Witam.Pisze bo sama juz nie wiem jak sobie z tym poradzic.Bedac w I klasie szkoły sredniej zakochalam sie w pewnym Mateuszu bylo pieknie i kolorowo przez 6 mc,potem niestety rozstanie.Mimo rozstania spotykalismy sie i cos tam nadal iskrzylo potem nagle zaczełam widywac go co rusz to z inna dziewczyna:(....(bolało strasznie)....i spotkal na swej drodze pewna blondi po jakis dwoch latach wzieli slub dosc szybko cywilny bo spodziewali sie dziecka urodzila im sie coreczka ktora po niespelna dwoch mc zmarla...ich malzenstwo zawislo na wlosku juz mieli sie rozstawac...jednak nadal sa razem....i wlasnie nieopodal mnie sie buduja....znowu bede go widywala a moje serduszko na jego widok bije jak oszalale.....nie wiem czy on nadal mnie chce znac bo od 4 lat nie rozmawialismy ze soba a ja tak bradzo go kocham...pomózcie co mam robic?:(
Myślę, że powinnaś spróbować odpuścić. Chłopak ma żonę, mieli dziecko, zdarzyła się tragedia, a mimo tego wciąż są razem. Znać może i Cię chce, ale wiedz, że nie da zbudować się szczęścia na cudzym nieszczęściu. Nie warto wchodzić w rolę tej drugiej. Postaw się przez moment w sytuacji jego żony. Straciła dziecko, myślę że strata męża była by dla niej kolejnym ciosem.
Odpusc. Gdyby chlopak chcial byc z Toba to by byl a nie zenil sie i budowal dom z inna kobieta. Nie ludz sie, znajdziesz i Ty swoja prawdziwa polowke.
odpuśc dziewczyno sobie:) Jakby vhciał z tb być to by sie nie zenił ..Postaw sie w sytuacji jego żony chciałabyś stracić dziecko i żeby jego była zabrałA CI GO?
Kasiu czy byłaś z kimś innym od czasu rozstania z tym chłopakiem?
...tak bylam az z trzema i nic mi nie wychodzilo
A dlaczego nie wychodziło?
Pytam dlatego, żeby wiedzieć czy te niepowodzenia nie były związane z tym, że Ty ciągle myślałaś o tamtym...
Tak ciagle mysle o nim a co gorsze za parenascie dni zamieszka niedaleko mnie:(
I dlatego nic nie wyszło z tych trzech związków, bo o nim myślałaś? Nie było z nimi tak kolorowo czy co?
Zreszą, tak czy inaczej, zgadzam się z innymi, musisz starać się jakoś zapomnieć, on ma żonę, skoro przez 4 lata nie mieliście kontaktu, to wyraźnie dał Ci do zrozumienia, że jesteś dla niego przeszłością i kropka. Ty też musisz tak do tego podejść. Staraj się go w miarę możliwości unikać, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Będzie boleć, ale pewnie do momentu, kiedy znów się szczerze zakochasz. Czego Ci życzę
Byli idealni tylko potem wkradla sie monotonnia i mimo iz chcieli cos naparwiac starali sie to ja szlam w zaparte i nie staralam sie....dziekuje za porady i juz staram sie zapomniec..pozdrawiam
Radze Ci bys nie próbowała rozbijać małżeństwa. Nawet jesli wisi na włosku. Poczytaj w postach kobiet, które to zrobiły, jakie ponosi to konsekwencje. Raczej unikaj tego mężczyzny, by nie prowokować losu.
Tak jak poprzednicy pisali- odpuść sobie. Znajdź jakieś zajęcie, które odciągnie Cię od myśli o tym facecie, pójdź na siłownię albo pobiegać, żeby się wyżyć, bywaj wśród ludzi. Nie ma się co zadręczać- facet ma żonę, niedawno stracili dziecko. Nie rozwalaj ich związku, skoro on wyraźnie nie chce z Tobą być. I przede wszystkim- nie szukaj nikogo na siłę, aby zapełnić pustkę po nim. Będziesz raniła mężczyzn, którym na Tobie zależy, a Ty sama będziesz źle się czuła i myślała o nim.
