3 lata i koniec :( co zrobić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 3 lata i koniec :( co zrobić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

Temat: 3 lata i koniec :( co zrobić?

Hej.Byłam z chłopakiem 3 lata zerwał ze mną, bardziej to  było z mojej winy ale on też nie był bez winy:(
Wszystko zapowiadało się pięknie spędzalismy dużo czasu razem, spałam u niego,(można pow ze zachowywaliśmy się jak mąż i żona). Zdarzały się kłótnie jak w każdym związku o jakieś błachostki. To może zaczne od początku : M.. zacząl sie chamsko do mnie odzywać a jak sie podpiłam to przy kolegach mówił : ze na kurwy jedzie itp (wiem że żartował) ale będąc pod wpływem alko robiłam mu straszne awantury ...Pogadałam z nim żeby tak nie żartował i było dobrze.. W ostatni weekend wakacji wybraliśmy się nad jeziorko z paczką
i powtórzyła się sytuacja ja byłam pod wpływem alko a on znów pow ze na kurwy i zaczeło się zaczełam odwalac krzyczałam , latałam jak głupia butelke chciałam mu na głowie rozbić..I zerwał ze mna ...Kocham go i nie potrafie sie pozbierać siedze w domu i cały czas płacze , jeść bardzo nie moge, leze, nie mam ochoty wstawać nawet a mija już ponad grubo miesiąc(Wiem nie jestem jedyną, która ma taki problem rozumiecie ten ból w sercu ,duszenie sie ,płacz).Oddałam dla niego wszystko całe moje życie m.in. rzuciłam szkołe, znajomych, nie mam nikogo aby jego mialam , a on nie chce do mnie wrócić;( błagalam, prosiłam, obiecywałam że taka sytuacja się więcej nie powtórzy , żeby wrócil to on że się zastanowi ale od miesiąca nie daje mi odpowiedzi unika jej poprostu na inne wiadomości odpisuje .I co ja mam robić?  Najgorsze jest to że jest teraz w holandi u brata ciotecznego i tam pracuje pisał mi że mnie weżmie do sb jak sie jego brat zgodził, natomiast jego brat mówi że ma za małe mieszkanie itp.Nie wiem co robić sad JA nie potrafie żyć bez niego:( tak bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego:( Doradzcie jak możecie..

Ps. Przepraszam za chaotyczność ww moim poście ponieważ jestem bardzo roztrzęsiona.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

bo pić trzeba umieć....

3

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

Jak piłam wcześniej to nie miały takie sytuacje miejsca dopóki M.. nie zaczał mowić chamsko do mnie przy wszystkich

4

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

Jak piłam wcześniej to nie miały takie sytuacje miejsca dopóki M.. nie zaczał mowić chamsko do mnie przy wszystkich

Z pewnością to nie jest dobre, że tak silnie emocjami reagowałaś, choć nie powiem ciśnienie by mi ostro wzrosło po takich tekstach-jak wypowiadał Twój były. Jednakże skoro wiesz, że żartował i jestes tego pewna to może warto troszeczke hamować emocje. Samo takie zachowanie jest wg mnie powodem do szczerej rozmowy i on również powinien zmienić swoje postępowanie bo wiedział jak reagujesz. Tutaj dostrzegam brak reakcji na problem oraz fakt, że wolał odejść niż to naprawić, a to już powinno dać Ci do myślenia.. Nie powinnaś zarzucać się cała winą bo to błąd. Zarówno on jak i Ty powinniście byli to naprawić.
Ogólnie mam takie przekonanie, że tego typu problemy są do naprawienia i pracy nad sobą, ale każdy ma inna tolerancje na zachowania i reakcje partnera.
Może facet mial prawo zdenerwowac sie gdy kolejny raz unioslas sie w takim stylu jaki opisalas, ale czy w porzadku jest specjalnie podsuwac te same teksty wiedzac czym to sie moze skonczyc?

Powiem Ci tak z doswiadczenia własnego: Czasami gdy chcemy odejść a nie potrafimy-szukamy pretekstu. Między wami pojawił się kiedys problem, on wiedział, że gdy się powtórzy-już bedzie koniec. Mimo to postapił tak samo (tak jakby stwarzając specjalnie sytuacje, dzieki ktorym dostaniemy pretekst aby sie wyrwac)-myslalas kiedys w ten sposob? Powiem Ci, że nasuwa mi się taka odpowiedz jednakże moglo byc zupelnie inaczej. To jest jeden z aspektów..

5

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

http://www.youtube.com/watch?v=SsoQ4m2y-UI&feature=related

6

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

Oddałam dla niego wszystko całe moje życie m.in. rzuciłam szkołe, znajomych

Zwariowałaś?

7 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2011-10-05 19:01:28)

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

rzuciłaś dla niego szkołę, robiłaś mu awantury, chciałaś rozbić mu na głowie butelkę (?!)
Wiem, że rozstania bolą...współczuję Ci tego cierpienia... ale sama sobie na nie zapracowałaś!
Dziewczyno dorośnij... jeśli to rozstanie nie zmieni nic w Twoim postępowaniu to nie masz co liczyć na powrót tego chłopaka...
To raczej z jego strony nie było szukanie pretekstu- jak mówi ktoś wyżej- pretekst to łapanie się byle czego... po 3 latach chodzenia robi się poważnie... oczekuje się od drugiej osoby pewnych zachowań, pewnego traktowania... Jak ten chłopak się napatrzył na to Twoje zachowanie... doszedł do wniosku, że bez sensu to dalej ciągnąć...
Zostawiłaś dla niego szkołę, znajomych... wiedział, że zrobisz dla niego wszystko... przestałaś go intrygować...
Pamiętaj, nie można tak głupio oddawać się związkowi...  tak zatracać się... ustawiasz sobie świat wedle jednej osoby, a gdy jej już nie ma... to czujesz jakby niczego nie było -w tym i Ciebie.

