Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Witam,
Opisze krótko historie.
Popadłem przez to wszystko w poważną depresje. Już kiedyś opisywałem problem swojego związku ale wszystko się ułożyło. Zamieszkaliśmy razem i żyjemy już w nowym mieszkanku ponad 2 tygodnie. Wszystko było pięknie i cudownie aż do przedwczorajszej nocy sad. Moja wybranka uczyła się do egzaminu ponieważ zaczyna się jej Sesja, jak co dzień wszystko pięknie. Tylko że po pracy wróciłem się położyć przespać bo przez 2 tygodnie śpie od 3-5 godzin dziennie. Organizm padł z wycieńczenia. Wstałem, poszedłem do salonu przytulić się i powiedzieć jak Ją Kocham, nie przytuliła, była bardzo dziwna, mówiła że się uczy itp. Chciałem wyjść z Nią od 21.00 na spacer, nie chciała, mówiłem aby odpoczęła:( nic... No to ja musiałem się odswieżyć, na dole dostałem telefon od znajomych że chcieliby się spotkać pobawić, rzuciłem dla Niej studia, poszedłem do pracy, no i moi przyjaciele się odezwali. Wrociłem i spytałem się czy mogę wyjść, odpowiedziała dziwnym tonem "Tak, przecież Ci nie zabronie", na to może czy by chciała iść, usłyszałem że nie chce. Zacząłem się szykować i gdy wychodziłem powiedziała "Weź gumki", zabolało mnie to i zacząłem się pytać dlaczego tak mówi, pokłóciliśmy się i wyszedłem. Wróciłem o 5 rano, i zastałem ją jak sie szykowała aby wrócić do Mamy na jeden dzień, nic, mówiła tylko że to koniec i trzeba coś z tym mieszkaniem  zrobić, zdębiałem... Zacząłem płakać, pokłóciliśmy się, mówiła że płakała całą noc. Czekała aż wrócę uczyć sie nie mogła. Zdenerwowałem się wziąłem telefon Jej patrze odbiorcza skasowana, patrze wysłane zostały, i pisała przez całą noc do byłego którego nienawidzĘ, aby przyjechał... Nie przyjechał bo nie mógł... Byłem zły, wytknąłem Jej jaka jest... I wyszła. Poszedłem się przespać i zacząłem płakać, nie wyobrażam sobię życia bez Niej. Chciałem ją przeprosić, było Boże Ciało, więc dzwoniłem po wszystkich Kwiaciarniach, specjalnie otworzyli dla mnie, przygotowałem wszystko co potrafiłem aby mi wybaczyła:(. Efekt był cudowny, wydawało mi się że mi wybaczy, kupiłem jeszcze Pierscionek Zareczynowy i zaplanowalem kolacje po wszystkim, gdyby sie udalo, wręczyłbym Jej go, i prosil o Wybaczenie.
Ciężko mi opisać jak to wszystko przygotowałem, najprosciej jak ukaze zdjecia:(

http://img823.imageshack.us/img823/9766/dscn0055f.jpg
http://img829.imageshack.us/img829/5875/dscn0056s.jpg
http://img197.imageshack.us/img197/6690/dscn0057id.jpg
http://img713.imageshack.us/img713/9803/dscn0058ba.jpg
http://img402.imageshack.us/img402/2588/dscn0059u.jpg




