cieszę się, że trafiłam na tą stronę. Miło Was poznać
Witaj:)
Hej..Jestem nowa.Cieszę się że tu trafiłam:)
Chciałabym wam opowiedzieć moją historię i liczę na pomoc...
Wszystko się zaczęło w listopadzie 2010 roku poznałam chłopaka na początku znajomości był mi obojetny lecz pewnego dnia napisał do mnie i tak się wszystko zaczęło....Pare tygodni póżniej zaczeliśmy ze sb chodzic on mówił że kocha ja też się zakochałam na zabój wierzyłam jemu we wszystko było wspaniale...Po paru miesiącach on się wykręcał że nie ma czym przyjechać i wg a ja to rozumiałam.Lecz pewnego dnia siostra powiedziała mi tak ,,na twoim miejscu bym z nim zerwała" nie wiedziałam o co jej chodzi nie powiedziała mi i zaczełam miec wątpliwości ale potem mi przeszło on obiecywał że mnie nigdy nie zostawi że zawsze bd razem...Ale póżniej bylo coraz gorzzej zdarzało się że przez 2 dni nic nie pisał tłumacząc się ze nie miał nic na kącie a ja głupia i naiwna wierzyłam.Ale gdy pewnego razu poszłam do baru on tam był i jego koledzy dwóch z nich powiedziało mi tak on nie jest taki swięty jak ci się wydaje i to okazało się prawdą...Zerwałam z nim pomimo że bardzo go kochalam jak się okazało zdradzał mnie z 5 dziewczynami to było takie obrzydliwe jego najlepszy przyjaciel powiedział mi że zawoził go kiedyś do jednej..Było mi tak strasznie cięzko...Po 3 miesiącach gdy go zobaczyłam rozpłakałam się..Obiecałam sobie że już nigdy z nikim nie będe. Minął miesiac po rozstaniu a ja się dowiedziałam że on zostanie ojcem to już wg sie załamałam ale jakoś sb z tym poradziłam..Od naszego rozstania minęło 6 miesięcy ale to nie koniec histori w maju zaczął pisać do mnie mojego byłego były przyjaciel ten co mi powiedział o tej dziewczynie pisałam z nim choć nie lubiłam go za bardzo bo skrzywdził moją koleżankę ale z czasem zaczełam go polubiłam on pisał codziennie aż pewnego dnia powiedział mi że się we mnie zakochał natomiast ja powiedziałam jemu że nie bd z nim bo nie zrobię tego mojej koleżance wiedziałam jak ona go kocha...On był bardzo miły zabierał mnie nad morze i dzięki niemu zapomniałam o moim byłym.Powiedział mi ze jeśli zgodzę się być z nim to stworzymy swój wlasny świat wahalam się ale zgodziałm sie na początku nie zalezało mi na nim ale z czasem coś poczułam i stało się zakochałam się w nim on wiedział że jego były przyjaciel mnie skrzywdził i powiedzial że on nigdy tego nie zrobi a ja jemu uwierzyłam..Było cudownie on zabierał mnie do sb do domu i wg był taki słotki ale ja się bałam że stanie się to co wtedy.. I tak się stało po jakimś czasie zaczeliśmy się kłocić wszystko zaczelo się psuć a na dodatek jak byłam u niego to na szafce zobaczyłam zdjęcie jego byłej bardxzo mnie to zabolało on był z nią 2 lata oczywiście schował je jak mu o tym powiedziałam ale wyrzucić nie chciał..Ja to zrozumiałam ale 2 tygodnie temu on ze mną zerwał napisał mi sms że to nie ma sensu...Ja nie wytrzymalam tego załamalam się przez ponad tydzień nie wychodzilam z pokoju patrzyłam się w sufit i plakałam tak mnie to strasznie bolało nadal boli nie wiem co mam robić cały czas o nim myśle...Ale najgorsze jest to że on zerwał ze mną wie jak cierpię a pisze do mnie czasami. Ja nie wiem o co mu chodzi.Pomóżcie z góry dziękuję....