Strach przed spowiedzią. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Strach przed spowiedzią.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 42 ]

1 Ostatnio edytowany przez malaOna (2011-10-27 07:42:42)

Temat: Strach przed spowiedzią.

Mam problem. Przed świętami Bożego Narodzenia nie dostałam rozgrzeszenia przy spowiedzi, ponieważ wyznałam że mieszkami sypiam z chłopakiem. Od tamtej pory wiele się zmieniło, zaręczyliśmy się, mamy już termin ślubu. Ja jednak odczuwam paniczny strach przed spowiedzią, boję się kolejnego odrzucenia, próbowałam, ale za każdym razem strach ściskał mi gardło i kończyło się na tym że nie odważyłam się podejść do konfesjonału. Myślałam nawet o komunii świętokradzkiej albo o zatajeniu tego przy spowiedzi- czego wstydzę się sama przed sobą... Najgorsze jest to że za kilka dni mam zostać matką chrzestną dziecka w mojej rodzinie. Nie mogę nie pójść do komunii. Nie wyobrażam sobie tego. Strasznie się boję, czy miałyście podobne doświadczenia? Co mam zrobić żeby dostać rozgrzeszenie? Bo wiem, że niektórzy księża udzielają...
Dodam tylko że jesteśmy ze sobą od 5 lat, współżycie zaczęliśmy ponad rok temu, kiedy zamieszkaliśmy razem. A mieszkamy razem, ponieważ wyjechaliśmy 150 km od domu na studia. To było dla nas wielkie, obce miasto, więc chcieliśmy się trzymać razem.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Strach przed spowiedzią.

Trzeba się przełamać i iść, mi ksiądz nie dał rozgrzeszenia bo współżyje przed ślubem, i nie mogłam obiecać poprawy..., spowiedź była na luzie, ksiądz był super, nawet zasmiałam się na głos taki był zabawny;) pytał czy mam partnera czy partnerke;) a ja zdziwiona że partnera a on że to prowokacja taka i sie chichotał;) no ogolnie to spowiedź trwała z 20 minut, kolana mnie bolały bardzo, rozmawialiśmy na różne tematy, nie dostałam rozgrzeszenia, ale nie zostałam skarcona też... I była to najszczersza spowiedź w moim życiu i najlepsza... mimo że nie dostałam tego rozgrzeszenia, no trudno, mój wybór.

Ale jak postanowisz poprawę to da Ci rozgrzeszenie jeśli oczywiście do ślubu masz zamiar zachować czystość

Najlepiej jest milczeć

3 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-27 15:45:11)

Odp: Strach przed spowiedzią.

Wszystko kwestią księdza http://www.cosgan.de/images/smilie/figuren/a060.gif, najwyżej będziesz latała po konfesjonałach by trafić na fajnego jak u moniki1.


Znalazłem ciekawy artykuł o spowiedzi:
http://www.spowiedz.pl/rach1.htm

A może tak jak na jakimś innym forum radzono:

a ja przestałam chodzic do spowiedzi, ponieważ księża są tak samo grzesznymi ludzmi jak wszyscy inni ludzie, a sakrament spowiedzi jest tworem sztucznym... lepiej podejdz do ołtarza smiało wyznaj swoje grzechy przed Bogiem i przystępuj do komunii... niektórzy stwierdzą, że wypisuję tu herezje jakieś, ale coż poradzic jeśli masz z tym problem jest to jakiś sposób

Autorka: Funny
Nie tylko Ty jak widać w necie nie dostałaś rozgrzeszenia.
btw.
http://youtu.be/D-JblUxAvLY

Reklama
Odp: Strach przed spowiedzią.

Jeśli chodzi o wyznawanie grzechów to 1 Jana 1:9 mówi o tym, że wierzący mają wyznawać grzechy Bogu. Jeśli wyznajemy nasze grzechy Bogu on jest wierny i sprawiedliwy aby nam je przebaczyć. Jakuba 5:16 mówi o wyznawaniu swoich przewinień ?jedni drugim,? ale to nie to samo co wyznawanie grzechów kapłanowi jak naucza Kościół Rzymskokatolicki. Kapłani / przywódcy kościelni nie są nigdzie wymieniani w kontekście Jakuba 5:16. Co więcej, Jakuba 5:16 nie łączy przebaczenia grzechów z wyznawaniem grzechów ?jedni drugim.?


Kościół Rzymskokatolicki opiera swoja praktykę spowiedzi, przede wszystkim na katolickiej tradycji. Kościół Katolicki wskazuje na Jana 20:23, ?Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie są zatrzymane." Na podstawie tego wersetu, Katolicy dowodzą, że Bóg dał apostołom autorytet do odpuszczania grzechów, i ten autorytet został przekazany na podstawie sukcesji apostolskiej, np. biskupi i kapłani Kościoła Rzymskokatolickiego. Mamy tu parę problemów w związku z taką interpretacją. (1) Jana 20:23 nigdzie nie wspomina o wyznawaniu grzechów. (2) Jana 20:23 nigdzie nie obiecuje, czy nawet nie sugeruje, że autorytet do odpuszczenia grzechów będzie przekazywany przez sukcesje apostolską. Obietnica Jezusa była konkretnie skierowane do apostołów. (3) Nowy Testament nigdzie nie mówi że apostołowie będą mieć następców dla swojego apostolskiego autorytetu. Podobnie, Katolicy wskazują Mateusza 16:19 i 18:18 (związywanie i rozwiązywanie) jako dowód dla autorytetu Kościoła Katolickiego do odpuszczania grzechów. Powyższe trzy punkty odnoszą się tak samo do powyższych fragmentów (Mateusza 16:19 i 18:18).

