Dłużej już nie wytrzymam... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-06-02 16:42:15

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Dłużej już nie wytrzymam...

Witam.
Sama nie wiem od czego zacząć, ale może zacznę od początku.
Jakiś czas temu moja teściowa rozpowiedziała (nazmyślała) wszystkim, że zdradzam męża (jej syna) na prawo i lewo. Kiedy mieszkałam z moimi teściami często zabierałam swoje ddziecko na spacer i to właśnie wtedy miałam uprawiać sex z nieznami facetami.Choć myślałam, że stosunki między nami są ok okazało się, że nie. Moja teściowa bezpodstawnie oskarżyła mnie o puszczanie się. W dodatku wciągnęła w to dziecko. Wiadomo, że takie wiadomości szybko się rozchodzą i już wszyscy mają mnie za taką.
Tak naprawdę tworzymy  z mężem udany duet. Rozumiemy się  bez słów, kochamy sie i oboje za sobą wskoczylibyśmy w ogień. Ostatnio rozpoczęłam pracę itam już też wszyscy sie dowiedzieli, że jestem taka i siaka. Oczywiście głupie uwagi muszą być, bo jakże inaczej. Nie wiem jak się mam zachowywać w takich sytuacjach. Wiem, że nie ma sensu tłumaczenie się z czegoś czegosię nie zrobiło. Wstydzę się, jest mi z tym źle. Jestem osobą wierzącą kochającą i kochaną. Nigdy nie byłam z innym mężczyzną. Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Przekonałam się na własnej skórze, jak plotka może zniszczyć człowiekowi życie. Mieszkam w niewielkim miście. Wszyscy wytykają mnie palcami, patrzą na mnie z pogardą. To straszne, ale miałam myśli samobójcze. Chciałam ze sobą skończyć. Ostatnio znów nachodzą mnie takie myśli. Na szczęście nie mam odwagi, ale życzę sobie śmierci w jakimś wypadku, albo nieuleczalną chorobę...
Czasem chciałabym krzyczeć, że nie jestem taka. Ale pewnie bym się tylko ośmieszyła. 
Więc jakoś żyję i tyle.


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#2 2011-06-02 17:35:10

Karolcia_20
Woman In Red
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2011-04-02
Posty: 249

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Chyba za bardzo się przejmujesz... Ja jak miałam jakieś 16-17 lat jeszcze mieszkałam u siebie na wiosce... Miałam jakoś wolne od szkoły, było ciepło i postanowiłam, że codziennie bedę z psem chodzić na spacer na punkt widokowy dla sportu i robiłam tak. I wyobraź sobie pewnego dnia moja własna mama przychodzi do domu i pyta się mnie: "Po co chodzisz na punkt widokowy? Spotykasz się tam z kimś? Bo Magda (koleżanka mamy) mówiła, że ludzie Cię widzą jak się spotykasz z kimś w samochodzie tam". Yyyyyyy dosłownie zamurowało mnie big_smile  Nawet wtedy byłam jescze dziewicą a oni mi takie coś wmawiali..........Najbardziej bolało, że mama uwierzyła koleżance a nie mi.. I potem ojciec krzywo na mnie patrzał (który był zawsze bliższy mi niż mama). Wtedy to strasznie przeżyłam a teraz się z tego śmieje. Plociuchy ze wsi po prostu mi zazdrościły... Wszystkiego..... Postanowiłam się tym nie przejmować i nie zwracać na nich uwagi.. Potem już wyprowadziłam się daleko do chłopaka.. Radzę Ci unieś głowę do góry i idź przez miasto jak wielka Pani  big_smile Nie przejmuj się tym. Dbaj o siebie itp. ładny makijaż strój to niech im język do d..py ucieknie:P big_smile A moja możliwe że przyszła teściowa też wymyśla, ale mój chłopak mi wierzy a głównie na jego zdaniu mi zależy.. Więc jak Ci mąż wierzy to się nie przejmuj. Ja wiem, że to łatwo powiedzieć,bo pamiętam że też kilka dni dochodziłam do siebie wielki szok, że nikt mi nie wierzy.. Ale powiedziałam sobie:ważne, że ja wiem jaka jestem. Teraz jak czasem przyjeżdzam na wioske to jestem tematem nr 1 tacy są ludzie i już.. Mało inteligentni po prostu głupi wymyślają takie plotki.. A moja teściowa to jest taka głupia, że mnie się pytała jak stosuje się tabletki antykoncepcujne! hihihihi a jej córka jest teraz w 8 miesiącu ciąży, bo myślała że za pierwszym razem się nie zajdzie a jest w moim wieku... ŻAL. Ogranicz kontakty z takimi ludźmi bo sama zgłupiejesz. NIE PRZEJMUJ SIE. Może poszukaj nowych znajomych jak dotychczasowi też zawiedli.. Więcej się rozpisałam niż Ty smile Masz dziecko teraz ciepło to może na placu zabaw spotkasz jakąś młodą mamę a tamtych ludzi zlewaj...
;*


50 Cent ft. Jeremih - 5 senses

Offline

 

