wyjście z nałogu - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2008-12-05 12:46:31

lida47
100% Netkobieta
Wiek: 48
Zarejestrowany: 2008-12-01
Posty: 741

wyjście z nałogu

Będę wkrótce rozmawiać z osobą uzależnioną od alkoholu. Nie wierzy w swoje uzależnienie, nie wie, ze ja o tym wiem, a jest bardzo źle! Jakich użyć argumentów, by ją przekonać, a nie spowodować, że odsunie się na dobre. Proszę o pomoc osoby, którym udało się pokonać nałog, lub te którym udało się pomóc uzależnionym.


(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

Offline

 

#2 2008-12-05 12:50:33

Ansja
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2008-08-18
Posty: 6050

Re: wyjście z nałogu

Zapytam tylko, czy jesteś pewna , że chcesz to zrobić ?? Nie lepiej oddać tej osoby w ręce specjalisty ??


"...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..."

Offline

 

#3 2008-12-05 13:34:44

lida47
100% Netkobieta
Wiek: 48
Zarejestrowany: 2008-12-01
Posty: 741

Re: wyjście z nałogu

dzięki za odzew, myślałam,że jestem sama. Własnie chcę oddać tę osobę w ręce specjalisty, tylko że ma ona 43 lata, jest matką, zoną, nauczycielką w niewielkiej miejscowości i moją ukochaną siostrą. Chciałabym ją przekonać do leczenia, a nie czekać az zabierze ją pogotowie. Jakich użyć argumentów, jakimi słowami do niej mówić. Dodam tylko, że nie mieszkamy razem i ona chyba nie wie, że ja wiem o jej problemie.


(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

Offline

 

#4 2008-12-05 14:12:01

atina
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2008-09-04
Posty: 3158

Re: wyjście z nałogu

lida47,napewno nie bedzie to łatwe przekonać siostrę że musi sie leczy,ale musisz spróbować.Alkoholizm to paskudna choroba która powoli wyniszcza człowieka i jego rodzinę.Przeważnie kazdy alkoholik nie chce się przyznać sam przed sobą że ma problem z piciem,i to trzeba właśnie musisz siostrze uzmysłowić.Może udaj sie do poradni antyalkoholowej,tam napewno znajdziesz dużo broszur na ten temat i podsuń Jej nich je przeczyta.Może wtedy uzmysłowi sobie jaki ma problem.Na leczenie zamknięte w ośrodku musi wyrazić zgodę,to byłoby najlepsze rozwiazanie.W takim osrodku otrzymałaby fachową pomoc.Wiem ,bo pewna osoba z mojej rodziny przebywa własnie w takim ośrodku,raz na dwa tygodnie jeździmy tam z mężem i wiem jak to wygląda.Naprawdę leczą sie tam różni ludzie,o różnym statusie społecznym lekarze,księża,jest nawet córka z ojcem.....sad


  Miłość - to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach. A gdy miłość łączy się z przyjaźnią, powstaje wówczas jedność podwójna i zupełna.

Offline

 

#5 2008-12-05 14:41:43

lida47
100% Netkobieta
Wiek: 48
Zarejestrowany: 2008-12-01
Posty: 741

Re: wyjście z nałogu

dzięki, będę próbować, choć boję się, że nie będzie chciała ze mną rozmawiać.Może nawet zerwie kontakt.  Ale nie to jest przecież najważniejsze tylko ratowanie jej, bezwzględnie i za wszelką cenę. Może też kontakt z kimś kto ma to za sobą byłby dobry? Nie wiem, po prostu się miotam.


(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

Offline

 

#6 2009-07-14 22:08:57

ŻABCIA 1
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2009-06-12
Posty: 16

Re: wyjście z nałogu

LIDIA 47-MINĘŁO JUŻ TROCHĘ CZASU,CZY MOGŁABYŚ NAPISAĆ CO DALEJ Z OSOBĄ UZALEŻNIONĄ CZY WYSZŁA Z NAŁOGU,ALBO MOŻE CHOĆ MIAŁA DOBRE CHĘCI........

Offline

 

#7 2009-07-26 15:03:10

lida47
100% Netkobieta
Wiek: 48
Zarejestrowany: 2008-12-01
Posty: 741

Re: wyjście z nałogu

Piszę dopiero dziś, bo dopiero wróciłam z urlopu.

Osoba, o której pisałam walczy. Na razie przy wsparciu rodziny. Efekty są rózne, ale najwazniejsze, że zrozumiała, że ma problem i chce cos z tym zrobić.

