witam
jestem od 3 miesiecy z facetem o 10 lat odemnie starszym, na poczatku bylo wszystko ok.
Niestety dopiero pozniej zorientowalam sie, ze on chce przejac nademna kontrole.
Za to ze nie poszlam z nim a z kolezankami zrobil mi "awanture" ze wolalam isc z kims tam zamiast nim,
juz rozmawialam z nim na ten temat i powiedzial ok ale pozniej znowu z kims sie wyrwalam a on akurat wtedy mial czas i to z nim moglam isc a nie z przyjaciolmi sie spotykac, pozatym zawsze mowie mu gdzie ide z domu a on i tak ma pretensje, pytalam zeby szedl ze mna to nie chcial. Jeszcze doszlo do tego - ze jest to wylacznie moja wina.
Odnosil sie do mnie nie raz - bardzo chamsko, jednak po czasie zwrocilam mu uwage i przepraszal, w ogole to nie wiem co mam robic czuje ze dlugo z nim juz nie wytrzymam ale obawiam sie tego co on bedzie robil jesli go zostawie. Narazie jeszcze o tym nie mysle. Ale czy on ma racje??
Witaj.
KAROLIINA, czy Wy mieszkacie razem?
W sumie znacie się bardzo krótko (trzy miesiące), a facet dał Ci się już poznać od tej "złej" strony.
Jest władczy, porywczy, prowokuje kłótnie, ogranicza Twoje kontakty towarzyskie, wyrabia w Tobie poczucie winy za wszystkie zaistniałe nieporozumienia między Wami. Ba, nawet odnosi się do Ciebie chamsko (wyzywa Cię?), a później przeprasza, ale nie sam od siebie.
Moim zdaniem posiada niezrównoważoną osobowość.
Co Cię przy nim trzyma, bo nic nie piszesz o dobrej stronie Waszego związku.
Facet jest od Ciebie starszy, czy jest po jakiś przejściach, które mają negatywny wpływ na jego zachowanie - był zdradzony w związku, a może jakieś urazy z dzieciństwa. Co wiesz o jego życiu?
czuje ze dlugo z nim juz nie wytrzymam ale obawiam sie tego co on bedzie robil jesli go zostawie.
O co konkretnie się obawiasz?
Przede wszystkim, to martw się o siebie, bo myślę, że nie jesteś przy nim bezpieczna.
Moja rada - zacznij się szanować i połóż kres takiemu traktowaniu.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Hej.Mam podobną sytuacje.Znam go od 3 lat ale tak bliżej zaczęliśmy się spotykać od jakiś 2 miesięcy.Jak czytam to co piszesz to jak bym oglądała swoją sytuacje.Ja właściwie już to skończyłam ale cały czas o nim myśle,płacze,tęsknie,chciałabym się przytulić itd.On pisze to samo.Ale jednocześnie boje się że chce mnie podporządkować sobie i że zawsze będę teksty w stylu..wolisz koleżanke odemnie.A to są totalne bzdury.Nie wiem co mam robić..nie wyobrażam sobie że ma go nie być:(
Ale czy on ma racje??
W czym ma rację??? W tym, że musisz spędzać 24 h na dobę z nim i zerwać kontakty z innymi bliskimi osobami, a jeśli, o zgrozo, śmiesz tego nie zrobić, to można się do Ciebie chamsko odzywać? Ty tak na poważnie pytasz???
(...)zorientowalam sie, ze on chce przejac nademna kontrole.(...)
Zjawisko częste i powszechne przy tak znacznej różnicy wieku.
(...)Za to ze nie poszlam z nim a z kolezankami zrobil mi "awanture" ze wolalam isc z kims tam zamiast nim,(...)
Boś źle się zachowała, trzeba Cię odpowiednio wychować. Proces już się zaczął.
(...)zawsze mowie mu gdzie ide z domu (...)
Grzeczna dziewczynka, pojęła cel wychowania.