Z resztą on jest nie lepszy... jak tak można mówić przy swojej dziewczynie? dobrze wiedział, że nie podobają Ci się te teksty...a dalej to robił...
Ludzie... trochę szacunku... klasy(!)

8

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

wiem zwariowałam ale byłam zakochana(teraz też go kocham)...Zmieniłam sie chciałam to naprawić pogadać szczerze ale on sie niby zastanawia a ja cierpie bo nadal mi nie daje odpowiedzi

9

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

Jednak ja podtrzymuje swoja teorie o szukaniu pretekstu, wręcz idealnie pasuje mi do tego schematu. Ty sie zatracilas dla niego, ja to nazywam "straceniem wlasnej osobowosci" dla kogos.. i facet mial wszystko absolutnie czego chcial.
Masz z pewnoscia problem z opanowaniem emocji, sama to naznaczasz, ale ja sie powtorze po raz kolejny, pretekst i jeszcze raz pretekst. Jezeli ludzie po trzech latach sie rozstaja przez problem, ktory da sie naprawic, bo obydwoje zawalili po rowno to w gre wchodzi inny czynnik-byc moze wypalenie uczuc z jednej ze stron. Ludzie radza sobie z trudniejszymi sprawami w zwiazku. Jedno jest pewne-obydwoje tego muszą chcieć.

10

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

Ja bym na Twoim miejscu najpierw zadbała o siebie, o swoją edukację, znajomych i własne hobby. Żadnego mężczyzny nie zatrzymasz wyrzekając się całego swojego życia, bo stajesz się osobą NUDNĄ i upierdliwą (nudzisz się i chcesz spędzać 24 h na dobę z partnerem). Po coś Ty to w ogóle zrobiła, rzuciłaś szkołę i przyjaciół, bo? Chciałaś spędzać z nim więcej czasu? Czy przeniosłaś się do niego do innego miasta, bo nie rozumiem?

I dwie ważne rzeczy: miej szacunek do siebie, skoro on go do Ciebie nie ma. Co to za tekst "idę na kurwy"? Nawet jeśli to były żarty i on ma takie poczucie humoru, to w momencie, kiedy zauważył, że Cię to nie bawi, powinien przestać. A Ty nie pij, bo po pijaku Ci odwala. Czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, że cios butelką w głowę może ZABIĆ? Że mało brakowało, a siedziałabyś dobre 20 lat, jak nie więcej, w ślicznym polskim więzieniu? ZDAJESZ SOBIE SPRAWĘ?!?!

Wiem, wiem, nie umoralniania chciałaś usłyszeć. Chcesz cudownego sposobu na to, by on wrócił, i byście mogli dalej się zabawiać durnymi żartami, alkoholem i przemocą...

11

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

RZUCIŁAM SZKOŁE

12

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

RZUCIŁAM SZKOŁE bo był strasznie zazdrosny dzwonil na lekcjach i słuchał czy aby jestem w szkole czesto sie kłucilismy ale go kocham chce to naprawić i być z nim

13

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

RZUCIŁAM SZKOŁE bo był strasznie zazdrosny dzwonil na lekcjach i słuchał czy aby jestem w szkole czesto sie kłucilismy ale go kocham chce to naprawić i być z nim

Czyzby to byl typ: bede Cie zdobywal dopoki mi sie nie oddasz w 100%, a potem bye bye?

jezeli tak to wspolczuje szczerze. Rozumiem jak to boli..

14

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

nie to nie jest taki typ ..trudny charakter chce z nim być bo byłam z nim szczesliwa procz kilku sytuacji... che sie z nim pogodzic naprawić to bo wtedy bedziemy mogli spokojnie porozmawiac wyjasnic sb te sytuacje bo tak nie mam mowy odp na esy tylko takie co sie nie bardzo istotne mowi ze sie zastanowi nad nami ale czekam czekam i nic unika odpowiedzi hmm

15

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

RZUCIŁAM SZKOŁE bo był strasznie zazdrosny dzwonil na lekcjach i słuchał czy aby jestem w szkole czesto sie kłucilismy ale go kocham chce to naprawić i być z nim

W sumie to pasujecie do siebie. On psychopata, chorobliwie zazdrosny, Ty nadużywająca alkoholu i agresywna po spożyciu, gotowa zabić człowieka. Widocznie oboje potrzebujecie takiego chorego związku z huśtawką emocji. Ale my Ci tu nic nie poradzimy, bo trudno się wczuć w taką, wybacz, patologię.

16

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

nie to nie jest taki typ ..trudny charakter chce z nim być bo byłam z nim szczesliwa procz kilku sytuacji... che sie z nim pogodzic naprawić to bo wtedy bedziemy mogli spokojnie porozmawiac wyjasnic sb te sytuacje bo tak nie mam mowy odp na esy tylko takie co sie nie bardzo istotne mowi ze sie zastanowi nad nami ale czekam czekam i nic unika odpowiedzi hmm

Ja Ci moge doradzic co zrobic aby stworzyc jak najlepszy klimat do tego by zechcial wrocic ale nie wiem czy to jest dobry pomysl.. Nie powinnas sie ludzic, ze gdybyscie wrocili to problemy nie wroca..

tak sie mowi "trudny charakter"-taki typ o ktorym Ci wspomnialam potrafi kobiete latami zwodzic za nos i dazyc do najpelniejszego oddania mu, gdy po latach rzucisz juz wszystko i facet poczuje to-to jestes na straconej pozycji.

