Witam, otóż pojawiła się dzisiaj u mnie ciekawa sytuacja. Budząc się rano miałam łzy w oczach..od tamtej chwili było coraz dziwniej, ponieważ humor mi się pogarsza jak i łzy same lecą, nawet nie mam powodu do płaczu. Niepokoi mnie to ponieważ jest to dla mnie nowe. Płakać od tak? I ten smutny nastrój. Na pewno nie ma to związku z okresem, byłoby to o 1,5 tygodnia za wcześnie, a i przeważnie jestem nerwowa niżeli płaczliwa, czy smutna.
Nie wiem czy ma to związek z dłuższym brakiem apetytu, o 3 tygodni jem o ponad połowę niż wcześniej. Oczywiście kilka kg mniej mnie cieszy, ale też i martwi. Zauważyłam tez jednak, ze moje koleżanki, które niegdyś były szczupłe przytyły po kilka kilogramów. Być może to sprawka przesilenia?