To straszne...kiedy coś psuje mam wrażenie,że jestem najgorszą z najgorszych i że jest tysiące lepszych ode mnie, którzy potrafią się pochwalić i jeszcze ujść ze wszystkiego cało. W wieku zaledwie 22 lat wszystkiego się uczę mam bardzo wymagającego partnera, który próbuje mi pomagać i to doskonale robi, ale Ja zamiast wychodzić z opresji robię coś kolejnego co przewyższa moje najśmielsze wyobrażenia. Albo zaczynam płakać. Czasem już nie jest mi do śmiechu tylko chce mi się ryczeć i skończyć z tym ciągłym robieniem z siebie postrachu. Nie chce taka być to taki kompleks Edypa...od czego zacząć? Jak myślicie czemu skoro wszyscy potrafią zetrzeć kurze z ekranu telewizyjnego to ja jak je ścieram zostawiam smugi? Albo jak coś planuje to później z pośpiechu zostawię coś co miałam zabrać. To mnie przeraża i przerasta, co o tym sądzicie? Bardzo się tym przejmuje.
nie przejmuj się ja też czasami tak mam. też mnie to dobija czasami, ale staram się być bardziej skupiona i dokładna. Raz nie wyjdzie, drugi raz nie wyjdzie a za trzecim jest ok i już wiem o co chodzi. Małymi kroczkami uczę się powoli tego, co może dla innych jest banalnie proste. Na szczęście mam wspaniałego faceta, który akceptuje mnie taką jaką jestem. Mówi: starasz się a to dla mnie najważniejsze. Pocieszam się też, że czasami ludzie mają też problemy z tym, co dla mnie jest banalnie proste. Więc głowa do góry i się ucz na własnych błędach :-)
Zostawianie smug na tv to taka tragedia? Daj spokój
Każdemu się zdarza zostawić coś pomimo tego, że mu zależało, żeby to zabrać. Czasami tak mamy ot i koniec!
Bardzo negatywnie się nakręcasz! Idealizujesz wszystkich dookoła i swoje drobne niedociagnięcia wywyższach do takich rozmiarów, że szok!
Przestań się tak wszystkim przejmować! Przestań o wszystkim myśleć, że Ty jestes taka i owaka a inni są tacy wspaniali. No i na pewno nie powtarzaj tego ciągle chłopakowi, bo jeszcze zacznie w towierzyć
a tak nic nie zauważy
Głowa do góry!!!
Co do przykładu z telewizorem...Może nie ten typ ścierki? Podczas mycia okien zdarza mi się skorzystać ze ścierki, która zostawia białe 'resztki', ale to nic takiego, bo tylko przy zbliżeniu to widać.:)
Jeśli to Cię pocieszy, nie jesteś jedyna.:) Często wpadam na różne osoby, ściany, potykam się na prostej drodze. Wszystko przez bujanie w obłokach, ale mnie to nie przeszkadza. Upadniesz? Podnieś się śmiejąc z siebie! ![]()
Secreta, kazdemu sie zdarza zrobic cos zle. Nawet jesli ma lata "praktyki". Wystarczy chwila nieuwagi, zamyslenie sie... Co do zapominania zabrania czegos... Wierz mi, ze na palcach nie zlicze ile razy cos zapomnialam i musialam po to wracac... Ile razy jadac do polski zapomnialam czegos a z autostrady sie wracac nie chcialam... nawet glupi paszport ktory powinien byc zawsze w torebce... Co do tego zapominania to moge ci poradzic zebys dzien wczesniej rano badz wieczorem przyszykowala sobie co ci bedzie potrzebne na nastepny dzien. Jesli bardzo sie spieszysz to wszystko wylatuje ci z glowy bo MUSISZ szybko gdzies byc, bo bedziesz spozniona etc...
W wieku zaledwie 22 lat wszystkiego się uczę mam bardzo wymagającego partnera, który próbuje mi pomagać i to doskonale robi, ale Ja zamiast wychodzić z opresji robię coś kolejnego co przewyższa moje najśmielsze wyobrażenia.
Kochana ludzie ucza sie cale zycie, wiec masz przed soba jeszcze jakies minimum 60 lat nauki ![]()
Jesli facet Ci pomaga to dobrze, tak tez powinno byc. A jesli bierzesz sie za cos z czym nie mozesz sobie dac rady to zrobcie to razem i przyjzyj sie jak zabiera sie za to twoj partner.
Nie przejmuj się ja zawsze zanim wyjdę z domu na 100% wracam się po 3 razy. Tyle garnków co ja spaliłam to nie wiem czy 10 przeciętnych gospodarstw domowych w ciągu całego swojego żywota unicestwia. Cały czas coś gubię, tłuczę czy też wypalę z tekstem nie odpowiednim w danym momencie. Nie martw się. Ja mam nadzieję, że kiedyś może z tego "wyrosnę":)
rozumiem Cie doskonale bo sama mam ten problem i nie widze rozwiązania poprostu bo to jak mówią pilnowania w moim przypadku choćbym nie wiem jak chciała nie wychodzi, chyba poprostu trzeba sie przyzwyczaić i nie brac tego tak powanie choc to czasem naprawde uciązliwe, chybe że jest tak że partnerowi to tak bardzo przeszkadza i poprostu dlatego czujesz sie taka gorsza
Secreta, skarbie, nie przejmuj się tym ani trochę!
:) Jestem najbardziej roztrzepaną osobą, ztych kogo znam i szczerze to w sobie lubię! Nikt jeszcze z moich znajomych nie popadał w tyle komicznych sytuacji. Na to trzeba po prostu się nauczyć dobrze reagować. Nie warto z tego robić jakiś kompleks! To ie pomaga... kontrolowanie się... mmm, nawet nie wiem, czy to mogłoby być pomocne, nie lubię się ograniczać, zresztą ROSTRZEPANIE to jest taka miła, ulotna cecha..
Zwykle, gdy coś tam mylę, znów spapram, czy ląduje na ziemi, pierwsza jestem, kto się zaczyana śmiać z całej sytuacji. Myślę, że to jest bardzo urocze! Nie warto tylko dlatego, że to jakoś nie fajnie wygląda, odmawiać sobie pokusy zrobic pewne rzeczy... I gwarantuję Ci, że kiedy sama na to w podobny sposób reagujesz, to bardzo rozbraja ludzi! Zaczynają się śmiać razem z Tobą ( z Tobą, podkreslam, nie z Ciebie!), chcą Ci pomóc, uśmiechają się życzliwie...
Dla mnie rostrzepanie jest jak dar, jak pewny talent... zobacz na to ze strony... przez to bardzo czesto się czuję, jak w komedii romantycznej, a wolę raczej komedię, niż tragedie życiowe:)
cały problem tkwi w głowie! - powodzenia w akceptacji życzę! ![]()