Czekałem na Nią cały dzień aż wróciła od Mamy, weszła do mieszkania i powiedziała tylko po co ten bałagan, po co to, że wybaczy mi jak jej dam kilka badyli? Bolało jak nigdy, myślałem że zaraz wyjde na balkon i wyskoczę, błagałem Ją na kolanach o wybaczenie, nic... Była bez serca, śmiała mi się prosto w oczy sad Mówiła że przyjdzie tu jej były, no i wtedy się zaczeło, zdenerwowałem się. Zacząłem mówić że go zabije jak tylko tu wejdzie. Mówiła że nic mu nie zrobie bo nie moge... Zdenerwowałem się, śmiała mi się prosto w oczy, uderzyłem w ściane z całej siły, koło Jej twarzy. Zaczeła mówić że znowu zaczynam, że jestem wulgaryzm, wulgaryzm, że jestem wulgaryzmi że błędem było zamieszkać ze mną. Że jestem [color=#FF000]wulgaryzm[/color] i się szlajam, że wyliczam Jej każdy grosz itp. W końcu nie wytrzymałem i puściłem Jej wiązankę której nie powinienem mówić sad, uderzyła mnie, zaczęła płakać i pytać się czemu to mówie, dlaczego to robie, czemu Ją ranię. Wstąpiło we mnie coś okropnego, wziąłem wódkę i wypiłem 0,4 na raz... 15 i Alkohol zaczął działać, wtedy było jeszcdze gorzej. Mówiłem że taka jest, i wcale ja zły nie jestem, że to przez Nią, kumulowałem w sobie to wszystko do dzisiaj, że mnie popamięta. Zaczęła mnie bić i się szarpać, ja się tylko śmiałem. Chciałem aby się poczuła tak jak ja i poczuła, lecz w pewnym momencie zaczęła znowu mówić najbardziej przykre rzeczy, że nie wiedziałą tak naprawde czy mnie Kocha, czy chce ze mną być. Że to wszystko to był błąd, że a mnie nie poznać. I pod koniec uderzyła mnie z całej siły, z taką nienawiścią... Zdenerwowałem się i popchnałem Ją na sofę, uderzyła się głową o oparcie,  bolało ją, wystraszyłem się bo zaczeła wyć z bólu, lecz po Alko było mi to obojętne, wziąłem ją odwróciłem i pytałem się czy boli, odpowiedziała że tak, na to ja "epitety ma boleć...." najgorsze co mogłem zrobić, zaczęła się trząść, płakać, biegać. Coś wyjeła z torebki i poszła po wódkę, spojrzałem że będzie pić bez popitki, okazało się że chciała połknąć i popić wódką około 30 tabletek Ketonalu... Zdenerowałem się i zacząłem płakać, wziąłem Ją za kark do łazienki siłą, nie miałem czasu na proszenie o wyplucie. Mówiłem aby uklękła przed toaletą, nie chciałą znowu uzylem sily aby upadla na kolana. Włożyłem Jej palce w usta i kazałem zwymiotować. Mówiłem Jej że jest chora, że nie rozumiem Jej, pierw mnie nienawidzi, chce mnie się pozbyć a potem przeze mnie popełnić chce samobójstwo... Zacząłem płakać bo widziałem jak mnie Kocha. Pierwszy raz w życiu, cała moja nienawiść i złość odeszła, poszliśmy się położyć i ryczeliśmy całą noc. Mówiliśmy sobie wszystko szczerze, pytała się czemu taki jestem, przytulała się, ale bała się mnie. Ja zgłupiałem, chciałem się zabić, wziąłem Sterydy do płuc i zacząłem wdychać seriami, aż czułem że się zaczynam dusić. Wyrwała mi to i błagała abym sobie nic nie robił. Rozmiawialiśmy dalej płacząc, aż usnęła i się przytuliłem do Niej. Rano wstała do pracy, była znowu zimna, mówiła że mi tego nigdy nie wybaczy, w ogóle sie nie odzywała, tak jak wczoraj. Znowu się zaczynało. Lecz byłem spokojny, wyszła a ja Ją błagałem aby została, mówiła że gdyby mogła to by została ale musiała iść. Mieliśmy poroznawiać jak wróci. Poszedłem kupić tabletki nasenne, wódkę i chciałem zasnąć na zawsze. Lecz usnąłem po samej wódce. Obudziłem się i zobaczyłem że szykuje się na impreze. Mowilen ze chce porozmawiac nie ma o czym, ze Ja Kocham, ze nie wiem co mam zrobic, ze chce cofnac czas, slyszalem tylko ze jestem draniem, wulgaryzm itp,ze rozmwiala z moja byla, ze wszystkim powiedziala co Jej zrobilem, ze wszystko jej wygarniam, ze jestem draniem i frajerem. Ze to koniec, ze zyga jak na mnie patrzy, zrobilo mi sie bardoz przykro, zrozumialem ze mna sie bawi, wiec znienawidzilem Ja w sekunde. Nie miałem na nią nic, skasowałem Jej nagie zdjęcia, bo mnie o to poprosiła po wczorajszej kłótni. Wiedziała że nie mogę Jej nci zrobić, i zaczeła mi grozić, spytalem sie kiedy odda mi pieniadze ktore dalem Jej na studia, bo musze splacic mieszkanie i kredyt. Uslyszalem ze nigdy, ze nie mam dowodow na to. Wiec zaczalem Jej grozic ze mnie popamieta, ze jak chce wojny to ja dostanie i znowu zaczal sie koszmar, az nie wytrzymalem i sie poplakalem, pytalem sie czemu to robi, zrobilo mi sie bardzo slabo, prawie zemdlalem, patrzyla na mnie i lzy Jej lecialy gdy mowilem Jak bardzo Ja Kocham i chce cofnac czas, bo wiem ze mi nei wybaczy, ze chce sie zabic, bo moze tam bedzie drugie zycie i nie popelnie tego bledu drugi raz. Przytulała i pocieszała, ale mowila ze mnie sie boi, boi ze Ja jeszcze raz uderzę, ze to wszystko co mowilem to mowilem, natomiast ja bronilem sie tym ze sama tez mowila najprzykrzejsze rzeczy ktore slyszalem w zyciu, powiedziala ze to tylko slowa, u mnie byly jeszcze czyny sad. Poszedlem po tabletki, wyrwala mi Je i schowala, blagalem zeby mi oddala, ze nie mam juz po co zyc, ze Ona jest dla mnie wszystkim, ze Kocham Ja nad Zycie. Ze nie potrafie bez Niej zyc, ze gdy siedze sam, czuje ze umieram, tylko placze i placze i placze i chce sie zabic, gdy Jej nie ma. Prosila abym sie uspokoil, polozyla mnie do lozka i kazala spac, blagalem aby zostala, nie mogla bo sie umowila z kolezankami, plakalem i blagalem chociaz o kilka tabletek sad. Nie dala nic, wstalem i pokazalem Jej pierscionek, powiedziala ze jest brzydki i w zyciu by nic ode mnie nie wziela, poplakalem sie jeszcze bardziej, wiem ze to juz jest Koniec, wiem ze dlugo nie pozyje, a jesli bede zyc to wyladuje w psychiatryku sad. Jest dla mnie wszystkim, mimo tego jak mnie traktuje sad Kocham Ja nad zycie. Wyszla i siedze sam piszac tego posta, mam glupia nadzieje ze doradzicie mi cos, bo juz nie daje rady, moja dusza umarla, a zostalo tylko cialo, ktore egzystuje na tym swiecie sad. Cala historie opisalem bardzo krotko, znamy sie juz 5 meisiecy a przezylismy wiecej niz Ja w ostgatnim zwiazku przez 2,5 roku:(. Widze tylko Ja, Ona jest dla mnie wszystkim. Nie chce jej Stracic, chociaz wiem ze juz stracilem. Nie mam po co zyc, nie wiem co robic sad.


