Trudny facet a może mój błąd - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-03-22 18:42:19

monia_3103
Przyjaciółka Forum
Wiek: ćwiartka na karku :)
Zarejestrowany: 2010-05-25
Posty: 1706

Trudny facet a może mój błąd

Witam
Mój problem polega na złych kontaktach z partnerem. Jesteśmy ze sobą niecałe pół roku. Na początku wydawało się, że wszystko jest super i w ogóle. Naturalnie zdarzały się pewne zgrzyty, ale nie takie jak ostatnio. Za to wczoraj mój R. wyrzucił z siebie każdy możliwy ból (jak sam to nazwał). Uznał, że robie z niego pantoflarza, że nim steruje, że chce być najważniejsza – choć nie powinnam, że rządzę się jego wolnym czasem, podczas gdy on nie ma czasu dla siebie a dla mnie mieć musi, że cokolwiek nie powiem jest źle, bo z sarkazmem i ironią, że się czepiam, że za dużo wymagam itp. Myślałam, że mną coś trzaśnie! Nie odpowiedziałam mu a jedynie wyszłam od niego i zaczęłam się zastanawiać nad tym wszystkim. Niby kiedy nim steruje, w dniu kiedy robił mi remont i mówiłam jaki kolor ścian chce i jak ma być wszystko ustawione? Niby kiedy rządzę jego czasem? Kiedy on wraca z pracy (godzina 15) ja albo jestem na uczelni albo w swojej pracy i wracam nie wcześniej niż o 20, raptem widujemy się 2,3 razy w tygodniu (kiedy to wcześniej kończę), a większość swojego czasu spędza z przyjaciółmi pijąc piwa, więc gdzie rządzenie czasem, jak wychodzę z propozycją spotkania? Odniosłam wrażenie, że najlepiej jest się nie odzywać, bo co nie powiem to albo sarkazm, albo ironia albo czepianie się. Ostatnio powiedziałam mu, jak miło by było gdybyśmy spędzili niedzielę razem na jakimś spacerze – okazało się, że to za duże wymagania. A jak powiedziałam, że za nim tęsknie, to usłyszałam, że przecież jest przy mnie i zaoferował sex na poprawę humoru (chyba swojego). Brakuje mi sił, bo co nie powiem to wychodzi wielkie ALE i cała wina ląduje na mnie. Wiem i tłumacze mu, że wina zawsze jest po środku, to usłyszałam ZMIEŃ SIĘ, bo jesteś wszystkiemu winna? Ale czemu?


Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca

Offline

 

#2 2011-03-22 20:04:19

mlodamonia
Szamanka
Zarejestrowany: 2011-02-28
Posty: 277

Re: Trudny facet a może mój błąd

Facetowi chyba przestało zależeć i może robi to byś wkońcu z nim zerwała? Zachowanie jest strasznie, a może poprostu obraź się na niego, nie pisz i nie dzwoń przez jakis czas, niech on się Tobą zainteresuje, powiedz mu że nie podoba Ci sie to jak on sie do Ciebie odnosi i Cie traktuje!


To co kobiety lubią najbardziej: www.women-smile.blogspot.com
BO KAŻDA KOBIETA JEST PIĘKNA! wink

Offline

 

#3 2011-03-22 21:25:57

airwaves
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-09-27
Posty: 621

Re: Trudny facet a może mój błąd

powiedz mu mhm ze nie podoba Ci się to..jak wy żej
I przestań dzwonić pisać kontaktować się..
po co odzywać się do takiego faceta?
olej go.. może się otrząśnie i zacznie zachowywać normalnie.
wiem my laski za bardzo chcemy ZROZUMIEĆ za bardzo chcemy BYĆ DOBRE i ciężko jest postępować inaczej ..jednak dla samej siebie najlepiej zrezygnować z takiego faceta ...może on się wtedy zmieni...jak zobaczy że dobrze też będzie Ci samej.. a może się rozpadnie ..i tak dobrze i tak dobrze dla Ciebie.

