Virtualna znajomosc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Virtualna znajomosc

Poznalam faceta przez neta dobrze sie dogadywalismy bylismy jak dwie polowki jablka widac ze byl za mna , ja to zepsulam, zalozylam nowe gg i go sprawdzilam i zaczal pisac z ta dziewczyna niby.Powiedzialam mu to ze zrobilam to swinstwo wkurzyl sie i nie odzywal sie do mnie dlugi czas, ja do niego co jakis czas pisalam wkoncu zaczal mi odpisywac ale juz nie jest tak jak bylo.Pisze do niego a on przestaje pisac ma wlaczone gg ale jak wylancza kompa to nawet nie napisze przepraszam musialem gdzies wyjsc czy cos podobnego.Dzis znowu tak zrobil, nie wiem czy po zlosci to robi?Ja sie go zapytalam dzis czemu wczoraj nie napisal co robil ze nie odpisywal on napisal ze nie pamieta co robil wczoraj.I co myslicie ze moglby robic to specjalnie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Virtualna znajomosc

a ty bys chciala zeby cie ktos tak chamsko sprawdzal ? przeciez oficjalnie nie byliscie para,wiec chyba mogl pisac z kim chce i o czym chce...

3

Odp: Virtualna znajomosc

Wiesz,skoro nie będąc z tym facetem już zaczynasz Go sprawdzać i to w jaki sposób,to co będzie później? Nie dziw mu się.. Mnie też by takie zachowanie odstraszyło.

4

Odp: Virtualna znajomosc

Ja na jego mijescu również bym się zdenerwowała.. Przykro mi.. sad

5

Odp: Virtualna znajomosc

Ja tam bym się nie przejął, gdyby mnie tak ktoś sprawdził, tylko bym tę osobę wyśmiał. Za to gdyby znajomi do mnie pisali słowa w rodzaju "virtualna", to od razu bym ich blokował w komunikatorach.

6

Odp: Virtualna znajomosc

A on teraz na zlosc mi robi , pisze ze mna na gg raptem przestaje i nie odpisuje, na nastepny dzien pytam to mowi ze czasu nie mial albo ze byl zajety a dzis to samo zrobil , chyba chce sie zemscic tak mi sie wydaje.Po co pisze ze mna jak nie odpisuje ,

7

Odp: Virtualna znajomosc

"Pasowanie jak dwie połówki jabłka" to była fikcja. Ty zachowałaś się infantylnie sprawdzając go, a on Ciebie nie sprawdzał, ba - jeszcze się wkurzył. Wniosek z tego jak dla mnie jest bardzo klarowny: to nie był ten jedyny. Szukaj dalej.

8

Odp: Virtualna znajomosc

On mógł być jedyny, ale może sprawdzająca go Darusia już nie.

Tisha:
Dość często spotykałem w życiu podejście "skoro stało się coś, to widać to nie był ten jedyny, mogę przestać się starać".
Czy to "ten jedyny" widać najlepiej, gdy życie się kończy i można spojrzeć na nie z dystansu. Natomiast gdy się próbuje ocenić to wcześniej, to przez błąd w ocenie traci się być może okazje na szczęście.
To samospełniające się proroctwo. Jeśli do związku od początku podejdziemy myśląc "to chyba nie to", sami go popsujemy i to faktycznie nie będzie to. Przez nas.

Zamiast więc oceniać teraz, czy się w przyszłości uda czy nie, lepiej przyszłości zostawić rozwiązanie, a teraz się starać. Faceta się powinno dać uspokoić. Może młody jest, skoro tyle emocji w nim wyzwala ta sytuacja. Jeśli się nie uda uspokoić, to będzie nieznośny i przez to nieciekawy. A jeśli się uspokoi, to przecież są szanse. smile

9

Odp: Virtualna znajomosc
heathcliff napisał/a:

Tisha:
Dość często spotykałem w życiu podejście "skoro stało się coś, to widać to nie był ten jedyny, mogę przestać się starać".