#3 2011-06-02 17:38:06

47edyta
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2011-04-20
Posty: 37

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Bardzo ci wspolczuje i nie rozumiem twojej tesciowej. Dlaczego ma ciebie za puszczalska, itp? A rozmawialas z nia czemu rozpowiada takie plotki?? Moja przyszla tesciowa dla odmiany wyzywa mnie od k... d... itp. A robi tak bo z tego co wiem jest zazdrosna bo zabralam jej syna i zostala sama. Na szczescie nie widuje sie z nia ani nie mieszkam. Mysle ze dla was bylo by lepiej wyprowadzic sie jak najdalej. A co twoj maz na to? Porozmawiaj z nim o tym. Moze on przetlumaczy matce ze tak nie mozna

Offline

 

#4 2011-06-02 17:43:28

Karolcia_20
Woman In Red
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2011-04-02
Posty: 249

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Ja wiem z doświadczenia, że takim ludziom się nie przetłumaczy nic. No najlepiej wyprowadzka, ale jak nie ma możliwości trzeba sobie radzić więc posłuchaj mnie !smile I się nie przejmuj! smile


50 Cent ft. Jeremih - 5 senses

Offline

 

#5 2011-06-02 18:08:18

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Mój mąż ma to w czterech literach. Wie jak jest. Zan mnie już od 11 lat. Bo tyle jesteśmy razem. Staram się nie przejmować (chyba teraz lepiej mi to wychodzi niż kiedyś). Moja teściowa jest zazdrosna, że mąż jest za mną a  nie za za nią. Ogólnie mam ją gdzieś. Ale jest przykro, bo znajomi odwrócili sie ode mnie. Nawet tacy których uważałam za moich najlepszych kolegów a nawet przyjacół. Zostałam sama tak naprawdę. A ci których poznam to i tak po jakmś czasie się dowiedzą... od innych. Pocieszam się tym, że mam rodziców, męża i dziecko (kolejność bez znaczenia). Kocham ich i są mi bardzo bliscy.
Żałuję ale nie mam możliwości wyprowadzenia się. Niestety. A to byłoby dla mnie najlepsze lekarstwo.


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#6 2011-06-02 18:11:03

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

A co do rozmowy z teściową... Nie zamieniłam z nią ani jednego słowa na ten temat. Poprostu miałaby satysfakcję, że mnie to ruszyło. Niczego też by to nie zmieniło... Niczego by nie cofnęło. Szkoda czasu.


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#7 2011-06-02 18:35:02

Karolcia_20
Woman In Red
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2011-04-02
Posty: 249

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Tak nie ma sensu z nimi rozmawiać, ja mam teraz nowych znajomych i się śmiejemy z tej historii też spróbuj z kimś się kolegować a jak odwrócą się przez tą plotkę to nie trać więcej czasu żeby im się tłumaczyć.. Spróbuj.


50 Cent ft. Jeremih - 5 senses

Offline

 

#8 2011-06-02 18:44:11

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Niestety to nie jest takie proste. Z nikim wcześniej nie rozmawiałam na ten temat oprócz dziewczyny, którą nazywałam swoją przyjaciółką. Było dobrze póki nie powiedziałam jej, a może raczej nie usłyszała tego od naszej wspólnej znajomej. I tak wielka przyjażń się zakończyła... Niestety


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#9 2011-06-02 21:57:54

lool2
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 454

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Nie przejmujcie się plotami, wiem że łatwo mówić, ale wiecie że ludziom buzi się nie zawiąże a nie wolno też wierzyć w takie bajki, że mi to powiedziała Asia, której to powiedziała Basia, która to z kolei usłyszala od Zosi... O mnie też gadali, byłam tematem nr 1 i nie było mi równych! Moja siostra była w ciąży z księdzem i dlatego wyjechala "rzekomo" do Niemiec, bo się wstydziła. Moja druga siostra leży obecnie w psychiatryku, bo jej na mieście nie widać (zal.pl) . U trzeciej w jej własnej firmie są myszy, pająki i grzybica. A ja to w ogóle byłam zakałą całej rodziny, bo i tyle razy w ciąży i tyle razy się grzmociłam na dyskotekach i w samochodach że jak mieli by zliczyć tych "moich" partnerów to by się pogubili. I wiecie, kiedyś też się przejmowałam. Fakt faktem boli, ale nie biore tego do siebie.

Ludzie plotkowali i plotkować będą, a to tylko z czystej ZAZDROŚCI!!!!!!