Zrob tak: zajmij sie tylko soba, zacznij w myslach snuc plany na przyszlosc: szkola, zainteresowania, nowi znajomi. Zacznij robic wszystko na wlasna reke tak zeby zadowolic sama siebie!! Nie odzywaj się do niego w ogole.. odwroc mysli od niego calkowicie. Musisz poczuc radosc z bycia sama i z zycia na wlasny rachunek. Gdy on sie odezwie-nie biegnij na oślep do telefonu, wrecz pokusilabym sie o to by nie odpowiadac na kazda wiadomosc, a odpowiedzi byly zdawkowe i oczywiscie zero slow o uczuciach do niego...broń boze nie moze widziec ze jest Ci zle i najlepiej aby w ogole nie wiedzial czy cos jeszcze do niego czujesz...musisz zasiac w nim ziarno niepewnosci. wypowiedzi powinny brzmiec "wszystko jest super, robie to i tamto i brak mi czasu np na sen i pozdrawiam"- -> to i wiele innych porad istnieje by zaintrygować byłego, ktory Cie zostawil, ale tak jak mowie zastanow sie czy to ma sens... jiuz niejednokrotnie powtarzalam to: jeżeli w zwiazku nie umie się naprawić błędów i rozmawiać to rozstanie niczego nie zmieni a złudzenia bedą zawsze jak sie człowiek chce łudzić..

17

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

ehh jak sie do niego nie odzywam to zaraz teksty ze mam innego dobrze sie bawie i ze go zdradzam (a razem nie jestesmy) nie wyobrazam sb zycia bez niego)

18 Ostatnio edytowany przez invisible (2011-10-05 20:25:47)

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

ehh jak sie do niego nie odzywam to zaraz teksty ze mam innego dobrze sie bawie i ze go zdradzam (a razem nie jestesmy) nie wyobrazam sb zycia bez niego)

ooo piekna sprawa, wlasnie to chcialam uslyszec..
Masz potwierdzenie ze mialam racje, Typ faceta zdobywcy. Zdobedzie odchodzi.. jak pali sie grunt wraca i sprawdza na ile jestes jeszcze oddana. Gdy czuje ze ma nad Toba kontrole wszystko jest dobrze, jest spokojny, ma Cie w d... . Toksyczna relacja i to bardzo. Radzilabym uciekac z takich klimatow ale jestem przekonana, ze i tak tego nie zrobisz..

Zastosuj moje techniki a do tego pokaz mu ze masz w nosie jego teksty, pokaz ze sie nie boisz jego zarzutow.. nawet gdybys kogos miala to przeciez nic zlego. Kobieto on potrzebuje mieć tylko kontrole nad Toba nic wiecej zrozum to!!

Masz swietna technike do manipulacji-on sie boi ze odwrocisz zainteresowania od niego i wlasnie tak powinnas zrobic. Niech sie boi...tylko wtedy masz szanse ze go zyskasz spowrotem(choc kolejny raz podkreslam-to nie jest dobre wyjscie)..Nie boj sie konsekwencji ze "oleje Cie bo bedzie myslal ze kogos masz"- ten typ najprawdopodobniej jeszcze dlugo bedzie szukal kontaktu i mozliwosci sprawdzania Cie.. im bedziesz bardziej uciekac tym bardziej bedzie chcial sie zblizac zeby znowu zdobyc i odsunac sie...zeby znowu podniesc poziom Twojego zaangazowania.. Jemu do zycia wystarcza swiadomosc, ze nie mozesz bez niego zyc...potrzebuje silnego bodźca ze nadal jestes nim owladnieta..

A i zaznacze, ze nikt "z normalnym podejsciem" po rozstaniu nie robi zarzutow, ze kogos masz i go zdradzssz..jak mozna zdradzac kogos z kim sie nie jest w zadnym zwiazku?

19

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

a moze dlatego sie tak zachowuje bo bylam jego 1 dziewczyna i nie wie jak ja cierpie bo on nie cierpial

20

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

a moze dlatego sie tak zachowuje bo bylam jego 1 dziewczyna i nie wie jak ja cierpie bo on nie cierpial

Mozesz sie łudzic do konca zycia ze jest wlasnie tak jak mowisz.. Albo przestac go usprawiedliwiac skoro Cie krzywdzi i wziac zycie we wlasne rece a nie czekac i tlumaczyc go "to jest dla niego nowe-ma prawo mnie tak traktowac, zalamal sie, stracil wiare w nas czy cos tam.." - jemu jest tak wygodnie-jak tylko straci grunt i pewnosc ze na niego czekasz bedzie gadal jak potluczony ze jest samotny cierpi i tez nie ejst mu lekko- byle bys tylko oddala mu znowu namiastke pewnosci, ze jestes tam i wciaz czekasz tylko na niego. Zobaczysz na czym ten schemat polega jezeli bedziesz brnac w to, ale nie zycze Ci tego.. Jak kazdy masz prawo do szczescia i prawdziwego uczucia. pomysl o tym..

21

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

ja juz nie wiem co mysleć ludze sie całymi dniami płczac nie wychodzac z domu juz tak od miesiaca nawet lepiej:/ nie umiem sb z tym poradzic:/ nie rozumiem czego on mi wprost nie napisze ze niie da nam szansy itp. tylko unika odpowiedzi

22

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

ja juz nie wiem co mysleć ludze sie całymi dniami płczac nie wychodzac z domu juz tak od miesiaca nawet lepiej:/ nie umiem sb z tym poradzic:/ nie rozumiem czego on mi wprost nie napisze ze niie da nam szansy itp. tylko unika odpowiedzi

Wiem teraz co dokladnie sobie myslisz o osobach doradzajacych Ci na forum: "oni nie mają racji, przeciez nie wiedza jak to dokladnie bylo, nie znaja go, on naprawde kochal i byl cudowny"- jestem pewna ze tak wlasnie myslisz. to jest system zaprzeczen, ktory budujesz po to aby podtrzymywać ZLUDZENIA, bo tak bardzo boisz sie ze zostaniesz sama...ze juz nigdy nikt nie da Ci prawdziwej, szczerej milosci...ze tylko on mogl Ci to dac i juz nikt wiecej. Napewno tesknisz i wyjesz do poduszki, moze nie widzisz motywacji nawet w tym zeby spojrzec do lustra czy wziac porzadna kapiel. Ale nie masz pojecia jak bardzo sie mylisz w tym wszystkim.

