Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Ciezko mi o tym pisac, bo to jednak moja corka, ale z przerazeniem patrze w przyszlos.

Corka ma 20 lat i przyznam szczerze, ze czekalam kiedy wreszcie dorosnie.
Wychowywalam ja sama , ale staralam sie utrzymywac balans pomiedzy miloscia rodzicielska a zyciowymi obowiazkami i wymaganiami. Byla kochana przeze mnie , jak i przez moich rodzicow, ale nie rozpieszczana . Wydawalo mi sie, ze takie podejscie jest najbardziej stosownym w okolicznosciach kiedy jest tylko jeden rodzic.
I w wiekszosci przypadkow to sie sprawdza.

Od urodzenia corki meczyly mnie jednak watpliwosci. Tutaj musze cofnac sie do dosyc odleglych lat...

Wyszlam za maz za niesamowitego czlowieka. 
Jego pierwsze oblicze ( wobec otoczenia ) - mily, usmiechniety, czarujacy, pewny siebie, zdecydowany.
Drugie oblicze  ( " w czterech scianach " ) - damski bokser, psychopata osiagajacy szczyty podniecenia w znecaniu sie nade mna, ponizajacy,
ublizajacy,  obarczajacy wina za wszystkie swoje urojone i faktyczne porazki, niepowodzenia i kllopoty.
Po trzech latach malzenstwa bylam juz kompletnym wrakiem psychicznym i fizycznym. W rodzinie zaczely krazyc opowiesci, ze chyba widocznie
jestem ciezko chora, doradzano badania i  pobyt w szpitalu. Nikt nie wiedzial co przezywalam w swoim malzenstwie.

W ostatnim porywie, resztkami sil , zdecydowalam sie na rozwod, uciekalm od psychopaty.
Z przerazeniem jednak dowiedzialam sie ,ze jestem w ciazy. Balam sie urodzic dziecko takiego ojca. Rodzice przekonywali mnie , ze powinnam, ze nie koniecznie dziecko bedzie takie jak ojciec, ze bedzie ono dla mnie radoscia i moja przyszloscia.


Przezylysmy juz ze soba 20 lat. Klopoty zaczely sie juz w przedszkolu, potem w szkole , to samo.
Aroganckie zachowania wobec doroslych i nauczycieli, brak respektu, pyskowki, ublizanie. Nauczyciele i znajomi skarzyli sie na corke.
Nie moglam sobie z tym poradzic, szukalam pomocy w rodzinie i u psychologow.
Nie moglam przeprowadzic zadnej rozsasdnej rozmowy z corka . Moje proby wywolywaly jednynie wybuchy coraz wiekszej agresji wobec mnie, furje ,krzyk, nie bylam w stanie uslyszec ani jednego wlasnego slowa.

Liczylam jednak, ze to sie zmieni kiedy corka dorosnie. Psycholog twierdzil, ze to taki wiek, i ze corka z tego wyjdzie .
Nie wyszla. Teraz jest jeszcze gorzej.
Agresja jest fizyczna i psychiczna. Wiekszosc nadaje sie do obdukcji.
Znajoma osoba, ktora byla swiadkiem corki ataku napomknela, abym uwazala , aby klotnia nie odbywala sie w kuchni, gdyz corka sprawia
wrazenie osoby, ktora moze chwycic w kazdej chwili  za noz w stanie takiej niepoczytalnosci. Nie byla to zartobliwa uwaga.
Mnie tez nachodzily takie mysli.

Nie wiem jednak co mam dalej robic. Corka jest juz dorosla, nie moge wiec zaciagnac jej sila do psychologa czy psychiatry.
Nie chce ona rowniez wyprowadzic sie z domu i zamieszkac sama.
Ja tez nie mam sie gdzie wyprowadzic, zreszta to jest moje miejsce na ktore tak ciezko pracowalam cale zycie.
Nie mam juz wsparcia w rodzinie, gdyz jest ona daleko, a odzice moi juz poumierali, wiec i porozmawiac o tym tez nie mam z kim.

Corka ma podobne zachowania  jak moj byly maz. Jest cicha i mila w otoczeniu, sytuacja jednak zmienia sie kiedy jestesmy same w domu.
Mam wrazenie jakbym grala glowna role w filmie " never ending story "...
Gdzie mam isc ? gdzie sie udac ? gdzie szukac pomocy ?
Ja juz sie jej poprosu boje.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-09-17 12:59:56)

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Boże jakie to przerażające. Wiem jak Ci ciężko, by chyba wyszłyśmy za mąż za "tego" samego człowieka. Mam z nim 3 córki - ale mnie się udało. Nie są takie jak ojciec. Najmłodsza mieszka jeszcze ze mną i choć moje problemy są trochę innego rodzaju, też nade wszystko na świecie chciałabym, aby już zamieszkała oddzielnie (ma 27 lat i dziecko). Wysysa ze mnie wszystkie siły i cały mój spokój.
W twoim przypadku myślę, że powinnaś zwrócić się do Niebieskiej Linii po poradę, ewentualnie w razie agrestwnych zachowań założyć na policji niebieską kartę. No i znajdź sobie miejsce, gdzie mogłabyś w razie czego uciec - rodzeństwo, przyjaciółka?
Trzymaj się, jakoś sad