Przepraszam za brak polskich znakow ale mam nowego laptopa i ciezko mi sie przyzwyczaic.

Proszę Cię abyś nie używał wulgaryzmów.
Moderatorka-apoteoza

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Masakra. Beznadziejna sytuacja. Na pewno juz Cie nie kocha tak bardzo jak przedtem.
Jak pisze z byłym to pewnie bedzie chciala sie pocieszyc, najlepiej było by gdybyscie troche sie uspokoili. Widac tez że nie zalezy jej na Tobie jak bys chciał. Popelniles jakies błędy wcześniej w tym związku i swoim desperacki zachowaniem tylko zjebales sprawe. Nie wiem co doradzic, nie mam pojecia.

Pozdrawiam

3

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Witaj!A po ile Wy macie lat?14-cie???Tak się przynajmniej zachowujecie...Pierścionka od Ciebie nie chce,bo,,,nic od Ciebie nie chce!Ale kasę wzięła....Były jest ok,ale Ciebie ratuje od prochów...O co Wam Wam kochani chodzi???
Nie odsyłamy użytkowników do innych stron internetowych.
Moderatorka-apoteoza

4

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Potrzebny Wam jest psychiatra - i to natychmiast!!!

5 Ostatnio edytowany przez madzia0311 (2011-06-24 23:17:45)

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

szok..dwoje dorosłych ludzi...
masakra..
odpuśćcie sobie oboje ten związek bo predzęj czy później się pozabijacie!!

z tego co piszesz to jesteście siebie warci...

6

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Normalnie masakra jakaś. Piszesz tu o studiach a ja miałam wrażenie, że oboje macie max. 13 lat. Strasznie emocjonalnie przeżywacie wszystko. Totalna dziecinada. Poza tym jak przeczytałam, że jesteście 5 miesięcy to myślałam, że spadnę z łóżka. Teraz odpowiedz sobie na pytanie. Takich wrażeń szukałeś, podnieca Cię to, jest ekscytująco? To nie jest miłość, to jest CHORA i wyniszczająca miłość albo jakiś nowy rodzaj docierania się. Poza tym oboje jesteście pieprzonymi egoistami. Tak zabijajcie się, trujcie się... a pomyślałeś w tym wszystkim o swojej rodzinie, rodzicach. Czy umieliby zrozumieć Twój krok, czy umieliby sobie z tym poradzić. Człowieku pora dorosnąć, wziąć się w garść i przede wszystkim zastanowić się czy ten związek to jest TO.

