jestem z jednym pragnę innego... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jestem z jednym pragnę innego...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez klasycznymezalians (2011-09-01 16:21:58)

Temat: jestem z jednym pragnę innego...

jestem z moim facetem kilka lat,nie jest moim mężem ani narzeczonym po prostu partner ,mieszkamy razem. na początku było ok,był romantyczny,ambitny ,zaradny (bardzo mi to imponowało) od jakiegoś czasu ,dłuższego czasu bardzo się zmienił ,zachowuje się tak jakby wszystko olewał. nie pracuje na stale ,dorywczo od czasu do czasu coś zarobi(ale i tak większość wydaje na bzdury) ja utrzymuje dom,jego itd.bardzo mnie to drażni, druga rzecz kilka razy jak wypił za dużo robił awantury dosłownie byle drobiazg jest dla niego powodem do kłótni i to ostrej,zamiast mu ufać jak kiedyś boje się ,czasem nawet bardzo.mówi że bardzo mnie kocha i kiedy nie pije jest ok,dba o mnie jest czuły itp,jednak jest wiele innych rzeczy które mnie drażnią już nawet nie chce mi się wymieniać.pisze tu ponieważ jakiś czas temu poznałam mężczyznę tzn to jest tylko i wyłącznie mój kolega (czasem delikatnie poflirtujemy nic więcej) jest taki ułożony,nie pije nie pali,jest męski,szarmancki,kilka razy potrzebowałam jego pomocy i nigdy mnie nie zawiódł,zawsze poprawia mi humor,pracujemy po sąsiedzku wiec widujemy się praktycznie codziennie,ja w pracy czuje że żyje bo wiem że spotkam jego! marze o tym żeby chociaż gdzieś wyskoczyć po koleżeńsku ,pośmiać, się pogadać,jak z przyjacielem, bo z moim facetem to się rzadko zdarza,on siedzi przed tv z piwem w reku i pozwala żeby życie uciekało mu przez palce a ja nie chce tak żyć,a jak już gdzieś wyjdziemy to przeważnie za dużo wypije i też zawsze jakiś problem stworzy wiec to bez sensu.wielokrotnie mu to mówiłam przepraszał mówił że mam racje przez kilka dni było ok a potem znów to samo,już nie mam siły wiec żyje marzeniami o innym życiu .co mam robić?zdrada nie wchodzi w grę ponieważ nie wyobrażam sobie żebym mogla go zdradzić .
ps.mój facet ogólnie zawsze był bardzo dobrym człowiekiem dlatego go pokochałam ,twierdzi że życie go zmieniło ,cóż miał parę zakrętów ale kto ich nie miał,czy to powód by się tak diametralnie zmieniać,on się teraz bardzo stara ,jest miły okazuje mi czułość tyle że mam wrażenie że już za późno ,że już tyle przykrości mi sprawił że już chyba wolałabym się z nim rozstać ,pewnie cierpiałabym ale myślę przyszłościowo i chyba za parę lat jak z nim zostanę będę w tym samym punkcie albo i będzie gorzej dlatego naprawdę nie wiem co robić tym bardziej że moje rodzina go uwielbia.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jestem z jednym pragnę innego...

Jeśli dobrze zrozumiałam.
Nie kochasz partnera, źle czujesz się w jego towarzystwie, obawiasz się niego i jego reakcji po coraz częstszym upijaniu się. Twój partner nie pracuje , bądź pracuje dorywczo, cały dom jest na Twojej głowie. Zdrada jest sprzeczna z Twoimi priorytetami. Marzysz o innym życiu, przy boku innego faceta. I ten inny facet jest obok.
Nad czym się zastanawiasz?

3

Odp: jestem z jednym pragnę innego...

Niech się ten twój chłop ogarnie... dzieci chyba nie masz także droga wolna.
Czasem uczucie się po prostu wypala.