3 Ostatnio edytowany przez SweetHarmony (2011-09-17 13:05:41)

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Dlaczego nie pójdziesz na policje???
Jak znów Cie uderzy zrób obdukcje i idz na policje!Załóz jej sprawe w sadzie o znecanie-masz świadków i o wydalewnie z twojego mieszkania.Wiem ze to straszne i ze sie boisz ale nie mozesz juz dłuzej czekać ani zyc w strachu a ucieczka z domu nic nie zmieni!!!
Nie czekaj az Cie zabije lub trwale okaleczy

4

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

SweetHarmony łatwo tak mówić kiedy sytuacja nie dotyczy Ciebie i nie jesteś w to zaangażowana emocjonalnie. To jest strasznie trudna sprawa gdyż to jest jej córka, którą autorka postu z pewnością kocha pomimo wszystko. Nie jest proste donosić na własną córkę policji.

Nie wiem jakie są powody, że córka zachowuje się aż tak strasznie. Poza widocznymi problemami natury psychologicznej możliwe, że między nimi jest wiele spraw, które powinny sobie wyjaśnić?

Może córka dorastała z poczuciem, że jest obciążona przez swojego ojca pewnym ryzykiem zachowań, co powodowało, że jednak czuła się nieco odrzucona? Czuła się porównywana, czuła się jakby gorsza z samego faktu kim był jej ojciec?

W każdym razie wygląda na to, że córka przestała mieć kontrolę nad swoim zachowaniem, wybuchami złości itp.

Może faktycznie warto być w stałej konsultacji z psychologiem, który by doradził w jaki sposób rozmawiać z córką. Co można jeszcze zrobić aby sytuacja się poprawiła.

Moze warto też zadzwonić na jakiś telefon zaufania, zwrócić się o poradę do Niebieskiej Linii?

Fajnie gdyby córkę przebadał jakiś specjalista, gdyż gdyby postawiono jakieś rozpoznanie to łatwiej byłoby opracować plan postępowania wobec niej.

5

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!
SweetHarmony napisał/a:

Dlaczego nie pójdziesz na policje???
Jak znów Cie uderzy zrób obdukcje i idz na policje!Załóz jej sprawe w sadzie o znecanie-masz świadków i o wydalewnie z twojego mieszkania.Wiem ze to straszne i ze sie boisz ale nie mozesz juz dłuzej czekać ani zyc w strachu a ucieczka z domu nic nie zmieni!!!
Nie czekaj az Cie zabije lub trwale okaleczy

Wiem, ze to az samo sie narzuca, aby isc na police. I tak niewiatpliwie zrobilabym , gdyby to byl moj ex-maz.
Mam jakies wewnetrzne zahamowania, ze to jednak moje dziecko.  Jezeli zloze wnioskek na policji, juz do konca zycia bedzie
notowana w ich kartotekach, do konca zycia bedzie miala wpis., ktory w wielu przypadkach zyciowych moze jej w przyszlosci zaszkodzic.
Juz teraz jest miedzy nami zle, a jak jeszcze zrobie cos takiego to chyba faktycznie ona mnie zabije.

Policja nie wyprowadzi jej z domu, bo i mieszkania tez jej nie zapewnia  . Corka jest tutaj meldowna , wiec z punktu prawa ma pelne
prawo mieszkac i przebywac w obecnym miejscu zamieszkania.
Sprawa sadowa ? ... bedzie sie wlokla zapewne latami, a my musimy mieszkac pod wpolnym dachem..

6 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-17 13:39:00)

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Jeśli zachowanie jakiejś osoby zagraża bezpieczeństwu innej, to można ona wystąpić o przymusowe leczenie, również psychiatryczne. Dotyczy to także osób dorosłych.

Przy kolejnej próbie agresji ze strony córki - wezwij policję. Możesz szukać pomocy na stronach "Niebieskiej Linii" - adres znajdziesz w Google.

Możesz też podjąć własną terapię.


Przeczytałam Twój ostatni post. Jeśli jesteś bezradna, to na własne życzenie. Biegiem na terapię. To szansa dla Ciebie.

7

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

MONOO
sama jestem mamą , co prawda nastolatki ..
jestem córką i nie wyobrażam sobie abym miała na mamę podnieść rękę

mi się wydaje że twoja córka tak jak pisze ENYA rosła w cieniu ojca.. była z nim porównywana..

czy jest szansa na rozmowę z córka???

a tutaj  mam słowko do wszystkich innych mam , ojców..

kochani słuchajmy swoich dzieci!!!
kiedyś na wykłądach u mądrej pani profesor usłyszałam coś takiego:
"byłam na spotkaniuz  rodzicami w skzole , z rodzicami którzy mieli trudności wychowawcze ze swoimi dziecmi. Przyszło sporo rodziców. Zebrałam ich i dałam zadanie.Poprosiłam o wyjęcie kartki papieru , przedzielenie jej długopisem na pół. Poprosiłam  aby po jednej stronie wypisali zalety a po drugiej stronie wady swoijego dziecka
W miejscu wad kartka zapełniała się szybko ale po stronie zalet były problemy , rodzice długo mysleli
czy to oznacza ze nasze dzieci nie mają zalet zapytałam??
wypisali z bólem te zalety
wtedy poprosiłam aby ta kartkę przerwali na pół
widziałam zdziwienie..
wtedy poprosiłam aby tą kartkę złożyli  i schowali do portfela..
i zagladali dośc czesto tam bo nasze dzieci to nie tylko diabły i rozkapryszone bachory..

moim zdaniem nic nie dzieje się bez przyczyny..