(...)a on i tak ma pretensje, pytalam zeby szedl ze mna to nie chcial. Jeszcze doszlo do tego - ze jest to wylacznie moja wina.(...)
No, oczywiście. Otrzymałaś pozwolenie na oddalenie się od niego? Przecież wiadomo, że dobry związek polega na siedzeniu ze sobą wciąż i zawsze.
(...)Odnosil sie do mnie nie raz - bardzo chamsko, jednak po czasie zwrocilam mu uwage i przepraszal, (...)
Znana metoda "kija i marchewki". Brakuje jeszcze wyjaśnienia, że "nie wiem, co mnie opętało", "przecież chcę tylko naszego dobra".
(...)w ogole to nie wiem co mam robic (...)
Jeśli nie wiesz, to podporządkuj się jemu zupełnie, jesteś już na dobrej drodze.
(...)czuje ze dlugo z nim juz nie wytrzymam(...)
Zaciśnij zęby, dasz radę. Czego się nie robi "w imię miłości".
(...)ale obawiam sie tego co on bedzie robil jesli go zostawie. Narazie jeszcze o tym nie mysle. (...)
Bez Ciebie, biedactwo zginie, a na pewno zapłacze się. Cale szczęście, że odrzucasz głupie myśli o pozostawieniu tej kupki błota i nieszczęścia.
(...)Ale czy on ma racje??
Jak śmiesz o to pytać?
Oczywiście, że on ma rację. We wszystkim. Zawsze. Niezależnie od sytuacji. Racja jego jest najważniejszą. Niezależnie od faktów. Tak stanowi pierwszy punkt regulaminu domowego. Drugi zaś punkt doradza, by w przypadku braku jego racji, spojrzeć do punktu pierwszego.
Oczywiście, że on ma rację. We wszystkim. Zawsze. Niezależnie od sytuacji. Racja jego jest najważniejszą. Niezależnie od faktów. Tak stanowi pierwszy punkt regulaminu domowego. Drugi zaś punkt doradza, by w przypadku braku jego racji, spojrzeć do punktu pierwszego.
A jak nie spojrzy, to w pysk ![]()
Wielokropek napisał/a:Oczywiście, że on ma rację. We wszystkim. Zawsze. Niezależnie od sytuacji. Racja jego jest najważniejszą. Niezależnie od faktów. Tak stanowi pierwszy punkt regulaminu domowego. Drugi zaś punkt doradza, by w przypadku braku jego racji, spojrzeć do punktu pierwszego.
A jak nie spojrzy, to w pysk
No, przecież porządek musi być. ![]()
nie nie mieszkamy razem - na szczescie.
Pisalam, o tym to co bedzie robil jak go zostawie, to zastanawiam sie nad moim bezpieczenstwem.
nie wiem co mu moze przyjsc do glowy, moze bedzie chcial sie zemscic? dlatego nie moge powiedziec "żegnaj" czy cos.
i tego sie boje, nie wiem jak z nim zerwac zeby pozniej nie bylo problemow.
zreszta
macie cholerna racje i dziekuje wam za te posty, sa naprawde swietnie napisane a niespodziewalam sie tego.
Moze powinnam obrac jakas taktykę?
to juz mu wiecej nie powiem gdzie ide i co robie.
co do problemow, to mial spore z przeszlych zwiazkow, dlatego pewnie boi sie ze go zostawie, moze ma jakies kompleksy, niedozywione ego - nie wiem
10 2011-09-29 11:25:48 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-29 11:26:46)
(...)zastanawiam sie nad moim bezpieczenstwem.
nie wiem co mu moze przyjsc do glowy, moze bedzie chcial sie zemscic? dlatego nie moge powiedziec "żegnaj" czy cos.
(...)
Świetne wytłumaczenie na pozostanie w toksycznym związku.
Tylko, po co tyle zachodu? Toż nie lepiej i szybciej powiedzieć sobie: " zostanę w takim związku, bo chcę"?
