Mam pytanie do wszystkich kobiet.Jeżeli facet się wam znudził i dałyście sobie z nim spokój, nie odbieracie telefonów i smsów,co należy zrobić?
Dać sobie spokój,zaczekać,atakować,powiem tylko że jej decyzja podjęta była pod wpływem emocji i podpowiedzi "dobrej przyjaciółki".W jaki sposób wyobrażacie sobie żeby facet działał żeby was do siebie przekonał?
Wiesz co mariuszs to zależy co zrobił ten facet, że mi się znudził. Hm, nie wiem jak inne kobiety, ale ja uwielbiam jak za mną się ugania. Ale to zależy co zrobił...
3 2011-04-04 13:26:21 Ostatnio edytowany przez AVO (2011-04-04 13:27:08)
mariuszs olej, ignoruj w towarzystwie szczególnie, traktuj jak bylibyście tylko na cześć cześć. Na smsy odpisuj kolejnego dnia, telefonów nie odbieraj, a na pytania ewentualne co robiłeś mów, że byłeś zajęty. O nic nie proś, za nic nie przepraszaj (np. za brak odebrania telefonu). Wychodź na spacery, spotkania z koleżankami, przyjaciółkami, nie randki. Chodzi tylko o to aby ona wiedziała, że masz czas dla innych, a nie masz go dla niej. Musisz sprawić, że to ona zacznie walczyć o Twoje względy. Na początku to może nie działać ale bądź uparty, sama wróci. Pamiętaj, że jak gdzieś się przypadkiem spotkacie (imprezka, club) trykaj humorem, baw się z innymi. Jeśli to wszystko jej nie ruszy w ciągu 3 miesięcy sprawa jest przegrana. Pierwsze dwa miesiące w ogóle niczym się nie przejmuj. Kobiety za dużo myślą i myślą przy tym powoli zanim dojdą do oczywistego. Głowa do góry.
ps. Nie bądź za dobry, to nie działa.
Dzięki za koncepcję ale oczekuję wypowiedzi od kobiet co na nich robi duże wrażenie,jakie zachowania mogą spowodować że kobieta się zastanowi czy dobrze zrobiła że zrezygnowała ze znajomości.Pozdrawiam.
No więc odpowiedź od kobiety: rób tak, jak napisał AVO
Wszystko to święta prawda - oprócz tego, że kobiety myślą wolno... Kobiety myślą bardzo szybko, tylko duzo czasu zajmuje im wymyślenie, która z zupełnie odmiennych myśli jest tą właściwą ![]()
Człowieku, z całym szacunkiem dla Ciebie, każda kobieta może Ci odpisać co innego bo są po prostu różne, a do Twojego przypadku może to w ogóle nie pasować. Podałem Ci na tacy, znany, sprawdzony sposób. Nawet kobiety Ci przyznają, z niechęcią, że to działa. Wrażenie chcesz robić? Rób ale najpierw musisz być dla niej znowu kimś.
heh najlepiej to poderwij jakąś inną kobietę:) to tez działa ...zazdrość:)
AVO, zupełnie bez niechęci przyznałam, że to działa. Kobiety to takie dziwne stworzenia, które powszechnie uważane są za zwierzynę łowną, a w rzeczywistości mają dużo z myśliwego... A co za przyjemność z polowania na mysz, która sama gania kota? No i tak na logikę - jeśli facet był dobry, nadskakiwał swojej księżniczce a ona się nim znudziła to jakie są szanse, że jej się odmieni jeśli on będzie nadskakiwal jeszcze bardziej? Żadne. Takie zachowanie jest okropnie irytujące. Co innego, jeśli facet pokaże, że jest szczęśliwy bez swojej księżniczki. Od razu wydaje jej się on o niebo bardziej atrakcyjnym kąskiem.
A jeśli kobieta definitywnie ma faceta dość to nie wróci, choćby on za nią na uszach biegał...
