Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1 Ostatnio edytowany przez Lena (2011-09-10 13:48:36)

Temat: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Wyobrażacie sobie swoje wesele BEZ MIĘSKA?

Przyjęło się, że mięcho to główny składnik weselnego stołu oprócz wódeczki;)

Jak wypełnić stół bezmięsnie?

Miełyście taki ślub?Byłyście na nim?

Ja polecam fajny artykulik z relacją z takiego ślubu:)


Link usunięty przez moderatorkę

ciekawe ciekawe:)


Wstawianie odnośników do innych stron jest zabronione! Zapoznaj się z regulaminem. Anemonne

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Wesele robi się dla gości. Ja na takie wesele w ogóle bym nie poszła, bo po co?
Skoro idę, daję kasiorę, to chce w zamian dobrą zabawę.

3

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Popieram Juliette wesele robi się dla gości, to że ktoś jest wegetarianinem nie oznacza, że wszyscy nimi są. Dlatego na weselu powinny być potrawy mięsne, a skoro młodzi są wegetarianami to mogą po prostu poprosić o większy zestaw sałatek itp. Ale na pewno na weselu nie powinno zabraknąć mięsa.

4

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Wychodząc z tego założenia na weselu MUSI być alkohol.
Strach myśleć o tym, co powinno się jeszcze znaleźć na stołach, jeśli przyjmiemy taki sposób myślenia za obowiązujący.

Jeśli byłabym zaproszona na wesele wegetariańskie/wegańskie/koszerne i jeszcze inne - poszłabym. Z sympatii do młodych i chęci sprawienia im frajdy, nie zaś po to, by najeść się potraw i napić napojów zgodnych z moją filozofią życia i jedzenia.

5

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Poszłabym na takie wesele, bo czemu i nie? choc wiadomo, że mieso jest podstawowym skladnikiem wesela. No ale jesli Panstwo Mlodzi sa tylko wegetarianami, to moim zdaniem troche nie wypada robic bezmiesnego wesela. Zapewne większosc jest za mieskiem, więc powinno sie pomyslec też o nich. To, że pare osób nie je miesa nie oznacza, ze zaraz cała sala liczaca ok 100 osob tez ma tego nie jesc.

6

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

To aż taka obraza dla mięsożerców, że nie ma mięsa? Ja wiem co myśli przeciętna osoba o potrawach wegetariańskich - sałatki i nic więcej, ale tak to nie wygląda raczej na porządnych weselach. Jeśli ktoś nie chciałby przyjść na moje wesele, bo nie ma na nim mięsa to wiedziałabym, że raczej nie warto się zadawać z taką osobą. Ja myślałam, że goście przychodzą do pary młodej cieszyć się ich szczęściem, a nie nażreć się.

Czyli małżeństwo abstynentów lub AA musi podać alkohol, bo inni piją?

Chociaż może i szkoda, że mięsożercy nie idą tym tokiem myślenia, bo może wreszcie ktoś uwzględniłby, że wśród gości są wegetarianie/weganie/Żydzi/abstynenci itd.

Dla wegetarian mięso to kwestia światopoglądu, dla mięsożerców tylko jedzenie.

Jeśli mam to porównać to ja podając mięso czułabym się tak samo jakbym podawała ludzkie mięso.

7

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?
Wielokropek napisał/a:

Wychodząc z tego założenia na weselu MUSI być alkohol.
Strach myśleć o tym, co powinno się jeszcze znaleźć na stołach, jeśli przyjmiemy taki sposób myślenia za obowiązujący.

Jeśli byłabym zaproszona na wesele wegetariańskie/wegańskie/koszerne i jeszcze inne - poszłabym. Z sympatii do młodych i chęci sprawienia im frajdy, nie zaś po to, by najeść się potraw i napić napojów zgodnych z moją filozofią życia i jedzenia.

Zastanowiłam się. Uczestniczenie w takim weselu byłoby zgodne z moją filozofią i życia, i jedzenia.


Żyć tak, by nie krzywdzić innych i nie sprawiać im przykrości (świadomie).
Jeść to, co mam na talerzu, bez kapryszenia.


A potrawy wegetariańskie są pyszne (moja córka od wielu lat jest zdecydowaną wegetarianką - nie je mięsa i ryb, by nie dokładać się do procesu zabijania zwierząt).

8

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Tak, uwazam, ze alkohol na weselu MUSI byc.
Jeszcze raz mowie, wesele robi sie dla gosci. Jezeli ktos nie pije, okej, niech pije sok.

9

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Szczurunia, a wyobrazasz sobie wesele bez toastu na czesc Młodej Pary? bo ja nie, a w koncu szampan to tez alkohol, prawda?
Jesli ktoś nie pije alkoholu, to ok, niech nie pije, ale to nie oznacza, że zaraz cale wesele ma byc bezalkoholowe. To samo z mięsem. No ale ja juz pisalam, że poszłabym na wesele nawet gdyby nie bylo alkoholu czy miesa, bo po prostu na wesle idę się bawić, a nie pic czy jeść z tym że piszę, jak ja tez to odbieram wszystko.
Prosty przyklad - moj ojciec jest AA i kiedy bylo wesele mojego brata, to alkohol byl i WSZYSCY pili tylko moj ojciec nie i wcale sie z tym dziwnie nie czul! wszystkim nam zalezalo na tym, by jednak ojciec nie patrzyl sie na pijacych ludzi, bo mogloby cos go podkusic, ruszyc, ale ojciec sam powiedzial, że alkohol ma byc, on wytrzyma i tak tez bylo. Wszyscy pili oprocz niego, a na weselu bawil się swietnie. Czemu inni maja cierpiec na tym, ze kilku osobom coś nie pasuje?

10

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

równie dobrze 120 gości powinno przyjśc bez prezentu czy pieniędzy - w końcu nie taka idea ślubu.....

11

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Co do alkoholu jest to zupełnie inna kwestia niż mięsny posiłek. Wesela bez alkoholu są co raz popularniejsze, więc pewnie i przyjdzie moda na wegetariańskie wesela. Jako konsultant ślubny doradziłabym jednak aby mięso na stołach było. Natomiast gdyby para młoda uparła się że nie ma być mięsa, to postarałabym się o bardzo urozmaicone menu. Choć tak naprawdę to wesela jak już wspomniałam robi się  żeby wspólnie z gośćmi świętować wielki dzień, ale wiadomo że tych gości trzeba nakarmić.