Offline

 

#10 2011-06-03 06:45:37

fammefatale
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-08-01
Posty: 1700

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Nie zycz sobie smierci , nie mysl nawet o tym , pomysl o dziecku,mezu.
Samobojstwo to najgorsze,co moglabys zrobic.
Na plotke chyba nie ma rady,jak tylko przeczekac,bo przeciez nie bedziesz z domu do domu latala i przekonywala kazdego,ze nie jestes taka..
Nie mysl o ludziach , oni przeciez nie powinni miec dla Ciebie znaczenia.Najwazniejsze,ze Ty i maz wiecie jaka jest prawda.
Wspolczuje Ci tej sytuacji , ale bardziej wspolczuje Ci tesciowej.Co jej strzelilo do glowy,zeby cos takiego zrobic,skoro twierdzisz,ze nie miala podstaw?Tak nagle sobie cos wymyslila?
Co za kobieta...Nie daj sie-to tyle , co mozesz w tej sytuacji zrobic.Opinia ludzi sie nie martw , oni zawsze bede kogos oceniac , zawsze beda gadac. "Swiat karmi sie plotka" -normalne hmm


♪-my only love

Offline

 

#11 2011-06-03 15:18:48

Shanty
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-05-08
Posty: 1103

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

co to za kobieta jest, ta teściowa.
żeby dziecko wciągać?
nie napisze co myślę, bo nie chce bana tongue
słowa tej baby i opinia którą Ci dokleiła mogą bardzooo boleć, rozumiem, że psychicznie mogłaś niewyrobic. ale daj spokój, jaki samobój, nie warto.
trzeba pogadać z mężem, chyba on jest w stanie coś matce powiedzieć, prawda?


Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

Offline

 

#12 2011-06-03 16:01:06

adela7
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 21

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Zgadzam się, że mąż powinien w jakikolwiek sposób zareagować, powiedzieć coś swojej matce, może zaprzestać się z nią kontaktować-może to takie głupie, trochę szantaż emocjonalny, ale skoro nie da się z nią rozmawiać, trzeba działać jej sposobami.
Na teściów nie ma rady, najlepiej być daleko od nich.
Przykro mi, że jesteś w takiej sytuacji, jestem pewna, że na nią nie zasługujesz. Mówisz, że mieszkasz w małym mieście, więc może ten pomysł Ci się nie spodoba, ale nie myślałaś o kontakcie z psychologiem? Myśli samobójcze to poważna sprawa i jestem pewna, że to wpływa negatywnie także na Twoje dziecko, a przecież chcesz dla niego jak najlepiej.
Trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło!

Offline

 

#13 2011-06-03 16:49:43

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Moja teściowa i jej córka to taki typ, który pochopnie wyciąga wnioski, coś dodaje itd. Mój mąż bardzo się zdenerwował, kiedy to usłyszał, ale zabroniłam mu cokolwiek mówić, bo naprawdę nie ma sensu. Nie ma z kim rozmawiać. To jest stara ropucha i tyle. Mąż prawie tam nie jeździ. A ja... Wogóle. Ona na szczęście też nie jest skora do odwiedzin, bo nie wychodzi z domu.
A co do psychologa to powiem, że nie jest to zły pomysł.
Może wyda wam sie to śmieszne (co niektórym), ale wierzcie, że modlitwa potrafi pomóc.
Jestem chyba zbyt wrażliwą osobą.
Dwa lata temu dowiedziałam się o tym i myślę, że to będzie się za mną ciągło przez całe życie. Kiedyś moje dziecko wyjdzie za mąż i ktoś powie: to córka tej latawicy sad Na każdym kroku widzę jakieś głupie miny, docinki itd.


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#14 2011-06-04 20:54:41

NiobeXXX
Przyjaciółka Forum
Wiek: nie za dużo ,nie za mało
Zarejestrowany: 2011-01-06
Posty: 834

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Roszpunko ludziom niewiele trzeba by zaczeli tworzyć niestworzone:) historie; porozmawiasz chwile z facetem (oj, to pewnie jej kochanek!!!!), zaprosisz koleżanek do siebie (oj, to pewnie lesbijki!!!!)- bo brudne umysły tworzą brudne historie, a umysł twojej teściowej i jej dusza i serce muszą być b. brudne (śmierdzące bagienko).
Zawsze bedą chętni do wysłuchiwania takich "bombowych" historii i przekazywania ich dalej (wiem cos o tym i wiem, ze naprawde niewiele trzeba by z igły widły...).
Ważne naprawde jest tylko to , że mąż jest po twojej stronie.
A każda , nawet najsmakowitsza plotka z czasem traci na atrakcyjności i wierz mi ludzie o tym zapomną.
A ci przyjaciele, którzy z powodu byle ploty odwrócili sie od ciebie jak od trędowatej sa pokroju przesympatycznej (sic) teściowej i najwidoczniej nie byli tak naprawde ci przychylni, bo inaczej nie daliby tak szybko temu wiary (wiec nie masz czego załować).
Mam nadzieje, że pozansz ludzi o mniej ciasnych umysłach.


" Jeśli nie potrafisz mnie znieść kiedy jestem najgorsza to chol..r..nie  pewne , że nie zasługujesz na mnie kiedy jestem najlepsza" MM.

