Nerwica w połowie pokonana. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Nerwica w połowie pokonana.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

Temat: Nerwica w połowie pokonana.

Od pięciu lat lecze sie na nerwice,początki były tragiczne.Moje życie przewrucone zostało do góry nogami.Objawy jakie miałam to;zawroty głowy,arytmia serca,duszności  wraz z bólem w klatce piersiowej i gardle..ciągłe zmęczenie,ziewanie,pocenie sie,drżenie całego ciała.Brałam różne leki takie jak;Hydroxyzinum,Atarax,ParoMerck,Chlorprothixen ten lek troche pomagał ale tylko przez rok.Mobemid,itp.Od neurologa miałam wiele innych leków ale tylko pogarszały moje zdrowie.Porobiłam wszelkie badania i wyszły super a ja nadal byłam na skraju wyczerpania .Postanowiłam odwiedzić lekarza Psychiatre dopiero on postawił mnie na nogi.Polecam i prosze sie nie wstydzić bo naprawde tylko on może nam nerwicowcom odzyskać dalsze normalne funkcjonowanie.Odwiedzam go co trzy miesiące i jest dobrze na wiosne spróbuje odstawić leki chociarz przyznam sie że boje sie powrotu choroby ale zaryzykuje.Teraz od 2 lat biore nowość na rynku ALVENTA 75mg na początku brałam połuwke 375mg.Zaczełam żyć na nowo po tym leku i do tego biorę magnez 500mg.Pozdrawiam i życzę powrotu do do zdrowia.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Twojego posta.Interesuje mnie ten problem,mój mąż od dwóch lat ma podobne objawy,raptowne skoki ciśnienia,kołatanie serca,bóle w klatce piersiowej i drżenie całego ciała.U Niego doszukiwano się choroby serca,a ostatnio nowotworu nadnerczy który daje podobne objawy,wszystkie wyniki ma w porządku.Jednak to chyba będzie nerwica,w ubiegłym roku trafił nawet do psychiatry,ten nie podjął żadnego leczenia,stwierdził że sam musi sobie pomóć i wziąć się w garść,jako dorazny lek wypisał Alprox.Chyba będzie musił udać się do innego psychiatry,przecież On nie ma wpływu na te swoje objawy,to w jaki sposób ma sam sobie pomóc.
Tobie dorciu życzę jak nakszybszego uporania się z tą paskudną i podstępną chorobą.:)

3

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Witam.Ja też mam nerwice tyle że lękową.Lecze sie Citabaxem jednak jak narazie bez poprawy.Mampodobne objawy jak wy tyle że mi do tego jeszcze sie słabo robi.Jak narazie nie funkcjonuje normalnie.Sama nigdzie nigdzie nie pójde ani nie zostane sama w domu.Rownież lecze się u psychiatry ale to za bardzo nic nie daje.Niewiem jak to dalej bedzie.

4

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Aniu,citabax jest lekiem przeciwdepresyjnym,stosowany jest także w leczeniu lęku napadowego.Biorę go od blisko roku,mi bardzo pomógł.Ja lęki miałam sporadycznie kościół,autobus,tłum to mnie przerażało,no i straszna zmiennoiść nastrojów,bezsilność,płaczliwość......jest coraz lepiej,zaczełam jazdzić autobusem przez sześć lat nie jezdziłam,zaczełam chodzić do kościoła.W moim przypadku lęki nie były takie jak u Ciebie,tak silne.Sądzę że potrzebujesz innego leku niż citabax,lekarka która mi go wypisuje twierdzi że to przedewszystkim lek przeciwdepresyjny.Musisz sama wziąć się w garść,ja tak zaczełam myśleć i walczyć z tym,jak szłam ulicą i zaczynało mnie dopadać,myślałam jesteś silna dasz radę,nawet jak padniesz to wokół jest tłum ludzi i ktoś cię znajdzie....Takie myślenie i nastawienie też w jakimś stopniu mi pomogło.

5

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Mam nadzieję,muszę faktycznie chyba sama nad sobą popracować,bo tylko na tabletki nie ma co liczyć.Fajnie że Tobie pomogło może mi też wkońcu pomoże bo już dość mam tej choroby

6 Ostatnio edytowany przez Balladyna (2009-10-16 11:59:21)

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

.

