BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-05-28 16:46:10

muminek
O krok od uzależnienia
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-22
Posty: 64

BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Założyłam nowy wątek, bo bardzo bym chciała żeby ktoś odpisał, jakoś mi pomógł. Boje się swoich myśli o samobójstwie. Nie chce tego robić, naprawde nie chce, ale mam takie poczucie, jakby wszyscy ludzie ktorych mam wokól siebie, mieli mnie gdzieś, wręcz czuli niechęć do mnie, zimną obojętność. Nie moge tego znieść.
Nie mam pieniedzy zeby chodzic na wizyty do psychologa, (ci nieprywatni nie starają się zeby komukolwiek pomóc, albo naszprycują lekami, a mi leki raczej nie sa potrzebne), ale jezeli ktos stąd ma jakies wykształcenie psychologiczne, może mi w jakis sposob pomoze.

Chodzi o to że czuję straszna samotność... Ona mnie przygniata do ziemi, nie umiem się podnieść. I to nie jest tak że siedze zamknieta w domu. Wychodze, przynajmniej kilkarazy w tygodniu. Spotykam sie z kolezankami, z kolegami, chodze na piwo, do klubów, do kina, na domówki, wszedzie gdzie sie da. Studiuje, pracuje. Ale za kazdym razem, gdy jestem wśród ludzi, czuje sie samotna. Jesli spotykam sie z jedna osoba to jest dobrze, ale jak juz jest ich więcej, to zaczynaja sobie rozmawiac i ja automatycznie jestem wyrzucona z grupy. Nawet jak cos zagaduje to nikt nie łapie mojego kontaktu, tak jakbym była nieinteresująca, czuje sie olewana. Nie umiem nawiązac bliższego kontaktu, wszystko to jest takie powierzchowne. Gdy tylko okazuje jakos swoje wnętrze to ludzie uciekają, do tych bardziej rozrywkowych, wygadanych itd. Ja się uważam za ciekawą osobe, chociaz jest jedno ALE. Jestem bardzo czesto smutna. Nie umiem tego zmienic. Staram sie uśmiechac, cieszyc tym co mam, ale to chwilowe, potem znow wraca moj normalny melancholijny, smutny nastrój. Mowi sie ze temperamentu nie mozna zmienic, genów też. Z nimi sie rodzimy i umieramy. Ale czy to znaczy ze jesli taka jestem to mam byc skazana na samotnośc? Jestem na straconej pozycji? Nie chce przegrac swojego zycia.
Dodam tez ze mam juz 21 lat, a nigdy nie mialam chlopaka, czuje sie jakas wyalienowana. 'Koledzy' ktorych znam, zawsze interesuja sie ladniejszymi, nie wazne ze laska jest pusta, wazne ze ładna. No i ja dostaje kosza... a dodatkowo nie jestem krzykliwa i pewna siebie, wiec juz w ogole traktuja mnie jak powietrze.
Szczerze mam dosc swojego zycia. Czuje sie mentalnie jak 70 latka. to chore, chcialabym miec przyjaciol, ktorzy by mnie zrozumieli, lubili za to ze jestem, po prostu, a umiem byc przyjaciolka, bo juz nia bylam, ale mnie zraniono i ta przyjazn sie rozpadła.
Czy skoro taka jestem, to skoncze swoje zycie jako samotna, zgorzkniala dziewica? o ile sie wczesniej nie zabije...

Offline

 

#2 2011-05-28 20:58:34

annajanina12
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2010-08-25
Posty: 32

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Powiem Ci, ze mam identycznie. Nie lubie facetow, ale uwazam, ze własnie CI tego brakuje, kobieta po 20 bez nich smutnieje i staje sie obojetna na wszytko. Ja tez mam wielu przyjaciol, znaczy przyjaciolki, ale powoli trace z nimi kontakt, bo wiesz, chłopak, wyjcie z nim do kina, na spacer, zawsze to jest wazniejsze, wiec przyjazn z kobieta jest dobra na wyjscie raz w tygodniu albo i raz na 3 tygodnie, ale do blizszego kontaktu jest potrzebny facet;/ Takie fakty. Ja tez w siebie nie wierze i wiem, ze to duuzy problem, u mnie to przeszło juz  w paranoje, boje sie siebie, nawet jak cos umiem, cos wiem, to zawsze sama siebie poznizam i ludzie odbieraja mnie jako ta słabsza i głupszą, tylko ze wzgledu na to jak siebie przedstawiem, nie na moje osiagniecia. NIe wiem co CI doradzic, bo sama z tym walcze, a o wygladzie to juz nie bede wspominac, bo uwazam sie za najbrzydsza i najgorsza.Wiara w  siebie, to jest klucz do sukcesu + facet(niestety).
Powodzenia;)

Offline

 

#3 2011-05-28 23:54:50

muminek
O krok od uzależnienia
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-22
Posty: 64

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

nie no mi nie brakuje wiary w siebie, ale przeciez nikogo nie zmusze (chlopaka) zeby cos do mnie poczuł. mam oczy i widze, ze oni nie sa mna zainteresowani, bo nie wysylam sygnałów seksualnych. jak tylko ubiore sie wyzywająco albo cos w tym rodzaju, od razu sie zmieniają, zaczynają podrywać, poswięcaja 100% uwagi. dlaczego tak jest? nie lubie byc wyzywająca, chcialabym zeby ktos sie zainteresowal MNĄ, jako osobą, a nie moim ciałem... przynajmniej zeby to nie bylo na pierwszym miejscu...
nie wiedzialam ze bedzie mi az tak trudno...