Offline

 

#15 2011-06-04 22:18:57

The_devil
net-facet
Wiek: 39
Zarejestrowany: 2011-05-24
Posty: 1206

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Wtrące się w dyskusję Roszpunko
I nie obawiaj sie, że NiobeXXX, adela7, Shanty czy inne czytelniczki powiedzą że łączy mnie z Tobą coś więcej niż tylko ta dyskusja smile

Opowiem Ci o swoich dwóch przypadkach: kiedyś w pracy zatrzymała mnie policja - oczywiście wszyscy to widzieli. Ale jak ten cyrk sie skonczył - to dowiedziałem sie o sobie tylu rzeczy, że sam nie mogłem juz w to uwierzyc. Byłem gwałcicielem ... mordercą ... szpiegiem .... Groziło mi dożywotnie więzienie, krzesło elektryczne i Alcatraz smile

Wiesz ... tez mieszkam na wsi smile ... gdy kupiłem sobie kiedys nowy samochód ... to mówili - żr "ten to pewnie sprzedaje mahiuane abo ampotamine" smile smile smile

Ludzie są rządni sensacji. Nie zmienimy tego ....


**********
Skype: Lord_of_silver
**********
Ty jesteś dla mnie jak ósmy cud świata, masz na imię Krystian - ja Mietek - twój tata.

Offline

 

#16 2011-06-04 22:43:10

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Dziękuję Wam wszystkim i każdemu z osobna za przychylne komentarze. Czuję się pewniej. Dzięki temu nie jestem taka osamotniona. To doświadczenie sprawiło, że z dystansem podchodzę do tego co ktoś mówi na  temat innych. Nie umiem się pogodzić z tym, że ci którzy znali mnie przez całe życie nagle mnie przekreślili.


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#17 2011-06-04 23:02:38

cigarette
Słodka Czarodziejka
Wiek: 18
Zarejestrowany: 2011-05-23
Posty: 179

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

a ja na Twoim miejscu wygarnęłabym teściowej co o niej myślę i jej zachowaniu.
wcześniej skonsultuj to z mężem, czy możesz porozmawiać z Jego mamą albo niech on to zrobi. Skoro Wasze relacje są złe i to z Jej winy, a jej (błędną) opinie na swój temat znasz, to możesz jej powiedzieć o myślisz o takim zachowaniu.
Jeśli jest wierząca- praktykująca, to zarzuć jej jakimś cytatem, może da do myślenia, a zrobisz to na poziomie.

Offline

 

#18 2011-06-04 23:21:20

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Cigarette wierz mi, że żadna konfrontacja z nią nie ma znaczenia, ani teraz ani wcześniej. Ona jest niewierząca. Wiem, że to wszystko zbyt wiele by mnie kosztowało i myślę tylko o sobie w tym momencie. Niczego to nie zmieni, przecież nie przyzna się ludziom, że to było wyssane z palca. Niech bierze to na swoje sumienie. Nie mam zamiaru się z nią kontaktować.


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#19 2011-06-05 13:34:49

takasobiemamuśka
Szamanka
Wiek: 39
Zarejestrowany: 2011-05-13
Posty: 293

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Roszpunka...mi modlitwa też pomaga, pomaga zebrać się, uspokoić krzyczące myśli i znam wielu ludzi, którym pomaga...
...a tak odnośnie plotki...też lubię samotne spacery jak tylko mam chwilę czasu i możliwość ...też byłam już w ciąży "na rozsypaniu" tak się wyraziła moja kiedyś sąsiadka...i wiele, wiele innych cudów
wiesz...myślę, że nie problemem są te plotki...one są i będą zawsze...tylko to, że tak bardzo Cię ranią, bolą...psycholog może pomógłby Ci wypracować "grubszą skórę" na takie rewelacje...
dobrego wszystkiego..smile

Offline

 

#20 2011-06-05 14:15:10

iwon70
Niewinne początki
Wiek: 4 z przodu ale samopoczucie na 20
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 8

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Roszpunko tak jak już wcześniej było napisane głowa do góry bądź damą smile
O samobó...... zupełnie zapomnij z wielu powodów :
po pierwsze dopiero wtedy wszyscy uznali by cię za winną
a twoje dziecko i mąż myślałaś co by oni przeszli
Teraz to ty wyznaczasz co i jak więc im bardziej pokarzesz że ci to zwisa tym szybciej ludzie umilkną
Kiedyś też byłam obiektem plotek ,nigdy jednak nie myślałam o zrobieniu czegoś złego sobie ,koleżanki -to nie były koleżanki
wiesz był nawet taki okres że sama dodawałam tematów do plotek właśnie z pseudo koleżankami aż w końcu oficjalnie na środku ulicy podeszłam i powiedziałam że  jeżeli chcą znać szczegóły z mojego życia wystarczy mnie zapytać -to był przełom zamilkły jak kamienie
one przeważnie źle pokończyły jedną zostawił mąż druga jest alkoholiczką inna bezrobotną te trochę leprze odizolowały się od towarzystwa ale pomimo wszystko ja od nich odstałam i jestem szanowana każdy mi się kłania i nikt złego słowa nie powie na mój temat
A teściowe - większość tak chyba ma są zazdrosne że to my żony jesteśmy najważniejsze dla swoich mężów a ich synów -moja też jest ze mną w konflikcie -ale pożyjemy zobaczymy przyjdzie ich starość wtedy poproszą o pomoc kogo .....nas bo wszyscy sie wypną
Bądź zawsze uśmiechnięta ,pogodna i śmiej sie innym w twarz
Pozdrawiam

Offline

 

#21 2011-08-16 13:19:26

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Hej
Chciałam odświerzyć mój post bo znów jest mi źle z tego powodu. W pracy nikt się ze mną nie liczy. Na ulicy jestem traktowana albo jak powietrze, albo z przygłupawym uśmieszkiem. Szukam nowej pracy i najgorsze jest to, że właśnie wiem, że znów trafię na kogoś znajomego i już wszyscy będą mieli zdanie na mój temat wyrobione.