7

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Wydaję mi się że to była nerwica sercowa? Ja też sie wsłuchiwałam w swoje serce.Bałam sie że przestanie bić a innym razem że za mocno bije.EKG raz wychodziło dobrze raz żle.W szptalu wykryli mi WPW typu A .Wtedy już całkiem sie załamałam .Skierowali mnie do specjalistycznej kliniki gdzie lekarz po pół roku obserwacji stwierdził że jestem zdrowa.I komu wierzyć?

8

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Witaj aniu,czy zastanawiałaś się skąd wzieły się u ciebie te lęki?
Ja swoich mam wytłumaczenie,zaczeły się po operacji tętniaka mózgu którą przeszłam sześć lat temu.Było to tak traumatyczne przeżycie,każdy ból głowy,kazde zawroty wywoływały strach że znów coś sie zaczyna dziać.
Wydaje mi się ze i tak jestem silną osobą i nie poddaje się.Mam dla kogo żyć,jestem potrzebna moim dzieciom i mojemu kochanemu mężowi.:)
Mój mąż problemy które opisywałam wyżej zaczął mieć po samobójczej śmierci brata.
Czasami żartujemy,że sprzedamy dom na wsi i kupimy mieszkanie jak najbliżej szpitala,wtedy może ze swoimi dolegliwościami będziemy czuć sie bardziej bezpieczni.;)

9

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Niewiem Atina i właśnie to jest mój największy problem.Nie miałam aż tak traumatycznych przejść jak Ty z mężem .Chyba że cały stres skumulował sie we mnie .Czy to jest możliwe?

10

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Aniu,mi wydaje się ze nic nie dzieje się bez przyczyny,szczególnie w naszej psychice.Pomyśl czy nie wydarzyło sie nic w Twoim życiu co by wpłynęło na stan w ktorym się teraz znajdujesz.Mogą to być przeżycie bardzo odległe nawet z naszego dziecinstwa,nagromadzone przez lata......Myślę że powinnaś udać się jeszcze do psychloga,być może indywidualna terapia i leki Ci pomogą.:)

11

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Atinu w moim mieście nie ma takich terapii.Chodzę do psychiatry który również sugeruję mi abym wyeliminowała pierwotne przyczyny lęku,jednak samemu to nie takie proste bo ja nawet niewiem od czego zacząć.Działo się w moim życiu dużo złego ale jak ja mam to wyeliminować?Wkońcu to było kiedyś...

12

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

widzę, że dużo osób cierpi na nerwicę. moja mama też to ma.. nie wiem jakie leki stosuje.. tylko tyle, że przed pracą jakies na uspokojenie.

życzę powrotu do zdrowia i spokoju smile

13 Ostatnio edytowany przez atina (2008-11-09 21:23:56)

Odp: Nerwica w połowie pokonana.
ania041287 napisał/a:

Działo się w moim życiu dużo złego ale jak ja mam to wyeliminować?Wkońcu to było kiedyś...

Sądzę że to są jakieś straszne przeżycia nagromadzone w Twojej psychice przez lata.Nie ważne że to było kiedyś...jesteś zapewne bardzo wrażliwą osobą,pomyśl czy nie było czegoś w dzieciństwie czego się bałaś,obawiałaś,co wywoływało w Tobie lęk....
Zeby to wyeliminować własnie potrzebna jest psychoterapia,może udaj się do innego miasta,albo porozmawiaj z lekarzem który Cię leczy ,czy nie skierowałby cię na oddział leczenia nerwic,tam właśnie takie zajęcia się odbywają.Musisz coś zacząc działać,nie wyobrażam sobie takiego życia jakie jest w tej chwili Twoje,jesteś taka młodziutka,musisz korzystać z uroków życia a nie zamykać się w domu bo na każdym kroku to paskudne choróbsko Cię dopada.Najlepiej zacznij od opisania swojego życia nam,tutaj na forum,być może jak wyrzucisz to z siebie przyniesie Ci ulgę.....

14

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Za dużo by chyba opowiadać.Nawet nie wiem od czego bym mogła zacząć .Ale chyba znalazłam przyczynę.Mój były facet.Damski bokser,alkoholik i człowiek odsiadujący swoje w zakładzie karnym.Z kimś takim byłam,jaki głupi człowiek czasem jest.Wkońcu po 3 latach zrobił dziecko innej i z nią jest.Ale do tej pory nie daje mi spokoju. Jak mam sie z tego wyleczyć?Doszłam do tego jak śni mi się co drugą noc w jakiś koszmarach.Jak sie od niego uwolnić?

