witam.
Ci którzy wcześniej czytali i wypowiadali się w moim wcześniejszym poście są już zorientowani w mojej sytuacji. A więc zdradziłam i przyznałam się... on zerwał. Przez jakiś czas był już spokój. Wyrzuty sumienia i ból trochę przyhamował. Lecz parę dni temu on napisał bym do niego przyjechała..... ja pojechałam bez zastanowienia, napisał mi bym weszła do środka... i to co zobaczyłam było szokujące...leżał w łóżku z dwiema dziewczynami i się zabawiali i to wszystko na moich oczach. Przecież to wyglądało jak w jakimś filmie porno. Jeszcze bezczelnie zapytał czy chcę się przyłączyć.... myślałam że serce mi wyskoczy z piersi.... czy można być aż tak bezczelnym by posunąć się do czegoś takiego??? nie rozumiem... widziałam z jego oczach iskierkę, jak się cieszył, że mógł mi się odpłacić za to wszystko.... tak okropnie to zabolało . . . . myślę o tym cały czas, nie mogę się z tego otrząsnąć. Po tym wszystkim on normalnie do mnie pisze, jak gdyby nigdy nic się nie stało. A co lepsze chcę wrócić do mnie, bo powiedział, że rachunki już wyrównał i jest już wszystko OK. Co ja mam myśleć....? Czy on jest jakiś po wulgaryzm? Czy mam wrócić ? Chciałabym... serce mówi tal, lecz rozum nie pozwala...
1 2011-03-23 11:36:20 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-03-24 10:18:59)
2 2011-03-23 11:59:40 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-03-23 12:01:44)
Wydaje mi się, że powinnaś uznać ten związek za zakończony. Mimo, że kochasz, to będzie Ci trudno zapomnieć o tym, że zdradziłaś. Oby potem nie było tak, że cokolwiek on zrobi, będziesz sobie przypisywała winę - "bo ja sobie na to zasłużyłam" i całe życie będziesz zniesmaczona swoim związkiem. Tak jak ja teraz jestem w małżeństwie. Mąż mnie pobił dotkliwie, nie umiem wybaczyć. Mimo, że rozmawiam z nim, to ten obraz mam przed oczami. Pozwoliłam sobie wejść na głowę, teraz jest za późno, by ktoś się ze mną liczył. Teraz on czasami udaje miłego aniołka a we mnie wzrasta poczucie winy, że może jednak zasłużyłam na to uderzenie. Mąż mnie nie przeprosił, wręcz mnie wyśmiewał, że mam limo. Bardzo żałuję, że nie odeszłam wtedy od razu. Po kilku miesiącach ja poznałam kogoś, pokochaliśmy się bardzo z wzajemnością. Próbuję ułożyć sobie życie od nowa. Jednak ciągle borykam się z wyrzutem, że jednak zdradziłam (choć wiele osób mi mówi, że to mąż wepchnął mnie w ramiona innego). Gdyby mnie nie pobił nigdy bym nie zdradziła.
Pękniętego wazonu się już nie poskleja tak, by nie było widać skazy.
Tak więc odejdź z godnością, potem będzie coraz gorzej. Zamknij ten rozdział swojego życia. Nie popełniaj takich błędów jak ja.
tolerancyjna - Jestem w szoku. Różne już historie czytałam na forum, ale jak przeczytałam Twoja, to aż mnie zamurowało.
Kobieto słuchaj rozumu, To totalnie niedojrzały facet, beszczelny i mściwy. Jak można takie coś zrobi. Rozumiem, że było mu źle, wiem co to znaczy, bo mnie też zdradzono, ale nigdy nie pomyslałam nawet przez chwilę, żeby mu sie odpłacić.
Nie potrafiłabym być z takim człowiekiem, Zwyczajne odbijanie piłeczki.
Nie potrafię sobie z tym poradzic... gdy go spotykam przypadkowo na ulicy wracają wszystkie wspomnienia. Ja nie chcę widzieć go z inną dziewczyną... nie chce z nim być a zarazem chce... Byłoby inaczej gdybym go nie widywała. Nie chce się w to pchać znów ale nie potrafię też sie wycofać... na moment chciałabym zapomnieć o nim.... o wyrządzonych krzywdach... ale nie potrafię... co ja mam zrobić? Boże ja sama już nie wiem. Musze to przemyśleć....
Trudno jest się posłuchać rozumu, jak serce pęka na pół jak sobie wyobrażę go z inną dziewczyną, tak jak wtedy...
Odejdź od niego. Nie męcz się kobieto !! Nie marnuj sobie życia, jest zbyt krótkie na podchody. Nie marnuj życia, rozumu i serca !
Nie potrafię sobie z tym poradzic... gdy go spotykam przypadkowo na ulicy wracają wszystkie wspomnienia. Ja nie chcę widzieć go z inną dziewczyną... nie chce z nim być a zarazem chce... Byłoby inaczej gdybym go nie widywała. Nie chce się w to pchać znów ale nie potrafię też sie wycofać... na moment chciałabym zapomnieć o nim.... o wyrządzonych krzywdach... ale nie potrafię... co ja mam zrobić? Boże ja sama już nie wiem. Musze to przemyśleć....
Trudno jest się posłuchać rozumu, jak serce pęka na pół jak sobie wyobrażę go z inną dziewczyną, tak jak wtedy...
Przynamniej wiesz co on czuł, kiedy się dowiedział. Z czasem serce zacznie słuchać rozumu, daj sobie czas.
U mnie minelo 2 miesiące - jasne ze jeszcze boli, ale już nie tak bardzo.
A czy musicie się widywać? Nie możesz się od niego odciąć?
7 2011-03-23 12:18:03 Ostatnio edytowany przez anetqueen (2011-03-23 12:25:12)
wiesz co ja wszystko zrozumiem, ale... Ty nie masz sie nawet nad czym zastanawiac, bo jak on w taki sposob ''odreagowal'' zdrade to dla mnie definitywnie przekreslil Wasz zwiazek. Takie cos robi sie aby kogos delikatnie mowiac upokorzyc, upodlic, zmieszac z blotem i podeptac. Nikt kto chce naprawde wrocic i wszystko ulozyc na nowo nie moglby w taki sposob sie ''zemscic''. ''oko za oko"? Chcial Ci pozakazac jak bardzo go zranilas, wiec on to zrobil w owiele bardziej ''widowiskowy'' i bolesny sposob. Ale Kobieto, ja wiem, rozumiem ze zdrada boli, sama przez to przeszlam, ale czy mam sie teraz mscic na moim partnerze w taki sposob jak Twoj to zrobil? Przeciez on w ten sposob pokazal tylko jaki jest malutki, slaby i niedojrzaly. Ty popsulas moja zabawke, wiec ja popsuje wszystkie Twoje. Przeciez to chore.
Macie racje. Wszyscy macie racje. Będę go widywać bo mieszkamy nie daleko siebie. Znaczy w odległości 10km, ale widujemy się na ulicy, czasem w szkole....
Może spróbuj wyjechać na weekend. Gdzieś do jakiejś kuzynki, by odreagować, pogadać. Spojrzysz na to z dystansem i będzie Ci łatwiej.
Za mało czasu minęło by mogłabym patrzeć na to z dystansem. Najlepsze lekarstwo to znaleźć innego chłopaka.... tak mówią koleżanki... jak mnie inni nie obchodzą...
ja sama wiem, że nie ma sensu tego ciągnąć... ale serce... ono o tym wie... ale mocno boli... i nie chce przestać.... nie odpisuje mu na sms-y, nie odbieram jego telefonów. Tak będzie lepiej.
11 2011-03-23 12:36:24 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-03-23 12:38:37)
Za mało czasu - to fakt. Ale spróbuj zrobić coś dla siebie. Zróbcie sobie z koleżankami babski wieczór, pogadajcie, pośmiejcie się. Podnieś głowę do góry. Byle kogo to możesz mieć zawsze. Na razie szukaj kogoś, kto obdarzy Cię szacunkiem.
Nie zniżaj się do jego poziomu i do poziomu tych lasek, które wskoczyły mu do łóżka. On coś z tego zyskał (?), ale co one? Prawda, że są śmieszne? Bądź mądrzejsza i ważna dla siebie.