No to autor tematu ma chyba wszystko jasne. ![]()
Dzięki wielkie za porady.Jak widzę pomimo swojego wieku jestem w tych sprawach delikatnie mówiąc ciemniak.Może dlatego że nigdy nie byłem w takiej sytuacji.Nigdy nie byłem sam i nigdy nie musiałem "polować".
Widzę że psychika kobiet znacząco różni się od facetow i to bez względu na wiek.Logiki w tym raczej nie ma,no chyba że to inna logika niż ta którą znam(bez urazy dla wszystkich kobiet).
Moje sytuacja jest jednak troszkę inna.Ani ja nie zdobywałem Jej ,ani Ona nie zdobywała mnie.To wyszło samo z siebie.Taki grom i już.Po prostu jak w bajce albo flimie.A może bajka się skończyła....
Zawsze lubiłem słuchać innych ludzi.Posłucham Vinnga i Neo i zobaczymy co z tego wyjdzie.Pozdrawiam i serdeczne dzięki za posty.
mariuszs zastanów się czy chcesz być z kimś takim. Nie lepiej poznać kogoś kto cię naprawdę pokocha?
Mariuszu, ja Ci powiem tak:
jeżeli to było pod wpływem impulsu, namowy koleżanki i było nieprzemyślane to tak naprawdę czy będziesz ją "olewał" czy za nią biegał, każde działanie odniesie skutek i ona zacznie żałować i wróci.
Ale jeśli Cię już skreśliła to choćbyś ją olewał, wzbudzał zazdrość, tryskał superhumorem przy przypadkowych spotkaniach; albo wręcz przeciwnie, gdybyś jej świat u stóp złożył - nic nie zdziałasz.
Tak naprawdę dajesz forumowiczom jedno zdanie, nie móiąc nic o charakterze swojej wybranki i chcesz gotowej odpowiedzi.
Moja odpowiedź jest taka:
Nie znam jej i nic o niej nie wiem, więc nie potrafię przewidzieć co na nią podziała.
P.S. Musisz pamiętać, że my, kobiety nie mamy jednego wspólnego mózgu/rozumu, którym się wspólnie posługujemy. Każda jest inna - i dlatego takie trudne jesteśmy ![]()
Wydawało mi się że to poważny związek.Ona jest po rozwodzie,ma dwóch synów z którymi miałem dobry kontakt a oni się cieszyli że mama poznała wartościowego człowieka i od wielu lat była wreszcie szczęśliwa.Ona prowadzi interes,ale wierzcie mi że to co Ona robi to ponad ludzkie siły.Ma poważny kredyt i całą energię wkłada w pracę.Kiedy jeszcze byliśmy razem powiedziała mi że kobieta szczęśliwa to kobieta Która czuje się bezpieczna.Ja to doskonale pamiętam.Nie jestem człowiekiem zamożnym i nie mam zbyt wiele ale cieszę się z tego co życie przyniesie.Od tego momentu zaczęło się psuć.Powiedziała jeszcze że na początku znajomości o tym nie myślała.Czyt to możliwe że spotkała coś innego w życiu,troszkę ją to zakręciło a jak się znudziło to czas na zmianę?
Nie wiem.Ja jestem również po rozwodzie i troszkę życie znam.Cała ta sytuacja powaliła mnie kompletnie.Nigdy w życiu nie było mi tak źle.Nigdy moim życiem nie targały takie emocje.Wiem że życie samo przynosi najlepsze rozwiązania,ale wiem że nie dam sobie z tym rady.Każdy facet ma w swoim życiu swoją Marylin Monroe. Ona była moją.
Do Karmelki.Może i można poznać kogoś innego,tylko musi się jeszcze chcieć.A ja już nie chcę poznawać innej.Wolę być sam niż zadawalać się namiastką.
eh no tak... zawsze najpiękniejsza miłość to ta niespełniona. Odpocznij trochę, nabierz dystansu, emocje nie są dobrym doradcą. I może racja, lepiej być samemu niż z kimś kto nas nie kocha.
