Witam wszystkich forumowiczow.
Mam 25 lat i nie mam pracy.Pracowalam wczesniej w biurze, bardzo milo wspominam ta prace niestety skonczyla mi sie umowa i juz nie przedluzyli. Od tamtej pory nie moge nic innego znalezc,bylam na kilku rozmawach,wysylam po kilkanascie CV dziennie i nic.Mozna sie zalamac.Przez to stalam sie niesmiala, niedowartosciowana i mam niska samoocene.To okropne uczucie wstajac rano I miec swiadomosc,ze zycie mi ucieka siedzac w domu,nie zarabiajac.Mieszkam w malej miejscowosci i bardzo trudno tutaj o prace bez znajomosci,wiec wyjechalam za granice do brata. I jest to samo co w Polsce,szukam pracy i nic.Brat nie ma czasu zeby mi pomoc , sam pracuje do pozna(ma wlasna rodzine).
Czuje sie beznadziejnie, nic mnie nie cieszy, nie smieje sie,nie zartuje jak kiedys - to mnie wykancza.Staram sie nie poddawac,ale na prawde jest ciezko tym bardziej ze chcialabym pomoc mojemu chlopakowi,on pracuje i nie chce aby w przyszlosci on mnie utrzymywal.To byloby dla mnie ponizajace.Nie wyobrazam sobie,zebym wyszla za niego i nie pracowala tylko On.Z drugiej strony jak mozna w dzisiejszych czasach zalozyc rodzine kiedy tylko jedna osoba w zwiazku pracuje?Nie wyobrazam sobie tego biorac pod uwage jak wszystko jest drogie(jedzenie,paliwo,rachunki).
Jedynym moim problemem jest to,ze nie potrafie siebie sama utrzymac w wieku 25 lat!Zdana jestem na rodzicow, teraz na brata.Czuje sie jak 5 kolo u wozu.Mam dosc zycia,bo jak mozna zyc bez perpspektyw na przyszlosc?Jak sie cieszyc zyciem kiedy nie masz pieniedzy aby z niego korzystac?Mam duzo znajomych, znaczna ich czesc jest zamezna i nie pracujaca ale nie rozumiem ich jak mozna byc na utrzymaniu meza?Jak mozna cala odpowiedzialnosc skladac na mezczyzne ktory jest jedynym zywicielem rodziny?
Mam tylko nadzieje,ze w koncu moj los sie odwroci i bede miala prace.Bez pracy nie ma kolaczy i to jest prawda.A czy sa na tym forum ludzie ktorzy sa szczesliwi nie pracujac?I sa w podobnej sytuacji jak ja?Jesli tak to prosze napisac jak sobie z tym radzicie,jak dajecie sobie rade?Bardzo prosze o rady-pozdrawiam.
a jakiej pracy szukasz? za ile? w jakich godzinach? Wiesz teraz zrobił się "polot" na kobiety zaraz po studiach z 50-letnim doświadczeniem zawodowym. No ja jestem w troszkę innej sytuacji ale podejrzewam, że za kilka lat również mnie to czeka... Pozdrawiam
Mamy w kraju dyskryminacje kobiet, które mają małe dzieci. Spotkałem się już z tym. Nie możesz zatajać tego faktu, ale od razu przedstawiaj swoje rozwiązania. Napisałaś, że wysyłasz CV ... przeglądaj ogłoszenia, odwiedzaj UP, i nie wstydź się pytać.
Jestem pracodawcą, i powiem Ci w tajemnicy, że milo w oczach pracodawcy wygląda ktoś, kto szuka pracy "na własną rękę", i nie jest przysyłany z UP. Wg mnie - wszystko robisz dobrze - więc pozostało - kontynuować, nie zniechęcać się i czekać. Ktoś w końcu Cie zauważy.
Ja nie pracuje!!! Chętnie bym popracowała ale nie mogę (jak to śmiesznie brzmi). Studiuje zaocznie a wolny czas poświęcam swoim pasja. Jak zaczniesz sie użalać nad losem to czas faktycznie uicieka między palcami. Lepiej zajmij się tym co lubisz robić w chwilach wolnych od szukania pracy. Ja np. Dorabiam sobie wystawiając aukcje, robiąc i wywołując zdjęcia. wiesz w malej miejscowości ludziom trudniej zdobyć pewne "przedmioty" alb o jak sa to strasznie drogie. Ja w domku jestem takim pośrednikiem. Zamawiam, place dostarczam do domu i kasa... ha ha W małym skrócie. Wiec polecam jak masz jakieś ciekawe zainteresowania można je fajnie spożytkować majac sporo czasu wolnego.