Nie wiem czy uda się jej całkowicie wyzwolić od nałogu. Trzymam kciuki i wspieram z daleka.

Najważniejsze jednak jest, by nie dopuścić do takiego momentu, że jest się niewolnikiem nałogu. A jak tu zauwazyć moment, że jest juz niebezpiecznie?
Może ma ktoś jakieś doświadczenia?


(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

Offline

 

#8 2009-07-26 17:25:34

salomea
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-06-14
Posty: 956

Re: wyjście z nałogu

A przy rozmowie z siostrą bądź bardzo ostrożna, żeby nie poczuła się twoim wrogiem. Z takimi osobami należy bardzo ostrożnie postępować bo są bardzo wrażliwe na punkcie alkoholu.
Musi poczuć, że jesteś przy niej i z nią smile Ale podejrzewam, że będzie sama musiała dojść do tego że ma problem....


„Czasami świat ma tyle wad….”

Offline

 

#9 2009-07-26 17:35:23

lida47
100% Netkobieta
Wiek: 48
Zarejestrowany: 2008-12-01
Posty: 741

Re: wyjście z nałogu

Nawet nie wiesz jak bardzo jestem ostrożna.

Nie rozmawiamy wprost tylko dajemy sobie do zrozumienia, ze sobie pomagamy i się wspieramy. Teraz wspieram ją pewnościa, że jest tak silna i da sobie radę.

Nasz ojciec był alkoholokiem i z nałogu wyszedł tyko dzieki swojej silnej woli.
A na nas niestety pewne sprawy wywarły trwałe pietno do dziś.


(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

Offline

 

#10 2009-08-23 11:06:54

Bożena
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-05-27
Posty: 1559

Re: wyjście z nałogu

Przeniesiony post wikita

wikita napisał:

Witam
Bardzo bym chciała pomóc mojemu bratu, który ma okropny nałóg otóż alkohol, nie wiem czy to nie jest za póżno ma 33 lata pije już kilka lat pracuje ale co z tego jak wszystkie pieniądze przepija  nie dba o siebie mieszka na wsi u mamy nie chce jej dawać na opłaty ani jedzenie bardzo mi jest jej szkoda ona jest spokojną osobą potrafi mu tylko powiedzieć nie pij a on na to przecież tylko dwa piwa wypiłem a ledwie trzyma się na nogach i jak ktoś z mojego rodzeństwa krzyczy na niego to ona go wtedy broni wiem ze zle robi. Ja mieszkam 300 km od domu często też nie jeżdzę do domu bo muszę pracować. Można powiedzieć ze brat się mnie boi bo gdy przyjadę do dom to troszkę nakrzyczę na niego i jak coś mu powiem ze ma zrobić to chodzi jak w zegarku, ale jest też tak ze jak jestem to wychodzi wcześnie zeby się ze mną nie spotkać i przychodzi wieczorem nawalony, teraz był u mnie na weekend bo nie opłacało mu się wracać do domu  bo pracuje jakiś czas w Warszawie na budowie i nie upił sie wypił sobie jedno piwo bo się pewnie bał ze nakrzyczę na niego. Mówiłam mu i nie tylko ja aby poszedł na odwyk ale on przecież nie pije. Czy mogę mu jakoś pomóc??
Proszę o podpowiedzi.
Dziękuję
Pozdrawiam!!!

Offline

 

#11 2009-08-23 11:17:14

zakrecona
Do zakochania jeden krok
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2009-08-15
Posty: 46

Re: wyjście z nałogu

wikita niema takiej nadludzkiej sily ktora zmusi alkoholika do leczenia jak rowniez do zaprzestania picia  alkoholik musi osiagnac dno aby zrozumiec co jest z nim nie tak a tak na marginesie porozmawiaj z nim o grupach AA. pozdr

Offline

 

#12 2009-08-23 11:47:58

zakrecona
Do zakochania jeden krok
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2009-08-15
Posty: 46

Re: wyjście z nałogu

lida47 jak tam Twoja siostra i czy daje sobie rade ze soba ??                       
a tak na  marginesie powinnysie wlasnie rozmawiac szczerze i otwarcie na temat choroby Twojej siostry bo jest to bardzo grozna i przebiegla choroba.

