśliwe i spokojne życie... dla dziecka jest najważniejszy spokój, stabilizacja, zapewnienie bezpieczeństwa. Kiedy mama jest spokojna, szczęśliwa to i dziecko takie samo jest. smile Dziecko krzywdy nie ma, jest kontakt z tatą i to jest prawidłowe, jeżeli dziecko zechce spotkać się z ojcem częściej to jej na to pozwól.
Trzymaj się Magdusia30+ Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam

6

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Córka ma dobry kontakt z ojcem:) nie zabraniam, nie utrudniam. Wiadomo, że są dni kiedy bardzo tęskni, ale to normalne. Ze mną jest codziennie a z tatą nie.

7

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Jestem dzieckiem matki, która "dla dobra dziecka" męczyła się w małżeństwie 30 lat.
Nie policzę cierpień, a potem godzin terapii i pieniędzy wydanych na psychologów - a i tak daleko mi w umiejętnościach życiowych, emocjonalnych, międzyludzkich - do przeciętnego Kowalskiego.

Dziękuję Ci za to, co zrobiłaś. Jesteś wspaniałą kobietą i podjęłaś fantastyczną decyzję!

8

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Jak najbardziej podjęłaś właściwą decyzję! Moi rodzice też się rozwiedli i jestem im za to wdzięczna.

9

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

A ja jestem dzieckiem kobiety ktora podjela taka sama decyzje jak ty. Nie meczyla sie w zwiazku ktory jej nie satysfakcjonowal. Uwazam ze to jedna z najlepszych rzeczy ktora dla nas obu zrobila. Nie ukrzywdzila mnie latami obserwacji ich wzajemnych klotni, problemow i nieporozumien. Gdyby podjela inna decyzje bylabym emocjonalna kaleka i ciesze sie ze mnie ten los ominal.
Podjelas dobra decyzje, nie miej co do tego zadnych watpliwosci. Tak trzymaj

10 Ostatnio edytowany przez agusia2006 (2011-11-03 14:09:06)

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Ja również zakończyłam swój związek z którego jest dziecko.I mimo tego,że czasami ludzie uważają mnie za egoistkę bo odchodząc od męża nie wzięłam pod uwagę "dobra dziecka",czyli,aby miało oboje rodziców wspólnie mieszkających,to wiem ,że postąpiłam dobrze.Ojciec dziecka ma kontakt z małym,zabiera go do siebie,spędzają ze sobą wiele czasu i to mnie cieszy.Ja mam więcej czasu dla siebie,spokój psychiczny,jestem po prostu szczęśliwa,bo nie męczę się w związku bez przyszłości.A syn,myślę,że też jest szczęśliwy,mimo,że ma w tej chwili dwa domy to wie,że przez nas obojga jest kochany i dla nas najważniejszy.Czasem nachodzi mnie refleksja,co będzie w przyszłości,czy aby syn kiedyś nie obarczy mnie winą,za to,że nie miał pełnej rodziny,że nie wychowywał się w domu z obojgiem rodziców?Ale zaraz pytam sama siebie:jaki byłby ten dom?pełen wzajemnych pretensji,żali,niedomówień,braku bliskości,miłości,po prostu nieszczęśliwy?I wtedy wiem,że podjęłam mądra decyzje:) 
I uważam,ze nie krzywdzimy w ten sposób swoich dzieci.

11 Ostatnio edytowany przez Leonka (2011-11-03 17:20:19)

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Hej jestem tu po raz pierwszy więc dzieńdobry/dobrywieczór Wszystkim smile
Właśnie jestem w pierwszej fazie rozstania z mężem i najgorszy jest dla mnie właśnie lęk o synka ( 4 lata) . Koktajl emocji z tym związany jest ogromny, już za tydzień się przeprowadzam, ale nie rozmawialismy z Małym jeszcze o tym. Nie udało nam się stworzyć szczęśliwej rodziny,  miotałam się już z tą decyzją od bardzo dawna,  wszystko zrobiło się takie tymczasowe, uczucie wygasło, mieszkanie jak hotel,  męczące wspólne wakacje, coraz więcej żalu, braku szacunku, dużo by o tym pisać... Dla mego syna stało się wręcz naturalne że rodzice mają dwa oddzielne pokoje, nie przytulają się, rozmawiają "służbowo",  a to przecież chore, jakie wzorce mu daliśmy? Czerwona lampka zapaliła mi się gdy swój smutek zaczęłam widzieć w twarzy syna i chcę to zmienić.  Ciagle mam jednak wątpliwości czy nie odbije się to wszystko na nim jeszcze gorzej no i czy sobie poradzę.  Zgadzam się na razie ze swoim jeszcze M że zrobimy wszystko aby przeprowadzić to spokojnie i że będzie z synem jak często się da. Póki co nie jest łatwo bo M zaczął się strasznie starać, ma nadzieję że zmienię zdanię, zaczął wiele czasu spędzac z synem i obawiam  się że dla Małego będzie to większy szok jak się wyprowadzimy od jego Taty.
Pozdrawiam serdecznie