23 Ostatnio edytowany przez załamana92 (2011-10-05 21:08:35)

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

tak własnie masz racje invisible chyba potrzebuje wiecej czasu na to wszystko, sprobuje sie narazie do niego nie odzywac zob co wyniknie tylko najgorsze to ze jest teraz w holandi i ze zostanie tam dlugo i o to sie boje bo wiem ze juz razem bysmy byli pogodzeni szczesliwi jakby był w pl:/ Ja to chyba juz depresje złapałam mama juz do psycholega chce mnie wyslac

24

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

tak własnie masz racje invisible chyba potrzebuje wiecej czasu na to wszystko, sprobuje sie narazie do niego nie odzywac zob co wyniknie tylko najgorsze to ze jest teraz w holandi i ze zostanie tam dlugo i o to sie boje bo wiem ze juz razem bysmy byli pogodzeni szczesliwi jakby był w pl:/

Kochana ja kiedys bylam w takiej sytuacji i wiem, ze ktos dobrze by postapil gdyby powiedzial mi te wszystkie slowa, ktore ja powiedzialam do Ciebie. Niestety ja sama do tego wszystkiego dochodzilam...krok po kroku.. i bylo ciezko. Sama nie masz pojecia jak wszystko moze sie zmienic w przeciagu nawet jednego dnia. Moze bedzie musial nagle wracac, a moze Ty odnajdziesz sens w innych sprawach i calkowicie sie od niego uwolnisz.. Zyj sobie chwila. A przede wszystkim znajdz w sobie motywacje by walczyc o kazdy dzien. Malutkimi kroczkami, planuj sobie co bedziesz robila i sprawiaj sobie mase przyjemnosci. Zastanow sie co daje Ci radosc, musi cos takiego byc, zawsze jest... i ciesz sie dobiazgami..staraj sie unikac myslenia "co dalej z nim". Mysl tylko o tym co chcesz osiagnac dla samej siebie i staraj sie obmyslac plan jak do tego dazyc.

25

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

o to własnie chodzi ale ja nie widze sensu bez niego nie mam planow i nie umiem sb z tym poradzic chyba depresja mnie złapała;(

26

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

o to własnie chodzi ale ja nie widze sensu bez niego nie mam planow i nie umiem sb z tym poradzic chyba depresja mnie złapała;(

Ja do tego stopnia zatracilam swoja osobowosc w zwiazku ze nawet jego ulubiona muzyka, kktorej nie nawidzilam od poczatku-zaczela mi sie nagle podobac i przestalam sluchac tego co zawsze a po kolejnym rozstaniu, juz nie mialam sie czym w ogole zajac, tak silnie identyfikowalam sie z jego osoba(uzaleznienie), że wykonywalam tylko te zajecia, ktore pamietalam ze jemu sie podobaly. Wszystko co robilam bylo dla niego. Więc gdy juz zostalam sama nie umialam sie niczym zajac. Nie umialam zrobic nic dla samej siebie.. bo stracilam swoja osobowosc tak jak Ty.. Gdy czegos nie moglam zrobic dla niego badz z mysla o nim -to bylo dla mnie bezsensu i w efekcie nie robilam nic poza lezeniem (spaniem) i patrzeniem w sufit (placz, zalamanie, liczne biegunki ze stresu ze odszedl i szybkie bicie serca-nie jadlam prawie nic, schudlam tak bardzo ze ludzie na ulicy robili mi dziwne uwagi)

27

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

Przepraszam, że się wtrącę, ale invisible ma racje. Czytając powyższe Wasze posty, dosłownie poczułam jak to było wtedy, gdy on odszedł.

28

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

invisible mozesz powiedziec jak sobie z tym poradziłas ile to trwało itp

29

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
Loona84 napisał/a:

Przepraszam, że się wtrącę, ale invisible ma racje. Czytając powyższe Wasze posty, dosłownie poczułam jak to było wtedy, gdy on odszedł.

mówisz o mnie czy o sobie bo nie rozumiem chyba nie jestem w stanie

30

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

invisible mozesz powiedziec jak sobie z tym poradziłas ile to trwało itp

Zaczynasz zadawac normalne pytania moja Droga:) to swiadczy o tym, ze chcesz zwiekszyc swiadomosc na to jak z tego wyjsc.. ponad 8 lat i ja 3 lata tkwilam doslownie chorobie i w ciaglych nawrotach zalamania nerwowego. Bylam u psychologa i nie uwierzysz...ja w rozmowie z psycholog bronilam faceta, ze mial prawo odejsc i bla bla bla a wiesz co mi psycholog powiedziala? ze on mnie nie kocha, chcial tylko zdobyc i dodala jeszcze ze zaden facet, ktory kocha nie pozwoli Ci plakac z jego powodu- dobrze zrobila bo wyszlam stamtad w takim stanie jakby ktos mi strzelil w twarz i nagle oprzytomnialam, prezestalam plakac, wracajac od psycholog do domu kupilam bulke sucha i zjadlam z taka przyjemnością ze nie masz pojecia (do tamtej pory kilka gryzow kanapki na dzien i max jedna herbata i tak przez miesiac, nie potrafilam bez herbaty przelknac niczego-jadlam tylko dlatego zeby nie wpasc w anoreksje, bo przez zalamanie nerwowe wszystko mi roslo w gardle) Zdalam sobie wtedy sprawe, że to ja decyduje o tym jak bedzie wygladala moja przyszlosc