Przepraszam a ile Wy macie lat? ZNaczy Ty i on?
Nie słuchaj koleżanek. Jaki facet? Chcesz, żeby ktoś był lekarstwem na Twój ból. Ty byś tego chciała? Nie sądze, bo nikt by nie chciał. Musisz sama te drogę przejść z pomocą bliskich ale nie z innym u boku.
13 2011-03-23 12:49:18 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-23 12:55:17)
witam.
Lecz parę dni temu on napisał bym do niego przyjechała..... ja pojechałam bez zastanowienia, napisał mi bym weszła do środka... i to co zobaczyłam było szokujące...leżał w łóżku z dwiema dziewczynami i się zabawiali i to wszystko na moich oczach. Przecież to wyglądało jak w jakimś filmie porno. Jeszcze bezczelnie zapytał czy chcę się przyłączyć...
Heee, ma gostek jaja, pełen szacun. Potraktował Cię jak dziwkę, ale na to zasłużyłaś.
A teraz powinien jeszcze wysłać Ci fakturę za korepetycję, bo dał Ci bardzo pouczającą lekcję. Obyś ją zrozumiała.
ps.
Szanowne (niektóre) Panie, jak zwykle broniące kobiety, obojętnie jakiego świństwa by nie zrobiła, Tolerancyjna zdradziła swojego faceta nie raz, to był cały romans wyłącznie dla seksu:
http://www.netkobiety.pl/t22177.html
Już sam tytuł wątku mówi wszystko: Zdradziłam i nie żałuję
14 2011-03-23 13:00:16 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-03-23 13:03:30)
Może i ma jaja, ale rozumu nie ma. Ulżyło mu? To gratuluję. Tak samo jak gratuluje tym laskom, co z nim leżały. Ośmieszyły się.
Wykorzystał dwie dziewczyny dla swojego Ego. To je potraktował jak dzi..., a nie Tolerancyjną. Co to o nim mówi?
Nie popieram zdrady, ale czy warto walczyć bronią, którą ktoś nas skrzywdził? Trzeba mieć honor, a nie jaja ![]()
Jeśli masz ochotę na zdradzanie to najpierw rozstań się,a później
hulaj dusza, piekła nie ma ....
16 2011-03-23 13:22:16 Ostatnio edytowany przez tolerancyjna (2011-03-23 13:28:49)
no dobra zrobiłam błąd, zdradziłam, ale nie na jego oczach ... kur** no trzeba być frajerem żeby zrobić tak jak on. Trzeba przyznać miał tupet...
dupek.
17 2011-03-23 13:24:15 Ostatnio edytowany przez madzia0311 (2011-03-23 13:25:49)
przelewając uczucie na nowego faceta bardzo go zranisz...
oboje zagraliście nie fair wobec siebie..ty zdradziłaś on zdradził-choć choć jak dla mnie zrobił to w prymitywny sposób...
związek buduje się na zaufaniu...
nie oceniam cię ale czytałam twój inny wątek i nie żałowałaś ,że go zdradziłaś..
myślę,że tu juz nie ma czego odbudowywać..to was bedzie prześladować:( i choć może będziecie żyć "normalnie" to każdy z was będzie miał obraz z przeszłości a to wam raczej nie pomoże..
jak najbardziej powinnaś nabrać dystansu do tego wszystkiego...
pozdrawiam i powodzenia życzę:)
on czerpał wielką satysfakcję poniżając ciebie..wiedział,że to cię bardzo zaboli...a te panny cóż ..
Za mało czasu minęło by mogłabym patrzeć na to z dystansem. Najlepsze lekarstwo to znaleźć innego chłopaka.... tak mówią koleżanki... jak mnie inni nie obchodzą...
.
nie zamierzam sobie szukać chłopaka jako lekarstwo. powyżej chyba dokładnie napisałam, że to nie ja tak myśle tylko inni
Kamyk pyta ile my mamy lat, ja 19, a on 25... a z czym wiek jest związany, że pytasz ?:I
Tolerancyjna, jesteście poniekąd siebie warci.
Swój do swego ciągnie.
Odetnij się od tego i zrewiduj co jest istotne w życiu i w związku, dla swojego dobra.
no dobra zrobiłam błąd, zdradziłam, ale nie na jego oczach ... kur** no trzeba być frajerem żeby zrobić tak jak on. Trzeba przyznać miał tupet...
dupek.
Nie, to nie jest frajerstwo, to jest nauczka dla Ciebie sprawiona z istnym polotem i wrecz ulanska fantazja, mam tez nadzieje, ze wyciagniesz wnioski...
Po prostu chcial pokazac, jak on sie czul ale oczywiscie zrobil to w sposob bardziej dla Ciebie bolesny i dosadny.
Nie znam wszystkich szczegolow calej tej historii ale zgadzam sie z Lupusem...
bellew, gdyby wszyscy sie najpierw rozstawali zanim by zainteresowali sie nowymi osobami, to nie byloby zdrad bo technicznie rzecz biorac, to juz nie jest zdrada ![]()
Tak czy siak, albo nie macie wspolnej przyszlosci Ty i ten Twoj pelen fantazji chlopak, albo macie bardzo burzliwa, ciekawa, wyboista przyszlosc ![]()
Kamyk pyta ile my mamy lat, ja 19, a on 25... a z czym wiek jest związany, że pytasz ?:I
Pytam , ponieważ, odchodząc już od tego, że oboje pokazaliście na cos Was stać, to myśle, że jesteście kompeltnie niedorzali. Ale wsumie zauważyłam, czytać historie na tym forum, że wiek czasmi nie ma nic wspólnego z dojrzałoscią emocjonalną.
Jesteś młodziutką osobą, Całe życie przed Tobą. Chcesz je zmarnować ? Zastnanow się czego tak naprawde pragniesz? Jakie masz piorytety w życiu? A odpowiedź, nasunie Ci się sama. Wszystko zalezy od tego , czy on jest w stanie sprostać temu sprostać.
a dla mnie prawda jest taka,ze bardzo łatwo przychodzi nam ranienie osób,na których nam zalezy i które kochamy:(
bo gdyby każdy z nas przed podjęciem spontanicznej,że tak powiem decyzji zastanowił się czy dobrze robi było by inaczej...
zdaję sobie sprawę z tego ,że żyje się tylko raz..ale czy nie fajniej by było przeżyć to życie tak aby później można było sobie spojrzeć w twarz?
człowiek uczy się załe życie,równiez na własnych błędach..,ale każda zła decyzja itd niesie za sobą skutki o konsekwencje...
tolerancyjna
zdradziłaś jego to zabolało-więc ci się odpłacił..ale czy umieli byście ze sobą dalej żyć sypiać?a co będzie jeżeli teraz za każdą waszą pomyłkę będziecie się sobie odpłacać??
i tak jak napisała kamyk...wiek nie zawsze świadczy o dojrzałości...
Oboje zachowaliscie sie jak gowniarze. Nie kochasz go, bo gdyby to byla prawdziwa milosc, zalowalabys zdrady od samego poczatku, to po pierwsze. Po drugie, nie umialabys zdradzic bedac swiadoma swego czynu, czyli trzezwa etc. jesli nie kochasz, to po co dalej w tym tkwic?
un_hombre, ja sie nie zgodze z Lupusem. Juz pomine fakt tych dziewczyn, bo chyba musial im zaplacic;] Watpie zeby jakas kobieta zgodzila sie na taka szopke nie bedac tania dziw.ka z burdelu. Tylko im jest wszystko jedno. Gosc zdecydowanie nie ma ani kropelki klasy, tak samo jak Ty nie kocha Cie, a nawet nie szanuje. Co innego zdrada, do tego wyznana. W momencie gdy zdradzalas raczej nie bralas pod uwage by powiedziec o tym facetowi i ranic go swiadomie. Pewnie wyszlas z zalozenia ze o tym co dalej pomyslisz pozniej. A on? On sprowadzil sobie do lozka 2 dwie dziwki, zadzwonil do Ciebie i poinformowal zebys przyjechala... On ma cos z glowa? Moze naooladal sie za duzo amerykanskich teledyskow? Dla mnie to psychol, sprawa zamknieta. Jezeli potrafil upodlic Cie 100% celowo, to raczej nie mysli o Tobie powaznie. Zreszta Ty o nim tez nie. Jestem swierzo po rozstaniu z facetem, ktorego nadal niesamowicie Kocham, nie wyobrazam sobie pojsc z kims do lozka, mimo ze fizycznie jestem wolna, psychicznie serce mam zajete. Dlaego moze z pelna swiadomoscia powiedziec ze wasz zwiazek jest bez sensu. Nie czujesz do faceta nic poza przywiazaniem, moze wspomnieniami, wszak dlugo byliscie razem. Z nim jest podobnie. Zakoncz to i nie pozwol mu wrocic do swojego zycia. Jesli teraz stosuje taktyke "Oko za oko" to co bedzie potem? W prozaicznym, codziennym zyciu?
