Dzisiaj mam refleksyjny nastrój. I zwracam się do was z pytaniem - czy wracacie myślami do przeszłości? Do tego, jakie byłyście kiedyś? Czy macie czasem wrażenie, że jakieś Wasze cechy bezpowrotnie zniknęły? A może Wasze obecne wcielenie w pełni Wam odpowiada i cieszycie się, że ta osoba z dawnych lat jest już tylko wspomnieniem?
Zapraszam do wymiany doświadczeń ![]()
Cóż ja choć nie powinnam to bardzo często wracam do przeszłości. Do mojego trudnego dzieciństwa wśród obcych ludzi, którzy nie pozwalali mi pielęgnować pamięci po moich zmarłych rodzicach i odcięli mnie od mojej prawdziwej rodziny przez co przez wiele lat nie wiedziałam kim jestem. Ale 7 lat temu za sprawą mojego męża wyrwałam się z tamtego domu, zaczęłam szukać siebie. Dziś jestem radosną, pełną nadziei, spełnioną kobietą, która poznaje swoje korzenie, pielęgnuje pamięć rodziców, dowiaduje się o nich tego co powinna wiedzieć każda córka. Czuje się w końcu kimś, wiem kim jestem, skąd jestem, jakie są moje korzenie i skąd mam niektóre cechy mojego charakteru. Niektóre uciążliwe ale dla mnie piękne, bo są identyczne jak u jednego z moich rodziców. Ostatnio dowiaduje się że mam wiele z mamy, a jej niestety nie zdążyłam poznać tak jak taty. Wiem, że dzisiaj jestem inną osobą niż 7 lat temu i choć nie jestem idealna to się akceptuję taką jaką jestem.
Witam!
Zdarza mi się sięgać pamięcią w stecz na mnie samą i jak bardzo się zmieniłam,zmieniłam w sobie to co mi przeszkadzało i udoskonalałam w sobie to cego pragnęłam-to nie jest roste ale można...z perspektywy czasu widze jak bardzo sie rozwinęłam,swoja swiadomość postrzegania pewnych spraw,sytuacji,siebie i zachowania...więcej dostrzegam...Mogłabym napisać,że byłam zacofana w myśleniu,działaniu...
Zmagając sie obecnie z moją chorobą także wierzę w wyzdrowienie,na lepsze życie i radość za którą tęsknię i kóra jest we mnie tylko muszę się nauczyć ją wygrzebywać z siebie...
Poszukiwanie prawdy zabrało mi jak sięgnę pamięcią jakieś 10 lat-ta prawda była bolesna ale potrzebna do mojego rozwoju i nadal jej poszukuję bo prawdą jesteśmy my sami dla siebie...Każdego dnia odkrywamy kawałeczek jej a po nastu latach składa sie ona w całość i nadchodzi kolejny etap szukania...
Dzisiaj mam refleksyjny nastrój. I zwracam się do was z pytaniem - czy wracacie myślami do przeszłości? Do tego, jakie byłyście kiedyś? Czy macie czasem wrażenie, że jakieś Wasze cechy bezpowrotnie zniknęły? A może Wasze obecne wcielenie w pełni Wam odpowiada i cieszycie się, że ta osoba z dawnych lat jest już tylko wspomnieniem?
Zapraszam do wymiany doświadczeń
Kochana - ja też mam dziś refleksyjny wieczór ![]()
Ja jeszcze jestem "w rozkroku" - wyrywam się już do przodu, jak wąż porzucam starą skórę - jeszcze tylko 17 dni
Bardzo się cieszę, że ta "stara" ja - z ostatnich 16 lat to już przeszłość. ![]()