Mariusz, wybacz, ale Twój pierwszy post zabrzmiał jak dylemat nastolatka. Aby otrzymać jakieś sensowne wypowiedzi należy napisać coś takiego:
Wydawało mi się że to poważny związek.Ona jest po rozwodzie,ma dwóch synów z którymi miałem dobry kontakt a oni się cieszyli że mama poznała wartościowego człowieka i od wielu lat była wreszcie szczęśliwa.Ona prowadzi interes,ale wierzcie mi że to co Ona robi to ponad ludzkie siły.Ma poważny kredyt i całą energię wkłada w pracę.Kiedy jeszcze byliśmy razem powiedziała mi że kobieta szczęśliwa to kobieta Która czuje się bezpieczna.Ja to doskonale pamiętam.Nie jestem człowiekiem zamożnym i nie mam zbyt wiele ale cieszę się z tego co życie przyniesie.Od tego momentu zaczęło się psuć.Powiedziała jeszcze że na początku znajomości o tym nie myślała.Czyt to możliwe że spotkała coś innego w życiu,troszkę ją to zakręciło a jak się znudziło to czas na zmianę?
Nie wiem.Ja jestem również po rozwodzie i troszkę życie znam.Cała ta sytuacja powaliła mnie kompletnie.Nigdy w życiu nie było mi tak źle.Nigdy moim życiem nie targały takie emocje.Wiem że życie samo przynosi najlepsze rozwiązania,ale wiem że nie dam sobie z tym rady.Każdy facet ma w swoim życiu swoją Marylin Monroe. Ona była moją.
Teraz możemy rozmawiać...
Zapomnij o "olewaniu". W to się dojrzali ludzie nie bawią. Dojrzali ludzie rozmawiają. Kobiety po przejściach często wolą być same niż zadowalać się czymś, co nie do końca jest ich idealną wizją. Ona Ci powiedziała, co jest dla niej ważne - poczucie bezpieczeństwa. Jeśli w jej odczuciu poczucie bezpieczeństwa wiąże się z finansami - właściwie przekreśla to Twoje szanse. I choćbys stawał na uszach - prawdopodobnie nic Ci to nie da. Jedyne, co w tej sytuacji możesz zrobić to porozmawiać z nią o prawdziwych przyczynach jej decyzji. Powiedz jak bardzo jest dla Ciebie ważna, ale że uszanujesz jej decyzję. I odpuść sobie. Nie narzucaj się, nie wydzwaniaj, nie roztrząsaj więcej tematu. Być może wtedy zobaczy w Tobie silnego faceta. A silny facet daje kobiecie poczucie bezpieczeństwa. Jeśli nie zobaczy - trudno, nic więcej nie możesz zrobić. Swojego nastawienia do życia nie zmienisz, a ona też nie będzie z Tobą szczęśliwa, jeśli dla niej najważniejsze są rzeczy, których Ty jej dac nie możesz.
w razie calkowitej desperacji jezeli nie bedziesz wiedzial juz kompletnie co zrobic to podrzuc jej jakiegos chlopaka <kolega ktorego ona nie zna> niech on sie postara zeby ona siew nim zakochala a potem masz do wyboru jak chcesz odzyskac to on wtedy musi byc strasznie koszmarny tak zeby wiedziala ze ty byles lepszy albo on robi jej to samo co ona tobie <ale to juz w ramach zemsty> .
Tak ogolnie to najpierw proponuje pozbyc sie owej "przyjaciolki" tumusialbys sie jeszcze zastanowicwjaki sposob . Zawsze mozesz uwiesc przyjaciolke i powiedziec swojej bylej ze to ta przyjaciolka zaczela do cb startowac dlatego nakrecila ja zebycie zostawila .
Po 2 ta dziewczyna cie nie kocha ,jakby cie kochala to bys sie jej nie znudzil . Zreszta ja mam taka zasade ze wole nudzic sie z moim chlopakiem niz miec co robic z kimkolwiek innym .
Ewentualnie mozesz tez wymyslicjakis fajny romantyczny sposob aby pokazac ze ja kochasz . Niewiem no np. wyslij jej 100 kartek z napisem "kocham cie ... wroc do mnie ,<i cos tam dalej>"
Do Vinnga.
I właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałem.Ona jest faktycznie po przejściach ale wykrzesała z siebie jeszcze odwagę aby być ze mną przez te dwa lata.Wniosek z tego że coś w tym musiało być.A może to była chwila zapomnienia?Z drugiej strony wiem że niektórzy ludzie w momencie problemów bardzo się w sobie zamykają i nie ma ich dla nikogo.Znam troszkę temat bo problemy zaczęły się jeszcze przed rozstaniem.Czy kobieta która rano wstanie i płacze bez powodu to nie porażający widok?Wierzcie mi że wtedy miała mnie i potrafiłem ją z tego wyciągnąć.I zastanawiam się co się stało że uznała mnie za persona non grata w swoim życiu.Może faktycznie dać sobie spokój .Ale wiem że będzie jej trudno samej pokonać ciężkie tematy w swoim życiu.Na razie trwa cisza i nie mam z nią kontaktu.Myślę że skoro nie odbiera telefonów to podjęła już decyzję.Ale jak mi powiedział mój kolega decyzje są po to aby je zmieniać.Zdaję sobie sprawę że trudno mi z tym będzie ale ja w życiu zmieniłem poglądy jak zmarł mój tata.Odszedł w momencie kiedy wszystko miało się zmienić.miał tak dużo planów na przyszłość i co? i nic.skończyło się.Dla mnie najważniejsze jest mieć z kim rano wypić kawę.Nieważne gdzie ważne z KIM.A tego kogoś już nie ma.
Bardzo dziękuję za posty i życzę wszystkim szczęścia którego mi zabrakło.
P.s.
30 lat to bardzo nieiele CAŁE życie przed Tobą.
Bycie z kimś niekoniecznie wymaga odwagi. Równie dużo odwagi (a może więcej) wymaga samotność z wyboru. Każda kobieta potrzebuje bliskości, czułości, intymności... Prawdopodobnie dwa lata temu te potrzeby u niej zwyciężyły. Ale po dwóch latach już zapomniała jak to źle czuć się przeraźliwie samotną, a w natłoku problemów owa bliskość drugiego człowieka przestała być najważniejsza. Nie mogłeś pomóc jej rozwiązać jej problemów, była z tym sama, więc uznała, że właściwie jesteś tylko dodatkowym problemem - oczekujesz od niej rzeczy, do których ona nie ma glowy. To tylko moja hipoteza, możliwości są tysiące. Nikt na podstawie kilku zdań nie może wywnioskować co siedzi w głowie drugiego człowieka...
Wysłałam Ci maila. O ile błąd w Twoim adresie mailowym był tylko literówką i dobrze wymyśliłam jak powinien wyglądać prawidłowy adres...
Dzięki serdeczne za posta.Myślę że dokładnie o to chodzi.Skoro nie mogę Jej pomóc to stałem się zbędnym balastem który należy odrzucić i skupić się na doczesnych problemach.Naprawdę bardzo precyzyjna diagnoza.Ja to potrafię zrozumieć,zaakceptować.Tylko dlaczego Ona nie chce porozmawiać i wyjaśnić o co chodzi?
Bardzo żałuję że wcześniej Jej nie atakowałem o poważną rozmowę.Byłoby mi teraz lżej.
W ogóle bardzo trudno mi otym pisać.Ale tu mogę o tym komuś powiedzieć,pewnie jak większość ludzi którzy tu zaglądają.
Zycie samo przynosi najlepsze rozwiązania,więc zaczekamy.Myślę że to wszystko dlatego bo zakochałem się za bardzo.Nie potrafię tak po prostu iść dalej.
Mój adres jest poprawny.Takie adresy są na poczcie gmail na serwerach google.
Dzięki za zainteresowanie i życzę wszystkim szczęścia którego mi zabrakło.