31

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

Twoja matka to porzadne lanie powinna ci zafundowac:za ta szkole i za globa, z ktorym bylas zwiazana.Juz nie wiem kto jest gorszy:on czy ty?Niewolnictwo zniesli dawno temu a tu prosze jaki kwiatuszek:zniewolona duchem i cialem.Wydaje mi sie ze twoja niepohamowana rzadza bycia z nim za wszelka cene wynika z relacji w rodzinie w ktorej sie wychowalas a mianowicie braku uczuc wsparcia ze strony rodzicow.I bilans w przyrodzie i wszecvswuecie zawsze musi wyjsc na zero to teraz rekompensujesz to niekontrolowannym zrozpaczonym pragnieniem bycia z nim. Zreszta ty tutaj szukasz magicznego sposobu na jego powrot do ciebie.Zadaj sobie pytanie:kim sie staniesz za pare lat i czy chcesz aby tak wygladalo twoje zycie i czy chcesz tak piswiecac i zatracac swoje zycie dla jednego bobka?Strach sie bac....Pomysl, ze za pare lat ta nieskoczona szkola da ci sie we znaki, bedzie ci trudno znalezc jakakolwiek byle jaka prace, rodzice nie beda cie sponsorowac , bobkowi bedzie przedzadzac ze nie pracujesz , nie masz szkoly, spotyka lepsze.Pamietaj wygrasz jak to ty bedziesz o krok do przodu od niego.Przegrasz wszystko jak bedziesz pod takim jego wplywem.Idz do tej szkoly, zrob to dla siebie nie tego bobka

32

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

Wiesz, ja też żyłam nadzieją, ale jakoś nic z tego nie wynikło. Myślę, że ten jego pobyt za granicą jeszcze bardziej oddala Was od siebie. On jest zajęty pracą i na pewno nie rozmyśla. U mnie odległość podziałała na niekorzyść, w ten sposób odzwyczaja się od widoku itp. Być może jemu imponuje to jak walczysz o niego, dlatego nie chce powiedzieć wprost, że to koniec, nie wiem. Miałam podobnie, też olewał mnie, nie chciał powiedzieć wprost że to koniec, unikał tego jak ognia, a okazało się, że już kogoś poznał.

33

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

a miałaś mysli samobójcze?
dziekuje że poswiecasz czas dla mnie bo nie mam tak naprawde nikomu sie wygadac liczyc na wsparcie i doradzenie w tej trudnej sytuacji.. ale i tak nie trace niedzieji ze bedziemy razem ehh moze minie po pół roku po roku po 2...kochać nie łatwo od tak przestać ... Rozważam decyzje zeby jednak skorzystać z porad psychologa bo sie wykoncze nerwowo i codzienie mi sie nauwa mysl a moze lepiej jakbym przestała oddychac na zawsze;(

34 Ostatnio edytowany przez invisible (2011-10-05 22:17:16)

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

a miałaś mysli samobójcze?
dziekuje że poswiecasz czas dla mnie bo nie mam tak naprawde nikomu sie wygadac liczyc na wsparcie i doradzenie w tej trudnej sytuacji.. ale i tak nie trace niedzieji ze bedziemy razem ehh moze minie po pół roku po roku po 2...kochać nie łatwo od tak przestać ... Rozważam decyzje zeby jednak skorzystać z porad psychologa bo sie wykoncze nerwowo i codzienie mi sie nauwa mysl a moze lepiej jakbym przestała oddychac na zawsze;(

jakas namiastke takiego czegos mialam, ale pomagaly mi bardzo przyjaciolki wiec odciaglam sie szybko od takich mysli. Przede wszystkim powinnas wyjsc z uzaleznienia od niego-znalezc w sobie sile i wyrwac sie z chorego schematu a psycholog owszem warto sprobowac.

35

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

NIE DAJE RADY JUŻ ;( WYKANCZAM SIE PSYCHICZNIE;( NAPISAŁAM MU ZEBY DAŁ MI SPOKOJ MYŚLAŁAM ZE SIE ODEZWIE A ON MYSLI ZE SIE DOBRZE BAWIE PEWNIE A JA TAK NAPRAWDE TOPIE SIE W ŁZACH;(

36

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

NIE DAJE RADY JUŻ ;( WYKANCZAM SIE PSYCHICZNIE;( NAPISAŁAM MU ZEBY DAŁ MI SPOKOJ MYŚLAŁAM ZE SIE ODEZWIE A ON MYSLI ZE SIE DOBRZE BAWIE PEWNIE A JA TAK NAPRAWDE TOPIE SIE W ŁZACH;(

Kochana gdy jest Ci bardzo ciężko wyobraź sobie, że to wszystko co czujesz, smutek, żal, rozpacz-to tylko i wyłącznie Twoje wyobrażenie- od tego sie nie umiera. To my sami sprawiamy, że nasz nastroj jest gorszy.. To my kreujemy nasze odczucia pamietaj! Ty masz wplyw na to jak sie czujesz!

Jak potrzebujesz kontaktu by pogadac mozesz podac mi swoje gg albo tel. chetnie porozmawiam!