8

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Jezeli zloze wnioskek na policji, juz do konca zycia bedzie
notowana w ich kartotekach, do konca zycia bedzie miala wpis., ktory w wielu przypadkach zyciowych moze jej w przyszlosci zaszkodzic.

Nawet nie umiem sobie wyobrazic twojej sytuacji(mam dwuletniego synka)ale tak mi sie samo narzucilo na mysl...-boisz sie ze jak zlozysz wniosek to bedzie miala wpis ktory moze jej zaszkodzic...a myslisz ze jak (NIE DAJ BOZE)zrobi ci w koncu krzywde albo nawet...(boje sie tego napisac)to jej to nie zaszkodzi w zyciu?Mysle ze po tragedii do jakiej moze dojsc nie bedzie juz miala zycia!!!
Wyczytalam wyzej byc moze dobra podpowiedz-zadzwon na ,,NIEBIESKA LINIE,,tam sa fachowcy(tak sadze)ktorzy ci cos podpowiedza-bo ja czuje sie raczej bezradna-PRZEPRASZAM!

9

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Wezwać policję, w kajdanki i za kratki - dobre rady zawsze w cenie wink
Agresja jest reakcją obronną - na coś. Co to jest - da odpowiedź tylko dobry (!) psychoterapeuta. Jakieś uczucie jest zablokowane, jakaś emocja, która nagromadzona znajduje ujście w agresji córki.
Dziewczyna czegoś się boi, może to być coś z naszego punktu widzenia mało istotnego, ale dla niej niezwykle ważnego. Tak jak ktoś już doradził, żeby poradzić sobie z problemem, autorka wątku musi przestać wojować z córką (warto ustąpić) i poszukać dobrego psychoterapeuty,bo sprawa jest na tyle poważna, że samodzielnie się z tego wyjść nie da.

10

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!
Minoo napisał/a:
SweetHarmony napisał/a:

Dlaczego nie pójdziesz na policje???
Jak znów Cie uderzy zrób obdukcje i idz na policje!Załóz jej sprawe w sadzie o znecanie-masz świadków i o wydalewnie z twojego mieszkania.Wiem ze to straszne i ze sie boisz ale nie mozesz juz dłuzej czekać ani zyc w strachu a ucieczka z domu nic nie zmieni!!!
Nie czekaj az Cie zabije lub trwale okaleczy

Wiem, ze to az samo sie narzuca, aby isc na police. I tak niewiatpliwie zrobilabym , gdyby to byl moj ex-maz.
Mam jakies wewnetrzne zahamowania, ze to jednak moje dziecko.  Jezeli zloze wnioskek na policji, juz do konca zycia bedzie
notowana w ich kartotekach, do konca zycia bedzie miala wpis., ktory w wielu przypadkach zyciowych moze jej w przyszlosci zaszkodzic.
Juz teraz jest miedzy nami zle, a jak jeszcze zrobie cos takiego to chyba faktycznie ona mnie zabije...

Rozumiem Twoje wewnętrzne rozdracie, w końcu to Twoje dziecko... Ale widzisz jakieś bezbolesne rozwiązanie tego problemu ? Każda dostępna opcja, będzie nieprzyjemna. Wiem jedno, lęk jest kiepskim doradcą. Zresztą im dłużej zwlekać bedziesz, tym trudniej Ci będzie. Przecież nikt nie ma prawa, używać wobec Ciebie przemocy. Nawet córka... sad
Nie wiem dlaczego, ale odnoszę wrażenie, że córka ma świadomość, iż może bezkarnie robić z Tobą co chce...

11

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Minoo: Wybacz, ale zwyczajnie nie jestem w stanie uwierzyć, że Twoja córka "odziedziczyła" zachowanie po ojcu, bo takie rzeczy się nie zdarzają. A że mieszkała z Tobą i (z tego co zrozumiałam) nie miała z nim kontaktu, niemożliwe jest, by przejęła wzorzec zachowania po nim. Nie wiem jaka jest przyczyna jej agresji, ale musiało być coś nie tak w waszych kontaktach i Ty powinnaś najlepiej wiedzieć co i zastanowić się dlaczego. Sama byłam dzieckiem bardzo wrażliwym i odreagowywałam agresją, ale zapanowałam nad tym. Więc da się, jeśli się ma do tego warunki.