Witam wszystkich.Dawno mnie tu nie było.Powiem krótko,ona ma mnie gdzieś a ja wylądowałem u psychiatry.Niestety nie dałem rady.Wszystko mnie przygniotło.Jest źle.ms.
mariuszs tego kwiatu to pol swiatu..... Daj sobie spokoj... sam przez cos takiego przechodzilem odpuscilem zaczalem imprezowac poznawac nowych ludzi o niej zapomnialem...... czasmi powspominam ale to bylo rok temu.... Wyjedz zrelaksuj sie
Powodzenia stary
Witam,
By nie zakładać nowego i nie śmiecić na forum napiszę swoje i chciałbym pomocy ze strony kobiet ![]()
a wiec poznałem ponad 3l temu kobietę - w zasadzie ona mnie bo ona zabiegała po ok pół roku zaczeliśmy się spotykać regularnie i oficjalnie
Przez pierwsze pół roku było super aż sama mówiła ze wszyscy jej znajomi się w związkach kłucą a my nie (ona teraz 21 ja 28) po pół roku pojawiły się jakieś drobne sprzeczki ale było nadal git (ona nie miała wcześniej chłopaka z "żadnej strony" ja wiec byłem pierwszy we wszystkim) było dobrze ona patrzyła ma mnie jak na święty obrazek aż mi było źle
po pewnym czasie a mianowicie jakieś półtora roku co już było w tym czasie kilka kłutni itd - normalne życie zrobiło się bardzo źle zaczęła mi lustrować pocztę telefon gg itd - przeczytała rozmowę moja na gg z kolega w której pisałem co nieco o znajomej - ale nic mnie z nią nie łączyło na koniec rozmowy kolega zapytał to która wybieram a ja ze już mam ale miałbym problem
) i tak się rozmowa zakończyła - przeczytała starałem się wytłumaczyć ale ona swoje nic nie docierało. później się poprawiło na tyle ze zaczęła mówić ze ona che czegoś więcej zaręczyn - ja nie chciałem ale w sercu byłem na to gotowy już od dawna bo ona już wcześniej zagadywała o tym, z racji tego ze ona się sporo zmieniła odkąd poszła na studia (nie bardzo jej się podobało i nie bardzo szła nauka) powiedziała któregoś dnia ja sama nie wiem co się ze mną dzieje pomóż mi - tak chciałem ale co bym nie powiedział odp była nie rozkazuj mi
ok robiłem swoje bo pracuje nie miałem dla niej tyle czasu ani uczuć co potrzebowała ale ona nie pokazywała mi tego ze tyle potrzebuje - marudziła ale kto nie marudzi ze nigdzie nie chodzimy itd mówię wiec wybierz gdzie a ona facet a decydować i proponować - byle gdzie ja mówię określ się co chcesz zobaczyć itd ale ona ze ona się prosię nie będzie jak nie che
zaprosiłem na basen - chora jak wyzdrowieje - ok po dłuższym czasie mowie ponownie a ona ze przecież widziałem ze wyzdrowiała i ona się prosić nie będzie - zniechęciło mnie to wszystko to zachowanie bo pogadać nie szło bo wyglądało to tak ze ja zły ona ideał - jak by ktoś jej natłukł czegoś do głowy ale ona twierdziła ze nikogo nie słucha - ok zaufałem za bardzo jej jak teraz widzę W ogóle zachowywać się zaczęła jak dziecko a nie dorosła osoba nie można było porozmawiać bo co ja mówiłem to było źle załatwiłem jej pracę ciepła posadkę na początek to nie chciała poszła na staż a ja musiałem świecić oczami przed znajomymi (pracodawcami)
Ogólnie relacje zaczęły wyglądać tak ze ja nie pokazuje uczuć jeszcze się dobrze nie zobaczyliśmy a już padało pytanie nawet mi buzi nie dałeś na przywitanie ( zrezygnowałem z tego bo chciałem zrobić to sam od siebie czekałem aż się nie upomni ale nie wytrzymała ani razu dłużej niż 10-15 min stała się zazdrosna nawet o to że gadam z jej rodzina przed urodzinami taka sama gadka za tydz mam urodziny i powtarzanie - nic jej nie kupiłem - kupiłem później bez okazji ale sie nie liczyło bo zapomniałem o urodzinach których najpierw sama mi ze 3 daty podawała że w sumie na prawdę się pogubiłem i napisałem życzenia dzień po - ideałem nie byłem ale błędy każdy popełnia)
