szukam pomocy i rady w dość nietypowej sprawie.Od 4 lat jestem po rozwodzie.Rok tenu poznałam mężczyzne wydawało mi sie że to ten jedyny.W czwili obecnej jestem z nim w ciązy.On mówi że ,mnie kocha i chce być ze mna ale nie ma rozwodu ze swoja żona,ma z nia firmę i teraz jest w trakcie powaznej inwestycji.Nie chce na razie jej o niczym mówić bo boi sie ze ona zacznie mu utrudniać realizacje tego projektu.Rozumiem to i gdyby była taka mozliwość to napisałabym intercyze ale to chyba na razie nic nie da.Kocham tego człowieka i nie zależy mi na jego majatku.Ale ostatnio mam wrazenie że on mnie oszukuje i nie mówi cłej prawdy.czy w tej sytuacji moge po porodzie wystapić o ograniczenie praw rodzicielskich gdyby sytuacja nie uległa zmianie?
szukam pomocy i rady w dość nietypowej sprawie.Od 4 lat jestem po rozwodzie.Rok tenu poznałam mężczyzne wydawało mi sie że to ten jedyny.W czwili obecnej jestem z nim w ciązy.On mówi że ,mnie kocha i chce być ze mna ale nie ma rozwodu ze swoja żona,ma z nia firmę i teraz jest w trakcie powaznej inwestycji.Nie chce na razie jej o niczym mówić bo boi sie ze ona zacznie mu utrudniać realizacje tego projektu.Rozumiem to i gdyby była taka mozliwość to napisałabym intercyze ale to chyba na razie nic nie da.Kocham tego człowieka i nie zależy mi na jego majatku.Ale ostatnio mam wrazenie że on mnie oszukuje i nie mówi cłej prawdy.czy w tej sytuacji moge po porodzie wystapić o ograniczenie praw rodzicielskich gdyby sytuacja nie uległa zmianie?
Moim zdaniem musisz mieć solidną podstawę, aby te prawa ograniczyć. Nie możesz tak po prostu, bo chcesz. Sąd też ma na uwadze, interes dziecka, które powinno mieć kontakt z ojcem.
Poza tym czego się spodziewałaś po żonatym mężczyźnie...
...nie ma rozwodu ze swoja żona,ma z nia firmę i teraz jest w trakcie powaznej inwestycji.Nie chce na razie jej o niczym mówić bo boi sie ze ona zacznie mu utrudniać....ostatnio mam wrazenie że on mnie oszukuje i nie mówi cłej prawdy...
Może to być dla Ciebie bolesne, ale otwórz kobieto oczy - żonę oszukuje, Ciebie oszukuje...
Czego oczekujesz od oszusta? A Ty nie wiedziałaś, że idziesz do łóżka z facetem żonatym?
Obawiam się, że ograniczanie praw to nie jest w tej chwili najważniejszy problem.
To, że Cię oszukuje to wydaje się bardzo prawdopodobne. Standard. Chce się rozwieść ale coś mu tam zawsze przeszkadza. Poczekaj na rozwój wypadków.
.czy w tej sytuacji moge po porodzie wystapić o ograniczenie praw rodzicielskich gdyby sytuacja nie uległa zmianie?
Najpierw musiałby uznać dziecko. Do póki tego nie zrobi, prawnie "nie jest" ojcem.
monika_341@onet.eu napisał/a:.czy w tej sytuacji moge po porodzie wystapić o ograniczenie praw rodzicielskich gdyby sytuacja nie uległa zmianie?
Najpierw musiałby uznać dziecko. Do póki tego nie zrobi, prawnie "nie jest" ojcem.
O! Właśnie!
Do słusznej uwagi dayzi dodam jeszcze, że w przypadku uznania przez niego jego ojcostwa w USC lub ustalenia drogą powództwa o ustalenie ojcostwa, ewentualny wniosek o ograniczenia lub pozbawienie władzy rodzicielskiej należy poprzeć argumentami dotyczącymi zachowania ojca w stosunku do dziecka, a nie do Ciebie. Należy wykazać, że dany rodzic nadużywa lub zaniedbuje władzę rodzicielską.
No i, co ważne, brak władzy rodzicielskiej nie powoduje, że rodzic przestaje być rodzicem. Prawo do spotkań, alimentacja, dziedziczenie-pozostają.
Moim zdaniem, skoro świadomie związałaś się z cynicznym kłamcą (tym właśnie jest facet zdradzający żonę), powinnaś liczyć się z tym, że i Ciebie oszukuje. To chyba logiczna kolej rzeczy ![]()
A jego wymówka o ważnej inwestycji we wspólnej z żoną firmie jest już szczytem poniżenia dla Ciebie. Dziwię się, że tego nie widzisz.