15

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Najlepsza metodą bedzie chyba poznanie kogoś zupełnie innego, z innego środowiska, kogos kto zadba o Ciebie w 100%, kogoś przy kim poczujesz sie księżniczką. Ktoś może powiedzieć ,że takiego nie ma na świecie.. Ja takiego spotkałam. Kiedy znajdziesz kogoś takiego przy kim będziesz czuła się bezpiecznie z biegiem czasu zapomnisz o tym co było kiedyś.

16

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Aniu,jak widzisz jest coś w Twoim życiu co mogło wpłynąć na stan w jakim się teraz znajdujesz.Czas skończyć z tym raz na zawsze i rozpocząć nowe życie.Związałaś się z nie odpowiednim facetem,przeżyłaś piekło....ale to wszystko jest już za Tobą.Walcz ze swoją chorobą i nie poddawaj się...trzymam za Ciebie kciuki.

17

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Ja mam cudownego faceta który o mnie dba i w ogóle wszystko jest oki.Tylko tamten nie chce dać mi spokoju .Męczy mnie i dręczy ja nie wiem co to dalej będzie.Chodz dzis pierwszy sukces   zostałam sama w domciu.Małymi kroczkami będe szła do przodu.Wkońcu z chorobą trzeba walczyć,chodz to trudne.Sama nie minie

18

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Najważniejsze w tym wszystkim jest pozytywne nastawienie i pomoc najbliższych...bardzo dobrze że jest przy tobie ktoś kogo kochasz.Pisałaś że Twój były odsiaduje wyrok,więc w jaki sposób nie daje ci spokoju...jeżeli wydzwania ,jesteś zmuszona zmienić numer telefonu,no bo innej rady nie ma.Mam pytanie,czy on Ci grozi.....jeżeli tak to ta sprawa kwalifikuje się do zgłoszenia na policję w przeciwnym razie nigdy się od niego nie uwolnisz.

19

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

mój były odsiadywał wyrok w trakcie naszego związku.Wydzwania to mało powiedziane,nachodzi.Grożby to mało powiedziane.Już raz bylismy w sądzie.Wygrałam sprawe o rozbój.Właśnie wtedy zaczęła sie moja choroba.Wygrałam sprawe ale to nic nie dało.Na wiecej nie mam już sił.Nie mam ochoty stać z nim twarzą w twarz i go spotykać.

20

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Ja też mam problem z nerwami. Dwa tygodnie temu wybrałam się w końcu do psychiatry, ale ta właściwie nie zdiagnozowała mnie nawet tylko stwierdziła, że jestem w trudnej sytuacji i przepisała Velafax. Brałam go tydzień. W tym czasie poza zgonem miałam chyba wszystkie możliwe skutki uboczne. Czułam się gorzej niż kiedykolwiek i naprawdę zaczęłam się bać, że coś mi się stanie poważnego. Mój problem polega też na tym, że nikomu nie powiedziałam o tym co się ze mną dzieje i jakie są tego przyczyny. Dziś nie wzięłam tego leku. Nie wiem, stwierdziłam, że chyba bardziej mi on szkodzi niż pomaga. Poza tym boję się uzależnienia. A najgorsze jest to, że absolutnie nie wiem czy dobrze robię...

21

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Może zamist od razu do psychitry trzeba było iść do psychologa.Zazwyczaj na podstawie wywiadu psychologa,psychiatra stawia diagnoze.Jeśli masz wrażenie że ten lek nie działa udaj sie po inny.

22

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Aniu,musisz koniecznie coś zrobić z tą sytucją w której się znalazłaś,facet nie może niszczyć Ci życia.Sądzę że Twoje lęki wzięły się z tego że cały czas się jego boisz.Jeżeli nie policja to w jaki sposób chcesz się od niego uwolnić,co na to wszystko Twoja rodzina,Twój chłopak....przecież on nie zatruwa życia tylko Tobie ale Wam wszystkim.:(
Niech ktoś z najbliższych porozmawiam z nim.