12

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Tak wyobrażam sobie wesele bez alkoholu i bez lampki szampana nawet (to toasty tylko szampanem można wznosić?). Wy nie umiecie? No cóż... I wcale to nie jest taka różna sprawa od kwestii mięsa na weselu - i jedno i drugie jest kwestią światopoglądu i jego uszanowania.

Prezent to też wyłącznie dobra wola.

Poza tym dzień ślubu i wesele to jest przede wszystkim dzień państwa młodych - jest jedna rzecz której nie zrozumiecie: dla was mięso to tylko mięso, dla wegetarian to przykładanie ręki do cierpienia. Więc chyba może wydać się logicznym, że nie chcą aby w tym najważniejszym dla nich dniu stół wypełniony był trupami? Nie chcą płacić za zabijanie. Czy to tak trudno pojąć?

Na weselu żydowskim potrawy są koszerne, na przyjęciu u muzułmanów nie będzie wieprzowiny, więc u wegetarian nie ma mięsa. Jasne, logiczne i zrozumiałe.

Cholernie przykro byłoby mi gdyby ktoś stawiał wyżej swoje upodobania kulinarne od moich moralnych przekonań.

Inną kwestią jest to, że pokutuje stereotyp że bez mięsa nie można się najeść.

13

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

No dla mnie też wydawałoby się dziwne wesele bez mięsa, nie widziałam takich, ale wiadomo, że i tak bym poszła, gdyby był to ktoś bliski i chciałabym być na tym weselu.
Bez alkoholu? Są chyba czasem praktykowane, mi na pewno by nie przeszkadzało, bo nie lubię pić. Ja jednak na swoim weselu nie zrezygnowałabym z tego, bo moja rodzina lubi sobie popić i na pewno coś, by marudzili, jakby nie było. Oczywiście, najważniejsze byłoby zadowolenie z mojego wesela moje i mojego przyszłego małżonka, ale alkohol na weselu nie byłby żadnym problemem, my nie musielibyśmy pić prócz symbolicznego toastu.
A mięso u mnie na pewno by było, bo nie jestem wegetarianką.
A tym, że bez mięsa można się najeść, to doskonale wiem, choć ja osobiście nie umiałabym zrezygnowac z mięsa, ale to inna kwestia.
Pozdrawiam smile.

14

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Narzucanie komuś wegetarianizmu  nie jest dobre. Raczej niesprawiedliwe. Pytanie dlaczego jest sie wegetarianinem. Jeśli z miłości do zwierząt to już niedługo to będzie fałszywy argument jako że sztuczne mięso może pojawić się w sklepach jak mówią: tech(kropka)pgs-soft(kropka)com/2012/02/22/hamburger-z-probowki/ . Z drugiej strony mięsne wesele wygląda z reguły tak, że wszystkie dania są podobne a to też bez sensu. Ciekawie byłoby być na wegetariańskim weselu, przynajmniej dania byłyby różnorodne.

15

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Jestem wegetarianka. Jak zapraszam przyjaciol na obiad, to wiedza, ze trupa u mnie nie uracza, a jakos nikt jeszcze nie przytrafilo mi sie zeby ktos z tego powodu nie przyjal zaproszenia.
Jesli planowalabym wesele, to nie byloby na nim ani miesa ani mocnych alkoholi - bo jest to sprzeczne z moim swiatopogladem.

"Ja myślałam, że goście przychodzą do pary młodej cieszyć się ich szczęściem, a nie nażreć się." Dokladnie! No ja jeszcze naiwnie sadzilam, ze pojscie na wesele jest wyrazem sympatii i szacunku dla PM...

Juliette, argumenty o kasie sa zupelnie z bani! Jesli gosc widzi wesele jak impreze za ktora sobie placi, to moze niech sobie daruje obecnosc.

16

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Wesele jest dla gości - to przeświadczenie za bardzo pokutuje w naszej tradycji.

Oczywiście, że trzeba o nich zadbać, ale najważniejsi są w tym wszystkim Młodzi, to przecież ich WIELKI DZIEŃ.

Nie chcą mięsa w menu, to go po prostu nie będzie. A jak ktoś z tego powodu ma nie przychodzić, to niech sobie w domu zostaje, bo na takich gościach, to chyba nikomu nie zależy.

Fajne wegetariańskie menu, to zapewne fajna przygoda kulinarna nawet dla zadeklarowanego mięsożercy.

A zresztą, wiem to z doświadczenia, że dobre wesele to taka impreza, na której goście nie mają czasu myśleć o jedzeniu smile

17

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Na pewno nie zrezygnowalabym z pojscia na wesele wegetarianskie, bo nie ide na wesele dla jedzenia, lecz dla Panstwa Mlodych. Jesli otrzymalam zaproszenie na to, aby swietowac ten szczegolny dzien z nimi, to jak moglabym odmowic z powodu jedzenia???

Natomiast chcialabym napisac jeszcze jedna rzecz do wegetarianek, ktore sie tu wypowiadaja. Oczekujescie szacunku i zrozumienia waszych pogladow, ale jaki szacunek okazujecie ludziom, ktorzy wegetarianami nie sa? "TO TAK JAKBYM PODAWALA LUDZKIE MIESO", "TRUPA U MNIE NIE URACZA". Dziewczyny, nie oczekujcie zrozumienia od miesozercow, skoro same nie jestescie w stanie uszanowac pogladow innych, a niektore powyzsze teksty czytalo sie...z niesmakiem. Pamietajcie, ze szacunek i zrozumienie powinno byc wzajemne.
Pozdrawiam.

