Ona chce się rozwieść - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-10-21 21:25:47

zbynek2000
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-10-21
Posty: 6

Ona chce się rozwieść

Jak w temacie, minęła 3 rocznica ślubu , znamy się juz ponad 7 lat a dziś dostałem list z sądu o terminie rozprawy rozwodowej . O pozwie wiedziałem wcześniej ale myślałem że jakoś się ułoży , że to naprawię ale widzę że nic się nie zmienia na lepsze. Żona wyprowadziła się w sierpniu  , skłoniło się na to kilka rzeczy a mianowicie niby dojrzała do tej decyzji , miała możliwość mieszkać u swojej siostry pod jej roczną nieobecność , stwierdziła że jedyna rzecz jaka nas łączy to nasz 2i pół roczny synek . Ja jestem starszy od niej o 5 lat i mam 33 lata , wychowywałem się w biedzie i kłótniach rodziców , głównie o pieniądze których brakowało , mama pracowała na etacie , ojciec rolnik . Zacząłem pracę zaraz po szkole , oszczędzałem i wytrwale pracowałem podnosząc swój poziom materialny i dorabiając się powoli , dokończyłem szkołę wieczorowo i zrobiłem maturę . Potem tylko praca i praca i coraz lepiej , wykończyłem piętro i wyprowadziłem się od rodziców , wtedy poznałem ją , moją przyszłą żonę , wydaje mi się że trochę za wcześnie , tuż po rozstaniu z moją ex dziewczyną która również odeszła ode mnie. nie byłem gotów na to chyba jeszcze co spowodowało wiele nieprzyjemnych sytuacji , nie wiedziałem wtedy czego chcę . a właściwie to z którą z tych kobiet chcę być , bo nowa dziewczyna zabraniała mi kontaktów z ex i jej paczką i wszystko jej się kojarzyło z nią . Ale było , minęło  nie żałuję, minęły 3 lata , przez ten czas się zżyliśmy zamieszkaliśmy razem u mnie , gotowaliśmy sobie raz ja raz ona , jeździliśmy do pracy razem i wracaliśmy czasem się kłóciliśmy i rozstawaliśmy ale wracaliśmy do siebie . Miałem powoli dość tych huśtawek i ganiania za nią, chciałem mieć ją tylko dla siebie chciałem żeby mnie wspierała , a ona jakby chciała żebym ciągle jej udowadniał że jest dla mnie najważniejsza i chciała 100% mojej uwagi .Raz było dobrze, raz kłótnia o byle co i tak w kółko. Potem pojawiło się dziecko, nasz synek, szybki ślub i juz myślałem że będzie ok a tu zonk megadużo obowiązków i mało czasu dla siebie ale dawałem radę . żona opiekowała się małum a ja pracowałem , tyrałem dla nas trojga w pracy po pracy w domu i pomagałem jej jak mogłem . Finansowałem wszystko dom , opłaty, jedzenie  i patrzyłem jak kurczy się kasa , jak nie starcza nam pieniędzy na podstawową egzystęcję  i co miesiąc podkradam z kupki oszczędności. Z jednej strony byłem zły że tak jest z drugiej myślałem że może źle gospodarujemy i próbowałem rozmawiać z żoną , a ona mi na to że jestem skąpy i w ogóle. Wracam z pracy w domu nie ma obiadu , żona nie ugotowała jakoś dziwnie po dziecku nie chciało jej sie gotować a tak naprawdę to nigdy nie przejawiała talentów kulinarnych.

Zwracaj, proszę, uwagę na poprawną pisownię.
Moderatorka Olinka

Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-12-29 19:10:56)

Offline

 

#2 2011-10-21 21:37:28

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 6852

Re: Ona chce się rozwieść

Nie rozumiem bólu... Pozbywasz się żony- pijawki i jest Ci źle?


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."
Moje własne, prywatne - http://babe-zeslal-bog.blogspot.com/

Offline

 

#3 2011-10-21 21:42:43

ONA1977
Netbabeczka
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-01-04
Posty: 447

Re: Ona chce się rozwieść

bo najłatwiej jest odejść i nie walczyć.. przykre ale niestety ostatnio na topie...