Trzymaj sie cieplo;)
25 2011-03-23 15:10:59 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-03-23 15:11:34)
Oboje zachowaliscie sie jak gowniarze. Nie kochasz go, bo gdyby to byla prawdziwa milosc, zalowalabys zdrady od samego poczatku, to po pierwsze. Po drugie, nie umialabys zdradzic bedac swiadoma swego czynu, czyli trzezwa etc. jesli nie kochasz, to po co dalej w tym tkwic?
un_hombre, ja sie nie zgodze z Lupusem. Juz pomine fakt tych dziewczyn, bo chyba musial im zaplacic;] Watpie zeby jakas kobieta zgodzila sie na taka szopke nie bedac tania dziw.ka z burdelu. Tylko im jest wszystko jedno. Gosc zdecydowanie nie ma ani kropelki klasy, tak samo jak Ty nie kocha Cie, a nawet nie szanuje. Co innego zdrada, do tego wyznana. W momencie gdy zdradzalas raczej nie bralas pod uwage by powiedziec o tym facetowi i ranic go swiadomie. Pewnie wyszlas z zalozenia ze o tym co dalej pomyslisz pozniej. A on? On sprowadzil sobie do lozka 2 dwie dziwki, zadzwonil do Ciebie i poinformowal zebys przyjechala... On ma cos z glowa? Moze naooladal sie za duzo amerykanskich teledyskow? Dla mnie to psychol, sprawa zamknieta. Jezeli potrafil upodlic Cie 100% celowo, to raczej nie mysli o Tobie powaznie. Zreszta Ty o nim tez nie. Jestem swierzo po rozstaniu z facetem, ktorego nadal niesamowicie Kocham, nie wyobrazam sobie pojsc z kims do lozka, mimo ze fizycznie jestem wolna, psychicznie serce mam zajete. Dlaego moze z pelna swiadomoscia powiedziec ze wasz zwiazek jest bez sensu. Nie czujesz do faceta nic poza przywiazaniem, moze wspomnieniami, wszak dlugo byliscie razem. Z nim jest podobnie. Zakoncz to i nie pozwol mu wrocic do swojego zycia. Jesli teraz stosuje taktyke "Oko za oko" to co bedzie potem? W prozaicznym, codziennym zyciu?
Trzymaj sie cieplo;)
No coz, kazdy ma swoje zdanie ale jesli ktos pisze, ze zdradzal przez jakis czas druga osobe a tutaj pisze, ze nie zaluje i jak bylo cudownie, to dla mnie cos jest nie tak...
No OK, usprawiedliwia ja wiek i w sumie nie oceniam ja jaka osobe, ale trzeba brac pod uwage, ze robiac pewne rzeczy ranimy inne osoby i moze sie trafic ktos, kto zrobi niezle swinstwo w zamian za to, ktore Ty mu zrobilas.
Ja czegos takiego bym nie zrobil na miejscu jej faceta, zupelnie to nie jest w moim stylu ale widze w tym gleboki sens i logike...
Acha i jeszcze jedno, to ze sie z tamtymi przespal wcale nie oznacza, ze jej nie kocha.
Tak czy siak to fakt, obydwoje jestescie pokreceni, moze to ma jakas przyszlosc jesli teraz powyprawiacie glupoty i sie nauczycie na swoich bledach ![]()
Z drugiej jednak strony jesli z kims innym jest Tobie lepiej w lozkowych sprawach, to nie wiem, czy to ma jakas przyszlosc, no ale coz.
No i tutaj widać zdecydowanie różnice w postrzeganiu tej sprawy przez kobiety i facetów ![]()
Tolerancyjna - ja na Twoim miejscu bym go nie wyzywał od psycholi, bo niby czemu?... Koleś Ci się zrewanżował i nie ma znaczenia fakt z kim to zrobił. Jakby się przespał z przyjaciółką, to byś płakała, że wolałabyś żeby to zrobił z dziwką...
Dla mnie macie dwa wyjścia i oba są tak BANALNE, że nie widzę w tym problemu. Albo wracacie do siebie i zapominacie o wybrykach (macie "remis", każdy skrzywdził każdego i tyle) albo po prostu zrywacie i papa...
mc, un_hombre, a umielibyscie byc z kims po czyms takim? Kobiety maja bardziej zlozona psychike, dluzej pamietaja, wiecej mysla i wspominaja. Uwierzcie, gdyby facet mnie zdradzil, umialabym wybaczyc, ale bym nie zapomniala. Jesli bylabym juz starsza i miala bagaz doswiadczen, a on bylby moim mezem to bym walczyla o ta milosc. Ale jesli ktos krzywdzi swiadomie i jeszcze po tej sprawie pisze ze jest wszystko ok bo sie odegral i juz mozemy byc razem, to jest cos bez sensu. A ile radosci mu to sprawilo?! To bylo PODLE. A juz stosowanie prawa Hamurabiego jest czystym obledem. Nie bronie tolerancyjnej, bo jej czyn byl iskierka ktora rozpetala ogien. Ale jak mozna wytlumaczyc zachowanie takiego goscia? To niedojrzaly kretyn. Jest od niej 6 lat starszy, w tym wieku powinien miec juz troche oleju w glowie...
każdemu jest to prosto powiedzieć, a zrobić troche gorzej. Błędy to rzecz ludzka, ja to rozumiem... ja je popełniam, wy napewno też... ale żeby to zrobić z taką premedytacją... jak ja go raniłam, on tego nie widział... ale jak on mi to zrobił- ja widziałam... mam ten obraz przed oczami. Faceci czasem inaczej spostrzegają świat niż kobiety, ale mc powiedz czy jak by Cię zdradziła dziewczyna, nie wybaczył byś jej, ale czy byłbyś na tyle mściwy by zabawiać się z innymi u siebie w domu.... bezczelnie zawołać tamtą dziewczynę by to zobaczyła? co chciałbyś tym pokazać.... pokazać jej ile straciła zdradzając Cię? czy pokazać jej że świat się nie skończył przez to? Czy po prostu zranić ją, zrównać z błotem... upokorzyć...
jak upokorzyć to BRAWO! napewno by się udało tak jak on zrobił ze mną...
bellew, gdyby wszyscy sie najpierw rozstawali zanim by zainteresowali sie nowymi osobami, to nie byloby zdrad bo technicznie rzecz biorac, to juz nie jest zdrada
Miałem tu na myśli "dłuższą znajomość" nie jednorazowy skok w bok ![]()
każdemu jest to prosto powiedzieć, a zrobić troche gorzej. Błędy to rzecz ludzka, ja to rozumiem... ja je popełniam, wy napewno też... ale żeby to zrobić z taką premedytacją... jak ja go raniłam, on tego nie widział... ale jak on mi to zrobił- ja widziałam... mam ten obraz przed oczami. Faceci czasem inaczej spostrzegają świat niż kobiety, ale mc powiedz czy jak by Cię zdradziła dziewczyna, nie wybaczył byś jej, ale czy byłbyś na tyle mściwy by zabawiać się z innymi u siebie w domu.... bezczelnie zawołać tamtą dziewczynę by to zobaczyła? co chciałbyś tym pokazać.... pokazać jej ile straciła zdradzając Cię? czy pokazać jej że świat się nie skończył przez to? Czy po prostu zranić ją, zrównać z błotem... upokorzyć...
jak upokorzyć to BRAWO! napewno by się udało tak jak on zrobił ze mną...
