witam:)) właśnie odnośnie mojego problemu w jaki sposób to najlepiej zrobić,czy mijając go nie odpowiadać na cześć z jego strony(odpowiadam mu z miną mordercy)czy udawać zadowoloną i być uśmiechniętą??może byłyście w podobnej sytuacji??
jeżeli to on zostawił,to chyba lepiej udawać zadowoloną-pomyśli ,że już nie cierpisz z jego powodu i może z czasem pożałuje swojej decyzji
)
Chcesz mu pokazac, ze nie cierpisz pomimo tego ze cierpisz? Jesli powie "czesc" to odpowiedz tym samym, usmiechnij sie i idz dalej. Odpowiedz tak jakbys widziala kogos kogo widujesz na codzien. Nie udawaj, ze go nie znasz, bo to by bylo po prostu glupie moim zdaniem. Moze byc ciezko tak udawac, ale zobaczysz, ze z czasem bedzie coraz latwiej, bo coraz lepiej bedziesz sobie radzila z waszym rozstaniem.
Glowa do gory i pozdrawiam.
Witam.
Proponuję niczego nie udawać.
Najbardziej boli nieokazywanie czegokolwiek, czyli obojętność.
Szczerze mówiąc, kiedy rozstałam się z moim poprzednim mężczyzną... nie zastanawiałam się nawet, jak mam się zachowywać, spotykając go. A spotykaliśmy się często, bo studiowaliśmy na tym samym wydziale.
Nie miałam miny mordercy, ani nie uśmiechałam się od ucha do ucha. Niczego nie starałam się udowadniać. Po prostu mówiłam "cześć".
hmm.problem w tym ,że pracujemy na tej samej ulicy ii ostatnio ciągle na siebie wpadamy,gdybym go nie widywała_pewnie samo by przeszło ,zapomniałabym a tak to jest bardzo trudno i nieraz nie wiem jak mam się zachować jak go spotykam ,bo on nigdy nie udaje,że mnie nie widzi,nawet czeka ,aż spojrzę,żeby powiedzieć do mnie cześć,a wolałabym chyba,żeby w ogóle się nie odzywał ....dlatego prosiłam o wasz punkt widzenia