Ponownie koncepcja spowiedzi grzechów nie jest nigdzie nauczana w Piśmie Świętym. My mamy wyznawać nasze grzechy Bogu (1 Jana 1:9). Jako wierzący Nowego Przymierza, nie potrzebujemy pośredników miedzy nami a Bogiem. Możemy od razu iść do Boga dzięki ofierze Jezusa za nas. 1 Tymoteusza 2:5, ?Albowiem jeden jest Bóg, jeden tez pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus.?

5

Odp: Strach przed spowiedzią.

A codo seksu przedmałżeńskiego jako grzechu..Biblia była pisana dla ludzi raczej starożytnych a do tego casu wiele się zmienilo, w tym co do norm społecznych.
Seks przestał być tabu i nie powinien być też niczym złym..
Poza tym skoro Bóg jest wszędzie i wszystko widzi to opowiadanie mu mija się moim zdaniem z celem..

Reklama

6

Odp: Strach przed spowiedzią.

Dzisiaj rano przełamałam się i poszłam. Po takim czasie przerwy liczyłam przynajmniej że ksiądz ze mną porozmawia "po ludzku",że przynajmniej zrozumie... A tu taki zonk.... Ksiądz nie miał w sobie ani odrobiny zrozumienia, mogę nawet powiedzieć że się wymądrzał. Niektóre rzeczy jakie usłyszałam były aż niepoważne, na pewno nie tego oczekiwałam. To nie była rozmowa, to był jego monolog, nie mogłam dojść do słowa,w dodatku z góry zarzucił mi że nie przyszłam dla samej spowiedzi, tylko żeby wymusić na nim rozgrzeszenie (dlatego że wspomniałam o tym chrzcie). Nie mówiąc o tym że ochrzanił mnie że w ogóle się zgodziłam na to wiedząc w jakiej jestem sytuacji. Z góry też założył, że nie ma we mnie chęci poprawy, jakiejś zmiany. Ja nie wiem co mam zrobić, nie chcę robić czegoś czego będę żałować ale przecież nie powiem rodzicom tego dziecka na dzień wcześniej że nie będę chrzestną...!

7 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2011-10-28 09:20:24)

Odp: Strach przed spowiedzią.
researcher and discoverer napisał/a:

Jeśli chodzi o wyznawanie grzechów to 1 Jana 1:9 mówi o tym, że wierzący mają wyznawać grzechy Bogu. Jeśli wyznajemy nasze grzechy Bogu on jest wierny i sprawiedliwy aby nam je przebaczyć. Jakuba 5:16 mówi o wyznawaniu swoich przewinień ?jedni drugim,? ale to nie to samo co wyznawanie grzechów kapłanowi jak naucza Kościół Rzymskokatolicki. Kapłani / przywódcy kościelni nie są nigdzie wymieniani w kontekście Jakuba 5:16. Co więcej, Jakuba 5:16 nie łączy przebaczenia grzechów z wyznawaniem grzechów ?jedni drugim.?


Kościół Rzymskokatolicki opiera swoja praktykę spowiedzi, przede wszystkim na katolickiej tradycji. Kościół Katolicki wskazuje na Jana 20:23, ?Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie są zatrzymane." Na podstawie tego wersetu, Katolicy dowodzą, że Bóg dał apostołom autorytet do odpuszczania grzechów, i ten autorytet został przekazany na podstawie sukcesji apostolskiej, np. biskupi i kapłani Kościoła Rzymskokatolickiego. Mamy tu parę problemów w związku z taką interpretacją. (1) Jana 20:23 nigdzie nie wspomina o wyznawaniu grzechów. (2) Jana 20:23 nigdzie nie obiecuje, czy nawet nie sugeruje, że autorytet do odpuszczenia grzechów będzie przekazywany przez sukcesje apostolską. Obietnica Jezusa była konkretnie skierowane do apostołów. (3) Nowy Testament nigdzie nie mówi że apostołowie będą mieć następców dla swojego apostolskiego autorytetu. Podobnie, Katolicy wskazują Mateusza 16:19 i 18:18 (związywanie i rozwiązywanie) jako dowód dla autorytetu Kościoła Katolickiego do odpuszczania grzechów. Powyższe trzy punkty odnoszą się tak samo do powyższych fragmentów (Mateusza 16:19 i 18:18).

Ponownie koncepcja spowiedzi grzechów nie jest nigdzie nauczana w Piśmie Świętym. My mamy wyznawać nasze grzechy Bogu (1 Jana 1:9). Jako wierzący Nowego Przymierza, nie potrzebujemy pośredników miedzy nami a Bogiem. Możemy od razu iść do Boga dzięki ofierze Jezusa za nas. 1 Tymoteusza 2:5, ?Albowiem jeden jest Bóg, jeden tez pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus.?

No tak, ale tu o radę prosi katoliczka i nic tu jej po teologicznych wywodach (z którymi się generalnie zgadzam ale jako protestantka), które są z teologią katolicką całkowicie sprzeczne. malaOna jest w Kościele w którym obowiązują takie a nie inne zasady, i namawianie jej, żeby odrzuciła kluczowe nauczanie tegoż wyznania jest bez sensu, bo w ten sposób dziewczyna sama się z niego wykluczy, a nie wygląda na to że ma zamiar porzucić katolicyzm na rzecz innego wyznania.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

8

Odp: Strach przed spowiedzią.
malaOna napisał/a:

Dzisiaj rano przełamałam się i poszłam. Po takim czasie przerwy liczyłam przynajmniej że ksiądz ze mną porozmawia "po ludzku",że przynajmniej zrozumie... A tu taki zonk.... Ksiądz nie miał w sobie ani odrobiny zrozumienia, mogę nawet powiedzieć że się wymądrzał. Niektóre rzeczy jakie usłyszałam były aż niepoważne, na pewno nie tego oczekiwałam. To nie była rozmowa, to był jego monolog, nie mogłam dojść do słowa,w dodatku z góry zarzucił mi że nie przyszłam dla samej spowiedzi, tylko żeby wymusić na nim rozgrzeszenie (dlatego że wspomniałam o tym chrzcie). Nie mówiąc o tym że ochrzanił mnie że w ogóle się zgodziłam na to wiedząc w jakiej jestem sytuacji. Z góry też założył, że nie ma we mnie chęci poprawy, jakiejś zmiany. Ja nie wiem co mam zrobić, nie chcę robić czegoś czego będę żałować ale przecież nie powiem rodzicom tego dziecka na dzień wcześniej że nie będę chrzestną...!