A, nie, nie można. Bo wówczas trzeba wziąć na siebie odpowiedzialność za podjętą przez siebie decyzję. A tak, można spokojnie obwiniać jego o wszystko.
(...)to juz mu wiecej nie powiem gdzie ide i co robie.
Taak. Ze wszystkiego tego, co napisałam wybrałaś drobnostkę. Ale, to była podpucha. Jestem w partnerskim, udanym związku i oboje informujemy się wzajemnie o tym, gdzie wychodzimy. W partnerskim związku niczemu to nie grozi.
(...)mial spore z przeszlych zwiazkow, dlatego pewnie boi sie ze go zostawie, moze ma jakies kompleksy, niedozywione ego(...)
I jeszcze, dodatkowo, najęłaś się na etat prywatnej terapeutki. Godne podziwu.
Zostaw go.
Wiem co mówię... ja przez 11 lat żylam w takim związku... i uwierz mi i dłużej, tym trudniej będzie odejść. Po rozstaniu prześladował mnie prawie rok... ale wytrzymałam i teraz jestem szczęśliwą kobietą.
Życzę Ci z całęgo serca abyś znalazła człwieka który nie będzie Twoim właścicielem a będzie Twoim przyjacielem!
Trzymam kciuki!!
on mi mowi gdzie wychodzi, ale chce zebym wszedzie z nim byla. jak ja mu powiem ze ide gdzies to jest zly poprostu ze zamiast z nim to z kims tam sie widze
on (...)chce zebym wszedzie z nim byla. jak ja mu powiem ze ide gdzies to jest zly poprostu ze zamiast z nim to z kims tam sie widze
Na tym polega zaborczość. I będzie narastać.
wiec co mam zrobic
jeszcze dodadam ze odkad sie poznalismy nie opuscil ani dnia zeby pisac ze mna smsy, musi codziennie jak nie odpisuje to sie zlosci
wiec co mam zrobic (...)i
Kpisz, czy o drogę pytasz?
żyworódka napisał/a:Przede wszystkim, to martw się o siebie, bo myślę, że nie jesteś przy nim bezpieczna.
Pisalam, o tym to co bedzie robil jak go zostawie, to zastanawiam sie nad moim bezpieczenstwem. nie wiem co mu moze przyjsc do glowy, moze bedzie chcial sie zemscic? dlatego nie moge powiedziec "żegnaj" czy cos.
Myślę, że nie powiedziałaś wszystkiego o Waszym związku.
Czy dawał Ci już jakieś sygnały, że ewentualne rozstanie mogłoby się źle dla Ciebie skończyć? Bo z tego co piszesz, to bardziej obawiasz się rozstania z NIM (tego jak się zachowa), niż nadal bycia razem.
Pytałam:
Co Cię przy nim trzyma, bo nic nie piszesz o dobrej stronie Waszego związku.
Nie odpowiedziałaś.
17 2011-09-29 21:21:18 Ostatnio edytowany przez karoliina9 (2011-09-29 22:26:18)
kiedys jak byl pijany, straszyl ze mi nie podaruje
jesli go bede w hu. robila itd
i ze jest zakochany jak go zranie to jakos pozaluje, czy cos w tym stylu. znam go i wiem ze stac go naprawde na wiele. bynajmniej wydaje mi sie tak.
dobra strona zwiazku? nie wiem.
naprawde jest swietny ale to co robil powoduje tyle watpliwosci.
kiedys jak byl pijany, straszyl ze mi nie podaruje
jesli go bede w hu. robila itd
i ze jest zakochany jak go zranie to pozaluje.
