Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

1

Temat: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Witam.
Jestem tu nowa i chciałabym poznać Wasze zdanie...
Zaczęło się jakieś trzy lata temu... Znajomy poprosił zebym poszła na wesele jako partnerka jego kolegi z pracy... Zgodziłam się... Poznalismy sie itd... wesele było udane itd... zaczelismy sie spotykać... Było super... po jakis trzech miesiącach odezwała sie do niego była dziewczyna był z nią przez prawie 3 lata ale az 6 lat temy( teraz to juz prawie 9 lat mineło od ich zerwania) powiedzial mi o tym. dodam tylko że siedzi sobie w UE... Opowiedział mi cała historie jak było mu ciężko po tym zerwaniu, jak schudł i znikł z zycia codziennego, podrązył sie w pracy i zamknął na innych... Przyznał ze nie był z nikim az do naszego poznania, bo boi się rozczarowac i nie chce znów przez to przechodzić... Zastanawiał sie co takiego się stało ze napisała, bo wcześniej tego nie robiła całe 6 lat nie odzywała się a tu nagle sms... Dalismy temu spokój. Po pół roku Zamieszkaliśmy razem. Wszystko w jak najlepszym porządku... Urodziny mojego M i sms z życzeniami od byłej... Przyznam nie było mi w smak, ale przecież to nie jego wina więc zaproponowałam żeby zmienił numer, sama wiedząć ze maja wspólnych znajomych i nie na wiele to się zda i to tylko kwestia czasu zeby tez go miała, zreszta własnie podejrzewam w taki sposób poznała w ogóle numer...  Bez oporów zmienił numer... Ale musielismy zostawic tamten bo był na umowę... Został w domu jako awaryjny-stacjonarny:) Nie odpisał na tego smsa... Nie wracaliśmy do tematu przez miesiąc... Imieniny - sms z życzeniami.. Przemilczany... Ale sms na walentynki był szczytem wszystkiego!!! Popsuła nam nasze pierwsze walentynki pisząc " zawsze tylko Ciebie kochałam" kto by to zniósł?? Nie miałam juz ochoty na kino, kolacje na nic... Po jakims czasie zaczeła odwiedzac go na n-k zostawiająć buziaki przy komentarzach... Kasował wszystko co pisała nie czytając. ale dla mnie i tak było to przegięciem. Nie chciałam zachowywac sie jak jakaś histeryczka i nie kazałam mu pisac "daj mi spokój " czy coś w tym stylu mimo że proponował... Sama nie raz miałam ochotę puścic jej wiązanke, ale po co z siebie robic idiotkę.... I tak jakos to sie udawało wyjaśniac i obchodzic bokiem...Na świeta i inne okazje wyłączaliśmy go po prostu i nie było problemu... Zapewnia mnie że bardzo mnie kocha i że nie chce miec z nią nic wspolnego... Wierze mu ale mimo wszystko sie boję... Z tego co o niej słyszałam to nie złe ziółko z niej było a co najgorsze potrafiła owinąć sobie ludzi wokół małego palca tak potrafi manipulować...  I zdaje sobie sprawę że do póki był sam to dawała sobie spokój ale dowiedziała się ze ma kogoś i chyba zwyczajnie chce nam nabruździć... Jestesmy zaręczeni:) Nawet nam pogratulowała.... Nie wiem czy to dlatego ale wiadomości nabrały rozpędu jest ich więcej są czym w rodzaju " kocham cie nad zycie, za póżno zrozumiałam swoj błąd, możemy byc jeszcze szczęśliwi" strasznie mnie to gryzie ale od jakiegoś miesiąca nic mu o nich nie mówie, nie chce zeby sie zastanawiał nad tym co było, nie chce zeby myslał o niej... Włączam telefon jak wychodzi do pracy i wyłączam nim wróci.... Zle mi z tym że cos przed nim ukrywam a on chyba to widzi... Na domiar złego nie wiem czy to zaręczyny czy to zwyczajny urlop... ona wraca do kraju o czym on jeszcze nie wie... Pisze prawie codziennie że nie może sie doczekac powrotu, że bardzo chce sie spotkac, ale jakby mógł to żeby sam się wybrał... Że nadal pamięta jak im było dobrze....  Laska jest wyraznie nawiedzona... Ufam mu i wiem ze mnie kocha... Powinnam mu powiedzieć?? Lepiej żeby wiedział, czy może namówic go na urlop i wyjechac... Pomóżcie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

No ja jednak przystałabym na jego propozycje i poprosila żeby to PRZY tobie zadzwonił do niej na głośnomówiącym i powiedział jej zeby dała mu spokój, bo przecież ma ciebie, kobiete która go kocha i która jak pewnie ma nadzieje ,go nie zrani... Wiesz wydaje mi sie ze on nie mysli o niej jako osobie którą może na nowo pokochać i którą darzyłby zaufaniem... Ona zniszczyła wszystko a on teraz ma ciebie. Pogadaj z nim , opowiadz [prawde o tych wiadomościach, powiedz ze to cie rani bo bardzo go kochasz a ona probuje mieszać... A później niech do niej zadzwoni i wszytsko jej powie. Może to dotrze do tej zdesperowanej manipulantki... jak by coś sie wydarzyło pisz:)

3

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Z Twojego postu wynika, że Twój narzeczony nie jest zainteresowany swoją byłą, w końcu - było, minęło. To żałosne, że ona odezwała się po tylu latach i robi to nadal nie zważając na nic.
Moim zdaniem, powiedz mu prawdę co ona pisze. Jesteście w związku, nie powinniście mieć przed sobą takich tajemnic, bo to może Wam tylko zaszkodzić.
Rozumiem, że obawiasz się, ale może to być zwykła i niepotrzebna panika. W końcu minęło tyle lat i on nie odpisuje jej. Czasem my kobietki przesadzamy smile
No, ale rozumiem Cię, powiedział Ci jak bardzo mu kiedyś na niej zależało, jak cierpiał po rozstaniu, to nic dziwnego, że teraz wyobraźnia działa, że może on nadal coś do niej czuje, może to nie jest zamknięty rozdział.
Jedna, widać, że Cię kocha i sądzę, że tak jest. Jesteście zaręczeni, tamtą olewa, ona na siłę go do niczego nie zmusi. Radzę Ci, byś powiedziała mu prawdę i dobrze by było, gdyby jednak on napisał jej , żeby się odczepiła, bo po co macie tracić na nią nerwy?
Pozdrawiam smile

4 Ostatnio edytowany przez Mokczita (2011-07-20 18:13:13)

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Chyba jednak słabo u Ciebie z zaufaniem do partnera skoro ukrywasz przed nim sprawę ciągle przychodzących sms-ów od jego byłej...

Na Twoim miejscu zaczęłabym od szczerej rozmowy z partnerem nt. tych sms-ów. Wyjaśnić jak wygląda sytuacja, że pisze wiadomości co dziennie o takiej i takiej treści. Otwarcie powiedziałabym, że nie podoba mi się to. I kolejno zaproponowała spotkanie w trójkę, gdy jego ex przyjedzie do kraju. Wtedy również i jej powiedziałabym - oczywiście w grzeczny sposób - co o tym wszystkim myślę. Idiotkę zrobiłabyś z siebie dopiero wtedy, kiedy napadłabyś na nią z krzykiem i mieszanką wszystkich myśliwych bluźnięć. Jeżeli ubierzesz swoje "ale" w słowa na odpowiednim poziomie, to wyjdziesz na zdecydowaną, pewną siebie kobietę, której zależy na partnerze - tyle.

