Kuzynka - brak jakiegokolwiek zrozumienia. - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-10-19 18:07:42

Blaneczka
Słodka Czarodziejka
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2011-09-24
Posty: 168

Kuzynka - brak jakiegokolwiek zrozumienia.

Piszę tutaj ponieważ skończyły mi się już jakiekolwiek pomysły na porozumienie się z kuzynką, i już sama nie wiem czy to ja jestem problemem czy ona.
Zacznę od początku mam dość bliską kuzynkę ona jest jedynaczką i rodzice zawsze wychowywali ją w przekonaniu, że wszystko się jej należy co chciała to miała nie znała słowa nie - nawet jeśli rodzice powiedzieli nie i tak dostała to co chciała. Jak byłyśmy młodsze to większego problemu nie było jakoś się dogadywałyśmy.

Problemy zaczęły się gdy zaczęłyśmy dorastać ja miałam swoje zdanie i ona swoje często ja musiałam ustępować, bo inaczej to byśmy pewnie już dawno ze sobą nie rozmawiały. Potem sytuacja się zmieniła ona znalazła sobie chłopaka i trochę się uspokoiła on pokazał jej, że nie jest pępkiem świata i nie wszystko kręci się wokół niej. I nasze relacje zdecydowanie bardziej się poprawiły bardziej się zżyłyśmy co prawda były jakieś nieporozumienia, ale jakoś sobie z nimi dawałyśmy radę.

Jednak wszystko się zmieniło jakiś czas temu około roku, Kinga zaszła w ciąże i urodziła dziecko ( notabene mała jest moją chrześniaczką), którą niesamowicie bardzo kocham i od urodzenia małej dostałam przysłowiowego hopla na punkcie małej. I bardzo chętnie zawszę się nią zajmowałam, jednak coś zaczęło dziać się nie tak, mianowicie Kinga widziała mnie tylko jak trzeba było zająć się malutką, latem gdy przyjechała rodzina z Londynu ( na miesiąc) praktycznie się do mnie nie odzywała co za tym idzie prawie w ogóle nie widywałam się z małą (do tej pory widywałam się z nią bardzo często ) w końcu jak już się spotkałyśmy na ulicy ( rodzice jej narzeczonego mieszkają obok mnie) no to pogadałyśmy i Kinga wyskoczyła mi z tekstem czy nie zajęłabym się małą, może i bym się zgodziła, ale ona powiedziała co zamarzają robić chcieli iść ze znajomymi do kina na film na który umawiałyśmy się, ze pójdziemy razem bo obydwie chciałyśmy go zobaczyć, wtedy we mnie jakby jakiś piorun strzelił i uniesionym głosem powiedziałam jej co o tym myślę między innymi powiedziałam jej, że nie podoba mi się to co ona robi, że mnie widzi tylko jak potrzebuję kogoś do opieki nad małą, że już nawet nie pomyśli, żeby mi zaproponować żebyśmy gdzieś poszły we dwie i, że nie ma liczyć na to, że zostanę z małą bo bardzo nie fair się zachowała. Trochę chyba nawet zrobiło jej się głupio i na film nie poszli potem po kilku dniach zadzwoniła do mnie i zaprosiła na babski wieczór - nie powiem było nawet miło no i trochę się poprawiło dzwoniła proponowała imprezy, jednak ja nie miałam ochoty z powodu ludzi którzy tam szli ( oni nie umieją się normalnie bawić zawsze impreza kończyła się aferą)  no i w efekcie zostałam z małą a oni poszli na imprezę to był pierwszy weekend w następnym zapytała się czy do niej nie przyjadę żeby jej pomóc bo miała parę rzeczy do zrobienia zgodziłam się i znowu ja zajmowałam się małą. to był drugi weekend byłam ciekawa co będzie z kolejnym, bowiem w piątek przypadały urodziny jej narzeczonego ( w duchy byłam przekonana, że znowu będzie chciała żebym zajęła się małą ) jednak byłam zaskoczona i nie powiem było mi nawet głupio bo przyjechała i tak pogadałyśmy sobie między innymi o planach na urodziny Jacka i powiedziała, że chciała nawet zorganizować jakąś imprezę, ale nie chciała żebym ja znowu zajmowała się małą w końcu miałyśmy świętować razem i postanowiła, że spędzą dzień zwyczajnie było mi nawet głupio, że pomyślałam jak pomyślałam o niej, jednak jak się okazało zupełnie nie potrzebnie.

