proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-04-01 19:16:37

MambaMalinowa
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-04-01
Posty: 7

proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

Witam !
Mam nadzieje że nie zrozumiecie mnie źle bo sama się zastanawiam czy nie przesadzam nie mam nikogo kto byłby obiektywny w ocenie sytuacji. Pokrótce postaram się naświetlić sprawę . Z moim narzeczonym znamy się 6 lat odkąd poznał mnie z rodzicami od razu wyczulam że będą kłopoty chociaż nie jechałam tam ze złym nastawieniem wręcz przeciwnie  tzn. niby było bardzo miło nawet powiedziałabym przesłodko ale życie nauczyło mnie jednego uważać na ludzi przesłodzonych . Po jakimś czasie zaczął mi mój narzeczony opowiadać co po moim wyjściu opowiadają jego rodzice a nie było to nic miłego np. słyszałam że jestem księżniczką bo odwiózł mnie do domu wieczorem  to jest jedno z łagodniejszych określeń itd . Po jakimś czasie zamieszkaliśmy razem było super zamęczała nas tylko telefonami w których mówiła że się bardzo źle czuje i to chyba serce  i takie tam. Oczywiście o wezwaniu karetki nie chciała słyszeć . Szantażowała go tylko że jeśli nie przyjedzie to ona na pewno zejdzie.   . On do niej jechał i następowało cudowne uzdrowienie Mówiłam mu żeby się nie dał szantażować  on mówi że nigdy nie wiadomo czy naprawdę nie czuje się źle ale w sumie jakby tak było  to raczej dzwoniła by po karetkę a nie  do niego . Błędne koło. Później doszło do tego że nie mogła zostać sama w domu bo dostawała ataki lekowe a wyglądało to mniej więcej tak że sapała do słuchawki że się dusi i bardzo boi . Jakby tego było mało zachorował poważnie jego tata który do tej pory był najbardziej trzeźwo myślącym człowiekiem w tym układzie i sprowadzającym  histeryczkę do pionu ale choroba go powaliła i mój narzeczony się tam przeprowadził . Pomaga im ale nawet jak dzwonimy do siebie to nie możemy spokojnie pogadać bo niezwłocznie musi pozmywać albo zrobić kawę lub jeszcze inne rzeczy oczywiście mówi jej że żeby nie przeszkadzała bo rozmawia ale wtedy słyszymy nawoływania  co kilka min . Jak do mnie przyjeżdża na weekendy to znów słyszy że jest wyrodny bo zostawia dwójkę chorych ludzi samych a wcale tak nie jest bo na weekendy przyjeżdża do nich córka która mieszka w innym mieście Wkurzyła się strasznie i było to widać ja przyjechaliśmy do nich w dniu zaręczyn żeby im powiedzieć tylko tata się ucieszył. Z jednej strony kocham mojego przyszłego męża a z drugiej boje się że ona tak nam umili życie że i miłość nie wystarczy . Rozmawiałam z nim o tym otwarcie że chce być jego żona ale boje się jego matki boje się że ona gdyby jego taty zabrakło uwiesi się nas jak rzep . On powiedział kochanie kocham Was obie bo to jest  moja matka ale obiecuje że zrobię wszytko żeby jej wizyty nie stały się dla nas meczące już teraz zaznaczyłam że nie życzę sobie żeby ona miała do naszego mieszkania klucze  .Co mam zrobić jak z nią postępować jak ułożyć sobie z nią relacje żeby mi za bardzo  nie wchodziła na głowę . Poradźcie mi coś bo jestem w kropce nawet obawa o nasze przyszłe życie z mamuśką odbiera mi radość z przygotowań do ślubu do którego też się wtrąca chociaż finansujemy go z własnych środków . Czekam na rady pozdrawiam was serdecznie  i przepraszam za tak długi post ale jakoś tak zrobiło mi się lżej .