Z drugiej strony nie powinnaś tak dramatyzować. "Stara miłość nie rdzewieje" , ale "do tanga trzeba dwojga". Sama ze swoimi "trzema groszami" nic nie zdziała. Minęło 9 lat od ich rozstania. Twój partner kocha Ciebie i z tym bagażem wspomnień z ich wspólnych czasów który posiada, nigdy nie popełni takiego błędu jakim byłby powrót do niej.

5

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Mam dość czytac w każdym poście o zaufaniu ... zaufanie zaufaniem a dać sobie nasrać na głowę to co innego.
Ja za takie cholerne zaufanie zapłaciłam 2 lata mojego życia i rozpiernikaną sytuacją do dzisiaj.
Z natury nie ufna ....uwierzyłam ,że to tak nie ładnie nie ufać gdy się kocha...więc błagam nie galopujcie w te 100% ufności bo mi już nie dobrze od tego słowa!
Nikt z nas nie jest idealny ,nikt z nas nie jest bez wad a co znaczy popełniamy błedy...więc i w związku między dwoma osobami ZAUFANIE ma swoje granice!
Potem czytam posty pt. " Naiwność kobiet nie ma granic"
I wcale się nie dziwię gdy cała rzesza płci pięknej tak niebotycznie ufa bez granic!
Choć akurat powyższa naiwność kojarzy mi się jako kobiecie z tym,że chcemy kochać być kochanymi i przeżywać to całą duszą i serduchem.
Faceci to inna konstrukcja nie każdy aczkolwiek większość... mniej skupiają się na doznaniach duchowych bardziej na tych cielesnych...i tego chyba już nikt nie zmieni.
Co do autorki...powiedz swojemu przyjacielowi jak się sprawy mają i niech zadzwoni do tej ex...i powie w trzech krótkich słowach bez wdawania się w dyskusję co myśli na temat jej "nagłych uczuć"  smile

6

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??
nikandra napisał/a:

Mam dość czytac w każdym poście o zaufaniu ... zaufanie zaufaniem a dać sobie nasrać na głowę to co innego.
Ja za takie cholerne zaufanie zapłaciłam 2 lata mojego życia i rozpiernikaną sytuacją do dzisiaj.
Z natury nie ufna ....uwierzyłam ,że to tak nie ładnie nie ufać gdy się kocha...więc błagam nie galopujcie w te 100% ufności bo mi już nie dobrze od tego słowa!
Nikt z nas nie jest idealny ,nikt z nas nie jest bez wad a co znaczy popełniamy błedy...więc i w związku między dwoma osobami ZAUFANIE ma swoje granice!
Potem czytam posty pt. " Naiwność kobiet nie ma granic"
I wcale się nie dziwię gdy cała rzesza płci pięknej tak niebotycznie ufa bez granic!
Choć akurat powyższa naiwność kojarzy mi się jako kobiecie z tym,że chcemy kochać być kochanymi i przeżywać to całą duszą i serduchem.
Faceci to inna konstrukcja nie każdy aczkolwiek większość... mniej skupiają się na doznaniach duchowych bardziej na tych cielesnych...i tego chyba już nikt nie zmieni.
Co do autorki...powiedz swojemu przyjacielowi jak się sprawy mają i niech zadzwoni do tej ex...i powie w trzech krótkich słowach bez wdawania się w dyskusję co myśli na temat jej "nagłych uczuć"  :)

To, że któryś z Twoich partnerów okazał się zakłamanym człowiekiem nie oznacza, że kobiety mają być nieufne. Każdy, prawdziwy związek polega (nie oddaj śniadania przypadkiem czytając to;) )  na ZAUFANIU oraz PRAWDOMÓWNOŚCI. To, że Ty straciłaś dwa lata swojego życia nie oznacza, że to samo czeka w przyszłości autorkę wątku czy inne dziewczyny. Wyluzuj i zmień nastawienie, bo przy takim generalizowaniu trudno będzie Ci rozpocząć coś nowego z kimś innym.

7

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Szczera rozmowa z partnerem- mus. Ale spotkanie z byłą moim zdaniem odpada- no chyba jakieś głupie smsy nie są na tyle straszne, żeby traktować wariatkę poważnie. Rozwiązanie- dzwoni On, mówi "sory laska, ale Twoja szansa przepadła 9 lat temu, poza tym moja nowa dziołcha jest 10000 razy lepszym materiałem na żonę, a ja nie obniżam lotów, nara" i koniec tematu. Poza tym sama widzisz, że on ma ją w nosie, a ona robi z siebie żałosne pośmiewisko, no to skąd strach? To trzeba uciąć raz i na zawsze! Zapomnieć o niej, a nie pozwalać, żeby zatruwała atmosferę swoimi intrygami.

W ogóle weźcie zmieńcie ten numer! Co z tego, że jest na umowę? Przecież się da, trzeba iść do operatora, może napisać jakieś podanko, uiścić opłatę czy coś i tyle.

I ufaj partnerowi! Zaufanie to podstawa!

8

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??
Mokczita napisał/a:
nikandra napisał/a:

Mam dość czytac w każdym poście o zaufaniu ... zaufanie zaufaniem a dać sobie nasrać na głowę to co innego.
Ja za takie cholerne zaufanie zapłaciłam 2 lata mojego życia i rozpiernikaną sytuacją do dzisiaj.
Z natury nie ufna ....uwierzyłam ,że to tak nie ładnie nie ufać gdy się kocha...więc błagam nie galopujcie w te 100% ufności bo mi już nie dobrze od tego słowa!
Nikt z nas nie jest idealny ,nikt z nas nie jest bez wad a co znaczy popełniamy błedy...więc i w związku między dwoma osobami ZAUFANIE ma swoje granice!
Potem czytam posty pt. " Naiwność kobiet nie ma granic"
I wcale się nie dziwię gdy cała rzesza płci pięknej tak niebotycznie ufa bez granic!
Choć akurat powyższa naiwność kojarzy mi się jako kobiecie z tym,że chcemy kochać być kochanymi i przeżywać to całą duszą i serduchem.
Faceci to inna konstrukcja nie każdy aczkolwiek większość... mniej skupiają się na doznaniach duchowych bardziej na tych cielesnych...i tego chyba już nikt nie zmieni.
Co do autorki...powiedz swojemu przyjacielowi jak się sprawy mają i niech zadzwoni do tej ex...i powie w trzech krótkich słowach bez wdawania się w dyskusję co myśli na temat jej "nagłych uczuć"  smile

To, że któryś z Twoich partnerów okazał się zakłamanym człowiekiem nie oznacza, że kobiety mają być nieufne. Każdy, prawdziwy związek polega (nie oddaj śniadania przypadkiem czytając to;) )  na ZAUFANIU oraz PRAWDOMÓWNOŚCI. To, że Ty straciłaś dwa lata swojego życia nie oznacza, że to samo czeka w przyszłości autorkę wątku czy inne dziewczyny. Wyluzuj i zmień nastawienie, bo przy takim generalizowaniu trudno będzie Ci rozpocząć coś nowego z kimś innym.

