moze zacznę od poczatku. chciałam miec brata , ja sie urodziłam pierwsza jestem starsza od niego.
chodzi mi cały czas o pozycje w rodzinie on mnie cały czas pponiza bije zle traktuje nie ma zadnego szacunku do mnie
jest strasznym cholerykiem troche przewróciło mu w głowie - pieniadze i towarzystwo które poznał.
chciałam miec z niego pomoc kiedys w zyciu ale wyszłam na idotkę. zamiast mi pomagac to on chce mna rzadzic i mi
rozkazywac dochodzi do tego ze sie go panicznie boję emocjonalnie mam dosyc wylewam przez niego setki niepotrzebnych
łez. nie wiem jaka czeka mnie z nim przyszłośc mam tylko ojca matka zmarła nam dwa lata temu. jak sobie z tym z nim poradzic
jak psycholog moze mi w tej sytuacji pomóc? nie wiem dlaczego mu tak na tym zalezy zeby rządzic. boje sie przyszłosci w
swoim rodzinnym domu.
a gdzie są wasi rodzice????
piszesz ze ciebie bije , co na to rodzice???
sama jestem mamą córka ma 12 lat syn prawie 5 , nie wyobrażam sobie wręcz aby on miał ja przesladować bić ponizać ,
prawdziwą sztuką dla rodzica jest wypośrodkowanie i umiejętne dozowanie emocji aby jedno i drugie czuło sie kochane i szanowane a jesli sie tak czuje to potrafi obdarzać tym innych ..
jak czytam o takich sytuacjach to niestety nasuwa mi się jedno spostrzeżenie
porażka wychowawcza:(
A jakie są Twoje relacje z Tatą? Może poproś go o wsparcie? Twój brat nie może Cię tak traktować !
Miałam podobnie tylko ze starszym bratem.... I moja mama zawsze była po jego stronie. Myślę że powinnaś porozmawiać z ojcem. Ja zrobiłam tak, że kiedyś w czasie jednej z tych wielkich, poważnych rozmów rodzinnych ustaliłam (za zgodą mojej mamy) że następnym razem, jak mój brat mnie uderzy płaci mi 20 zł, a za każde kolejne uderzenie o 10 zł więcej. Nigdy więcej nie podniósł na mnie ręki. Potem już tylko raz była taka sytuacja że jak się kłóciliśmy to powiedział czy chce dostać, a ja mu odpowiedziałam że to będą najszybciej zarobione przeze mnie pieniądze w życiu. Od tego czasu nic. Jak do kogoś nie trafisz przez rozum to zawsze trafisz przez portfel.
Wydaje mi się, że powinnaś odwrócić sytuację i przestać się go bać. Przede wszystkim powinnaś uwierzyć w siebie. Przecież jest młodszy od Ciebie, to gówniarz! Powinnaś tak na to popatrzeć. To ON powinien bać się Ciebie, a nie odwrotnie. Twój brat czuje, że się boisz i wykorzystuje to z premedytacją.
Mogę zapytać ile macie lat?
ustaliłam za zgodą mojej mamy że następnym razem, jak mój brat mnie uderzy płaci mi 20 zł, a za każde kolejne uderzenie o 10 zł więcej. Nigdy więcej nie podniósł na mnie ręki. Potem już tylko raz była taka sytuacja że jak się kłóciliśmy to powiedział czy chce dostać, a ja mu odpowiedziałam że to będą najszybciej zarobione przeze mnie pieniądze w życiu.
wiem ze to powaznie sprawa, ale wroze ci ciekawa przyszlosc
mimo mlodego wieku ustalasz zasady ktore maja na celu zapchac ci kieszenie.
co do tematu, nigdy nie uderzylem siostry, ale wywieralem na nia wplyw na rozne sposoby, nie raz plakala, nie raz zostala zmuszona do do patrzenia jak wypraszam wedlug mnie nieodpowiednich adoratorow z mieszkania, miala nadzor albo moj albo moich kolegow na dyskotekach. ja wiem ze to zle, ale minelo 10 lat i jej rowiesniczki, przyjaciolki w 80% zle pokonczyly a ona jest szczesliwa mezatka ktora nie ma nic wspolnego z towarzystwem z ktorym byla zmuszona sie wychowywac i mimo tej nienawisci ktora mnie darzyla (jak sama mowila kiedys) teraz jest pierwsza osoba ktora przychodzi jak jestem chory, tyle ze sie role odwrocily i ona mnie umoralnia ;p autorce radze porozmawiac z ojcem bo jesli nie koloryzujesz z tym biciem to cos jest nie tak. a tez z ciekawosci zapytam, ile macie lat ?
odpowiem ja konczę 32 lata a on ma 27 lat.
Na litość boską jesteście dorosłymi ludźmi! Czy ojciec też uważa, ze to normalne (a może też się boi brutala)? Dlaczego w takim razie nie wyniesiesz się z tego rodzinnego gniazda?
Ewunia rówieśniczko i imienniczko
,jego podejście do Ciebie mnie dziwi jesteście dorośli ja tego nie rozumiem jak można uderzyć własną siostrę. Też miałam brata miałam bo przed trzema laty w wieku 46 lat zmarł do dzis nie potrafię się z tym pogodzić, był taki kochany zawsze mogłam na niego liczyć, był moim opiekunem moim wzorem do naśladowania,moją DUMĄ, ja jestem najmłodsza ale pamiętam do dziś jak jako małą dziewczynkę nosił na głowie.
Myślę że w dużej mierze za jego zachowanie odpowiada towarzystwo.
a co z tatą rozmawiałaś z nim,? czy wobec ojca też taki jest? bo jeżeli tak to powinien się wynieść z domu,łatwo powiedzieć wiem, ale tak było by najlepiej.