Witam, na ogół na psychologi się znam, ale chcę komuś opisać swoją sytuacje, aby uzyskać w miarę obiektywną ocene, otóż niedawno zerwała ze mną luba (związek 4 letni) no cóż zdarza się, ale mam jeden problem z nią otóż stara się odemnie strasznie izolować, nie wiem tylko czemu staram się jej pomóc tak samo jak całej rodzinie, często mam kontakt z jej mamuśką, jej chłopakiem mamuśki czy siostrą, ostatnio staram się ją wyciągnąć do znajomych bo siedzi całymi dniami w domu, jedynie gada z swoim nowym zauroczeniem nocami na gg... ale i tak się martwię o nią bo jak ją odrzuci to może coś sobie zrobić, a skąd to wiem, 4 lata leczyłem ją z dołów i wszystkiego to człowiek nabiera doświadczenia, ktoś ma jakieś rady ?
P.S Dla pomocy, na ostatnim spotkaniu udało mi się nawet złapać ją za dłoń i przytulić, o dziwo nie cofała się....