Cholera, faktycznie ciężka sprawa. Może spróbuj jeszcze iść do innego księdza, ale inaczej podejdź do sprawy, nie mów od razu że masz być chrzestną, tylko powiedz, że chcesz się szczerze wyspowiadać, powiedz o swoich obawach, że trudno ci o tym mówić ale że ci to ciąży na sumieniu. Może spojrzy na ciebie jak na człowieka a nie jak na petenta, który na dodatek kręci. Problemem może być jednak to, że nie masz zamiaru żyć w czystości przed ślubem. Powiedz mu o swojej sytuacji, że mieszkacie razem, bo jesteście oboje z innej miejscowości i nie macie tu nikogo bliskiego a wiadomo, że jak razem się mieszka to czystość zachować jest trudno. Powiedz, że zależy ci na dobrej relacji z Bogiem i że chcesz przystępować do sakramentów a okazją do wyspowiadania się jest chrzest dziecka, którego masz być chrzestną w najbliższym czasie (może nie wspominaj że chrzest ma być za dwa dni).
Powodzenia

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

9

Odp: Strach przed spowiedzią.
Kizia75 napisał/a:
malaOna napisał/a:

Dzisiaj rano przełamałam się i poszłam. Po takim czasie przerwy liczyłam przynajmniej że ksiądz ze mną porozmawia "po ludzku",że przynajmniej zrozumie... A tu taki zonk.... Ksiądz nie miał w sobie ani odrobiny zrozumienia, mogę nawet powiedzieć że się wymądrzał. Niektóre rzeczy jakie usłyszałam były aż niepoważne, na pewno nie tego oczekiwałam. To nie była rozmowa, to był jego monolog, nie mogłam dojść do słowa,w dodatku z góry zarzucił mi że nie przyszłam dla samej spowiedzi, tylko żeby wymusić na nim rozgrzeszenie (dlatego że wspomniałam o tym chrzcie). Nie mówiąc o tym że ochrzanił mnie że w ogóle się zgodziłam na to wiedząc w jakiej jestem sytuacji. Z góry też założył, że nie ma we mnie chęci poprawy, jakiejś zmiany. Ja nie wiem co mam zrobić, nie chcę robić czegoś czego będę żałować ale przecież nie powiem rodzicom tego dziecka na dzień wcześniej że nie będę chrzestną...!

Cholera, faktycznie ciężka sprawa. Może spróbuj jeszcze iść do innego księdza, ale inaczej podejdź do sprawy, nie mów od razu że masz być chrzestną, tylko powiedz, że chcesz się szczerze wyspowiadać, powiedz o swoich obawach, że trudno ci o tym mówić ale że ci to ciąży na sumieniu. Może spojrzy na ciebie jak na człowieka a nie jak na petenta, który na dodatek kręci. Problemem może być jednak to, że nie masz zamiaru żyć w czystości przed ślubem. Powiedz mu o swojej sytuacji, że mieszkacie razem, bo jesteście oboje z innej miejscowości i nie macie tu nikogo bliskiego a wiadomo, że jak razem się mieszka to czystość zachować jest trudno. Powiedz, że zależy ci na dobrej relacji z Bogiem i że chcesz przystępować do sakramentów a okazją do wyspowiadania się jest chrzest dziecka, którego masz być chrzestną w najbliższym czasie (może nie wspominaj że chrzest ma być za dwa dni).
Powodzenia

Dziękuję, bardzo mi pomogłaś. Pewnie tak zrobię. Mam jeszcze cały dzień na to, lub jutrzejszy poranek. Muszę się ogarnąć trochę bo już nawet własna matka mi radziła żebym nie mówiła wszystkiego. Tylko że to nie będzie zgodne z moim sumieniem...

10

Odp: Strach przed spowiedzią.

Powiem Ci, że jestem troszeczkę w szoku,  że w Twoim kościele masz takich księży...:/
U mnie nigdy nie było z tym problemów i ksiądz dawał rozgrzeszenie.
Wiadomo, że wszędzie bywa z tym różnie...
Skoro masz jeszcze dwa dni to może warto poszukać innego kościoła może jakiś akademicki lub ojców Dominikanów ( sama korzystam i polecam Ci, mają bardzo świeże spojrzenie na religie, ciekawie mówią itp.)
Na pewno na Twoim miejscu bym się nie poddawała, i szukała kościoła czy księdza, który by to rozgrzeszenie dał.:)
Trzymam kciuki!!:)

"Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci."
/Paulo Coelho/

11

Odp: Strach przed spowiedzią.

Księżą to tacy sami grzesznicy jak wszyscy inni ludzie.Czy molestowanie dzieci nie jest grzechem?!
Przestałam chodzic do koscioła i do spowiedzi juz jakis czas temu i wcale nie zyje mi sie gorzej.Nie rozumiem dlaczego księza wystawiaja sie na piedestał na równi z bogiem skoro wieksza czesc to pedofile i inni zboczeńcy.Czuja władze nad ludzmi i smieja im sie w twarz gdy skruszony człowiek prosi o pokute a sami czesto na wybaczenie nie zasługują.
małaOna poszukaj innego ksiedza,jak trzeba zmien parafie i nie daj sobie wmówić że nie dostaniesz rozgrzeszenia i ze zrobiłaś grzech smiertelny hmm

12

Odp: Strach przed spowiedzią.
młody-stary napisał/a:

A codo seksu przedmałżeńskiego jako grzechu..Biblia była pisana dla ludzi raczej starożytnych a do tego casu wiele się zmienilo, w tym co do norm społecznych.
Seks przestał być tabu i nie powinien być też niczym złym..
Poza tym skoro Bóg jest wszędzie i wszystko widzi to opowiadanie mu mija się moim zdaniem z celem..