Chętnie bym sie gdzieś wyprowadziła, zaczęła wszystko od nowa, ale niestety nie mam dokąd i nie stać mnie na to. Wiem, że nie można przejmować się takimi rzeczami, że nikomu gęby nie zawiążę... Ale jest naprawdę ciężko. Szczególnie w pracy.
Marzę o tym by spakować najpotrzebniejsze rzeczy i wynieść się do jakiegoś dużego miasta gdzie nikt mnie nie zna. Chciałabym bardzo


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#22 2011-08-18 20:09:30

gossip_girl
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2011-05-16
Posty: 156

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Roszpunko, a czy nie ma w pobliżu większego miasta, do którego mogłabyś dojeżdżać do pracy? Zamiast od razu diametralnie się przeprowadzać.
Niestety, wychowałam się w małym mieście i wiem jak to jest kiedy ktoś puszcza niepochlebną plotkę na czyjś temat. Ciężko oczywiście porównać mój przypadek do Twojego, ale mama mojego chłopaka również wymyśla niestworzone historie o mnie, a na koniec sama w nie wierzy. Cała jego rodzina ma mnie za prostytutkę lecącą na złamany grosz, jak również znajomi rodziny. Na szczęście ONA mieszka daleko, a z małego miasta się wyprowadziłam...
Wracając do Ciebie, naprawdę, postaraj się siebie nie zadręczać. To po prostu niewiarygodne jak plotka potrafiła zmienić Twoje życie, nabawić Cię niezdrowego stresu i kompleksów, zauważyłaś to? Zapomnij o tych plotkach, a w końcu ludzie też zapomną... Bo znajdą sobie inne rewelacje. Taka już jest z reguły mentalność małych miast. Jedna sensacja przychodzi, a za chwilę zastępuje ją druga. Ile można żywić się tym samym wink?

Offline

 

#23 2011-08-18 20:38:25

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Dojeżdżanie do pracy poza granice mojego miasta nie wchodzi w grę ponieważ mąż długo pracuje i nie miałby się kto zająć córką.
Ta wstrętna plotka wywróciła moje życie do góry nogami. Jeśli ludzie będą mówić o czymś innym to nic nie wyprze plotki na mój temat. To jest plotka, że tak napiszę numer 1. Nic nie przebije jej. Strasznie mnie to przygnębia...


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#24 2011-08-18 20:41:49

daria1968
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-03-02
Posty: 1210

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Miłość męża i zaufanie - to jest sprawa najważniejsza.A Ty to dziewczyno masz.Pozdrawiam.

Offline

 

#25 2011-08-18 21:19:56

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Dziękuję Wam kochane za odpowiedzi i pocieszające słowa. Naprawdę wiele to dla mnie znaczy.

Właśnie mąż... To dotknęło nie tylko mnie, ale również córkę i właśnie męża sad
Mąż daje mi wszystko czego potrzebuje kobieta, a przynajmniej ja. Boli mnie, że ktoś myśli o moim mężu, że jest małowartościowy, że nie daje mi tego czego rzekomo miałabym szukać gdzie indziej.
Jednego dnia myślę, że mam to w nosie, a innym bardzo mnie to wszystko dotyka, boli.
Moja teściowa chyba nie zdawała sobie sprawy z tego co zrobiła. Ona pewnie myśli, że to dotyczy tylko mnie, ale bardzo się myli. Odbija się na nas wszystkich...


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#26 2011-08-18 23:32:01

gossip_girl
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2011-05-16
Posty: 156

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Tak, najbardziej właśnie nie do pojęcia jest to, że nie pomyślała jak to się odbije na Waszej córce hmm.

Offline

 

#27 2011-08-19 00:19:30

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Kiedyś miałam mnóstwo koleżanek, miałam ''przyjaciółkę'' Tylko tak myślałam, że nią jest. Nie mam nikogo. Brakuje mi wyjść ze znajomymi. Czuję sie samotna.


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#28 2011-08-19 00:36:18

gossip_girl
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2011-05-16
Posty: 156

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Roszpunko, nie wierzę, że wszyscy Ciebie opuścili z powodu plotki. Rozejrzyj się wokół siebie, być może tylko sobie wmówiłaś, że jesteś taka samotna?