Zaprosiła mnie na imprezę typu chrzciny bo sama nie pójdzie myślę ok zrobię jej prezent miesiąc przed planowanymi zaręczynami ale tydz przed chrzcinami zostawiła mnie powiedziała ze nie che być ze mną che się kolegować po czym zerwała całkiem kontakt a za 3 dni zobaczyłem ja z kolega z mojej pracy - twierdzi do dziś ze to tylko kolega w sumie widziałem ich tylko jak gadają ze 3 razy
wiedziałem ze on w niej zabujany ale ona powiedziała mi jasno - ja gustuje w starszych on za młody za niski bo niższy ode mnie (jej bo ona wysoka) i ogólnie się z niego śmieją i jej się wcale nie podoba - wiedziała zawsze ze on działa na mnie jak płachta na byka
starałem się sprostować ale najpierw się załamałem na ok tydzień albo i półtora później kupiłem kwiatki i pojechałem do niej powiedziała ze kwitka nie che nie che być ze mną koniec i już i ze to co zrobiłem teraz powinienem zrobić od razu jak mnie zostawiła a nie po ponad tygodniu ( i tym jak zobaczyłem ze ona z nim się spotkała) a tak to nie robiłem nic i ze to koniec.
Zaczęła gadać też rodzinie swojej różne rzeczy - nieprawdziwe (bo rodzina sie dowiedziała ze mnie zostawiła i starała jej się z każdej strony przegadać) ale postawiła sobie taki mur ze nie sposób nikomu było go przeskoczyć i po rozmowach z każdej strony rodzina dała spokój bo na siłę jej przecież nie zmuszą.
Ja spokoju siebie nie dałem minęło ponad miesiąc ja staram się pokazać jej raz w tyg (na początku przez 2 tyg to co dnia - aż byłem chyba za bardzo natarczywy - ale szukałem pomocy z każdej strony) dowiedziałem się tez od znajomej ze napisała jej ze ona cierpiała 2l teraz ja muszę cierpieć bo traktowałem ja jak powietrze itd (wiem jak było zrobiłem rachunek sumienia i wiem ze potrzebowała więcej uczuć i czasu niż kobiety z którymi się spotykałem wcześniej)
Ogólnie nie che ze mną gadać spotkać się itd mówi ze koniec - bo tak i ze teraz ona będzie miała kogo będzie chciała itd ze che się bawić (spotkaliśmy się na żywo z inicjatywy jej rodziny ale odp była taka - nie che być z tobą koniec nie che bo nie )
ale od czasu do czasu jak zadałem pytanie o tamtego ode mnie z pracy to odp mi ze kolega ale planują coś więcej on był zawsze ale stał z boku ze go kocha bo jak go zobaczyła to poczuła ze to jest to itd
w swoich kręgach zaś co innego - kolega nic więcej
miła wszystkie wady w pracy które go dyskwalifikowały i w wyglądzie - nagle powiedziała ze jej już to nie przeszkadza che być z nim
nie widuje ich razem nigdzie wiec nie wiem czy się z nim spotyka czy nie ale wiem ze piszą tel do siebie bo mi sama pokazała ze ma sms tylko do niego (do mnie nie pisała bo jak napisałem miłego dnia itd to uznawała ze to nie jest sms do dziewczyny i nie odp nawet) poza tym zawsze mówiła ze niema kasy na koncie - wiem nie miała nagle ma żeby komuś odpisać
Zalezy mi na niej bardziej niż na czymkolwiek z nikim tyle nie planowałem i z nikim naprawdę nie chciałem czegoś więcej wszystko czemu byłem przeciwny zmieniłem dla niej - ale za późno bo mnie zostawiła w trakcie zmiany
powiedziała ze mnie nie kochała od początku a była bo nie umiała zerwać - przez 2,5 roku !! ?? żałuje każdego dnia i w 3 dni zapomniała o wszystkim bo nic nie było.