Naczelnym celem ludzi religijnych chyba nie jest dopasować się do "kultury współczesnej", przy tym zauważ, że współczesność w różnych miejscach świata wcale nie wygląda tak samo.

Innymi słowy w różnych czasach w różnych miejscach na seks patrzy się różnie. I religia ma za tym gonić, moralność (osąd dobra i zła) ma być dopasowywany do tego, co się akurat w kulturze przydarzy? smile

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

13 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-30 05:41:14)

Odp: Strach przed spowiedzią.

Myślę, że jesli chcą utrzymać wiernych to tak.
Patrząc na opisy scen z malaOna wychodzą oni bowiem jako niekulturalnych, apodyktycznych i świętych wg włąsnego mniemania bandę idiotów bez boskiego-miłościwego-ludzkiego spojrzenia na sprawę. Ksiądz poza tym rozgrzesza czy Bóg?

ps.

Pytanie: Co Biblia mówi o spowiedzi grzechów przed kapłanem?

Odpowiedź:  Pismo nigdzie nie naucza o spowiedzi grzechów przed kapłanem. Po pierwsze, Nowy Testament nie naucza, że są kapłani w Nowym Przymierzu. Natomiast, Nowy Testament naucza, ze wszyscy wierzący są kapłanami. 1 Piotra 2:5-9 przedstawia wierzących jako ?święte kapłaństwo? i ? królewskie kapłaństwo?. Objawienie 1:6 i 5:10 oba fragmenty przedstawiają wierzących jako ?ród królewski i kapłanów? . W Starym Przymierzu, wierni musieli przybliżać się do Boga poprzez kapłanów. Kapłani byli pośrednikami między ludźmi a Bogiem. Kapłani składali ofiary Bogu w imieniu ludzi. To juz jest niepotrzebne. Dzięki ofierze Jezusa , możemy obecnie przychodzić przed Boży tron z odwagą (Hebrajczyków 4:16). Zasłona w świątyni która rozdarła się na dwoje przy śmierć Jezusa, a która była symbolem muru oddzielającego Boga od ludzkości, została zniszczona. Możemy bezpośrednio przybliżać się do Boga, sami z siebie, bez używania ludzkich pośredników. Dlaczego? Ponieważ Jezus Chrystus jest naszym wielkim Arcykapłanem (Hebrajczyków 4:14-15; 10:21), i jedynym pośrednikiem miedzy nami a Bogiem (1 Tymoteusza 2:15). Nowy Testament naucza nas że mają być starsi kościoła (1 Tymoteusza 3), diakoni (1 Tymoteusza 3), biskupi(Tytusa 1:6-9), i pastorzy (Efezjan 4:11) ? ale nie kapłani.

Jeśli chodzi o wyznawanie grzechów to 1 Jana 1:9 mówi o tym, że wierzący mają wyznawać grzechy Bogu. Jeśli wyznajemy nasze grzechy Bogu on jest wierny i sprawiedliwy aby nam je przebaczyć. Jakuba 5:16 mówi o wyznawaniu swoich przewinień ?jedni drugim,? ale to nie to samo co wyznawanie grzechów kapłanowi jak naucza Kościół Rzymskokatolicki. Kapłani / przywódcy kościelni nie są nigdzie wymieniani w kontekście Jakuba 5:16. Co więcej, Jakuba 5:16 nie łączy przebaczenia grzechów z wyznawaniem grzechów ?jedni drugim.?

Kościół Rzymskokatolicki opiera swoja praktykę spowiedzi, przede wszystkim na katolickiej tradycji. Kościół Katolicki wskazuje na Jana 20:23, ?Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie są zatrzymane." Na podstawie tego wersetu, Katolicy dowodzą, że Bóg dał apostołom autorytet do odpuszczania grzechów, i ten autorytet został przekazany na podstawie sukcesji apostolskiej, np. biskupi i kapłani Kościoła Rzymskokatolickiego. Mamy tu parę problemów w związku z taką interpretacją. (1) Jana 20:23 nigdzie nie wspomina o wyznawaniu grzechów. (2) Jana 20:23 nigdzie nie obiecuje, czy nawet nie sugeruje, że autorytet do odpuszczenia grzechów będzie przekazywany przez sukcesje apostolską. Obietnica Jezusa była konkretnie skierowane do apostołów. (3) Nowy Testament nigdzie nie mówi że apostołowie będą mieć następców dla swojego apostolskiego autorytetu. Podobnie, Katolicy wskazują Mateusza 16:19 i 18:18 (związywanie i rozwiązywanie) jako dowód dla autorytetu Kościoła Katolickiego do odpuszczania grzechów. Powyższe trzy punkty odnoszą się tak samo do powyższych fragmentów (Mateusza 16:19 i 18:18).

Ponownie koncepcja spowiedzi grzechów nie jest nigdzie nauczana w Piśmie Świętym. My mamy wyznawać nasze grzechy Bogu (1 Jana 1:9). Jako wierzący Nowego Przymierza, nie potrzebujemy pośredników miedzy nami a Bogiem. Możemy od razu iść do Boga dzięki ofierze Jezusa za nas. 1 Tymoteusza 2:5, ?Albowiem jeden jest Bóg, jeden tez pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus.?

http://www.gotquestions.org/Polski/spowiedz-grzechow-przed-kaplanem.html

Przypadek, który został opisany, żywi nadzieję, że w przyszłości dojdzie do zawarcia związku małżeńskiego. Wtedy też będzie możliwość pełnego uczestnictwa w życiu sakramentalnym. W momencie jeśliby Pan zdeklarował się na zrezygnowanie ze stosunków seksualnych i zrobił wszystko, aby ich unikać - np. nie spanie w jednym łóżku, to istnieje możliwość przystąpienia do spowiedzi, Komunii. Tej deklaracji w tym przypadku nie ma, więc z przyjęciem Eucharystii należy poczekać do momentu zawarcia związku małżeńskiego. Zachęcam do życia w duchu modlitwy, otwartości serca na działanie miłości Bożej. Szczęść Boże. Andrzej Gęgotek, jezuita.

http://www.spowiedz.pl/seks001.htm

Czy świadkiem chrztu może być osoba, która jest katolikiem, ale żyje w konkubinacie?