12 Ostatnio edytowany przez Minoo (2011-09-19 11:42:29)

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

>>>>. Wybacz, ale zwyczajnie nie jestem w stanie uwierzyć, że Twoja córka "odziedziczyła" zachowanie po ojcu, bo takie rzeczy się nie zdarzają. A że mieszkała z Tobą i (z tego co zrozumiałam) nie miała z nim kontaktu, niemożliwe jest, by przejęła wzorzec zachowania po nim <<<<

Nie, nie miala takiego wzorca i to jest wlasnie to, co najbardziej mnie zastanawia.
Kiedy bylam w ciazy,  a i potem  kiedy corka byla mala, tak wlasnie rozmawialismy sobie czesto z moimi rodzicami, ze corka bedzie inna i cieszylam sie , ze rozeszlam sie wczesniej ,  ze corka nie bedzie miala mozliwosci zyc w swiecie agresji, ze nie bedzie miala tego zlego wzorca.

Moge nawet powiedziec, ze z nadwiazka staralismy sie dac jej cieply dom . Nigdy w zyciu nie widziala ani u mnie, ani u moich rodzicow przemocy.
Dom byl cieply, bardzo rodzinny, z tradycjami,  a ja nigdy w zyciu nie moglabym nawet pomyslec, aby podniesc reke na swoja Mame, ktora zreszta kochalam i kocham ponad wszystko.
Doprawdy nie wiem gdzie tkwi przyczyna. Moze cos jest w genach ? Sama nie wiem juz w co mam wierzyc.


##############################

>>>> Nie wiem jaka jest przyczyna jej agresji, ale musiało być coś nie tak w waszych kontaktach i Ty powinnaś najlepiej wiedzieć co i zastanowić się dlaczego. Sama byłam dzieckiem bardzo wrażliwym i odreagowywałam agresją, ale zapanowałam nad tym. Więc da się, jeśli się ma do tego warunki <<<<<

Ta agresja towarzyszy corce juz od dziecka. Miala ona rozne oblicza,  w zaleznosci od wieku corki.
Dzisiaj jest juz dorosla , wiec i agresja jest tez bardziej "wyrafinowana ".

Nie umiem juz znalezc drogi porozumienia, chociaz probowalam wszystkiego, a teraz juz poprostu brakuje mi tej wiary i determinacji, ze cos
jeszcze moge zmienic.

Jechalysmy dzisaj np. do pracy razem ( razem dojezdzamy ), bylo cicho i spokojnie. Nagle nieoczekiwanie corka zaczela robic mi wyrzuty, ktora przeksztalcila sie w awanture, a powod byl taki ze nic nie mowie, ze sie nie odzywam.
Odparlam , ze jest wczesnie rano, jeszcze jestem zaspana i tak w ogole to chce miec troche ciszy rano przed praca.
Moja odpwiedz doprowadzila corke do furii, nie zwazala ze sa wokol nas ludzie, krzyczala ze wlasnie pokazalam jej ze ja ignoruje  i wyzywala mnie.  Bylo mi wstyd, ludzie spogladali na nas, niektorzy odeszli . Powod do klotni zaden, przeciez nie kazdy o 6-ej rano chce prowadzic konwersacje.

Inny przyklad .... jedziemy razem samochodem, ja prowadze.
Corka zaczyna robic mi wyrzuty , ze nie chce sie spotykac z kims za kim osobiscie nie przepadam, ale ona chce aby ta osoba nas odwiedzala.
Odparalam, ze nie koniecznie przeciez kazdy musi lubic kazdego.
Taka odpowiedz wywolala u corki furie, zaczela mnie w samochodzie "okladac" i szarpac za wlosy. Jechalam juz "zygzakiem " i blagalam,  aby nic nie jechalo z przeciwka , i abym utrzymala kierownice.
To jest przeciez szokujace, jak mozna nie zdawac sobie konsekwencji z takiego zachowania. Przeciez ona nas kiedys obie zabije.

Wyjasnie moze dlaczego nie przepadam za ta osoba, o ktorej wspominalam wczesniej, a ktorej wlasciwie sie obawiam.
Osoba ta zajmuje w zyciu dosc wysokie stanowisko zawodowe, nie jest  to zadna patologia.
To czlowiek mily i uprzejmy , ale  fanatycznie powiazany z jakas ( wedlug mnie )  religijna sekta. Wprawdzie mowi, ze to jakas nowa religia, ale obrzadki sa dla mnie dziwne. Do tego dochodzi przeokropne wedlug mnie ,  nachalne nagabywanie, napastowanie do zmiany wiary, uczeszczanie do ichniejszego kosciola,  zastraszanie odnosnie juz nadchodzacgo lada moment  konca swiata, i masa roznych takich sensacji od ktorych boli mnie juz glowa.
Po kazdej wizycie tej osoby jestem podwojnie wykonczona psychicznie. Naprawde chce spokoju i chce dobierac sobie przyjacio wedlug
moich zapatrywan , a nie zmuszac sie do spedzania czasu z kims, kto mi nie odpowiada .
Nie chce ograniczac corce swobody w jej zyciu prywatnym, martwie sie jednak, czy jest na tyle dojrzala, aby wlasciwie ocenic sytuacje i nie
poddac sie "urokowi" tej osoby. To bylaby juz kompletna katastrofa.
Niestety kazde nasze rozmowy na ten temat koncza sie awantura , a o skutkach juz pisalam wczesniej.