Na pewno jest coś, co lubisz robić i robisz to dobrze. Pieczesz pyszne ciasta? Szydełkiem potrafisz wyczarować cuda? Albo uczysz się szybko języków obcych? No, dawaj, co robisz najlepiej?
Ja mam ten sam problem ale radze sobie z nim jako tako. Przedewszystkim nie nalezy sie poddawac! Ja mialam tyle rozmow kwalfikacyjnych i nic! Wkoncu juz myslalam ze do niczego sie nie nadaje ale to nie prawda! Poprostu jeszcze nie trafilam na ta prace ktora jest mi pisana . Nie zmienia to faktu ze codziennie zagladam w ogloszenia i PU
ale. . . Mieszkam z chlopakiem fakt on pracuje i wszystko oplaca itp (ponizajace)? Nie raczej jestem zdesperowana ze nie moge narazie rozwijac sie zawodowo .jedynie to studiuje zaocznie. 5.30wstaje robie sniadanie sobie wspolne dla nas z chlopakiem jemu do pracy zestaw sniadania . Po chlopaka obecnosci w pracy ja zajmuje sie domem a przedewszystkim dowartosciowuje sie kulinarnie gotuje mistrzowsko ale to dzieki praktyce i tak dogadzam mojemu jak tylko wraca z pracy ma pyszny obiad blyszczacy dom a ja satysfakcje ze mu dogadzam docenia to i tak jakos daje rade z ta dyskryminacja. Ale wierze ze nadejda dni ze i ja bede pracowala. A tak mala porada to w czasie braku zajec to najlepiej zajac sie uroda nowe jakies stylizacje jakies przerobki starych ubran maseczki kapiele regenerujace mnustwo jest metod ![]()
Ja mam ten sam problem ale radze sobie z nim jako tako. Przedewszystkim nie nalezy sie poddawac! Ja mialam tyle rozmow kwalfikacyjnych i nic! Wkoncu juz myslalam ze do niczego sie nie nadaje ale to nie prawda! Poprostu jeszcze nie trafilam na ta prace ktora jest mi pisana . Nie zmienia to faktu ze codziennie zagladam w ogloszenia i PU
ale. . . Mieszkam z chlopakiem fakt on pracuje i wszystko oplaca itp (ponizajace)? Nie raczej jestem zdesperowana ze nie moge narazie rozwijac sie zawodowo .jedynie to studiuje zaocznie. 5.30wstaje robie sniadanie sobie wspolne dla nas z chlopakiem jemu do pracy zestaw sniadania . Po chlopaka obecnosci w pracy ja zajmuje sie domem a przedewszystkim dowartosciowuje sie kulinarnie gotuje mistrzowsko ale to dzieki praktyce i tak dogadzam mojemu jak tylko wraca z pracy ma pyszny obiad blyszczacy dom a ja satysfakcje ze mu dogadzam docenia to i tak jakos daje rade z ta dyskryminacja. Ale wierze ze nadejda dni ze i ja bede pracowala. A tak mala porada to w czasie braku zajec to najlepiej zajac sie uroda nowe jakies stylizacje jakies przerobki starych ubran maseczki kapiele regenerujace mnustwo jest metod ![]()
Dzieki wielkie za odpowiedzi.
Jednak najlepszym sposobem na depresje jest zmiana myslenia na bardziej optymistyczny,to troche pomaga...byc dobrej mysli:)Oczywiscie to nie jest tak,ze nic nie robie calymi dniami,oprocz tego ze szukam pracy, sprzatam, gotuje,piore , robie zakupy tylko w tym sek ze nie za swoje...Mam tego dosyc,byc na czyims utrzymaniu, robienie zwyklych rzeczy w domu nie jest dla mnie satysfakcjonujaca po prostu chcialabym pracowac(i zeby mnie ta praca cieszyla,bo pracowac jedynie dla kasy to tez jest chore chociaz w dzisiejszych czasach to jest normalne) i miec wlasna kase.
Chyba niedlugo wracam do Polski i rozpoczne nowe zycie z nadzieja na lepsze jutro,oby tylko nie zabraklo mi wiary i sily czego sobie i Wam zycze(osobom ktore sa w podobnej sytuacji jak ja).
Pozdrawiam serdecznie.
Słuchaj, za granicą wcale nie jest łatwiej - też szukałam parę dobrych lat pracy za granicą i musiałam zadowolić się kelnerowaniem i sprzątaniem. A to na dłuższą metę jest bardziej dołujące, niż być bez pracy. Po powrocie do Polski ułożyło mi się wszystko świetnie, co niestety nie musi być regułą.
