jak znienawidzieć męża - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak znienawidzieć męża

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: jak znienawidzieć męża

Witam Was wszystkie
Jestem tu pierwszy raz. Chciałabym podzielić się moją historią i poprosić o pomoc, poradę..cokolwiek bo nie daje już rady. Swojego męża poznałam w styczniu 2001 roku. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Narzeczeństwo było super. Dwa i pół roku póżniej w grudniu 2003 wzieliśmy ślub.Byliśmy bardzo szcęśliwi. Nie widzieliśmy świata poza sobą. Z czasem wszystko zaczęło się zmieniać.....Zanim napisze co dalej...do jednego musze sie Wam jednak przyznać. Od początku naszego związku byłam zazdrosna, podejrzliwa. Wynika to chyba z tego, że mam bardzo niskie poczucie własnej wartości mimo iż, wiele osób mi mówiło, że jestem ładną i mądrą dziewczyną; utalentowaną (gram na fortepianie, skończyłam studia muzyczne),nigdy nie miałam wrogów, zawsze otaczało mnie mnóstwo przyjaciół. To ja zawsze wysłuchiwałam kazdego i radziłam co robić.Nie potrafie poradzić sobie z zazdrością. Tak było od początku związku. Dziennie sobie mówię:nie pytaj go o wszystko; nie sprawdzaj komórki....bo to go dobija ale jak przychodzi co do czego to tego nie robie nie wiem czemu...to takie trudne, silniejsze ode mnie. Nie wiem gdzie szukać żródłatego. Dzieciństwo miałam w zasadzie udane. Dopiero w wieku 17 lat przeżyłam tragedię - nagle zmarła moja mama, a potem mój brat. Zostałam z tatą, który jest najukochańszym człowiekiem na świecie. Zastąpił mi matke i ojca. Bardzo to przeżyłam. Poczułąm się ogromnie samotna, jakby ktoś wyrwał mi serce. Może tu szukać żródłą....Mojego męża pokochałam ogromną miłością. Nie wyobrażałam sobie życia bez niego (tak jak kiedyś życia bez mamy). KOntrolowałam go bo myslałam, ze tylko  w taki sposob bede go miała na zawsze przy sobie. Wiem..postąpiłam ogromnie egoistyczne. Ale strach przed utrata ukochanej osoby był silniejszy od racjonalnego myślenia. Zanim poznałam męża w wieku 21 lat,byłam w 3 związkach ale w żądnym z nich nigdy nie byłam o nikogo tak zazdrosna jak o mojego męża. Szukałam tego jedynego i znalazłąm. Mojego męża pokochałam z całego serca i tak jest do dziś, mimo tego co się stało.
W wieku 16 lat poznałam fajną dziewczynę (ładną, zgrabną, starszą ode mnie), która stałą się moją najbliższą przyjaciółką (taką od serca). Przeżyłyśmy razem naprawdę dużo (związki z facetami, impraezy, wyjazdy, tajemnice, zaufanie..... Kasia była moją świadkową a ja jej i następnie matką chrzestną. Jej ufałąm równie slnie jak męzowi i powierzałąm sekrety. W 2007 r (4 lata po moim ślubie i dwa lata po jej ślubie) stało się coś okropnego. Moja przyjaciółka zainteresowała się z wzajemnością moim mężem. Pisali sms, spotylai sie i całowali. Trwało tylko 2 tyg i do niczego więcej nie doszło. To było