#############################


>>>> Nie wiiem dlaczego, ale odnoszę wrażenie, że córka ma świadomość, iż może bezkarnie robić z Tobą co chce... <<<

Tak, ma swiadomosc tego.
Staram sie nie reagowac agresja na jej zachowanie, a to wyzwala w corce coraz wieksze poczucie bezkarnosci .
Czasami odnosze wrazenie, ze gdybym zareagowala agresja na agresje, to jej by to ulzylo.
Pisalam juz ze rozmowy nie odnosza skutku. Kiedy corka wpada w furie, nie slychac nawet wlasnych mysli.
Skad tyle agresji ?

13

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

w takiej sytuacji poszłabym bez skrupułów na policje , do ośrodka opieki ..
dlaczego nie chcesz iśc po pomoc??
dlaczego czekasz ?? na co??
przeciez córka nie ma wyrzutów sumienia , ze ciebie rani!!!

moim zdaniem takie zachowania nie są normą  i na moje oko twoja córka ma zaburzenia psychiczne ..
reaguj jesli jeszcze nie jest za pózno!!!!!!!!

14

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!
Lysyfacet napisał/a:

Wezwać policję, w kajdanki i za kratki - dobre rady zawsze w cenie wink
Agresja jest reakcją obronną - na coś. Co to jest - da odpowiedź tylko dobry (!) psychoterapeuta. Jakieś uczucie jest zablokowane, jakaś emocja, która nagromadzona znajduje ujście w agresji córki.
Dziewczyna czegoś się boi, może to być coś z naszego punktu widzenia mało istotnego, ale dla niej niezwykle ważnego. Tak jak ktoś już doradził, żeby poradzić sobie z problemem, autorka wątku musi przestać wojować z córką (warto ustąpić) i poszukać dobrego psychoterapeuty,bo sprawa jest na tyle poważna, że samodzielnie się z tego wyjść nie da.

Dokładnie się z tym zgadzam bo ludzie, którzy nie czują się czymś zagrożeni czy nie czują się pewnie nie atakują tak bez powodu. Nie mam na myśli oczywiście tego, że "to Twoja wina", albo że "jakieś błędy wychowawcze". Rzeczywiście jednak jest coś na rzeczy. Sytuacja jest jak widać już zaawansowana, skoro zaczynasz się bać własnej córki. Zastanawiam się jakie dokładnie to są sytuacje, w których ona tak się zachowuje, no i jakie są Wasze relacje w ogóle, poza tym. Trudno mówić o donoszeniu na policję... Sądzę, że dobrym wyjściem byłby kontakt z jakąś poradnią. Ludzie są różni, młodzież różnie przechodzi dojrzewanie. Nie wiadomo czy w tym wypadku ona "ma taki okres", czy coś jest bardzo nie tak, czy też ma coś w genach, jeśli to tak nazwać.
W każdym razie - jeśli są możliwości do tego, by rodzice mogli skłonić dorosłe dzieci do tego by wreszcie zaczęły żyć na własną rękę, to sądzę, że tym bardziej kiedy 20-letnia córka bije matkę, są sposoby by temu zaradzić.

15 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-19 12:45:20)

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!
Minoo napisał/a:

(...) zaczela robic mi wyrzuty, ktora przeksztalcila sie w awanture, a powod byl taki ze nic nie mowie, ze sie nie odzywam.
Odparlam , ze jest wczesnie rano, jeszcze jestem zaspana i tak w ogole to chce miec troche ciszy rano przed praca.
Moja odpwiedz doprowadzila corke do furii, (...)

Corka zaczyna robic mi wyrzuty , ze nie chce sie spotykac z kims za kim osobiscie nie przepadam, ale ona chce aby ta osoba nas odwiedzala.
Odparalam, ze nie koniecznie przeciez kazdy musi lubic kazdego.
Taka odpowiedz wywolala u corki furie,
(...)

Nie chce ograniczac corce swobody w jej zyciu prywatnym, martwie sie jednak, czy jest na tyle dojrzala, aby wlasciwie ocenic sytuacje i nie
poddac sie "urokowi" tej osoby. To bylaby juz kompletna katastrofa.
Niestety kazde nasze rozmowy na ten temat koncza sie awantura , a o skutkach juz pisalam wczesniej.
(...)

Czasami odnosze wrazenie, ze gdybym zareagowala agresja na agresje, to jej by to ulzylo.
Pisalam juz ze rozmowy nie odnosza skutku. Kiedy corka wpada w furie, nie slychac nawet wlasnych mysli.
Skad tyle agresji ?

Kilka przykładów z Twojego postu.
Na pierwszy rzut oka świadczące o niepoczytalności Twej córki. Przyznaję, jej reakcje są nadmiarowe.

Większą moją uwagę przyciągnęły jednak opisy Twoich zachowań. Niby wszystko ok., ale czyżby?