A gdzie się miał zabawiać niby ? przecież specjalnie to zrobił w domu żeby było większe wrażenie
Chciał Ci pokazać jak to boli, i że nie jesteś jedyną ot co
obydwoje się upokorzyliście tylko że Ty to widziałaś a on sobie WYOBRAŻA
i może to nawet bardziej boli bo tu był czysty sex a tam kto wie ....
W czystej teorii ja bym zdrady nie wybaczyl, bo jesli wymagam takich rzeczy od siebie to rzecz jasna wymagam to rowniez od partnerki... Poza tym faceci troche inaczej toleruja i postrzegaja "zdrade", to sie wiaze troche z biologia i tego typu sprawami.
Nie wiem natomiast jak by to bylo w praktyce, juz sie przekonalem na wlasnej skorze, ze czlowiek zachowuje sie jak idiota pod wplywem uczuc ![]()
Powtarzam, ja np nie bylbym w stanie zrobic jako rewanz to, co Twoj facet, nawet w jakikolwiek sposob nie chcialbym sie zrewanzowac.
On niekoniecznie zrobil to, zeby Cie upokorzyc i zrownac z blotem ale moze zebys poczula to, co on poczul a nawet jeszcze bardziej.
Niewazne, ze on nie widzial Twojej zdrady, to nie ma znaczenia.
Podejrzewam, ze bol jest taki sam jak widzisz, jak ktos wbija Tobie noz w plecy, czy tez jak nie widzisz.
Zreszta dziewczyny, Wy tez jestescie w stanie zrobic niesamowite glupoty po to, zeby sie zemscic na faceci i dac mu odczuc, co czujecie, zeby upokorzyc, zniszczyc samochod, powybijac szyby, zrujnowac przyszly zwiazek itd. ![]()
Błędy to rzecz ludzka, ja to rozumiem... ja je popełniam, wy napewno też... ale żeby to zrobić z taką premedytacją... jak ja go raniłam, on tego nie widział... ale jak on mi to zrobił- ja widziałam... mam ten obraz przed oczami. Faceci czasem inaczej spostrzegają świat niż kobiety
Moja droga, bezpardonowo wywaliłaś mnie i Tishę ze swojego poprzedniego wątku, ponieważ nie podobały Ci się nasze wypowiedzi - widzę że tutaj trochę dziewczyn solidaryzując jajniki Cię pożałowało, trochę zrugało, DLA PANÓW DUŻE BRAWA.
Czasem z niektórymi ich wypowiedziami się w duchu nie zgadzałam, ale tym razem - majstersztyk. Podpisuję się wszystkimi kończynami szczególnie pod wypowiedzią Lupusa.
Co za bzdura z tym postrzeganiem świata przez facetów. Litości. Chcesz powiedzieć że on źle zinterpretował Twoje notoryczne zdrady z kolesiem "od seksu" który też był zajęty, a Ty jego zdradę zinterpretowałaś właściwie?
Z Twojej logiki najbardzij podoba mi się zdanie: "jak ja go raniłam, on tego nie widział". Powinnaś mu je złotymi zgłoskami na prześcieradełku wypisać i przesłać w prezencie na zająca wielkanocnego. Cud miód ultramaryna.
I już tłumaczę Twojego byłego - nota bene posiadacza megakohones - Twoimi własnymi słowami:
a może my w ten sposób uczymy się by więcej tego nie robić ? wiesz jak to boli.... dobra rozumiem, zdradzono Cię, znienawidziłaś zdradę... ale ja jestem młoda, pragnę wszystkiego spróbować... bo wtedy jak coś złego popełnię i będą z tego później jakieś konsekwencje to ja sama za nie odpowiem i sama się nauczę na swoich błędach... ...
Bożesz jedynyż - chciał spróbować - spróbował. Młody jest? A jakże. I jurniutki panie tego. Konsekwencje poniesie - tak jest. To tylko się cieszyć powinnaś słonko, bo rozumiecie się bez słów. Żadne tam poniżanie i miesznie z błotem - to co mu zaszczepiłaś w głowie - on Ci pokazał live.
Może też miał zryrane dzieciństwo, rysę może też ma, nie miał mu kto wytłumaczyć co dobre a co złe. Proste?
Jak budowa cepa mociumpanie.
A to że zastanawiasz się nad powrotem do niego - po taaakiej rzekomo jeździe psychofizycznej jaką Ci zafundował - cóż zaczynam się zastanawiać czy Cię to po prostu nie kręci.
Błądzić rzecz ludzka. Jasssne. Inaczej zaś błędy smakują na własnej dupie.
33 2011-03-23 17:29:09 Ostatnio edytowany przez busiu (2011-03-23 17:44:32)
Oj, oboje jesteście siebie warci. Rzeczywiście, dobrze, że Lupus przywołał tamten wątek, bo teraz jestem nawet skłonna pogratulować facetowi.
Oczywiście, Ty, tolerancyjna, możesz "popełniać błędy", mieć "zachwiania w uczuciach", ale on już jest s***synem i frajerem, tak? Przecież też jest równie młody i ma prawo sprawdzać, "jak to jest". Ty też nie liczyłaś się z uczuciami innych, dlaczego on powinien liczyć się z Twoimi? Jasne, zrobił to z premedytacją, zemścił się i to niegodne faceta, ale, tolerancyjna, sama powiedziałaś, że
ale ja jestem młoda, pragnę wszystkiego spróbować... bo wtedy jak coś złego popełnię i będą z tego później jakieś konsekwencje to ja sama za nie odpowiem i sama się nauczę na swoich błędach...
No to teraz wiesz, jak to jest być zdradzoną. Wiesz, że jak ranisz, to możesz zostać zraniona. Wiesz, że zło wyrządzone innym powraca. Zobacz, o ile stałaś się mądrzejsza! Oto są Twoje konsekwencje, ale widzę, że nie do końca potrafisz 'odpowiedzieć na nie'... tylko wyzywasz faceta, którego jednocześnie niessssamowicie "kochasz" (nie lubię kiedy ludzie nadużywają tego słowa...).
A teraz pewne pamiętne cytaty:
Nic nie usprawiedliwia zdrady. Zrozumiesz jak Tobie sie to przytrafi.
tolerancyjna napisał/a:to jeżeli ktoś jest młody nie może popelnic błędu ? jakieś słabe chwile i zachwianie w uczuciach ? .
Ciekawa jestem,czy usprawiedliwiałabyś tak samo swojego chłopaka , którego kochałabyś nad życie , a on zdradziłby Cię z inną
Miło teraz?
EDIT. Widzę, że Kriss mnie uprzedziła... ale podpisuję się pod jej słowami!
on Twojej zdrady na oczy nie widział,a to co ty zobaczyłaś niestety nie pozwoli Ci na odbudowanie relacji z tym człowiekiem,mnie mąż zdradził,ale na takie cos bym nie wpadła,jest na pewno bardzo mściwy i pamiętliwy,to czy powrócisz zależy tylko od Ciebie,rób jak podpowiada Ci intuicja..ta decyzja należy tylko do Ciebie
tolerancyjna napisał/a:Błędy to rzecz ludzka, ja to rozumiem... ja je popełniam, wy napewno też... ale żeby to zrobić z taką premedytacją... jak ja go raniłam, on tego nie widział... ale jak on mi to zrobił- ja widziałam... mam ten obraz przed oczami. Faceci czasem inaczej spostrzegają świat niż kobiety
Moja droga, bezpardonowo wywaliłaś mnie i Tishę ze swojego poprzedniego wątku, ponieważ nie podobały Ci się nasze wypowiedzi - widzę że tutaj trochę dziewczyn solidaryzując jajniki Cię pożałowało, trochę zrugało, DLA PANÓW DUŻE BRAWA.