Offline

 

#4 2011-10-21 21:55:46

zbynek2000
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-10-21
Posty: 6

Re: Ona chce się rozwieść

Nie chciała jeść ze mną obiadów , wychudła na wiór i zrobiła sie zgryźliwa i niemiła dla mnie . Spóźniałem sie z pracy to od razu kłótnia , łapałem się dodatkowych zajęć żeby podreperować budżet to źle bo mnie ciągle nie było w domu (a rachunki to sie same zapłacą )Byłem w kropce , z jednej strony brak kasy i ciągle na minusie  z drugiej brak zrozumienia i awantury że jestem skąpy . Pomagałem jej jak mogłem , mieszkamy daleko od miasta to kupiłem jej samochód żeby była niezależna jak jestem w pracy . Przy mnie dokończyła studia , ja siedziałem z małym w weekendy a ona studiowała . denerwowało mnie jak jeździła bez sensu w tę i z powrotem autem , na miasto , do taty i czasem koleżanek . A w gruncie rzeczy jak wracałem z pracy to w domu nie było chleba albo czegoś tam. z każdej strony rachunki i brak zrozumienia od niej , moje pieniądze na nas , jej tylko dla niej . Gada mi że mamy kiepski żyrandol że ciemno w pokoju a sama kupuje sobie telefon za 500 pln. za pieniądze z pośredniaka , zamiast dołożyć je do naszego miesięcznego budżetu. Na dodatek jej bogata siostra ją buntuje i ciągle mnie krytykuje. Kłócimy się o kasę o wybuchowość i w ogóle o wszystko . Im bardziej się przyglądasz tym bardziej cię irytują pewne rzeczy.  Po kłótni są ciche dni  1, 2 , 3, 5, 7, 14 albo więcej .Jest uparta i nie ustąpi za grosz,  nie wiem co robić. Przytłacza mnie to . Nie chce się kochać ze mną , nie chce jeść obiadków ze mną , szantażuje mnie brakiem sexu doprowadzając do tego że oglądam pornografię i onanizuję sie pod jej nieobecność . Mam wyrzuty sumienia że to robię , a że nie z nią , ale powoli jakby uzależniam się od tego . Jest kłótnia , ciche dni  brak seksu , frustracja i onanizm . ona to podejrzewa i kłócimy się już o kasę , onanizm brak zainteresowania sobą i problemami itp.  itd. Ona chce iść do pracy i być niezależną ode mnie i idzie  ja myślę że sytuacja się poprawi ale jest jeszcze gorzej, myślałem że jak zacznie zarabiać, to będziemy mieć wspólną kasę , razem więcej , mniej kłótni  przynajmniej o pieniądze. A żona mi oznajmia że to są tylko jej pieniądze i że wyda je na co zechce , to znaczy że ja dalej płacę rachunki , robie duże zakupy utrzymuje 2 nasze samochody reanimując je żeby nie wydawać na serwis a ona torebki (chyba z 10 szt ) zabawki dla dziecka (ponad 25 samochodzików )itp

Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-12-29 19:23:03)

Offline

 

#5 2011-10-21 22:20:20

bellew
Zbanowany
Zarejestrowany: 2011-02-11
Posty: 1123

Re: Ona chce się rozwieść

zbynek2000 napisał:

Nie chciała jeść ze mną obiadów , wychudła na wiór i zrobiła sie zgryźliwa i niemiła dla mnie . Spóźniałem sie z pracy to od razu kłótnia , łapałem się dodatkowych zajęć żeby podreperować budżet to źle bo mnie ciągle nie było w domu (a rachunki to sie same zapłacą )Byłem w kropce , z jednej strony brak kasy i ciągle na minusie  z drugiej brak zrozumienia i awantury że jestem skąpy . Pomagałem jej jak mogłem , mieszkamy daleko od miasta to kupiłem jej samochód żeby była nie zależna jak jestem w pracy . Przy mnie dokończyła studia , ja siedziałem z małym w weekendy a ona studiowała . denerwowało mnie jak jeździła bez sęsu w tę i z powrotem autem , na miasto , do taty i czasem koleżanek . A w gruncie rzeczy jak wracałem z pracy to w domu nie było chleba albo czegoś tam . z każdej strony rachunki i brak zrozumienia od niej , moje pieniądze na nas , jej tylko dla niej . Gada mi że mamy kiepski żyrandol że ciemno w pokoju a sama kupuje sobie telefon za 500 pln. za pieniądze z pośredniaka , zamiast dołożyć je do naszego miesięcznego budżetu. Na dodatek jej bogata siostra ją buntuje i ciągle mnie krytykuje. kłucimy się o kasę o wybuchowość i wogóle o wszystko . Im bardziej się przyglądasz tym bardziej cię irytują pewne rzeczy.  Po kłótni są ciche dni  1, 2 , 3, 5, 7, 14 albo więcej .Jest uparta i nie ustąpi za grosz  nie wiem co robić , Przytłacza mnie to . Nie chce się kochać ze mną , nie chce jeść obiadków ze mną , szantażuje mnie brakiem sexu doprowadzając do tego że oglądam pornografię i onanizuję sie pod jej nieobecność . Mam wyżuty sumienia że to robię , a że nie z nią , ale po woli się jakby uzależniam od tego . Jest kłótnia , ciche dni  brak seksu , frustracja i onanizm . ona to podejżewa i kłucimy sie już o kasę , onanizm brak zainteresowania sobą i problemami itp.  itd. Ona chce iść do pracy i być nie zależną odemnie i idzie  ja myślę że sytuacja się poprawi ale jest jeszcze gorzej , myślałem że jak zacznie zarabiać to będziemy mieć wspólną kasę , razem więcej , mniej kłótni  przynajmniej o pieniądze. A żona mi oznajmia że to są tylko jej pieniądze i że wyda je na co zechce , to znaczy że ja dalej płacę rachunki , robie duże zakupy utrzymuje 2 nasze samochody reanimując je żeby nie wydawać na serwis a ona torebki (chyba z 10 szt ) zabawki dla dziecka (ponad 25 samochodzików )itp

To teraz zamknij oczy i wyobraź sobie JĄ CIEBIE I DZIECKO ZA 10 LAT jak sobie wyobrazisz to sam dojdziesz do wniosku że zrobiła ci WIELKĄ PRZYSŁUGĘ

Weź się w garść . Chce rozwodu proszę bardzo .

Zajmij się swoim życiem jeśli nie docenia tego że zajmowałeś się jej.

W głowie się nie mieści . A może sobie kogoś znalazła . A kto to wie ....

Ona Ci wszystko powiedziała co czuje,czego chce,czego nie chce

Nie potraficie ze sobą rozmawiać ot tyle ....

I nie ma tu żadnego uczucia już sad

Offline

 