Offline

 

#4 2011-03-22 23:44:23

kaja12
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2011-02-07
Posty: 30

Re: Trudny facet a może mój błąd

Ja zrobilabym podobnie jak radza dziewczyny odciela sie i czekala na reakcje z jego strony.....wiem ze to bedzie ciezkie patrzenie na telefon sprawdzanie poczty itp ale w ten sposob sprawdzisz czy mu zalezy na tobie na was,,,,,,

Offline

 

#5 2011-03-23 16:37:41

mlodamonia
Szamanka
Zarejestrowany: 2011-02-28
Posty: 277

Re: Trudny facet a może mój błąd

Dokłądnie, bo jak Ty ciglę będziesz się interesować, angażowac to sie nie dowiesz czy jemu zależy.


To co kobiety lubią najbardziej: www.women-smile.blogspot.com
BO KAŻDA KOBIETA JEST PIĘKNA! wink

Offline

 

#6 2011-03-24 20:34:52

stokrotka 1
Dobry Duszek Forum
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-02-11
Posty: 130

Re: Trudny facet a może mój błąd

Jaki Twój błąd .Prawda jest taka że jesteśmy nadgorliwe .Zastanawia mnie dlaczego to My kobiety dajemy sobie zawsze wmawiać ze to z nami cos zawsze jest nie tak jak w związku nie układa się .Zawsze  to nam musi zalezeć bardziej ,to my musimy udowadniać ,poświęcać się .A co z facetami ?(są wyjatki)Ale pytam w imię czego-po to aby usłyszeć ze odchodzą .A my biedne kobietki zostajemy z naszymi dziećmi i ciągniemy ten wóz ,kombinując jak dac radę , i nie zwariować .Tacy to powinni nam płacić odszkodowanie , bo niejedna przez takiego zmarnowała najlepsze swoje lata łudząc się że może zmieni sie ,że dojrzeje.

Offline

 

#7 2011-03-26 14:45:57

mlodamonia
Szamanka
Zarejestrowany: 2011-02-28
Posty: 277

Re: Trudny facet a może mój błąd

Stokrotka1 pięknie to ujęłąś.
Widocznie my kobietki kochamy bardziej smile


To co kobiety lubią najbardziej: www.women-smile.blogspot.com
BO KAŻDA KOBIETA JEST PIĘKNA! wink

Offline

 

#8 2011-03-26 16:16:26

kasia_xyz
Tajemnicza Lady
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2011-03-22
Posty: 90

Re: Trudny facet a może mój błąd

Pamiętam co się we mnie działo jak poznałam mojego obcenego chłopaka. Chciałam się z nim jak najczęsciej spotykać a z racji tego, że jego praca jest często pracą poza miastem to cierpiałam bardzo jak on był w mieście, ale nie chciał/nie mógł się ze mną zobaczyć.

Wtedy sobie tłumaczyłam, że przecież jak się ludzie spotykają, są zainteresowani sobą to chcą spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. Później trochę przystosowałam bo widziałam że on wtedy kiedy tylko może się ze mną spotyka...

Mieliśmy nawet spokojną rozmowę na ten temat, że jemu zależy, żeby jak najczęściej się ze mną spotykać, ale chciałby mieć trochę czasu dla siebie dla kolegów, z którymi czasami spotyka się sam na sam...nie chce zaniedbać pracy.

I to jest ok, ja sie pogodziłam że nie będziemy się widywać codziennie ;)

Jeżeli chodzi o Twoją sytuację to...gdybym ja usłyszała coś takiego powiedzianego w ten sposób ;/ Po prostu przestałabym się odzywać ewentualnie powiedziałabym co o tym myślę. Słabo to jednak wygląda :(

Offline

 

#9 2011-03-27 03:25:11

iskierka77
Dobry Duszek Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2010-08-07
Posty: 141

