Witam mam na imię Paweł bardzo mi miło, pisząc tutaj czuje się jak idiota zwracam się do ludzi których nie znam lecz brak mi sil i jestem zmuszony zaufać wam wszystkim nigdy się nie otworzyłem na świat wszystko mam w sobie lecz patrząc na mojego syna mam łzy w oczach z góry przepraszam jeżeli zaśmiecam wam forum proszę o wyrozumiałość postaram się skrócić moja opowieść 6 lat temu poznałem kobietę mojego życia nie miała dobrej opinii alkohol seks ale gdy ja poznałem tłumaczyła mi ze to plotki ze ludzie jej nie lubia uwierzyłem rozkochała mnie w sobie niesamowicie wyciagnełem ja z tego bagna 3 miesiące pięknej miłości i tu zaczyna się moja opowieść cały czas szantażując zdrady nerwy plącz pijaństwa z jej strony jest jak by chora rozdwojenie jaźni gdy miała problem bylem ja lecz powodzenie zaświeciło w jej życiu leciała do innych zostawiając mnie przez te 4 lata proszę sobie wyobrazić najgorsze piekło jakie przechodziłem kłamstwa na moj temat po stosunku rzuciła mnie z siebie śmiejąc mi sie w twarz mówiąc chciało mi sie teraz jestes mi nie potrzebny opuść moje mieszkanie dzwoniła na policje po mnie zostalem besztany strasznymi slowami robila ze mna co chciala lecz milosc nie pozwoliła mi odejsc wrocilem zdecydowaliśmy sie na dziecko teraz mamy mikołajka w wieku 2,5 roczku sytuacja znowu się powtarzała romanse wyzwiska rozłąki szantaże dzieckiem mialem tego dosc ale jak durny wybaczalem wzięliśmy ślub wiem ze to idiotyczne z mojej strony ale moj syn mial prawo miec rodzine to byl blad mojego zycia ... ostro zaczęła grac 4 dni po slubie zostawila mnie i spala z moim kolega przy moim dziecku podnosila na mnie noże ręce straszyła policja oklamywala chciala odebrac mi dziecko choć jest nie dobra matka klnie zle go traktuje ale nie mam dowodów po 4 miesiacach rozłąki wróciliśmy do siebie za kazdym razem placz i przeprosiny zamieszkaliśmy u mnie bo jej rodzice od niej sie odwrocili wyrzucili ja z domu wczoraj rozstalem sie z nia na dobre gdyż usłyszałem ze sprzedawala sie za pieniadze w czasie gdy sie rozstalismy spala z kim popadnie przy moim synku na dzień dzisiejszy sprawa wyglada tak ja nie wiedząc o tym mielismy wyjechac do Anglii znikly mi pieniadze z konta na bilety ona nigdy nie pracowala ja na nia przez caly czas bala sie pracy kiedys powiedziala mi ze latwiej jej dupy dac za przeproszeniem bo ma raczki do roboty za delikatne stracilem prace nie wyjechalismy za granice lece sam do islandi boje sie o mojego syna czuje sie winny temu wiedzialem jaka jest kobieta i wulgaryzm mu zycie mam syna z prostytutka w nerwach nie wytrzymalem uderzyłem ja po tym jak wpadla w furie zaczela obrazac moje dziecko rodzine mnie bezpodstawnie i bic rekoma miala sińca na oku wyolbrzymiła i założyła mi sprawe o pobicie nie przejmuje sie tym chce rozwodu i normalnego zycia chcialem prosic was o pomoc uwierzcie mi napisalem jedna setna zlego co ona wyrządziła mi przez 6 lat mam tez do kobiet pytanie czy istnieja kochajace matki zony i czy wiernosc stracila zyciowy sens,... cóż mam uczynic dla mojego syna bez ktorego zycia nie widze nie chce by dorastal z nia i byl swiadkiem jak jeden wychodzi i drugi wchodzi do mieszkania to okropne czuje do siebie odraze ze o tym nie wiedzialem nie chęć do kobiet nie wiem co jeszcze wstyd mi wyjsc na ulice jak mam z tym walczyc gdzie szukac sily
Zwracaj uwagę na pisownię.
Moderatorka-apoteoza
Wilku jest dużo normalnych kobiet jak dłużej po będziesz na forum to się przekonasz .
Życie nie dla każdego jest łaskawe sam się boleśnie o ty przekonałeś.
Na Twoim miejscy pozbawiła bym jej praw rodzicielskich podstawy do tego masz.
I pomyślała poważnie o rozwodzie dalsze życie z tą kobietą nie ma sensu.
Dzieci są narażone na ciągłe konflikty i przewijających się kochanków Twojej żony.
Taki dom to nie miejsce dla dzieci jak z tym nic nie zrobisz stracisz nie tylko szacunek sam do siebie ale i dzieci .