Psychol do kwadratu.
dobra strona zwiazku? nie wiem. naprawde jest swietny
No. Super koleś! Taki super, że nawet nie wiesz, co w nim jest takiego super ![]()
Dziewczyno, lubisz być zastraszana, poniżana i kontrolowana, a do tego traktowana jak gówno? Jak lubisz, to po co ten wątek?
kiedys jak byl pijany, straszyl ze mi nie podaruje
jesli go bede w hu. robila itd
i ze jest zakochany jak go zranie to jakos pozaluje, czy cos w tym stylu. znam go i wiem ze stac go naprawde na wiele. bynajmniej wydaje mi sie tak.dobra strona zwiazku? nie wiem.
naprawde jest swietny ale to co robil powoduje tyle watpliwosci.
Skąd ja to znam... mój ex powiedział, że jak zrobie cos nie po jego myśli to mi zniszczy życie. I co?? miałam trwać przy kimś takim??
Dziewczyno opamiętaj się proszę. Nie powtarzaj moich błędów, bo na koniec wylądujesz u psychiatr z depresją i będziesz się oglądała z niepokojem za siebie. Weź się w garść! Masz być szczęśliwa, a nie przerażona. I bedziesz! Tylko znaj swoją wartość i szanuj siebie !
Z założenia forum jest miejscem, w którym cyt."(...)Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum!(...)
(...)Poznasz tu wiele nowych przyjaciółek - takich prawdziwych do tańca i do różańca. Będzie to miejsce gdzie będziesz mogła zawsze zajrzeć - aby ponarzekać, wypłakać się lub pośmiać(...)
To cytaty z nagłówka powitalnego Forum.
karoliina9 ewidentnie ma problem, dlatego założyła ten wątek, bo zdaje sobie z tego sprawę i szuka porady.
Chociaż opisuje zachowanie swojego faceta, to tak naprawdę ma problem z SOBĄ - z właściwym postrzeganiem jego zachowań - z jego oceną.
Chociaż zarzuca mu złe traktowanie, to na moje pytanie:" Co Cię przy nim trzyma, bo nic nie piszesz o dobrej stronie Waszego związku."
odpowiada:
dobra strona zwiazku? nie wiem. naprawde jest swietny
Tutaj podzielam zdanie BABYOSIADŁEJ:
No. Super koleś! Taki super, że nawet nie wiesz, co w nim jest takiego super
oraz:
(...)Dziewczyno, lubisz być zastraszana, poniżana i kontrolowana,(...)
tylko co do dalszej części przytoczonego zdania:
(...)a do tego traktowana jak gówno?
to może nie rób z wątku autorki wychodka! ![]()
Dziewczyno ty się nie pytaj o radę ale zacznij ewakułować z tego zwiazku byłam 10 lat i to w wolnym zwiazku z psem ogrodnika 2 razy sie musiałam uwalniac a i tak śledzi mnie i to juz nie jestesmy pare miesiecy ze sobą.
Taki facet to zaraza i napewno nie kocha tego mozesz być pewna jego satysfakcjonuje posiadanie i dostosowywanie do swoich potrzeb bo jak nie to- to zaszczuję ,zamknę albo w ryja by poziom wyrównać .
Mój był suptelnym draniem nigdy nie podniusł ręki ale wywoływał takie poczucie winy że cholewcia pionowało .
W koncu dorosłam i finito uzyłam jego miecza teraz on ma poczucie krzywdy bo go zostawiłam i poczucie winy bo to jego wina .
A co go w dupe bardziej gryzie to juz mnie nie obchodzi byle gryzło długo boleśnie i daleko odemnie .
dziekuje Wam bardzo i z calego serca juz z nim na szczescie nie jestem. Gdyby nie Wy, moi kochani, i przyjaciele niewiadomo co by dalej bylo pewnie brnęła bym w tym chorym zwiazku nie wiadomo jak dlugo. Aaa- i to prawda. nie kochal. to tylko tak jak Anula70 napisalas - satysfakcja z posiadania "przedmiotu" porzadania. Teraz to zrozumiałam calkowicie. Dziekuje Wam jeszcze raz z calego serca.