Ostatnio edytowany przez zakrecona (2009-08-23 11:50:11)

Offline

 

#13 2009-08-23 12:04:09

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1447

Re: wyjście z nałogu

Zgadzam się z Zakręconą. Miałam ostatnio do czynienia z osobą, która piła-przerwała z powodu choroby na 2-3 dni picie i znalazła się w stanie majak i wylądowała na detoksie. Uwierzcie mi-widok straszny przez 4 dni. Pomijając to - naprawdę trzeba otwarcie rozmawiać o problemie alkoholowym z osobą uzależnioną. To jest rada specjalisty- nie można delikatnie rozmawiać na ten temat, tylko ostro i konsekwentnie. Tak samo należy z alkoholikiem postępować-nie ma zmiłuj się-konsekwentne i stanowcze postępowanie rodziny i bliskich może wiele zdziałać oczywiście z pomocą specjalistów.


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#14 2009-08-23 12:29:52

zakrecona
Do zakochania jeden krok
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2009-08-15
Posty: 46

Re: wyjście z nałogu

polecam do poczytania http://alko.opole.pl/alko0-0.html
jak i rowniez do poczytania http://www.alko.fora.pl/index.php
milej lektury.

Offline

 

#15 2009-08-26 17:57:43

barbie
Wróżka Bajuszka
Wiek: prawie 21
Zarejestrowany: 2009-08-26
Posty: 212

Re: wyjście z nałogu

Witam, poruszamy smutny aczkolwiek prawdziwy temat alkoholizmu... wszystko co napisałyście jest prawdą, alkohol czyni z człowieka zwierzę, alkoholik sam nie przyznaje się do choroby ale jest szansa, że jeżeli ma wspaniałych ludzi wokół siebie to uda mu się wyjść z choroby...  chciałabym się zwrócić do użytkowniczki lida47: czy wiesz że istnieje szansa oddania Twojej siostry na przymusowe leczenie? jeżeli ma dzieci, mogą one wraz z ojcem napisać podanie do OPS w tej sprawie, poprosić o pomoc, UG rozważy podanie i wezwie osoby składające podanie oraz osobę, której podanie dotyczy, początkowo osoba ta może zostać "zachęcona" żeby nie napisać przymuszona do profesjonalnej terapii, nie zamykając jej w żadnym ośrodku, jeśli jednak nie wywiąże się ze zobowiązań sprawa trafić może do sądu rodzinnego i osoba uzależniona zostanie skierowana do ośrodka odwykowego, decyzja sądu jest nieodwołana, chodzi tu o dobro rodziny, szczególnie dzieci, z poświęceniem uwagi małoletnim(czyli nieletnim)... napisałam o tym w razie gdyby nie było żadnego innego wyjścia, wiem, że ciężko jest zrobić to ukochanej osobie, ale czasem jest to ostatnia szansa na uratowanie człowieka-życzę wytrwałości i pozdrawiam serdecznie


Przyjaciel nie zawsze jest w stanie Cię podnieść, ale za to nie pozwoli Ci upaść...

Offline

 

#16 2009-08-29 22:39:50

Zofka
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 53
Zarejestrowany: 2009-08-29
Posty: 10

Re: wyjście z nałogu

Witam. Tak sie składa, ze dużo wiem na temat choroby alkoholowej i radzenia sobie z nią...ponieważ nie pije już 12 lat. Jeśli Ktos ma jakies pytania jak sobie radzę, chętnie odpowiem :-)))


Wiara to największa przeszkoda dla poszukujących prawdy

Offline

 

#17 2009-08-29 22:44:35

wampirek5
Słodka Czarodziejka
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-08-14
Posty: 177

Re: wyjście z nałogu

jak pomóc takiej osobie?

Offline

 

#18 2009-08-30 15:20:24

Zofka
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 53
Zarejestrowany: 2009-08-29
Posty: 10

Re: wyjście z nałogu

Prawda nie jest miła. Nikt takiej osobie nie pomoże jeśli ona sama tego nie będzie chciała. Warto jednak próbowac. Wiele osób z leczenia przymusowego/nakaz sądowy/, zrozumiało i rozpoczęło swoją drogę trzeżwości. Jednak jest też wiele, które nie widzą swojego problemu, pomimo iż straciły już w życiu wszystko. Nie jest to prosta sprawa.