Offline

 

#4 2011-06-06 22:42:27

Wojciech Imielski
Net - EKSPERT
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2010-11-19
Posty: 316

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

muminek napisał:

Nie mam pieniedzy zeby chodzic na wizyty do psychologa, (ci nieprywatni nie starają się zeby komukolwiek pomóc, albo naszprycują lekami, a mi leki raczej nie sa potrzebne(...)

Szanowna Pani,
żaden psycholog nie szprycuje lekami (jeśli już, to psychiatra najwyżej, psycholog nie jest lekarzem i nie przepisuje leków) dlatego proszę się jednak wybrać na darmową wizytę, porozmawia sobie Pani z kimś, kto Pani wysłucha. Samo to może pomóc.

muminek napisał:

Ale za kazdym razem, gdy jestem wśród ludzi, czuje sie samotna. Jesli spotykam sie z jedna osoba to jest dobrze, ale jak juz jest ich więcej, to zaczynaja sobie rozmawiac i ja automatycznie jestem wyrzucona z grupy. Nawet jak cos zagaduje to nikt nie łapie mojego kontaktu, tak jakbym była nieinteresująca, czuje sie olewana. Nie umiem nawiązac bliższego kontaktu, wszystko to jest takie powierzchowne.

Jest to raczej kwestia Pani nastawienia, tym bardziej, że sama Pani uważa, że niczego Pani nie brakuje. Grupa raczej nie odrzuca nikogo z zasady, bo i dlaczego? Powstaje tylko pytanie, czy rzeczywiście bardzo Pani zależy na licznych kontaktach towarzyskich i czy afiliacja społeczna to faktycznie rzecz, która Panią uszczęśliwi. Nie każdy jest stworzony do życia towarzyskiego, po prostu. Nie każdy też musi być gwiazdą pierwszego planu. Być może to nie jest wcale Pani miejsce?

muminek napisał:

Gdy tylko okazuje jakos swoje wnętrze to ludzie uciekają, do tych bardziej rozrywkowych, wygadanych itd. Ja się uważam za ciekawą osobe, chociaz jest jedno ALE. Jestem bardzo czesto smutna. Nie umiem tego zmienic. Staram sie uśmiechac, cieszyc tym co mam, ale to chwilowe, potem znow wraca moj normalny melancholijny, smutny nastrój. Mowi sie ze temperamentu nie mozna zmienic, genów też. Z nimi sie rodzimy i umieramy. Ale czy to znaczy ze jesli taka jestem to mam byc skazana na samotnośc? Jestem na straconej pozycji? Nie chce przegrac swojego zycia.

To nie tyle sprawa temperamentu ile osobowości. Z pewnością nie jest Pani skazana na samotność, jednak nie należy się dziwić, że osoba chronicznie smutna raczej nie przyciąga ludzi do siebie.

muminek napisał:

'Koledzy' ktorych znam, zawsze interesuja sie ladniejszymi, nie wazne ze laska jest pusta, wazne ze ładna. No i ja dostaje kosza... a dodatkowo nie jestem krzykliwa i pewna siebie, wiec juz w ogole traktuja mnie jak powietrze.

Wcale nie jestem pewien, czy warto się akurat nimi przejmować. Nie każdy jest przebojowy i nie każdy jest wielką gwiazdą, z całą jednak pewnością ludzie mają bardzo różne preferencje - tak co do urody, jak i charakteru. Dlatego każda chętna osoba ma szansę znaleźć towarzysza.

muminek napisał:

Czy skoro taka jestem, to skoncze swoje zycie jako samotna, zgorzkniala dziewica? o ile sie wczesniej nie zabije...

Obawiam się, że już Pani jest strasznie zgorzkniała.
Z pewnością przydałby się Pani trening interpersonalny, trening umiejętności społecznych - tam można się dowiedzieć, co jest nie tak, co nie gra we własnym zachowaniu i ewentualnie można to poprawić.