Offline

 

#29 2011-08-19 07:30:24

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Wiem co piszę... Niestety każdy uwierzył w to, bo przecież dlaczego teściowa miałaby zmyślać? Komu przeszłoby to przez  myśl? Ludzie się ode mnie odwrócili. Patrzą na mnie z pogardą, nikt już nie chce mieć ''takiej'' koleżanki. Kiedy planowałyśmy się spotkać to zawsze któraś, a to nie miała czasu, a to pieniędzy. Także kontakt zupełnie się urwał. Wyszłam również na straszną kłamczuchę w oczach znajomych ponieważ często mówiłam, że między nami jest wporządku, że kocham męża, że nie wyobrażam sobie życia bez niego... A tu nagle taka rzecz.
Najbardziej wkurza mnie bezradność. Co mam zrobić, przecież nie będę się ośmieszać i wołać, że ja nie zdradzam męża. Nie podłączę się do wykrywacza kłamstw i nie będę każdemu z osobna przedstawiać wyniku z tego badania. Ech ręce mi opadają.


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#30 2011-08-19 08:24:36

anka23
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2011-01-01
Posty: 111

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

może jednak to nie byli twoi prawdziwi znajomi skoro wierzą teściowej a nie Tobie. Zresztą po co ci tacy ludzie na których nie możesz liczyć w cięzkich chwilach? Jest to bolesne ale napewno kiedyś wyjdzie Ci to na dobre. Nie warto zaprzątać sobie głowy sprawami na które i tak nie mamy wpływu,ludzie i tak 'wiedzą' lepiej.Nie masz obowiązku nikomu sie tłumaczyć!

Offline

 

#31 2011-08-19 08:52:10

marena7
Przyjaciółka Forum
Wiek: 58
Zarejestrowany: 2010-12-20
Posty: 1378

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Roszpunko, mieszkam na wsi i jestem z pokolenia Twojej teściowej. Tez docierają do mnie różne dziwne opowieści roznoszone przez wiejskie pleciugi. I co? Wpada mi to w jedno ucho, a wylatuje drugim! Wogóle nie patrzę na ludzi przez pryzmat tych głupich plotek. Bo ludzie zawsze plotkują, szczegolnie ci z ciasnym umysłem, ci którzy nie mają żadnych zainteresowań, oprócz tego co "kto, z kim, gdzie i kiedy". Powiem Ci, że w mojej wsi nie ma chyba ani jednej dziewczyny i młodej kobiety, której te stare dewotki po kosciołem by nie obgadały.
Nie przejmuj sie tak bardzo. Mądrzy ludzie w ploty nie wierzą, a na zdaniu głupich chyba Ci nie zależy, prawda?
Może tez być tak, że widzisz to co chcesz widzieć. Spodziewasz się krzywych spojrzeń i widzisz krzywe spojrzenia, a umykają Ci normalni, życzliwi ludzie. Uwierz, jest ich duzo więcej niż Ci się wydaje. Tyle, ze mało ich widać, bo nie latają po chałupach i nie kłapią ozorem, tylko zajmują sie swoimi sprawami. A Ci którzy przyjęli slowa Twojej tesciowej za pewnik, sami sobie wystawili świadectwo. Są dnem, tak jak Twoja teściowa!
Roszpunko, nie pozwól na to, zeby Twoje myślenie zdominowało to, co kto o Tobie powiedział! Nie masz wpływu na innych, więc przestań się koncentrować na tym.  Ty wiesz jaka jesteś i Twoi najbliżsi to wiedzą, to wystarczy.

Offline

 

#32 2011-08-19 11:20:05

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Kochane, macie racje, ale to nie jest takie proste. Oczywiście staram się tym nie przejmować na codzień np. w sklepie, czy ulicy, efekty są różne. Ale najbardziej mnie boli kiedy w pracy, ludzie traktują mnie jak śmiecia, poniżają. Nie mogłam liczyć na ludzką przychylność czy też pomoc. Każdy zachowuje dystans do mojej osoby i nie jest tak, że ja się nakręcam i widzę tylko to co chcę...
Brakuje mi prawdziwej przyjaźni. Kogoś z kim mogłabym wyskoczyć na piwko, czy sok. Zawsze byłam wesołą osobą, bardzo lubiałam przebywać z ludźmi. Uśmiech pozostał, ale samotność czasem mi doskwiera hmm
Dziękuję za zainteresowanie moim wątkiem.

Ostatnio edytowany przez Roszpunka (2011-08-19 11:30:21)


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#33 2012-11-12 08:17:04

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

I znów odświeżam swój watęk...
Jest mi tak bardzo źle, smutno. Czuję się jak zaszczute zwierzę...

Pracuję w przedszkolu prywatnym od roku, ale to właśnie w piątek dowiedziałam się, że rodzice dzieci usłyszeli co ludzie na mój temat mówią... Już od tygodnia zauważyłam inne zachowanie rodziców, kiedy np siedziałam w sali czekając na dzieci rodzice po wejściu nie mówili dzień dobry, dziwne spojrzenia itd.
Jestem zdruzgotana... Czuję się fatanie. Dziś nie poszłam do pracy. Mam już tego dość!. Dość życia i wszystkiego. Czuję się jak wrak człowieka... Nic mnie już nie cieszy.


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#34 2012-11-13 13:28:13

newkobietka
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 204

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Witaj Roszpunko..

