Współuzależnienie alkoholowe - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-04-07 19:12:01

Asia J
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-03-30
Posty: 11

Współuzależnienie alkoholowe

Mąż pije od wielu lat alkohol, a kobieta nadal utrzymuje, że go kocha i nie może go opuścić, bo przecież to nie jego wina, że jest alkoholikiem. Przez większość czasu jest źle traktowana, zaniedbywana, ale wciąż czeka na ten jeden dzień kiedy znowu przyjdzie, przyniesie kwiatka i powie „Przepraszam”. To nic, że po kolejnych dwóch dniach zacznie na nowo pic i niejednokrotnie bić ją i dzieci. Sytuacja znana chyba przez wszystkich, z własnego domu, rodziny czy osiedla.
Zastanawiałyście się jednak, co czują te kobiety? Co sprawia, że trwają w takim związku, pomimo, że jest to dla nich istne piekło na ziemi?
Warto zapytać się czy to jest nadal miłość czy może już współuzależnienie?

Offline

 

#2 2011-04-07 19:37:56

marynarka
Przyjaciółka Forum
Wiek: 47
Zarejestrowany: 2010-12-21
Posty: 1353

Re: Współuzależnienie alkoholowe

Tak, zastanawiałam się i doszłam do pewnych wniosków.
Dojście do wniosków zaowocowało rozwodem i drugą pięćsetką (rozpoczętą) postów na tym forum.
Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że to nie miłość, być może współuzależnienie, a z pewnością lenistwo i strach powodują, że pozwalamy na to, żeby robić z naszym i dzieci życiem rzeczy niewiarygodne.
No, i dojście do wniosków jest bardzo bolesne. Uświadomienie sobie, że było się bezwolnym, leniwym tchórzem przez ... lat, może spowodować, że przestaniesz się lubić. Chyba, że koleżanki z forum przekonają Cię, że TERAZ możesz zacząć się lubić.


Nieważne, co robisz.
W historii świata odgrywasz zawsze główną rolę.
"Alchemik" - Paulo Coelho

Offline

 

#3 2011-04-07 19:47:43

agusia24101989
Dobry Duszek Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-03-22
Posty: 126

Re: Współuzależnienie alkoholowe

mój ojciec pił od momentu wyjscia z wiezienia na wolnosc, ale kiedy moj brat popelnil samobojstwo z jego winy rozpił sie bardziej moja macocha tolerowala to ze ją bije przeklina wyzywa bylo to dla niej normalne ciągle wierzyla ze sie zmieni ze przyjdzie czas ze przestanie pić uświadomilan jej ze on jesli nie dotknie dna nie stoczy sie na samo dno to nie przestanie pić:( zrozumiała zaostawila go na tydzień samego po 3 dniach skonczyły sie mu pieniądze skończyla sie sieklanka błagal o powrót mnie i macoche nie uleglyśmy wrocilysmy po miesiącu obiecywał ze przestanie pic ale to co zastalysmy w mieszkaniu jak nas nie bylo przerazilo nas:( przez tydzien nie pił potem znowu zaczol ja sie wyprowadzilam z domu macocha została nie chciala aby stoczył sie na dno i znowu zastac to samo w mieszkaniu:( ja powiedzialam DOSC zycie mi zrunujowales przez ciebie Adas nie zyje duzo krzywdy nam wyrządziłes i niechce miec z Tobą kontaktu:( o dziwo  podzialalo przestał pic wiedzial ze traci po woli corke a mial tylko mnie i Kasie juz nie pije:)))


ukrywam smutek uśmiecham sie niech wszyscy myślą że jest Ok:)

Offline

 

#4 2011-04-09 16:35:41

marynata
Słodka Czarodziejka
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 188

Re: Współuzależnienie alkoholowe

Warto zaznaczyć, że czasami to kobieta pije od wielu lat alkohol, a mężczyzna występuje w tym układzie jako osoba współuzależniona.

Zatem co czuje osoba współuzależniona? Przede wszystkim lęk, strach przed odrzuceniem, poniżeniem, przed przemocą słowną i fizyczną. Ma zaniżone poczucie własnej wartości.
Co sprawia, że osoby współuzależnione trwają w takich związkach? Chyba przede wszystkim nadzieja, że on/ona się zmieni. Poza tym - w przypadku posiadania dzieci - tzw. dobro dzieci. Absurd, ale jednak... Ponadto strach przed samotnością... Pewnie jeszcze kilka innych przyczyn, o których osoby współuzależnione osoby mogą powiedzieć...

Ciężko jest mi określić, gdzie kończy się miłość, a zaczyna współuzależnienie.