Niepokorna,sądzę że powinnaś jeszcze raz udać się do lekarza.Leki nie mogą wywoływać takich skutków ubocznych,najprawdopodobniej zostały zle dobrane i każdy organizm inaczej reaguje na dany lek.To co pomogło wielu nie musi pomóc nam.Dziewczyny,życzę wiele wytrwałości w walce z tą paskudną chrobą.:)

23

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Atino,powoli to wszystko teraz ustaje.Mój mąż go nienawidzi,każe mi zmienić numer i pewnie tak zrobię.On nie mieszka w moim mieście także licze że czesto go nie będe spotkać.Teraz jest lepiej niż było kiedyś.Zostały tylko lęki.Nie wiem jak ale tego też się pozbęde

24

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Oczywiście że tych lęków się pozbędziesz,jesteś na jak najlepszej drodze żeby je pokonać,trzymam za Ciebie kciuki.:)
I jak najszybciej zmień numer telefonu,powinnaś to zrobić dużo wcześniej,kiedy zaczął Cię nękać swoimi telefonami,ale lepiej pózno niż wcale.Staraj się wymazać go ze swojej pamieci,choc wiem że bedzie to trudne,zbyt wiele krzywd Ci wyrządził.Teraz masz przy sobie człowieka ktory Cię kocha,tworzycie rodzinę ,wspiera Cię.Nie pozwól by pamięć o byłym zatruwała Wam życie.

25

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Dzięki wielkie, na razie mam nawrót neuralgii, robię co mogę, żeby się to nie rozwinęło, ale na razie nie bardzo widzę poprawę:/  Poza tym staram się myśleć pozytywnie, bo wiem, że to ważne.  W końcu jak sama nie zacznę się odkopywać z tego doła, to nikt mnie z niego nie wyciągnie..

26

Odp: Nerwica w połowie pokonana.
niepokorna napisał/a:

Poza tym staram się myśleć pozytywnie, bo wiem, że to ważne.  W końcu jak sama nie zacznę się odkopywać z tego doła, to nikt mnie z niego nie wyciągnie..

Tak trzymaj niepokorna,pozytywne nastawienie w tej chorobie to połowa sukcesu.Dobrze by było żeby ktoś wspierał Cię w walce z chorobą,taka pomoc naprawdę wiele daje,kiedy czujemy się bezpieczni i kochani.:)

27

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Niepokorna mamy ten sam problem.Same musimy wyjść z choroby i nikt nas nie rozumie tak jak my i Ci którzy to przeszli

28

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Aniu,jeżeli jeszcze zaglądasz na to forum,napisz co u Ciebie.
Jak sobie radzisz....

29

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Witam dziewczyny, ja tez mam chyba nerwice. Przy tabletkach antykoncepcyjnych, miałam gdrwaki w nocy calego ciala, innym razem przed zakonczeniem mojej dawnej pracy, najpierw przez dwa tyg nie moglam sie wyproznic, a przed ostatnim dniem, dostalam takiego ataku ze wzywano do mnie pogotowie. Mam boje sie roznych rzeczy, miewam wybuchy rozpaczy, pozniej mam wyrzuty sumienia ze krzywdze bliskich.... Ciężko z tym żyć, wstydze sie isc do psychiatry, czy psychologa... Są tygdonie ze wierze ze sobie radze, są takie ze czuje sie nic nie warta...

30

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

pacorella psychiatra to taki sam lekarz jak każdy inny,tylko że leczy naszą duszę ,więc przełam wstyd i udaj się na wizytę.Objawy które opisujesz mogą sugerować że cierpisz na nerwicę lękową....wiedz że sama sobie z tym nie poradzisz.Nie leczona nerwica może prowadzić do uszkodzenia innych narządów,a w konsekwencji do poważniejszego leczenia.Przełam wstyd i marsz do lekarza,życzę powodzenia.:)

31

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Witajcie,
Znam ten  problem, sama z tym walczę od 1,5 roku.

32

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Jak sobie radzisz Beti75? Masz jakieś rady dla osób, które mają ten problem?