Są w życiu chwile, które na zawsze w pamięci zostają i choć...
czas przemija one nie mijają i są osoby które raz poznane bywają w życiu nie zapomniane:))

Łzy nie są oznaką słabości lecz dowodem, że nasze serce nie wyschło ...

Offline

 

#2 2011-04-01 19:50:23

Wielokropek
Moderator
Wiek: 55
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 13663

Re: proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

Z tego coś napisała wynika, że Twoja przyszła teściowa jest nieprzytomnie o Ciebie zazdrosna.
Do tej pory, w jej mniemaniu, miała swojego syna na wyłączność, była jedyną ważną kobietą w jego życiu. No i stało się. Zostałaś jej rywalką. I, z lęku o porzucenie, odstawia ten teatrzyk.
A Twój luby z wdziękiem temu ulega. To prawda, jest on między młotem a kowadłem, między dwiema kobietami, które kocha (matkę, mimo różnych jej wariactw - również).

Co dalej robić? Myślę, że oddzielić prawdę od fałszywych oskarżeń. Tzn. mówić "faktycznie, wyjechałem, ale przyjechała moja siostra i nie byliście sami".

A poza tym, może Ty pogadaj ze swoją teściową o tym, jak kochasz jej syna, jaki jest (dzięki niej - bo to prawda), fajny. I o tym, jak chciałabyś by między wami było.

Tylko, z tego co czytam między wierszami wynika, że do takiej rozmowy powinnaś się przygotować, bo emocje w Tobie buzują.

A żeby nie wchodziła na głowę? Postępować łagodnie acz stanowczo: "rozumiem, że takie jest Twoje zdanie, ale ja myślę inaczej...".

I jeszcze pytanie" czy Ty swoją przyszłą teściową choć trochę lubisz? Jak nie - a tak podejrzewam - to ona to b. dobrze wyczuwa. Spojrzyj na nią jak na inną babę - na pewno ma coś sympatycznego w sobie - znajdź to.


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#3 2011-04-01 22:20:16

lool2
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 454

Re: proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

ciężka sprawa... patrzę, że ja nie mam najgorzej. chociaż z doświadczenia wiem, że synowe nigdy nie będą się lubiły z teściowymi:) taka prawda. Wielokropek ma rację, nie zgodzę się tylko z tym, żebyś miała z nią tak otwarcie rozmawiać. to nie jest najlepszy pomysł moim zdaniem. to trzeba rozegrac jakos inaczej. dobrze by było gdyby cos straszliwego zrobiła/powiedziała Tobie- wtedy korzystasz z sytuacji i rozmawiasz o tym z narzeczonym. dobrze też by było, gdybyś jakąś sytuację sprowadziła do takich wydarzeń, zeby tesciowej zrobiło się starszanie głupio. myslę, że mogło by podziałac. a swoją drogą to bardzo ulegliwy ten Twoj luby. pamiętaj jednak, że to nie z teściową bierzesz ślub. masz być szczęśliwa z Nim! smile)

Offline

 

#4 2011-04-01 22:49:31

Juliette
Przyjaciółka Forum
Wiek: niecałe 20
Zarejestrowany: 2010-08-17
Posty: 1659

Re: proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

Nie z teściową bierze ślub,ale chcąc nie chcąc stanie się ona częscią jej rodziny,więc proszę nie piszcie bredni o miłości,że wszystko przetrzyma,bo nawet najpiękniejszy związek może zniszczyć wtrącająca się teściowa.

MambaMalinowa napisał:

już teraz zaznaczyłam że nie życzę sobie żeby ona miała do naszego mieszkania klucze

że co proszę? A czemu niby miałaby mieć Wasze klucze? I to od Waszego mieszkania?
No proszę,nie mów mi,że Twój facet pozwoliłby na to!

Tak na prawdę to wszystko zależy od Twojego Lubego a nie teściowej,bo gdyby on chciał to przecież możecie się odciąć od niej,zamieszkać osobno i problem z teściową jest z głowy.
Pod warunkiem,że Twój facet ma do tego zdrowe podejście,a z tego co piszesz,to tak nie jest.
Wygląda na to,że matka bardzo nim manipuluje i Twój Luby jest na każde jej zawołanie.
A to dobrze nie wróży na przyszłość.