18 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-02-26 08:17:29)

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Sasha, serio, czujesz niesmak uswiadamiajac sobie, ze szyneczka to nic innego niz martwe cialo? Znaczy, ze jestes dobrym materialem na wege wink Trup jest trup i juz. Nie nazywajmy szamba perfumeria bawiac sie w polityczna poprawnosc. Wiem, ze pieczarki rosna na odchodach (choc teraz przemyslowo, chyba jakos inaczej sie je hoduje? ale nie mam pewnosci), ale jakos nie przeszkadza mi to w jedzeniu ich. Wiec czemu miesozercy w jednym zdaniu wykrzykuja, ze maja prawo i nic w tym zlego i ze jednoczesnie nie chca wiedziec, ze to co maja na talerzu to zabite zywe stworzenie. Zwykle czekajace na smierc w kolejce i bedace juz w agonii ze stresu winikajacego z sluchania odglosow rzezi pombratymcow. A wczesniej pasione sterydami, zeby szybciej nabieralo masy, no i cale zycie trzymane w boksie niewiele wiekszym od jego wlasnych rozmiarow. Zle Ci z ta wiedza? To nie jedz miesa. To naprawde oczyszcza nie tylko cialo, ale i sumienie. Polecam.
Aaaa i na koniec powiem Ci, ze jakos moi przyjaciele, z narzeczonym na czele, jakos nie maja problemu z trupami. Sami, jak np jemy na miescie stwierdzaja, np. ze "zamowia cos z nieboszczykiem". To dorosli ludzie i wiedza, ze zeberka nie rosna na drzewach, ale trzeba jakas istote pozbawic zycia, zeby sie moc tym uraczyc. Wiec jest to niezywe stworzenie, trup inaczej.
EOT

19

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?
nocnalampka napisał/a:

Sasha, serio, czujesz niesmak uswiadamiajac sobie, ze szyneczka to nic innego niz martwe cialo? Znaczy, ze jestes dobrym materialem na wege wink Trup jest trup i juz. Nie nazywajmy szamba perfumeria bawiac sie w polityczna poprawnosc. Wiem, ze pieczarki rosna na odchodach (choc teraz przemyslowo, chyba jakos inaczej sie je hoduje? ale nie mam pewnosci), ale jakos nie przeszkadza mi to w jedzeniu ich. Wiec czemu miesozercy w jednym zdaniu wykrzykuja, ze maja prawo i nic w tym zlego i ze jednoczesnie nie chca wiedziec, ze to co maja na talerzu to zabite zywe stworzenie. Zwykle czekajace na smierc w kolejce i bedace juz w agonii ze stresu winikajacego z sluchania odglosow rzezi pombratymcow. A wczesniej pasione sterydami, zeby szybciej nabieralo masy, no i cale zycie trzymane w boksie niewiele wiekszym od jego wlasnych rozmiarow. Zle Ci z ta wiedza? To nie jedz miesa. To naprawde oczyszcza nie tylko cialo, ale i sumienie. Polecam.
Aaaa i na koniec powiem Ci, ze jakos moi przyjaciele, z narzeczonym na czele, jakos nie maja problemu z trupami. Sami, jak np jemy na miescie stwierdzaja, np. ze "zamowia cos z nieboszczykiem". To dorosli ludzie i wiedza, ze zeberka nie rosna na drzewach, ale trzeba jakas istote pozbawic zycia, zeby sie moc tym uraczyc. Wiec jest to niezywe stworzenie, trup inaczej.
EOT

Nocnalampka, odnosnie mojego stwierdzenia, ze pewne posty czyta sie z niesmakiem, nie chodzilo mi akurat o "trupy" czy tez "ludzkie mieso" smile Chodzilo mi wlasnie o posty, jak ten powyzej. Pelne sarkazmu, przemadrzania sie. Nocnalampka, nie traktuj mnie jak osobe glupia, bo nie masz do tego najmniejszych podstaw. Zaufaj mi, ze wiem jak to wyglada i przerabialam to nie jeden raz. Nie jem miesa, jesli juz musisz wiedziec, za to jem ryby. Chce niedlugo przejsc na same warzywa i owoce. A jakie mam do tego powody czy tez podejscie to tylko i wylacznie moja sprawa. Jednak nigdy nie powiedzialabym swojemu mezowi czy tez synkowi (ktorzy jedza mieso), ze dzisiaj zonka czy tez mamusia przygotuje Wam trupa na obiad!  Tak wiec nie podoba mi sie postawa niektorych osob w tym temacie i chyba mam do tego prawo, prawda? wink

20

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Ale czy mieso ktore robisz na obiad zyje? Mowiac o sarkazmie przeceniasz mnie. Ale dziekuje bo to komplement. Mam ironiczny dystans do siebie i swiata. Ale i lubie nazywac rzeczy po imieniu. A mieso to inaczej trupy zwierzat. Moze jakby wiecej ludzi sobie to uswiadomilo, to sporo zmieniloby sie na lepsze? I tu nie chodzi o przemadrzanie sie czy inne rzeczy ktore mi zarzucasz. Nie bede akceptowac bezmyslnego wspierania czegos co jest zle. I nie wazne czy mowa o prostytucji, handlu narkotykami, czy okrucienstwie wobec zwierzat. Ten, kto mieso je i wie skad pochodzi i akceptuje ten stan, nie poczuje sie urazony, bo sam wie ze je trupy i jest to swiadoma decyzja. Skoro ktos ma z wiedza czym faktycznie jest kotlecik problem, to powinien zmienic albo sposob myslenia albo odzywiania. Trudno zyc w ciaglym niepokoju.

No i gratuluje zmiany nawykow zywieniowych. smile

21 Ostatnio edytowany przez Sasha (2012-02-27 07:45:02)

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?
nocnalampka napisał/a:

Ale czy mieso ktore robisz na obiad zyje? Mowiac o sarkazmie przeceniasz mnie. Ale dziekuje bo to komplement. Mam ironiczny dystans do siebie i swiata. Ale i lubie nazywac rzeczy po imieniu. A mieso to inaczej trupy zwierzat. Moze jakby wiecej ludzi sobie to uswiadomilo, to sporo zmieniloby sie na lepsze? I tu nie chodzi o przemadrzanie sie czy inne rzeczy ktore mi zarzucasz. Nie bede akceptowac bezmyslnego wspierania czegos co jest zle. I nie wazne czy mowa o prostytucji, handlu narkotykami, czy okrucienstwie wobec zwierzat. Ten, kto mieso je i wie skad pochodzi i akceptuje ten stan, nie poczuje sie urazony, bo sam wie ze je trupy i jest to swiadoma decyzja. Skoro ktos ma z wiedza czym faktycznie jest kotlecik problem, to powinien zmienic albo sposob myslenia albo odzywiania. Trudno zyc w ciaglym niepokoju.