Chyba mnie nie zrozumiałeś. Pisząc "najwyraźniej to nie był ten jedyny" ironizowałam sytuację autorki - bynajmniej nie zrzucałam tego na zły los.

heathcliff napisał/a:

Zamiast więc oceniać teraz, czy się w przyszłości uda czy nie, lepiej przyszłości zostawić rozwiązanie, a teraz się starać. Faceta się powinno dać uspokoić.

Szczerze to nie wiem czy da się go uspokoić. Moja subiektywna ocena wynika oczywiście z faktu jak ja zachowałabym się w takiej sytuacji. Tzn. jeśli na początku znajomości, facet odstawiłby mi taką akcję (co nie zdarzało mi się nawet w długoletnich związkach) to zaniepokoiłoby mnie to, a biorąc pod uwagę fakt, że znajomość jest świeża i wirtualna to bym ją sobie odpuściła.

10

Odp: Virtualna znajomosc

A wiesz, gdy pomyślałem w drugą stronę, o tak kontrolującym mężczyźnie, faktycznie pojawił się jakiś niepokój. Wciąż jednak sądzę, że gdyby kontrolowała mnie kobieta, to bym się nie przejmował. Ciekawe, skąd różnica.
(Nieco mnie tu zaciekawiło, ile długoletnich związków może mieć ktoś w Twoim wieku, ale może nie opowiadaj mi tutaj, niepotrzebnie sobie ironizuję. smile )
Chłopak jednak pisze. Sądzę, że wszystko jest do naprawienia, a jeszcze ten wątek pokazuje, że autorka niekoniecznie jest zaborczą wariatką rodem ze słabych filmów zza Atlantyku (wtedy by zginęła spadając w przepaść rzucając się z nożem na prześladowanego mężczyznę), prawie na pewno chłopak także się nie boi i tylko duma jego trochę ucierpiała.

11 Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-08-27 01:01:19)

Odp: Virtualna znajomosc

Miałam związek 2-letni, 3letni i jednoroczny. Biorąc pod uwagę fakt, że w sumie 6lat związku to 1/4 mojego życia dlatego traktuję je jako dlugoletnie.

A kobiety moim zdaniem pod względem kontrolowania i chorych akcji są gorsze od mężczyzn. Mają w sobie większą determinację i zazwziętość. Choć nie twierdze, że jest to regułą.

12

Odp: Virtualna znajomosc

Coś innego jest w determinacji kobiecej, przynajmniej tej mi znanej. Mężczyźni czasem nie potrafią ustąpić. Ja wiem, jak wyglądają sytuacje między mężczyznami, taka testosteronowa nieustępliwość może dlatego mi się zupełnie nie podoba, że dotyczy mojej płci, mnie, to zawsze jakiś wstyd.
A przeróżne kobiece czepialstwo, czy to sceny zazdrości, czy wymagania, marudzenie, czy jeszcze jakieś kaprysy dziwne, z powietrza wzięte zarzuty, choć nie jest to kobieca reguła (ta akurat moja myśl nie będzie seksistowska), to jednak wpasowuje się jakoś w kobiecą emocjonalność, mniej formalne myślenie.
Widywałem na przykład sceny zazdrości tylko połowicznie poważne - będące owocem prawdziwej zazdrości, ale jednocześnie możliwe do opanowania. Było w tym coś z gry nieświadomej, takie nieco niepotrzebne wybranie rozwiązania głośnego zamiast racjonalnego, ale była to zarazem forma najprecyzyjniejszego przekazania emocji - choć dało się suchym listem, to scena trafiała głębiej, była prawie jak sztuka, wyrażała między wierszami.

Przeróżne pozornie negatywne zjawiska związane z taką kobiecą zazdrością mają dla mnie swój urok (bardzo mnie cieszy, że poznając je nie zacząłem kobiet lekceważyć czy niesprawiedliwie uogólniać, że są wszystkie szalone, żeby nie użyć silniejszego słowa. Moją reakcją na ten aspekt - niekonieczny - kobiecości jest zainteresowanie).

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024