Powiedz mi, gdzie chcecie mieszkać po ślubie? I jakie plany w stosunku do Was ma Twój partner?
Czy on w ogóle rozumie Cię jeżeli chodzi o sprawę przyszłej teściowej? Czy on widzi problem?


''Bo wszystko czego chcę
Całe życie być przy Tobie
Niech nie zgaśnie nigdy ogień, który płonie w Tobie''

Offline

 

#5 2011-04-01 23:39:47

truskaweczka19
Moderator
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 10850

Re: proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

Straszna sytuacja sad  Wspolczuje
Tak jak pisała Wielokropek ona na pewno jest o Ciebie zazdrosna, choć nie powinno być tak w zdrowej relacji matka - syn. To po prostu chore, a Twoj partner niestety na to przyzwala, a jego mama nadal zręcznie nim manipuluje, znany chwyt, żeby rozdzielić syna z ukochaną kobietą.
Nie naraziłaś się jej chyba niczym, prawda ?
Z tym kluczem do mieszkania, to powiedz stanowczo ukochanemu, że nie zgadzasz się, żeby tak było, bo będzie to mieszkanie TWOJE i JEGO, czyli WASZE , a nie TWOJE, JEGO i MAMUSI. Nie pozwól, żeby WAsz związek stał się "trójkątem". Matkę się kocha, ale są granice i trzeba to wyraźnie rozdzielić.
Jak pisała Wielokropek mimo frustracji staraj się w teściowej znaleźć coś dobrego, możesz nawet jak będziesz u niej zacząć rozmowę z nią, zaprosić na wspólne zakupy, spróbować znaleźć z nią wspolny jezyk. Może wtedy ona choć trochę odpuści choc to nie jest pewne.
Ale glownie rozmawiaj z ukochanym, mow mu jak bardzo rozumiesz, ze kocha swoja matke i chce dla niej jak najlepiej i doceniasz to, ze jest takim oddanym czlowiekiem, o dobrym sercu, lecz musicie miec tez czas dla siebie, samych siebie i ze jego mama tez musi to zrozumiec, ze trzeba z nia porozmawioac.

Offline

 

#6 2011-04-02 08:22:04

marena7
Przyjaciółka Forum
Wiek: 58
Zarejestrowany: 2010-12-20
Posty: 1359

Re: proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

Mamba, teściowa manipuluje Twoim narzeczonym, a swoim synem. Zastanawiam się ile lat ma teściowa, że trzeba się nią opiekować, bo nie radzi sobie z myciem naczyń.  Więcej niż 80?
Wiesz, ja mam 58 i nie potrzebuję tu swojego syna, zeby mi towarzystwa dotrzymywał, ani herbate robił.
Uważam, że problem jest z Twoim narzeczonym, z jego uległością i podporządkowaniem matce. Matka juz dopięła swego, skoro narzeczony przeprowadził się do niej.
Ja odczytuję zachowania tesciowej jako jawnie Tobie wrogie i nie będę Ci radzić, żebyś z nią porozmawiała. Raczej napiszę, żebyś trzymała się od niej z daleka, a rozmawiała z chłopakiem o jego zależności od matki, żeby nie napisać, maminsynkowstwie. Poproś tez chłopaka, żeby oszczędził Ci opowiadania co jego matka mówi o Tobie, bo do niczego Ci to nie jest potrzebne.