No i gratuluje zmiany nawykow zywieniowych. smile

Nocnalampka, jak najbardziej powinno nazywac sie rzeczy po imieniu. Mysle jednak, ze mozna nazywac rzeczy po imieniu w roznorodny sposob. Napisze z cala szczeroscia, ze nie znosze okreslen typu "trup" czy "nieboszczyk". Uwazam natomiast, ze rownie dobrze mozna powiedziec martwy czlowiek, niezywy czlowiek, i nadal nazywac rzeczy po imieniu, prawda? smile Jest to chyba indiwidualne podejscie kazdej z nas. Jesli chodzi natomiast o zwierzeta, to nigdy nie spotkalam sie z okrelseniem trup, zawsze na martwe zwierzatko mowilo sie "padlina", a na spozywane zwierze mowilo sie po prostu mieso. Tak wiec jesli ja slysze, ze idziemy na miasto zjesc jakiegos nieboszczyka, odrazu kojarzy mi sie to z zwlokami ludzkimi. Niby jak zwal tak zwal, ale na pewno NIGDY nie powiedzialabym mojemu 3letniemu synkowi, ze je trupa! O zgrozo...jak juz to martwe zwierzatko, ale na pewno nie TRUPA (i nadal nazwalabym rzeczy po imieniu).

"Nie bede akceptowac bezmyslnego wspierania czegos co jest zle." Widzisz nocnalampka, i tu jest wlasnie Twoj problem. Jedzenie miesa jest zle wedlug Ciebie, wedlug innych jest to normalne. Kwestia wychowania, kwestia religii, kwestia tradycji. Przykladowo, moja Babcia i moj Dziadziu od zawsze mieli male gospodartwo. Hodowali zwierzeta dla jajek, dla mleka, z ktorych byl serek, maslo czy smietana, ale hodowali je rowniez dla miesa. NIGDY nie znecali sie nad zwierzetami, nawet jesli szly one na pokarm. Jedza wszystko do tej pory i nigdy do glowy by mi nie przyszlo, ze czynia zla! Dla nich taka jest kolej rzeczy, tak byli nauczeni i tak czynia do dzis. Szanuja to, ze ja nie jem miesa, a ja nie potepiam ich za to, ze to robia.


Jesli chodzi natomiast o okrucienstwo wobec zwierzat, to doskonale zdaje sobie sprawe z tego jak to wyglada. To, jak niektorzy potrafia traktowac zwierzeta sprawia, ze czlowiek zaczyna watpic w drugiego czlowieka. Natomiast uwazam, ze pomimo tego iz wiele mozna zmienic, to wiekszy procent populacji nie zrezygnuje z miesa. Zwierzeta nadal beda zabijane dla pozywienia i tego nikt nie zatrzyma. Jedyne co my mozemy zrobic, to dzialac w kierunku poprawienia warunkow hodowli zwierzat. Na pewno przykre, ale taka niestety jest rzeczywistosc.

22

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?
Sasha napisał/a:

Mysle jednak, ze mozna nazywac rzeczy po imieniu w roznorodny sposob. Napisze z cala szczeroscia, ze nie znosze okreslen typu "trup" czy "nieboszczyk".

Czyli tu rzecz idzie o indywidualne poczucie estetyki slowa. Dla mnie te nielubiane przez Ciebie wyrazy sa neutralne. A co do padliny, to raczej to jedza tylko sepy, hieny i takie tam, bo padlina to martwa istota, ktora padla i gdzies tam sie rozklada juz niemal, a nie istota zabita i niemal na swiezo przerobiona na produkty spozywcze. No ale to juz dyskusja stricte jezykowa.

Sasha napisał/a:

"Nie bede akceptowac bezmyslnego wspierania czegos co jest zle." Widzisz nocnalampka, i tu jest wlasnie Twoj problem. Jedzenie miesa jest zle wedlug Ciebie, wedlug innych jest to normalne. Kwestia wychowania, kwestia religii, kwestia tradycji. Przykladowo, moja Babcia i moj Dziadziu od zawsze mieli male gospodartwo. Hodowali zwierzeta dla jajek, dla mleka, z ktorych byl serek, maslo czy smietana, ale hodowali je rowniez dla miesa. NIGDY nie znecali sie nad zwierzetami, nawet jesli szly one na pokarm. Jedza wszystko do tej pory i nigdy do glowy by mi nie przyszlo, ze czynia zla! Dla nich taka jest kolej rzeczy, tak byli nauczeni i tak czynia do dzis. Szanuja to, ze ja nie jem miesa, a ja nie potepiam ich za to, ze to robia.

Nie tyle, mowiac o zle, mam na mysli samo jedzenie miesa, co wspieranie przez to jedzenie miesa obecnie krolujacego na rynku chowu przemyslowego, jak i sposobu sporzadzania wedlin. Sama mowilas, ze znasz temat, wiec nie bede sie rozwodzic. Metody chowu przemyslowego uwazam za skrajnie niemoralne (pomijam, ze odbija sie to na jakosci miesa) i dlatego staram sie nie wspierac tego swoimi pieniedzmi.  Nieco inne podejscie mam do jedzenia miesa wlasnie z takich zwierzakow, co sobie laza po podworku, karmione trawa, sianem  i kiszonka, a jak same osiagna wlasciwy wiek w humanitarny sposob sa przerabiane na obiad. I choc uwazam, ze mieso w diecie jest zbedne, to do tego sposobu pozyskiwania go nie bardzo czuje, ze moge sie przyczepic.