Czasem z niektórymi ich wypowiedziami się w duchu nie zgadzałam, ale tym razem - majstersztyk. Podpisuję się wszystkimi kończynami szczególnie pod wypowiedzią Lupusa.Co za bzdura z tym postrzeganiem świata przez facetów. Litości. Chcesz powiedzieć że on źle zinterpretował Twoje notoryczne zdrady z kolesiem "od seksu" który też był zajęty, a Ty jego zdradę zinterpretowałaś właściwie?
Z Twojej logiki najbardzij podoba mi się zdanie: "jak ja go raniłam, on tego nie widział". Powinnaś mu je złotymi zgłoskami na prześcieradełku wypisać i przesłać w prezencie na zająca wielkanocnego. Cud miód ultramaryna.
I już tłumaczę Twojego byłego - nota bene posiadacza megakohones - Twoimi własnymi słowami:
tolerancyjna napisał/a:a może my w ten sposób uczymy się by więcej tego nie robić ? wiesz jak to boli.... dobra rozumiem, zdradzono Cię, znienawidziłaś zdradę... ale ja jestem młoda, pragnę wszystkiego spróbować... bo wtedy jak coś złego popełnię i będą z tego później jakieś konsekwencje to ja sama za nie odpowiem i sama się nauczę na swoich błędach... ...
Bożesz jedynyż - chciał spróbować - spróbował. Młody jest? A jakże. I jurniutki panie tego. Konsekwencje poniesie - tak jest. To tylko się cieszyć powinnaś słonko, bo rozumiecie się bez słów. Żadne tam poniżanie i miesznie z błotem - to co mu zaszczepiłaś w głowie - on Ci pokazał live.
Może też miał zryrane dzieciństwo, rysę może też ma, nie miał mu kto wytłumaczyć co dobre a co złe. Proste?
Jak budowa cepa mociumpanie.
A to że zastanawiasz się nad powrotem do niego - po taaakiej rzekomo jeździe psychofizycznej jaką Ci zafundował - cóż zaczynam się zastanawiać czy Cię to po prostu nie kręci.
Błądzić rzecz ludzka. Jasssne. Inaczej zaś błędy smakują na własnej dupie.
Kurde, strasznie podoba mi sie Twoja wypowiedz, normalnie az podniecilem sie intelektualnie ![]()
Kriss - podpisuję się pod Twoim postem.
macie "remis", każdy skrzywdził każdego i tyle
Nie zgodzę się z tym, żaden remis - to ona zdradziła pierwsza i to ona "wpuściła" zdradę do ich związku. Facet jeno się odkuł, a żałującym owych "panienek"... no bądźcie poważni, gwałt to nie był, na telefon do Tolerancyjnej Dla Siebie też się chyba zgodziły. Zresztą pewnie to prostytutki były.
Moim zdaniem facet zrobił bardzo dobrze i za jego zdradę też winę ponosi Tolerancyjna Dla Siebie, bo bez jej zdrady nie byłoby tego co on zrobił (piszę "tego", bo zdrada to nie była)
skoro już razem nie byli kiedy sie zabawiał no to zdrady z jego strony nie było.:)
Madziu
własnie dokładnie o to mi chodziło. On z nią zerwał, więc chyba z przyczyn oczywistych i całkowicie chyba nawet dla pań pokroju Sandry zrozumiałych - zdradzić nie mógł. Jedyną zdradzającą w tym związku jest Tolerancyjna Dla Siebie.
Smutne to wszystko...bardzo...
nie rozumiem nad czym jeszcze się zastanawia tolerancyjna...nad byciem razem????
Skoro zdradzała i to bez żalu..wręcz wyrachowanie...to co tutaj jest do budowania dalej???
Przepraszam za szczerość, dla mnie to jest szczyt hipokryzji:
Błędy to rzecz ludzka, ja to rozumiem... ja je popełniam, wy napewno też... ale żeby to zrobić z taką premedytacją... jak ja go raniłam, on tego nie widział... ale jak on mi to zrobił- ja widziałam... mam ten obraz przed oczami.
To wspaniałomyślne że raniłaś go poza zasięgiem jego wzroku, uwielbiam taką wielkoduszność...
Tolerancyjna, zrobił to z premedytacją ponieważ Ty bez mrugnięcia okiem wcześniej zraniłaś go jako pierwsza i może nie było to z Twojej strony działanie jak określasz "z premedytacją" za to było to działanie w pełni świadome.
Uważam, że zdrada w stosunku do kogoś z kim pozostajemy w związku i względem kogoś deklarujemy miłość, oddanie i ,co za tym idzie, wierność jest oszustwem jak również wykpiwaniem czyiś uczuć i osoby. Wobec tego chłopak zachował się tak a nie inaczej- pokazał dobitnie i dosłownie, że i ze zdradzającego można zadrwić. Ot tyle.
42 2011-03-23 23:06:08 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-03-23 23:09:39)
Madziu
własnie dokładnie o to mi chodziło. On z nią zerwał, więc chyba z przyczyn oczywistych i całkowicie chyba nawet dla pań pokroju Sandry zrozumiałych - zdradzić nie mógł. Jedyną zdradzającą w tym związku jest Tolerancyjna Dla Siebie.
Co ma znaczyć określenie "nawet dla pań pokroju Sandry"? Dlaczego oceniasz ludzi na podstawie kilku skreślonych zdań na forum? Nie życzę sobie oceniania mnie, bo watek nie dotyczy mojej osoby.
Dla mnie to co zrobił ten facet - jest niedojrzałe. Po co to robił? Mógł odpuścić.
Co ma znaczyć określenie "nawet dla pań pokroju Sandry"? Dlaczego oceniasz ludzi na podstawie kilku skreślonych zdań na forum? Nie życzę sobie oceniania mnie, bo watek nie dotyczy mojej osoby.
Przepraszam, a to Koncert Życzeń
?
Dla mnie to co zrobił ten facet - jest niedojrzałe. Po co to robił? Mógł odpuścić.
Jeśli nie masz odwagi, żeby napisać, jak zachowała się Tolerancyjna Dla Siebie, to najlepiej nie pisz w ogóle w takim wątku. Facet moim zdaniem zachował sie super, Twoim niedojrzale. Twoje prawo mieć inne zdanie. Ale chyba w jednym będziemy zgodni: Tolerancyjna Dla Siebie zachowała się nie dość, że jak [wulgaryzm] to jeszcze skończona hipokrytka i do tego niezbyt sprawna intelektualnie. Ta kobieta, w moich oczach, charakteryzuje się: absolutnym brakiem umiejętności logicznego myślenia, zerową moralnością, brakiem empatii, totalnym egoizmem itd. itp.
44 2011-03-23 23:24:39 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-03-23 23:34:40)
Lupus - to nie chodzi o odwagę. Ja całkowicie nie pochwalam zdrady. Tak, masz rację, ze to Tolerancyjna wpuściła zdradę do tego związku. Ale jestem przeciwna "zemście" bo uważam, że to jest niepotrzebne. Nie ma sensu bawić się w coś takiego.
A czy to koncert życzeń? Jasne że nie, ale nie pisz proszę o moim pokroju bo go nie znasz.
Po drugie - nie pisz do mnie że mam się nie wypowiadać w danym wątku. Mam na to ochotę i robić to będę.
Sytuacja już sie zdarzyła i po co tutaj dewagować ..co powinni a co nie...
stało się...po temacie...
Ja tylko się zastanawiam czy Któreś z nich wyciągnie jakieś wnioski na przyszłość ![]()
46 2011-03-23 23:40:17 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-23 23:41:23)
Sandra
a dlaczego miał się nie zemścić, jeśli poprawiło mu to nastrój? Dlaczego ON ma cierpieć przez JEJ zdradę?
Jednemu pomoże wyjazd, innemu alkohol, jeszcze innemu zemsta. Człowiek tak zraniony ma prawo zrobić coś, żeby sobie pomóc.
Co do Twojego wypowiadania się - nie zabraniam Ci tego robić, zresztą nawet nie mam takiej możliwości, ale uważam, że takie jednostronne wypowiadanie się wiele nie wnosi
47 2011-03-23 23:48:27 Ostatnio edytowany przez SzaraMyszka20 (2011-03-23 23:53:28)
Nie glaszcze po glowce tolerancyjnej, ale wasze posty wg mnie zaszly za daleko. Ewidentnie widzę tu poklaskiwanie temu panu, ktory nie dosc ze zabawil sie z panienkami lekkich obyczajow (nie wazne czy z zawodu czy nie), to jeszcze zachowal sie jak ostatni dupek. Uwazam ze kazdy medal ma dwie strony.
