jak uwolnic sie od toksycznej matki? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-07-18 16:13:15

fuzzy
Do zakochania jeden krok
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2011-07-07
Posty: 49

jak uwolnic sie od toksycznej matki?

Zaczne od tego,ze ja juz nie mowie do niej "mamo" ,zwracam sie bezosobowo -nauczyla mnie tego skutecznie od wczesnego dziecinstwa: odpychajac mnie wrzeszczala -" nie mow do mnie mamo!-nie jestem twoja matka", wpoila mi tez skutecznie jak bardzo mnie nienawidzi -od zarodka ,wrzeszczac czesto: "zaluje,ze cie nie wyskrobalam". Nie bede opisywac jak mnie traktowala i co sie dzialao bo to opasle tomy by mozna napisac-ale pieklo to bylo.Starsza siostra to zloto byla, ja bylam tylko "ta szmata". Do czego zmiezam... mieszkam za granica ,siostra tez tu mieszka i wpadla na genialny pomysl zeby to mamusie se tu wziasc co by jej pomagala sie corka opiekowac ,minelo kilka lat siostrzyczka tylek wypiela i matka do mnie zaczela przychodzic zeby jej pomagac zalatwiac sprawy (bo ona ani be ani me), na poczatku wydzwanialam ,latalam z nia po bankach wszedzie tlumaczylam. Dzis przyszla ,zeby znowu pozalatwiac stosik papierow,telefonow itp, itd. Po wielu telefonach okazalo sie ,ze musza zalozyc nowe konto (tak na marginesie siostrzyczka niezle matce i jej mezowi namieszala), matka siedziala i czekala- nie wiem na co? Chyba myslala ,ze wskocze buty i polece jej to konto otwierac. Ale ja tez mam swoje zycie i moj zwiazek na dana chwile poprzewracany do gory nogami (i to dokladnie od wczoraj ), sama nie moge jakos sie pozbierac a ona naskoczyla na mnie ,ze to moj (przepraszam za slownicstwo-ale takie padlo) zasrany obowiazek jej pomagac na kazde jej pstrykniecie i zawolanie. O malo co nie wyrwalo mi sie :" a twoj zasrany obowiazek byl byc dla mnie matka", ale ugryzlam sie w jezyk. Niestety matka mieszka blisko, ale ja nie moge sie wyprowadzic zeby byc z dala od niej, dostalismy dom z urzedu, dzieci maja tu swoich przyjacol, swoje szkoly... czy mam wszystko rzucic ,zeby byc z dala od niej? Wiem tez ,ze bedzie robic wszystko zeby mi teraz zycie zatruwac (bo nie zrobilam czego se zazyczyla), przerabialam to cale zycie, wciaga tez w to dzieci, robi awantury publiczne- juz nie wiem co mam robic...

Ostatnio edytowany przez fuzzy (2011-07-18 16:21:13)


Before you want to change us for the better,
think of why we are bad.

Offline

 

#2 2011-07-18 16:58:05

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 16498

Re: jak uwolnic sie od toksycznej matki?

Polskie prawo przewiduje jeden tylko obowiązek względem rodziców: alimentacyjny, i to tylko w sytuacji, gdy rodzice pozostają bez środków do życia. Dokładniejszych informacji nie mam, nie chcę wprowadzać Cię w błąd.
Nikt nie może zmusić Ciebie do załatwiania spraw Twojej matki, chyba że sama się na to zdecydujesz. Rozumiem, że matka będzie usiłowała manipulować Tobą, lecz do tanga trzeba dwojga. Nie musisz jej nawet wpuszczać do swojego domu, odbierać jej telefonów, itd.
Przy robieniu awantur publicznych czy też całkiem prywatnych - wezwij policję, ignoruj jej wyzwiska, bojkotuj ją.
Na pewno nie wdawaj się z nią w pyskówki i dyskusje - to woda na jej młyn, na to pewnie czeka.

Powodzenia. smile

Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-07-18 16:59:28)


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#3 2011-07-18 17:26:21

fuzzy
Do zakochania jeden krok
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2011-07-07
Posty: 49

Re: jak uwolnic sie od toksycznej matki?

Wielokropek napisał:

Polskie prawo przewiduje jeden tylko obowiązek względem rodziców: alimentacyjny, i to tylko w sytuacji, gdy rodzice pozostają bez środków do życia. Dokładniejszych informacji nie mam, nie chcę wprowadzać Cię w błąd.
Nikt nie może zmusić Ciebie do załatwiania spraw Twojej matki, chyba że sama się na to zdecydujesz. Rozumiem, że matka będzie usiłowała manipulować Tobą, lecz do tanga trzeba dwojga. Nie musisz jej nawet wpuszczać do swojego domu, odbierać jej telefonów, itd.
Przy robieniu awantur publicznych czy też całkiem prywatnych - wezwij policję, ignoruj jej wyzwiska, bojkotuj ją.
Na pewno nie wdawaj się z nią w pyskówki i dyskusje - to woda na jej młyn, na to pewnie czeka.