Sasha napisał/a:

Jesli chodzi natomiast o okrucienstwo wobec zwierzat, to doskonale zdaje sobie sprawe z tego jak to wyglada. To, jak niektorzy potrafia traktowac zwierzeta sprawia, ze czlowiek zaczyna watpic w drugiego czlowieka. Natomiast uwazam, ze pomimo tego iz wiele mozna zmienic, to wiekszy procent populacji nie zrezygnuje z miesa. Zwierzeta nadal beda zabijane dla pozywienia i tego nikt nie zatrzyma. Jedyne co my mozemy zrobic, to dzialac w kierunku poprawienia warunkow hodowli zwierzat. Na pewno przykre, ale taka niestety jest rzeczywistosc.

Wlasciwie juz wyzej chyba wyjasnilam co mialam na mysli. Z cala reszta zgadzam sie w zupelnosci. Moze nie do konca z tym, ze wiekszosc wciaz bedzie miesozerna. Wiesz, jeszcze 50lat temu nikt nie myslal, ze wiekszosc ludzi bedzie niepalaca, palacze zaczna byc "dyskryminowani". A jednak sie udalo. Wiec i w tej dziedzinie naiwnie wierze w postep i racjonalne myslenie. smile

23

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

A ja byłam na kilku takich weselach i było super! Kuchnia wege nie znaczy: nudna  czy uboga!! na takich weselach akurat najadłam się wystarczająco smile Jeśli ktoś ma takie życzenie że bez mięsa-proszę bardzo. Podobnie z alkoholem...również byłam. Liczą się ludzie, atmosfera i jeśli jakiś typ wesela wynika z przekonań państwa młodych to należy to uszanować...Oczywiście można by się pokłócić, że i młodzi powinni pomysleć o gościach, ale cóż- ludzie i tu na forum czsto chcą "oryginalnego" wesela- dla niektórych oznacza to własnie wesele w stylu wege smile

24 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-06 22:39:40)

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Pomijając fakt że dla mnie nie zrozumiali są wegetarianie, uważam że skoro już są tymi wega to czemu nie. Niech goście się dostosują do tego że P. Młodzi są wega.

Wesele robi się dla gości. Ja na takie wesele w ogóle bym nie poszła, bo po co?
Skoro idę, daję kasiorę, to chce w zamian dobrą zabawę.

A ja myślałem że wesele robi się dla siebie czyli dla P. Młodych. No poparz.
Po co? Po to by się dobrze bawić, a nie najeść.
Płacisz za wesele. Ja nigdy nie płaciłem. Dziwne.

równie dobrze 120 gości powinno przyjśc bez prezentu czy pieniędzy - w końcu nie taka idea ślubu.....

I nic wielkiego by się nie stało. Prezenty nie są przecież koniecznością ale dobrą wolą.

A potrawy wegetariańskie są pyszne (moja córka od wielu lat jest zdecydowaną wegetarianką - nie je mięsa i ryb, by nie dokładać się do procesu zabijania zwierząt).

I tu moje niezrozumienie do wega. Przecież te zwierzęta przyszły na świat by potem było z nich smaczne mięso. Więc normalne jest że się robi tak by to było tanie w hodowli a nie przejmowanie się tym czy go to boli czy nie. To tylko zwierzę, taki jego los.

A co do trupów. Mięso nie jest trupem ale mięsem. Dlatego jak chcecie zrozumienie dla was to zrozumcie mięsożerców by czasami nie powiedział wam ktoś że wcinacie zielicho

25

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Trafiłam tutaj przypadkiem i powiem szczerze, że - jako wegetariance - potwornie przykro czyta się niektóre wypowiedzi.

Ja zawsze uważałam, że wesele jest dla Młodych, nie dla gości. Ja przychodzę, ponieważ chcę cieszyć się razem z Młodymi ich szczęściem. Jeśli bowiem założymy, że wesele jest dla gości, to na każdym powinnam żądać wegetariańskich potraw. Zazwyczaj natomiast wygląda to tak, że jeśli Młodzi mówią, że się o mnie martwią, co będę jeść itd., to im tłumaczę, że ja sobie poradzę i żeby się mną nie przejmowali. Po co mają dodatkowo zaprzątać sobie głowę jakimś menu dla mnie i może ponosić przez to większe koszty.

Ja za wesele nigdy jeszcze nie płaciłam. Owszem daję pieniążki, albo prezent - uważam, że jest to w dobrym tonie - niech Młodzi zaczynają nowe życie z trochę mniejszym długiem tongue. Jak mnie ktoś zaprosi na urodziny, imieniny to również przyjdę z prezentem i nigdy nie stwierdzę, że zapłaciłam za tą imprezę.

Byłam kiedyś świadkową na weselu, gdzie Młodzi postanowili, że dostanę osobne wegetariańskie menu. Powiem szczerze, że każda potrawa błyskawicznie znikała z mojego talerza. Nie dlatego, że byłam taka głodna smile, tylko dlatego, że wszyscy, którzy siedzieli obok częstowali się - "o, jakie fajne, mogę spróbować?", "a co to jest?". Kuzyn stwierdził nawet, że dostaję bardziej urozmaicone i lepsze jedzenie niż reszta smile.

Niedawno organizowałam przyjaciółce wieczór panieński. Zgodziła się, że bez problemu może być bez mięsa. Na stół trafiły różne przekąski i dziewczyny, które mnie nie znały wcześniej i nie wiedziały, że jestem wege, nawet nie zwróciły uwagi na to, że nie było mięsa. Zdarzało mi się również organizować Sylwestra bezmięsnego i nikt nie marudził smile.

