Cześć,
Pisze mając nadzieje, że któraś z was juz miała taki problem i mi doradzi. Z moim M. jestem od 3 tat, oboje mamy po 25 lat, w tym roku M. ma obrone mgr , wiem że faceci potrafią sie skupić na jednej rzeczy wiec mu odpuszczam jeśli chodzi o ślub. Czasem zdaża sie ze rozmawiamy o tych sprawach czyli mieszkaniu razem, dzieciach.. ale nigdy nie usłyszałam do niego że chce sie zaręczyć. Mówie mu że jeśli nie jest mnie pewny, jeśli mnie nie kocha tak jak sie kocha żone to lepiej żebyśmy sie rozstali... mój M. mówi że mnie kocha i chce wspólnego życia ze mną ale nie teraz, bo teraz to on chce sie spotykać z kolegami ogólnie odpowieda mu takie życie kawalera. nie wiem czy mam czekać aż on dojrzeje do bycia mężem i ojcem czy ten tym tak ma że nigdy nie dojrzeje. Sama nie wiem....