Sytuacja pierwsza.
Tak od niechcenia, poza słowami, z Twej strony padło: "Odczep się. Daj mi spokój. Nie jestem zainteresowana tym, co mówisz."
To wyraz zablokowania komunikacji.


Sytuacja druga.
Zamiast przekazania córce argumentów, dla których nie lubisz spotkań z tą osobą, zaczęłaś filozofowanie "Nie każdy przecież musi lubić każdego".
To też blokada komunikacji.


Te dwie sytuacje, jeśli typowe (a tak przypuszczam), są doskonałym przykładem przyczyny problemów między wami dwiema.
Twoja córka SZUKA kontaktu z Tobą, Ty od niego uciekasz.
Jedyne, co jej oferujesz (tak przynajmniej wynika to z Twojego postu) to osądzanie, moralizowanie, uciekanie od problemu. To typowe zachowania blokujące otwartą komunikację. Jeśli dzieje się tak od lat, nie dziwi ogromna frustracja Twojej córki. I właśnie ta frustracja może być u Twej córki przyczyną takiej agresji.


To, co pomogłoby wam obu to TERAPIA RODZINNA, nie tylko Twoja lub tylko jej, ale terapia wspólna.


Obie potrzebujecie pomocy specjalisty, nie tylko Twoja córka.


Jej zachowanie jest skutkiem, nie przyczyną.


Jeśli dalej tak przebiegać będą wasze relacje, to rzeczywiście stanie się ona osobą chorą, ale nie będzie to skutek złych genów "po tatusiu".

16

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Minoo Twoja córka reaguje z pewnością przesadnie, ale możliwe, że ta jej przesadność wynika z frustracji i nieumiejętności dotarcia do Ciebie. Bardzo szybko traci cierpliwość. Możliwe, że jest nadwrażliwa na coniektróe Twoje powtarzające się sformułowania, które doprowadzają ją do totalnej irytacji.

Wydaje mi się, że też można wpaść w agresję w sytuacji kiedy się ma duże oczekiwania w stosunku do osoby (ona do Ciebie jako matki ma takie oczekiwania), która z jakiś niezrozumiałych powodów nie potrafi nas zrozumieć, usłyszeć. W rezutlatcie córka faktycznie może czuć się ingorowana, co powoduje w niej frustracje i poczucie bezsilności. Jej postawa jest z pewnoscią niedojrzała, jednak póki co wygląda na to, że zupelnie nie potrafi poradzić sobie z tym problemem i stad tak silna reakcja. W dodatku tak silna reakcja może pokazywać, że ona naprawdę Ciebie potrzebuje. Możliwe, że ona od Ciebie jako matki oczekuje, że to Ty powinnaś coś zrobić, to Ty powinnaś być osobą, która powinna jej pomóc.

Nie usprawiedliwiam córki, gdyż ona też jak widać ma problem z komunikowaniem swoich potrzeb, z wyrażaniem siebie. Ty też w tej komunikacji nie jesteś otwarta.

Piszesz, że córka ma do Ciebie zawsze jakieś zarzuty? Może to nagromadzone przez lata jej żale pod Twoim adresem. Nie musi to oznaczać, że córka ma jedynie do Ciebie pretensje, nie musi to oznaczać, że postrzega Ciebie jako kogoś złego. Ale możliwe, że bardzo chce usłyszeć, że Ciebie naprawdę obchodzi co ona czuje, przezywa. Mozłiwe, że ona chce abyś wysłuchała jej żali i potraktowała to poważnie. Abyś nie przyjmowała postawy, że tylko Ty zawsze masz racje: pouczanie, moralizowanie, wykazywanie jej błędów. Aby ona wiedziała, że może też mieć pod Twoim adresem jakomś uwagę i oczekiwać, że potraktujesz poważnie tą uwagę. Nie jako zarzut, czy pretensję ale jako chcęć współpracy z twojej strony.

Tylko, że w niej jest teraz pewnie strasznie dużo nagromadzonych negatywnych emocji co utrudnia kontakt, gdyż pewnie każde jej słowo brzmi jak atak, niekończące się pretensje.

Wiele zalezy teraz od Ciebie, Twojej cierpliwości, wyrozumiałości.

Najlepiej byłoby skorzystać z porady psychologa.

17

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Dziewczyny mają rację. Bez psychologa ani rusz. Jak nie ona to TY. TY pierwsza, może potem ona do Ciebie dołączy jeśli zobaczy jakieś zmiany w twoim postępowaniu.
Jedna, bardzo mądra moim zdaniem psycholog mówiła: "słuchać a nie słyszeć, patrzeć a nie widzieć - to największy wróg komunikacji". Bo "na oko" kontakt jest, ale nic z niego nie wynika. Brak porozumienia.