Oj jak ja doskonale wiem co czujesz hmm

Napisze Ci w wielkim skrócie jak sytuacja wygląda u mnie- kilka miesięcy mój mąż zginął w wypadku- wjechał samochodem pod ciężarówkę. Było to samobójstwo.. Miesiąc wcześniej oznajmił mi, że nie kocha mnie od roku i ze udawał cały czas, mówił że jego uczucie poprostu wygasło. I wyprowadził się. Jak się okazało przed samą śmiercią- mąż zauroczył się w koleżance ze studiów, chciał ułożyć sobie z nią życie, ale nic z tego nie wyszło.. Po śmierci dowiadywałam się od "znajomych", którzy słyszeli od swoich znajomych/sąsiadów/rodzin/itp... że to ja to zostawiłam, że to ja go zdradzałam od dawna, że dowiedział się o tym i z rozpaczy zabił się. Dowiadywałam się nawet o konkretnych miejscach, w których byłam widywana z rzekomym kochankiem.. Dowiadywałam się o rzeczach, które nigdy nie miały miejsca.. a mówili to ludzie, których osobiście nie znałam.. Mówiono (i pewnie mówi się dalej) nawet w takich miejscach jak urzędy, szkoły.. Moja miejscowość też nie jest duża, tutaj każdy zna każdego, jak nie znasz osobiście kogoś to znasz jego brata/siostrę/matkę/ojca/sąsiada/itp.. A kto zaczął rozsiewać te plotki? "Dobry" kolega mojego męża. I jak poszła plotka, że mam kochanka to ludzie zaczęli dokładać swoje 5 groszy i takie historie wychodziły, że hoho.. Nikt przecież nie uwierzy, że młody zwykle wesoły i radosny  chłopak może zabić się z wyrzutów sumienia, czy może poczucua winy. Że zamotał się sam w swoich kłamstwach, że sam nie wiedział czego chce w życiu i to go chyba zniszczyło. Nikt nie uwierzy, że żona go kochała cały czas, tęskniła każdego dnia i bardzo chciała, żeby wrócił. Ludzie przyjęli wersję- "to ona ta zła, ona zdradzała, a on biedny się zabił". I tak stałam się kozłem ofiarnym.. Prócz bólu i żałoby po mężu, doszła mi jeszcze opinia kur*y na całe miasto..

Ludzie też się ode mnie odwrócili. Zawiedli Ci, na których choć trochę liczyłam. Przestali się odzywać. Niektórzy odwracają na ulicy.. W przedszkolu patrzą na mnie spod byka, widze na ulicy jak niektórzy szepczą i oglądają się. Dokłądnie taks amo jak Ty mam obawy przed pracą. Tutaj pracuję do konca roku ( oczywiście w pracy też te plotki o mnie są najwiekszą sensacją i da się to odczuć), w styczniu będę musiała poszukać czegoś nowego. Wiesz jak się boję? Gdzie nie pojdę to spotkam albo znakoją osobę, albo znajomego znajomej, itd.. I już widzę te spojrzenia "o to ta kur*a i morderczyni, co ten chłopak się przez nią zabił". To jest jakaś masakra.. hmm

Ale tak już jest, ludzie kochają plotki i sensacje. Najbardziej boli mnie to, że to ja zostałam przez męża bardzo skrzywdzona i oszukana za życia, a wszystko odwróciło się przeciw mnie.. za jakie grzechy ;((

Na początku bardzo płakałam jak słyszałam każdą nową plotkę czy zmutowaną nową część plotki.. Nie chciałam wychodzić z domu, miałam myśli samobójcze.. Ale żyję dla dziecka.. staram się.. jest ciężko..

Pomimo tego, iż wiem, że liczy się to co ja wiem, a nie co inni myślą- jest mi ciężko, bo czuję się jak trędowata. Wiesz jak to boli być obwinianym za czyjąś śmierć? I to bezpodstawnie..

Próbuję sobie tłumaczyć, że niepotrzebni mi fałszywi znajomi, lepiej mięć garstkę prawdziwych przyjaciół niż masę fałszywców. Mam może 2-3 koleżanki, z którymi utrzymuję kontakt, mam rodzinę, która wie jaka była prawda. Teściowa bardzo mnie wspiera, ona wie również jak było naprawdę. A cała reszta? no cóż.. bez komentarza..

Tak samo jak Ty bardzo bym chciała wyprowadzić się do inengo miasta, ale nie mam możliwości sad( Nie stać mnie na stancję, na wynajęcie z dzieckiem kawalerki, sama nas nie utrzymam.. tutaj mam rodziców i jest łatwiej choćby finansowo..

dlaczego ludzie potrafią być tacy podli?

Offline

 

#35 2012-11-14 15:50:05

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Bardzo dziękuję, że się odezwałaś Newkobietko.
Wiem doskonale co czujesz...