A co byscie powiedzieli o innej sytuacji. Facet zdradzal dziewczyne notorycznie (a to skurwiel). Ona chciala sie zemscic. Sprowadzila sobie dwoch fagasow, i na lozku na ktorym niedawno wyznawala milosc swojemu partnerowi zaczela wyczycniac z tymi panami rozne miłe wygibasy. Zadzwonila do faceta, ktorego kocha a z ktorym juz nie jest bo go zostawila po ktorejstam zdradzie. Zaprosila do siebie na kolacje przy swiecach. On wchodzi a tam co? Ukochana sobie dokazuje w akcie cielesnych uciech, pojekuje i nawoluje bylego, a jakze zszokowanego, bo moze sie przylaczy? I co powiecie? A to zimna suka!! Biedny chlop i tyle.
Tolerancyjna, ten tekst o probowaniu wszystkiego... No prosze CIe. Na prawde zawiało od Ciebie zrozpaczona małą dziewczynka która chwyta sie kazdego milego słowa bo Ci źli i podli ludzie Cie krytykuja. Owszem, wielu ma racje, ale nie zgodze sie z tak dosadnymi wyrazeniami z ich strony. Niby wszystko jest dla ludzi, ale gdy facet korzysta z uslug prostytutek to sorry, ja sie wypisuje. I jeszcze ten tekst jakby nigdy nic, z ejestesmy kwita i mozemy do siebie wrocic.
Uwazam ze istotny jest inny fakt. tolerancyjna, w jaki sposob powiedzialas mu o zdradzie?
Sama nie moge poweidziec "Nigdy nie zdradze", bo tego nie wiem. Dziwie sie tym, ktorzy tak sie zapieraja ze nie zdradza i nie wybacza zdrady. Uczucia, emocje, silne wiezi... nie wiemy co nas spotka. Kazda zdrada ma jakies podloze, nie wiemy jakie miala tolerancyjna. Czlowiek jest jak instytucja, wielka firma w ktorej wspolpracuje wiele czynnikow.
Lupus - ale Ty też wypowiadasz się jednostronnie. Każdy ma swoje zdanie. Ty inne, ja inne... Myślę, że Tolerancyjna wyciągnie odpowiednie wnioski na przyszłość. Nie chcę jej jednak oceniać do końca negatywnie. Nie lubię krytykować ludzi. Nigdy nie wiem, kiedy popełnię taki sam błąd.
Masz bardzo konkretne wypowiedzi. Myślę, że zarówno Twoje jak i każdej innej forumowiczki/cza dadzą Tolerancyjnej coś do myślenia.
To co zrobił jej były - to jego sprawa. Stało się i tyle. Teraz do przodu i o kolejne doświadczenia mądrzejsi.
To, że nie podoba mi się to jak zrobił ten chłopak być może wynika z mojego charakteru - wolę wszystko załatwić poprzez szczerą rozmowę (być może przez to dostaję za swoje). Pozdrawiam.
Zaskakujące jest ograniczone spojrzenie autorki. Sama nie widziała nic zlego w tym jak doprawiała swojemu facetowi rogi, a jak on jej zrobił kuku to biedna pojąć nie może jak można być tak perfidnym... Sama raniła bez wyrzutów sumienia, ale jej już zranić nie można? Strasznie zakłamane podejście, niczym małe dziecko, któremu zabrania się ciągnąć psa za ogon a ono tupie nóżkami i mówi "ale ja chcę". I nie pomaga tlumaczenie, że pieska to boli. Ale jak pies się wkurzy i ugryzie bachora - to dzieciak drze się, że wszyscy sąsiedzi słyszą. No i pieskowi jeszcze się obrywa za to...
Zemsta... Chlubna rzecz to nie jest, ale, jak napisał Lupus, to indywidualna sprawa kazdego człowieka w jaki sposób próbuje uleczyć swój ból. Dla mnie bezspornie wina jest po stronie "Tolerancyjnej". Ona to wszystko zaczęła. Ona zabiła związek i to, co było między nimi. A on tylko się odgryzł tak, jak umiał najlepiej. Mógł tego nie robić, ale miał prawo też zrobić jak zrobił. Nikogo w ten sposób nie skrzywdził oprócz osoby, która najpierw rozwaliła jego świat.
Nie glaszcze po glowce tolerancyjnej, ale wasze posty wg mnie zaszly za daleko. Ewidentnie widzę tu poklaskiwanie temu panu, ktory nie dosc ze zabawil sie z panienkami lekkich obyczajow (nie wazne czy z zawodu czy nie), to jeszcze zachowal sie jak ostatni dupek. Uwazam ze kazdy medal ma dwie strony.
A co byscie powiedzieli o innej sytuacji. Facet zdradzal dziewczyne notorycznie (a to skurwiel). Ona chciala sie zemscic. Sprowadzila sobie dwoch fagasow, i na lozku na ktorym niedawno wyznawala milosc swojemu partnerowi zaczela wyczycniac z tymi panami rozne miłe wygibasy. Zadzwonila do faceta, ktorego kocha a z ktorym juz nie jest bo go zostawila po ktorejstam zdradzie. Zaprosila do siebie na kolacje przy swiecach. On wchodzi a tam co? Ukochana sobie dokazuje w akcie cielesnych uciech, pojekuje i nawoluje bylego, a jakze zszokowanego, bo moze sie przylaczy? I co powiecie? A to zimna suka!! Biedny chlop i tyle.
Tolerancyjna, ten tekst o probowaniu wszystkiego... No prosze CIe. Na prawde zawiało od Ciebie zrozpaczona małą dziewczynka która chwyta sie kazdego milego słowa bo Ci źli i podli ludzie Cie krytykuja. Owszem, wielu ma racje, ale nie zgodze sie z tak dosadnymi wyrazeniami z ich strony. Niby wszystko jest dla ludzi, ale gdy facet korzysta z uslug prostytutek to sorry, ja sie wypisuje. I jeszcze ten tekst jakby nigdy nic, z ejestesmy kwita i mozemy do siebie wrocic.
Uwazam ze istotny jest inny fakt. tolerancyjna, w jaki sposob powiedzialas mu o zdradzie?
a skąd wiesz iż to były prostytutki ?
a czy tolerancyjna uprawiała seks z kimś moralnym? on z tego co kojarze miał partnerkę.
Czy to nie jest perfidność zachowania na dwóch torach???
Zdradza i to z z facetem który też zdradza ...
dla mnie to jest po prostu dno...zachowania..
o czym tutaj własciwie można dyskutować???
oceniać? doradzać? krytykować???
Nie glaszcze po glowce tolerancyjnej, ale wasze posty wg mnie zaszly za daleko. Ewidentnie widzę tu poklaskiwanie temu panu, ktory nie dosc ze zabawil sie z panienkami lekkich obyczajow (nie wazne czy z zawodu czy nie), to jeszcze zachowal sie jak ostatni dupek. Uwazam ze kazdy medal ma dwie strony.
Nie, ma tylko jedną - pani go zdradziła, on z nią zerwał. Zemścił się, ale nie zdradził.
A co byscie powiedzieli o innej sytuacji. Facet zdradzal dziewczyne notorycznie (a to skurwiel). Ona chciala sie zemscic. Sprowadzila sobie dwoch fagasow, i na lozku na ktorym niedawno wyznawala milosc swojemu partnerowi zaczela wyczycniac z tymi panami rozne miłe wygibasy. Zadzwonila do faceta, ktorego kocha a z ktorym juz nie jest bo go zostawila po ktorejstam zdradzie. Zaprosila do siebie na kolacje przy swiecach. On wchodzi a tam co? Ukochana sobie dokazuje w akcie cielesnych uciech, pojekuje i nawoluje bylego, a jakze zszokowanego, bo moze sie przylaczy? I co powiecie? A to zimna suka!! Biedny chlop i tyle.