Ireneusz



Pytanie to jest ostatnio często stawiane przez osoby, które wybrały życie ?na sposób małżeński?, ale bez sakramentu małżeństwa, czyli osoby, które żyją ze sobą po zawarciu tylko kontraktu cywilnego albo nawet bez kontraktu. Nazwijmy rzecz po imieniu: żyją w grzechu i jak długo ten stan trwa, nie mogą otrzymać rozgrzeszenia podczas spowiedzi sakramentalnej ani też nie mogą przystępować do Komunii św. A przecież chrzestni wraz z rodzicami dziecka, pytani przez kapłana podczas ceremonii chrzcielnej: ?Czy wyrzekacie się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych? ? winni odpowiedzieć: ?Wyrzekamy się?. Kiedy zatem taka osoba dowiaduje się, że nie spełnia warunków, aby być ojcem lub matką chrzestną (por. kan. 874 § 1 p. 3 KPK), pyta, czy w takim razie może być świadkiem chrztu. Odpowiedź brzmi ?tak? i ?nie? w zależności od tego, co się rozumie przez pojęcie ?świadek chrztu?. ?Tak? w znaczeniu obecności w kościele podczas chrztu dziecka i w razie potrzeby poświadczenia o tym fakcie. Natomiast ?nie? w znaczeniu pełnienia funkcji świadka chrztu w miejsce chrzestnego, jak to jest możliwe w przypadku innowierców. Innowierca bowiem, czyli osoba ochrzczona i należąca do niekatolickiej wspólnoty kościelnej (protestant, anglikanin), może być świadkiem chrztu, pod warunkiem że jest już wyznaczony chrzestny katolik lub chrzestna katoliczka (por. kan. 874 § 2 KPK). Wyjątek od tej zasady stanowią prawosławni, którzy mogą pełnić funkcję chrzestnego (zob. Papieska Rada ds. Popierania Jedności Chrześcijan, Dyrektorium w sprawie realizacji zasad i norm dotyczących ekumenizmu, n. 98). Tak więc katolik może pełnić tylko funkcję chrzestnego, który równocześnie jest świadkiem tego wydarzenia. Natomiast funkcja świadka chrztu zarezerwowana jest dla innowierców. Skoro katolik, który pełni funkcję chrzestnego, jest równocześnie świadkiem tego wydarzenia, winien on być fizycznie obecny podczas ceremonii chrztu. Stąd nie wpisuje się do księgi ochrzczonych jako chrzestnego tego, który nie może być obecny podczas liturgii chrzcielnej. Pamiętajmy też, że we chrzcie uczestniczą rodzice chrzestni, czyli ojciec chrzestny i matka chrzestna. Może się tak zdarzyć, że będzie tylko ojciec chrzestny albo tylko matka chrzestna. Nie może natomiast być dwóch ojców chrzestnych lub dwóch matek chrzestnych. Kan. 873 KPK mówi wyraźnie: ?Należy wybrać jednego tylko chrzestnego lub chrzestną, albo dwoje chrzestnych?. ?Dwoje?, a nie dwóch czy dwie.

http://www.przk.pl/nr/ksiadz_odpowiada/chrzestny_czy_swiadek_chrztu.html

Rada: sumiennie wyspowiadaj się Bogu bo tak jest w Biblii, księdzu nie musisz albo pozostań chrześcijanką, lecz nie katoliczką albo szukaj księdza nie-służbisty...
wink

14

Odp: Strach przed spowiedzią.

młody-stary - na tym forum nie reklamuje się raczej innych stron. smile
Po drugie szukanie wyznawców na siłę jeszcze (całe szczęście) nie jest zajęciem kleru.
Po trzecie Biblia nie wspomina o wielu rzeczach. Nie iść do spowiedzi, bo Biblia o niej nie mówi, ale robić milion innych rzeczy ignorując, że nie mówi - to po prostu uciec przed wstydem mówienia o grzechu. smile
(Po czwarte - jak tu wkopiujesz cały internet to będą dwa internety, jeden w drugim, niepotrzebnie)

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

15

Odp: Strach przed spowiedzią.

Ja, mimo jakichś tam drobnych wątpliwości, jestem wierząca, ale trochę zastanawia mnie fakt, że to ksiądz decyduje o naszym rozgrzeszeniu, a przecież Bóg jest miłosierny i wybacza różne grzechy, więc dlaczego tak trudno uzyskać rozgrzeszenie u księdza? To Bóg nas przecież osądzi, gdy przyjdzie na to odpowiedni czas.
W spowiedź przestałam wierzyć w momencie, kiedy dowiedziałam się, że księża ze spowiedzi układają kawały, którymi dzielą się przy stole grając w karty i pijąc alkohol.
Na dobicie mam znajomego, który wręcz uciekł z seminarium, gdy dotarło do niego, co się wyprawia wśród- jak to nazwał -"czarnej mafii".

"Nigdy nie jest za późno, by stać się osobą, którą mogłeś być." - George Elliot

16 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-31 02:33:51)

Odp: Strach przed spowiedzią.