W piątek około godziny 15 zadzwoniła do mnie i zapytała się co dzisiaj robię ( jej standardowy tekst jak chciała żebym zajęła się małą) ja jednak miałam już plany byłam umówione z koleżankami na imprezę była bardzo zawiedziona i nawet kombinowała że do mojego powrotu małą zajęła by się moja mama ( jakby mała się obudziła a ja jak wrócę to ją przejmę) Ja jednak stanowczo powiedziałam, że nie bo ja chce się pobawić a tak to wiadomo już bym się bawiła z zegarkiem w ręku widząc że muszę wrócić wcześniej ,żeby te kilka godzin pospać i być w stanie zająć się małą ( mała jest niesamowicie aktywnym dzieckiem) była bardzo niezadowolona nawet zapytała mnie czy nie mogę tej imprezy odwołać! ;/ Po głosie słyszałam, że jest obrażona nie skomentowałam jednak tego. Pomyślał by kto, że to koniec tej nieco dziwnej sytuacji ależ skąd! Gdy byłam już na mieście dzwoni jej narzeczony i pyta się czy zajęłabym się małą następnego dnia tak od popołudnia pomyślałam sobie czemu nie zdążę odpocząć po imprezie więc odparłam, że tak nie przewidziałam jednak tego, że następnego dnia będę się czuła fatalnie ( nie wiem w sumie po czym bo praktycznie nie piłam na imprezie) no ale fakt był faktem, że wymiotowałam byłam słaba i ogólnie nie miałam siły nawet żeby zrobić sobie herbaty a co dopiero żeby zająć się takim aktywnym dzieckiem jakim jest Ola więc zadzwoniłam do nich i powiedziałam jaka jest sytuacja Kinga nie była zadowolona i kombinowała, żebym jednak została z małą i gdy ja oponowałam stanęło na tym, że przyjedzie i zobaczymy. Gdy przyjechała zachowywała się tak jakbym ja w ogóle nie wyraziła swojej niezgody na to żeby mała została. W końcu powiedziałam dobitnie słuchaj nie czuję się na siłach,żeby zająć się Olą wtedy nagle zaczęła się spieszyć zabrała małą i tyle ją widziałam. Obraziła się to jest pewne tylko pytanie o co? Bo ja nie widzę w tym swojej winy? A może zrobiłam coś nie tak?


Od tej pory minął miesiąc a my nie mamy ze sobą żadnego kontaktu ( jak spotkałyśmy się na ulicy ja normalnie powiedziałam cześć a ona zrobiła dziwny grymas twarzy który przywitaniem nazwać nie można. Najbardziej mi w tym wszystkim brakuje małej bo strasznie za nią tęsknie sad. I nie wiem czy powinnam wyciągnąć do niej rękę na zgodę czy nie. Dodam, że jej narzeczony normalnie ze mną rozmawia. Ja mam 20 lat ona 21.

Z góry przepraszam za taki monolog wiem, że ciężko się takie rzeczy czyta, ale musiałam opisać to dokładnie żebyście miały zarys tej sytuacji. Będę wdzięczna, za jakiekolwiek wskazówki a może któraś z Was ukaże mi coś czego ja nie dostrzegam.

Offline

 

#2 2011-10-20 13:23:58

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 5694

Re: Kuzynka - brak jakiegokolwiek zrozumienia.

No cóż. Wyraźnie widać, że trochę przyzwyczaiłaś kuzynkę do tego, że jesteś na każde zawołanie. Uważam, że powinnaś zrobić tak:

1. Umówić się z nią na kawę. Grzecznie poprosić o wyjaśnienie jej fochów. Nie złość się, nie kłóć. Wszystko na spokojnie.
2. Powiedz jej, że jako chrzestna z wielką przyjemnością zajmiesz się małą, ale bardzo prosisz ją o to by planowała takie rzeczy z 2 dniowym wyprzedzeniem, żebyś mogła sobie wszystko zaplanować. To nauczy i Ciebie i ją tego, że takie rzeczy się planuje.
3. Powiedz jej, że czasem możesz być "awaryjną nianią", ale niech to będzie coś co jest naprawdę ważne jak nagły wyjazd w jakiejś sprawie, choroba małej, jakaś nieoczekiwana sytuacja. To ma być COŚ WAŻNEGO coś czego nie dało się przewidzieć lub zaplanować. I powiedz, że od razu mówisz z góry, że nie zawsze Ty będziesz miała czas, żeby się nią awaryjnie zająć i też ma się z tym liczyć.
4. Powiedz, że kochasz mała jak i swoją kuzynkę, ale nie masz obowiązku być jej nianią. Robisz to z czystej sympatii. Natomiast jeżeli ona życzy sobie niani na wyłączność to przedstawisz jej cennik smile

Myślę, że takie postawienie sprawy powinno rozwiązać konflikt i uświadomić Twojej kuzynce, że jesteś dla niej i małej, ale nie na każde zawołanie. Twój czas też jest cenny smile

I pamiętaj! Nie zgadzaj się na siedzenie z małą jak ona zadzwoni z dnia na dzień jeżeli nie jest to ważna sprawa. Nawet jak nic nie robisz. Bo znowu będą fochy jak nie będziesz mogło kiedy indziej. To ona jest matką i to ona ma obowiązek opiekowania się dzieckiem i zapewnienia mu opieki. Pamiętaj o tym!


