Czy waszym zdaniem kryzys w 3-letnim związku to normalna kolej rzeczy? Ostatnio mój chłopak powiedział ,że jego uczucia do mnie trochę osłabły (co jest widoczne). Twierdzi, że nadal mnie kocha i chce być ze mną, myśli nawet o przyszłości.
Szczerze mówiąc to nie wiem, co mam o tym sądzić, czy panikowac, że to początek końca, czy starać sie jakoś ożywić nasz związek. Czy ma to sens? Czy wspólne zamieszkanie to szansa na rozkwit związku czy wręcz przeciwnie? Poradźcie coś, bo bardzo mi smutno z tego powodu, a pewnie nie jedna z was miała podobne doświadczenia.
Wydaje mi się, że to jak najbardziej normalne... w każdym związku są lepsze i gorsze dni.. ja po dwóch latach miałam taki kryzys,ale kiedy dotyka nas jakieś nieszczęście dopiero wtedy okazuje się jak nam na kimś zależy...
Podbijam.
Żadna z was nie ma podobnych doświadczeń? Naprawdę bardzo zalezy mi na waszej opinii.
U mnie bylo podobnie, tyle ze z mojej strony, i nie wiem dlaczego tak sie stalo, ale po pewnym czasie to chyba normalne, ze juz nie jest tak pieknie jak na pocztaku, a kazdy zwiazek przezywa lepsze i gorsze chwile
5 2009-01-12 14:30:34 Ostatnio edytowany przez webster (2009-01-12 14:36:07)
Sorry, że Ci to powiem.... Ale skoro Twój chłopak powiedział tak:
Ostatnio mój chłopak powiedział ,że jego uczucia do mnie trochę osłabły (co jest widoczne)
To oznacza, że albo ma na oku inną i Cię przygotowuje uczuciowo żebyś cierpiała jak najmniej, albo jak tylko trafi się lepsza, ładniejsza od Ciebie, to zamieni Cie w moment.
Pewnie zauważyłaś, że wystarczy byle pierdoła aby wszcząć kłótnię, albo szuka każdego pretekstu do zrobienia niemiłej atmosfery. Albo robi Ci zazdrosne jazdy gdy nie ma do tego podstaw. Bo gdyby miał to by się inaczej zachowywał a tak szuka igły w stogu siana
Niestety tacy są faceci jak jest się dla nich za dobrą !!! Zrób mu chłodnik, nie bądź dla niego na usługach. Idź z koleżankami, zabawcie się na baletach i nie mów mu o tym, niech chodź trochę będzie o Ciebie zazdrosny, to zmięknie.
A tak dogłębnie to on sam nie wie czego chce, jest niedojrzały emocjonalnie, i myśli że stać go na lepszą a się przejedzie jak mało który
Szczerze życzę Ci żebym się mylił !! Więc powodzenia !!
Tylko co znaczy, że uczucia osłabły, bo wiadomo, że motylków po 3 latach nie będzie, miłość z każdym rokiem przybiera inne barwy, więc co to oznacza dla niego?
Niestety tacy są faceci jak jest się dla nich za dobrą !!!
Webster co znaczy bycie za dobrą? To jakie mamy być ?
8 2009-01-12 14:37:44 Ostatnio edytowany przez webster (2009-01-12 14:39:42)
webster napisał/a:Niestety tacy są faceci jak jest się dla nich za dobrą !!!
Webster co znaczy bycie za dobrą? To jakie mamy być ?
Nie każdy facet potrafi to docenić !! Facet zawsze musi w jakimś procencie czuć że może Cie stracić !
Boshe sam na siebie bicza kręcę ![]()
właśnie!!!! co znaczy że uczucia osłabły? co on przez to rozumie? czy kocha cię tylko na 50% a resztę uczuć przelał na inną? albo może w 50% cię kocha a w 50% jest z tobą z przyzwyczajenia?
Koniecznie poproś o precyzyjne określenie. Wiadomo, że bywają gorsze i lepsze dni, czasem trzeba się pokłócić, czasem postawić sprawy na ostrzu noża, takie jest życie. Ale wiele zależy również od charakteru obojga ludzi w parze. Jedni potrafią się dogadać a inni drą koty przez całe życie. Wiadomo, że związek należy pielęgnować i o niego dbać. Trzeba sobie okazywać wzajemnie miłośc i trzeba wspólnie spędzać czas i dużo ze sobą rozmawiać, ale z drugiej strony należy tez pozstawiać sobie odrobinę prywatności by nie ukisić się z związku.
Dorzucę kilka szczegółów. Nie podejrzewam zadnej innej kobiety (oczywiscie, że nie można być pewnym ,ale myslę, że tu akurat mam dostateczna wiedzę). Nie kłócimy sie częściej niż kiedyś (raczej są to sporadyczne przypadki). Ochłodzenie uczuć - on jest torchę apatyczny, nic mu sie nie chce robić, jest jakiś smutny i mniej czuły niż kiedyś, mniej chcetny na sex, no i nie stara sie juz tak jak kiedyś (kwiaty, niespodzianki itp), lubi mówić, żebym znalazłą sobie kogoś lepszego dla siebie, itp. Generalnie to on jest ogólnie w tej chwili niezadowolony z zycia - praca (uważa, że jest w stagnacji), no i to sie też przekłada na jego postrzeganie zwiazku, tak mi sie wydaje.
lubi mówić, żebym znalazłą sobie kogoś lepszego dla siebie, itp. Generalnie to on jest ogólnie w tej chwili niezadowolony z zycia - praca (uważa, że jest w stagnacji), no i to sie też przekłada na jego postrzeganie zwiazku, tak mi sie wydaje.
Same oznaki tego co napisałem wcześniej. Dla niego było by wygodniej, gdybyś to Ty kogoś poznała i zerwała. Moim zdaniem ON CHCE ŻEBYŚ CIERPIAŁA JAK NAJMNIEJ
Tylko ,że ja siego zapytałam, czy tego naprawdę chce. Powiedział, że oczywiście, że tego nie chce. Naprawde miał mozliwośc szczerego powiedzenia mi, że chce zakończyć związek, ale nie zrobił tego. Czy to mozliwe, że on tylko grał w ten sposób?Przecież planujemy razem wyjazdy, wspólne mieszkanie. Aż tak by mnie oszukiwał???Nie hcce mi siewierzyc, bo przecież dobrze go znam.
w kazdym zwiazku zdarzaja sie klotnie,spory,czy drobne nieporozumienia.Wtedy najwazniejsze jest,aby duzo o tym mowic.Porozmawiajcie ze soba szczerze.Przeciez przez takie zachowanie,to ja bym sie wykonczyla psychicznie.Ja tez czasami mam gorsze dni,np na uczelni mi cos nie pojdzie,czy klopoty w domu i to negatywnie sie odbija na moim zwiazku,a czesto zwyklego dola.Moze Twoj partner ma podobnie.
wyrwij go jakos z tej stagnacji, staraj się organizować jakos wasze wspólne chwile by nie miał czasu na nudę. Znasz go przecież najlepiej, wiesz co lubi, może mogłabyś mu sprawić od czasu do czasu jakieś niespodzianki, drobne prezenty, może podsycić ogień? Napewno znajdzie się coś, pomyśl tylko .
Zima sprzyja takim stanom ogólnej antypatii i zdołowania byle czym. Jest non stop ciemno, nic się nie chce robić, może to tylko przejściowe złe chwile. Przyjdzie wiosna a wraz z nią zakwitną mu znów fiołki w głowie, tylko dobrze sie postaraj ![]()