Offline

 

#5 2011-06-06 23:55:29

muminek
O krok od uzależnienia
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-22
Posty: 64

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Barbara niestety nie mam gg, ale mozemy pisać tu, zapraszam smile

Jesli chodzi o wypowiedz Pana W.
Mogę sie z Panem zgodzić w pełni... Napisalam ten post podczas bardzo niedobrego nastroju... miewam czasem stany depresyjne... aktualnie jest juz w porządku. Ja rozumiem swój błąd w myśleniu. Jesli chodzi o towarzystwo, to czasem mam tak, ze chce byc na pierwszym planie, miec wokól siebie wielu ludzi, ktorzy sie odzywaja do mnie wyciągają na miasto, imprezy, po prostu mnie lubią... i owszem czasem mi sie to zdarza! ale w pewnym momencie zaczyna mnie to męczyć... kiedy 4 raz z kolei w tygodniu mam wyjsc gdzies ze znajomymi, wylaczam telefon i udaje ze mnie nie ma... nie chce mi sie po prostu... a boje sie powiedziec "sluchajcie jestem zmeczona chce posiedziec sama" bo wydaje mi sie ze wtedy juz sie nigdy do mnie nie odezwą... wiem, to bardzo głupie. a tak szczerze to lubie być i troche sama, i troche z ludzmi... chcialabym jakos sobie to po równi rozłozyc. ale fakt ze brakuje mi chlopaka. nie mam pojecia gdzie moge go spotkac, poznac, dlatego tak sie tułam z coraz to nowszym towarzystwem, imprezuje, upijam sie, bez sensu... ale prawda jest taka ze szukam swojej drugiej połówki. caly czas o tym mysle, bo strasznie pragne bliskosci. wiem ze ci koledzy ktorzy zwracają uwage tylko na te "pieknosci" nie są dobrym materialem na mojego chlopaka, bo ja chce kogos kto bedzie mial wnętrze, pasje, i dostrzeze to samo we mnie. kogos komu powiedzialabym "spakujmy sie i wyjedzmy z polski" i on by powiedzial "swietny pomysl, zrobmy to razem!"
po prostu miłość.
mam na nią nadzieje, chyba do konca zycia bede marzyc o tej osobie, o moim towarzyszu. i zycze kazdej dziewczynie zeby kogos takiego poznala...
co do mojego smutku, nie jest on chroniczny... ja chyba za bardzo ubarwiam swój stan. ostatnio jestem wesołą osobą, chociaz jestem wybredna, moze to dlatego sprawiam wrazenie np niezadowolonej, lekko smutnej...

a jesli chodzi o trening, to troche sie boje byc zmanipulowana. kiedys nalezalam do wspolnoty modlitewnej i mialam wrazenie ze mną manipulowano na prawo i lewo. jakbym nie miala swoje mózgu. bylam bardzo słaba, niepewna siebie, cicha, uległa. teraz powoli sie to zmienia...

Offline

 

#6 2011-06-07 01:13:55

Dorin92
Wróżka Bajuszka
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2011-06-06
Posty: 225

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Szkoda, że nie masz gg, z chęcią bym z Tobą popisała od czasu do czasu, gdyż sądzę, że mamy wiele wspólnego.
Doskonale znam Twoją sytuację, również często jestem ignorowana (czasem to nawet gorzej niż ignorowana...). Znam ten ból, gdy rzekomo siedzi się z grupą ludzi, a w rzeczywistości jest się samotnym i pozostaje się w cieniu, gdyż wybijają się inni. Też jestem słaba, często nocą uświadamiam sobie, że tak na prawdę nie mam pokrewnej duszy, która by mnie zrozumiała. Często odczuwam ogromną pustkę, bezsilność i brak sił do działania. Mimo tego iż ciągle walczę i się nie poddaję, to nic mi się nie udaje, często trafiam na nieodpowiednich ludzi i kończę na tym niezbyt dobrze.
Nie wiem, może w jakimś stopniu pocieszy Cię fakt, że nie jesteś sama i są ludzie, którzy mają podobne problemy.
Ja ciągle żyję nadzieją, że spotkam ludzi podobnych do mnie, którzy mnie zrozumieją, a wtedy już wszystko odmieni się na lepsze i pójdzie z górki... wink Też uwierz, ponoć dobre nastawienie to podstawa.


.

Offline

 

#7 2011-06-07 11:36:09

mala.dama
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 55

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

muminek napisał:

a jesli chodzi o trening, to troche sie boje byc zmanipulowana. kiedys nalezalam do wspolnoty modlitewnej i mialam wrazenie ze mną manipulowano na prawo i lewo. jakbym nie miala swoje mózgu. bylam bardzo słaba, niepewna siebie, cicha, uległa. teraz powoli sie to zmienia...

trening interpersonalny to nie jest sekta. to coś w rodzaju warsztatów, które wspomagają samorozwój. nic Cię tam nie zmanipuluje, mogę Cię o tym zapewnić.