Co miesiąc/co dwa grupa najbliższych przyjaciół przychodzi do mnie nie obiad albo kolację. Zazwyczaj zrzucamy się na składniki, ewentualnie każdy coś przynosi . Nigdy nie było jeszcze mięsa, a tylko ja z tej grupy jestem wege. Z koleżanką zawsze testujemy nowe przepisy i wszyscy nie mogą się doczekać kolejnej takiej kolacji, albo proszą, żeby na inną imprezę przygotować coś podobnego. To jest jeden z moich sposobów na otwarcie moich przyjaciół na kuchnię wege - nie namawiam nikogo do odrzucenia mięsa, ale niech wiedzą, że można zjeść kolorowo i smacznie, a mięso nie jest czymś obowiązkowym (nawet do wódeczki)

Gdybym miała wyjść za mąż za wegetarianina, to pewnie wesele byłoby bezmięsne i na pewno byłoby mi cholernie przykro, że ktoś nie przyjdzie tylko dlatego, że nie dostanie kotleta. Gdybym była zaproszona na wesele, gdzie byłoby tylko mięso (trochę abstrakcyjne, ale jednak), to pewnie po prostu zjadłabym konkretny obiad przed wyjściem z domu. Gdybym została zaproszona na bezalkoholowe wesele, a uznałabym, że potrzebuję procentów, żeby lepiej się bawić, to pewnie walnęłabym sobie setkę przed wejściem na salę i tyle smile. Później mogłabym marudzić, że coś mi nie pasowało na tym, albo na tamtym weselu, ale na pewno nie zrezygnowałabym z przyjścia ot tak i starałabym się bawić jak najlepiej i robić wszystko, żeby Młodzi również bawili się fantastycznie smile.

I na koniec mojego długiego wywodu zupełnie inny przykład. U mojego brata na weselu był DJ. Mój wujek przyznał się później, że nie chciał przyjść, bo co to za wesele bez zespołu. Kiedyś już był na takim weselu, gdzie to DJ grał i puszczał tylko jakąś klubową muzykę, i bardzo głośno, i się bawić przy tym nie dało, więc i tym razem pewnie się nie pobawi. Ale namówiła go ciocia. Na weselu tak dobrze się bawił, że uznał, że musi swoją córkę namówić (która niedługo bierze ślub) na DJ'a. Czasami może warto nie nastawiać się od razu negatywnie, bo może się okazać, że przez głupiego kotleta ominie nas genialna zabawa i wesele, które inni goście będą długo wspominać (a chociażby dlatego, że wyjątkowe, bo bezmięsne, a jednak bardzo udane). Wtedy będziemy mogli tylko żałować, że nie braliśmy w tym udziału.

26

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?
Juliette napisał/a:

Wesele robi się dla gości. Ja na takie wesele w ogóle bym nie poszła, bo po co?
Skoro idę, daję kasiorę, to chce w zamian dobrą zabawę.

A ja myślałam, że na ślub i wesele idziemy aby uczestniczyć w jednym z najważniejszych dni czyjegoś życia... Gratuluję podejścia: Płacę, więc chcę się nażreć i napić.

27

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Może odniosę się do tych 2 wypowiedzi powyżej;
To jest tak: wesele jest a i owszem dla Młodych, ale fajnie gdy uwzględniają oni, wśród jakich ludzi będą się bawić.
Przykład: gdy braliśmy ślub, potem mieliśmy wesele, nie było ono typowe: nie miałam białej sukni, nie było zabaw o północy, kilka innych rzeczy nie było- bo nie chcieliśmy, źle byśmy się z tym czuli, to nie bylibyśmy MY. Natomiast chociaż początkowo planowaliśmy wesele bez mięsa i bez alkoholu, zrezygnowaliśmy- bo chcieliśmy naszym gościom sprawić przyjemność, chcielismy by czuli się ważni, by dobrze się bawili. I tak było smile Cieszę się, że nie upieraliśmy się przy naszych początkowych opcjach, ale też nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby nie przyjść BO nie ma mięsa (również mieliśmy posiłki typowe dla wegetarian) czy alkoholu albo jest DJ zamiast orkiestry.

28

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Catwoman, oboje z mężem jesteście wegetarianami? A jeśli tak, to czy mogę zapytać czy ze względów etycznych, zdrowotnych, czy jakiś innych? Czy jak planowaliście wegetariańskie wesele, to mieliście sygnały, że ktoś mógłby z tego powodu nie przyjść?

Ja na razie wesela nie planuję, ale gdybym miała wychodzić za mąż, to tak myślę sobie, że chciałabym wege wesele. Na pewno chciałabym, żeby goście się świetnie bawili, długo pamiętali takie wesele, ale jednak... właśnie podając mięso ja nie czułabym się z tym dobrze. Oczywiście zakładając, że mojemu wybrankowi nie przeszkadzałby brak mięsa smile.

Powiem szczerze, że dla mnie to byłby wielki problem - albo robię coś dla gości, z czym ja się bardzo źle czuję, albo stawiam na swoim ryzykując, że część gości z tego powodu oleje moje wesele. O ile wiem, że dla mojej najbliższej rodziny i dla moich przyjaciół nie byłoby to problemem - bo wiedzą, że to po prostu jestem ja. O tyle dla cioć, wujków itp. ciągle - od 7 lat - jestem dziwakiem, który nie je nawet galaretki, a przecież to nie mięso.

29 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-09-25 18:18:08)

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Ja miałam epizod wegetariański, trwający kilka lat smile A do dziś nasza dieta (moja i męża) jest głównie wege. Nie, nie z powodów etycznych, tylko zdrowotnych. Od lat zresztą nie jadam czerwonego mięsa, jedynie białe.

Natomiast to, co mogłabym powiedzieć Tobie:
Jeśli kierujesz się względami etycznymi, to po prostu nie rób niczego dla gości.
Ja na przykład nie poszłabym do cyrku ze zwierzętami, nawet gdyby to było w tradycji weselnej, ani też nie zgodziłabym się by na moim weselu znalazły się ślimaki- bo wiem, jak się je wyciąga ze skorup. I to jest moja granica.Jeśli Twoją granicą jest w ogóle eliminacja mięsa, to nie rób nic na siłę.
Co innego, gdyby to był jakiś osobliwy kaprys (u mnie np,. nie było zabaw, oczepin itp.) a co innego gdy chodzi o czyjeś sumienie.
I tutaj, jeśli ktoś odmówiłby przyjścia bo nie ma mięsa, to ja mogę wyciągnąć prosty wniosek: że chciał przyjść tylko dla tego mięsa.