Offline

 

#7 2011-04-02 14:04:18

MambaMalinowa
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-04-01
Posty: 7

Re: proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

Dziękuje za rady wiele dla mnie znaczą bo powiem szczerze zastanawiałam się czy ze mną   jest coś  nie tak .Podobno jestem osobą tak mówią inni którą da się lubić nigdy nie spotkałam na swojej drodze podobnej osoby tak negatywnie nastawionej do mnie dlatego tak  ciężko mi się w tym odnaleźć  . A już w ogóle odkąd się zaręczyliśmy bo sytuacja stała się nie do zniesienia . Mój narzeczony przeprowadził się  do rodziców z powodu ciężkiej choroby taty. Jestem w stanie to zrozumieć . Tata potrzebuje opieki ,żeby ktoś z nim codziennie jeździł na chemie radioterapie . Jestem z domu nauczona że trzeba pomagać i staram się też włączyć w pomoc .Zresztą ja bym nie odmówiła pomocy moim bliskim a źle bym odebrała gdyby on tak zrobił . Przeprowadzke ustlił ze mną. Jedynie co mnie w tym układzie drażni to że on musi być tam 24 na dobę wtedy jest o.k jak się sprzeciwi albo jest u mnie to lament . Mówicie że mam znaleźć w mojej przyszłej tesciowej  coś dobrego ale jak to zrobić skoro ona jest w ciągle skwaszona a jak już się odezwie to w glosie słychać pretensje niezależnie co akurat mówi a nawet zauważyłam że również niezależnie do kogo . Już nie raz słyszałam od jej sióstr że współczują mi przyszłej teściowej skoro nawet do nich miłego słowa nie powie a do mnie nastawiona jest jak płachta na byka . Nie mnie oceniać jakim jestem człowiekiem ale wychowali mnie rodzice tak żebym nie sprzeciwiała się starszym że lepiej coś puścić koło ucha niż wszczynać draki . Tak też postępuje do tej pory co nieznaczy że nie powiem spokojnie co na dany temat myślę co zauważyłam wyprowadza ją z równowagi . Nie sens mojej wypowiedzi tylko mój spokój .Tak mój narzeczony robi w domu dożo wręcz usługuje  a nie są to ludzie po 80 tylko przed i po 60 . Co do taty  rozumiem bo  jest bardzo chory ale dlaczego jego mama każe się obsługiwać jak by była obłożnie chora to tego już nie . Potrafi głośno przy swoim mężu powiedzieć że z nim już jest krucho i że już długo nie pociągnie . Przykre prawda bo nawet mi się zrobiło głupio że on to musi słuchać .Ja w mojej rodzinie mam inne układy tzn. spotykamy się dość często ale nikt nikomu się nie narzuca .Zawsze dzwonimy do siebie czy akurat nie będziemy przeszkadzać wizytą. I tu mam do Was pytanie czy jest coś nienormalnego w tym że ludzie którzy  mają zamiar mnie  odwiedzić zawsze dzwonią i mnie o tym informują. Ja robię tak samo jak mam zamiar kogoś odwiedzić a nawet moją mamę.  W tym się z narzeczonym nie zgadzamy. On powiedział że jego mama nie będzie się musiała anonsować. Powiedziałam mu ze nie  o to mi  chodzi żeby nas uprzedzała tydzień wcześniej tylko  żeby zadzwoniła przed wyjściem z domu żebyśmy np zdążyli ogarnąć mieszkanie czy kupić coś słodkiego . Jeśli chodzi o klucze do naszego mieszkania to widząc co się już teraz dzieje i z doświadczenia moich koleżanek wolałam już teraz go o tym poinformować tak na wszelki wypadek smile Szukamy teraz mieszkania i nóż w kieszeni mi się otwiera jak sobie pomyśle że miała bym mieszkać koło niej . Po rozmowie mojej z narzeczonym doszliśmy do wniosku że taka możliwość odpada .Z tego powodu jego mama ubolewa już teraz .  A powiedziałam mu wprost że kiedyś jak będę w ciąży chciałabym mieć blisko moja mamę bo on często wyjeżdża w delegacje.  Tak czy inaczej sam szuka mieszkania w mojej miejscowości . Wiem że i jego dużo kosztuje cała ta sytuacja sam powiedział że jego mama będzie teściową z humorów a moja jej przeciwieństwem czyli pomocna ale nie wtrącająca się .Przepraszam za chaotyczny post chciałam tu odpowiedzieć  na każde  wcześniej zadane pytanie ale nie umiem jeszcze zacytować Waszych wypowiedzi pozdrawiam Was wszystkich  serdecznie i jeszcze raz dziękuję .