Offline

 

#8 2011-06-07 12:19:43

Wojciech Imielski
Net - EKSPERT
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2010-11-19
Posty: 316

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

muminek napisał:

a jesli chodzi o trening, to troche sie boje byc zmanipulowana. kiedys nalezalam do wspolnoty modlitewnej i mialam wrazenie ze mną manipulowano na prawo i lewo.

To mnie akurat wcale nie dziwi. Zapewne Panią manipulowano, czyni to z ludźmi każda religia.

Ale trening umiejętności społecznych to coś podobnego do treningu sportowego - kształci się tam jednak umiejętności interpersonalne, nie fizyczne. I może się Pani w grupie przejrzeć, jak w lustrze, grupa szczerze Pani powie, co jest nie tak, co im się nie podoba albo co ich od Pani odpycha (ale również co ich w Pani pociąga, uwodzi, interesuje), a Pani coś dla siebie weźmie, a czegoś nie. Pełna demokracja.
Ważne też, by nie brać udziału w czymś, co Pani nie pasuje - zawsze może Pani przerwać zajęcia.

A co do GG - niech Pani sobie założy. Fajna rzecz smile

Ostatnio edytowany przez Wojciech Imielski (2011-06-07 12:20:29)

Offline

 

#9 2011-06-07 13:50:19

keli
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 36

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Mając dwadzieścia parę lat poszłam kiedyś na Pielgrzymkę na Jasną Górę i to był mój trening nie tylko duchowy, zarówno fizyczny, psychologiczny smile)  Tylko przed trzeba popytać ludzi, która grupa jest fajna smile i iść z kimś znajomym.
Muminku dobrze odkryć w sobie co chciałabyś w życiu robić, w którą iść stronę. Z perspektywy czasu widzę, że wszystko w życiu miało sens smutek, samotność. Teraz bardziej doceniam, że udało mi się spotkać właściwego mężczyznę i założyć rodzinę smile
Psychologa trzeba też czasem trochę poszukać, jeśli jeden nie pasuje to popytać i znaleźć właściwego smile

Ostatnio edytowany przez keli (2011-06-07 14:28:14)


Referendum edukacyjne - www. ratujmaluchy. pl

Offline

 

#10 2011-06-13 20:00:14

Stella2112
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2010-09-29
Posty: 21

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Hej niekiedy wyolbrzymiamy swoje problemy i wydają się nam one najgorsze na świecie klucz do szczęścia tkwi w odpowiednim optymistycznym nastawieniu do życia. Oczywiście nic w życiu nie ma za darmo i trzeba nad tym popracować starać się aby każdy dzień był lepszy od poprzedniego. Najlepiej mieć kogoś z kim można czasem pogadać o wszystkim i o niczym. Gdybyś miała kiedyś ochotę z kimś porozmawiać to ja bardzo chętnie moj nr gg 13571389.

Offline

 

#11 2011-06-18 21:06:44

cherry89
Zbanowany
Zarejestrowany: 2011-02-18
Posty: 404

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Drogie koleżanki ja mam 22 lata i nigdy nie miałam faceta, chłopaka (tak, wiem trudno w to uwierzyć big_smile jednak to prawda tongue )
Staram się kogoś poznać, to trudne, bo wszystkie moje koleżanki są w zawiązkach (jak pech to pech tongue). Dodatkowo wstydzą się mnie, bo jestem sama, nie znalazłam nikogo przez 22 lata (straszne big_smile). Uważają, że przez to nie ma ze mną o czym rozmawiać (oczywiście poza studiami wink ), bo samotna kobieta nie zna się na facetach to innych tematów już nie ma big_smile.  A tak zapomniałam, singielki nie czytają, nie mają TV, DVD, oczywiście maja zakaz wstępu do kina i teatru tongue ( Ciekawe czemu MSWiA nie wprowadziło jeszcze specjalnego znaku zakazu wstępu dla singielek tongue <myśli> roll ) I co najważniejsze singielka, czy też stara panna jak kto woli nie ma potrzeby czucia się atrakcyjną i ładnie wyglądać, bo niby po co big_smile

Jednak czasem podejmuję nierówną walkę z płcią przeciwną big_smile
Zazwyczaj kończy się ona dyskwalifikacją mnie big_smile
Oto najczęstsze powody :
1. Nie jestem brunetką (drogie panie kolor włosów jest najważniejszy epoka boskie MM już minęła tongue )
2. Nikt nie chce ambitnej dziewczyny ( Jeżeli nie studiujesz pedagogiki jesteś gorsza tongue, ja osobiście nie mam nic przeciwko nauczycielom i nie uważam ich za gorszych oraz mniej ambitnych smile )
3. Jestem niska, koszmar mam 162 cm czyli jestem z góry skreślona (Jeśli nie masz przynajmniej 170 cm nie wychodź z domu big_smile)

Offline

 