#6 2011-10-21 22:24:23

zbynek2000
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-10-21
Posty: 6

Re: Ona chce się rozwieść

Może uogólniłem wiele rzeczy ale nie potrafię za bardzo opisać co czuję , mam do siebie żal że po części sam do tego doprowadziłem kocham ją bardzo ale sam nie wiem co do końca do niej czuję , czasem myślę że ją kocham, czasem mi się wydaje że jej nienawidzę za pewne zachowania jak mnie rani , a może to wszystko mi się wydaje? może to ja jestem beznadziejny ? Brak mi stanowczości i charakteru i nie potrafię być asertywny . Nie wiem . Nie kochamy się od sierpnia a mi pozostał onanizm który daje przyjemność tylko na chwilę , a potem wyrzuty sumienia ... co robić ? rozwód w styczniu, płacę jej 500 pln alimentów ale tak naprawde  to jeszcze gotuję i zajmuję się małym ponad 50% czasu , pozwala mi na to moja praca w zmianach i moja mama mi pomaga . Wychodzi na to że zajmujemy się dzieckiem po 50 % czasu z żoną powiedzmy , gdzieś czytałem że alimenty się wtedy znoszą . Bo teraz ja jej płacę a ona lata całymi dniami do pracy zarabia grosze i ja się zajmuję dzieckiem gotuję obiadki i razem z małym jemy, bo on lubi tak ze mną wsuwać. Ona mi gada że chce 1000 miesiecznie bo małe dziecko ma duże potrzeby a ona mało zarabia. W pozwie zawyżyła moje wynagrodzenie o 2 tysiące , aż mi się śmiać z niej chciało że po 3 latach małżeństwa nie wie ile zarabiam a nie ukrywałem tego przed nią , nawet jej powiedziałem to nie zmieniła tylko wpisała 4,5 tysiąca może myślała że więcej dostanie . ale nieważne, nie wiem jak się przygotować do tej rozprawy , co robić , nie chcę jej stracić , chcę żeby mnie zrozumiała wiem że nie jestem ideałem ale pracuję i sie staram ,nie piję i nie biję jej nie łażę na dziwki .  wydaje mi sie że żyliśmy lepiej niż nasi wspólni znajomi tzn stać nas na więcej i nie klepaliśmy biedy, a żona mi że nie bylismy na wakacjach za granicą przez 2 lata a ktoś tam był we włoszech , czy gdzieś i ciągle porównywanie do innych ale raczej tych bogatszych niż biedniejszych i podejście do życia żeby żyć i używać a nic nie oszczędzać a nawet trwonić oszczędności i się bawić i nie myśleć co jutro będzie. sorki za błędy ortograficzne ale to nie moja specjalność . mam nadzieje że ktoś mnie zrozumie na tym forum i mądrego coś podpowie .

Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-12-29 19:16:11)

Offline

 

#7 2011-10-21 22:29:35

zbynek2000
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-10-21
Posty: 6

Re: Ona chce się rozwieść

Teo napisał:

Nie rozumiem bólu... Pozbywasz się żony- pijawki i jest Ci źle?

jest mi źle  bo cos mi  nie wyszło jestem zły że nie potrafiłem temu zaradzić , dawałem od siebie wszystko co miałem ale to nic nie znaczyło, bo ona oczekuje czegoś zupełnie innego .

Offline

 

#8 2011-10-21 22:31:27

Tisha
Przyjaciółka Forum
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-07-31
Posty: 1189

Re: Ona chce się rozwieść

Czy dla Twojej żony poza kasą i życiem na poziomie cokolwiek ma jakąś wartość?


Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

Offline

 

#9 2011-10-21 22:32:50

bellew
Zbanowany
Zarejestrowany: 2011-02-11
Posty: 1123

Re: Ona chce się rozwieść

zbynek2000 napisał:

a żona mi że nie bylismy na wakacjach za granicą przez 2 lata a ktoś tam był we włoszech ,

Dlaczego nie byliście ? ,mogłeś wziąć kredyt i jechać.

Offline

 

#10 2011-10-21 22:33:48

Tisha
Przyjaciółka Forum
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-07-31
Posty: 1189

Re: Ona chce się rozwieść

zbynek2000 napisał:

Teo napisał:

Nie rozumiem bólu... Pozbywasz się żony- pijawki i jest Ci źle?

jest mi źle  bo cos mi  nie wyszło jestem zły że nie potrafiłem temu zaradzić , dawałem od siebie wszystko co miałem ale to nic nie znaczyło, bo ona oczekuje czegoś zupełnie innego .

Nie da się kochać za dwoje, myśleć za dwoje, możesz co najwyżej chcieć, ale jeśli żona nie wykazuje choćby odrobiny dobrej woli to nic nie zmienisz. Powiem Ci tyle, że tak jak analizuje tą Twoją sytuację to jestem pewna, że jeśli się rozstaniecie, to żona przy tak niewielkich zarobkach, szybciutko wyciągnie do Ciebie rączkę po pieniążki, może nawet będzie szybki come back? wink

Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-10-21 22:38:47)


Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

Offline

 

#11 2011-10-21 22:34:12

bellew
Zbanowany
Zarejestrowany: 2011-02-11
Posty: 1123

Re: Ona chce się rozwieść

Tisha napisał:

Czy dla Twojej żony poza kasą i życiem na poziomie cokolwiek ma jakąś wartość?