Są w życiu chwile, które na zawsze w pamięci zostają i choć...
czas przemija one nie mijają i są osoby które raz poznane bywają w życiu nie zapomniane:))

Łzy nie są oznaką słabości lecz dowodem, że nasze serce nie wyschło ...

Offline

 

#8 2011-04-02 14:35:30

Tila
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-03-31
Posty: 19

Re: proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

MambaMalinowa
Z tego co piszesz to Twoja przyszła teściowa jest po prostu zazdrosna o swojego syna. Wyczuwa z Twojej strony pewne zagrożenie. Bo przed Tobą to ona była zawsze dla niego ważna. Teraz Twój chłopak mniejsze zainteresowanie jej okazuje więc próbuje ile może to zmienić.
Miej do niej szacunek ale postaw również swoje warunki bo za niedługo "wejdzie wam na głowę".
Postaraj się z nią "zaprzyjaźnić", skoro ma być Twoją teściową to lepiej żeby relacje między wami nie były negatywne.

Offline

 

#9 2011-04-02 17:00:15

MambaMalinowa
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-04-01
Posty: 7

Re: proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

Z moją przyszła teściową nie toczymy oficjalnie wojny . Jak się widzimy to po prostu obie robimy dobrą minę do złej gry . To jej rodzina i mój narzeczony informują mnie co ona mówi na mój temat za moimi plecami jawnie nic w twarz mi nigdy nie powiedziała do dzisiejszego dnia .   Dosłownie przed chwilą pierwszy raz  się zapomniała i przesadziła zaprosiłam ich do siebie tak na przełamanie lodów. Rozmowa jakoś się kleiła do czasu kiedy to stwierdziła że mój narzeczony powinien się zastanowić czy chce żyć jak małpa w zoo bo mam kota i psa w domu. Mało nie zaksztusiłąm się kawa tak mnie tym zaskoczyła chrząknęłam  wstałam z krzesła i zaczęłam zbierać ze stołu czym dałam jej do zrozumienia że audiencja się skończyła .Mój narzeczony powiedział mamo przesadziłaś nie zapominaj że jesteś u mojej narzeczonej w gościnie  Wstała i powiedziała że jak chcemy to da ogłoszenie w naszym  imieniu w dobre ręce oddam ... ja jej na to bardzo spokojnie  jak będzie Pani miała swoje zwierzaki to bardzo proszę z tego co wiem te są moje i ja ich na pewno nie oddam bo je kocham i ponoszę odpowiedzialność za te stworzenia które oswoiłam  to nie zabawki które się wyrzuca w kąt bo się znudziły  ...  Nie wiem ale z dnia na dzień robi się coraz gorsza. Czy  to naprawdę z leku o to że straci syna ? Przecież o ile łatwiej było by nam obu jakby podeszła do tego tak że nie traci syna a zyskuje synową . Ja też chciałbym zyskać  fajną teściową a nie wroga tylko nie wiem jak mam to zrobić .Przecież ja nie zamierzam zabraniać im kontaktów w ogóle tylko znaleźć w tym układzie  miejsce dla nas jakąś odrębność nie zapominając o rodzinach  z których się wywodzimy . Wiem że czytając moje posty możecie odnieść wrażenie że jestem przesiąknięta jadem do niej ale uwierzcie mi tak nie jest tylko czy dałybyście rade tak w swoim życiu uśmiechać się i szukać dobrych cech u kogoś kto nie wykazuje dobrej woli ze swojej strony to ciężkie uwierzcie mi bo ile można się starać. Tak jak zastało napisane powyżej
„Nie z teściową biorę ślub,ale chcąc nie chcąc stanie się ona częścią mojej rodziny"