Odp: jestem z jednym pragnę innego...

wielokropku dziękuje za szybką i trafną analizę,jednak widzisz to wszystko nie jest takie proste ponieważ po pierwsze nie wiem czy ten drugi darzy mnie uczuciem czy traktuje tylko jak koleżankę,a poza tym to jednak jeszcze w głębi coś czuje do mojego partnera tylko nie wiem może boje się przyszłości,gdyby się zmienił i wyszedł z tego letargu w jakim utknął od jakiegoś roku i byłby taki jak dawniej to w życiu bym nie odeszła tyle że ja już wiele razy próbowałam mu pomoc ,rozmawiałam ,tłumaczyłam,prosiłam on uważa że nie ma problemu z alkoholem że może nie pic ale prawda jest taka że jak nie pije to go nosi i nie może sobie znaleźć miejsca.czuje się strasznie rozdarta ponieważ z nikim nie mogę o tym pogadać dlatego postanowiłam napisać tutaj żeby moc się wreszcie wygadać.wiem ze jako kochająca partnerka powinnam stanąć na rzęsach żeby jakoś mu pomóc ale już nie potrafię i chyba już zaczęłam powoli to olewać bo ile można się starać kiedy nie ma efektów?

5

Odp: jestem z jednym pragnę innego...

Stawanie na rzęsach jest ciekawą figura akrobatyczną. Chciałabym ją zobaczyć.

1.Zastanów się co czujesz do aktualnego partnera i w związku z jego osobą. Miłość? Złość? Tęsknotę za dawnymi czasy?

2. Czy chcesz reaktywować wasz związek? Jeśli tak, to przed Tobą rachunek sumienia i odpowiedź na pytanie:co j a  zawaliłam, co  j a  zaniedbałam? Później, zastanów się czego oczekujesz od partnera, ale dokładnie, nie zaś ogólnie "żeby się zmienił". Później porozmawiaj z partnerem na temat waszych relacji. P o r o z m a w i a j, a nie wyrzucaj żale, pretensje, nie narzekaj.

3. Podejmij decyzję albo o wspólnej pracy nad związkiem, albo o rozstaniu (niezależnie od deklaracji lub ich braku tego innego).

6

Odp: jestem z jednym pragnę innego...

W twj kwesti musisz sama zadecydowac czy chcesz byc z Twoim partnerem czy szukasz odskoczni od codzennosci z tym drugim..
Tu mówisz ze kochasz ze nie chcesz odejsc a tu ze masz dosc.....

Druga sprawa to taka czy z kolegą jak sama o nim mowisz jest wolny lub tez zajety,..??
Bo jezeli planujesz wobec niego czegos wiecej niz tylko kolezenstwa to wydaje mi sie powinnas z nim porozmawiac czego on od Ciebie oczekuje lub czego chce..bo jezeli mu bedzie zalezało tylko na czystym kolezenstwie bez zadnych amorów to musisz sie do tego ustosunkowac bo jak by nie było pracujecie po sąsiedzku i widzisz sie z nim codziennie zeby w razie popełnienia jakies gafy nie musiała unikac jego towarzystwa..Bo jak sama piszesz ze nie była bys w stanie zdradzic a jednak własnie takie damsko meskie kolezenstwo przeradza sie z czasem w cos zupełnie innego i własnie prowadzi do uniesien..

A z partnerem powinnas porozmawiac raz a porzadnie powiedziec mu czego oczekujesz co Ci sie nie podoba ze masz dosc wyciagania do niego reki z pomocą której on i tak nie przyjmuje....