7 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2011-06-25 03:02:30)

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Przede wszystkim to przydalby Wam sie dobry psycholog,jak nie psychiatra.
Sam fakt , ze masz mysli samobojcze, nasilajace sie coraz bardziej jest powodem do niepokoju.
Wiem,ze ciezko Ci teraz uwierzyc , ale na jednej dziewczynie swiat sie nie konczy. Zrozumiesz jak calkowicie dojdziesz do siebie i przestaniesz ja kochac, a przestaniesz , bo ten zwiazek moim zdaniem nie przetrwa. Nie potrafisz panowac nad swoimi emocjami i  jestescie strasznie niedojrzali.
Kolejna sprawa , to Twoja dziewczyna.Ma chyba jeszcze wieksze problemy , niz Ty.
Ma problem z agresja, to na pewno.

A tak w ogole to ja nie wiem nadal , o co Wam tak naprawde poszlo, o to,ze poszedles na impreze? to juz jest powod do zerwania i wyprowadzania sie?powod do takiej awantury ? yikes No szok.
Nie obwiniaj tylko siebie , Twoja dziewczyna nie jest tu wcale lepsza.
Jestescie w jakims chorym zwiazku.
Musicie nad tym dlugo pracowac.

Zgloscie sie do psychologa,zanim bedzie za pozno!

8

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Jesteście razem DOPIERO 5 miesięcy, a już między Wami atmosfera jest tragiczna. Nie boisz się co będzie za kilka lat? Czy aby nie pozabijacie się wtedy?
Już teraz są między Wami rękoczyny i jest to bardzo niepokojące. Rękoczynów nie powinno być w związku, a jeśli się pojawiły, to jedyną droga jest albo rozstanie albo terapia psychologiczna, bo rzadko człowiek potrafi sam sobie poradzić. Ja też wyczyniałam straszne rzeczy w związku, przyznaję zdarzyło mi się uderzyć mojego Chłopaka, ale nie przybrało to takich rozmiarów jak u Was, ta historia przeraża mnie.
Z tego co piszesz wnioskuję, że właściwie nie ma pomiędzy Wami dobrych chwil. Rozumiem, że zależy Ci na niej, załamujesz się, gdy nie ma Jej obok, ale nie możecie tak żyć. Taki związek to nie związek i do niczego nie prowadzi, najwyżej do wzajemnej destrukcji psychicznej i fizycznej.
Oprócz rękoczynów w Waszym związku występują tez szantaże. To także nie wróży dobrze. To tak jakbyście chcieli być razem na siłę, ale przecież w związku nie o to chodzi. Powinniście być razem, bo naprawdę tego chcecie, dobrze Wam razem, a nie, bo "ona mnie zaszantażowała tym i tym".
Widać, że nie potraficie panować nad emocjami i owszem sama miałam z tym problem, lecz jakoś samodzielnie dałam sobie z tym radę - i mój kłopot nie był zdecydowanie taki jak Wasz, ale wiadomo walka z wybuchowością nie jest łatwa. Czasem i starania to za mało. Ukochanej osoby nie powinno się bić ani poniżać, nie na tym polega bycie razem. To nie może być gehenna. Na własne życzenie psujecie Wasz związek.
Nie widzę u Was niczego pozytywnego, tylko płacz i ból.

Autorze, czy nie chcesz być szczęśliwszym człowiekiem? Na pewno chcesz. Tylko nie radzisz sobie, ciągle wmawiasz sobie, że następnym razem między Wami będzie już dobrze, a potem nie udaje się. Pójdź do psychologa, naprawdę masz duży problem. Psycholog pomoże Ci, zobaczysz. Doradzi, pokażę drogę, lecz musisz tego chcieć. Być może jeżeli Ty i Twoja dziewczyna się postaracie, nauczycie się panować nad sobą, to będziecie razem szczęśliwi, ale najpierw musicie zapanować nad sobą. Dlatego psycholog to pierwszy krok ku poprawie. Aby być w szczęśliwym związku najpierw trzeba umieć poradzić sobie samemu ze sobą, ze swoimi emocjami, uporządkować je. Dopiero potem można myśleć o związku. Jeżeli nie dla siebie, to zrób to dla Niej, pójdź na terapię, uda Ci się.
Pozdrawiam ! smile