18

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Minoo, może było tak, że pozwalałaś córce na więcej, niż można było? Może nie wychowałaś jej na zasadzie przysłowiowego "kijka i marchewki" chcąc być tak inna jak jej ojciec?
Ja czasem uważam, że jestem zbyt oschła do swoich dzieci, ale czytając Twoje posty myślę, że chyba dobrze wychowuję swoje dzieci. Dość długo wychowywałam je sama i choć kocham je, to jednak staram się nie rozpieszczać za bardzo. Czują, że jest nad nimi ktoś, kto ma trochę więcej do powiedzenia. Nie biję ich, bo sama byłam bita i znam ten smak, ale stosuję kary typu: zakaz wychodzenia z pokoju, oglądania telewizji, zabieram telefon na jakiś czas. Zwracam od najmłodszych lat uwagę na to, w jaki sposób odnoszą się do mnie i do otoczenia.
Nie wyobrażam sobie, żeby któreś z moich dzieci mnie obraziło, a nie daj Boże uderzyło.
Twoja córka nie jest już  dzieckiem, ja w jej wieku byłam już mamą. Jest dorosła, więc powinna ponosić konsekwencje, jak osoba dorosła. Ona bije Ciebie, a jeśli nic nie zrobisz i będziesz płakać do poduszki, to być może będzie tak, że ona w końcu wyprowadzi się od Ciebie, założy rodzinę, będzie bić partnera, a może i własne dziecko.
Wiem, bo jestem matką, jak boli serce, gdy dzieciom dzieje się krzywda. Boli i wtedy, kiedy tej słusznej krzywdy zaznają z mojej strony, ale uważam, że Twoja córka zazna większej krzywdy, jeśli nic z tym nie zrobisz i będziesz dalej nadstawiać policzki do bicia. Jak to się mówi: "po nitce do kłębka"... zacznij( jak to już wyżej koleżanki i koledzy napisali ) od "Niebieskiej Linii", tam pracują ludzie, którzy podpowiedzą, gdzie i co dalej zrobić.
Początkowo Wasze stosunki zapewne się nie poprawią, ale jeśli się uda namówić ją na terapię, to wszystko się w końcu zacznie układać.
Mam nadzieję, że Wam się uda- za co mocno trzymam kciuki. Pozdrawiam Cię i życzę tylko wzlotów

19

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Minoo to przykre co opisujesz i naprawdę przykro się czyta takie posty.. wkurza mnie nieziemsko niewdzięczność dzieci za trud wychowawczy rodziców, kiedy rodzice się starają żeby im niczego nie brakło i za jaką cenę czasami... brak słów.

Jest to niestety temat obszerny i wielowątkowy.Każdy rodzaj konfliktu ma bowiem swoją genezę, przebieg i skutki, choć można oczywiście dokonywać różnego rodzaju porównań,  analiz, co pozwala dostrzec całokształt problemu i wyciągnąć określone wnioski. Możliwe że odziedziczyła ona geny po ojcu, chociaż niekoniecznie.Nie jest łatwo określić, jak bardzo rozpowszechniona jest przemoc dzieci wobec rodziców.
Wielu z nich uważa się za fizycznie i emocjonalnie krzywdzonych przez swoje dzieci. Przypuszczam że wiele osób milczy, bo czują się zbyt zażenowani, by mówić o doznawanych krzywdach i lęku, który jest wpisany w ich codzienność. Jedną z głównych przyczyn występowania przemocy wobec Ciebie jest może zaburzenie struktury władzy wewnątrz rodziny. Brak prawidłowo wyznaczonych granic między wami, a to  skłania twoją córkę do podejmowania prób samodzielnego wyznaczania tych granic i napawa władzą nad tobą. Ona sama nie jest w stanie zrobić tego w racjonalny sposób, tylko krzywdząc ciebie ale w gruncie rzeczy sama na to pozwalałaś.
  Najczęściej ofiarami przemocy przemocy padają te osoby które są słabsze. Nie pokazałaś jej kto ma więcej do powiedzenia, tylko że oczywiście jej zdanie jest jak najważniejsze i ty musisz się do tego dostosować. Musiałaś popełnić gdzieś błąd, który wpłynął na to jak ona się zachowuje w stosunku do ciebie. Sama nie wiem co napisać jeszcze w tym temacie, musisz to gdzieś zgłosić skoro sprawy mają taki obrót. Nie rozumiem jak mogłaś na to pozwolić gównarze i wydaje mi się że jednak była ona rozpieszczana, każde życzenie, każdy jej kaprys zaspokajałaś, jak nie szło po jej myśli to zaczęła histeryzować aż nie osiągnęła tego co chciała. W późniejszym czasie kiedy dorastała miała to już wpojone że to do niej należy ostatnie słowo i że tak ma być jak ona chce. Tak mi się wydaje że to tutaj tkwi problem nie geny ojca, no może troszkę ale ona sama sobie ciebie ustawiła i niestety musisz tańczyć jak ona zagra, bo inaczej dochodzi do wybuchu atomowego z jej strony.
A może by tak pora to zmienić?
Iść na policję jak tutaj piszą dziewczyny, lub chociaż raz a porządnie jej pokazać kto ma więcej do powiedzenia i że nie powinna takim tonem do ciebie mówić czy wrzeszczeć,ona musi poczuć że nie ma przelewek, a ty nie bagatelizować jej problemów czy nie rozmawiać z nią, myślę że rozmawiać powinnaś i to bardzo dużo. Nie wiem czy psycholog tutaj pomoże , wydaje mi się że ona nie zechce uczestniczyć w takich wizytach, ale może się mylę.