Odp: jestem z jednym pragnę innego...

dziękuję Wam wszystkim za rady i mądre słowa,wiem że rozmowa to najlepsze wyjście i wiele razy już próbowałam ,jednak zawsze kończy się tak samo -zaczyna się jego monolog że wszystkie baby są takie same że nam wszystkim zależy tylko na kasie,że każdego byśmy tylko przerobiły na pantofla itp. dlatego każda nasza rozmowa kończy się moimi łzami potem ciche dni,potem jakiś czas jest ok dopóki go znów ktoś nie wkurzy,mnie po prostu chodzi o to że on nad sobą nie panuje,wścieka się o byle co,potem ze łzami w oczach przeprasza, brakuje mi poczucia bezpieczeństwa nie umiem mu zaufać(ale jeszcze trochę mi zależy))ten drugi nie ma nikogo na stale,z tego co wiem czasem się z kimś umówi ale nic na poważnie( czasem wydaje mi się że chciałby coś więcej ale przecież wie że jestem zajęta wiec jest na tyle taktowny że nic nie proponuje,tzn kilka razy chciał mnie wyciągnąć na zakupy i jakieś kursy może próbował się zbliżyć nie wiem),wiem tylko że z obecnym jak się nic nie zmieni to kolorowej przyszłości nie będę mieć raczej szarą:( a tego nie chce.a do tego drugie mam tak ogromną słabość,ale jeśli tylko gra i nie jest taki słodki przecież w sumie nie znam go dobrze.dlatego dziewczyny przezywam takie rozterki.

8

Odp: jestem z jednym pragnę innego...

Przepraszam, ale jest jeszcze jedno wyjście, którego jakoś nie chcesz zauważyć.

Możesz rozstać się z obecnym partnerem i nie rozpoczynać kolejnego związku. Możesz w przerwie zastanowić się nad swoimi priorytetami, ochłonąć, pobyć samej, bez jakiegokolwiek faceta u swego boku.

9

Odp: jestem z jednym pragnę innego...

Mówisz, że sytuacja w której on się znajduje trwa już prawie rok ?? Trwa to za długo, tym bardziej, że to Ty Was utrzymujesz, i wytrzymujesz z Nim mimo tego jak się zachowuje w stosunku do Ciebie. Zależy Ci, ale masz dość takiego życia jakie wiedziesz. Czy myślałaś, by dać jasny komunikat do swojego partnera o tym, by zabrał się wkońcu za pracę oraz by przestał pić? Jeśli tego nie zrobi, czy rozstanie nie było by najlepszym wyjściem z tej sytuacji? bo jak długo można utrzymywać kogoś, kto nie chce się zabrać za pracę? i być z kimś kto Cię nie szczęśliwia. Przed Tobą trudna decyzja co zrobić, jak postąpić, jednak wierzę w to, że dasz sobię radę smile

10

Odp: jestem z jednym pragnę innego...

Jeżeli rozmowy z partnerem nic nie dają, nic nie robi w kierunku zmian, to najlepiej jest odejść. Nie ma sensu męczyć się w takim związku.
Co do kolegi, to nawet jeśli Cię nie chce, to chyba lepiej być samej niż w takim związku ??

11

Odp: jestem z jednym pragnę innego...

z tego co piszesz to sytuacja nie jest  skomplikowana-powiedzialabym ze masz  wszystko podane na tacy.
1/. po dlugim czasie oczekiwania na poprawe,starań,namów,przekonywań,wewnetrznych dialogów i itp .zauważyłas  ze wokol ciebie sa jeszcze inni ludzie-tudzież mezczyzna(normalny,usamodzielniony,arzadny itd.jednak kazdy staje sie  "prawdziwym człowiekiem"dopiero gdy go  blizej poznamy.kazdy w pierwszym kontakcie wydaje sie fascynujący dopoki doputy nie  wyjdzie na wierzch"życie");
2/ zmordowalaś sie pracą,obowiązkami, pędem a partner w niczym ci nie pomoaga.czujesz ze siły cie opadly i szukas ucieczki.
gdyby "książe sam wziął sie do pracy,zacząlbyc  sumienny i  przejąłby obowiązki ,ktorymi ty jestes obarczona-z pewnościa nie przysloby mu do glowy snuć pierduł o tym jakie to są baby i czego to one nie pragną;
3/. zaczynasz dostrzegać przed soba inny swiat-mimo ze sie starałas to z alkoholem lub inna uzywka nie wygrasz;
4/.rodzina nie przykrywa sie tą samą kołdrą z twoim partnerem co ty,wiec porzuć ten argument;
WNIOSKI:
-zacznij mysleć o sobie-nie  wzdychając  do kolejnego meżczyzny.zatrzymaj sie i pomysl czego  w zyciu oczekujesz i jakie masz  zamiary-czas  zastanowic  sie czego pragniesz od kolejnego związku a nie biernie ładować sie w ramiona"nowego"(nic o nim praktycznie  nie wiedząc)
-podejmij konkretne kroki-posadz obecnego partnera i przedstaw mu jak ty widzisz  ta sytuacje-nie wal do niego  z tekstami ze nie zarabia  ,ale pokaż mu ze po prostu nie ma AMBICJI