30

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Nie rozumiem ludzi, którzy nie pójdą na wesele bo nie dostaną schabowego. Najważniejsza w dniu wesela jest Para Młoda - nie wyobrażam sobie abym mogła gościć sfochowanych ludzi bo nie dostali mięsa czy czegoś innego. Przecież każdy wytrzyma wesele bez mięsa - na weselach podaje się tyle innych potraw, że można przeżyć. A i bez wódki i alkoholu można się świetnie bawić i przynajmniej pamięta się wszystko na następny dzień smile

I piszę to z perspektywy mięsożercy smile

Moja rada jest jedna - zapraszać bliskich ludzi, którzy będą nam wdzięczni za to, że mogli z nami spędzić piękną uroczystość i darować sobie narzekaczy, którzy będą zrzędzić, że zupa była za zimna a kapela grała za głośno. Bez sensu jest zapraszać narzekających ludzi, którzy płacą i wymagają ( vide nasza netkobieta Juliette od dzisiaj usposobienie dla mnie "polaczkowatości"). A ja myślałam, że goście DAJĄ W PREZENCIE  pieniądze a nie płacą za usługę... ale co ja wiem.

31

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Jadam mięso, ale idąc do wegetarian spodziewam się, że mięsa nie będzie. Podobnie jak idąc do żydów albo muzułmanów spodziewam się że nie będzie wieprzowiny.

Nie palę i nie lubię dymu. Gdy mam gości nie tylko nie częstuję ich papierosami, ale zabraniam palić. Nie rozumiem dlaczego wegetarianie mieliby robić coś sprzecznego ze swoim światopoglądem dla gości. Jeśli ktoś tego oczekuje, może oczekuje także udostępnienia żony kolegi? W różnych miejscach są różne zwyczaje. Uważam, że gość przychodząc do kogoś aprobuje jego podejście. Nie podoba mi się u kogoś? Nie idę tam.

Oczekiwać że gospodarze się dostosują to jakby wejść do kogoś i przestawiać mu meble.

Z drugiej strony jako gospodarz wiem kogo zapraszam i uprzedzam jakie są zasady. Jeśli mi ktoś nie pasuje, nie zapraszam go. Ale jeśli już zaprosiłam, robię wszystko żeby dobrze się czuł. Rozłożę sobie materac na podłodze a gości położę na łóżku. Kupuję chleb, choć nie używam glutenu. Jeśli nie lubi kminku, rezygnuję z kminku w gulaszu, choć sama bardzo lubię. I nawet się nie zająknę, że wolę inaczej.

32

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Powiem wam że niektórymi wpisami jestem po prostu zszokowana. Nie przyjść na wesele bliskiej osoby bo nie będzie na nim mięsa? Bo się nie będzie można nażreć? Świat się skończy jeżeli jednego dnia nie zje się nic mięsnego? Jeżeli ktoś odmówiłby przyjścia na moje wesele bo nie będzie na nim mięsa to proszę bardzo droga wolna, nie zależy mi na takim gościu. To może jeszcze każdy gość powinien swoją indywidualna listę życzeń co chce jeść a czego nie wysyłać?
Ja jestem wegetarianinką od 12 roku życia, ze względów etycznych, z miłości do zwierząt. Jak mogłabym się cieszyć swoim wielkim dniem wiedząc że dla mojego "głupiego" wesela tyle niewinnych stworzeń musiało stracić swoje życie? Jaką radość miałabym z takiego wesela, wiedząc że dla mojej przyjemności, żeby dogodzić gościom zapłaciłam za zabicie biednych zwierzątek?  Na moim weselu nie będzie mięsa na pewno, ze względów etycznych, taki mam światopogląd, dla mnie to jest ważne jak religia i uważam że takie rzeczy trzeba uszanować bo to ważniejsze niż czyjeś upodobania kulinarne.

33 Ostatnio edytowany przez nokia (2012-10-26 19:38:57)

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Czyli małżeństwo abstynentów lub AA musi podać alkohol, bo inni piją?

A czy małżeństwo abstynentów musi pic? nie!

Ja uważam jak większość ze wesele robi się dla gości, a taka rygorystyczna manewry narzucania swoich upodobań państwa młodych gościa kojarzy mi się z glosami Kościoła aby zabronić całkowicie aborcji w Polsce. Pierwsi próbują narzucić gościa swoje upodobania, drudzy robią to samo w stosunku do osób nie będących w ich kręgu.

34

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Byłam na wielu weselach i na żadne nie szłam po to żeby się najeść:) Według mnie jak ktoś nie je mięsa i nie chce go w menu weselnym to jako gość trzeba to zaakceptować i kotleta zjeść w domu smile

35

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

A ja uważam, że jeśli jest to kwestia SUMIENIA, nie ma się co naginac dla gości. Co innego 'nie bo nie", co innego osobiste względy etyczne.

36

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?
nokia napisał/a:

Ja uważam jak większość ze wesele robi się dla gości, a taka rygorystyczna manewry narzucania swoich upodobań państwa młodych gościa kojarzy mi się z glosami Kościoła aby zabronić całkowicie aborcji w Polsce. Pierwsi próbują narzucić gościa swoje upodobania, drudzy robią to samo w stosunku do osób nie będących w ich kręgu.

Menu bez kotleta to rygorystyczne manewry? Narzucanie upodobań??? My mówimy o jednym wieczorze, gdzie przychodzi się dla Młodych. Tak, tak to ich święto, a nie święto gości!!!

Bez kotleta w brzuchu, lżej się tańczy tongue

37

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Sama prawie nie jem mięsa a jak już,to ograniczam do minimum zapotrzebowania organizmu
Wedlug mnie świeto Panstwa Mlodych jest ich świetem,oni ustalają wszelkie decyzje ,w tym kto ma byc na ich przyjeciu(liste gosci) ,oni mają prawo decydować jakie potrawy bedą a jakie nie(tworzą menu dan),rownież mają prawo decydować czy bedzie alkohol na ich przyjeciu czy nie( tak samo jak z imieninami,czy chrzcinami,to jest kwestia indywidualna) i goscie muszą sie podporządkować wedlug życzenia czy fanaberii Pary mlodych bo to jest ich świeto i trzeba uszanować ich jakieś zasady, jakieś kaprysy,czy ich widzimisie.