Heathcliff, nie reklamuję, podaję źródła co jest zgodne z prawem.
Nie piszę zajrzyj, cytuję tylko.
Nie wiem o co tobie biega z tymi "internetami".
Sieć jest jedna. A 2/3 internetu jest o seksie, więc nie cały.
I myślę, że jeśli Biblia o czymś nie mówi a rzekomo jest słowem bożym to kler, który rzekomo za nim podąża nie powinien dodawać swoich widzi misie.
Czy nie szukają na siłę może warto się spytać ludzi w krajach, gdzie są misje?
Czytałem już raz o tym, że kler płaci hindusom i muzułmanom za przejście na ich wiarę.
Jeśli to prawda to w tym wypadku trudno się dziwić "prześladowaniom".
Bowiem jest to obraza uczuć religijnych.

17

Odp: Strach przed spowiedzią.

malaOna co z twoją spowiedzią?dostałaś rozgrzeszenie?

18

Odp: Strach przed spowiedzią.

MalaOna ja też jestem ciekawa czy dostałaś rozgrzeszenie?
Powiem Ci, że ja u siebie też spowiadałam się z seksu przedmałżeńskiego i dostałam bez żadnego wykładu rozgrzeszenie sad
Przykro mi, że nie mogłaś dostać rozgrzeszenia sad
Swoją drogą co to za ksiądz który z góry Cię osądził?? A sądzić nie wolno. I kim on jest, żeby dxecydować o dawaniu- niedawaniu rozgrzeszenia! Bóg jest miłosierny i wybacza gdy tylko się do niego zwrócisz, a ksiądz Ci nie pozwala dostąpić tej łaski sad Żal sad
Myślę, że w oczach Boga rozgrzeszenie dostałaś... tzn. fakt, że żal za grzechy nie wystarcza, ale też chęć poprawy ... ale moim zadniem na tamtą chwilę rozgrzesznie dostałaś.
A co do rady, to naprawdę poszukaj innego kapłana.
A jeszcze co do "czarnej mafii" smile To fakt, ja też słyszałam o takich sytuacjach... słyszałam nawet o gorszych, ale tak samo jak ten ksiądz z góry ocenił naszą forumową koleżankę, tak i my nie powinniśmy z góry oceniać wszystkich księży wink
MalaOna a co do Twojego sumienia, to aż mi serce ścisnęło się z radości smile jak to dobrze, że są takie dobre duszyczki jak Ty, które się spowiadają z powodu żalu i z powodu chęci przybliżenia się do Naszego słodkiego Pana smile
Kochanie serce Twoje jest wielkie i wierzę, że jak się uprzesz to znajdziesz odpowiedniego kapłana smile
Tego Ci życzę smile Pozdrawiam!  smile

19

Odp: Strach przed spowiedzią.

a czy któraś z was by się przyznała księdzu że miała kilku partnerów seksualnych?? ja się nad tym zastanawiam....co tu powiedzieć kiedyś księdzu... czy zataić to ? chciałabym przed ślubem tak szczerze się wyspowiadać... bo jak dotąd bałam się nawet wyjawić że nie jestem dziewicą.
sądzę że jak to powiem to mnie wygoni hmm

20

Odp: Strach przed spowiedzią.

frytka292 - a nie sądzisz, że wszystkie dotychczasowe nieszczere spowiedzi są nieważne? Niektórzy chrześcijanie spowiadają się sami przed Bogiem i oni powiedzą, że to przed Bogiem masz być szczera. Jesteś katoliczką? Znasz warunki dobrej spowiedzi? smile

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

21 Ostatnio edytowany przez elutka86 (2011-12-08 19:57:37)

Odp: Strach przed spowiedzią.

Kochana Frytko ja się z tego wyspowiadalam bez problemu smile myślę, że oni to często słyszą smile wiem, że jest to krepujace, ale jak już będzie "po", to poczujesz się świetnie smile tylko jeszcze tylko doradze, jeżeli nie czujesz zaufania do spowiednika, lepiej poszukaj kogoś innego smile żeby nie spotkało Cię podobna przykrość. smile życzę Ci powodzenia smile buziaczki!                                                                                                                                                                     Heathcliffie witaj smile Dawno Cię nie było smile aż się cicho zrobiło na forum smile A co do Twojego postu to zgadzam się w 100% smile

22 Ostatnio edytowany przez SweetHarmony (2011-12-08 21:06:50)

Odp: Strach przed spowiedzią.

Niewiem jak to jest ale mój ksiądz mówi ze odmawianie koronki jest jednoznaczne z odpuszczeniem grzechów bo Bóg wybacza i nas rozgrzesza a nie ksiadz

23

Odp: Strach przed spowiedzią.

SweetHarmony zgadzam się z Tobą:) to nie ksiądz ma nam wybaczyć a Bóg:) i jestem pewna,że na każdej spowiedzi dostajemy rozgrzeszenie. I dokładnie też myślę,że modlitwa i szczery żal za grzechy nas rozgrzesza smile dlatego gdy już idziemy do spowiedzi to spowiadajmy się Bogu a nie księdzu wink ja rozpisuje sobie zazwyczaj wszystko na kartce smile wtedy jest mi łatwiej wink pozdrawiam Was Kochani wink

24

Odp: Strach przed spowiedzią.

napiszę tak: nie chodzę do kościoła za często - czasami są przerwy kilkumiesięczne. spowiadam się raz na rok. za to modlę się codziennie "rozmawiam" z Bogiem. Bóg wszystko wie ale co do księży to nie wiem czy bym chciała żeby wiedział. jestem wierząca ale mało praktykująca hmm więc heathcliff trudno to określić jak ze mną jest. wolę wyspowiadać się Bogu

25

Odp: Strach przed spowiedzią.

Ja w ogóle staram się grzeszyć więcej niż inni i nie spowiadam się z tego nigdy inaczej niż publicznie na forach internetowych, bo dzięki temu chwała Pana, który i tak wie i wybacza jest jeszcze bardziej widoczna.

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

26

Odp: Strach przed spowiedzią.