ogromne rozczarowanie, żal, straciłąm totalnie zaufanie do niej i męża. Rok sie do niej nie odzywałam. To było strasznie trudne. Mieszkamy w jednej kamienicy (4 sąsiadów). Nie da się nie widzieć. W dodatku jej mąż pracuje w jednej firmie z moim mężem. Facetom przyszło łątwiej. Wybaczyli sobie juz po 2 mies. Ja nie potrafiłąm. PO roku zaczęłąm się odzywać. POmyślałam tzreba wybaczyć. Kazdy popełnia błedy. Ta decyzja byłą moim najgorszym błędem jaki w życiu. popełniłam. Wybaczyłam jej i swojemu męzowi. Od 2008 do 2010 było super. Zbliżyliśmy się do siebie znowu. Stwierdziłam, ze nawet wyszło nam to na dobre. Z nią kolegowałam się znowu, moze nie az tak głęboko jak keidyś ale często spotykaliśmy sie w 4. Gdy zaszłą w ciązę, stwierdziłąm, ze zmieniłą się, ze uz nigdy niemgłaby być już moim zagrożeniem. Zgodziłam sie zostać matką chrzestną. Naprawde znowu zaufałam. W 2010 r w jej życiu było burzliwie (stalę kłótnie....itd). Przyszły wakacje i stało się. Znowu zaczeli się spotykać......wszystko trwało 4 mies. (romans, sex, u mnie w dmu, w moim aucie, u niej w domu). Ukrywali się...ale ja doszłam do wszystkiego. Intuicja podpowiedziałą mi, ze coś jest nie tak. Znowu obudziła sie zazdrość we mnie. Zaczełam ich sprawdzać (kom, emaile, portale społęcznościowe,a nawet śledzić) byłam jak detektyw i doszłam do wszystkiego. Na początku wmawiali mi ze jestem chora psychicznie...potem mąż do wszystkiego sie przyznał. Dostał od losu coś okropnego...popadł w depresje (obecnie od ponad roku bierze tabletki). Błągał bym mu wybaczyła. Nie miałam serca zostawić go w takim stanie. Dałąm mu drugą szansę. Ale nie tylko dlatego. Nasza rodzina jest skąplikowana. Nasi rodzice (mó ojciec i jego matka sa razem - sa małżeństwem, bardzo sie kochają, pobrali sie 2 lata po nas). Wybaczyłam mu. Od roku żyjemy razem i staramy się zeby było dobrze. I tu zaczyna się moj problem dlacezgo postanowiłąm opisac swoją historię na forum. Były wzloty  (wspólne wieczory, wczasy...) ale tez i upadki. Po tym jak mąż zaczął brać tabletki zaczeły się jego problemy z libido. brak porządania, sex raz w tyyg a nawet rzadziej. Zaczelismy o tym rozmawiać. I co sie okazało. Mąż po 10 latach zaczął mi zarzucać, że on w sexie oczekuje czegoś innego; ze ja planuje, jestem przesadną romantyczką (kąpiel, świece, sypialnia) a on chce spontanu, kobiety z adrenaliną. Podsumował, ze nie spełniamy swoich oczekiwań.  dlaczego wcześniej tego nie powiedział, nie rozumiem. Od miesiąca jest tragicznie. Nie ma sexu, ja ciąghle zagaduje a on nic...zwala na tabletki. Ja go tak kocham mimo tego co zrobił. Boje sie odejść. Mmay kredyt mieszkaniowy, rodzice...i wogóle do dupy to wszystko. Nie wiem co ja mam robić. Z jednej strony chce z nim być a z drugiej myśle czy nie ułożyć sobie życia od nowa. Chce go znienawidzieć a nie potrafie. POmóżcie co ja mam zrobić.