Dziękuję za rady smile  lecz nie skorzystam.
Jesli czytasz ze zrozumieniem to chyba zrozumiałaś co napisałam smile
Nie mówię ,nie pisze totalny brak zaufania...ale odrobina kontroli nad własną ufnością nikomu nie zaszkodzi a bynajmniej... zaoszczędzi rozczarowań i postów mnożących się tutaj w zastraszającym tempie.
Poza tym jesli o mój przypadek chodzi...to była no cóż..wyjątkowa sytuacja, ale przecież dla każdego który pisze tutaj sytuacja ..jest wyjątkowa smile
Nie życzę nikomu aby w przyszłości bądź teraźniejszośći czekało takie doświadczenie ...nikomu.

ps.kolacja nie oddana ...smakowała wybornie,dziękuję wink

9 Ostatnio edytowany przez Mokczita (2011-07-20 21:18:18)

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??
nikandra napisał/a:
Mokczita napisał/a:
nikandra napisał/a:

Mam dość czytac w każdym poście o zaufaniu ... zaufanie zaufaniem a dać sobie nasrać na głowę to co innego.
Ja za takie cholerne zaufanie zapłaciłam 2 lata mojego życia i rozpiernikaną sytuacją do dzisiaj.
Z natury nie ufna ....uwierzyłam ,że to tak nie ładnie nie ufać gdy się kocha...więc błagam nie galopujcie w te 100% ufności bo mi już nie dobrze od tego słowa!
Nikt z nas nie jest idealny ,nikt z nas nie jest bez wad a co znaczy popełniamy błedy...więc i w związku między dwoma osobami ZAUFANIE ma swoje granice!
Potem czytam posty pt. " Naiwność kobiet nie ma granic"
I wcale się nie dziwię gdy cała rzesza płci pięknej tak niebotycznie ufa bez granic!
Choć akurat powyższa naiwność kojarzy mi się jako kobiecie z tym,że chcemy kochać być kochanymi i przeżywać to całą duszą i serduchem.
Faceci to inna konstrukcja nie każdy aczkolwiek większość... mniej skupiają się na doznaniach duchowych bardziej na tych cielesnych...i tego chyba już nikt nie zmieni.
Co do autorki...powiedz swojemu przyjacielowi jak się sprawy mają i niech zadzwoni do tej ex...i powie w trzech krótkich słowach bez wdawania się w dyskusję co myśli na temat jej "nagłych uczuć"  :)

To, że któryś z Twoich partnerów okazał się zakłamanym człowiekiem nie oznacza, że kobiety mają być nieufne. Każdy, prawdziwy związek polega (nie oddaj śniadania przypadkiem czytając to;) )  na ZAUFANIU oraz PRAWDOMÓWNOŚCI. To, że Ty straciłaś dwa lata swojego życia nie oznacza, że to samo czeka w przyszłości autorkę wątku czy inne dziewczyny. Wyluzuj i zmień nastawienie, bo przy takim generalizowaniu trudno będzie Ci rozpocząć coś nowego z kimś innym.

Dziękuję za rady :)  lecz nie skorzystam.
Jesli czytasz ze zrozumieniem to chyba zrozumiałaś co napisałam :)
Nie mówię ,nie pisze totalny brak zaufania...ale odrobina kontroli nad własną ufnością nikomu nie zaszkodzi a bynajmniej... zaoszczędzi rozczarowań i postów mnożących się tutaj w zastraszającym tempie.
Poza tym jesli o mój przypadek chodzi...to była no cóż..wyjątkowa sytuacja, ale przecież dla każdego który pisze tutaj sytuacja ..jest wyjątkowa :)
Nie życzę nikomu aby w przyszłości bądź teraźniejszośći czekało takie doświadczenie ...nikomu.

ps.kolacja nie oddana ...smakowała wybornie,dziękuję ;)

Nie wyobrażam sobie, abym kontrolowała swojego faceta. Przeglądała jego telefon, wiadomości na GG czy innym wynalazku, zadawała sto pytań kiedy wraca z delegacji - a nóż powinie mu się noga i powie co naprawdę robił ;) bo w końcu coś tam musiał robić, nie tylko ciągle pracować ! - i wiele innych rzeczy do czego ludzie są zdolni. Nie wyobrażam sobie takiego zachowania ponieważ po 1) Sama nie lubię naruszania mojej prywatności . po 2) Życie w ciągłej niepewności jest męczące (może kogoś to kręci - mnie absolutnie nie). Jeżeli z kimś jestem to mu ufam bezgranicznie, jeżeli nie byłabym w stanie tak zaufać, to nie zdecydowałabym się na związek.

Nie odbieraj tego droga nikandro jako atak na Twoją osobę :) Po prostu Twoja rada wydała mi się nie dorzeczna, a na forum (z resztą nie tylko tu) każdy może wyjawiać swoje własne zdanie - nie koniecznie zawsze zgodne z czyimiś poglądami ;)

ps. Szkoda, że nie napisałaś wcześniej . Smacznego bym CI życzyła :D

10

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??
Mokczita napisał/a:
nikandra napisał/a:
Mokczita napisał/a:

To, że któryś z Twoich partnerów okazał się zakłamanym człowiekiem nie oznacza, że kobiety mają być nieufne. Każdy, prawdziwy związek polega (nie oddaj śniadania przypadkiem czytając to;) )  na ZAUFANIU oraz PRAWDOMÓWNOŚCI. To, że Ty straciłaś dwa lata swojego życia nie oznacza, że to samo czeka w przyszłości autorkę wątku czy inne dziewczyny. Wyluzuj i zmień nastawienie, bo przy takim generalizowaniu trudno będzie Ci rozpocząć coś nowego z kimś innym.

Dziękuję za rady smile  lecz nie skorzystam.
Jesli czytasz ze zrozumieniem to chyba zrozumiałaś co napisałam smile
Nie mówię ,nie pisze totalny brak zaufania...ale odrobina kontroli nad własną ufnością nikomu nie zaszkodzi a bynajmniej... zaoszczędzi rozczarowań i postów mnożących się tutaj w zastraszającym tempie.
Poza tym jesli o mój przypadek chodzi...to była no cóż..wyjątkowa sytuacja, ale przecież dla każdego który pisze tutaj sytuacja ..jest wyjątkowa smile
Nie życzę nikomu aby w przyszłości bądź teraźniejszośći czekało takie doświadczenie ...nikomu.