#12 2011-06-18 21:19:45

Ciemnooki
Net-facet
Zarejestrowany: 2011-03-02
Posty: 1037

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Hm ... mam jedną przyjaciółkę, kilka znajomych koleżanek, żadnego przyjaciela, żadnego dobrego kolegi. Niezbyt fajna sytuacja mimo wszystko. Niedługo stukną mi 24 lata, nigdy nie byłem w związku ale ... nie czuję się przez to gorszy. Dopiero od niedawna tak naprawdę wiem kogo szukam, czego pragnę, staram się poszukiwać lub co będzie bardziej odpowiednim określeniem - nie być biernym na płeć przeciwną. smile Staram się tworzyć wokół siebie dobrą atmosferę, staram się być kimś kto byłby dla potencjalnej dziewczyny atrakcyjny, sympatyczny. Być może z czasem coś osiągnę, najważniejsze że chcę i powoli próbuję robić coś, cokolwiek.

Co do posta koleżanki powyżej. To że nikogo nie miałaś nie jest wcale takie nienormalne choć mogę zrozumieć że niektórym dziewczynom to się w głowie nie mieści ...

Co do wzrostu ... oh come on, co ja bym dał by moja hipotetyczna luba była tego wzrostu mniej więcej, bardzo kręcą mnie niskie dziewczyny - zresztą nie tylko mnie. Jedni uwielbiają długonogie, wysokie inni drobne i niskie, jeszcze inni takie pomiędzy. Będzie dobrze, to wyświechtany frazes ale dopóki nie uwierzysz że tak będzie to ciężej będziesz znosić codzienną samotność. Wiem bo i ja się z tym zmagam ale ostatnio chcę to zmienić i to mocno. smile


Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

Offline

 

#13 2011-06-18 21:46:00

Diamanda
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-06-16
Posty: 18

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Cóż mogę poradzić.. sama mam 23 lata, nigdy nie miałam chłopaka, a przyjaciół, z którymi miałam lepsze relacje porozjeżdżali się na studia do krakowa, warszawy, a siostra do niemiec. Studia prawie skończone, poznałam na nich 2 bardzo bliskie mi koleżanki, też o podobnym charakterze, ale wiadomo, każdy pójdzie znowu w swoją stronę. I trudno, takie jest życie, też czasem odczuwam samotność, ale doszłam do wniosku że co z tego że się tak człowiek będzie użalał? Ja przyjęłam na to wszystko stosunek obojętny, ot nie mam chłopaka to trudno, jeśli jakiś się pojawi w moim życiu, to fajnie.. lepiej nie "cisnąć" tak wszystkiego na siłę. Albo, jeśli cię to naprawdę dręczy no to jedynie można wziąć sprawę we własne ręce - poszukać chłopaka, a co do przyjaciół - myślę że lepiej dla ciebie byłoby mieć np. 1-2 zaufane przyjaciółki, z którymi mogłabyś porozmawiać o wszystkim i wspierać się wzajemnie, niż kilka-naście, ale takich ot, koleżanek na plotki. Albo dużo daje, gdybyś poświęciła się jakieś pasji.
Na pewno nie jest łatwo dokonywać zmian, sama wiem bo mam podobny charakter jak ty (pesymistyczny do wszystkiego), ale chyba warto spróbować, niż tak ciągle być smutnym:)

Ostatnio edytowany przez Diamanda (2011-06-18 21:47:17)

Offline

 

#14 2011-06-18 21:54:16

alinnna3
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-06-18
Posty: 17

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Hej piszę tutaj ponieważ już mnie to wszystko przerasta mam tak dość życia niechce mi się żyć mam 20 lat nigdy nie miałam chłopaka (choć powodzenie mam )wszyscy mi mówią jaka to ja nie jestem ładna ,ale ja uważam ,że jestem brzydka a jak już mi się ktoś spodoba to zajęty np.pracuje teraz dorywczo przy sprzedaży owoców i podoba mi się taki jeden chłopak w tamtym roku też u niego robiłam i zakochałam się od pierwszego wejrzenia i wtedy jeszcze tak nie gadaliśmy a w tym roku dosyc dużo rozmawialiśmy powiedział mi ,że niedawno rozstał się z dziewczyną 4 lata ze sobą byli mnie zatkało myslalam ze jest sam i tak analizowałam to potem to stwierdzilam ,ze nie mam co mu sie narzucac bo pewnie nadal ją kocha i przezywa ten związek ,zresztą jednego dnia zartuje ze mną i wogole a na drugi dzien jakis małomówny tak bym chciala z nim być ten chłopak to moje marzenie niechce miec innego ,ale wiem ,że i tak ze mna nie będzie ....do tego jeszcze mam chorą mame na raka ,siostre w szpitalu to wszystko mnie przerasta, niby mam kolezanke ale niechce mi sie  znia wychodzic nie widze sensu z 2 przyjaciolka zerwałam kontakt tak z dnia na dzien mialam juz dosc tej monotoni niewiem ja bym chiala miec taka swoją paczke znajomych z 5 osob zeby isc gdzies posmiac sie ,albo byc z tym chlopakiem to odrazu bym odrzyla bo tak to niechce mi sie nic zyc mi sie odechciewa!chyba ze mną jest cos nie tak nie moge patrzec na siebie w lustrze nie wytrzymam tego dluzej !!!!jest weekend a ja siedze jak babcia w domu ,dobrze ze w poniedzialek ide chociaz do pracy to jakos mi czas zleci ,,,,jestem taka samotna !!!!!!!!!POMOCY ;(