Mam dobre intencje jeszcze żeby zrobić coś cokolwiek żeby było znośnie a nie coraz gorzej tylko nie wiem co gubię się w tym wszystkim . Przecież nie musimy się kochać wystarczy wzajemny szacunek i uznanie że każdy ma prawo do swojej prywatności i swoich decyzji  . Tak na marginesie czy może mieć wpływ na obecną sytuacje fakt że moja przyszła teściowa nie miała sielanki ze swoja teściową i nie ma jej do tej pory  tak wiecie jak w wojsku ja byłem kocony to wykocę innego a co niech zobaczy.


Są w życiu chwile, które na zawsze w pamięci zostają i choć...
czas przemija one nie mijają i są osoby które raz poznane bywają w życiu nie zapomniane:))

Łzy nie są oznaką słabości lecz dowodem, że nasze serce nie wyschło ...

Offline

 

#10 2011-04-02 21:54:44

truskaweczka19
Moderator
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 10850

Re: proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

Ja wiem, ze nie ejstes przesiaknieta jadem. To z tymi zwierzakami to naprawde przegiela. To Twoja sprawa czy masz zwierzaki i jakie, to nawet dobrze, jak kiedys ma sie dzieci miec jakies zwierzatko. I bardzo dobrze jej powiedzialas, to sa Twoje zwierzeta i nie ma nawet prawa proponowac bys oddala je.
Widze, ze chociaz narzeczony moze zmadrzal i obronil Cie.
To prawda, jak idzie sie do kogos w goscine to powinno sie dac znac. Co innego gdy sie z kims mieszka, to inna sprawa, ale jak idziesz w goscie to tak, zeby wiedziec ze panstwo domu sa w domu, maja czas, zeby nie to bylo zaskoczenie - bo przeciez kogli miec inne plany, np mily wieczor we dwoje. Dlatego tez nie pozwalaj na niezapowiedziane wizyty, bo moim zdaniem takowe wizyty u tesciowych zazwyczaj oznaczaja namolne przychodzenie non stop i zero prywatnosci.
Pozdrawiam/.

Offline

 

#11 2011-04-03 12:37:57

Wielokropek
Moderator
Wiek: 55
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 13663

Re: proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

Jeśli mogę wtrącić jeszcze swoje trzy grosze.
MamboMalinowa, jesteś ze swoją przyszłą teściową na dwóch różnych poziomach. Ty - przede wszystkim - argumentujesz, przedstawiasz fakty. Twoja teściowa odpowiada z poziomu emocji - jest coraz bardziej zazdrosna widząc nieskuteczność swoich wysiłków.
Obie omijacie problem waszych kontaktów, na wierzchu z obu stron lukier, a w środku... Oj, nie zazdroszczę tego, co pod spodem.
Dlatego też proponowałam rozpoczęcie przez Ciebie rozmowy i przerwania tego teatrzyku. Tak mi się wydaje, ale ona nie ma żadnej motywacji do otworzenia tematu: z wierzchu będzie dalej słodka, a pod spodem będzie judzić i napuszczać. Po co ma ona to zmieniać? Jej jest z tym, w jej mniemaniu, dobrze. Jedyną osobą, która może być naprawdę tym  zainteresowana, zainteresowana przerwaniem tej obłudy jesteś Ty.
Życzę powodzenia smile