ps.kolacja nie oddana ...smakowała wybornie,dziękuję wink

Nie wyobrażam sobie, abym kontrolowała swojego faceta. Przeglądała jego telefon, wiadomości na GG czy innym wynalazku, zadawała sto pytań kiedy wraca z delegacji - a nóż powinie mu się noga i powie co naprawdę robił wink bo w końcu coś tam musiał zrobić, nie tylko ciągle pracować ! - i wiele innych rzeczy do czego ludzie są zdolni. Nie wyobrażam sobie takiego zachowania ponieważ po 1) Sama nie lubię naruszania mojej prywatności . po 2) Życie w ciągłej niepewności jest męczące (może kogoś to kręci - mnie absolutnie nie). Jeżeli z kimś jestem to mu ufam bezgranicznie, jeżeli bym nie tak ufała, bądź nie byłabym w stanie tak zaufać, to nie zdecydowałabym się na związek. Nie odbieraj tego droga nikandro jako atak na Twoją osobę smile Po prostu Twoja rada wydała mi się nie dorzeczna, a na forum (z resztą nie tylko tu) każdy może wyjawiać swoje własne zdanie - nie koniecznie zawsze zgodne z czyimiś poglądami wink

ps. Szkoda, że nie napisałaś wcześniej . Smacznego bym CI życzyła big_smile

to też ja swoją sytuację potraktowałam jak coś w rodzaju błędów które sie popełnia a co następuje po nich.... nauczkę ,naukę ,wyciągnięcie wniosków jak zwał tak zwał...nie zamierzam drugi raz po tym co się wydarzyło, popełnić tego samego błędu smile
i widzisz być może nasza różnica zdań pochodzi właśnie od tak różnych....sytuacji
Nie odbieram tego jako atak....zwyczajnie na dzień obecny chcę się trzymać wniosków jakie wyniosłam po moim doświadczeniu.
bo tak naprawdę jest mało osób tutaj piszących których życie i losy potoczyły się harmonijnie by nie przesadzić ze słowem ...idealnie wink
A żeby było śmieszniej...właśnie ta moja "sytuacja" miała te same poglądy co Ty cyt."Nie wyobrażam sobie, abym kontrolowała swojego faceta. Przeglądała jego telefon, wiadomości na GG czy innym wynalazku"
Po czym na spokojnie ...gdy zupełnie mu tego nie broniłam,bo nie miałam nic do ukrycia ....zrobił to smile Ale nie w tym cały ambaras...było potem jeszcze gorzej.

ps. gdybyś zapytała co wcześniej  zdążę zjeść- śniadanie czy kolację...to bym napisała wink ale fakt, smaczne było wink

11 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-20 21:37:22)

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Nikandra, ale co Twoje posty wnoszą do tematu ? Nikt z nas nie mówi, żeby Autorka ufała bezgranicznie, założyła klapki na oczy i uważała, że Jej miś jest idealny itp. Chodzi tylko o zwykłe zaufanie, bo kompletny brak też jest zły. Ona sama napisała, że Jej facet nie odpisuje swojej byłej, więc dlaczego ma niepokoić się? Dla Niego to jest widocznie zamknięty rozdział.
Mówisz, że kontrola jest dobra. To znaczy, że codziennie lub raz na tydzień będziesz sprawdzać faceta? Przecież to będzie frustrujące i dla Ciebie, bo ciągle będziesz coś podejrzewać i psychicznie nie wyrobisz, a on  na pewno dowie się i związek się posypie. Mogę zrozumieć sprawdzenie, ale jedynie , gdy naprawdę widzisz, że coś jest na rzeczy, a wtedy tylko potrzebujesz znaleźć dowód. Jest wiele sygnałów, że facet może zdradzać.

12

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

To też truskaweczko wniosek jest prosty...skoro Anulaa tak mu ufa jak to sama deklaruje czy nie powinna mu powiedzieć??
Przecież zaufanie i prawdomówność to podstawa udanego związku.
Nie rozumiem w tej sytuacji dylematu tegoż tematu smile

apropos..czy ja w swoich postach(nie na temat) nadmieniłam o zdradzie?? czy zaufanie tyczy tylko i wyłącznie zdrady ??
akurat ja nie o takim rodzaju braku zaufania nadmieniłam..zupełnie nie o takim.

13 Ostatnio edytowany przez Mokczita (2011-07-20 23:11:31)

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Droga Nikandro,
w listopadzie ubiegłego roku rozstałam się z facetem z którym byłam lekko ponad rok. Układało nam się dobrze i byłam bezgranicznie zakochana. I oczywiście bezgranicznie ufałam :) Ufałam pomimo, że widzieliśmy się parę dni w miesiącu, bo mieszkaliśmy w dwóch innych miastach i nawet gdyby mi coś strzeliło do głowy aby przewertować mu sms-y w telefonie, to nie miałabym takiej możliwości. Wspólne dni spędzaliśmy razem, nie z telefonami . Rozstanie wynikło przez jego kłamstwo. Nie chcę za bardzo rozpisywać się o co chodziło, bo to nie jest wątek o mojej osobie i moich doświadczeniach związkowych, jednakże zdradzę, że nie chodziło o kobietę.
Zmierzając do meritum ; czy przez zakłamanie mojego - byłego już teraz - faceta, mój obecny partner ma mieć pod górkę?
Ufam mu (swojemu obecnemu chłopakowi rzecz jasna;) ), bo wiem, że ludzie są różni i są też tacy którzy potrafią być prawdomówni, uczciwi, lojalni. Może na moim przykładzie zrozumiesz, o co tak naprawdę chodzi.

14

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??
nikandra napisał/a:

To też truskaweczko wniosek jest prosty...skoro Anulaa tak mu ufa jak to sama deklaruje czy nie powinna mu powiedzieć??
Przecież zaufanie i prawdomówność to podstawa udanego związku.
Nie rozumiem w tej sytuacji dylematu tegoż tematu smile

apropos..czy ja w swoich postach(nie na temat) nadmieniłam o zdradzie?? czy zaufanie tyczy tylko i wyłącznie zdrady ??
akurat ja nie o takim rodzaju braku zaufania nadmieniłam..zupełnie nie o takim.

Tak powinna powiedzieć i nie panikować już tak.

15

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??
Mokczita napisał/a:

Droga Nikandro,
w listopadzie ubiegłego roku rozstałam się z facetem z którym byłam lekko ponad rok. Układało nam się dobrze i byłam bezgranicznie zakochana. I oczywiście bezgranicznie ufałam smile Ufałam pomimo, że widzieliśmy się parę dni w miesiącu, bo mieszkaliśmy w dwóch innych miastach i nawet gdyby mi coś strzeliło do głowy aby przewertować mu sms-y w telefonie, to nie miałabym takiej możliwości. Wspólne dni spędzaliśmy razem, nie z telefonami . Rozstanie wynikło przez jego kłamstwo. Nie chcę za bardzo rozpisywać się o co chodziło, bo to nie jest wątek o mojej osobie i moich doświadczeniach związkowych, jednakże zdradzę, że nie chodziło o kobietę.
Zmierzając do meritum ; czy przez zakłamanie mojego - byłego już teraz - faceta, mój obecny partner ma mieć pod górkę?
Ufam mu (swojemu obecnemu chłopakowi rzecz jasna;) ), bo wiem, że ludzie są różni i są też tacy którzy potrafią być prawdomówni, uczciwi, lojalni. Może na moim przykładzie zrozumiesz, o co tak naprawdę chodzi.

ależ ja rozumiem droga Mokczito smile
ale czy ja nie mam prawa dmuchać na zimne??
tak samo jak Ty masz prawo ufać bezgranicznie tak i ja mam prawo ograniczać moje zaufanie smile
dobrze napisałaś....ludzie są różni smile

ale My tu już całkiem wyjeżdżamy poza tematykę postu autorki...sorki Anulaa smile

16

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Ej jaka ta laska jest żałosna..:D Tzn nie autorka postu, ale ta wiecie..od smsów..:D Anulaa, daj spokój, o jakiegoś natrętnego babsztyla się będziesz bać, przecież to jest śmieszne, pewnie nikt jej nie chciał, albo panna ma jakieś problemy z samą sobą,ze tak wytrzymale Was napastuje ;d No mnie by było wstyd tak się narzucać zajętemu facetowi.