Koniecznie załóż sprawę o odebranie praw rodzicielskich. Mówisz, że ta kobieta ma złą opinię, więc nie powinieneś mieć problemu z zebraniem świadków na rozprawę.
jasne, że istnieją normalne żony i matki.
to wszystko bardzo smutne co napisałeś.
Walcz o szczęście dziecka!!!! piszesz że kochasz synka nad życie, odbierz go matce i wychowuj sam. życzę Ci powodzenia, wytrwałości i dużo dużo sił..
Wiem, że to nie jest targowisko, ale widzę że nie odwiedziłeś wątku od południa. Jeśli znów tu wrócisz napisz do mnie na priva. Uczestniczę w staraniach ojców o dzieci w kilku miejscach w całej Polsce. Podpowiem Ci jak i co zrobić by było jak najlepiej. oczywiście wrócimy tu na forum, by czytelnicy mogli kontrolować Twoje postępy w sprawie. Na razie jednak się uspokój ... widzę, że badasz grunt. Ale zupełnie niepotrzebnie. Tu jesteś bezpieczny. Sam zobacz ilu ludzi, pojawi się tu w ciągu najbliższych kilku dni. Serdecznie Cie pozdrawiam. Dbaj o małego, to największe dobro, jakie może trafić się człowiekowi. Znam ten tym kobiet, o której napisałeś ... Znam aż zbyt dobrze.
Wilku - odezwij się. Postaramy się jakoś pomóc. Bycie samym w takiej sytuacji, to chyba kiepski pomysł.
Witam was ponownie Troszkę mnie nie było , wasze odpowiedzi podbudowują mnie doskonale jest to ze osoby obce mogą tak sobie pomagać dziękuje wam lecz muszę przyznać się wam do kolejnego błędu z mojej strony wybaczyłem tej kobiecie poświeciłem wszystko zrobiłem to dla syna teraz wiem ze to był błąd wyjechaliśmy do Szkocji obecnie jestem w Aberdeen po 3 tygodniach moja zona zrobiła mi okropny wstyd w domu mojego brata bezpodstawnie kłótnie dziwne zachowania wyzwiska nie wytłumaczalne w moim kierunku aż w kacu doszło do rękoczynów z jej strony i nie wiem czy to był kolejny atak jej nerwów czy po prostu bylem jej maskotka do zabawy dobrze znała moje słabe punkty wiedziała ze za nią jest mi wstyd nie wyobrażacie sobie jak straszne słowa usłyszałem z jej ust w moim kierunku nie wytrzymałem popełniłem błąd ale ona tego chciała szukała powodu by uciec zostawić mnie kolejny raz uderzyłem ja w twarz nigdy w życiu nawet bym o tym nie pomyślał nie wytłumaczę tego zawiniłem ale granica mej wytrzymałości była bliska zeru nie było to mocne uderzenie raczej odruchowe nic nie miała na policzku przy jej delikatnym ciele mała czerwona kropkę tak to ujęła wyobraźcie sobie ile wstydu przed zona brata się najadłem brat powiedział ze to było do przewidzenia lecz ja chciałem stworzyć Synkowi normalna rodzinę szczęśliwa prawdziwa a jej wybaczyć i pomóc nie rozumiem jej zachowania jak można myśleć tylko o nie wiem jak to określić nie chce brzydko się wyrażać zabawach koleżankach imprezach mając męża i dziecko , to nie wszystko nakłamała własnej matce ze rzuciłem się na nią z pięściami i ją pobiłem jej matka dawno temu wyjechała do Włoch zostawiła rodzinę ma kochanka jedyne co bylem wstanie jej powiedzieć to "jaka matka taka córka" chyba to jest prawda, zona poszła na policje w obcym kraju po 3 tygodniach nakłamała przyjechali po mnie pierwszy raz w życiu bylem 24 godziny na policji miałem kajdanki na rekach upokorzyła mnie... a gdzie wdzięczność za wszystko co dobre dla niej zrobiłem na dniach zona zjeżdża do polski, sad oczywiście mnie uniewinnił gdyż nie miało miejsca pobicie szkoda ze za fałszywe zeznanie jej nie ukarali ale co zrobię ma to co chciała znowu jest wolna i pójdzie w boki obecnie jestem na etapie rozwodu wysyłam papiery do polski muszę tutaj zostać, mam kredyty w Polsce do spłacenia oczywiście będę starał się by mam nadzieje szybko była zona spłaciła swoja połowę mój Syn jest pod opieką mojej Mamy muszę pogodzić się z myślą ze odbierze go matka boje się ze utrudni mi z Nim kontakty podejrzewam ze zona skreśliła ten związek gdyż zrozumiała ze musi pracować a nigdy tego nie robiła wolała proste życie,dobija mnie ta samotność i myśl 22 latek rozwodnik eh .. dziękuje za poświecenie chwili na przeczytanie i odpowiedz pozdrawiam was ...