Poratujcie kobiety co zrobić wiem ze za dużo osób się w to wmieszało z jej otoczenia - każdy starał się mi jakoś pomóc i jej wytłumaczyć ale ona swoje i już
Teraz jak kilka razy ja spotkałem i powiedziałem ze odprowadzę 100m do domu (w takiej odległości ja od domu spotykałem) to się cieszyła udawała zła odpychała mnie mówiła nie rób scen itd ale cały czas cieszyła się i mówiła ale ja i tak z Tobą nie będę
Nie wiem co zrobić nie che jej stracić choć już straciłem ale zrobię wszystko by ja odzyskać
poradźcie coś co zrobić proszę
zmieniłem się pokazuje uczucia że mi zależy ale ona jest zimna nie che z nikim gadać z nikim ze swojego otoczenia raz nawet powiedziała ze koleżanka chodziła kilka lat z facetem zerwała i teraz jest szczęśliwa i że ona też nie che dużo tylko być szczęśliwą
Mówię do niej każdy dostaje 2 szansę nawet ksiądz ja daje grzesznikom nie zdradziłem nie uderzyłem nie szarpałem nie poniżałem nie piję wcale ani nie pale mam dobra stała pracę nie dałem krzywdy zrobić byłem zimny bo chciałem pokazać się z każdej strony ale były i dobre chwile ale ona mówi że traktowałem ją jak powietrze wszytko było ważniejsze niż ona a ona była jak czasu starczy - było i tak ale te dni można na palcach policzyć ona tez ideałem nie była
Nie wiem jak ja odzyskać - nic nie pomaga (ma teraz też naukę bo ma szkołę w plecy egzamin - więc nie che też się naprzykrzać ale nie wiem czemu tak robi jak robi z tamtym czy mi na złość bym widział bo wie jak to na mnie działa czy co. Czy jest szansa ja odzyskać ???
pozdrawiam
witam
chciałbym poprosić was kobiety o poradę w mojej sprawie,otóż przez pewien okres czasu a dokładnie prawie dwa lata
pewna dziewczyna mnie podrywała i nie to ze sobie to uroiłem tylko tak naprawdę było niestety przez swoja wrodzoną nieśmiałość przez ten okres ja nie zagadałem do niej mimo że bardzo chciałem. ale obawa o to ze ona
wcale na mnie nie leci i że dostane kosza była silniejsza ode mnie A teraz ona zaczeła się spotykać z innym a ja wiem że już przegapiłem swoją szanse. I tu moje pytanie czy mógłbym ją jeszcze odzyskać czy to już stracona sytuacja i nie warto sobie robić nadzieji
25 2011-10-09 18:16:36 Ostatnio edytowany przez pbozek1 (2011-10-09 18:17:13)
Rekawice na dłonie i walcz jak adamek
Ja bym nie odpuscił do ostatniej 12 rundy
Wszystko zależy od tego, od czego zaczęła się ta cała sytuacja. Na mnie działają przeprosiny i próba zmiany zachowania.Czyli jeśli np. wychodziłbyś z rzadka z inicjatywą, to gdybyś zaczął mnie częściej gdzieś wyciągać, zaliczyłabym Ci na plus.
WITAM.