A nie zapominacie przypadkiem o postanowieniu poprawy? smile Bez tego ksiądz nie może dac wam rozgrzeszenia a jak daje to domniemuje, że w momencie spowiedzi zamierzacie danych grzechów nie popełniać.
Co do strachu przed spowiedzią - najlepiej znaleźć sobie dobrego spowiednika, moim zdaniem młodzi zakonnicy jakoś najlepiej pasują dla wystaszonych osób, w każdym razie wiem od znajomych, że czasem spowiedzi np. u jezuitów czy franciszkanów były dla nich w jakiś sposób przełomowe.

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

27

Odp: Strach przed spowiedzią.

Ahh Heathcliffie... wink

28

Odp: Strach przed spowiedzią.
heathcliff napisał/a:

Ja w ogóle staram się grzeszyć więcej niż inni i nie spowiadam się z tego nigdy inaczej niż publicznie na forach internetowych, bo dzięki temu chwała Pana, który i tak wie i wybacza jest jeszcze bardziej widoczna.

Grzechy wybacza, ale gdy jest prawdziwy żal za nie. Grzechu pychy następujący po tym nie wybacza smile A jeśli na forach netowych się spowiadasz, to jaką pokutę otrzymujesz?

Nie ma kobiet nie do zdobycia, są tylko nieudolni mężczyźni.

29

Odp: Strach przed spowiedzią.
allegra90 napisał/a:

A nie zapominacie przypadkiem o postanowieniu poprawy? smile Bez tego ksiądz nie może dac wam rozgrzeszenia a jak daje to domniemuje, że w momencie spowiedzi zamierzacie danych grzechów nie popełniać

seksu przedmałżeńskiego nie da sie poprawić. poza tym to święta katoliczka nie jestem. mam swój mały świat i nie dam się  zdominować innym. to nie jest tak że będę latać co mies. do spowiedzi z byle małym grzechem bo tak uczyli. ja mam swoje zdanie i uważam że czasami spowiedź z szczerych  chęci co jakiś czas jest lepsza niż spowiedź ludzi którzy latają co mies z głupiego nawyku. jestem prawie pewna że takie osoby całej prawdy też nie mówią. nie wierzę w to że 16 letnia dziewczynka powie księdzu że seks uprawiała lub ćpała. uważam też że mało jest osób co naprawdę szczerze się spowiadają. jestem za tym żeby zlikwidować spowiedź. po co mam iść do faceta który ma zawód księdza i kilkoro dzieci na boku.... mój grzech jest cięższy czy jego ?????

30

Odp: Strach przed spowiedzią.

frytka292 - idź może do takiego księdza, który nie ma dzieci? smile Bardzo niemiło uogólniasz, wszyscy kłamią - bo Ty sobie nie wyobrażasz, że może być inaczej. hm. A przecież możesz się nie spowiadać, albo robić jak ja. Ja, widzisz, nie mam jakiegoś szczególnego problemu z przyznaniem się do moich grzechów, skoro mogę przed światem to mógłbym i przed księdzem, gdyby nie stanowił tak słabego audytorium. Ty chyba też możesz przed światem? smile

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

31 Ostatnio edytowany przez elutka86 (2011-12-10 08:49:38)

Odp: Strach przed spowiedzią.

Frytko dawno nie słyszałam czegoś równie głupiego sad usprawiedliwiasz się brakiem spowiedzi bo są gorsi od Ciebie? Nie powinnas wszystkich wokół obrażać: księży i ludzi, bo ty masz takie zdanie. Myślę, że gryzie Cię sumienie, stąd ta agresja. Wyjaśnia Ci dlaczego niektórzy ludzie powiadają się co miesiąc. Ponieważ nie wyobrażają sobie przyjścia na mszę i nie przyjęcia przy tym Komunii. Po miesiącu przyjmowania Komunii i po miesiącu życia popełniliśmy niejeden grzech, w większości nawet nieświadomie.  Spowiedź jest w tedy potrzebna, żeby z czystym sercem przyjąć Jezusa podczas Komunii. dla mnie od jakiegoś czasu jest niewyobrażalne nie spowiadac się co miesiąc i nie przyjmować Komunii, tak samo jak dla Ciebie jest niewyobrażalne spowiadac się co miesiąc...  Kurka przepraszam za błędy ale piszę z tel. Pozdrawiam smile

32

Odp: Strach przed spowiedzią.

wyspowiadałam się dziś i facet był całkiem spoko. ani nie krzyczał na mnie ani nic smile rozmawialiśmy sobie bardzo szczerze smile

33

Odp: Strach przed spowiedzią.

Frytko serdecznie gratuluję!! smile cudownie, że pokonalas swój lek smile Serdecznie Cię pozdrawiam! smile

34

Odp: Strach przed spowiedzią.
elutka86 napisał/a:

Frytko dawno nie słyszałam czegoś równie głupiego sad usprawiedliwiasz się brakiem spowiedzi bo są gorsi od Ciebie? Nie powinnas wszystkich wokół obrażać: księży i ludzi, bo ty masz takie zdanie. Myślę, że gryzie Cię sumienie, stąd ta agresja. Wyjaśnia Ci dlaczego niektórzy ludzie powiadają się co miesiąc. Ponieważ nie wyobrażają sobie przyjścia na mszę i nie przyjęcia przy tym Komunii. Po miesiącu przyjmowania Komunii i po miesiącu życia popełniliśmy niejeden grzech, w większości nawet nieświadomie.  Spowiedź jest w tedy potrzebna, żeby z czystym sercem przyjąć Jezusa podczas Komunii. dla mnie od jakiegoś czasu jest niewyobrażalne nie spowiadac się co miesiąc i nie przyjmować Komunii, tak samo jak dla Ciebie jest niewyobrażalne spowiadac się co miesiąc...  Kurka przepraszam za błędy ale piszę z tel. Pozdrawiam smile

Dla mnie spowiedź powinna być jedna ta ogólna na mszy świętej,nie uznaję normalnej spowiedzi,na dzień dzisiejszy nawet gdybym mogła do niej przystąpić (nie mogę bo żyję bez ślubu)  to i tak bym nie przystąpiła
oczywiscie każdy ma swoje zdanie na ten temat

35

Odp: Strach przed spowiedzią.