Wiara to największa przeszkoda dla poszukujących prawdy

Offline

 

#19 2009-08-30 17:45:55

wampirek5
Słodka Czarodziejka
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-08-14
Posty: 177

Re: wyjście z nałogu

Znam taką osobę ale ona nie widzi że ma ten problem a chciałabym jej pomóc ale nie wiem za bardzo jak

Offline

 

#20 2009-08-30 19:02:31

impresja
100% Netkobieta
Wiek: ur. kwiecień '85
Zarejestrowany: 2008-12-04
Posty: 3061

Re: wyjście z nałogu

Tak naprawdę niewiele możemy zrobić. Taka osoba musi sama do tego dojść (chociaż często się tak niestety nie dzieje)... musi sama chcieć sobie pomóc. My możemy tylko rozmawiać, tłumaczyć, prosić (np. o udanie się do psychologa lub na odwyk...)

Smutne, ale prawdziwe hmm


'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

Offline

 

#21 2009-08-30 19:05:28

barbie
Wróżka Bajuszka
Wiek: prawie 21
Zarejestrowany: 2009-08-26
Posty: 212

Re: wyjście z nałogu

wampirek5, przede wszystkim nie daj się szantażować tej osobie, bo osoby z problemem alkoholowym lubią szantażować swoich bliskich, mówiąc, że sobie coś zrobią jeśli nie damy im alkoholu, nie kupimy wina czy piwa, że to już będzie ostatnia butelka... nie, nigdy nie wierz takiej osobie, stanowczo stawiaj opór takim prośbom.. i mimo tego że zostaniesz tysiące razy wyklęta za to, że zwracasz uwagę na problem nie poddawaj się, nie gniewaj się tylko mów do znudzenia, gdy ta osoba jest pijana, gdy jest na kacu, gdy jest trzeźwa . Dopóki Ty będziesz wytrwała może uda się otworzć oczy na sprawę...


Przyjaciel nie zawsze jest w stanie Cię podnieść, ale za to nie pozwoli Ci upaść...

Offline

 

#22 2009-08-30 19:17:04

Zofka
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 53
Zarejestrowany: 2009-08-29
Posty: 10

Re: wyjście z nałogu

Życie z alkoholikiem, alkoholiczka nie jest łatwe. Czasami to wręcz piekło. Dla osób żyjących z taka osoba sa grupy wsparcia, które uczą jak poradzic sobie sobie żyjąc z taka osoba pod jednym dachem. Są to grupy Alanon dla współmałżonków, DDA dla dorosłych dzieci alkoholików, Alatin itp. Jest wiele pomocy i można z niej korzystac. Trzba jednak odnależc te grupy w swoim mieście.  Ludzie uderzaja z reguły po pomoc dla alkoholika typu: co mogę zrobic żeby on, ona przestał pic? Ja mówię...nic! Zmianę należy zacząc od siebie. Czyli co ja mam zrobic aby życ spokojnie i bezpiecznie? Ta choroba to tzw.współuzależnienie. Równie ciężka i wymagająca leczenia "przypadłośc". Jest też wiele literatury na tematy współuzależnienia jak i uzależnienia oraz wskazówki jak sobie radzic. Adresy gdzie można znależc pomoc.


Wiara to największa przeszkoda dla poszukujących prawdy

Offline

 

#23 2009-08-31 11:09:15

Sky-high-etris
Netchłopak
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-07-28
Posty: 1404

Re: wyjście z nałogu

Mój ojciec pił... I m.in zginął przez alkohol dlatego ja nie pije i nie mam zamiaru pić, i nie pozwalam bliskim... Po prostu nienawidzę alkoholu i koniec. Przez niego straciłem ojca ;] mój brat został alkoholikiem po śmierci rodziców, ćpał, palił, pił, itd... Nie miałem siły z nim rozmawiać lecz nadszedł taki dzień w którym zebrałem sie na odwagę i porozmawiałem z nim. Trwało to pare miesięcy... Ale teraz on też nie tknie alkoholi, papierosów ani narkotyków. I jestem dumny z siebie, ze pomogłem bratu wyjść z tego nałogu :-) teraz jesteśmy jak przyjaciele %-)


Oto i on... boski prototyp.
Mutant, który nigdy nie wszedł do masowej produkcji, zbyt pokręcony, by żyć i zbyt rzadki, by umrzeć...

Offline

 

#24 2009-08-31 11:33:54

Throe
Netchłopak
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2009-08-30
Posty: 97

Re: wyjście z nałogu

W sumie wyjście z nałogu jest proste gdy ma się odpowiednią motywację.
Po prostu musisz go przekonać że jego życie stanie się o wiele lepsze gdy wyjdzie z nałogu.
Ja np walczyłem w ten sposób z nadwagą, kiedyś jedna osoba z rodziny mnie obraziła bo ważyłem już bardzo dużo i tak mnie to zabolało, że chudłem 10 kg na miesiąc.