33

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Witam, ja myslalam ,że nerwicę już pokonałam. Niestety ostatnie problemy w domu spowodowały nawrót. Mam kołatania,zawroty głowy, brakuje mi powietrza. Nabieram powietrza jak ryba po wyciągięciu z wodu. Jestem jakaś rozdrażniona i płaczliwa. Ciągle myślę, jak potoczy się dalsza sprawa w domu ( wspólnota mieszkaniowa) . Boję się sąsiadów,ciągle nas szczują,sąsiadka mnie wyzywa. Jak mam wyjś ć z domu to robię to tak szybko,żeby tylko się z nią nie spotkać. Już od paru miesięcy jest wielka niezgoda. Tak się nie da żyć. Wyobraźcie sobie,że ostatnio musiałam wziąść urlop jednodniowy na żądanie, bo nie byłam w stanie wstać z łóżka. Budzę się w nocy, wszystkie pierdoły przychodzą mi do głowy i nie umiem zasnąć. Serducho mi bębni, mam  jakby takie dławienie. łykam sobie hyroxizinum 10 mg. Po nim jestem nieprzytomna. Nie mam na nic siły. Umówiłam się znowu do lekarza,bo chyba muszę na nowo brać leki na wyciszenie. A było już tak super. Żadnych leków, świat wydawał mi się piękny,miałam sens życia. Teraz mam tylko wielki stres. Totalna załamka. A jutro do pracy... Idę spać,może uda mi się zasnąć odrazu. Mówię Wam jestem wykończona tą sytuacją .

34

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Witam ponownie, zacznę od początku. U mnie zaczęło się po wylewie męża (tętniak głowy), a klękłam pół roku później, kiedy dostał  pierwszego ataku padaczki. Miałam wszystkie klasyczne objawy newicy i depresji. Sytuacja mnie po prostu przerosła, a ponieważ miałam (i w ciąż mam) na utrzymaniu rodzinę tj. męża i córkę, musiałam coś z tym zrobić. Codziennie musiałam wstawać do pracy i normalnie w niej funkcjonować, co było nie lada wyczynem, a jeszcze wykazać się jakąś kreatywnością - koszmar. W związku z moimi problemami z sercem tzn. wydawało mi się że takie mam, udałam się do kardiologa. Ten po badaniu stwierdził, że wszystko z sercem ok, ale  przepisał mi jakieś tabletki na nerwy. I po tych tabletkach jak ręką odjął czułam się wyśmienicie. Wówczas uświadomiłam sobie, że to nie jakieś wrzody, cukrzyca, serce, rak tylko nerwica. Po miesiącu trzeba było rozstać się z tabletkami, a ja bez nich nie mogłam funkcjonować. Wtedy świadoma swojej choroby postanowiłam udać się do specjalisty - psychiatry. Myślałam, że to coś strasznego. Myliłam się. Leczę się prywatnie, nikt o tym nie musi wiedzieć, a wybrałam sobie lekarkę niewiele starszą odemnie. Leczę się już 1,5 roku Velafaxem 37,5. Zaczynałam od 2 razy dziennie po 1 tabletce, a teraz biorę tylko pół rano. Wiosną będę odstawiać, bo wiosna jest najlepsza na odstawianie leków. Czuję się bardzo dobrze, choć muszę cały czas nad sobą pracować.  Nie wiem czy choroba jeszcze kiedyś mnie nie dopadnie, ale wiem jedno, że bez leków, lekarza i rozmowy z nim sama bym sobie nie poradziła. Dlatego wszystkim bardzo polecam, nie wstydźcie się. Chciałabym jeszcze uprzedzić, że pierwsze dwa tygodnie przyjmowania leków są bardzo nieprzyjemne, (całkowity dół) dopiero po tym okresie odczuwa się wyraźną poprawę, ale o tym to powinien uprzedzić lekarz. Chyba mnie poniosło - rozpisałam się.

35

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Beti bardzo dobrze że się rozpisałaś,to też przynosi ulgę w walce z chorobą.
Znam Twój problem tylko że z drugiej strony,to ja jestem po wylewie podpajęczynówkowym i
operacji zaklipsowania tętniaka.Doskonale wiem co przeżywała moja rodzina,tak samo i Ty,
żeby to wszystko przejść bez skazy trzeba być naprawdę ze stali.Mój mąz też nabawił się nerwicy a i mnie
też ona dopadła tylko że lękowa.Wcale się sobie nie dziwię i lekarze też po takich traumatycznych przejściach to normalne.
Jest coraz lepiej,opisywałam to wcześniej,tylko trzeba sie przemóc i zacząć się leczyć.
A Twój mąż jak z tego wyszedł?