Żyrandol ?

Offline

 

#12 2011-10-21 22:40:36

annaJo
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 51
Zarejestrowany: 2011-10-11
Posty: 300

Re: Ona chce się rozwieść

Straszny galimatias w tym co czujesz i czego pragniecie i ty i twoja żona. Tak jakby dwie zupełnie obce sobie osoby, mające zupełnie inne oczekiwania od życia, spotkały sie chyba przez przypadek i dziecko je połaczyło. Jest w tobie trochę żalu, trochę iłości i wiele pretensji.
Ciężko i dużo pracujesz. Oczekujesz stabilności, zrozumienia, ale czy wiesz czego chce twoja żona? Czego brajkuje ci w małżeństwie, a czego żonie? Może powinniści eo tym porozmawiać.

Offline

 

#13 2011-10-21 22:46:11

zbynek2000
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-10-21
Posty: 6

Re: Ona chce się rozwieść

Tisha napisał:

Czy dla Twojej żony poza kasą i życiem na poziomie cokolwiek ma jakąś wartość?

Sam nie wiem , myślałem że jak się zaopiekuję wszystkim to ona pomyśli kurczę jaki zaradny facet , pracuje , zarabia troszczy się o nas , mamy super warunki mieszkaniowe około 100m kwadratowych dla siebie, a nie jak jej koleżanka 42 i razem z teściami , musi mnie kochać i zależy mu na nas . a tu rozczarowanie , ona chce więcej i więcej . Nawet mój kolega się podśmiewał ze mnie że zamieniliśmy sie rolami , ja gotuję i siedzę z małym wiecej od niej . Myślę że ona by chciała jak jej siostra , to londyn to indie itp itd. ale ona ma duzo kasy i nie ma dzieci więc sie może bawić jak chce.

Offline

 

#14 2011-10-21 22:52:16

Tisha
Przyjaciółka Forum
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-07-31
Posty: 1189

Re: Ona chce się rozwieść

zbynek2000 napisał:

Tisha napisał:

Czy dla Twojej żony poza kasą i życiem na poziomie cokolwiek ma jakąś wartość?

Sam nie wiem , myślałem że jak się zaopiekuję wszystkim to ona pomyśli kurczę jaki zaradny facet , pracuje , zarabia troszczy się o nas , mamy super warunki mieszkaniowe około 100m kwadratowych dla siebie, a nie jak jej koleżanka 42 i razem z teściami , musi mnie kochać i zależy mu na nas . a tu rozczarowanie , ona chce więcej i więcej . Nawet mój kolega się podśmiewał ze mnie że zamieniliśmy sie rolami , ja gotuję i siedzę z małym wiecej od niej . Myślę że ona by chciała jak jej siostra , to londyn to indie itp itd. ale ona ma duzo kasy i nie ma dzieci więc sie może bawić jak chce.

Jak widać jednak zadziałało tu jednak inne prawo - dasz palec, weźmie całą rękę.
Żona z Ciebie zrezygnowała, ale nie zrezygnowała z Twoich pieniędzy. I wydaje mi się, że rozwód tu nie pomoże. Najważniejsze, żebyś otworzył oczy na tą sytuację.


Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

Offline

 

#15 2011-10-21 23:00:25

bellew
Zbanowany
Zarejestrowany: 2011-02-11
Posty: 1123

Re: Ona chce się rozwieść

zbynek2000 napisał:

Tisha napisał:

Czy dla Twojej żony poza kasą i życiem na poziomie cokolwiek ma jakąś wartość?