Offline

 

#15 2011-06-18 22:21:11

muminek
O krok od uzależnienia
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-22
Posty: 64

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

jak zakładalam ten wątek to miałam baardzo zły nastrój. generalnie moje humory tak się wahają, ale teraz napisze cos optymistycznego, tak jak normalnie na co dzien myślę.
moim zdaniem z tym brakiem przyjaciół, chłopaka to jest tak, że tego nie można szukać na siłę. nie zauwazyliście, ze to co najfajniejsze spotyka nas z zaskoczenia?? a dla mnie to wszystko to, co zdobyłam na siłe, w rozpaczy i bólu nigdy mnie nie cieszyło. chodzi mi o relacje z ludzmi, bo to co teraz napisalam takie chodzenie po trupach do celu jest dobre jesli chodzi o prace, wykształcenie, swoje marzenia, pasje. ALE NIE O ZDOBYWANIE LUDZI. to sie nie sprawdza.

dobrze jest tylko wtedy kiedy sobie autentycznie odpuszczamy, skupiamy swoje mysli, np na własnym rozwoju, a nie zeby kogos MIEĆ. to jest w ogole jakies szalone pojęcie, bo nie mozna kogos MIEĆ. nie ma nic na własnośc, zwłaszcza człowieka. nawet jesli mamy jakis przyjaciol, milosc, to trzeba liczyc sie z tym ze mozemy to stracic. ze byc moze bedzie to na zawsze, a byc moze sie skonczy, i wtedy zacznie sie cos nowego. zycie i ludzie to cos bardzo płynnego, cos co sie wciaz zmienia. trzeba to zaakceptowac. dlatego tak trudno nam sie pogodzic z czyjas smiercia, bo wtedy sobie uswiadamiamy ze naprawde kogos stracilismy, ale ten ktos nigdy nie był nasz... taka jest prawda. trzeba sie umocnić jako jednostka, ale jednoczesnie być wsród ludzi i byc na nich otwartym. i to jest chyba najtrudniejsze, ale staram sie jak moge i kazdy jak chce, to da rade!
co do chlopaka, to naprawde proponuje sobie autentycznie odpuscic te destrukcyjne myśli. być wesołym w duchu i kazdy to wyczuje, nie ma sie czym martwic.
ja sama mam czeste depresyjne stany, kiedy jest mi smutno, naprawde, az mi sie łzy cisną do oczu, chociaz wiem ze to tylko moje mysli tak na mnie dzialają. wiec staram sie nie myśleć o tym, tylko o czymś pozytywnym. i napewno nie o tym ze jestem samotna. kiedy przestaje o tym myslec, nagle uswiadamiam sobie ze są wokół mnie ludzie i ze naprawde sie im podobam, jako człowiek, czuje sie chciana przez nich i to jest wlasnie fajne, to czego potrzebuje.

Offline

 

#16 2011-06-18 22:28:19

muminek
O krok od uzależnienia
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-22
Posty: 64

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

zawsze mamy tendencje do tego zeby sie użalać nad soba, bo przeciez jestesmy w centrum i wszystko, caly swiat kreci sie wokół nas.
a czy obchodzą nas inni ludzie? zastanówmy sie tak szczerze. ostatnio jak jezdze autobusami to przyglądam sie twarzom innych ludzi. 90% jest smutnych, zamyślonych, widać ze maja problemy ze swoim życiem. bo kazdy je ma. jak zaczelam sie zastanawiac nad historia kazdego z nich, rozumiecie o co mi chodzi... pojawily mi sie w myslach bardzo długie łancuchy przyczynowo skutkowe, zagmatwane, trudne, ale i jednoczesnie ciekawe. i nagle ujrzalam siebie jako bardzo małą część swiata. a moj problem w porównaniu to ICH stał się tyci. nie mowie ze oni mają gorzej, po prostu ja ze swoimi problemami jestem ziarnkiem piasku, a oni/wy, wszyscy ludzie są całą piaszczysta plaża.

Offline

 

#17 2011-06-18 22:32:31

cherry89
Zbanowany
Zarejestrowany: 2011-02-18
Posty: 404

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Muminek, może jednak mimo wszystko napiszesz coś o sobie? Studiujesz pracujesz? Mieszkasz w dużym mieście czy na wsi? A może w Krakowie czy w Warszawie, to dość specyficzne miasta, gdzie jest masa młodych ludzi ze względu na studia wink

Offline

 

#18 2011-06-18 22:46:54

muminek
O krok od uzależnienia
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-22
Posty: 64

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

mieszkam w warszawie. od urodzenia.