36

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

To prawa, pewnie dlatego tu zajrzałam. Mój mąż też miał wylew podpajęczynówkowy i ma założonego klipsa w lewej półkuli głowy. Trzyma się bardzo dobrze, mam na myśli psychikę. Czasem mu zazdroszczę i podziwiam. Jest sprawny fizycznie i umysłowo, tylko od czasu do czasu jak się pogoda zmienia to się źle czuje (ma jakieś szumy, nie może się skoncentrować), noi jak się zapomniał dwa razy, że jest po tak poważnej operacji i przybrał zbyt szybkie tempo życia (jest typowym baranem - w miejscu nie usiedzi, wszędzie go pełno) to go dopadł atak padaczki. Bierze teraz leki przeciwpadaczkowe. Noi musi się oszczędzać.
A jak było z Tobą i jak Ty i Twój mąż sobie radzicie?

37

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Beti Twój mąż podobnie jak i ja należy do tych szczęśliwców którym się udało,podziwiam Go za tak silną psychikę,ja na swoje lęki nie miałam wpływu dopadało mnie i tyle.Jest coraz lepiej,fakt wspomagam się jeszcze tabletkami,ale myślę je już odstawić.Ja tak samo jestem sprawna psychicznie i fizycznie,tylko cierpię na nawracające bóle głowy które przez kilka dni nie pozwalają mi normalnie funkcjonować.Tomografia nie wykazuje nic niepokojącego,myślę że będzie już tylko lepiej.
Zastanawia mnie padaczka Twojego męża,nie miał od razu po operacji podawanych leków przeciwpadaczkowych?Ja na tych lekach byłam przez dwa lata,fakt znalazł się lekarz który sugerował żebym odstawiła już miesiąc po operacji,nie posłuchałam,poszłam na konsultacje do tego co mnie operował,najpierw kazał zrobić EEG,miałam nosa wykazało zmiany,dopiero po dwóch latach wszystko wróciło do normy i mogłam odstawić leki.jak długo Twój mąż jest po operacji,bo ja już siódmy rok.

38

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Chyba popełniłam błąd,próbowałam na własną rękę odstawić leki,dopadło mnie dzisiaj.......
Jest mi tak ciężko,czuję taką ogromną niemoc ,płaczę bez powodu sad

39

Odp: Nerwica w połowie pokonana.
atina napisał/a:

Chyba popełniłam błąd,próbowałam na własną rękę odstawić leki,dopadło mnie dzisiaj.......
Jest mi tak ciężko,czuję taką ogromną niemoc ,płaczę bez powodu sad

Atinko- ja nie wiem jak to jest -czy dobrze ,że odstawiłaś leki bez konsultacji z lekarzem - ale moja córka jest psychologiem- i twierdzi,że jak się czuje potrzebę płaczu- nawet bez powodu- to trzeba sobie popłakać.......i kropka.

40

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Atinko, nie powinnaś sama odstawiać leków zwłaszcza o tej porze roku. Poczekaj do wiosny wtedy jest najlepsza pora, bo natura budzi się do życia i od razu człowiekowi chce się żyć. Nie wiem co TY bierzesz, ale leki na depresję im dłużej się zażywa, ty dłużej stopniowo się odstawia. Ja będę wiosną odstawiać, jak chcesz to możemy razem spróbować (oczywiście jak się skonsultujesz ze swoim lekarzem)  Jeśli chodzi o mojego męża to jest dwa lata po operacji.
Trzymaj się i myśl pozytywnie, bo skoro przeżyłaś tak poważny wylew i na dodatek jesteś sprawna to znaczy, że jeszcze masz sporo do zrobienia na tym świecie i nie możesz się poddawać. Tak zawsze mówię mojemu mężowi.

41 Ostatnio edytowany przez atina (2009-01-26 15:50:14)

Odp: Nerwica w połowie pokonana.

Dziękuję za słowa wsparcia.:)
Wiem ,wiem  Beti że nie powinnam odstawiać lekow na własną rękę ale myślałam że dam rade ....niestety przeliczyłam się.
Biorę citabax od roku,wcześniej lekarz faszerował mnie zomirenem twierdząc że nie uzależnia,jak zmieniłam lekarza okazało się że jestem uzależniona.Moje napady lęku i depresji zaczeły sie 2,5 roku po operacji,myślę że Twojego męża to ominie.

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Nerwica w połowie pokonana.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024