Witam wszystkie panie.Proszę o pomoc.Od 7 lat jestem rozwiedziona,a od 4 mieszkam w Holandii.Syn,17-latek,mieszka od tego czasu u ojca.Były mąż ma drugą żonę i drugie dziecko(powód rozwodu).Ze względu na moje zarobki orzeczono alimenty na syna w wysokości 600zł każdego m-ca.Nie byłoby w tym nic strasznego,gdyby te pieniądze wykorzystane były na moje dziecko.Z tego co mówił syn,ojciec z macochą powiedzieli mu,że z kwoty alimentów odciągają za mieszkanie,gaz,prąd,i jedzenie(chociaż nigdy nic nie ma w lodówce),a na zakup potrzebnego ubrania już nie wystarcza.O ile wiem,ojciec ma taki sam obowiązek alimentacyjny,i właśnie to-mieszkanie,opiekę,itp. powinien zapewnić.W tym roku,od zakończenia roku szkolnego,czyli 22 czerwca,syn przebywał u kolegi pod namiotem.Nie było go w domu ojca 2 m-ce.Ja mimo wszystko zapłaciłam alimenty,ale tylko za lipiec.Za sierpień już nie.Teraz mam komornika na koncie.Chcę złożyć pozew o zmniejszenie wysokości alimentów,a także o zwrot połowy zapłaconych alimentów,począwszy od stycznia tego roku.Pragnę dodać,że wszystkie ubranie(skarpetki,spodnie,podkoszulki,koszulki,spodenki,spodnie,bluzy,bokserki,buty) są kupowane przeze mnie.Co miesiąc doładowuje też telefon syna.Na egzaminy kończące gimnazjum(rok temu) przesłałam dodatkowe 1000zł na zakup garnituru,koszuli,butów.W sierpniu zabrałam syna na 2 tyg do Chorwacji,a mimo to,za ten właśnie m-c,były mąż dostał całą sumę alimentów na syna.Według mnie,zasądzone na syna alimenty,nie są wykorzystane zgodnie z ich przeznaczeniem.Jeżeli macie jakiś pomysł drogie panie,jak mogłabym zakończyć okradanie mojego syna,będę wdzięczna za każdą podpowiedź.Pozdrawiam bardzo serdecznie.
a nie mogłabyś zabrać syna do siebie jesli uważasz ze przy ojcu dzieje mu się krzywda?????
Bardzo chciałabym go zabrac do siebie,ale problem w tym,że On nie chce.Nie chce zostawiać znajomych,od jakiegoś czasu ma też dziewczynę.Próbowałam na różne sposoby przemówić mu do rozumu,że tu miałby lepiej,ale uparł się,i nie chce słyszeć o wyjeździe z Polski.