Czy mężczyźni chętnie przyznają się do swojej seksualnej przeszłości? Czy wolą kryć przed prawdziwą miłościa swoje wcześniejsze doświadczenia zeby jej nie urazic. Nastolatek predzej przyzna sie do tego ze jest prawiczkiem czy aby zaimponowac dziewczynie zmysli historyjke na temat swojej przeszlości seksualnej? Czy aby nie sprawic przykrosci mezczyzna bylby w stanie oszukac ze nie mial doswiadczen seksualnych?
Mój chłopak przyznał mi się na samym początku znajomości..Sam, nie wymuszałam tego na nim. Co prawda nie znam liczby jego partnerek, bo to chyba skończyłoby się zawałem ale wiem, że było ich wiele. I chyba wolałabym tego nie wiedzieć - `im mniej wiesz tym lepiej śpisz`. Na początku ciężko było mi się z tym uporać ale jesteśmy razem ponad rok i jakoś się z tym pogodziłam.
Nastolatek raczej będzie bujnie opowiadał ile to on 'lasek' nie miał w łóżku. Taka ich natura
Jeżeli chodzi już o mężczyzne to myślę ze mógłby skłamać tak dla niego bd lepiej.
Jak szczeniak, to się chwali, bo myśli, że ma czym. ![]()
Prawdziwy facet zostawia tematy byłych za sobą i oznacza etykietą "ZAMKNIĘTE".
u mnie też było to na początku ale może z mojej przesadnej zazdrości wolałam wiedziec co sie działo wcześniej, chodz zamknełam ten rozdział i jestem z tego dumna, to na prawdę dużo mnie to kosztowało.. a moim zdaniem zalezy od faceta moj traktuje mnie powaznie i po prostu chce zebym wiedziała o nim wszystko zeby nie było pozniej rozczarowania, ale rowniez jak kolezanka nie chce znac ilości..
Jak sądzę facetów to podbudowuje, w Focusie chyba był kiedyś nawet artykuł o tym. Kobiety wręcz odwrotnie. Ale wszystko zależy od przypadku.
Nie można kierować się stereotypami.
Mój były facet chwili gdy go poznałam, nigdy nie miał dziewczyny, nie całował się, nie kochał
I się tego strasznie wstydził, że wymyślił historię, że miał jedną dziewczynę przez 9 miesięcy, ale z nią nie spał. Po roku się dopiero przyznał, że nikogo nie miał. Wybaczyłam, bo się ucieszyłam, że byłam pierwszą ![]()
Tak to jest, że ilość partnerów seksualnych podawaną przez kobietę należy pomnożyć przez 3, a tą podawaną przez mężczyznę podzielić przez 3
A faceci często mówią niechętnie żeby nie musieć kłamać, że były ich miliony.
Mój mi powiedział o wszystkich a że było ich nie wiele- nie dziwię się.
Mężczyżni -są nie co inni...Przygodny seks z przygodną panią nie ma znaczenia więc o czym tu mówić...
Ale seks z kobietą którą pokocha męskie serce to już inna sprawa.
Pytałam męża czy zachodził do burdelu -
odpowiedział że on nie płaci,że same do niego przychodzą.
Moj sam z siebie mi powiedział że miał tylko jedną seksualną partnerke. Nie mówie tu o dziewczynach z którymi robił inne intymne rzeczy - było ich więcej ale też jakoś nie interesowało mnie ile - chodzi mi np. o seks analny, bawienie się nawzajem swoimi narządami rodnymi.