13 2011-10-30 11:15:50 Ostatnio edytowany przez d5j (2011-10-30 21:20:38)
Dwa lata temu poznałam faceta ,który był świeżo po rozwodzie zostawiła go żona po 10 latach małżeństwa dla innego ,małżeństwo było bezdzietne opowiadał jak bardzo cierpiał jak powoli zaczyna budzić się do życia a przede wszystkim jaka ona była cudowna .Postanowił wrócić do rodziców zacząć wieczorowo robić liceum wówczas miał 38 lat zastanawiało mnie dlaczego nie pracuje przecież ja godziłam w swoim czasie naukę z pracą i wychowywaniem dziecka na zadawane pytania odpowiadał że lubi się poświęcić jednemu, trochę nie mogłam zrozumieć jak można w tym wieku tak żyć na koszt rodziców ale coż ja go nie utrzymuję .Spotykaliśmy się na spacerkach rozmawiali czasem jakaś kawa ja po nieudanym małżeństwie sama z 2 dzieci / rozpad w wyniku zdrady / bardzo pragnęłam z kimś porozmawiać innym niż ci którzy byli ze mną podczas akcji z moim męzem. Tak powoli rodziła się przyjaźń a potem nastąpiły wyznania miłosne wyjazdy na weekendy wspólne chwile i dalsze plany.Ciągle powtarzał że nie mógłby mnie skrzywdzić po tym co przeszedł sam .Nie dostawałam od niego prezentów gdyż on nadal miał problemy z pracą ale też wybierał oferty jak w ulęgałkach. To ja musiałam do ńiego dzwonić on tylko dawał sygnałek wybierał imprezy gdzie wstęp był darmowy i wogóle bardzo mu było na rękę gdy to ja ponosiłam koszty / nie masz drobnych przy sobie/.W czerwcu dostał pracę ale ile się użalał ,że to i tamto mało płatna w sierpniu wyjechaliśmy na 3 dni do Zakopanego skrupulatnie się ze mną rozliczył za pensjonat paliwo do jego samochodu niby to nie chciał ale chętnie schował.Bywałam u niego w domu zaprzyjaźniłam się z jego rodzicami bardzo dobrzy ludzie on ma 3 siostry ale nie utrzymują one z nim kontaktu podobno dlatego,że rodzice jemu zapisali mieszkanie.We wrześniu zaproponował abyśmy zostalili tylko przyjaciółmi w godzinę później przepraszał pisał piękne sms-y prosił abym została jego żoną.Powiedziałam,że może poszuka sobie innej dziewczyny a on ,że nigdy i znów wspólna noc wyznania.Za tydzień miał na weekend pojechać z kolegą i jego dziewczyną na Słowację podobno ciężka wyprawa i ja bym sobie nie dała rady.Cały weekend się nie odzywał ja też bo byłam zła ,że nie może zapłacić za choćby 1 sms ze Słowacji trochę drożej .Po przyjeździe napisał że skoro nic nie pisałam to proponuje zwyczają przyjaźń .Odpisałam ,że każdy powód jest dobry a on ,że zapomniał telefonu jak wyjeźdżał.Tydzień milczenia i do niego zadzwoniłam a on na mnie naskakuje ,że szukam pretekstu do kontaktu z nim a on nie chce takiego związku bo ja ciągle sobie coś kupuje a on jest oszczędny bo myśli o przyszłości .Napisałam ,że nie szukam żadnego kontaktu bardzo oschle po 4 dniach odpowiedział ,że poznał dziewczynę jak chciałam i jest ona ponad jego oczekiwania ,marzenia i wspomnienia a moim przyjacielem był i będzie.Odpisałam,że nie chcę jego przyjaźni a to,że potraktował mnie jak zabawkę napewno kiedyś mu się zwróci .Podziękował z ironiczną ikonką i potwierdził,że byłam zabawką. Minął miesiąc a ja nie spię po nocach schudłam z 5 kilogramów ciągle płaczę jak można być takim człowiekiem jak można aż tak ranić. Mam obecnie 41 lat fajnych synów jeden już pracuje drugi uczy pracę znajomych a jakoś nie umiem się tym cieszyć . Jak zapomnieć o tym bólu.