Powodzenia. smile

Troszke to bardziej skaplikowane,matka ma naprawde pomysly nie z tej ziemi... Jak moja siostrunia wypiela sie na nia to, ta zaczela ja oskazac,ze siostra jej 60letniego meza podrywa, zaczela grozic ,ze zglosi gdzies ,ze siostra sie dzicmi nie opiekuje i je bije (co prawda nie jest) ale prawo tu takie,ze jedno glupie zgloszenie a ty masz cala armie pracownikow socjalnych na plecach i to ty musisz potem dlugo udowadniac ,ze tamta osoba to se to z palca wyssala. "Potem,ze ja zabije a jej dzieci jak psy do domu dziecka pooddaje".A w nocy powybijala jej wszystkie lampy w samochodzie oj cuda sie dzialy. Mieszkam blisko a jak mi przyjdzie i szyby w domu powybija? No na 100% wezwe policje ale po co dzieciom stres. Musze jak najszybciej pojsc do swojego lekarza ( i matke do niego prowadzalam z jej dolegliwosciami) i z nim porozmawiac. Kedys na jednej z wizyt lekarz mi powiedzial ,ze u matki to juz pod jakas chorobe psychiczna podchodzi i ze zauwazyl objawy schizofrenii. Przepisal leki ale ona ich nigdy nie barala... wypisal nawet zaswiadczenie ,ze matka nie jest zruwnowazona psychicznie i reaguje bardzo agresywnie, ale to zaswiadczenie tylko ona ma. Moze poprosze kopie zaswiadczenia i jak gdzies pozglasza ,ze ja sie nad moimi slonkami znecam i ktos przyjdzie to poprostu pokaze zaswiadczenie i nie bede musiala sie o wlasne dzieci wyklucac.Naprawde chce oszczedzic przedewszystkim dzici , one juz biedulki sie i nasluchaly i naogladaly sad W polsce mieszkalismy z matka pod jednym dachem, takie cuda wyprawiala,ze ktorejs nocy jedna z moich blizniaczek sie posiusiala. Poszlismy z mezem do psychologa dzieciecego, psycholog porozmawiala z blizniaczkami i wylazo... Psycholog doradzila- trzymajcie sie jak najdalej matki, wyprowadzcie sie i postawcie 3 metrowy mor. Tak tez zrobilismy. Nie dam rady patrzec jak dzieci cierpia ,bo babcia jazde robi, lub zglosila ze sie nieopiekuje i ktos bedzie przychodzil i je ogladal czy siniaczka nie maja,jakie to bedzie upakazajace szczegulnie dla blizniat ktore sa nastolatkami hmm Mi zniszczyla dziecinstwo,mlodosc ale moim dzieciom nie bedzie, predzej obetne jej lapki i jezor.Jedyne chyba wyjscie to zaswiadczenie od lekarza i jak zrobi kilka jazd to poprostu umieszcza ja w zakladzie zamknietym.

Ostatnio edytowany przez fuzzy (2011-07-18 17:58:49)


Before you want to change us for the better,
think of why we are bad.

Offline

 

#4 2011-07-30 20:06:27

wanna be strong inside
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-07-30
Posty: 5

Re: jak uwolnic sie od toksycznej matki?

Witam, mam prawie 45 lat, córkę oraz syna oraz mega toksyczną matkę. Twoja historia to coś w stylu mojej matki, z tą różnicą, że moja robi to w bardziej wysublimowany sposób - np. dzwoni po urzędach i donosi na własną rodzinę, a potem współczuje i nawet pomaga. Rozwala małżeństwa komu się da, potem znowu współczuje i pomaga. Aby było weselej, sąsiedzi i otoczenia ma ja za wspaniała i pomagającą kobietę, a o jej numerach wiem ja i jej siostry, które robią to samo w swoich miastach. Jedyna rada, to prosto i jasno powiedzieć: WYPAD KOBIETO!!!!!!!!!! i urwać kontakt, inaczej się nie da, bo to nie ten przypadek. Nie ma co tłumaczyć, bo nie ten typ, i tak wyjdziesz na tę głupią i "pojeb...ą" jak to ostatnio powiedziała do mnie moja "mama" i to przy moich nastoletnich dzieciach!!!!!!!!! To był jej ostatni wybryk, od 3 lat nie nie utrzymuje absolutnie żadnych kontaktów, a matka myśli, że wprowadziła  takie swoje "ciche dni" - to stara metoda jej matki, też tak z dzieciakami swoimi robiła. A na starość każde z 3-ga dzieci ja dosłownie wygonił z domu,  moja matka ją wzięła i się męczyła, żebrała o jej miłość, posłusznie znęcała się nade mną, by matulce dogodzić i tak przez 8 lat. Wytrzymałam, bo dosłownie nie miałam gdzie iść. Babka umarła, ale matka wolno się w nią przetwarza. Od tych 3 lat ŻYJĘ!!!!!!!!!! Przez pierwsze 2,3 miesiące czekałam, aż zadzwoni, przeprosi, zrozumie, zmieni się, że będzie lepiej, ale nic takiego nie nastąpiło, ja nie chciałam dzwonić, bo nie miałam już ochoty zniżać się do poziomu -100, miałam swoją rodzinę. No i  jest super, pozbyłam się wampira. Co do obowiązku opieki: NIC TAKIEGO NIE ISTNIEJE, a alimenty płacisz jedynie, kiedy dużo zarabiasz, zawsze możesz odwołać się do sądu, że matka wykazała dużą niewdzięczność i psychicznie zaniedbywała Ciebie w dzieciństwie, najlepiej, to zacznij chodzić do psychologa, bo ten poświadczy, że masz ogromny deficyt emocjonalny z powodu matki itp. i to będzie podstawa do zwolnienia z obowiązku alimentacyjnego. Mój kolega odnalazł "tatusia" po 35 latach, tzn. tatuś bezdomny pijak zjawił się dnia pewnego z roszczeniami i alimenty, kolega odwołał się sądownie udowadniając (świadkowie - matka, bracia, ciotki....) , że ojciec porzucił go i nigdy nie utrzymywał finansowo, ani nie utrzymywał kontaktów i z alienatów - nici. Bądź silna, uwolnij się od niej,  przechorujesz parę tygodni, ale odżyjesz! powodzenia!!!!

Offline

 

 

Ostatnie tematy :

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013