37

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

nie moge sb wyobrazic może to jest za wcześnie jescze nie wiem ,Caly czas myśle o tym co było między i nami i sie nie powtórzy  to odrazu płacz ból i zacisniete gardło;(

38

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

Z pewnoscia idealizujesz jego obraz. Czy faktycznie zawsze bylas taka zadowolona i szczesliwa? Taka bylas z nim szczesliwa? a co czulas kiedy powiedzial, że idzie na ku**? bylas zadowolona?
To co czujesz to jest calkowicie normalne i naturalne dla stanu w ktorym sie znajdujesz..
Uwierz mi to nie jest tak, że facet byl mega wyjatkowy i dlatego tak bardzo cierpisz...cierpisz bo wyidealizowalas sobie jego obraz i teraz on Ci probuje odebrac złudzenia. W Twojej sytuacji gdzie zatracilas sie dla faceta-to juz z pewnoscia jest wyjatkowy cios. Naturalne dla Twojego stanu powinno byc poczucie: oszukania, odrzucenia, odtracenia, pustki, strachu ze już nie wroci, lęku i rozpaczy..
Pozwol sobie na to wszystko i pamietaj, ze miliony ludzi znajdowalo sie w takiej sytuacji, nie jestes wyjatkiem, nie jestes sama . Musisz miec swiadomosc, że każdy bol się zaciera... Na miejsce tego co bylo przychdozi zawsze cos innego, musisz wierzyc ze przyjdzie cos lepszego a wlasnie tak sie stanie. Jeżeli jestes wierząca skup sie na modlitwie (oddanie w pelni cierpienia Bogu)-zdejmuje z nas czesc trosk i bólu-to niesamowicie pomaga.

39

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

wysłam ci e-mailem moje gg

40

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
załamana92 napisał/a:

wysłam ci e-mailem moje gg

wiec odp jak bedziesz chciala

41

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

wielu nowych rzeczy sie dowiedzialem o sobie czytajac na tym forum... psychopata, patolog zdobywca,lamacz serc,... a nawet bobekxD jak to fajnie oceniac kogos kogo nie znacie i uslyszeliscie o nim strzepki wiadomosci nie znajac calej historii naszego zwiazku... hmm od czego by tu zaczac?? najlepiej chyba od poczatku czyli co dzialo sie 3 lata temu:
poznalismy sie przez moich kolegow jeden z nich chodzil z jej kolezanka po jakims czasie zabrali mnie ze soba, przed tym slyszalem juz pewne historyjki o niej i kolezance... nie byly to grzeczne dziewczynki typu szkola dom nauka sen, a wrecz przeciwnie. chodzily z kilkoma chlopakami naraz lubily alko i sex. wiernosc do jednego nie miala dla nich znaczenia skoro ktos inny moze przyjechac i postawic piwko przy tym przezyc zblizenie  w samochodzie. mimo wszystko zaczelismy sie spotykac nie obchodzilo mnie to ze w tym czasie chodzila z 2 innymi (ja zaczynalem byc tym 3) chcialem ja zmienic zeby nie zjebala sobie zycia do konca swoim lekkomyslnym postepowaniem. zaczelismy ze soba chodzic.od tego czasu minelo ze 3 miesiace ona mnie zapewniala ze skonczyla z poprzednimi chlopakami mimo moich uzasadnionych obaw miedzyinnymi pisaniem esmsow non stop... pewnego razu gdy siedzielismy u mojego kolegi w domu zabralem jej tel pisala ze swoim bylym ze go kocha itp... wiekszosc chlopakow dalo by sobie spokoj po takiej sytuacji ale nie ja widocznie bylem zakochany.... nie poddalem sie tez jak pewnego razu siedzielismy w jej miejscowosci w barze chciala sie kochac nie powiedziala mi tego wprost ale swoim zachowaniem pokazywala ja nie reagowalem wiec zaczela z kims pisac wyszedlem z baru do samochodu zapalic z kumplem i zobaczylem jak ona wychodzi ale nie do mnie tylko w droga strone(pewnie nawet mnie nie zauwazyla) przed tym jak wyszla samochod przejechal wolno obok baru po tym jak zniknela mi za budynkiem min pozniej samochod wracal ale juz kierowca nie byl sam z tej odleglosci nie moglem rozpoznac czy to w 100% ona, wiec zaczelem dzwonic do niej jednak zostalem za karzdym razem odrzucony... jej tlumaczenie na to ze do domu poszla i nie chciala przy rodzicach rozmawiac ze mna.. mimo takiej sytuacji nadal nie dalem sobie spokoju tylko zaczelem pokolei jej zabraniac pewnych rzeczy po kilku podobnych sytuacjach nie pisala z innymi(przynajmniej przy mnie) musiala wracac wczesniej do domu nie pozwalalem jej chodzic do baru jak i wychodzic i pic z innymi.... nastepnym bardzo waznym watkiem w naszym zwiazku byl moj pierwszy wyjazd do belgii na 3 tyg dzialo sie to rok temu przed zakonczeniem wakacji... gdy ja bylem w belgii ona miala zakonczenie roku szkolnego spytala sie mnie czy moze z klasa pojsc na piwo do baru z poczatku sie nie zgodzilem ale po kilku prosbach pozwolilem miala tylko pilnowac telefonu i kiedy napisze to miala do mnie zadzwonic... wiec napisalem niestety mijaly minuty 5,10,15 a ja nie dostawalem odp wiec zerwalem.(jak sie pozniej dowiedzialem od mojej znajomej ktora widziala ja w barze z innym i na jej widok odsunela sie od niego tak gwaltownie jak by ja uparzyl) ja niestety jeszcze nie wiedzialem co ona tam robila mi powiedziala ze tel miala w torebce a sama poszla piwo zamowic po kilku dniach wrocilem do niej... nastepny moj wyjazd mial miejsce we wrzesniu tego samego roku tym razem na nieco dluzszy okres.. wiedzialem ze ten wyjazd skonczy sie podobnie bylem nerwowy w stosunku do niej po tych kilku sytuacjach tym bardziej ze nie mialem jeszcze internetu i nie moglem nawet w taki sposob jej spr. z braku czasu chamskich odzywek  ona zerwala ze mna jak bylem w belgii i poszla pic.. tylko ze juz wtedy zaczela krecic z innym w szkole jak ze mna jeszcze byla ja o tym nie wiedzialem... po pewnym czasie chciala do mnie wrocic wiec powiedziualem jej ze sie zastanowie i czy bedzie czekac na moja odpowiedz wiernie ona sie zgodzila gdy juz miale dostep do internetu wlaczylem jej gg na swoim komputerze i pozostawilem na czas kiedy bylem w pracyzobaczylem tam ciekawa rozmowe z jeszcze innym chlopakiem. w czasie tej swojej "wiernosci" postanowila sie umowic z jeszcze jednym ... postanowilem wrocic z belgii bez powiadomienia jej o tym.. w czasie powrotu postanowilem zadzwonic do niej nie odbierala a jak juz zaczela odbierac mowila ze juz nic nas nie laczy ze razem nie bedziemy rozlanczala sie itp.. gdy wrocilem pierwsze co zrobilem pojechalem do niej otworzyla mi jej matka nie chciala mnie wpuscic i pow ze najpierw musi sie spytac mojej bylej czy moge wejsc.. pozwolila w czasie gdy wchodzilem esy z komorki sie kasowaly... wyciagnelem od niej ze dzien wczesniej spotkala sie ze znajomym na piwku z tym ktorym pisala na gg i widzialem ta rozmowe dowiedzialem sie rowniez ze z tym w szkole byla znacznie dluzej niz ona mi mowila... jak by tego bylo malo przez przypadek wlaczyla inne gg o ktorym nie wiedzialem zalozyla je zebym nie sledzil jej rozmow jak bylem w belgi pisala tam ze swoim chlopakiem ze ja wkurwiam i ze juz ze mna nie bedzie itp pisala ze swoja kolezanka z klasy ze ma kilku chlopakow na oku, ze zobaczylem jak ona sie umawia z taka "dupa" jak ona nazwala tego chlopaka itp jak ogolnioe mnie w ch*** robila... nikt nie potrafi opowiedziec jak ja sie czulem nawet ja sam  jak to przeczytalem... ale to nie koniec tej historii jak wrocilem do domu dowiedzialem sie o tym chlopaku z baru jak wyjechalem pierwszym razem i o tym ze szkoly kilku nowych rzeczy... po tym juz nikt by z nia nie chcial byc a ja bylem jeszcze rok opisze go pozniej bo narazie nie mam czasu