8 2011-07-24 10:04:48 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2011-07-24 10:05:49)
Do słusznej uwagi dayzi dodam jeszcze, że w przypadku uznania przez niego jego ojcostwa w USC lub ustalenia drogą powództwa o ustalenie ojcostwa, ewentualny wniosek o ograniczenia lub pozbawienie władzy rodzicielskiej należy poprzeć argumentami dotyczącymi zachowania ojca w stosunku do dziecka, a nie do Ciebie. Należy wykazać, że dany rodzic nadużywa lub zaniedbuje władzę rodzicielską.
No i, co ważne, brak władzy rodzicielskiej nie powoduje, że rodzic przestaje być rodzicem. Prawo do spotkań, alimentacja, dziedziczenie-pozostają.
Moim zdaniem, skoro świadomie związałaś się z cynicznym kłamcą (tym właśnie jest facet zdradzający żonę), powinnaś liczyć się z tym, że i Ciebie oszukuje. To chyba logiczna kolej rzeczy
A jego wymówka o ważnej inwestycji we wspólnej z żoną firmie jest już szczytem poniżenia dla Ciebie. Dziwię się, że tego nie widzisz.
Toż to napisałam na początku, no może nie tak ładnie, ale przesłanie miało być takie same;) A jeżeli nie uzna to wtedy sprawa o ustalenie ojcostwa?
I jeszcze jedno pytanko: Czy domniemany ojciec dziecka (domniemany, gdyż uznał dziecko, a teraz wyszły na jaw niepokojące fakty) może w tajemnicy przed matką dziecka, wykonać test DNA? Dodam, że ONA się na to nie godzi, z niewiadomy, a może wiadomych przyczyn- nie wiem. Są jakieś unormowania prawne w tym zakresie lub czy jakieś przepisy można odnieść do takiej sytuacji? Z góry dziękuje za odp., skoro już jesteśmy przy temacie rodzicielstwa.
Smutna, toteż się zgadzamy ![]()
Tak, jeśli ojciec nie uzna ojcostwa dobrowolnie pozostaje powództwo o jego ustalenie.
Co do Twojego pytania-rozumiem, że ojciec dziecka chce przeprowadzić te badania prywatnie i póki co nie zamierza wnosić o unieważnienie uznania?
Jeśli prywatnie-nie widzę przeszkód, a przynajmniej się ich nie doszukałam. Skoro on uznał swoje ojcostwo, niezależnie od faktów biologicznych jest ojcem formalnym, a więc przedstawicielem ustawowym dziecka. Może więc zdecydować samodzielnie o zrobieniu mu badania, które nie jest poważnym zabiegiem medycznym (wówczas często potrzebna jest zgoda obojga rodziców).
Smutna, toteż się zgadzamy
Tak, jeśli ojciec nie uzna ojcostwa dobrowolnie pozostaje powództwo o jego ustalenie.
Co do Twojego pytania-rozumiem, że ojciec dziecka chce przeprowadzić te badania prywatnie i póki co nie zamierza wnosić o unieważnienie uznania?
Jeśli prywatnie-nie widzę przeszkód, a przynajmniej się ich nie doszukałam. Skoro on uznał swoje ojcostwo, niezależnie od faktów biologicznych jest ojcem formalnym, a więc przedstawicielem ustawowym dziecka. Może więc zdecydować samodzielnie o zrobieniu mu badania, które nie jest poważnym zabiegiem medycznym (wówczas często potrzebna jest zgoda obojga rodziców).
Dziękuje za czas poświęcony na odp.;)
Tak, póki co nie zamierza. W sumie w ogóle chyba nie zamierza, nawet gdy w badaniach będzie, że to nie jego. Po prostu chce wiedzieć, a dziecko pokochał i koniec (pewnie go to męczy- ta świadomość, że może go oszukuje i jej wymagania, które rosną z miesiąca na miesiąc). Alimenty przelewa z własnej woli, a nie na podstawie wyroku sądu. Co miesiąc tysiąc złotych, a jej mało. Rozumiem, że dziecko to wydatek, czas (pomijając miłość, poświecenie i inne wiadome fakty) etc.- ale uważam, że tysiąc złotych to dużo pieniędzy i spokojnie można za to utrzymać dziecko. W sumie przestała nawet pracować i chce coraz więcej. Dodam, że on widuje dziecko bardzo często i robi wszelakie zakupy: ciuchy etc.- cokolwiek trzeba. A ona ciągle wybrzydza, ostatnio wyrzuciła go z nowym wózkiem, bo kolor jej się nie podobał. Paranoja jakaś! Patrze na to z boku i się nadziwić nie mogę. Znam kilka kobiet, które musiały walczyć w sądzie o parę groszy na dziecko, aby przywołać ojca do porządku... a tu: daj palec, weźmie rękę! Stąd moje pytania!