Kochana Autorko, masz super faceta,jak wynika to z Twoich postów, więc poproś go, żeby zadzwonił do laseczki i dobitnie, krótko powiedział jej do rzeczy. Za takie napastowanie można być nawet karanym. Twój Mężczyzna na pewno zrozumie, jak u powiesz wprost, jak Ci jest przykro w związkuz zaistniałą sytuacją smile

A poza tym, nie boj się- on Cię dla tamtej nie zostawi, sama widzisz w co by się wpakował, a myślę,ze swój rozum ma, skoro jest jednak z fajną Kobietą OBECNIE smile

17

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Dziękuje Wam dziewczyny...:)
Bardzo mi pomogłyście i tak sobie myślę że dziś mu powiem o tym i przeproszę Go... Należa mu sie przeprosiny za te przemilczenie prawdy smile
Chciałam Wam jeszcze tylko powiedziec że ja na prawdę mu ufam. Nie chcę go okłamywać i żle mi z tym dlatego napisałam... Mój post nie wynika z braku zaufania, ale chyba z zazdrości o niego... Bo jakby nie było zazdrosna troszke jestem:) 
No i cóż korzystając z okazji Waszego towarzystwa włączam telefon...

18

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

"Witaj Kochany!
Przylatuje w piątek w nocy. Robert po mnie przyjedzie, nie chciałam Cie wykorzystywać. Sobotni wieczór rezerwuje tylko dla Nas:* "

Żałosna jest.... Robert to kolega z piaskownicy moje M.

To sie zdziwi dziś blerwa:)

19

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

O kurde, jaka bezczelność. big_smile Najlepsze jest to, że on jej przecież nawet nie odpisuje! A tu proszę, na mózg się rzuciło i uroiła coś sobie.

Powiedz mu o wszystkim, pośmiejecie się trochę. big_smile

20

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

a ja rozumiem czego dziewczyna się boi......    że cos "odżyje" że może tamten związek miał ( mimo upływu czasu) silne podstawy między nimi.... że może gdzieś podświadomie on czekał na jakiś znak od niej, na zmiane jej stanowiska w " tej sprawie"....     musisz się z tym zmierzyć.. sprawdź to... powiedz mu o tym... inaczej będziesz żyła w takiej niepewności co z tego wyniknie... a jak przyjedzie? a jak się spotkają nawet przypadkiem? co wtedy.??.. sprawę trzeba załatwić... teraz... musi być jasno i czytelnie określone .. co z tym fantem...   taka jest moja rada....        ( miałam DOKŁADNIE tak samo)

21

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

atak wogóle to dlaczego ona pisze non stop skoro z jego strony nie ma odpowiedzi?

22

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

No właśnie.
Ale to jeszcze nic ona potrafi pisać że bardzo jej przykro że między nami sie nie układa i że ona jest tego przyczyną, że czuje sie z tym taka bezsilna i pojęcia nie ma jak ma nam pomóc, że bardzo żałuje ale nic nie poradzi na to że tak bardzo go kocha.... Czasem mam wrażenie ze jest psychicznie chora... Raczyła nas jakimiś wspomnieniami z niby ich przeszłości oczywiście tyczących sie łóżka to ubaw mielismy straszny bo M nawet nie miał pojęcia że była taka wyzwolona:)...
Dużo lżej mi sie zrobiło jak opisałam to wczoraj na forum...
I dzis to juz postanowione że o wszystkim mu powiem...
A numer wyląduje w śmieciach:)

23

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??
Malwina69 napisał/a:

a ja rozumiem czego dziewczyna się boi......    że cos "odżyje" że może tamten związek miał ( mimo upływu czasu) silne podstawy między nimi.... że może gdzieś podświadomie on czekał na jakiś znak od niej, na zmiane jej stanowiska w " tej sprawie"....     musisz się z tym zmierzyć.. sprawdź to... powiedz mu o tym... inaczej będziesz żyła w takiej niepewności co z tego wyniknie... a jak przyjedzie? a jak się spotkają nawet przypadkiem? co wtedy.??.. sprawę trzeba załatwić... teraz... musi być jasno i czytelnie określone .. co z tym fantem...   taka jest moja rada....        ( miałam DOKŁADNIE tak samo)

Coś w tym jest... Ale raczej boje sie jej manipulacji niz że coś odżyje... I wiecie co?? No kurde on nie był z nikim przez 6 lat to kupa czasu dla faceta który wtedy miał 18 lat... Bolałao go to zerwanie bo jak sam mówił nie zdradzała, nie kłamała... Tak po prostu z dnia na dzień przyszła i powiedziała ze to koniec nic nie wyjaśniając, nie tłumacząc. rzuciła tylko za dwa dni wyjeżdzam... wiem że wtedy pojechałby z nia ale nie chciała, Nie odbierała telefonu, nie pisała, zerwała kontakty i jak pojawiłam sie ja to zaraz i ona wróciła... Nie wiem, czasem mam wrażenie że karmiła sie myślą ze może czeka wciąż na nia czy jak?? Nie wiem co ma w głowie ale na pewno godności jej brakuje...

24

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

sprawa nie daje Ci spokoju i to jest zrozumiałe.. więc dla siebie samej wyjasnij z nim to wszystko... niech sprawa sie wyklatuje , nich on ma tą wiedzę  i niech zajmie stanowisko w tym wszystkim..... wygląda na to ,że Ona naprawde ma coś nie tak z psychiką BO... dziwczyny... każda z nas jest również " byłą" dla jakiegoś faceta prawda?? i co? wysyłacie sms-y, piszecie maile? dzownicie...?   jeju   ale takie panny chodzą po świecie i co poradzić?  ;-))

25

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Załatw tą sprawę szybko kochana bo piątek się zbliża ;/ Nie wiadomo co jej strzeli do głowy jak już będzie tutaj na miejscu, skoro w sms`ach tak płynie z wyobraźnią sad
Też miałam problem przez jedną psychofankę mojego A i wierz mi nie jest to miłe doświadczenie. Gdybym nie wrzuciła racjonalnego myślenia to nie wiadomo co by z Nami było.
Teraz zakładamy pannie sprawę w Sądzie, niech się nauczy kultury i ma nauczkę na przyszłość.
Trzymam kciuki anulaa

26

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Przede wszystkim dobrą podjęłaś decyzję - taka tajemnica na dłuższą metę nie przetrwałaby. Tym bardziej, że była Twojego faceta przyjeżdża. Notabene tego wielkiego come back: Zastanawiałaś się co będzie jak nie odpuści ? Skoro teraz, gdy M. jej nie odpisuje, a wcześniej ją lekceważył jest taka namolna, to co dopiero będzie jak już postawi nogę w Waszym mieście? Rozważałaś tą opcję spotkania w trójkę?

27

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

dlatego sprawa się mocniej skomplikuje jesli On nie będzie miał pełnej wiedzy o jej zachowaniu......

28

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

O tym ze mam mu coś ważnego do powiedzenia już wie... Więc nie ma odwrotu smile
A o tym jak może nam namieszać nawet nie chce myśleć...
Czy myślałam o spotkaniu w trójkę? Tak... Względem tej soboty w której pokłada nadzieje, myślę sobie że jak mu powiem o tym wszystkim, jak przeczyta to wszystko, to że poproszę go żeby jej odpisał i umówił się z nią w ta sobotę i zwyczajnie żebyśmy razem tam poszli... myślę ze takie wyjaśnienie jej sprawy prosto w twarz da więcej do myślenia niż telefon... Nie chce nawet myśleć co nas może czekać jeśli się nie opamięta...