42

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

istna patologia:( brak słów... a ty w to jeszcze brniesz ...boże widzisz a nie grzmisz hmm///

43

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?
buhahahh napisał/a:

wielu nowych rzeczy sie dowiedzialem o sobie czytajac na tym forum... psychopata, patolog zdobywca,lamacz serc,... a nawet bobekxD jak to fajnie oceniac kogos kogo nie znacie i uslyszeliscie o nim strzepki wiadomosci nie znajac calej historii naszego zwiazku... hmm od czego by tu zaczac?? najlepiej chyba od poczatku czyli co dzialo sie 3 lata temu:
poznalismy sie przez moich kolegow jeden z nich chodzil z jej kolezanka po jakims czasie zabrali mnie ze soba, przed tym slyszalem juz pewne historyjki o niej i kolezance... nie byly to grzeczne dziewczynki typu szkola dom nauka sen, a wrecz przeciwnie. chodzily z kilkoma chlopakami naraz lubily alko i sex. wiernosc do jednego nie miala dla nich znaczenia skoro ktos inny moze przyjechac i postawic piwko przy tym przezyc zblizenie  w samochodzie. mimo wszystko zaczelismy sie spotykac nie obchodzilo mnie to ze w tym czasie chodzila z 2 innymi (ja zaczynalem byc tym 3) chcialem ja zmienic zeby nie zjebala sobie zycia do konca swoim lekkomyslnym postepowaniem. zaczelismy ze soba chodzic.od tego czasu minelo ze 3 miesiace ona mnie zapewniala ze skonczyla z poprzednimi chlopakami mimo moich uzasadnionych obaw miedzyinnymi pisaniem esmsow non stop... pewnego razu gdy siedzielismy u mojego kolegi w domu zabralem jej tel pisala ze swoim bylym ze go kocha itp... wiekszosc chlopakow dalo by sobie spokoj po takiej sytuacji ale nie ja widocznie bylem zakochany.... nie poddalem sie tez jak pewnego razu siedzielismy w jej miejscowosci w barze chciala sie kochac nie powiedziala mi tego wprost ale swoim zachowaniem pokazywala ja nie reagowalem wiec zaczela z kims pisac wyszedlem z baru do samochodu zapalic z kumplem i zobaczylem jak ona wychodzi ale nie do mnie tylko w droga strone(pewnie nawet mnie nie zauwazyla) przed tym jak wyszla samochod przejechal wolno obok baru po tym jak zniknela mi za budynkiem min pozniej samochod wracal ale juz kierowca nie byl sam z tej odleglosci nie moglem rozpoznac czy to w 100% ona, wiec zaczelem dzwonic do niej jednak zostalem za karzdym razem odrzucony... jej tlumaczenie na to ze do domu poszla i nie chciala przy rodzicach rozmawiac ze mna.. mimo takiej sytuacji nadal nie dalem sobie spokoju tylko zaczelem pokolei jej zabraniac pewnych rzeczy po kilku podobnych sytuacjach nie pisala z innymi(przynajmniej przy mnie) musiala wracac wczesniej do domu nie pozwalalem jej chodzic do baru jak i wychodzic i pic z innymi.... nastepnym bardzo waznym watkiem w naszym zwiazku byl moj pierwszy wyjazd do belgii na 3 tyg dzialo sie to rok temu przed zakonczeniem wakacji... gdy ja bylem w belgii ona miala zakonczenie roku szkolnego spytala sie mnie czy moze z klasa pojsc na piwo do baru z poczatku sie nie zgodzilem ale po kilku prosbach pozwolilem miala tylko pilnowac telefonu i kiedy napisze to miala do mnie zadzwonic... wiec napisalem niestety mijaly minuty 5,10,15 a ja nie dostawalem odp wiec zerwalem.(jak sie pozniej dowiedzialem od mojej znajomej ktora widziala ja w barze z innym i na jej widok odsunela sie od niego tak gwaltownie jak by ja uparzyl) ja niestety jeszcze nie wiedzialem co ona tam robila mi powiedziala ze tel miala w torebce a sama poszla piwo zamowic po kilku dniach wrocilem do niej... nastepny moj wyjazd mial miejsce we wrzesniu tego samego roku tym razem na nieco dluzszy okres.. wiedzialem ze ten wyjazd skonczy sie podobnie bylem nerwowy w stosunku do niej po tych kilku sytuacjach tym bardziej ze nie mialem jeszcze internetu i nie moglem nawet w taki sposob jej