Offline

 

#5 2011-04-09 17:57:48

zieleń
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2011-04-06
Posty: 79

Re: Współuzależnienie alkoholowe

myślę,że aby odejść od alkoholika trzeba mieć w sobie siłę i to olbrzymią,a osoby pozostające w związkach z alkoholikami są tek słabe psychicznie,spustoszone wewnętrznie i zagubione,że nie wiedzą nawet od czego zacząć/żeby odbić się od dna trzeba mieć grunt pod nogami,prawda?

Offline

 

#6 2011-04-16 14:54:42

daria1968
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-03-02
Posty: 1215

Re: Współuzależnienie alkoholowe

nie tylko w związkach z alkoholikami - ale z uzależnionymi od seksu,przemocy,hazardu i czego tam jeszcze.

Długo nie mogłam zrozumieć jak to się stało że wpakowałam się w związek z osobą uzależnioną od alkoholu,mężczyzną niedostępnym  emocjonalnie.Złościłam się na męża,na rodziców - a po jakimś czasie zaczęłam obwiniać siebie.Złość,złość i jeszcze raz złość! Bo przecież nie zasłużyłam sobie na to wszystko,jakim prawem on mnie tak krzywdzi.
Dziś zadaję sobie pytanie - czy potrafię naprawdę kochać,czy kochałam i czy kocham...
Aby kochać trzeba wpierw kochać siebie.Wtedy swoją miłością można obdarować innych...
A jak kochać siebie kiedy od najmłodszych lat słyszałam jaka jestem beznadziejna,że śmierdzę,że jestem nie wypałem... nie potrafiłam się bronić.Słuchałam i brałam wszystko do siebie i tak stworzyłam obraz samej siebie.Stałam się ofiarą bo inni stali się wyznacznikiem mojej osoby .
Napiszę jeszcze teraz idę bić kotlety ...

Offline

 

#7 2012-12-18 22:29:28

kitty72
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-12-09
Posty: 2

Re: Współuzależnienie alkoholowe

zieleń napisał:

myślę,że aby odejść od alkoholika trzeba mieć w sobie siłę i to olbrzymią,a osoby pozostające w związkach z alkoholikami są tek słabe psychicznie,spustoszone wewnętrznie i zagubione,że nie wiedzą nawet od czego zacząć/żeby odbić się od dna trzeba mieć grunt pod nogami,prawda?

Dobrze myślisz że osoby odchodzące od alkoholików są silne, lecz nie zgodzę się z tym, że te co pozostają są słabe psychicznie, zagubione bo są takie ale nie wszystkie.
Niekiedy osoby będące z alkoholikiem są na tyle silne, inteligentne, wytrwałe i mają w sobie pokłady energii by walczyć (MĄDRZE!) o osobę którą kochają, by pomóc tej osobie zdrowieć..., wiem po sobie.
Mój mąż pił 15 lat..., jest po kilku detoksach i 2 terapiach w Ośr. Leczenia Uzależnień, na dzień dzisiejszy nie pije już 2 lata, w zeszłym miesiącu założyliśmy firmę transportową.

Ostatnio edytowany przez kitty72 (2012-12-18 22:41:27)

Offline

 

#8 2012-12-18 22:44:21

Rappanuin
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2012-12-16
Posty: 20

Re: Współuzależnienie alkoholowe

odejście nie jest takie proste,przeważnie obwiniamy się,zastanawiamy ile w tym wszystkim jest naszej winy,to może trwać wieki.

Offline

 

#9 2013-01-28 23:39:39

asialutek
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-08-15
Posty: 1

Re: Współuzależnienie alkoholowe

Witam wszystkich                                                                                                                                       Jestem z alkocholikiem juz jakieś 15 lat. zawsze sie łudziłam,że sie ułoży,że wyjdzie z tego,bo przecież jest dobrym człowiekiem kiedy nie pije.mimo całej wiedzy jaką posiada mój mąż o alkocholizmie twierdzi że nie ma problemu,że nigdy mi nie mówił,że nie bedzie pił.......czuje,że zmarnowałam najlepsze lata mojego życia...teraz już nie wiem czy to  miłośc czy przyzwyczajenie...nie mam już siły z tym walczyć,,chce być szczęśliwa,ale nie wiem jak?....co zrobić? od czego zacząć?.....boje sie odejść.....boję się że nie dam rady sama z dziećmi...nie ma wkoło mnie juz nikogo,czuje że nikt nie może mnie wesprzeć....nie chce tak żyć musze coś zrobić,bo zostały jeszcze we mnie resztki mnie....

Offline

 

#10 2013-01-29 08:26:46

kitty72
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-12-09
Posty: 2

Re: Współuzależnienie alkoholowe

Kochana, dasz radę..., jestem "na wózku", sparaliżowana i  całkowicie niesamodzielna fizycznie a dałam radę...., a Ty sprawna i nie dasz...?
Też się bałam tak jak Ty i na dziś ...nie wiem czego...