9 Ostatnio edytowany przez izula (2011-06-25 11:20:36)

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Na moje oko, to ona tylko czekała na odpowiedni moment, żeby zakonczyc z Toba związek... w końcu doczekała sie, przychodzisz i mówisz że idziesz na impreze, pytasz sie jej czy idzie z Toba.... no fakt uczyła sie, wiem jak jest podczas sesji...ale ja na jej miejscu, gdyby mi zależało na Tobie, to bym powiedziała że jeżeli chcesz to idz, albo żebys został ze mna, a pójdziemy razem po sesji... no cóż ona pozwoliła Ci isc, wiec skorzystałeś z pozwolenia, a ona póxniej to wykorzystała żeby wyprowadzic sie od Ciebie...wspomniałeś, że jej były jest obecny w jej życiu, a może ona jego kocha, i zrozumiała dopiero teraz jak była z kimś innym...(parę lat temu też tak miałam). A Te wasze zachowanie, to faktycznie wygląda bardzo dziwnie, i potrzebujecie pomocy!!! bo dla mnie to jest chore takie zachowanie...raz Ty popełniasz samobójstwo raz ona...no to jest zachowanie nienormalne. Oboje nie umiecie panowac nad emocjami, w złości żyjecie chwilą, ale trzeba też w tym czasie myślec, ze ta chwila nie trwa wiecznie, że ona za pare minut minie... a to co sie wydarzyło zostaje na całe życie....
Zastanówcie sie poważnie nad waszym związkiem, zróbcie sobie przerwę, i przez ten czas zastanówcie się co tak naprawde czujecie do siebie... no i koniecznie musicie skorzystac z pomocy psychologa, jeżeli nadal Wam bedzie na sobie zależec. Bo związek ma byc przyjemnoscią a nie cierpieniem!!!
Powodzenia i nauczcie sie obydwoje zapanowac nad emocjami, to nieumiejętnośc panowania nad emocjami niszczy w połowie związki:(:( wiem że to jest trudne, ale możliwe....

10

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Tu chyba nie ma co ratować. Odpuść sobie. Skoro tak się u Was teraz dzieje to co będzie potem, za kilka lat. Zastanów się nad tym.

11 Ostatnio edytowany przez Blizzard (2011-06-26 16:26:34)

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

E

Nie usuwaj treści postów!
Moderatorka-apoteoza

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Chlopaku ty zamiast sie zabijac to sie ratuj.... uciekaj od tej laski bo naprawde sie pozabijacie... nie ma po co tego ciagnac..ona cie traktuje jak psa a ty wpadasz w zlosc przez to i tak sie zaczyna...oboje jestescie wybuchowi a pomysl co bedzie pozniej jezeli wy po 5 miesiacach tak sie zachowujecie..zakoncz to.pomeczysz sie ale ci przejdzie za jakis czas...a swoja droga mieszkanie pieknie przystrojone ja bym bardzo chciala miec takie zareczyny...niestety nie moglam na to liczyc... wiadac ze ja kochasz ale sama milosc nie wystarczy..trzeba cierpilosci zaufania zrozumienia u was tego nie ma i do niczego nie dojdziecie...naucz sie zyc od nowa bez tej dziewczyny swiat jest dla ciebie otwarty a w nim tysiace innych dziewczyn powodzenia

13

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Szczęka mi normalnie opadła a ślepia wyszły z oczodołów.

14

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Historia jak z filmu normalnie. Powiem tak. Ta dziewczyna jest niepoważna, niedojrzała, niezdecydowana i to za delikatne słowo. Szarpie Cię i bije i dziwi się, że jej raz oddałeś? Kto by nie oddał, przecież też czujesz, też mam nerwy, które Ci zwyczajnie popuściły. Odpuść sobie. Zajmij się sobą, bo tego jak najbardziej potrzebujesz. I nie mów nam, że ją kochasz, bo to toksyczna miłość. Potrzebujesz kogoś normalnego, a nie wariatkę, która robi z Tobą co zechce. Weź się za siebie, zadbaj o swoje życie. Próby samobójcze świadczą o Twoim beznadziejnym stanie psychicznym. Samobójstwo przez dziewczynę to najgłupsza rzecz jaką możesz teraz zrobić. Twoim najcenniejszym darem jest właśnie życie i musisz wykorzystać je w jak najlepszy sposób. Weź się w garść i rób wszystko, żeby o tej nienormalnej dziewczynie zapomnieć i pozbierać się. Powodzenia

15

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Znacie się 5 m-cy i już ze sobą mieszkacie? No, trochę wam nie wyszła ta zabawa w dom. Naprawdę, nie mam pojęcia czy ta historia jest bardziej tragiczna czy żałosna. Przepraszam za takie słowa, ale po prostu w głowie mi się coś takiego nie mieści!!