Offline

 

#19 2011-06-18 22:48:14

cherry89
Zbanowany
Zarejestrowany: 2011-02-18
Posty: 404

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Domniemam, że w stolicy jest mnóstwo przystojniaków, którzy tylko czekają aż puścisz im oczko o tak " wink "

Offline

 

#20 2011-06-18 22:49:17

muminek
O krok od uzależnienia
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-22
Posty: 64

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

w pierwszym poscie napisalam o sobie duzo. moze dosc pesymistycznie, no ale mialam zły nastrój wtedy...

Offline

 

#21 2011-06-18 22:56:03

muminek
O krok od uzależnienia
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-22
Posty: 64

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

wiecie co, jak czytam co ja tam wypisalam, to cale uzalanie sie. masakra. teraz mysle zupelnie inaczej. moze mam jakies zaburzenia osobowosci, albo depresje dwubiegunową czy inna porąbana chorobe psychiczną, w koncu tyle ich jest.
ale jak mam ten stan o ktorym na poczatku pisalam to chyba najlepiej zamknac sie i nikomu nie narzekac bo i tak za 2 dni przejdzie. zawsze tak jest. jakos da sie życ z tym...

Offline

 

#22 2011-06-18 22:59:15

truskaweczka19
100% Netkobieta
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 11907

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Cherry ciemnooki dobrze prawi, polać mu  roll
  Taka jest prawda, że niski wzrost to żadna przeszkoda w relacjach damsko męskich. Wiadomo, że są faceci, którzy wolą wysokie dziewczyny, najlepiej modelki, ale są też tacy, którzy uwielbiają niskie i chyba więcej takich spotkałam. Dla nich to nawet takie nobilitujące "Jestem dużo wyższy od niej", a gdyby była tego samego wzrostu niekiedy czuliby się gorzej. Taki instynkt często działa smile Co innego , gdybyś była karzełkiem, liliputem, to rozumiem, musiałoby być ciężko, ale tak masz taki wzrost jak wiele kobiet, np moja mama mierzy 160 cm wzrostu ;-)
A to , że mężczyźni chcą tylko brunetki to też Twoje myśli, bo przecież wtedy każda blondynka byłaby biedna i samotna.
Wyszukujesz na siłę rzeczy, które mogą Cię skreślić u chłopaka, a tak naprawdę Cię nie skreślą. Nie widzę w Tobie nic strasznego, Twój opis wcale na to nie wskazuje. Tylko za dużo narzekasz, a być może i to faceci wyczuwają, dlatego pora zmienić nastawienie ;-)


"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

Offline

 

#23 2011-06-18 23:09:14

Kalisia
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-06-18
Posty: 19

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

ja też nie mam [nikogo] z kim mogę pogadac


Kiedyś przecież musi zaświecić słońce sad

Offline

 

#24 2011-06-18 23:14:41

Kalisia
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-06-18
Posty: 19

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

potrzebuję kogoś z kim poprostu pogadam, bo z moim facetem nie mogę on ciągle pracuje, czuję się samotna,


Kiedyś przecież musi zaświecić słońce sad

Offline

 

#25 2011-06-19 02:15:03

truskaweczka19
100% Netkobieta
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 11907

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Kalisia napisał:

potrzebuję kogoś z kim poprostu pogadam, bo z moim facetem nie mogę on ciągle pracuje, czuję się samotna,

Jak chcesz , to napisz do mnie przez e-mail wink


"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

Offline

 

#26 2011-06-19 09:02:55

alinnna3
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-06-18
Posty: 17

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Prosze odpiszcie na mój post co jA MAm zrobić nie daje już rady;(

Offline

 

#27 2011-06-19 10:20:01

Anechoreta
Net-facet
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2011-01-12
Posty: 345

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Ja z moim workiem kompleksów na plecach staram się omijać kobiety wyższe (mam 170cm, więc jest ich sporo), bo nie czuł bym się swobodnie w ich towarzystwie hmm

Drobna, filigranowa kobieta wzmaga u faceta poczucie "męskości", bo sprawia wrażenie bezbronnej i delikatnej, którą trzeba chronić i pielęgnować


Asato ma sat Gamaya

Offline

 

#28 2011-06-19 13:12:36

muminek
O krok od uzależnienia
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-22
Posty: 64

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

alinnna3 napisał:

Prosze odpiszcie na mój post co jA MAm zrobić nie daje już rady;(

Rozumiem że jest Ci źle, ale musisz zając czymś myśli... dobrze że masz prace, to przynajmniej jakos odciąga, a co do chłopaka, nie pozwól żeby on się stał jakaś obsesją dla Ciebie...