Mialam bardzo dlugo MEGA stres przed spowiedzia.. a pozniej znalazlam sobie stalego spowiednika. Przychodze po prostu (2 razy do roku, niestety..bo tylko wtedy jade do PL) do niego na Parafie, pijemy kawke, potem mowie co mi lezy na sercu.. i jakos jest lzej. Nigdy mnie za nic nie krytykowal. A mowilam serio o wszystkim : seks, masturbacja, picie, ziolo.. wszystko tongue nawet pijacko-lesbijskie pocalunki z kolezanka.

Life is hard. After all it kills you.

36

Odp: Strach przed spowiedzią.
lewa4444 napisał/a:

Ja, mimo jakichś tam drobnych wątpliwości, jestem wierząca, ale trochę zastanawia mnie fakt, że to ksiądz decyduje o naszym rozgrzeszeniu, a przecież Bóg jest miłosierny i wybacza różne grzechy, więc dlaczego tak trudno uzyskać rozgrzeszenie u księdza? To Bóg nas przecież osądzi, gdy przyjdzie na to odpowiedni czas.
W spowiedź przestałam wierzyć w momencie, kiedy dowiedziałam się, że księża ze spowiedzi układają kawały, którymi dzielą się przy stole grając w karty i pijąc alkohol.
Na dobicie mam znajomego, który wręcz uciekł z seminarium, gdy dotarło do niego, co się wyprawia wśród- jak to nazwał -"czarnej mafii".

Ładnie to tak uogólniać na podstawie plotek?
Jeden ksiądz jest taki, drugi inny, a trzeci jeszcze inny.
Wiesz dlaczego zło tak bardzo widać? Bo ono krzyczy, jest brutalne, chamskie i rzuca się w oczy.
Dobro, a co za tym idzie dobrzy ludzie (w tym oczywiście księża) nie pchają się na chama na świecznik, są skromni, nie niszczą.

Ja poszłam do spowiedzi w ostatni piątek po półrocznej przerwie. Bo wydawało mi się, że nie dam rady ze swoim grzechem-nałogiem poradzić.
Szłam, a żołądek skręcał mi się w rozmaite kombinacje.
Tak miałam w perspektywie zostanie chrzestną. Wybrałam inną parafię niż swoją przypisaną, bo w mojej jest zbyt otwarty konfesjonał i do tego stoi koło ławek na których siadają rodziny z malutkimi dziećmi.
Moje grzechy to sprawa między Bogiem i mną za pośrednictwem księdza.

Do spowiedzi dopychałam się prawie na siłę tak się bałam. Ale modliłam się "Boże Ty wiesz, co za paskuda mi tu bruździ. Pomóż mi bo ja chcę do Ciebie."
Ksiądz nie nakrzyczał, wręcz zapytał czy mam partnera(brak), bo na tym tle był główny grzech, porozmawiał ze mną na temat reszty problemów i rozgrzeszył. Ta potężna dawka spokoju i energii, że mogę zacząć od nowa, że najwyraźniej moja chęć walki została uwzględniona, do tej pory się to utrzymuje.


Wiesz dlaczego się boisz? Bo diabeł chce, żebyś nie uczestniczyła w życiu sakramentalnym, czuła się odcięta itp.

Ktoś tam wyżej pisał, że spowiedź nie ma biblijnych podstaw.
Podobno kiedyś w zwyczaju było publiczne wyznawanie grzechów krzykiem na głównym placu. Chciałabyś tak?
Kościół/Wiara to nie sklep (cytując jednego z fajnych [;P] księży) gdzie można sobie wybrać jedne zasady, a inne odrzucić. Niewygodnie... Jak w pracy jest niewygodnie to tez ją zaraz rzucisz?

Księża mają określone zasady i się ich trzymają. Mają wytyczne.
Ja przy swojej spowiedzi szczerze wyznałam, że mam być mamą chrzestną, ale też zgodnie z prawdą  było to mobilizacją do pójścia do s. a nie jedynym powodem.

Nie ma chęci poprawy= nie ma żalu za grzech= główny warunek spowiedzi poszedł się bujać.

Seks przed ślubem kwalifikuje się jako cudzołóstwo i jest ujęty w Dekalogu :]

Mam zdiagnozowane zaburzenia lękowe. Co i rusz muszę ze sobą rozmawiać, tłumaczyć, że tak naprawdę to problem jest mniejszy, albo w ogóle go nie ma.
Żyję. Takie życie mi dano i takie szanuję, choć bywa trudno.

Uciec, pójść na łatwiznę da się w każdej chwili.

Na koniec sugeruję powędrowanie po różnych parafiach i rozmawianie z różnymi księżmi, aż znajdziesz takiego, z którym pogadasz.

Pozdrawiam

37

Odp: Strach przed spowiedzią.

W mojej parafii z rozgrzeszeniem nie było nigdy problemu.
Poza tym nie wyobrażam sobie, żeby ksiądz, do którego chodziłam, miał mi nie dawać rozgrzeszenia. Śmiesznie by było, gdyby moje grzechy nie zostały odpuszczone przez kogoś, kto będąc księdzem ma dwójkę dzieci.

I z tego względu, jak i również z innych powodów moja stopa nie przestąpiła progu kościoła od 6 lat.

Nie traktuj życia zbyt serio. I tak żyw z niego nie wyjdziesz.

Ludzie, którzy nie lubią kotów, zawsze myślą, że ta niechęć jest jakąś szczególną zaletą

38

Odp: Strach przed spowiedzią.

właśnie jak ktoś kto ma na boku kochankę czy nawet rodzinę może spowiadać i pouczać innych jak żyć?

Posty [ 1 do 38 z 42 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Strach przed spowiedzią.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016