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."

Offline

 

#3 2011-10-20 16:45:29

Blaneczka
Słodka Czarodziejka
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2011-09-24
Posty: 168

Re: Kuzynka - brak jakiegokolwiek zrozumienia.

Dziękuje za odpowiedź, nie będę ukrywała sama zdaję sobie sprawę z tego, że przyzwyczaiłam ją do pewnych rzeczy jednak już od pewnego czasu starałam się być asertywna.
Ja jej już mówiłam, że nie zawszę mogę zajmować się  małą, bo mam też swoje plany i ,że jeżeli będzie potrzebowała pomocy w opiece nad małą to żeby uprzedziła mnie o tym wcześniej a nie na 2 godziny przed.
Problem polega na tym, że ja jestem teraz w trakcie poszukiwania pracy więc mam dużo czasu i ona o tym wie, i uznaję, że jeżeli ja nic nie robię  ( w sensie, że danego wieczoru nie mam planów) to mogę się zająć małą i wiem, że jeżeli powiem że nie robię nic, ale małą się nie zajmę to będzie obraza i kolejne tygodnie milczenia ;/ a tego nie chce bo ona jak i mała są mi bliskie. A wiem, że dokładnie tak będzie bo ją znam.

Ostatnio edytowany przez Blaneczka (2011-10-20 16:48:29)

Offline

 

#4 2011-10-20 18:20:34

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 5694

Re: Kuzynka - brak jakiegokolwiek zrozumienia.

Ale przecież nikt nie mówi, żebyś mówiła jej, że nic nie robisz, ale małą się nie zajmiesz bo to jest chamskie rzeczywiście smile Sądzę, że Twoja kuzynka nie jest jasnowidzem w związku z tym nie jest w stanie przewidzieć czy robisz coś czy nie. Zawsze możesz jej powiedzieć, przykro mi, ale mam plany i nie mogę Ci pomóc. Ona nie ma za co się obrażać, a Ty grzecznie wybrniesz z sytuacji. Poza tym to, że szukasz pracy nie oznacza, że masz siedzieć w domu ciągle. Może się dokształcać, chodzić na jakieś kursy, języki, albo w drugą stronę, to że masz dużo czasu możesz ze spokojna głową poświęcić na swoje pasje i hobby. Twoja kuzynka ma sobie zakodować, że Ty masz swoje życie i to, że akurat masz "wolne" nie znaczy, że nic nie robisz smile Przypominam jeszcze raz, to jej dziecko i do niej należy opieka nad nim. Ty, jedynie, wyświadczasz jej przysługę smile

Poza tym jeżeli szukasz akurat pracy to możesz zaproponować swojej kuzynce, że możesz na jakiś czas stać się opiekunką małej za odpowiednią opłatą, oczywiście smile

Ostatnio edytowany przez Teo (2011-10-20 18:22:33)


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."

Offline

 

#5 2011-10-20 21:07:47

Blaneczka
Słodka Czarodziejka
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2011-09-24
Posty: 168

Re: Kuzynka - brak jakiegokolwiek zrozumienia.

I tu się z Tobą zgodzę szukam pracy, ale jednocześnie też jestem wolontariuszką i dopóki nie mam stałego zajęcia dużo czasu temu poświęcam. Racjonalnie na to patrząc faktycznie ona nie ma się na co obrażać, ale w momencie kiedy ja odmawiam ona automatycznie się obraża co jest dla mnie nie pojęte. Chce jakoś to rozwiązać bo pewnie nie raz jeszcze zdarzy się taka sytuacja, że nie będę mogła zając się małą a nie chce znowu powtarzać tego maratonu z milczeniem. Rozmawiałam z nią a potem i tak jest to samo.
Jeszcze jedno jeżeli się teraz do niej odezwę w celu wyjaśnienia tej całe sytuacji ona nie odbierze tego jako " przyznania się, do winy" ?

Offline

 

#6 2011-10-20 23:13:47

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 5694

Re: Kuzynka - brak jakiegokolwiek zrozumienia.