spr. z braku czasu chamskich odzywek  ona zerwala ze mna jak bylem w belgii i poszla pic.. tylko ze juz wtedy zaczela krecic z innym w szkole jak ze mna jeszcze byla ja o tym nie wiedzialem... po pewnym czasie chciala do mnie wrocic wiec powiedziualem jej ze sie zastanowie i czy bedzie czekac na moja odpowiedz wiernie ona sie zgodzila gdy juz miale dostep do internetu wlaczylem jej gg na swoim komputerze i pozostawilem na czas kiedy bylem w pracyzobaczylem tam ciekawa rozmowe z jeszcze innym chlopakiem. w czasie tej swojej "wiernosci" postanowila sie umowic z jeszcze jednym ... postanowilem wrocic z belgii bez powiadomienia jej o tym.. w czasie powrotu postanowilem zadzwonic do niej nie odbierala a jak juz zaczela odbierac mowila ze juz nic nas nie laczy ze razem nie bedziemy rozlanczala sie itp.. gdy wrocilem pierwsze co zrobilem pojechalem do niej otworzyla mi jej matka nie chciala mnie wpuscic i pow ze najpierw musi sie spytac mojej bylej czy moge wejsc.. pozwolila w czasie gdy wchodzilem esy z komorki sie kasowaly... wyciagnelem od niej ze dzien wczesniej spotkala sie ze znajomym na piwku z tym ktorym pisala na gg i widzialem ta rozmowe dowiedzialem sie rowniez ze z tym w szkole byla znacznie dluzej niz ona mi mowila... jak by tego bylo malo przez przypadek wlaczyla inne gg o ktorym nie wiedzialem zalozyla je zebym nie sledzil jej rozmow jak bylem w belgi pisala tam ze swoim chlopakiem ze ja wkurwiam i ze juz ze mna nie bedzie itp pisala ze swoja kolezanka z klasy ze ma kilku chlopakow na oku, ze zobaczylem jak ona sie umawia z taka "dupa" jak ona nazwala tego chlopaka itp jak ogolnioe mnie w ch*** robila... nikt nie potrafi opowiedziec jak ja sie czulem nawet ja sam  jak to przeczytalem... ale to nie koniec tej historii jak wrocilem do domu dowiedzialem sie o tym chlopaku z baru jak wyjechalem pierwszym razem i o tym ze szkoly kilku nowych rzeczy... po tym juz nikt by z nia nie chcial byc a ja bylem jeszcze rok opisze go pozniej bo narazie nie mam czasu

na stos z taka k...ą bo inaczje jej nazwac nie można, czytam te wyszystkie historie i stwierdzam, że ablo polscy rodzice źle dzieci wychowują albo na kazdym kroku powinien być psycholog, lub w szkole zajęcia z poczucia własnej wartości i szacunku do samego siebie ... szokkk

człowiek ma jedno zycie, i zamiast spędzać je tak aby nam było dobrze, katujemy się na własne życzenie otaczając sie ludzmi którzy sprzedali by nas za butelkie piwa hmm///

44 Ostatnio edytowany przez buhahahh (2011-10-23 17:16:47)

Odp: 3 lata i koniec :( co zrobić?

chcialem dla niej jak najlepiej ale niestety nie wszystko co chcesz jest dobrze odbierane... byly i szczesliwe chwile w tym zwiazku ale wkoncu sie zebralem i zakonczylem ten etap swojego rzycia po kolejnej(bo nie pierwszej) sytuacji po pijaku w ktorej musisz sie wstydzic za kogos za ktorego czujesz sie odpowiedzialny.... wszystko ma swoje granice moja cierpliwosc tez.ja swiety nie bylem chamskie odpowiedzi itp zdarzaly sie dosyc czesto. mialem tez swoje odchyly bo kazdy ma, w zwiazku nie ma jednej winnej osoby ja w pewnym sensie tez sie do tego przyczynilem.mimo wszystko nie zaluje tych 3 lat, a co do tego spalenia na stosie co proponowales to nie sredniowiecze niech sobie zyje ja jej zle nie zycze niech rowniez wyciagnie wnioski z tego zwiazku i ze swojego zachowania. wg mnie wnioski z tego 3-letniego zwiazku:
1) jak wariujesz po alko to je odstaw!!!!
2) nie kazdego da sie zmienic
3)jezeli sie zwiarzesz na dluzszy okres niz 3 miesiace z 2 osoba upewnij sie ze jest tego warta
4)nie zmieniaj kogos na sile zapominajac o wlasnym szczesciu

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 3 lata i koniec :( co zrobić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024