Przepraszam, rozmawiałaś ze mną na ten temat? Nie przypominam sobie, więc łaskawie nie wypowiadaj się za mnie, bo bardzo tego nie lubię. Dla mnie nie ma znaczenia, kto zdradza - zawsze daję zdradzonej stronie prawo do poprawy sobie nastroju w sposób, jaki uzna za stosowny.
nie zgodze sie z tak dosadnymi wyrazeniami z ich strony. Niby wszystko jest dla ludzi, ale gdy facet korzysta z uslug prostytutek to sorry, ja sie wypisuje. I jeszcze ten tekst jakby nigdy nic, z ejestesmy kwita i mozemy do siebie wrocic.
No właśnie, tego tekstu też nie rozumiem, bo kwita nie są i nigdy nie będą. To nie on zdradził, to nie on wpuścił zdradę do ich związku.
chcę jej jednak oceniać do końca negatywnie. Nie lubię krytykować ludzi. Nigdy nie wiem, kiedy popełnię taki sam błąd.
Masz bardzo konkretne wypowiedzi. Myślę, że zarówno Twoje jak i każdej innej.
Właśnie o to chodzi Sandro, że lubisz krytykować - mężczyzn, kiedy kobieta zasługuje na krytykę, wolisz milczeć. Nie oceniasz sytuacji, tylko płeć.
Widzisz Lupus, jestes na maksa subiektywny! Po pierwsze nie wypowiadam sie za Ciebie, widzisz gdzies tam swoj nick? Wypowiadam sie do wszystkich udzielajacych sie w temacie. Skoro on ma prawo sie zemscic jak mu sie podoba, to ona ma prawo zdradzic jesli ma taki kaprys. Ot, problem. Poza tym uwazam ze to on ponizyl siebie, a nie tolerancyjna. Pokazal jak slabym i marnym jest czlowiekiem i jakie ma priorytety w zyciu. Lupus, wydaje mi sie ze na sile szykasz zaczepki. Jesli tak zapraszam pw;) Akurat mam dzis wojowniczy nastroj ![]()
54 2011-03-24 00:02:50 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-03-24 00:03:47)
Witam
Czytając ten watek dosłownie pękam ze śmiechu
:):):):)
Zachowanie Faceta no piątka z plusem ,dziewczyny zważywszy na wiek i tak zachowała się nie dojrzale .skoro doprawia rogi w tym wieku to wyrazy współczucia następnym partnerom .Czy dostała nauczkę wątpię nie otwierała by tego wątku ale przemyślała własne postępowanie a nie próbowała na forum oczernić chłopaka który być może nic nie miał z tymi kobietami prócz bezcennej miny swojej dziewczyny .Jestem kobieta ale to nie znaczy ze w tej sprawie opowiem się po stronie kobiety -jest sobie sama winna i w pełni zasłużyła na to co ją spotkało -koniec kwestii
Dla odważnych do przemyślenia ![]()
Była pierwsza to Ona zdradziła a On odpłacił pięknym za nadobne .
sandra.sandra napisał/a:chcę jej jednak oceniać do końca negatywnie. Nie lubię krytykować ludzi. Nigdy nie wiem, kiedy popełnię taki sam błąd.
Masz bardzo konkretne wypowiedzi. Myślę, że zarówno Twoje jak i każdej innej.Właśnie o to chodzi Sandro, że lubisz krytykować - mężczyzn, kiedy kobieta zasługuje na krytykę, wolisz milczeć. Nie oceniasz sytuacji, tylko płeć.
Nie czytasz chyba uważnie - napisałam, ze nie popieram zdrady - czyli tu zachowania Tolerancyjnej (a to płeć żeńska).
Tego chłopaka raczej nie tyle krytykuję, co uważam, że niepotrzebnie to zrobił, bo po co zniżać się do poziomu osoby, która zdradziła?
Widzisz Lupus, jestes na maksa subiektywny! Po pierwsze nie wypowiadam sie za Ciebie, widzisz gdzies tam swoj nick? Wypowiadam sie do wszystkich udzielajacych sie w temacie.
Nie wypowiadasz się "do" lecz "za", Bo "ustaliłaś" jakie wszyscy mamy poglądy na zemstę w wykonaniu mężczyzny, a jakie na zemstę w wykonaniu kobiety.
Skoro on ma prawo sie zemscic jak mu sie podoba, to ona ma prawo zdradzic jesli ma taki kaprys.
Jeśli nie odróżniasz krzywdzenia i odpowiedzi na krzywdę, to jeno dziwić się mogę...
Poza tym uwazam ze to on ponizyl siebie, a nie tolerancyjna. Pokazal jak slabym i marnym jest czlowiekiem i jakie ma priorytety w zyciu.
A niby jakie? Pokazał jej jak to fajnie i dobrze, choć - ot ciekawostka - nawet tak drastyczna lekcja do Tolerancyjnej Dla Siebie się nie przebiła...
Skoro on ma prawo sie zemscic jak mu sie podoba, to ona ma prawo zdradzic jesli ma taki kaprys. Ot, problem. Poza tym uwazam ze to on ponizyl siebie, a nie tolerancyjna. Pokazal jak slabym i marnym jest czlowiekiem i jakie ma priorytety w zyciu.
Ale to ona pierwsza zdradziła i jeszcze była dumna z tego, że wcale nie żałuje. Skoro pierwsza dała sygnał "wszystkie chwyty dozwolone" to dlaczego on miał pokazywać klasę? Komu? Osobie, która za grosz klasy nie posiada? A on mógł się zabawiać jak mu się podoba. Związek wtedy już był zakończony. Przez JEJ ZDRADĘ. A on ma priorytety ok - nie dać sobą pomiatać.
Chciałabym...chodz wiem że to nie mozliwe...by nagle zaginęło słowo -zdrada i czyn z tym związany...
zdrada Boli tak bardzo- jeżeli oczywiście dwie osoby czuły ,,to coś''
Boli zdradzaną osobę ale boli też bardzo często -osobę która zdradziła...
uwierzcie tak bywa..iż zdrada niszczy tę osobę która zdradziła...
Tez uwazam ze nie wyciagnela morału z tej lekcji, ba, nawet sie na nas poobrazala, ale to nie znaczy ze to wszystko jest tylko jej winą. Nie rozumiem jakie morale kierowaly tym facetem i co go pchnelo?
Pomijajac to ze nie wypowiadam sie "za", tylko "do", przytaczajac inna sytuacje ktora moze niektorym rozjasni jak to wszystko moglo wygladac z punktu widzenia kobiety. Kazde zdanie zupelnie odmienne od swojego traktujesz jako atak na siebie... troszke mi to nie pasuje, bo mam prawo wypowiadac sie tak jak mi sie to podoba;)
Jezeli odpowiedzia na krzywde jest zadanie komus kilkakrotnie wiekszego ciosu, to gratuluje rozwagi i pomyslowosci. To moze ja Cie kopne w kostke a Ty mnie w odpowiedzi kopniesz w brode i powypadaja mi jedynki?;p Bedzie porownywalnie, bo ja Cie kopnelam pierwsza i sama zaczelam ta zabawe;)
Podsumowujac, tu nie ma co zbierac, chyba ze moje jedynki
Nie kochasz go i nie kochalas, kopnął CIe w dupsko za zdrade, odpłacił sie kilkakrotnie mocniej i czujesz sie pokrzywdzona. Chyba jednak potrafie to zrozumiec, bo w takiej sytuacji jak Twoja pojawia sie duma. Nikt nie lubi byc porzucony pierwszy, kazdy woli porzucic. Odzywa sie w Tobie tylko duma i moze dobre wspomnienia bo byliscie ze soba sporo.
60 2011-03-24 00:15:26 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-03-24 00:24:06)
Doris - tu się zgadzam, osoba, która zdradziła bardzo cierpi. Czasami osoby robią to z zemsty za coś, a potem czują się źle z tym faktem, że zniżyły się do takiego poziomu.
Brak szacunku, ech...też bym chciała, być żoną, która czuje się najważniejsza dla swojego męża. Każdy potrzebuje miłości - i zdradzony i ten co zdradził.