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#12 2011-04-07 13:42:50

marena7
Przyjaciółka Forum
Wiek: 58
Zarejestrowany: 2010-12-20
Posty: 1359

Re: proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

Zanim wybiorę się w odwiedziny do moich dzieci, grzecznie pytam przez telefon czy mogę. To samo z moja mamą, też uprzedzam telefonicznie, że przyjdę. Od swoich bliskich oczekuje tego samego, bo moze mnie nie być, mogę być zajęta szorowaniem podłogi, albo może mnie głowa boleć. Uważam, ze to jest w absolutnym porządku.
Uwaga tesciowej w sprawie psa i kota jest absolutnie niedopuszczalna i niegrzeczna. To nie jest jej sprawa i dobrze, że jej to jasno powiedziałaś.
Powiem Ci Mamba, że to co możesz zrobić, to tylko byc grzeczna, ale stanowczo pilnowac granic.
To po stronie Twojej tesciowej jest odpowiedzialność za to jak czujesz się w jej towarzystwie. To ona jest starsza i teoretycznie bardziej doświadczona. Ty wchodzisz do nowej rodziny z jej zwyczajami i rytuałami, ona jest u siebie i ona własnie powinna zadbać o to, bys czuła sie komfortowo, byś ja polubiła, a przynajmniej szanowała. Wiem co mówię, bo jestem od dwóch lat teściową i to moja glowa była i jest, by młodziutką kobietę, moją synową dobrze do siebie usposobić, dać jej odczuć, że jest dla mnie ważna, że cieszę się z tego że jest, serdecznie ją powitać w naszej rodzinie.
Jeśli tesciowa z góry jest na nie, okazuje niezadowolenie, krytykuje i nic jej nie zadawala, trudno oczekiwać od mlodej dziewczyny ochoty do szukania dobrych cech. Pewnie, wszyscy mamy wady, teściowe też, ale dobra wola i serdeczność z ich strony pozwalają przełamywac lody. Ale do dobrej woli i serdeczności zmusic nikogo sie nie da, więc trzymaj grzeczny dystans i nie pozwalaj na to by tesciowa go skracała. Ona nie musi Cię lubić, wystarczy że będzie Cię szanowała.  Nie bądź uległa, nie podlizuj się jej, nie analizuj jej postawy. To co ona przeżyła ze swoja teściową Ciebie nie dotyczy. Ona jest baaardzo dorosłą kobietą i powinna umiec nad sobą panować. Jeśli nie potrafi, to jej problem. Nigdy nie pozwól by miało to wpływ na Ciebie i Twoje małżeństwo. Trzymaj się z daleka, nie graj w jej gierki.

Offline

 

#13 2011-04-10 00:42:49

Puszek 44
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-04-09
Posty: 10

Re: proszę o rade w sprawie przyszłej teściowej

Witam Cię Mamba nie powinnam uczestniczyć w wypowiedzi dotyczącej teściowych,gdyż sama nią jestem.CzytającTwój post o przyszłej teściowej nieco mnie zdziwił? Nie rozumiem jak można być zazdrosną o syna? Jak można przywłaszczyć dla siebie? Jak można ingerować w życie młodych ludzi? Mam syna,który od 10-u lat jest żonaty i nie wyobrażam sobie wchodzić " z kopytami" w ich życie.Wprawdzie mam klucze do ich mieszkania,ale wchodzę wtedy gdy mnie poproszą, gdy wyjeżdżają na urlop.Nie odwiedzam dzieci bez wcześniejszego uprzedzenia.Zwykle dzwonimy do siebie.Syn oczywiście mnie odwiedza raz w tygodniu,wtedy robimy zakupy; on dla swojej rodziny,a ja dla siebie; jeżdżę  ich samochodem,żeby nie dzwigać. Z synową mam świetne relacje,mam śliczną Wnusiunię która kocham nad życie.Dlatego trudno mi zrozumieć te zaborcze mamuśki.Stąd tyle rozwodów.Pozdrawiam serdecznie. 

MambaMalinowa napisał:

Dziękuje za rady wiele dla mnie znaczą bo powiem szczerze zastanawiałam się czy ze mną   jest coś  nie tak .Podobno jestem osobą tak mówią inni którą da się lubić nigdy nie spotkałam na swojej drodze podobnej osoby tak negatywnie nastawionej do mnie dlatego tak  ciężko mi się w tym odnaleźć  . A już w ogóle odkąd się zaręczyliśmy bo sytuacja stała się nie do zniesienia . Mój narzeczony przeprowadził się  do rodziców z powodu ciężkiej choroby taty. Jestem w stanie to zrozumieć . Tata potrzebuje opieki ,żeby ktoś z nim codziennie jeździł na chemie radioterapie . Jestem z domu nauczona że trzeba pomagać i staram się też włączyć w pomoc .Zresztą ja bym nie odmówiła pomocy moim bliskim a źle bym odebrała gdyby on tak zrobił . Przeprowadzke ustlił ze mną. Jedynie co mnie w tym układzie drażni to że on musi być tam 24 na dobę wtedy jest o.k jak się sprzeciwi albo jest u mnie to lament . Mówicie że mam znaleźć w mojej przyszłej tesciowej  coś dobrego ale jak to zrobić skoro ona jest w ciągle skwaszona a jak już się odezwie to w glosie słychać pretensje niezależnie co akurat mówi a nawet zauważyłam że również niezależnie do kogo . Już nie raz słyszałam od jej sióstr że współczują mi przyszłej teściowej skoro nawet do nich miłego słowa nie powie a do mnie nastawiona jest jak płachta na byka . Nie mnie oceniać jakim jestem człowiekiem ale wychowali mnie rodzice tak żebym nie sprzeciwiała się starszym że lepiej coś puścić koło ucha niż wszczynać draki . Tak też postępuje do tej pory co nieznaczy że nie powiem spokojnie co na dany temat myślę co zauważyłam wyprowadza ją z równowagi . Nie sens mojej wypowiedzi tylko mój spokój .Tak mój narzeczony robi w domu dożo wręcz usługuje  a nie są to ludzie po 80 tylko przed i po 60 . Co do taty  rozumiem bo  jest bardzo chory ale dlaczego jego mama każe się obsługiwać jak by była obłożnie chora to tego już nie . Potrafi głośno przy swoim mężu powiedzieć że z nim już jest krucho i że już długo nie pociągnie . Przykre prawda bo nawet mi się zrobiło głupio że on to musi słuchać .Ja w mojej rodzinie mam inne układy tzn. spotykamy się dość często ale nikt nikomu się nie narzuca .Zawsze dzwonimy do siebie czy akurat nie będziemy przeszkadzać wizytą. I tu mam do Was pytanie czy jest coś nienormalnego w tym że ludzie którzy  mają zamiar mnie  odwiedzić zawsze dzwonią i mnie o tym informują. Ja robię tak samo jak mam zamiar kogoś odwiedzić a nawet moją mamę.  W tym się z narzeczonym nie zgadzamy. On powiedział że jego mama nie będzie się musiała anonsować. Powiedziałam mu ze nie  o to mi  chodzi żeby nas uprzedzała tydzień wcześniej tylko  żeby zadzwoniła przed wyjściem z domu żebyśmy np zdążyli ogarnąć mieszkanie czy kupić coś słodkiego . Jeśli chodzi o klucze do naszego mieszkania to widząc co się już teraz dzieje i z doświadczenia moich koleżanek wolałam już teraz go o tym poinformować tak na wszelki wypadek smile Szukamy teraz mieszkania i nóż w kieszeni mi się otwiera jak sobie pomyśle że miała bym mieszkać koło niej . Po rozmowie mojej z narzeczonym doszliśmy do wniosku że taka możliwość odpada .Z tego powodu jego mama ubolewa już teraz .  A powiedziałam mu wprost że kiedyś jak będę w ciąży chciałabym mieć blisko moja mamę bo on często wyjeżdża w delegacje.  Tak czy inaczej sam szuka mieszkania w mojej miejscowości . Wiem że i jego dużo kosztuje cała ta sytuacja sam powiedział że jego mama będzie teściową z humorów a moja jej przeciwieństwem czyli pomocna ale nie wtrącająca się .Przepraszam za chaotyczny post chciałam tu odpowiedzieć  na każde  wcześniej zadane pytanie ale nie umiem jeszcze zacytować Waszych wypowiedzi pozdrawiam Was wszystkich  serdecznie i jeszcze raz dziękuję .

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013