Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

WItam.
Nigdy nie przypuszczalam ze pojawie sie na takim forum o problemach ze zwiazkami, jestem tu po raz pierwszy bo potrzebuje powaznej pomocy. Sama sobie juz nie radze z moim facetem.

Zaczne od tego, ze mam 21 lat i jestem w zwiazku od 4 lat(minie w przyszlym maju), moj facet ma 24 prawie 25. Byl moim pierwszym we wszystkim ja dla niego tez.

Bylo wszystko fajnie, wzoty i upadki jak w kazdym zwiazku, niema idealow... ale to co teraz sie dzieje to juz nie wiem, nie rozumiem i niszczy mnie to.

Zaczelo sie jakies pol roku temu moze ciut wczesniej, coraz wiecej bylo sprzeczek o totalne pierdoly, najlepsze jest to ze choc on je tworzyl ja czulam sie najczesciej winna(trwalo to do czasu - potem oduczylamsie tego). Byly to klutnie o to ze ja cos zle powiedzialam, ze nie tak jak powinnam, ze nie robie tego co on by chcial ze nie doceniam go, ze nie szanuje itd itp.

A ja za kazdym razem nie wiedzialam o co chodzi. Wkladam w ten zwiazek wszystko co moge od zawsze, a on zdaje sie jakby nie wiedzial tego albo nie chcial widziec... Ostatnio mi najczesciej zarzuca ze nie chwale go, ze nie pieszcze ze nie inicjuje sama zblizen itp.

A to jest nie prawda on jest slepy czy jak, za kazdym  razem jak on mnie piesci ja jego tez, i na odwrot jak ja jego to on mnie. Bardzo czesto sama zaczynam cokolwiek(przeciez nie musze odrazu za kazdym razem rzucac sie na niego)-wystarczy chyba ze go pozaczepiam, powiem cos itd... gra wstepna to nie tylko dzicz ale i cos wiecej jakas subtelnosc, flirt... ja mam takie potrzeby a w zwiazku nie licza sie tylko potrzeby mojego partnera ale wspolne wiec jakis kompromis a on by chcial bym wiecznie tylko sie rzucala i wogole.
Kolejna sprawa ze go nie szanuje bo mowie cos bo robie cos, a te rzeczy co on wywlecze to wogole nie pasuja do braku szacunku - wrecz przeciwnie to on mnie nie szanuje - drze sie o wszystko co mu nie pasuje, ma jakies chore pretensje(ze go malo pieszcze, a ja robie tyle samo co on), ze go nie zaspokojam... jak to uslyszalam to wydarlam sie na niego ze to on mnie nie zaspokoja(mam duze potrzeby a on im nie sprostuje z czego normalnie nie robie problemow bo zwiazek to nie tylko seks), wiec mu wygarnelam ale on przedstawil sie jako tego krysztalowego ze co on takiego nie robi i wogoloe oczernia mnie, ze komplementow nie prawie a robie to.

NAjczesciej wyglada to tak ze jest wszystko okey dopoki nie powiem czegos co on uzna za zaczepke, dla niego zdanie typu "przytulilbys mnie" albo "Co bys chcial robic" uznaje za zarzut i zaczepke typu ze czekam na cos i cos wymagam i mam pretensje.

Potem drze sie o wszystko co tylko moze, wymysla pierdoly, obwinia mnie o wszystko i mowi ze nic nie potrafi i jestem doniczego, ze nigdy sie nie zmienie. A w czym ma sie zmieniac skoro nic mu nie pasuje co zmienie.

Kiedy proboje go uspokoic i naklonic do normalnej ludzkiej rozmowy to zaczyna rzucac wszystkim, trzaskac, jeszcze wiecej drzec sie i nie sluchac co chce powiedziec, nieraz uslysze jakies epitety w swoim kierunku, potem trzaska drzwiami i kazde mi sie wynosic(mieszka z rodzicami i czasami spie u niego), a jak jest u mnie to wychodzi i sie nie odzywa.