sory, ze tak dużo słów. Moze nikt z was do końca tego nie przeczyta. Ale ja musiałam sie wygadać.

Pozdrawiam was :-(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jak znienawidzieć męża

Przeczytałem i jeszcze oddycham !!! smile
Co do Twojej sytuacji... wybaczyłaś zdradę po raz drugi. Zastanawia mnie czy Twój mąż wyciągnął wnioski ze swego postępowania?! Wydaje mi się, że jednak nie - ale to subiektywna ocena.
Piszesz...

zrozpatrzona80 napisał/a:

Mąż po 10 latach zaczął mi zarzucać, że on w sexie oczekuje czegoś innego; ze ja planuje, jestem przesadną romantyczką (kąpiel, świece, sypialnia) a on chce spontanu, kobiety z adrenaliną. Podsumował, ze nie spełniamy swoich oczekiwań.

Nie daj sobie wmówić takich rzeczy - próbuje swoje skoki w bok usprawiedliwiać i w pewnym sensie obarczyć Ciebie winą. Jeśli to co piszesz jest prawdą to nie masz sobie nic do zarzucenia. Zazdrość, nawet w pewnym sensie chorobliwa nigdy nie będzie równa ZDRADZIE!!! NIGDY!!!
To mąż powinien się o Ciebie starać... powinien zrobić wszystko by odzyskać Twoje zaufanie i Twoją miłość.

Jeśli chcesz mojej rady to powinnaś powalczyć o was, ale do tanga trzeba dwojga. Razem powinniście ratować wasze małżeństwo. Nie rozumiem jak facetowi może nie zależeć na tak uczuciowej kobiecie. Romantyzm w łóżku... fajna sprawa ;D
Dla mnie małżeństwo ma szczególną wartość, którą powinno się pielęgnować.

PS. A tej pseudo przyjaciółce podziękuj za współpracę. Taka przyjaciółka jest gooowno warta!!!

S

3

Odp: jak znienawidzieć męża

zrozpaczona- jestes na totalnym szarym koncu;nie poddawaj sie i uciekaj z tego ślepego zaułka;
1/.rodzice-owszem są i majasie dobrze  zyjąc dla siebie-dlatego dobrze ze maja siebie ;ty nie musisz sie czuć odpowiedzialna za nich;jesli tobie jest zle  ,układaj sobie  zycie  tak ,aby było ci w nim dobrze;oni sobie poukładali ,więc nikt nie ma prawa negowac twoich decyzji!

2/.pseudoprzyjaciólce-pokaż plecy;nigdy nie pokazuj zrozumienia i krzty akceptacji tego co sie stało;bądz twarda,niezłomna i pewna siebie;odsuń ja daleeeeeeeeeeeeeeko od siebie;

3/.kredyty,zobowiązania małżeńskie nie mogą stać sie kamieniem u nogi.na wszystko znajdzie sie sposób ,aby to rozwiązać;wróć do takiego banku ,zapytaj co w sytuacji jak ludzie sie rozstaja(akurat z tym nie jesteś pierwsza);

4/.wybaczałaś ,ale nadszedł czas na zmiany;nie możesz przez całe  swoje zycie pozostawać ofiarą ludzkich zachowań;wycierpiałaś sie wiec wiesz ze człowiekowi potrzeba bliskości;sama musisz zdecydować ,czy mąż nadal ma być tą "osobą",czy masz go dość;na swiecie jest mnostwo ludzi ,którzy wolą być sami i nie cierpieć "zdrad,manipulacji,brudnych domowych awantur itp)-wybierają samotny spokoj;

nie ma takiej siły na swiecie ,która powstrzyma człowieka od podjęcia działań;problem pojawia sie wtedy ,gdy sami sie oszukujemy i szukamy wymówki by tego nie zrobić!

4

Odp: jak znienawidzieć męża

Dziękuję WAm K.82 i Lilia 80 za odpowiedź. Najtrudniej ocenić własną sytuację. Ktoś kto patrzy na to z boku jest obiektywny i widzi to zupełnie inaczej. Ja zawsze w kazdeej sytuacji staram sie widzieć winę w sobie a potem w innych. MImo zdrady męża, zaczęłam od siebie...co Ja takiego zrobiłąm, ze do tego doszło. I co ja teraz przez ten rok robie takiego, ze mąż przestał czuć do mnie pożądanie; ze zgubiła sie ta namiętność. W rozmowie z nim on powiedział mi, ze to jest tylko jego wina, ze mam sie nie obwiniać. POwiedział, ze jestem cudowną kobietą ale on boi się, ze nigdy nie da mi tyle szczescia na ile zasługuje; dodał, ze nie zasługuje też na mnie. Cięzko mi jest..tak abrdzo go kocham i nie potrafie przestać. Chciałabym sie obudzić i poczuć do niego nienawiść...wtedy łątwiej byłoby mi odejść. Stworzyliśmy dom, mamy dobrą pracę...planowaliśmy dziecko...i wszystko na nic. W wieku 31 lat mam zaczynac od nowa. przeraża mnie to. Nie wiem jaka podjąć decyzję. Czemu to takie trudne. :-(