Offline

 

#25 2009-08-31 11:54:57

lida47
100% Netkobieta
Wiek: 48
Zarejestrowany: 2008-12-01
Posty: 741

Re: wyjście z nałogu

Długo, po ponad miesiąc nie bylo odzewu na moj post, juz nawet trochę watpilam czy może być inaczej, az tu dziś odczytałam wszystkie wypowiedzi.

Widzę, że to bardzo szeroki problem i dotyczy wielu ludzi w róznym wieku i pozycji społecznej.

Najważniejsze w problemie jest zdanie sobie sprawy z niego i motywacja do walki z problemem. Wyobraźcie sobie, że moja kuzynka opamiętała się dopiero wtedy kiedy w pijackiej awanturze zginął jej syn. Ale takich przezyć nikomu nie życzę.

Czyli co -rozmawiać, motywować, szukać miejsc wsparcia. Niby proste, ale ona nie chce ze mna rozmawiać! Jak próbowałam obraziła się mówiąc, ze da sobie radę!

OD BLISKIEJ RODZINY WIEM, ŻE NIE DAJE...


(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

Offline

 

#26 2009-09-02 12:29:58

karmela
Na razie czysta sympatia
Wiek: 50
Zarejestrowany: 2009-06-29
Posty: 28

Re: wyjście z nałogu

Cześć Lida!

Dokładnie rozumiem twój problem i twoje obawy. Moja rada dla ciebie jest taka: ty sama idż do ośrodka odwykowego, zapisz się na rozmowę z psychologiem i ten ktoś napewno ci najlepiej poradzi co zrobić i jak. W takich ośrodkach pracują naprawdę dobrzy fachowcy/ na ogół byli alkoholicy/ i są bardzo zangażowani w to co robią. Sama nie dasz rady zrobić nic. Mają rację osoby piszące na forum, że osoba uzależniona sama musi przyznać się przed sobą do nałogu i sama musi chcieć się leczyć . Nic na siłę. Najczęściej taka decyzja jest podejmowana przez alkoholików dopiero gdy stanie się coś strasznego, gdy się naprawdę przestraszą , gdy stracą coś ważnego w życiu. Jeżeli chcesz pomóc siostrze to nie czekaj aż osiągnie to cholerme DNO, sama nie wyjdzie z tego NAPEWNO.
Tu potrzebna jest pomoc fachowców. Wierz mi, w poradniach odwykowych znajdziesz pomocnych i fachowych ludzi. Jestem pewna, że doradzą ci jak zachować się w takiej sytuacji. NIE CZEKAJ, siostra sama z tego nie wyjdzie. pozdrawiam

Offline

 

#27 2009-09-02 14:04:09

Throe
Netchłopak
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2009-08-30
Posty: 97

Re: wyjście z nałogu

lida aha, i jeszcze jedno. NIGDY nie uda ci się jemu pomóc, i nawet się do tego nie zabieraj, jeżeli osobie uzależnionej nie przeszkadza nałóg i nie chce z niego wyjść. Dlaczego?
Bo wtedy to by wyglądało tak jak by np ktoś ci pomagał ci przestać korzystać z komputera bo to nałóg itp. Tak jakby nagle cię przekonywała do tego żebyś nie korzystała z komputera. Ja bym wtedy parsknął śmiechem i tak samo może zrobić ta osoba uzależniona której chcesz pomóc. Jeżeli ona nie chce tej pomocy, to nic niestety się nie uda..

Ostatnio edytowany przez Throe (2009-09-02 14:04:30)

Offline

 

#28 2009-09-02 16:39:02

lida47
100% Netkobieta
Wiek: 48
Zarejestrowany: 2008-12-01
Posty: 741

Re: wyjście z nałogu

Dzięki za rady,

dodam jescze, że sytuacja jest taka, iz ona mieszka w innym mieście, ma rodzinę prawie dorosłe dzieci i męża, ktory ją pilnuje, ale od alkoholu nie stroni, choć trzeba przyznać, że umie zachować umiar. Podobno faceci piją inaczej.

Ona próbuje, ale niestety bez efektu, po wypiciu wpada w depresję i prawie nie ma z nia kontaktu, lub robi się agresywna.
Czy wiecie coś może na temat przymusowego lecznia?


(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013