W ogóle przestań się zastanawiać co ona pomyśli. Nie przejmuj się i nie daj po sobie poznać, ze jej fochy Cię obchodzą. Zadzwoni, odmówisz, focha strzeli, a Ty za kilka dni zadzwoń jakby nigdy nic i zapytaj wesoło co słychać, czy nie wybrałaby się na kawę. Jeżeli dalej będzie sfochowana to odpuść na kilka dni i powtórz telefon. Zawsze radosna i wesoła jakby się nic nie stało, bo przecież się nie stało. Dzwoń pierwsza, nic to nie zaszkodzi, a może pokaże jej, że te fochy na Ciebie nie działają, a jak coś chce to lepiej żeby zaplanowała to z głową. Musisz wyjaśnić sobie, że nie masz żadnych obowiązków w stosunku do niej tylko dobrą wole. To, że zostałaś chrzestną nie oznacza automatycznie, że jesteś nianią.

Jeżeli spotkasz się na kawę i wyjaśnisz sytuacje tak, jak powinnaś to nie widzę, żebyś się do jakiejkolwiek winy przyznawała. Bo właściwie co takiego zrobiłaś? Nic. Rzeczowo i spokojnie muszą zostać przedstawione warunki i po kłopocie smile


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."

Offline

 

#7 2011-10-21 09:04:47

Blaneczka
Słodka Czarodziejka
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2011-09-24
Posty: 168

Re: Kuzynka - brak jakiegokolwiek zrozumienia.

Dziękuje bardzo za radę, bardzo mi się podoba to rozwiązanie i z pewnością je zastosuje, ale najpierw muszę z nią porozmawiać. Trzymajcie kciuki. :-)

Offline

 

#8 2011-10-25 00:33:10

Blaneczka
Słodka Czarodziejka
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2011-09-24
Posty: 168

Re: Kuzynka - brak jakiegokolwiek zrozumienia.

No cóż muszę przyznać, że chciałam wykazać się dojrzałością i rozwiązać ten problem jak dorosły cywilizowany człowiek, niestety nie było mi to dane. Otóż moja najwspanialsza najrozsądniejsza i najdojrzalsza kuzynka przeszła samą siebie. Mianowicie przez przypadek spotkałyśmy się na ulicy ( nie same byli tez inni znajomi ) ja podeszłam ( pomyślałam, że będzie to dobry początek ) i przywitałam się a ona potraktowała mnie jak powietrze! totalnie zero jak by mnie tam nie było a małą to gdyby mogła to by schowała do kieszeni ( nie spodziewałam się, że tak nisko upadnie i w taki sposób będzie chciała mnie karać odseparowując mnie od małej )  ;/ Nawet kumpel zapytał się co jest grane ( mniej więcej orientował się w sytuacji między nami ) i nie dowierzał, że to jest ciąg dalszy ;/ Więc doszłam do wniosku,że nie będę się pchała tam gdzie mnie nie chcą ( Kinga zadbała o nowe ciocie dla małej mnie najwidoczniej już nie potrzebuje) Nie udaje, że to mnie to nie rusza bo rusza i to mocna teraz gdy piszę ten post to łzy lecą mi ciurkiem ;/, ale kurczę szanuje siebie i tego szacunku wymagam od innych a ona potraktowała mnie jak śmiecia! Dobija mnie też tęsknota za małą nie sądziłam, że aż tak bardzo mogę za nią tęsknic. Uważacie, że dobrym pomysłem jest pozostawienie tego tak jak jest ?

Ostatnio edytowany przez Blaneczka (2011-10-25 00:39:20)

Offline

 

#9 2011-10-25 15:27:30

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 5694

Re: Kuzynka - brak jakiegokolwiek zrozumienia.

Na razie to zostaw. Ochłoń Ty, niech ochłonie ona. Być może za jakiś czas zadzwoni jakby nigdy nic z prośbą o opiekę i wtedy powiedz, że NAJPIERW to chyba należy porozmawiać poważnie jak ludzie dorośli. Jakby nie zadzwoniła to nic.
Może za jakiś czas spróbuj porozmawiać z jej mężem? Tylko nie wypłakuj mu się, ale powiedz konkretnie, że męczą Cie jej dziecinne fochy, powiedz mu też, że z całą miłością do małej nie masz zamiaru być "awaryjną opiekunką". Poproś go, zeby porozmawiał z żoną i poprosił ją, aby się z Tobą spotkała na konkretną rozmowę, bo nie masz ani ochoty, ani czasu na jej dziwne fanaberie. Jesteś małej chrzestna i masz prawo się z nią widywać, ale nie masz prawa być jej opiekunką.


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013