Powiem,że byłam na wieeeelu weselach, bankietach,roznych przyjeciach hucznych,i czesto mi sie coś nie podobało,było wbrew moim przekonaniom,ale to nie ja byłam celebrytem i nr 1,to solenizant czy Para Mloda ustala "reguly i zasady" to jest ich dzien,i trzeba czasami swoje "Ja" jak gośc,schowac do kieszeni jakieś niesnacki,bo jak bedzie taka okazja to my sie za jakis czas wykażemy swoimi pomyslami,czy życzeniami gdy bedziemy cos organizowac

A wesele to jest taki pamiętliwy dzien ze niech najlepiej Para Młodych robi tak aby czuli sie zadowoleni a nie cos wbrew sobie.
Goscie muszą sie pod to dostoswać,a jeśli niestety nie potrafią czy mają jakies dąsy to mogą sobie po tych 2-3 h wyjść,chociaz to by byla już przesada tylko dlatego,bo kotleta nie bylo,czy %

I powiem szczerze,że wole jakies huczne przyjecia ,wesela, gedzie jest symboliczny alkohol,ja spożywam w syblolicznej,grzecznosciowej  ilosci, ot tak ,za zdrowie, nie uchlewam sie na umór, ale nie obraziłabym sie gdyby go nie bylo,tak samo jak z miesnymi produktami
Podporządkowuje sie jako gość do tego co ustaliła Para Mloda ,to ich dzien,ich świeto,nie moje, ja sie w swoim  inaczej moge wykazać,lecz nikt nie musi pode mnie robić coś wbrew sobie,czy  swoim przekonaniom

Chociażby idąc do kogosc w gosci na kawe nie mam prawa swoich rządów wprowadzac w nie swoim domu,tak samo na czyiś uroczystosciach czy to ślubnych czy innych

38

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

W ogole to ludzie bywaja zli i podli i rygorystycznie narzucaja swoje upodobania innym.Szczególnie we własnych domach, albo we własne święto. Co za podłość, że mają czelność żyć po swojemu i co gorsza nie nagiąć się do tego, że "trzeba", ze "wszyscy", ze "ciocia Hela sie obrazi".
Swoją drogą całkiem niedawno byłam zaproszona na imprezę - było na niej i mięso i sporo alkoholu. Musze rozważyć, czy nie była to próba obrażenia mnie - wegetarianki i niemal abstynentki. Szczególnie, że nie byłam jedyną wegetarnianką wśród zaproszonych gości. Co za złośliwe manewry narzucania swoich upodobań gościom!

39

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?
nocnalampka napisał/a:

W ogole to ludzie bywaja zli i podli i rygorystycznie narzucaja swoje upodobania innym.Szczególnie we własnych domach, albo we własne święto. Co za podłość, że mają czelność żyć po swojemu i co gorsza nie nagiąć się do tego, że "trzeba", ze "wszyscy", ze "ciocia Hela sie obrazi".
Swoją drogą całkiem niedawno byłam zaproszona na imprezę - było na niej i mięso i sporo alkoholu. Musze rozważyć, czy nie była to próba obrażenia mnie - wegetarianki i niemal abstynentki. Szczególnie, że nie byłam jedyną wegetarnianką wśród zaproszonych gości. Co za złośliwe manewry narzucania swoich upodobań gościom!

lol  No widzisz jak sie wszyscy uwzieli na ciebie?? szczyt beszczelnosci że ty jako gosc nie ty bylas nr jeden na przyjeciu tylko zrowana z pozostalą listą gosci wink

40

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?
mortisha napisał/a:
nocnalampka napisał/a:

W ogole to ludzie bywaja zli i podli i rygorystycznie narzucaja swoje upodobania innym.Szczególnie we własnych domach, albo we własne święto. Co za podłość, że mają czelność żyć po swojemu i co gorsza nie nagiąć się do tego, że "trzeba", ze "wszyscy", ze "ciocia Hela sie obrazi".
Swoją drogą całkiem niedawno byłam zaproszona na imprezę - było na niej i mięso i sporo alkoholu. Musze rozważyć, czy nie była to próba obrażenia mnie - wegetarianki i niemal abstynentki. Szczególnie, że nie byłam jedyną wegetarnianką wśród zaproszonych gości. Co za złośliwe manewry narzucania swoich upodobań gościom!

lol  No widzisz jak sie wszyscy uwzieli na ciebie?? szczyt beszczelnosci że ty jako gosc nie ty bylas nr jeden na przyjeciu tylko zrowana z pozostalą listą gosci wink

No, milo, ze rozumiesz moje oburzenie. A ja jeszcze glupia dotychczas mialam tych ludzi za swoich przyjaciol i za ludzi z klasa. Dopiero to forum uswiadomilo mi w jakim bledzie zyje!

41 Ostatnio edytowany przez lunqa89 (2012-12-10 11:40:34)

Odp: Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Niektóre z Was są niepoważne.
Nie dać prezentu ze względu na zaniechanie idei wesela porównujecie do nie pójścia na wegetariańskie wesele??
Noo hehe bardzo śmieszne.
Osobiście jestem wegetarianką i po 1 nie wyobrażam sobie, żeby goście w okół wpieprzali rolady na MOIM WESELU a po 2 tak jak napisała autorka, potrawy wegetariańskie tym bardziej, że jest to impreza w lokalu, są tak wymyślne, iż nie jednemu mięsożercy wychodziły by oczy ze zdumienia, że zjadł pysznie i do tego NAJADŁ SIĘ do syta ( co w wegetarianiźmie jest przecież niesłychane smile )
I popieram powyższe stwierdzenie, że czułabym się jak podawała równie dobrze ludzkie mięso. Mięso to mięso a ludzkie ponoć smaczniejsze wink
Żal mi osób tak zacofanych by nie pójść na impreze wege tylko dlatego, że jest imprezą wege!
To niestety utwierdza mnie w tym, że niektórzy 'krzyczą' bo opierają się tylko na swoich zakorzenionych przyzwyczajeniach i co gorsze STEREOTYPACH gdzie w innych tematach steteotypy są gorsze dla nich od pójścia na bezmięsne wesele smile
I utwierdza mnie w tym, że nasz kraj mentalnie jest sto lat za murzynami.

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » Jak TO ROBIĄ wegetarianie - wesele bez miesa?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024