Sam nie wiem , myślałem że jak się zaopiekuję wszystkim to ona pomyśli kurczę jaki zaradny facet , pracuje , zarabia troszczy się o nas , mamy super warunki mieszkaniowe około 100m kwadratowych dla siebie, a nie jak jej koleżanka 42 i razem z teściami , musi mnie kochać i zależy mu na nas . a tu rozczarowanie , ona chce więcej i więcej . Nawet mój kolega się podśmiewał ze mnie że zamieniliśmy sie rolami , ja gotuję i siedzę z małym wiecej od niej . Myślę że ona by chciała jak jej siostra , to londyn to indie itp itd. ale ona ma duzo kasy i nie ma dzieci więc sie może bawić jak chce.

Czego Twoja żona chciała od życia,od tego związku rozmawialiście kiedyś na ten temat ?

Offline

 

#16 2011-10-22 13:20:31

Rudas1983
Słodka Czarodziejka
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2011-09-21
Posty: 194

Re: Ona chce się rozwieść

Mi się wydaje że to zwykła materialistka,podatna na opinię innych...I sorki że to piszę ale daj jej ten rozwód-alimenty ustali sąd,wydaje mi się ze ona koch swoje życie a nie wasze.


Zajęci ludzie mają czas na wszystko..

Offline

 

#17 2011-10-22 15:47:11

Muszka28
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2011-08-30
Posty: 226

Re: Ona chce się rozwieść

Wiesz co ona by chciała tak jak jej siostra żyć bogato ,ale żeby tak żyć trzeba zarabiać takie pieniądze inaczej się nie da.  Zastanawiam się skoro taki standart życia jej imponuje czemu sama nie zacznie zarabiać takich  pieniędzy ?.Łatwo jest wymagać od kogoś nie możliwego jeśli samemu od siebie tego się nie wymaga.Jak brała ślub z tobą wiedziała na jakiej stopie żyjesz w tedy jej to nie przeszkadzało myślę, że ona pod wpływem bogatej siostry taka jest .Powiem ci jedno pozwól jej odejść zobaczy sama jak ciężko jest być samotnym rodzicem jak sąd przyzna alimenty, a nie może być to więcej niż 50% twoich zarobków zobaczy jak szybko pieniądze się kończą ,a życie dalej musi istnieć.  Będzie musiała nauczyć się gospodarować skromnym budżetem sądzę ,że nie raz wyciągnie rękę po dodatkowy grosz od ciebie a ja bym na twoim miejscu ograniczałabym się do tego co przyzna jej sąd nie dawałabym nic ponad to być może otrzeźwi ją jak drogie jest życie, a na wakacje we Włoszech po waszym rozwodzie będzie musiała zarobić sama.Nie myśl nad tym ,że ci się nie udało pomyśl że masz cudownego synka i to jemu musi się udać dorosnąć w atmosferze wzajemnej tolerancji obojga rodziców.Pozdr.

Offline

 

#18 2011-10-22 20:47:06

Sadie
Przyjaciółka Forum
Wiek: 31
Zarejestrowany: 2011-09-08
Posty: 3410

Re: Ona chce się rozwieść

zbynek a ja bym ci tylko doradzila dobrego adwokata. Bo wyglada mi na to ze ona wlasnie chce te Indie i inne rzeczy za pieniadze ktore jej sad zasadzi z alimentow od ciebie. Stad zawyzenie zarobkow. Zle ci bedzie jescze przez jakis czas bo takie rzeczy szybko nie przechodza ale moze uda ci sie zachowac cos z ciezko zarobionych pieniedzy. Przeciez ty wiesz ze dziecku zawsze cos kupisz i nie pozwolisz by zylo nedznie ale co nie znaczy ze musisz jej ciezkie tysiace do reki dawac ktore ona wyda na...telefon. Znajdz prawnika! Dostales juz papiery z sadu wiec  nie ma na co czekac.


Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

Offline

 

#19 2011-12-27 23:36:30

zbynek2000
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-10-21
Posty: 6

Re: Ona chce się rozwieść

Mam już niewiele czasu  do pierwszej rozprawy , ale się nie martwię , bardzo sie starałem  być dobry  dla niej ostatnimi czasy ale widzę że to nie przynosi efektu żadnego . Ona woli iść do sądu  niż się dogadać , chyba wierzy że w sadzie to rozwiążą wszystkie jej problemy . Po okresie świątecznym  dowiedziałem się wielu rzeczy od jej rodzinki , jaki to jestem materialista i w ogóle wszyscy uważają że cała wina leży po mojej stronie a  ona jest idealna . Postanowiłem że w sądzie nie zgadzam sie na rozwód za porozumieniem stron , w sumie ja nie chcę rozwodu , więc jak coś to niech udowodni moją winę . Najbardziej  szkoda mi  małego , bo wiem że jak dojdzie do rozwodu  to on najbardziej na tym ucierpi ale żona twierdzi inaczej . Szkoda mi też moich rodziców bo bardzo  to przeżywają i teścia który też jest po mojej stronie w całej tej sprawie, ale on nie ma żadnego wpływu na córkę . Czuję się jakbym balansował nad przepaścią , nic nie mogę zrobić żeby było lepiej między nami , każda rozmowa sprawia mi wiele przykrości  bo ona najlepiej wie jak zadać bólu . Po pracy staram sie być z synkiem  na tyle na ile to mozliwe , kocham go bardzo,  zabawy z nim , obiady, kolacje , kąpiel i usypianie , staram się być przy nim , żeby nie odczuł że mnie nie ma . chciałbym byc razem we trójkę, jak jestem  z nim sam, to brakuje mi żony jest jakoś smutno , ale będę musiał się przyzwyczaić . musze chyba ograniczyć nasze kontakty i skupic się tylko na dziecku . tak chyba będzie lepiej .

Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-12-29 19:33:03)

Offline

 

#20 2011-12-29 11:04:49

chaber05
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-05-22
Posty: 1321

Re: Ona chce się rozwieść

Przeczytałam z uwagą, współczuję sytuacji, jednak ( z całym szacunkiem dla twojej pracowitości) ciągle piszesz o pieniądzach. Podziwiam zaradność, bo wyczarowanie prawie 100m kw z pensji o wysokości 2500 jest niesamowitym wyczynem, mało tego pisałeś o oszczędnościach.

Mam jednak parę uwag:
- dziecko faktycznie kosztuje sporo
- pisałeś, że pomaga wam twoja matka, czyli musi mieszkać blisko, a tego my kobiety jak zarazy nie lubimy
- mam nadzieję, ze te 100m to nie jest góra domu rodziców
- od czasu do czasu trzeba gdzieś z domu wybyć, choćby niedaleko i krótko ( weekend), przerywa to monotonność dnia codziennego i jego szarość
- ścisłe wydzielanie pieniędzy, nie pozwalanie żonie nimi rozporządzać gdy ona sama w tym okresie nie zarabiała można podciągnąć pod przemoc ekonomiczną w związku
- dla mnie to wygląda wszystko jakby zona dorwawszy się wreszcie do swojej kasy powiedziała: wreszcie jestem wolna!
- sama mam synów, nie chciałabym aby zostali tak potraktowani, jednocześnie ciągle ich uświadamiam, że rzeczywistość jest jaka jest i to mężczyźni nadal lepiej zarabiają, a kobiety wybierając męża sugerują się wykonywanym zawodem i wysokością wynagrodzenia
- pozwolenie sobie na jakieś szaleństwo zakupowe od czasu do czasu nie jest czymś nagannym
- sama pamiętam jak po latach oszczędzania mogłam wreszcie kupić coś fajnego tylko dla siebie, a krytyka teściów o mało do wojny domowej nie doprowadziła ( żalący się mężuś mamusi to częsty powód konfliktów w każdym małżeństwie)
- drastyczny spadek na wadze żony może świadczyć o depresji, nie chce się wtedy gotować, a tym bardziej patrzeć na jedzenie
- zabrakło u was rozmów, takich naprawdę szczerych, mężczyźni czują się o wiele bardziej odpowiedzialni ekonomicznie za byt rodziny, ale też przesadzają czasami strasznie
- wiedziałeś, że dzieje się coś niedobrego, czemu tyle czekałeś ?