Mój mąż pił 16 lat, dziś po terapii już nie pije i jest innym cudnym człowiekiem!


POSTĘPOWANIE Z ALKOHOLIKIEM - DEKALOG

1. Oto uznasz alkoholizm za chorobę niebezpieczną dla rodziny i śmiertelną

dla alkoholika.

2. Pretensji i wyrzutów wobec osoby swej zaprzestaniesz, pokornie przyjmując,

iż nie z twej winy choroba nim owładnęła.

3. Leczenia śmiertelnej choroby od niego wymagać będziesz.

4. Nie będziesz brał alkoholika za dziecko, które chronić należy,

lecz konsekwencje swych czynów ponosić mu pozwolisz.

5. Nowe, zdrowe zasady pod dach swój wprowadzisz.

6. Sprawę jego Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów

Alkoholowych rzetelnie do rozpatrzenia przedstawisz.

7. Pić mu bezkarnie w domu swoim pozwalał nie będziesz.

8. Przemocy używać zakażesz, wierny konsekwencji policję

wzywając jak tylko sytuacja wymagać tego będzie.

9. Do ponoszenia należności finansowej za schronienie

w domu twoim jego zobowiążesz.

10. Dyskusji z nim jałowych unikać będziesz, w świadomości

swej zachowując, iż słowa jego choroba, a nie rozum dyktuje.


/Opr. Ania Makowczyńska – Skwara 2010/
p s y c h o l o g




Słowa wódka, piwo, alkohol przywołują u mnie niedawne traumatyczne wspomnienia..., od lat jestem ABSTYNENTKĄ I od jakiegoś czasu W MOIM DOMU NIE GODZĘ SIĘ NA PICIE PROCENTOWYCH PŁYNÓW!
Nie zawsze tak było, kiedyś choć sama nie piłam to godziłam się na picie pod moim dachem bo ...bałam się...
Czemu?
Dziś nie wiem..., wiem za to że to był mój błąd.

Wszystkie punkty w tym dekalogu są ...niesamowicie ważne..., twierdzi tak żona trzeźwego alkoholika.

Najciekawsze jest to że poradziłam sobie bez kontaktu z psychologiem, bez terapii dla AlAnonek i przerobiłam dokładnie wszystkie punkty z tego dekalogu nie znając go, wyszukałam go w sieci dopiero ok. miesiąca temu, na prawdę.
Jak to określić, to że działałam instynktownie i należycie?
Chyba "szczęście w nieszczęściu".

Offline

 

#11 2013-02-04 03:36:28

Averyl
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2011-06-12
Posty: 832

Re: Współuzależnienie alkoholowe

Asia J napisał:

Mąż pije od wielu lat alkohol, a kobieta nadal utrzymuje, że go kocha i nie może go opuścić, bo przecież to nie jego wina, że jest alkoholikiem.

... tzn. ktoś mu wlewał do pyska? i tak biedaczek stał się alkoholikiem? Jak to nie jego wina?
Jeśli kiedyś zachoruję na raka płuc to będę mogła powiedzieć, że nie moja wina, bo ja nigdy nie paliłam/nie palę, za to całe moje dzieciństwo byłam biernym palaczem! Jeżeli ktoś sięga po butelkę, a potem nie potrafi się od niej uwolnić, to jest jego wina!

Z alkoholikami to jest ten problem, że świetnie manipulują otoczeniem (może nie robią tego świadomie, może jest to efekt uboczny choroby) - rodzina, znajomi, widzą jak się stacza, próbują ratować, a pijak dalej swoje "kontroluję picie", "nie jestem przecież alkoholikiem", "nie potrzebuję się leczyć" itp. I nawet kiedy jest już oczywiste, że to choroba,  i że nie można wyleczyć wbrew "woli", to rodzina (zazwyczaj żona) dalej pomaga ratując pijak z opałów - czyli nie zgłaszają agresji, samodzielnie utrzymują dom, wychowują dzieci, ściąga do domu pijaka, itd

Nie wiem czy taka kobieta czuje miłość, czy to jest współuzależnienie, być może wszystko po trochu, ale przypuszczam, że po prostu ulega manipulacji! Być może piękne ideały (np. przysięga małżeńska) nakazują trwać przy chorobym, ale cena za to jest jest olbrzymia i na ogół płacą za to najmniej winni np. dzieci, którym taka trauma zostaje na całe życie!

Offline

 

#12 2013-02-04 13:11:27

niunia77
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2012-11-13
Posty: 884

Re: Współuzależnienie alkoholowe

Mi sie wydaje ze to wlasnie ta "nadzieja na lepsze jutro" trzyma nas przy uzaleznionych. Wierzymy ze on/a sie zmieni, ze zrozumie i przestanie...


Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013