Offline

 

#29 2011-06-19 15:36:06

alinnna3
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-06-18
Posty: 17

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

muminek napisał:

alinnna3 napisał:

Prosze odpiszcie na mój post co jA MAm zrobić nie daje już rady;(

Rozumiem że jest Ci źle, ale musisz zając czymś myśli... dobrze że masz prace, to przynajmniej jakos odciąga, a co do chłopaka, nie pozwól żeby on się stał jakaś obsesją dla Ciebie...

Dziękuje muminku tylko ,że w tej pracy go widze i to jest najgorsze ;(załamie się

Offline

 

#30 2011-06-20 00:07:00

muminek
O krok od uzależnienia
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-22
Posty: 64

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Więc jezeli on Ci się tak podoba, to daj mu o tym znać. Jakiś sygnał mu daj. Jeżeli nie bedzie zainteresowany, to przyjmij to z podniesioną głową. To w koncu nie jest koniec świata. Poza tym juz tak jest, jednym sie podobamy, a innym nie. Ale zawsze warto spróbowac niż, pozniej zalowac ze sie nie sprobowalo... Po prostu zachowuj sie tak, zeby on zobaczyl ze jestes nim zainteresowana.
A jezeli nie wyjdzie, to moze lepiej zmien prace... bo widzac go, bedziesz czuła smutek jeszcze bardziej...

Offline

 

#31 2011-06-20 09:49:07

alinnna3
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-06-18
Posty: 17

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

muminek napisał:

Więc jezeli on Ci się tak podoba, to daj mu o tym znać. Jakiś sygnał mu daj. Jeżeli nie bedzie zainteresowany, to przyjmij to z podniesioną głową. To w koncu nie jest koniec świata. Poza tym juz tak jest, jednym sie podobamy, a innym nie. Ale zawsze warto spróbowac niż, pozniej zalowac ze sie nie sprobowalo... Po prostu zachowuj sie tak, zeby on zobaczyl ze jestes nim zainteresowana.
A jezeli nie wyjdzie, to moze lepiej zmien prace... bo widzac go, bedziesz czuła smutek jeszcze bardziej...

A jak mam mu o tym znać poradz mi coś?i przepraszam ,że cię tak męcze .

Offline

 

#32 2011-06-27 22:42:34

martyna1989
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-06-27
Posty: 8

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

czesc mam 22 lat tez niemam chłopaka itd .cały czas mi dopisuje samotnosc  przy okazji mysli samobójcze pewnie jak i teraz jest to pewnie przez całe życie bedę sama jak tak  dalej pujdzie to niewiem co zrobic ze swojim życiem ???? I tak życ z  samotnoscia niema sensu . poczekam jeszcze z 5 lat moze cos sie zmieni

Offline

 

#33 2011-07-06 01:12:47

muminek
O krok od uzależnienia
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-11-22
Posty: 64

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

nie czekaj 5 lat, nie czekaj w ogole. zacznij działać.
czy czujesz sie samotna bo jestes osoba niesmiala? wycofana z towarzystwa? masz niskie poczucie wartosci? (zwykle to jest glowny powod, przynajmniej w moim wypadku) zaczelam wiec dzialac, analizowac, dlaczego tak jest. Polecam ksiazke "nieśmiałość - jak się jej pozbyc" ale jest jeden warunek. trzeba sie zastanowic czy naprawde chce sie zerwac z samotnoscia i wkroczyc do ludzi. trzeba baaardzo tego chciec, zeby pojawila sie motywacja do dzialania. ja dlugo na ten moment czekalam. bez sensu, za długo...

Offline

 

#34 2012-02-15 20:19:34

gosia001
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 1

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Chętnie bym z kimś porozmawiała na gg o swoich odczuciach dotyczących świata gg:40230581

Offline

 

#35 2012-02-17 02:03:09

julia3773
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2010-01-23
Posty: 88

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Muminek jesteś może z Warszawy?smile


Nie warto być dobrym, bo i tak nikt tego nie docenia.. Nie warto być dobrym, bo i tak każdy ma to gdzieś... sad

Offline

 

#36 2012-02-18 21:13:48

Anechoreta
Net-facet
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2011-01-12
Posty: 345

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

Hej, jak jesteś z Warszawy, to ja również zapraszam na spotkanie (może być w grupie) i rozmowę o problematyce samotności - może udałoby się dojść do jakichś konstruktywnych wniosków ?


Asato ma sat Gamaya

Offline

 

#37 2012-02-23 14:50:14

julia3773
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2010-01-23
Posty: 88

Re: BRAK PRZYJACIÓŁ, BRAK MIŁOŚCI - NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ

To kiedy jakieś spotkanie dziewczęta z Warszawy?smile


Nie warto być dobrym, bo i tak nikt tego nie docenia.. Nie warto być dobrym, bo i tak każdy ma to gdzieś... sad

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013