Pamiętaj o tym, że żadna praca nie hańbi, ale pamiętaj też o tym, że jesteś bardzo wartościowym człowiekiem i powinnaś szukać takiej pracy, która w pełni Cię będzie satysfakcjonowała. Jestem żywym przykładem na to, że da się znaleźć pracę, którą się kocha.
A do tego czasu... Za granicą masz wiele więcej możliwości dorobienia parę groszy. Nie wierzę, że nikt nie szuka chociażby do opieki nad dzieciakami!
Witaj
Rozumiem co czujesz sama szukam pracy , mam co prawda prace ( dodatkową bez umowy od 4 do 10 rano ) w sumie jest świadomość tego , że coś robię ale potem siedzi się domu i niczym się nie idzie zająć znajomi w pracy. Jeśli chodzi o prace to przez forum ci raczej mało kto pomoże. Ale jeśli chodzi o twój stan emocjonalny to ma kilka rad które sama mam zamiar wdrożyć w życie tym bardziej , że za oknem robi się cieplutko , możemy spróbować, później napiszesz czy coś to pomogło. Oto mój plan dnia , który mam nadzieje i tobie pomoże . Rano sprawdzam portale internetowe i wysyłam CV przez internet . Potem jak będzie ładna pogoda ubieram się ładnie . Tak żebyś czuła się potrzebna i atrakcyjna zabierasz ze sobą plik CV i ruszasz w miasto. Możesz pochodzić po sklepach co każda kobieta bardzo lubi a przy okazji zapytać czy nie potrzebują do pracy. Nie załamuj się jeśli nic nie znajdziesz pamiętaj , że jutro też będzie słoneczny dzień i uda się coś zrobić. Jeśli już znudziło ci się chodzenie po mieście wracasz do domu , robisz sobie kanapki bierzesz , wodę wsiadasz na rower i jedziesz się opalać. Umartwianie w domu ni Ci nie da. Wypożycz jaką ciekawą książkę. A może poproś rodziców o jakąś pożyczkę i zapisz się na jakiś wartościowy kurs który pomoże ci szybciej znaleźć pracę. Życzę powodzenia.
Cóż Aniu 984 jesteśmy w podobnej sytuacji.Ja również nie mam w tej chwili pracy,bo nie dawno zakończyłam umowę o pracę,której mi nie przedłużyli.Jestem od Ciebie młodsza o rok - mam 24 lata.
Na dzień dzisiejszy jestem bez pracy,jako jedna spośród bardzo wielu osób bezrobotnych
zarejestrowanych w Urzędzie Pracy. Podobnie jak Ty pozostawiałam CV w kilku miejscach pracy w moim mieście liczącym 26 tysięcy mieszkańców.Ale nie otrzymałam do tej pory żadnej odpowiedzi.
Mam jeszcze szczęście,że mogę posprzątać mieszkanie nie u mojej cioci,która nie ma na to czasu,bo ciężko pracuje.Jak się domyślasz u cioci zarabiam nie wiele, ale grosz to zawsze jakiś grosz.W tej chwili mam wakacje bo nie pracuję. Sama nie wiem jaki mam wybrać zawód. Waham się po między geriatrią i fizjoterapią.Planuję podejść w 2012 roku w czerwcu do egzaminów z technika masażysty-szkoły policealnej,którą ukończyłam w 2009 roku.Teraz w domu kiedy mam tak dużo czasu zaczęłam sama uczyć się języków obcych.Uczę się niemieckiego i angielskiego.Niemieckiego nie znam wcale,pamiętam z niego jakieś słowa i zwroty,ale to za mało,bym mogła coś powiedzieć po niemiecku, a język angielski znam na poziomie średnim. Znalazłam w internecie strony do samodzielnej darmowej lekcji tych obu języków.Tobie również polecam naukę języków.
Nigdy nie wiadomo kiedy się przydadzą.Teraz w Niemczech można znaleźć pracę, ale trzeba biegle znać niemiecki.Wiadomo,że każda z nas wolałaby pracować w swoim kraju, ale teraz kiedy szara rzeczywistość jest tak okrutna i trudno o jakąkolwiek pracę.Gdy nie ma innego wyjścia zagranica jest ostatecznością.Jesteś w lepszej sytuacji ode mnie masz chłopaka,z którym mogła byś wyjechać za granicę, nie była byś sama, a ja nie mam nikogo i nie wiem czy potrafiłabym poradzić sobie z samotnością za granicą.
Mam również nadzieję, że nasz los się wkrótce odmieni, a sytuacja odwróci.:-)