29 Ostatnio edytowany przez Mokczita (2011-07-21 13:03:01)

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Anulaa, tylko bez dramaturgii !! ;)
Twój facet ma swój rozum. Nie ma już 18lat i ma bagaż doświadczeń w tle z jej osobą. Uważam, że nie powinnaś czuć się nazbyt zagrożona, jednak rękę na pulsie trzeba trzymać i obserwować co się dzieje. Nie dlatego, że Twój partner może odejść tylko dlatego, że dziewczyna może naprawdę zwariować i nabruździć wam w życiu.

30 Ostatnio edytowany przez anulaa (2011-07-21 13:20:04)

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Chyba faktycznie troche dramatyzuje;)
Tylko ja nie boje sie tego że on odejdzie, ze do niej wróci chociaz ciężko byłoby mi pogodzic się z taka porażką....Ale ja nie wiem do czego ona może sie posunąć, do czego jest zdolna i na ile zdeterminowana... Na co sie przygotować??...  Chyba za dużo filmów oglądam ale nie o jednym przypadku nawiedzonej eks słyszałam...

31

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

może nie mów mu co ma robić tylko spytaj" co my z tym zrobimy? jak to załatwimy?"

32

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Przede wszystkim- pewność siebie i spokój! Przecież ona nie może się równać z Tobą w żadnym stopniu! Jeśli pokażesz jej, że nawet nie postrzegasz jej jako zagrożenia czy konkurencji, to ją zbije z tropu! Jeśli rzeczywiście chcesz się z nią spotkać, to bądź wyniosła niczym posąg, a wtedy sama pomyśli, że jest na straconej pozycji i odpuści!

33

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??
Malwina69 napisał/a:

może nie mów mu co ma robić tylko spytaj" co my z tym zrobimy? jak to załatwimy?"

Masz rację...

34

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Nie wiem sama czy chce się z nia spotkać... Nie wiem czy bede potrafiła opanować sie i swoje emocje do opcji wyniosły pomnik:)... Wiem że dziewczyna nie ma skrupułów, sam fakt w jaki sposób go zostawiła... Nie wiem czy nie wybuchne smiechem, czy po prostu nie dam jej w pysk...

35 Ostatnio edytowany przez Mokczita (2011-07-21 14:38:07)

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Jeżeli będziesz opanowana, będziesz do niej mówiła spokojnie i logicznie, z dużą pewnością siebie, to jest duże prawdopodobieństwo, że w ogóle odpuści. Pewnie myśli, że jej były chłopak zarwał sobie cichą myszkę, która szybko zniknie z pola bitwy... Pokaż jej jak bardzo się myli. Wiem, że trudno w takiej sytuacji trzymać nerwy na wodzy, ale nic nie jest niemożliwe ;) Jeżeli już uzgodnisz ze swoim facetem, że dobrze byłoby pójść na to spotkanie razem, to nastrój się przedtem do tej rozmowy. Meliska na uspokojenie ;) Dasz radę. Chociaż nawet w ogóle nie wiadomo, czy M. by chciał się z nią spotykać...

36

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

A to historia...
Co za beszczelna baba. Słyszałam różne rzeczy ale takich rzeczy nie słyszałam. Wierzę, że spędza Ci to sen z powiek. Co ona sobie wyobraża? Ech nie daj się wyprowadzić z równowagi. Nie pozwól by ta klientka popsuła atmosferę między Wami.
Kochana powodzenia życzę. Napisz jak już będzie po wszystkim.

37 Ostatnio edytowany przez Katriina (2011-07-21 15:27:29)

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

takie historie się zdarzają i ma się tylko ochotę strzelić wariatke w zęby...niezła jesteś, że się potrafisz opanować,oby tak dalej wink dobrze,ze porozmawiacie.ważne, żeby on jej stanowczo przekazał (nie musi być osobiście, bo to trudniejsze, by wtedy nie dać się przegadać i zmanipulować słowami) , że ma spadać z waszego życia.jeśli będzie dalej próbowała, odezwij się ty - stanowczo, że nie życzysz sobie, by tak pisała do twojego mężczyzny. powodzenia i trzymaj się z uśmiechem smile

38 Ostatnio edytowany przez anulaa (2011-07-21 16:16:45)

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Dzięki... kochane jesteście!
Duzo łatwiej mi to teraz przyjdzie, bo wiem że robie słusznie:)
Ale jedno juz wie... Własnie do mnie zadzwonił żeby powiedziec mi że dzwonił do niego Robert że Dorota go poprosiła żeby po nią na lotnisko pojechał...  I wydaje mu się to bezczelne i dziwne że ma czelnośc prosic o to jego kolege z podwórka. Prosił żeby się nie denerwowała ale chce żebym wiedziała i nie chciał żebym dowiedziała się od kogoś innego....
Chyba bedzie na mnie zły:( że nie powiedziała mu od razu....
Eh...

39

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Dziewczyny pisały, żeby spotkać się w trójkę, też dobre.
A propo przypomniał mi się mój były, który zostawił mnie dla innej,  miałam z nim podobnie jak Twój facet z byłą. Pół roku po rozstaniu z nim związałam się z obecnym facetem, a on po kilku miesiącach mojego związku z nim zaczął się odzywać, nawet zdarzyło mu się mnie śledzić chyba, masakra. Pisał do mnie, że wie, że pofarbowałam włosy np, że ślicznie wyglądam i chce powrotu. Pisał też durne wiersze na portalach, bo mnie poznajdował. Ja olewałam i nie odpisywałam mu, tylko blokowałam go. Potem było epicentrum potrafił nawet pisać, że jak ja się z nim nie spotkam, to sam do mnie przyjdzie, albo, że jak nie przyjdę to pożałuję, czy jakoś tak. Zabrzmiało jak groźba. Potem przyszedł do mnie do domu, ale ja trzasnęłam mu drzwiami przed nosem. Następnie byłam z moim Adamem w Warszawie, a on zaczął nachalnie pisać. Wkurzyliśmy się, mój facet wziął mi telefon, zadzwonił do niego i powiedział mu, żeby sobie odpuścił/. On powiedział, że nie wierzy i że ja mam to powiedziec. Wtedy postanowiliśmy , że spotkamy się w trójkę i się z nim umówiliśmy. Ja się wtedy trochę bałam, ponieważ nic do niego nie czułam, lecz kiedyś byłam bardzo zakochana i bałam się, że jego widok przywoła jakieś wspomnienia. Pojechaliśmy. On czekał i wyglądał komicznie, taki wystraszony, chucherko bało się chyba mojego chłopaka, nawet rękę mu kulturalnie podał ;D
Ja już wtedy wiedziałam, że kompletnie nic do niego nie czuje i niepotrzebnie się bałam. Podeszliśmy, mój facet stał trochę z boku, bo to ja miałam to załatwić. Nie byłam dla niego ostra, bo wydawał się taki spokojny, więc myślałam, że dotrze normalnie. Powiedziałam mu, że nie chce mieć z nim już nic wspólnego. Mój chłopak też zapytał czemu on przyszedł do mnie do domu, on powiedział, że dlatego, że wysłałam mu wiadomość na skype, co było wierutną bzdurą. On zaczął mi gadać jakieś okropne bzdury, ale powiedział : " Na pewno chcesz zerwać kontakt" ? ze smutnymi oczami big_smile Idiota:D No to powiedziałam, że na pewno i w sumie od tej pory dał spokój i jest ok, jesteśmy szczęśliwi. Tylko raz jeszcze się odzywał, bo ja przytyłam przez sprawy hormonalne, a nie wiem czy on zobaczył czy co i myślał idiota, że jestem w ciąży i wtedy napisał do mnie, że jak jestem w ciąży , to może mi pomóc w opiece nad dzieckiem big_smile To mu napisałam, Żeby się odwalił i że naprawdę ja go nie chce , to on :"Tylko tak mówisz". Mimo wszystko tak od roku nie pisze, w sumie mam nawet inny numer i dobrze.\
Tylko jak mnie zobaczy na ulicy, to czasem gapi się jak nienormalny.
Także spotkania we trójkę czasem pomagają smile