-a z Toba jest wszystko w porzadku-nie daj sie zastraszyć,stłamsić,zagonić w kozi róg!teraz to ty  bądż górą!

pozdrawiam i zycze podjęcia"mądrych i owocnych "decyzji

Odp: jestem z jednym pragnę innego...

kochane bardzo ale to bardzo dziękuje Wam za wszystkie mądre słowa,przyznam że jest się nad czym zastanawiać,
lilia80 jest dokładnie tak jak to opisałaś,czy przypadkiem nie jesteś psychologiem wink?
jak mam być szczera to najchętniej spędziłabym gdzieś kilka dni totalnie sama żeby sobie przemyśleć czego tak naprawdę chce ,wiem jedno gdyby mój facet był taki jak w pierwszych latach znajomości nigdy nie pomyślałabym aby od niego odejść czy nie zainteresowałabym się innym.chciałabym by było jak dawniej i chciałabym być z moim facetem ponieważ znamy się długo ale już chyba straciłam nadzieje na poprawę,ta "miłość" we mnie już się chyba nie odrodzi a ja nie umiem żyć bez miłości.

13

Odp: jestem z jednym pragnę innego...

Nie bede orginalna i nie bede radzila tylko napisze co ja bym zrobila w takiej sytuacji. Przedewszystkim skoro moj partner naduzywa alkohol przy czym zdarzaja sie awantury to zapowiada oj ciezkie zycie . Droga do alkoholizmu nie bedzie dluga z czasem zmieni sie to w ciag a twoje zycie ? Zaczniesz sie nim dusic! Nie zrealizujesz swoich planow nie poczujesz swobodnosc poprostu to ze kocha i robi mimo twoich prosb to samo nie ma mowy ze sie zmieni. Nie masz dzieci Dziewczyno jestes wolna! Odejdz a sama zrozumiesz ze odetchniesz wiem ze latwo sie mowi gdyz zwiazalas sie i ciezko ci bez niego tak domyslam sie ze wpadaja takie mysli ci . Czas leczy rany ale lekarstwem na zlamana milosc jest nowa . Poprostu skoro bedziesz wolna napewno twoj KOLEGA bardziej ujawni swoje uczucia do ciebie bo skoro tak dobrze wam sie rozmawia to sadze ze cos tam zaiskrzylo. Byc moze twoje odejscie od aktualnego partnera byc moze wiele ci pomoze - lepiej zyc bo raczej tego pragniesz wiec na co czekasz trzeba czasem pomoc szczesciu smile)

Odp: jestem z jednym pragnę innego...
Wielokropek napisał/a:

Przepraszam, ale jest jeszcze jedno wyjście, którego jakoś nie chcesz zauważyć.

Możesz rozstać się z obecnym partnerem i nie rozpoczynać kolejnego związku. Możesz w przerwie zastanowić się nad swoimi priorytetami, ochłonąć, pobyć samej, bez jakiegokolwiek faceta u swego boku.

Jeśli mogę się wtrącić Wielokropek chyba napisała najlepsze wyjście. Uporządkuj swoje życie w swojej głowie a potem na spokojnie pomyśl z kim chcesz być - z pewnością unikniesz kolejnego rozczarowania. Teraz zadbaj o siebie, zasługujesz na to

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jestem z jednym pragnę innego...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024