A że mam w domu damskiego boksera to uważam, że nawet wskazane byłoby zrobić coś dla zemsty.
- tak pewnie doradziłby mi Ktoś. Tylko co?? I po co??
61 2011-03-24 00:27:07 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-24 00:28:57)
to nie znaczy ze to wszystko jest tylko jej winą. Nie rozumiem jakie morale kierowaly tym facetem i co go pchnelo?
a co jest jego winą, czym sobie zasłużył na zdradę?
Pomijajac to ze nie wypowiadam sie "za", tylko "do", przytaczajac inna sytuacje ktora moze niektorym rozjasni jak to wszystko moglo wygladac z punktu widzenia kobiety. Kazde zdanie zupelnie odmienne od swojego traktujesz jako atak na siebie... troszke mi to nie pasuje, bo mam prawo wypowiadac sie tak jak mi sie to podoba;)
Oczywiście, że masz prawo, a ja mam prawo oceniać Twoje wypowiedzi.
I nie wypowiadałaś się "do" tylko "za", chyba trzeba dać cytata:
A co byscie powiedzieli o innej sytuacji. Facet zdradzal dziewczyne notorycznie (a to skurwiel). Ona chciala sie zemscic. Sprowadzila sobie dwoch fagasow, i na lozku na ktorym niedawno wyznawala milosc swojemu partnerowi zaczela wyczycniac z tymi panami rozne miłe wygibasy. Zadzwonila do faceta, ktorego kocha a z ktorym juz nie jest bo go zostawila po ktorejstam zdradzie. Zaprosila do siebie na kolacje przy swiecach. On wchodzi a tam co? Ukochana sobie dokazuje w akcie cielesnych uciech, pojekuje i nawoluje bylego, a jakze zszokowanego, bo moze sie przylaczy? I co powiecie? A to zimna suka!! Biedny chlop i tyle.
Wyraźnie z tego wnoszę, że przypisałaś mi, i nie tylko mi, pogląd, że facet ma prawo tak się zachować, a kobieta nie. Trafiłaś jak kulą w płot i tyle.
Jezeli odpowiedzia na krzywde jest zadanie komus kilkakrotnie wiekszego ciosu, to gratuluje rozwagi i pomyslowosci. To moze ja Cie kopne w kostke a Ty mnie w odpowiedzi kopniesz w brode i powypadaja mi jedynki?;p Bedzie porownywalnie, bo ja Cie kopnelam pierwsza i sama zaczelam ta zabawe;)
Gdybyś Ty mnie uderzyła, to pewnie machnąłbym ręką, ale gdyby uderzył mnie facet, to wysłałbym go na OIOM bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Zresztą już takie coś zrobiłem - facet wystartował i 3 miesiące spędził w szpitalu. Dostałem grzywnę za przekroczenie granic obrony koniecznej. Ale i tak jestem z tego zadowolony ![]()
Podsumowujac, tu nie ma co zbierac, chyba ze moje jedynki
Nie kochasz go i nie kochalas, kopnął CIe w dupsko za zdrade, odpłacił sie kilkakrotnie mocniej i czujesz sie pokrzywdzona. Chyba jednak potrafie to zrozumiec, bo w takiej sytuacji jak Twoja pojawia sie duma. Nikt nie lubi byc porzucony pierwszy, kazdy woli porzucic. Odzywa sie w Tobie tylko duma i moze dobre wspomnienia bo byliscie ze soba sporo.
Po części się zgodzę, ale nie z tym, że on odpłacił się mocniej. Ona wniosła zdradę do związku i obojętnie co on by nie zrobił, tego nie wyrówna, bo ta zdrada już jest.
Sandro
problem jest taki, że autorka cierpi nie dlatego, że zdradziła, tylko dlatego, że poniosła konsekwencje swojej zdrady.
SzaraMyszko, ale skąd pewność, że on jej odpłacił mocniej? Moim zdaniem bardziej boli cios, który ona mu zadała. Wyobraź sobie - jest związek, on zakochany po uszy, ufa jej, planuje z nią przyszłość. I nagle okazuje się, że ona sobie czasem sypia z innym. Wszystkie jego plany i marzenia runęły. A co z jego dumą? Dlaczego uważasz, że duma faceta, któremu przyprawiono rogi mniej cierpi niz duma pustej panny, która lubi się bawić czyimś kosztem i nagle się zdziwiła, że ktoś jej kosztem też może się zabawić?
Nie rozumiesz co kierowało tym facetem? Przecież od czasu pojawienia się panow w tym wątku masz odpowiedź. Kierowała nim zraniona duma. Chęć zemsty za ból, którego doznał. Chęć zemsty za jej zabawę. Zgadzam się z wypowiedziami, że czasem zdrada bardziej niszczy tego, kto zdradził. Ale nie w tym przypadku. Ona zdradzała i traktowała to jak zabawę. Bez wyrzutów sumienia, bez śladów empatii, bez chwili refleksji co czuje jej chlopak. Kiedy on się dowiedział o zdradzie - musiał czuć się fatalnie. Dlaczego miał się troszczyc o to, że jego była ciężko zniesie widok panienek w jego łózku?
Jestem kobietą, a nie widzę nic nagannego w zachowaniu tego chlopaka. Mało tego - chętnie skorzystam z tego pomysłu, jeśli kiedyś znajdę się w analogicznej sytuacji. Niektórzy po zdradzie latami nie umieją wrócić do normalności. Inni szukają sposobu, żeby ból ukoić. Ci drudzy zazwyczaj mają większą szansę na powrót do normalności. Sposób na ukojenie bólu jest inny u każdego czlowieka. Taki był jego sposób. On wtedy myślał o sobie nie o niej. i bardzo dobrze, bo ona też nie myślała o nim, jak sypiala z innym.
Sandro
problem jest taki, że autorka cierpi nie dlatego, że zdradziła, tylko dlatego, że poniosła konsekwencje swojej zdrady.
Tak, wiem. Tolerancyjna zobaczyła, że zdrada jednak boli.
Właśnie po co zemsta ,,Zemsta jest domena Bogów"
Skoro wybaczasz to znaczy ze szanujesz prawo do błędu
.Nikt nie jest doskonały .
Jak ja mam się zemścić-pyta Sandra -niby prosta odpowiedź oddać!
Ale jak zniżyć się do poziomu oprawcy no chwila mam swoja godność.
To są dylematy z którymi walczymy każdego dnia .
Tyle odpowiedzi ilu ludzi ,każdy ma inną receptę na bolączki życia.
A jednostka ma tylko jedno życie .
I jak nim pokieruje to naprawdę indywidualna sprawa,rady są po to by je dawać a mądry wybierze tą która ma prawo bytu w jego niestety indywidualnym odczuciu.
A poprawienie sobie samopoczucia to jedna z najniższych pobudek którą kierują się winni zaistniałej sytuacji.
pierwsza "pociągnęła za sznurek":niestety podjęła decyzję która niesie za sobą konsekwencje..
nie byli już razem kiedy postanowił się zabawić..aczkolwiek mógł to rozegrać inaczej ...
nie opowiadam się ani za nią ani za nim...
ale niestety tak jest ,ze Tolerancyjna wcale aż tak tolerancyjna nie jest...
ciężki przypadek..burzliwa dyskusja
i każdy ma swoje racje..
ale tak mnie jedno zastanawia ,że skoro ona zdradziła swojego faceta z innym,który również miał partnerkę no to trochę nie bardzo:(
jedno jest pewne dla mnie ten związek nie ma szans na przetrwanie...i może teraz boli i ją i jego to co zrobili ale czasu nie cofną i muszą z tym żyć...myślę,że mają nauczkę na przyszłość ,bo tolerancyjna już chyba tak chętnie nie zdradzi kogoś z kim będzie...
I PRZEPRASZAM za to co napiszę,nie chcę nikogo urazić..ale ten chłopak odegrał się w taki sposób,że może kiedyś będzie chciał zostać zdradzonym,aby się odegrać ale już nie lądując w łóżku z dwiema a może z trzema laskami:D
dokąd ten świat zmierza...:(??