40 Ostatnio edytowany przez anulaa (2011-07-22 08:29:26)

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Witajcie...
Wczoraj powiedziałam mu o wszystkim... Myslałam że bedzie gorzej...Był zły... Zaczęłam od " kochanie nie bedziesz na mnie zły?" a usłyszałam "i dobrze należało sie jej" dodał "pewnie że nie kochanie".... I juz wiedziałam ze stoje na pewnym gruncie... Pomyślał ze wkońcu jej puściłam co o niej myślę... Ale cóż powiedziałam mu ze nie o tym chce rozmawiać powiedziałam ze od miesiąca nie pokazuje mu esów i nie mówię o nich... Pokazałam telefon spytał czy musi to czytać powiedziałam ze lepiej żeby przeczytał...Chciałam zeby wiedział co pisze żeby nie musiał się domyślać bo i po co... Jak to wszystko czytał spoglądał tylko na mnie... Wiecie jak dziwnie sie czułam miałam wrażenie że sie ropłacze...Skończył czytac... Powiedział mi wprost że jest na mnie zły że go okłamałam, ale że mnie rozumie.... sam nie wie jakby sie zachował jakby był na moim miejscu, ale nie potrzebnie zostawiłam sie sama z tą sprawa i jakby nie był dręczyłam sie tym, ze przeciez od czego go mam...  ze mogłam mu powiedzieć od razu, że przeciez wim że to mnie kocha i że chocby była ostatnia kobieta na ziemi to i tak nie chce miec z nia nic wspólnego... No i wkońcu doprowadził do tego że sie popłakałam... Nie wiem czemu chyba za duzo tego wszytskiego było... Miedzy nami wszystko jest ok.. A co uradzilismy na ta świruskę??
Że pisanie czy dzwonienie nie ma sensu, bo jak widac coś sobie ubzdurała i bedzie sie tego trzymac... że musimy załatwic to twarzą w twarz.... Ale nie w sobote bo mamy inne plany, jakie nie wiem... Niespodzianka... Ale pojechaliśmy do Roberta i uzgodnilismy że jedziemy po nia na dwa auta... Że zrobimy jej powitanie na lotnisku... Że od razu dowie się co o tym myslimy i jak to sie sprawy maja... I zwyczajnie wrócimy do domku....
Mam nadzieje że zrozumie i da spokój...
Ale najważniejsze że M wie... Kamień spał mi z serca:) 
I wiecie co ja dopiero teraz uświadomiłam sobie że to dziś........
Ona dzis przylatuje!...

41

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Super.... widzisz pojawił sie problem i potraficie go wspólnie rozwiązać i o to własnie chodzi!!!!  rozmowa, wyjasnienia i jest wspólne rozwiązanie... baaaaardzo się cieszę.. daj znać koniecznie jak poszło.  ;-)))    gratuluje faceta  ;-)))

42

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

anulaa
super smile Dzielna dziewczynka z Ciebie smile
Trzymam kciuki

43

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Cieszę się, że poradziłaś sobie i powiedziałaś o tym swojemu facetowi. Super, że taka była jego reakcja. Powodzenia Wam życzę.

44

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Od początku tematu wierzyłam w dojrzałość Twojego faceta i nie myliłam się smile
Anula, czekam z niecierpliwością na relację z lotniska!

45 Ostatnio edytowany przez anulaa (2011-07-25 16:18:40)

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Dzięki wielkie za wsparcie:)
To prawda mam fajnego kochanego faceta...
C.d.... Czyli co działo sie na lotnisku... Dojechalismy troszke wcześniej... Jeszcze dopracowaliśmy scenariusz... Robert poszedł po tą s.... Byłam spokojna i opanowana... Niczym posąg z rad jednej z Was... Nie myślałam że bede miała kiedys tak idiotyczna sytuacje jaka nie watpliwie było to spotkanie...
Masakra...
No cóz gdy zobaczylismy piękna wyszlismy z samochodu... A ta ja sie wszystkiego spodziewałam, ale nie pomyslałam że może to tak, że można byc az taką... Rzuciła sie na szyje M i zaczeła go całowac... M odepchnął ja znacząco, a ona rzuciła w moja stronę: "to fajnie że w końcu postanowiłes jej powiedziec o nas>... Ja zamarłam a  M wpadł w szał dosłownie w szał... Nigdy nie widziałam go w takim stanie mało jej tam w ziemie nie wdeptał... Zaczął na nią krzyczeć wyzywac ją, że co ona sobie wyobraza, jak tak może, za kogo sie ma, po co to, jakaś masakra nie mogłam go uspokoić a ona w kontrze mówiła ale ja cie kocham, bez ciebie życie nie ma sensu, ze jest facetem jej życia o tym że bardzo żałuje że tak wyszło, że chce cofnąć czas ... Jakaś cholerna masakra... On ze nigdy z nia  nie bedzie a ona że nigdy nie przestała go kochać... On że kocha tylko mnie i to się nie zmieni, a ta że zobaczymy, daj nam szanse... Idiotyczna sytuacja... Po chwili uspokoił sie i zaczął mówic do niej opanowanym głosem żeby nie robiła żadnych szopek, że nic jej to nie da i ma sie od nas raz na zawsze odpier..... a ta s... zaczeła mnie wyzywac że jestem kur... że z nim to tylko dla kasy, że stac go na kogoś więcej, że tylko z nią bedzie szczęśliwy... Nie dała mi dojść do słowa...  krzyczała i wyzywała do póki Robert jej nie potrząsł... Zadziałało jakby się obudziła no więc skorzystałam z okazji i pytam
Ja- po co to robisz?
Ona- Ch... cie to obchodzi!
Więc uznałam że nie mam co z nią gadać...
Dodałam tylko
Dla swojego dobra daj sobie spokój...
Usłyszałam: zniszcze cię kur....
M powiedział jej że jedyna kur jaka zna jest ona i zeby nie wazyła się tak do mnie mowic a ta jak dziecko w przedszkolu powtórzyła kur... kur... kur... ... Dziecinada, ale fakt wyprowadziła i mnie z równowagi, odwróciłam sie i zobaczyłam jak ręka M ląduje na jej zakłamanym pysku.... Nigdy bym go o to nie podejrzewała... Ale nie powiem byłam dumna z niego... Wiem że nie zbyt to brzmi ale to co ona robiła przechodziło ludzkie pojęcie... Krzyczała że jeszcze ja po pamiętamy ze nigdy mu tego nie zapomni itd itd... Wsiedliśmy do samochodu odjechaliśmy, ale nie daleko M zatrzymał sie zaczął mnie przepraszać że nie chciał że to przez niego nasłuchałam się... Tłumaczył że nigdy by nie udeżył, ale że przesadziła, że nie wie, że nie mógł sie powstrzymać... Oboje byliśmy zdenerwowani... Ja tez cała dygotałam w środku... Po chwili ruszyliśmy do domu... Dojechaliśmy pierwsze co zrobił po wejsciu to wyrzucił karte z telefonu... Ja otworzyłam butelkę wina... Położyliśmy sie i zaczeliśmy rozmawiać o całej tej sprawie... Mówiliśmy o tym że musimy się trzymać razem i wtedy nic ani nikt nie da rady nam namieszać.... Zadzwonił Robert czy dojechaliśmy i jak się czujemy... Przyjechał... Opowiedział jak jeszcze klęła i wyzywała jak płakała ze go straciła ale i groziła że jeszcze nie powiedziała wszystkiego że to i tak ona z nim będzie.... Nie sądziła że kiedyś spotka mnie coś takiego... Jest nie obliczalna i boje się tego... Wiem że chodzi po koleżankach i wypytuje o nas o mnie gdzie pracuje co i jak, gdzie mieszkamy itd... Nie wiem co planuje wiemy że musimy być ostrożni i czujni...Prawda jest taka że ,może to panika ale wole dmuchać na zimne niż żałować że się sparzyłam... Mam nadzieje że odpuści!!! A może macie jakieś rady i pomysły żeby się jej "pozbyć"?:)