Dziś ide do psychologa po raz pierwszy. Nie wiem czy te spotkania mi pomogą ale mam nadzieję, że nie zaszkodzą. Czuję się okropnie sad

Newkobietko jeśli będziesz miała ochotę utrzymywać kontakt tu na forum pisząc ze mną to będę Ci bardzo wdzięczna...
Boję się także jutrzejszego dnia. Mama jednego z przedszkolaków jest bardzo zadziorna i  obawiam się, że wraz z innymi rodzicami będą chcieli mnie usunąc z przedszkola. Jestem zmęczona tym wszystkim... Jestem przygnębiona sad


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#36 2012-11-14 16:49:32

cachmir
Przyjaciółka Forum
Wiek: 39
Zarejestrowany: 2012-08-15
Posty: 1549

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Roszpunko jedyne co mogę Ci powiedzieć, to nie bierz tego gadania do siebie. Wiem to głupie słowa gdy człowiek
                        się z nimi boryka,ale powiem jeszcze,że miałam podobny problem.
                        Mój mąż pływa a teściową mam bardzo chorą, to nieleczona cukrzyca i wiele razy potrzebowała mojej pomocy
                        gdyż męża nie było. Musiałam ją wozić po okulistach,na dializy nerek,do ortopedów i wszystkich innych lekarzy z tym
                        związanych. Nie było nic w tym złego, bo dlaczego nie mam pomóc matce faceta,którego kocham,ale....
                        I właśnie to "ale" sprawiło,że mam dość. Co pół roku warczała na mnie jak na psa i mówiła "nie mów do mnie mamo".
                        Było to z reguły wtedy gdy mój mąż przypłynął, zaczęła szukać dziury w całym, doszukiwać się niestworzonych
                        historii.
                        Przyszedł dzień,że nie wytrzymałam i powiedziałam jej,że ma rację,że nigdy więcej żadnemu babsztylowi nie powiem
                        MAMO. Bo czuje się jak bym zdradzała własną Matkę. Ten tytuł należy się tylko mojej Mamie i ją mam jedną jedyną.
                        Przestałam przejmować się teściową i jej gadaniem-pomogło.
                        Bo tylko Ty sama, jesteś w stanie sprawić sobie przykrość analizując, to co próbuje zrobić Ci teściowa.
                        A kim ona jest? Nikim- zwykłym babsztylem,którego Ty sama w myślach kreujesz na bożyszcze tłumu.
                        Zmień proszę o niej myślenie a nagle przestanie być..... Będzie nikim.
                        A taki nikt nic Ci nie zrobi, bo umiejętnie skierujesz plotki obcych osób na inne szyny. Zobaczysz.


.
.
.
zawsze myśli są szybsze niż oczy i fałszują ich prawdziwy obraz

Offline

 

#37 2012-11-14 17:41:38

Roszpunka
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: Prawie 30- stka
Zarejestrowany: 2011-06-02
Posty: 332

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Nie jestem w stanie niczego skierować na inne szyny ponieważ teściowa tak mnie obsmarowała, że już nic się nie da zrobić. Jestem na językach wszystkich znajomych itd. Nie bronię się, z mojej strony nie ma żadnej reakcji ponieważ musiałabym wszystkim mówić, że to nie jest prawdą, że nigdy nie zdradzilam męża...


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

Offline

 

#38 2012-11-16 10:28:14

newkobietka
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 204

Re: Dłużej już nie wytrzymam...

Roszpunka, ale zobacz najważniejsze, że Mąż Ci wierzy i ufa. I to powinno dać Ci siłę.
Ja mam przy sobie bliskie osoby, mam rodzinę swoją, mam rodzinę Męża, mam kilka bliskich przyjaciół czy znajomych. Dosłownie kilka osób.

Zawsze czułam się lubianą osobą, myślałam że mam dużo ludzi wokół siebie, mój Mąż też miał dużo znajomych, ale teraz czuję się jak trędowata. To bardzo boli. Bardzo.. Ale tak samo jak Ty nie tłumaczę się nikomu i nie mam zamiaru tłumaczyć się, bo nie mam z czego.. Niczemu nie zawiniłam, to nie ja odeszłam tylko Mąż, to nie ja zauroczyłam się, tylko Mąż, to nie ja przestałam kochać tylko Mąż, a wszyscy wokół kierują to na mnie, przecież to ja musiałam go zranić, skoro on odebrał sobie życie.. najbliższe mi osoby i rodzina znały prawdę od początku i to jest ważne., A całej reszcie pozostaje tylko domyślać się "jaka jest prawda i jak to było z tym wypadkiem", ale ja nie mam zamiaru wokół opowiadać szczegółów mojego życia prywatnego..

Może kiedyś wygram w lotka i wyjadę. Może kiedyś..

Powiedz, czy nie ma prócz Męża ani jednej osoby, która Ci wierzy? Czy kompletnie wszyscy powariowali i uwierzyli w słowa jednej teściowej? Czy 100% ludzi odwróciło się? Napewno są osoby, które masz przy sobie. a jeśli "przyjaciółka" przestała się odzywać i unika Cię, to nigdy nie była przyjaciółką.

Ostatnio przeczytałam mądre słowa "Fałszywi ludzie są mi potrzebni jak dziwce majtki" - i tego trzymajmy się smile

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013