5

Odp: jak znienawidzieć męża
zrozpaczona80 napisał/a:

Chciałabym sie obudzić i poczuć do niego nienawiść...wtedy łątwiej byłoby mi odejść. Stworzyliśmy dom, mamy dobrą pracę...planowaliśmy dziecko...i wszystko na nic. W wieku 31 lat mam zaczynac od nowa. przeraża mnie to. Nie wiem jaka podjąć decyzję. Czemu to takie trudne. :-(

pytasz dlaczego tak jest?powyżej sama sobie na to odpowiedzialaś;
niestety nie zawsze układa sie tak jak byśmy tego oczekiwałi;

powiem jedno,zupelnie prywatnie od siebie:kiedy ja znalazłam sie w cięzkiej jak dla mnie sytuacji ,zapukałam do tego forum.usiadłam wyrzuciłam z siebie to co mogłam i...mimo ogólnej "duchowej bezwładności" podniosłam się i:jestem/jesteśmy;

zawalczyliśmy z mężem -najprostszym orężem-ROZMOWA zadziałała;

od zawsze byłam zwolennikiem tej formy-jednak gdy sie nie udaje nie wolno rezygnować z siebie,swoich marzeń,pragnień i pasji;

trzeba umieć o siebie walczyć

6

Odp: jak znienawidzieć męża
zrozpaczona80 napisał/a:

Dziękuję WAm K.82 i Lilia 80 za odpowiedź. Najtrudniej ocenić własną sytuację. Ktoś kto patrzy na to z boku jest obiektywny i widzi to zupełnie inaczej. Ja zawsze w kazdeej sytuacji staram sie widzieć winę w sobie a potem w innych. MImo zdrady męża, zaczęłam od siebie...co Ja takiego zrobiłąm, ze do tego doszło. I co ja teraz przez ten rok robie takiego, ze mąż przestał czuć do mnie pożądanie; ze zgubiła sie ta namiętność. W rozmowie z nim on powiedział mi, ze to jest tylko jego wina, ze mam sie nie obwiniać. POwiedział, ze jestem cudowną kobietą ale on boi się, ze nigdy nie da mi tyle szczescia na ile zasługuje; dodał, ze nie zasługuje też na mnie. Cięzko mi jest..tak abrdzo go kocham i nie potrafie przestać. Chciałabym sie obudzić i poczuć do niego nienawiść...wtedy łątwiej byłoby mi odejść. Stworzyliśmy dom, mamy dobrą pracę...planowaliśmy dziecko...i wszystko na nic. W wieku 31 lat mam zaczynac od nowa. przeraża mnie to. Nie wiem jaka podjąć decyzję. Czemu to takie trudne. :-(

Jest to trudne bo nadal masz nadzieje, chcesz sie łudzić.. Moze seksuolog by pomogl? i tak jestem pelna podziwu dla Ciebie ze w ogole wytrwalas w relacjach po czyms takim, że nadal masz chęci i siłe.
Nienawidze tekstow typu "nie zaslugujesz na mnie"-to jest bezczelna forma tchorzostwa i ucieczki od wyznania prawdy. Jezeli komus zalezy-to zrobi wszystko by moc wlasnie zasluzyc i nie skupia sie na gderaniu o tym jakim to jest draniem. Tak jakby wycofywal sie powoli z waszych relacji w stylu: "odejdz Ty abym ja mial czyste sumienie bo taki jestem słaby i sam nie wiem czego chce". I dokladnie zgadzam się z wypowiedzią powyższych forumowiczow, że do tanga trzeba dwojga.
Złudzenia to straszne pasukdztwo, ktore nas trzyma w błędnym kole cierpienia.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak znienawidzieć męża

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024