46

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

anulaa sytuacji nie zazdroszczę, sceny lepsze niż w filmie a Twój facet spisał się na medal.
Miałam do czynienia z jedną oszołomką, która również sobie coś ubzdurała i bruździła Nam gdzie się da sad sprawa skończy się w Sądzie, więc jeśli ta Wasza psychofanka będzie coś pisała to nie usuwaj zachowaj jako dowód a wszystkie rozmowy nagrywajcie ( poszukajcie tej opcji w swoich komórkach ) to się kiedyś może przydać.

Trzymajcie się razem a będzie dobrze i mówcie sobie wszystko

Pozdrawiam

47

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

powiem tylko jedno; SZOK.

48

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Co za okropna dziewucha ! Mój były to był przy niej pikuś, choć też nie rozumiał, że mam chłopaka i już mi na nim nie zależy. Jednak ona to totalny szok, ona musi mieć coś nie tak z głową. Cisną mi się najgorsze słowa na tą idiotkę. Powinni ją chyba zamknąć w zakładzie zamkniętym, po tylu latach nagle sobie przypomniała o byłym i jeszcze ma czelność Cię wyzywać. No istna szopka.
A lotnisko poszliście po nią, żeby jej przemówić do rozumu, tak ??
Moim zdaniem Twój facet spisał się na medal i tak jak Ty potępiam bicie kobiet i ogólnie bicie, lecz w tej sytuacji wcale a wcale Twojemu facetowi się nie dziwię. Okropna nienormalna suka i tyle.
Jak będzie Wam uprzykrzać życie, to zawsze można iść na Policję.

49

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

truskaweczka19

W sumie to nie poszliśmy po nia tylko pojechaliśmy żeby z marszy na "Witamy w domu" powiedzieć jej co myślimy na temat jej nagłego przypływu uczuć...

Ale to jest nic!

Dziewczyny wiecie że we wtorek poszła do moich przyszłych teściów. Mieszka teraz u swojej babci, to po drugiej stronie ulicy rodzinnego domu M...Tak sobie zaszła zapytać co słychać? A moja teściowa zamiast ją zbyć to z pełną kulturką kawkę sobie wypiły. A co w tym najlepsze to był dzień moich imienin i wieczorem wpadają teście z życzeniami i teść wali z mostu" Ty M Dorota u nas dziś była....Popatrzelismy tylko na siebie... M poprosił mame zeby nie gadała z nia zeby wymijająco spieszyła się ciągle albo coś wymyślała byle z nia nie gadać... Nie powinnam miec do niej pretensji bo oni nic o tym nie wiedzieli, ale ja sobie nie wyobrażam pić kawe z matka byłego chłopaka i to ogólnie one wcale za soba nie przepadały to właśnie matka M mi powiedziała o jej napadach furii i ciągłych kłamstwach o aferach o nic żeby tylko miec wolny wieczór... O tym jak manipulowała M... A teraz z nia kawe pije... Zabolało!:(
Ale nic większego sobie z tego nie zrobilismy....

50

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??
anulaa napisał/a:

truskaweczka19

W sumie to nie poszliśmy po nia tylko pojechaliśmy żeby z marszy na "Witamy w domu" powiedzieć jej co myślimy na temat jej nagłego przypływu uczuć...

Ale to jest nic!

Dziewczyny wiecie że we wtorek poszła do moich przyszłych teściów. Mieszka teraz u swojej babci, to po drugiej stronie ulicy rodzinnego domu M...Tak sobie zaszła zapytać co słychać? A moja teściowa zamiast ją zbyć to z pełną kulturką kawkę sobie wypiły. A co w tym najlepsze to był dzień moich imienin i wieczorem wpadają teście z życzeniami i teść wali z mostu" Ty M Dorota u nas dziś była....Popatrzelismy tylko na siebie... M poprosił mame zeby nie gadała z nia zeby wymijająco spieszyła się ciągle albo coś wymyślała byle z nia nie gadać... Nie powinnam miec do niej pretensji bo oni nic o tym nie wiedzieli, ale ja sobie nie wyobrażam pić kawe z matka byłego chłopaka i to ogólnie one wcale za soba nie przepadały to właśnie matka M mi powiedziała o jej napadach furii i ciągłych kłamstwach o aferach o nic żeby tylko miec wolny wieczór... O tym jak manipulowała M... A teraz z nia kawe pije... Zabolało!:(
Ale nic większego sobie z tego nie zrobilismy....

Myślę, że Jego mama była po prostu zaskoczona, nie chciała ci wyrządzić przykrości. Powiedźcie Jej prawdę, co ta krowa wyprawia, to na drugi raz na pewno z nią ,,pojedzie,,.
To co wyprawia krowa podlega karze. Jeśli jeszcze macie możliwość odzyskania smsów które od niej dostawaliście to radzę wszystko zbierać. Mam nadzieję, że się uspokoi, ale lepiej jest mieć coś na wariatkę. A swoją drogą to kolejna historia, w której przeraża mnie brak szacunku kobiety do samej siebie.
Pozdrawiam Ciebie i Twojego faceta, trzymajcie się:))

51

Odp: Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Mam nadzieję, że z jej strony nie będzie już durnych akcji, ale jak pisze koleżanka wyżej w razie czego trzymaj jakiekolwiek dowody , że ona nie daje Wam spokoju np smsy, maile, przede wszystkim te, gdzie są wyzwiska , groźby.
No i to , że poszła do rodziców Twojego faceta to kolejne przegięcie, pewnie myślała, że tym coś ugra.
Żal mi jej.... lol

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jego była pisze do niego, ale on nic o tym nie wie... Powiedzieć mu??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024