Witajcie! Potrzebuje rady w sprawie byłego chłopaka. Byliśmy razem około trzy lata.Przed wakacjami rozstaliśmy się, na rozstanie złożyło się wiele powodów min. różnice zdań i poglądów, kłótnie, nieuzasadnione wybuchy zazdrości itp. Jednym słowem od dłuższego czasu nam się nie układało. Byliśmy jedną z tych par, które bardzo się kochają, ale pochodzą z dwóch różnych światów. Przed rozstaniem, jakiś miesiąc może pokłóciliśmy się i przestaliśmy widywać. W tym czasie w moim życiu pojawił się ktoś inny, ale nie traktowałam tej znajomości poważnie, ot spotkaliśmy się trzy razy, pisaliśmy, ale ja ciągle starałam się pogodzić z moim facetem i udało mi się, a z tamtym zerwałam całkowity kontakt. Powiedziałam o tym drugim mojemu chłopakowi, ponieważ nie potrafiłam go okłamywać i zrobiłam błąd, gdyż nasz związek definitywnie się zakończył i podczas awantury zerwaliśmy kontakt na dobre. Kilka dni po rozstaniu, on znalazł sobie nową dziewczynę. Ich związek nadal trwa, czyli około 4 miesiące. Przez cały ten okres nie mieliśmy żadnego kontaktu. Problem polega na tym, że ostatnio do mnie zadzwonił, pytał czy mam kogoś, prosił żebym się do niego odzywała i o spotkanie .Nadal z nią jest i z tego co mi wiadomo świetnie im się układa.Kilka dni temu napisałam mu smsa - odpisał. Nie wiem sama, co mam myśleć, czy to możliwe, że on nadal mnie kocha? Proszę o porady.
Mam wrazenie, ze ta nowa dziewczyna pojawila sie tylko po to, aby ci dopiec i pokazac, ze on tez moze sobie kogos znalezc.
Mozliwe jest, ze wcale nie uklada im sie tak dobrze i po prostu za toba zatesknil. Moze jednak moglibyscie do siebie wrocic.
Jednak co on moze od ciebie teraz chciec to wie tylko on. Teraz rodzi sie pytanie czy ty chcesz wiedziec co on od ciebie chce. Jesli tak, to sie dowiedz. Tylko nie utrzymuj z nim ciagle kontaktu, bo to troche nie fair w stosunku do jego obecnej dziewczyny. Niech ci powie o co biega raz, a porzadnie. Jesli jednak nie chcesz wiedziec i juz sie pozbieralas po tym rozstaniu, to daj sobie z nim swiety spokoj i sie nie odzywaj.
Jednak cokolwiek nie zrobisz, miej na uwadze, ze on ma teraz dziewczyne i chyba nie chcialabys sie stac ta druga.
Może powinnaś się z nim spotkać i pogadać szczerze, człowiek uczy się na błędach i być może że przestaniecie kłócić się o głupoty bo szkoda na to czasu a jak się kochacie to przetrwacie wszystko:) Myślę że warto porozmawiać i sobie wszystko wyjaśnić:)
Sama nie wiem, jestem totalnie skołowana, bo jednak zdrada to zdrada i tyle czasu był z tamtą, nie wiem, czy byłabym w stanie mu to wszystko wybaczyć.
Ale jaka zdrada...? Ani Ty jego nie zdradziłaś ani on Ciebie. Za pierwszym razem jak się rozstaliście Ty sobie kogoś znalazłaś. Nie byliście razem, miałaś prawo do tego. Teraz znowu się rozstaliście i on sobie kogoś znalazł. Kto tu więc kogo zdradza? I co masz mu wybaczyć? Że tak samo jak Ty wcześniej szybko się kimś innym pocieszył? Trochę nie rozumiem.
6 2011-11-03 11:52:39 Ostatnio edytowany przez P&P (2011-11-03 11:54:11)
Zaraz, zaraz. Czy Ty naprawdę uważasz, że skoro jesteś jego BYŁĄ dziewczyną, którą ponoć tak kochał, to znaczy, że masz święte prawo wcinać się w jego nowy związek? To nie jest Twój chłopak, a to, że kiedyś nim był nie oznacza, że możesz postępować tak, jak teraz. Nie ważne, czemu jest z tamtą. JEST i to już jak piszesz- 4 miesiące. Z przypadkową dziewczyną na pewno by się nie związał, a już na pewno nie na taki czas. Nie uważasz, że gdyby Cię kochał nie bawiłby się w takie podchody?
Chłopak w obecnej sytuacji działa na dwa fronty. Gdyby był fair, zdobyłby się na szczerość i rozstał się z tamtą dziewczyną. Ale nie- lepiej grać na dwa fronty.
Chwila, ale to przecież nie ja się wcinam w jego związek. Odpuściła, odeszłam i przez te 4 miesiące ani razu się do niego nie odezwałam - i w ogóle nic z tych rzeczy. Ułożyłam sobie życie po swojemu, a wychodzi na to, że jeśli już to prędzej on wchodzi do mojego życia z powrotem z butami. Z resztą, on zadzwonił, a skąd mógł wiedzieć, jaka będzie moja reakcja, czy odbiorę, czy nie, czy może powiem mu, żeby się np. odwalił? Przecież to tylko telefon, a nie już granie na dwa fronty, bo on ze mną nie sypia, będąc z nią, czy coś w tym stylu? To, że chce się ze mną spotkać, nie oznacza żadnej zdrady. Ponadto, od jego kumpla słyszałam te nowiny, o tym, że im się tak dobrze powodzi, a z tego co wie, ten kolega, zawsze nam źle życzył i również w pewnym stopniu przyczynił się do rozpadu naszego związku, ale nie będę o tym pisać. Skąd mam pewność, że to prawda, może on wymyśla? Kiedyś zdarzyło mu się kłamać i to kilka razy. To jak naprawdę jest między nimi- to tylko oni wiedzą. Może wcale nie jest tak dobrze. Skoro szuka kontaktu ze mną to WIDOCZNIE - nie jest tak dobrze.
Gdyby mój facet szukał kontaktu ze swoją eks to jednak bym się zastanowiła.
A jeśli chodzi o wcinanie- odpisałaś mu na SMS- spoko. To żadna zbrodnia. Ale po co w takim razie zastanawiasz się, czy on Cię kocha. Jeśli nawet pisze SMSy, to też chyba nie za specjalny dowód miłości. Po co Ci ta wiedza, skoro nie chcesz się wtrącać do nich. On sam musi wybrnąć z tej sytuacji i pomyśleć o swoich uczuciach.
Może masz trochę racji, może po prostu odkąd się odezwał pojawiła się w mojej głowie iskierka nadziei, że jeszcze może się zejdziemy, ale nie będę się wtrącała, niech on zadecyduje co i do kogo czuje i z kim chce być. Jeśli chodzi o mnie, to przez to co się wydarzyło, zwyczajnie jak każda kobieta, która nadal kocha, na nowo uwierzyłam, że być może to jeszcze nie jest koniec między nami. Jednak on też stawia mnie w trudnej sytuacji, ponieważ zdążyłam pogodzić się z faktem, że należy już do innej, a teraz wszystko wywróciło się do góry nogami.