CZYTAJĄC WASZE POSTY,TO SAMO PRZECHODZĘ,MIJA MIESIĄC OD ROZSTANIA,I NADAL PUSTKA KTÓRA PRZENIKA DO MYŚLENIA ,CZEMU JA ,CO JEST ZE MNĄ NIE TAK,CO Z ROBIŁAM ZE ODSZEDŁ BEZ SŁOWA,BOLI TO STRASZNIE ,SERCE PĘKA,MODLE SIĘ ABY WRÓCIŁ BO NADAL GO KOCHAM,WIECIE CO Z ROBIŁAM ,A WIEC W DZIEŃ WALENTYNEK WYSŁAŁAM MU ŻYCZENIA Z WIERSZYKIEM, ODPISAŁ: PRZEPRASZAM NIE ZASŁUGUJE NA CIEBIE,I ZE CIE ZRANIŁEM, PŁAKAŁAM , ODPISAŁAM MU ZE UMIEM PRZEBACZAĆ I ZE GO NADAL BARDZO KOCHAM,NADAL CZEKAM ZE MOŻE ZADZWONI , MOŻE NAPISZE, MOŻE TO MOJE ZŁUDZENIE,ALE MODLE SIĘ CO DZIEŃ ABY WRÓCIŁ,JESTEM MU WSTANIE PRZEBACZYĆ,BO MIŁOŚĆ DO NIE GO JEST SILNIEJSZA, TĘSKNIE, MOŻE JA SIĘ ROZSYPUJE ,POPADAM W DEPRESJE. MIŁOŚĆ NISZCZY LUDZI,CZEMU JAK KTOŚ SIĘ STARA CHCE WSZYSTKO DAĆ ABY TA DRUGA OSOBA BYŁA SZCZĘŚLIWA DOSTAJE KOSZA,NAGLE SŁYSZY NIE KOCHAM CIE ,LUB POMYLIŁEM SIĘ,JAK MOŻNA SIĘ MYLIĆ I BYĆ Z KIMŚ 1,5 ROKU, SNUĆ PLANY,I NAGLE WSZYSTKO SIĘ ROZSYPUJE LUB PĘKA JAK BANKA MYDLANA,CZEMU LUDZIE SIĘ TAK RANIĄ, ROBIĄ KRZYWDY,NIE MAJA ODWAGI POWIEDZIEĆ PROSTO W OCZY CO CZUJE,A PRZECIEŻ JESTEŚMY LUDŹMI , KADEN MA UCZUCIA,I KIEDYŚ UMRZEMY,CZEMU ŹLI LUDZIE KTÓRZY KRZYWDZĄ WYCHODZĄ LEPIEJ DOSTAJĄ SZANSE,A CI CO SA ŻYCZLIWI KOCHAJĄ I DBAJĄ CIERPIĄ........................MOŻE MOJE ŻYCZENIE SIĘ SPEŁNIĘ, MOŻE BĘDĘ MUSIAŁA SIĘ POZBIERAĆ TO JUŻ CZAS POKARZE.POZDRAWIAM
SERDUSZKO ZŁAMANE
Człowiek sie nie odkochuje nagle po roku.
Nie kochał Cię nigdy proste?
Właśnie jestem w podobnej sytuacji mianowicie : byliśmy ze sobą 3 miesiące z czego dwa mieszkaliśmy razem
ona ma dwójkę dzieci ja jedno wcześniej dużo rozmawialiśmy o nas o naszych oczekiwaniach , podobne problemy , podobne kłopoty , wszystko było piękne zgadzaliśmy się pasowaliśmy do siebie , pracuję w Holandii tak po za tym przed powrotem do NL
spotykaliśmy się u nas w łodzi i wszystko grało było idealnie, zakochałem się w niej , mówiła że jestem jedynym facetem którego po czterech latach samotności dopuściła mnie do siebie jej dzieci uwielbiają mnie.
Przyjechałem na urlop zamieszkaliśmy razem żyliśmy mówiła że jej dobrze aż nagle zaczęła się zmieniać, ja jeszcze bardziej zżyłem się z jej synami i wszystko skończyło się stwierdziła że próbowała mnie pokochać ale nie potrafi i to nie moja wina.
Jest jej przykro boli ją i też to przeżywa, a potem zaczęła wymyślać że zostawiła mnie przez moje kłamstewka których nie było.
Co robić powiedzcie ?
Pisze do niej i nic cały czas to samo nie i nie i zapomnij o mnie i takie tam ....
Doradźcie proszę.
Czym się strułeś tym się lecz jak mówi powiedzenie. Starą skasuj(z pamięci nie fizycznie) znajdź nową i Dolce Vita!!!
Też miałam taką "dobrą koleżankę", na szczęście mój wybił mi ją z głowy, chociaż początkowo mu nie wierzyłam, że to właśnie ona jest przyczyną wszelkich problemów.