Jestem w związku od roku z jednym mężczyzną, mam za sobą kilkuletni związek i niby wszystko jest ok ale jego wychowanie przeszkadza mi widzieć naszą wspólną przyszłość.Wydaje się,że to są niuanse ale jednak są bardzo ważne...Np.alkohol na stole w święta,w wigilię, mi to bardzo przeszkadza, pić można potem ale od razu, zepsuł mu się telefon i jego mama miala kilka filmów porno na telefonie.dla mnie to jest jakaś przeszkoda choć ludzie bez przyczyny nie są razem. Nie chce robić jakaś patologie z jego rodziny ale takie rzeczy po prostu dla mnie są dziwne, kochamy się jest fajnie ale coś nie gra.Nie mogę przecież mu powiedzieć uważam,że masz nienormalną rodzinę...Bo przeciez rodziny sie nie wybiera a tyle rzeczy wynosi się z domu, jestem zupelnie, zupelnie inaczej wychowana.I nie wiem co mam z tym zrobić.Na pewno jest to jakiś problem, on pochodzi z rozbitej rodziny, jego mama miala dużo facetów po rozwodzie i to też mnie odrzuca choć nie powinno bo przecież to nie jego wina...smutne to wszystko. Moi rodzice razem od 30 lat,bardzo się kochają, są wierzący, seks po ślubie, wiadomo wspolczesny swiat jest jaki jest i ja nie przejmuje wszystkiego albo modyfikuję się te wartosci ale jakoś mnie to niepokoi.
zostaw go.
I znajdź takiego, który Tobie odpowiada i ma idealną rodzinę. Powodzenia.
Dziewczyno nie skreślaj chłopaka tylko dlatego, że jego rodzina nie jest święta. Najważniejsze chyba powinno być to jaki on jest w stosunku do Ciebie, czy się szanujecie i kochacie. Niektórzy ludzie, żeby tylko być razem pokonując wszystkie bariery a to świadczy o sile i prawdziwości ich uczucia. A Ty co robisz? Trochę na siłę szukasz dziury w całym. To, że Twój partner pochodzi z rozbitej rodziny nie znaczy, że on sam nie może stworzyć wspaniałego związku.
Moim zdaniem albo nie dojrzałaś do tego żeby z kimś być, albo po prostu nie czujesz nic do niego. Takie jest moje zdanie:) pozdrawiam
5 2011-05-06 13:40:25 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-05-06 13:41:55)
Daj, temu Twojemu partnerowi od roku, spokój.
Jeśli teraz tak bardzo przeszkadza Tobie życie jego matki, alkohol na stole i inne drobiazgi, to z dnia na dzień będziesz widziała coraz więcej różnic. Później przy lada okazji będziesz wypominać mu tak niedobre pochodzenie i tak haniebne przyzwyczajenia. Zatrujesz życie jemu, jego rodzinie i sobie. Po co?
Poszukaj sobie mężczyzny na Twoim poziomie, z tej samej klasy społecznej, z właściwą rodziną i z takimi samymi poglądami na wszystko jak Twoje.
Zgadzam się z Wielokropkiem. Jeżeli nie odpowiadają Ci jego poglądy i ogólnie styl bycia to nie męcz siebie ani faceta. Poszukaj kogoś kto nie będzie miał mamy po rozwodzie-na koncie kilku facetów, itp. Sory ale moim zdaniem to trochę dziwne, przecież to nie z jego matką będziesz żyła...
Albo wrzuć na luz i zaakceptuj jego rodzinę i społeczność z jakiej pochodzi, albo rozstań się z nim jak najszybciej.
7 2011-05-06 16:10:34 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-05-06 16:12:12)
Skoro zakończyłaś kilkuletni związek i teraz już od roku spotykasz się z następnym facetem - zaryzykuję i zapytam (oczywiście możesz nie odpowiadać) - czy jesteś dziewicą?
Czemu pytam? Bo jeśli tak - to znaczy że wyznajesz identyczne zasady co Twoi rodzice, głęboko wierzący, praktykujący - wobec powyższego radziłabym poszukać kogoś wyznającego bardzo podobne - jeśli nie identyczne zasady i z nim układać sobie życie.
Jeśli jednak dopuszczasz myśl aby w swoje życie wprowadzić powiew nowoczesnego (cokolwiek to znaczy), albo dalej - już to zrobiłaś sypiając z Twoim chłopakiem, uprawiając petting itd - słowem cokolwiek byłoby związane z seksem przedślubnym, wówczas tak jak Ty nie do końca wyznajesz sposób życia Twoich rodziców, tak i on nie musi wyznawać zasad identycznych z tymi które panują w jego domu.
Najprostszym rozwiązaniem byłaby rozmowa na temat przyszłości - Waszej wspólnej, łącznie ze szczegółami dotyczącymi alkoholu, a potem wspólne zamieszkanie "na próbę" - wówczas Ty jako pani domu albo stawiasz na stół alkohol, albo nie.
Poza tym deko jedzie mi tu hipokryzją - czy ksiądz podczas mszy nie pija winka przypadkiem? Nawet w wigilię? A jak serią parę mszy odprawi to co?
Dokładnie nie wiem, do kościoła nie chodzę, jeszcze by się woda święcona zagotowała - dlatego pytam z przekąsem.
Jeszcze jedno - to, co jego mama ma w telefonie jest jej prywatną sprawą. Ja noszę zdjęcie penisa mojego męża na przykład. Jest naprawdę śliczny. Jednakowoż gdy pożyczam komuś telefon do dzwonienia, nie widzę potrzeby aby przeglądał moją prywatną galerię zdjęć, a powiedział: "dziękuję, że pozwoliła mi pani skorzystać z telefonu". W końcu to, co tam jest to moja prywatna sprawa - no chyba że kobieta Cię zmusiła do oglądania pornoli w międzyczasie - świadczyłoby to o grubym nietakcie z jej strony.
No tak. To faktycznie patologiczna rodzina. Prawie taka jak moja. Ja od czasu rozwodu, czyli od blisko trzynastu lat też mialam facetów, może nie imponującą liczbę, ale niestety tak to jest, że rozwódki też seksu potrzebują. Miłości i związków również, no cóż nie zawsze od razu się trafia na swoją połówkę pomarańczy. Moi rodzice obchodzili dwa lata temu 50 lecie związku, mnie się ta sztuka nie uda.
W telefonie też mam parę brzydkich rzeczy, ale to moja prywatna rzecz i nikomu nic do tego. W wigilię, gdy nasza kochana mama wychodzi na pasterkę, z siostrą robimy sobie drineczki i świętujemy. Nigdy nie pomyślałam, ze to zakrawa na patologię.
9 2011-05-06 21:10:47 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-05-06 21:12:25)
Monia139,
daj spokój.
Człowiek uczy się całe życie.
Żyć z jego rodziną nie będziesz tylko z Nim. I jeśli on Ci nie odpowiada to czas się rozejść.