20

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Minoo twoja opowieść bardzo mną wstrząsnęła. To straszne, ze musisz przezywać takie rzeczy.
Najprawdopodobniej twoja córka ma jakieś zaburzenia psychiczne i wydaje mi się, ze bez psychologa się nie obędzie. Znam taka rodzinę, która miała podobne problemy i faktycznie okazało się ze chłopak ma zespól aspergera. Nie wiem jak jest w twoim przypadku, ale jeśli jeszcze masz sile cokolwiek ratować z tej relacji bez pomocy się nie obędzie.

21 Ostatnio edytowany przez Muszka28 (2011-10-07 17:28:51)

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Przede wszystkim ostro  i stanowczo powiedzieć córce że jeśli jeszcze raz podniesie rękę na ciebie dzwonisz na policje, a za przemoc domową idzie się za kraty. Nie bój się tak zrobić bo działasz we własnym interesie i nie masz obowiązku kryć córki bo jak już powiedziałaś jest już dorosła i powinna odpowiadać za swoje czyny. Jeśli pozwalasz na to, że ona cię bije utwierdzasz ją w tej sytuacji że ona panuje nad tobą bo ty się jej boisz.Tu chodzi o Twoje życie i zdrowie nikt nie ma prawa cię bić nawet córka musisz zacząć walkę bo jak ma wybuchy agresji być może naprawdę  kiedyś zrobić ci krzywdę,a tego przecież byś nie chciała.
Wiem ,że się wstydzisz ,ale uświadom sobie ,że to ona robi źle nie ty, więc to ona powinna się wstydzić!!!Skoro ona nie chce iść do psychologa bądź psychiatry to ty musisz się zacząć walczyć
o siebie!!

22

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

czy twoja corka ma chwile spokoju, normalnego zachowania sie w stosunku do ciebie , czy zdarza ci sie z nia czasem tak normalnie "po ludzku"  rozmawiac na tematy rozne - nie koniecznie dotyczace waszych kontaktowych problemow czy jej  agresywnej reakcje w zlosci? jaki jest jej do ciebie  - twoj do niej stosunek w "normalny" dzien?

23

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

jest taki numer telefonu 997...zadzwoń
Sama czekałam kilka miesięcy, aż odważyłam się zadzwonić na policję. Pomogło. Moja 18-letnia wtedy córka przestraszyła się konsekwencji. Przemocowcy są przecież tchórzami.

24

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Witam.Widzisz ze wiekszosc odpowiedzi masz takich ze najblizśzym razem gdy Cie uderzy zadzwon na policje i powiedz co sie u Was dzieje.Ja podejrzewam ze ona na bank ma jakies zaburzenie psychiczne wiec i psychiatra tez przydalby sie,wspomniec o tym policji gdyby przyjechala,Moich sasiadow syn postepowaniem przypominal Twoja corke i co sie okazalo?schizofrenia paranoidalna a awanturowal sie i bil  jak Twoja corka.pytalas co robic wiec jak masz odpowiedz to dzialaj.na sentymenty juz tu dawno miejsca nie ma.pozdrawiam.

25

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

1. Córska czuje się olana przez Ciebie, nie miala ojca, a w jej rozumieniu jeszcze matka się nią nie interesuje (wielokropek ladnie przytoczyła Twoje urywanie konwersacji), to wywołuje w niej agresję, którą wyładowuje na Tobie.
2. Pozwalałaś od małego jej wejść sobie na głowę, na wiele jej pozwalałaś i ona teraz nie zna granic.
3. Jej kontakt z człowiekiem z sekty to wg. mnie klasyczny przykład, że córce brakuje zrozumienia w domu i szuka go u obcych, a wiadomo jak sekciarze potrafią omamić "zagubioną duszę", mogą jej stworzyć wyobrażenie, że jest rozumiana i szanowana, że jest kimś ważnym.

Spróbowałabym podjąć z córką rozmowę "oczyszczającą", żeby wszystkie żale i cierpienia omówić od lat dziecięcych do dziś, spróbować zawrzeć kompromis, spędzać razem więcej czasu, w tym może jakaś terapia rodzinna. Jeśli to nie pomoże, córka nie będzie wykazywać chęci nawiązania nici porozumienia, to albo staraj się o jej przymusowe leczenie, albo dzwoń na policje.

26

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

To co opisujesz jest straszne...
Myślę, że nie ma na co czekać tylko trzeb działać. W takich sytuacjach najlepiej wzywać policję. Nie ma na co czekać i liczyć że coś się zmieni..córce przejdzie..uspokoi się...

27

Odp: Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Wstrząsnął ten post mną. Współczuje. Dla mnie to nie jest normalne zachowanie- policja albo pod chmurkę, ewentualnie przymusić prawnie do leczenia lub chociaż spróbować.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Boje sie wlasnej corki !!! Pomocy !!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024