Co to ma byc, o co tu chodzi... Tak jest za kazdym razem, chyci jakies zdanie slowko i wyrzuca wszystkie brudy jakie sie da doklada swoje bajki i zwala ze to moja wina.

Ja sobie juz nie raze, teraz(wczoraj) mial pretensje ze nie ciesze sie jak go pieszcze, ze nie chce z nim seksu... to mu odpowiedzialam ze z czego mam sie cieszyc i poco chciec skoro zaraz uslysze albo za pare dni ze jestem do niczego.

CZy ktos mi pomoze rozwiazac to? O co tu chodzi.. ja go kocham on podobno tez, poza kluoniami jest slodki kochany, i w ogole a potem jedna iskra i wszystko sie pali, nie mam juz powodow do radosci, kiedys budzilam sie z usmiechem teraz z watpliwosciami czy warto wstawac...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

Mi to wygląda na jakieś jego kompleksy.... chyba na podłozu seksualnym....

3

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

dagus ja tez tak mysle...on ma jakies problemy, nie potrafi sobie  znimi poradzic i wyladowuje swoje emocje na tobie...moze naklon go do takiej naprawde szczerej rozmowy, porozmawiajcie spokojnie!

4

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

tez tak mam. dokładnie.

5

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

to facet.... Bylas dla niego pierwsza kobieta, to byl pierwszy zwiazek. On nie zna niczego innego. W jego glowie po 4 latach urodzilo sie pytanie "ciekawe jak by bylo z inną kobieta?". Teraz tylko kwestia tego czy bedzie chcial na nie odpowiedziec. Ja postanowilem znalezc odpowiedz i po 5 latach rozlecial sie moj zwiazek. Tez bylismy dla siebie pierwsi...

6 Ostatnio edytowany przez dagus (2009-01-09 13:13:57)

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

Ja bardziej jestem przychylna kompleksowi seksualnymu, on wie ze mnie nie zadowala, wiec ma problem ze soba... poco mialby szukac innej skoro ze mna sobie nie radzi to byloby smieszne poza tym on nie jest taki jak myslisz jesli chodzi o samcze zapedy... on nigdy sie nie interesowal innymi, zawsze bylam tylkoja nawet erotyki czy porno nie ruszal on jest typem faceta- mam kobiete i reszte mam w dupie...


Acha i nie bylam jego pierwsza kobieta jesli chodzi o zwiazek, mial inne ale seks i pare rzeczy seksualnych zaczal ze mna, wiem to. Tamte go olewaly, zdradzaly i nic dobrego mu od siebie nie dawaly, traktowaly jak bankomat a hulaly gdzie indziej.

7

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

Przepraszam za szczerość, ale jak na mój gust to oboje jesteście jeszcze dość dziecinni. On Ci dogryza, ty oddajesz tym samym. Czy to jest zachowanie dojrzałych, kochających się ludzi? Mnie się wydaje, że jednak nie...

8

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

Ja mu odgryzlam sie jak juz nie wytrzymalam dlugo dlugo po, a nie odrazu.

Widze ze nie ma zadnej konkretnej propozycji pomocy szkoda, liczylam na nia.... w takim razie powiem mu narazie skoro i tak juz nie wiem co robic, lepiej byc samotnym i zyc w spokoju niz byc z kims i nic nie miec

9

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

nie poddawaj sie! najpierw porozmawiajcie szczerze!

10

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

Ale co mam mu powiedziec? Jak zaczac

11

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

to co powiedzialas nam. nigdy nie rozwiazecie swoich problemow jezeli nie bedziecie o nich rozmawiac. powiedz mu co czujesz, jak widzisz to wsyztsko ze swojej strony, a on niech powie co na ten temat sadzi.a zaczac mozesz ta rozmowe od tego, ze jest Ci smutno, bo czujesz, ze cos jets nie tak w Waszym zwiazku, i bardzo chcesz, zeby znow bylo ok

12

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

Ale juz probowalam wiele razy i zawsze on odbieral jak nalot na siebie, i byla awantura w penym momencie juz nie sluchal.