16

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Aha, a o to, że podniosłeś rękę - ona pierwsza zaczęła. I w ogóle jak można się tak wyzywać?!
Nie pisz posta pod postem-użyj opcji edytuj. Jako nowa użytkowniczka zapoznaj się z regulaminem forum
Moderatorka-apoteoza

17 Ostatnio edytowany przez NieInteresujSie (2011-07-20 13:11:20)

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

chlopie ty jestes jakas wulgaryzm nie facet, jesli cie ktokolwiek traktuje jak to wyzej napisales to zasluguje na klapsa, i to nie jest istotne czy to dziewczyna czy mezczyzna, skoro ma sile ciebie poniewierac, ponizac, osmieszac, oszukiwac, bic, to musi sie liczyc z tym ze jej ktos w koncu odda. nie wiem jak w ogole mozna doprowadzic do takiej sytuacij.  posluchaj dziewczyn ktore ci pisza zebys poszedl do jakiegos specjalisty, bo to co opisales jest chore! i konczy sie reportazem w tvn24 czy tez na fotelu u drzyzgi. cos jest z toba nie tak, jak mozna nie wyczuc w dziewczynie takiego skrzywienia? przeciez jakies oznaki musialy byc, i jeszcze to zamieszkania razem. to jak samobojstwo, ty masz jakis instykt samozachowawczy ? zdajesz sobie sprawe ze ta kobieta ci moze zrobic wielka krzywde po czym wrocic do malowania paznokci jak jak by nic sie nie stalo.  chociaz jak cie czytam to duzo sie od niej nie roznisz.

apoteoza, *popierdolka* to jest wulgaryzm ? ale frajer juz nie ? ;D och ty nasza zlosnico ;p

18

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Uronilam lze, doskonale znam ten schemat.
Mialam podobna sytuacje, tylko,ze to ja blagalam zeby zostal... u nas tez juz dochodzilo do rekoczynow mimo, ze ja mialam wtedy troche niz 18 lat a on 20.
Ratuj siebie, nie ratuj tego zwiazku.
Lepiej juz nie bedzie, wydaje mi sie rowniez jak tutaj juz ktos wspomnial, ze ona szukala pretekstu na to aby zakonczyc ten zwiazek.
I wcale nie jestes draniem ona Cie do tego sprowokowala ale na dzien dzisiejsz nie widze powodu aby blagal ja o to by wrocila, kochasz ja ale nie mozna nikogo na sile zatrzymac.
I jesczce jeden blad wspolne mieszkanie po tak krotkim czasie znajomosci, mialam tak samo tylko ze moj ex zamieszkal po mnie juz po 1 miesiacu znajomosci bo wydawalo mi sie ze jestem juz gotowa i tak bardzo go kocham.
Nie poznaliscie sie jeszcze dokladnie i znaliscie swoich wad.
Czlowieku nie masz co myslec o jedzeniu jakichs tabletek lub cokolwiek co by mialo Ci zycie zabrac. Jesli ona nie chce nie ratuj tego na sile naprawde bo to i tak nie bedzie mialo sensu i znaczenia dla niej.
Bedziesz cierpilam i bedziesz w trudnej sytuacji ale co Cie nie zabije to Cie wzmocni!


P.s. Wulgarny dran a zarazem romantyk z tego co widze po zdjeciach. Jak by kochala to by wybaczyla i docenila twoje starania.

Odp: Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Uspokój się chłopaku,odejdź od niej-jak najprędzej, bo lepiej to już nigdy między wami nie będzie, o kasie zapomnij.
Ty się nie zabijaj Ty uciekaj by żyć!
a jak nie wiesz co z wolnym czasem robić-to napisz do mnie maila, pogadamy i luzik!
i nie płacz, bo chłopaki nie płaczą!

jedno jest pewne, chłopie uciekaj od niej, uciekaj ile sił w nogach!

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Pomocy, jestem draniem, frajerem:(, podniosłem ręke :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024