12 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-11-04 00:24:50)

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Zadziwia fakt, że są w Polsce ludzie, którzy potrafią walczyć o szczęście. Którzy oczekują od życia czegoś więcej niż pozorów. Który rozumieją, że do tego, by nazywać się "rodziną" nie wystarczy tylko mieszkać razem i mieć wspólne dzieci. Gratuluję odwagi i życzę dużo szczęścia.

13

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Jestem w podobnej sutuacji. Mam dwójkę cudnych chłopców i to dla nich postanowiłam złożyć pozew o rozwód. Chociaż mąż obiecywał zmianę swojego zachowania po zdradzie i jego nieślubnym dziecku. Ale dla mnie to już nie było czego ratować - nie chciałam się poświęcić dla dobra "rodziny". Niektórzy odradzali mi takie wyjście z tej sytuacji bo mam przecież dwoje dzieci i będzie mi ciężko - ale to nie prawda, bardziej byłoby mi ciężko gdybym została przy mężu i udawała że nic się nie stało. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwe nie powinnyśmy się poświęcać - tego się trzymajmy

14

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

ja jestem dzieckiem ktorego rodzice byli ze soba dla jego dobra.
czy to bylo dla mnie dobre?
hm... moja wizja zwiazku wyglada tak:
-predzej czy pozniej ludzie sie rozstana.
-ludzie moga sie zdradzac, co w tym zlego.
-ludzie moga sie nienawidzic i mieszkac pod jednym dachem.
-najlepiej to w ogole nie miec nikogo i nie miec dzieci bo i tak to sie wszystko rozpadnie.
-mama i tata to ludzie ktorzy sie kloca, nienawidza, zmuszaja do udawania przed innymi.

15

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Zachowalaś się tak, jak powinien zachować się prawdziwy mężczyzna. Czasem kobieta jest bardziej męska niż Jej facet;)

16

Odp: Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

A ja jestem odwrotnym przykładem.
Zostałam dla dobra 2 dzieci.

Minusy:-
-prawie codziennie żałuję
-dzieci są swiadkami częstych awantur
-mam nerwicę, biorę psychotropy
-mąż jest zimnym, nerwowym ojcem

Plusy:
-dzieci są dobrze zabezpieczone materialnie- nie muszę się martwić nieprzewidzianymi wydatkami
-są bardziej dopilnowane.
-wychowują się w pełnej rodzinie (chyba ma to dla nich znaczenie w pewnych sytuacjach społecznych)

Wychodzi niby na minus. To już było dawno, jak zdecydowałam się zostać. Niepełnych rodzin nie było aż tak wiele. Wiecej się zamiatało pod dywan.
Dorosła córka trwała w toksycznym związku niedawno-a skąd miała wiedziec jak powinien wyglądać normalny? Czuję się strasznie winna,że przez tą decyzję  dzieci będą nieszczęśliwe w przyszłości i nie umiem sobie poradzić z tym uczuciem. T.kwi we mnie jak czarna dziura i myślę, że kiedyś mnie wciągnie



Magdusia30+ napisał/a:

Cześć kobietki:) Jestem rok po rozwodzie, znajomość z byłym mężem była krótka, ciąża szybka , ślub też szybki....i niestety nasze małżeństwo kręciło się wokół małego dziecka. Praktycznie nic nas nie łączyło...sylwester osobno, wakacje też, wyjścia tylko we dwoje praktycznie wcale, sex z obowiązku...gdy córka poszła do przedszkola postanowiłam zakończyć nasze małżeństwo.
Mąż powtarzał co Ty robisz dziecku? dobre pytanie, odpowiedziałam na nie: nie chce by patrzyła na nieszczęśliwą mamę i rodziców, którzy się wiecznie kłócą.
Teraz jesteśmy we dwie, córka jest szczęśliwa, ja również:) oczywiście ma kontakt z tatą:)

Czy są tutaj kobiety, które postąpiły podobnie? czy wyrządziłam swojemu dziecku straszną krzywdę?

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dla dobra dziecka tkwić w nieszczęśliwym małżenstwie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024