13

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

ehh nie wiem, z facetami trzeba delikatnie, zaczac mowic o czyms innym i powoli nawiazywac do tematu o ktorym sie chce porozmawiac. i wszytsko na spokojnie, i powinnas powiedziec ze zalezy Ci zeby bylo miedzy Wami dobrze, i chcesz zeby bylo tak jak kiedys, i nie od razu mowic o tym, co jest zle, zeby sie nie zdenerwowal ze to atak na niego. no bo jezeli rzeczywiscie ma jakis problem to kazda rozmowa o tym bedzie dla niego jak atak .
a powinniscie o tym porozmawiac, bo inaczej to bedzie sie za Wami ciągnęlo.

14

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem
alexander napisał/a:

to facet.... Bylas dla niego pierwsza kobieta, to byl pierwszy zwiazek. On nie zna niczego innego. W jego glowie po 4 latach urodzilo sie pytanie "ciekawe jak by bylo z inną kobieta?". Teraz tylko kwestia tego czy bedzie chcial na nie odpowiedziec. Ja postanowilem znalezc odpowiedz i po 5 latach rozlecial sie moj zwiazek. Tez bylismy dla siebie pierwsi...

zgadzam się z tobą! gratuluje związkom które pozostaja bez zdrady w takim przypadku a potem małżeństwem. mam kilka takich przykładów że jednak ciekwośc wygrywa jak to jest z innym/inną. bo takie pytanie stawia sobie zarówno facet jak i kobieta. chociaż kobieta jest bardziej skłonna do poświęceń i wygrywa uczciwość a nie ciekawość.

15 Ostatnio edytowany przez aniołek84 (2009-02-01 15:37:18)

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

Zapytaj się spokojnie czego on od Ciebie oczekuje, może on też chce Ci coś powiedzieć a nie wie jak zacząć.

16

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

Moim skromnym zdaniem facetowi nie zależy na Tobie. Fajnie byłoby gdybyś spakowała ciuchy i wyjechała w nieznane zostawiając liścik: papa kochany... Po cholere siedzieć w gównie? Kochasz go czy boisz się zostać sama? A może przyzwyczajenie ma tu rolę pierwszoplanową? Jak kocha to poruszy niebo i ziemię, żeby Cię spowrotem przyciągnąć. Nie daj się łatwo namówić na powrót. Ma błagać i się poniżać. Inaczej nie pojmie głupoty.

A może on ma Cię w d... i jest mu wszystko jedno???

17

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

No tutaj się zgodzę z naszymi Panam smile W tym przypadku rozmowa nic nie da,bo skoro facet robi się natychmiast agresywny i po burzliwej awanturze każe się wynosić,albo sam wychodzi,to jest to oznaka kompletnego braku szacunku.Nie zależy mu. A nawet jeśli mu zależy,to tego nie wie smile Zastosuj się do wskazówek Samca i będziesz wiedziała na czy stoisz smile

18

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

moim zdaniem w Twoim mężczyżnie uczucie do Ciebie powoli gaśnie.Pewnie stąd te awantury itp.Kiedyś było zauroczenie i było pięknie,teraz jesteś cała Ty i on.Być może poprostu do siebie nie pasujecie i nawzajem się denerwujecie na siebie.Zanim jednak zdecydujesz się oddejśc porozmawiaj ze swoim mężczyzną bo my tu możemy gdybać a on może mieć jakiś problem o którym np wstydzi się powiedzieć.Porozmawiaj z nim.Spróbuj jeszcze raz.Powodzenia

19

Odp: Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

No a może mniej brutalnie... może to tylko kryzys??? Ja bym poczekała i próbowała rozmawiać- a jak nie- to trudno... Trzymałabym dystans przez ten czas- powiedziałabym mu, że chcę przerwy- po prostu dałabym mu do zrozumienia, że chcę odejść i... zobaczyłabym jaka będzie reakcja...

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja go nie rozumiem, już nic nie rozumiem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024