Popełniłeś mnóstwo błędów, właściwie większość mężczyzn je popełnia, piszę tu o nie przepraszaniu zaraz po kłótni, tylko przeczekiwaniu, a nuż jej przejdzie samo - nie przejdzie. Za mało szczerych rozmów, ty jej nie chciałeś zrozumieć, miałeś swoje oczekiwania, ona odpłaciła tym samym - miała oczekiwania i zero zrozumienia.

Najczęstsze powody rozwodów to: przemoc w różnorakiej formie ( w tym ekonomiczna), nałogi, zdrada i niestety teściowie, a właściwie to teściowe. Winnymi rozpadu małżeństwa są najczęściej mężczyźni, czego oni sami nie chcą przyjąć do wiadomości usprawiedliwiając się we wszelaki możliwy sposób.
Mam nadzieję, że napisałeś obiektywną prawdę, chciałabym spotkać choć jednego rozwodnika, który nie usprawiedliwia się idiotycznymi argumentami, wybielając się na wszystkie możliwe sposoby.

Offline

 

#21 2011-12-29 18:06:46

Anhedonia
100% Netkobieta
Wiek: Over (?) 50
Zarejestrowany: 2010-11-16
Posty: 5118

Re: Ona chce się rozwieść

O ile się nie mylę, do wezwania na sprawę powinien być dołączony odpis pozwu?
Może przytoczysz nam zarzuty żony z uzasadnienia pozwu, byśmy mieli pojęcie dlaczego żona zdecydowała się na rozwód?
Dałoby to pełniejszy obraz sytuacji.
I masz rację, w ogóle NIE MUSISZ wyrażać zgody na rozwód.

Offline

 

#22 2011-12-29 22:15:33

albatros
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2011-12-13
Posty: 115

Re: Ona chce się rozwieść

Zbynku !
Przemyśl, jakie będą konsekwencje, jeśli do rozwodu nie dojdzie.  Nie możesz zmusić żony, żeby z Tobą była.
Dziecko potrzebuje spokoju a nie rodziny na siłę.
W nieszczęśliwym domu nie dorastają szczęśliwe dzieci !


Carpe Diem !

Offline

 

#23 2012-01-01 09:04:36

chaber05
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-05-22
Posty: 1321

Re: Ona chce się rozwieść

Witaj Zbynku w tym być może niesprzyjającym ci nowym roku, tak jak słusznie napisała Anhedonia, obraz sytuacji rozjaśniłby odpis pozwu, bo jak na razie to tylko twój punkt widzenia został nakreślony. A na rozwód nie musisz się zgadzać, choć musiałeś dać nieźle popalić żonie, bo kobiety często godzą się na mediacje czy separację.

W poprzednim poście zapomniałam o napisać o wypominaniu, czyli standardowe i często stosowane przez mężczyzn w przypadku niepracującej kobiety z małym dzieckiem w domu. Czytając młode matki włos się na głowie jeży, panowie potrafią poniżyć zonę w sposób niewybredny, jeszcze oczekują, ze po puszczeniu chamskiej wiązanki, seks będzie niebiański, a życie potoczy się jak gdyby nigdy nic.
Ciągłe wysłuchiwanie, ze tylko on pracuje tak naprawdę, tylko on zarabia, tylko on ma prawo do wypoczynku, każdą kobietę doprowadzi na skraj wytrzymałości nerwowej. Podziwiam niektóre kobiety, że po pierwszym takim razie nie zwiały, ja rozumiem sens oszczędzania, ale ciągłe o nim klepanie doprowadziłoby mnie do szewskiej pasji. A gdyby mąż podał za przykład gospodarności swoją mamusię to moje  hamulce by  całkowicie puściły.
Mam nadzieję Zbynku, że takowych błędów nie popełniłeś, a jeśli tak, to niestety, ale próżne żale twoje.

Offline

 

 

Ostatnie tematy :

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013