Re: Trudny facet a może mój błąd

Podzielam zdanie koleżanek wyżej, trochę facet przesadza...atakuje cię i wpędza w poczucie winy, nie daj sobą MANIPULOWAĆ!
Jesli uważa ze sie czepiasz i wywierasz na nim presję to prosze bardzo daj mu czas, daj mu wolność...jak zatęskni to przyleci szybko, TY NIE RÓB NIC!!! I przypadkiem nie zgadzaj sie na seks na poprawienie JEGO humorku, na to musi sobie solidnie zasłużyć, nie daj się traktować jak przedmiot, wyczuł że ci na nim zalezy i to wykorzystuje, faceci są jak dzieci którzy najchętniej poskakaliby na głowach kobiet i testowali ile ona wytrzyma, nie daj się wejść sobie na głowę !!! pokaż że i bez niego masz swoje życie, przyjaciół i wspólnie spedzaj z nimi czas, udawaj ze masz go całkowicie gdzieś! śmiej się, raduj, pokaż że mozesz żyć bez niego, na nich to działa silnie zapewniam cię wink a i nabierzesz dystansu do tego piotrusia pana, głowa do góry.

Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2011-03-27 03:26:41)


"Każda kobieta zasługuje na to ,żeby być czyjąś księżniczką 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku a nie tylko kilka godzin w tygodniu lub żadziej " Pamiętajcie o tym kobiety! smile

Offline

 

#10 2011-03-27 20:28:52

monia_3103
Przyjaciółka Forum
Wiek: ćwiartka na karku :)
Zarejestrowany: 2010-05-25
Posty: 1706

Re: Trudny facet a może mój błąd

Właśnie "sprawdzam" mojego faceta. Wyjechałam na kilka dni do rodzinnego domu i przez tych kilka dni zero kontaktu, prócz dzisiejszego esa o treści "Właśnie wyjeżdżam z Warszawy"... 4 dni pełnego milczenia z jego strony, aż do tego esa. Nie zainteresował się czy dojechałam, jak w domu, kiedy wracam (tak zawsze było, jak widać do czasu). A wydaje mi się, że nawet glupi sms będący kwestią ciekawości co u drugiej osoby się dzieje pokazuje, że zależy nam właśnie na niej. Nie wiem, może doszedł do wniosku, że nie jestem idealna dla niego i nie wie jak mi to powiedzieć? Może ma jakieś problemy i one zaplątują mu jego głowę? Nie mam pojęcia, wiem jedynie, że w ten sposób odsuwamy się od siebie, bo mi zaczyna go brakować...


Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca

Offline

 

#11 2011-03-27 21:20:31

iskierka77
Dobry Duszek Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2010-08-07
Posty: 141

Re: Trudny facet a może mój błąd

A po co pisałaś do niego? olej go CAŁKOWICIE, zero kontaktu! wtedy i tylko wtedy zobaczysz jak mu zależy na tobie, ile on z siebie moze dać! nie pisz wiecej, jak napisze odpisz po takim czasie jak on...nie  śpiesz sie wogóle.


"Każda kobieta zasługuje na to ,żeby być czyjąś księżniczką 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku a nie tylko kilka godzin w tygodniu lub żadziej " Pamiętajcie o tym kobiety! smile

Offline

 

#12 2011-03-28 15:25:24

slavek35
Net-facet
Wiek: 44
Zarejestrowany: 2011-02-26
Posty: 868

Re: Trudny facet a może mój błąd

hej Monika . Przykro mi to pisac ale facet delikatnie mowiac jest idiota. Jak bylem z moja byla  to dzwonilem co dzien i nie byl to zaden wysilek . Powiem wiecej to byla przyjemnosc

Offline

 

#13 2011-03-28 16:03:51

aero_90
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2010-10-23
Posty: 424

Re: Trudny facet a może mój błąd

Daj mu trochę "odetchnąć", nabrać dystansu do całej tej sytuacji. Niech trochę zatęskni.
Ale myślę, że skoro po 4 dniach się nie odezwał, to ma Cię gdzieś. Miejmy nadzieję, że facet przestanie się dąsać i się pogodzicie:)


♥ ♥ ♥ Tylko ja sypiam w jego ramionach
To dla niego zostałam stworzona
Tylko do mnie mówi `KOCHANIE`
To mój teren pod jego ubraniem ♥ ♥ ♥  ;-*

Offline

 

#14 2011-03-29 08:15:32

monia_3103
Przyjaciółka Forum
Wiek: ćwiartka na karku :)
Zarejestrowany: 2010-05-25
Posty: 1706

Re: Trudny facet a może mój błąd

iskierko77 ja do niego wcale nie pisałam. Po prostu zajeżdżam na stancje, rozpakowuje się i nagle przyszła wiadomość. Przeczytałam i odłożyłam telefon nie odpisując nawet. Przyjęłam wasze rady i postanowiłam milczeć na jakiś czas, zobaczyć jak on się zachowa itp. Czas mija...


Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca

Offline

 

#15 2011-04-03 10:50:46

monia_3103
Przyjaciółka Forum
Wiek: ćwiartka na karku :)
Zarejestrowany: 2010-05-25
Posty: 1706

Re: Trudny facet a może mój błąd

Piszę, bo zaczynam tracić siły i nerwy. Znowu rozchodzi się o mojego faceta, już nie wiem co robić, jak się zachowywać, po prostu nie wiem. W piątek przybył z naręczem kwiatów przepraszając i mówiąc, że martwił się o mnie, ale cieszy się z tych kilku dni milczenia, bo dały mu one wiele do myślenia. Podobno uważa, że zrozumiał, iż może mnie ranić swoim stosunkiem do mnie itp, ale czasem moje zachowanie jest "tak durne", że on inaczej nie umie na nie zareagować (miał tu na myśli mój sarkazm itp.)
Rozmawialiśmy dość długo i wyglądało na to, że jakoś się dogadaliśmy. Wczoraj poszliśmy na imprezę imieninową do jego mamy, mój trochę wypił i był tak uroczy, tak kochany, że na jego zachowanie względem mnie poczułam miłe ukłucie w sercu smile przytulał, całował, prawie że na rękach nosił.
No ale co dobre szybko się kończy. Dziś rano wstajemy (on na kacu) i ja zapytałam czy chce teraz kawę czy może dopiero do śniadania. Boże i nagle jakby coś w niego wstąpiło! Zaczął klnąć, podnosić głos na cały dom mówiąc "wulgaryzm się pytasz" po czym wstał, poszedł do łazienki. Nie wiedziałam co myśleć, przecież wiedziałam, że ilekroć był na kacu to raz wolał pić kawę zaraz po pobudce a raz dopiero przy śniadaniu i nie wiedziałam jak teraz chciał, temu pytałam. Jak wrócił powiedział, że nie lubi gdy na kacu zadaje mu bezsensowne pytania. Tłumaczyłam, że chciałam jedynie wiedzieć, bo on ma różne gusta i jak dla mnie to nie był powód do takiego zachowania z jego strony, to usłyszałam "Najwyraźniej zasłużyłaś bym podniósł głos, bo od rana gdy jestem na kacu wszczynasz awanturę, a ja tego nie lubię".
Matko Boska (wybaczcie, że tak piszę) kiedy ja zaczęłam awanturę robić? No i przecież nie jestem jego własnością by mógł mnie tak traktować! Chciałam dobrze, a dostałam tak jakbym serio zrobiła coś nie tak!
Na szczęście teraz jestem u siebie i zastanawiam się nad tym wszystkim, co myśleć, co robić... Jak uważacie, czy powinnam zasługiwać na takie traktowanie z jego strony? A może robię coś źle??

Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-04-03 10:54:25)


Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca

Offline

 

#16 2011-04-03 11:10:19

marena7
Przyjaciółka Forum
Wiek: 58
Zarejestrowany: 2010-12-20
Posty: 1389

Re: Trudny facet a może mój błąd

Nie zasługujesz na takie traktowanie i nic nie robisz źle! Jesteś tylko za bardzo troskliwa. Nie pytaj, nie nadskakuj, niech sobie sam swojego kaca leczy i sam sobie kawę robi kiedy mu sie podoba.

Offline

 

#17 2011-04-03 11:53:29

Kyntia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2011-02-15
Posty: 595

Re: Trudny facet a może mój błąd

Ja w każdym poście znajduję zachowanie mojego mężczyzny....
Mój podobnie jak Twój ma pretensje...
Zle sie odezwę (czyli w sposób jaki mu się nie podoba) - jestem agresywna...
Nie tak dobiorę słowa - jestem wieśniara.
Spytam się o coś - mam pretensje.
Chcę wyjaśnienia - wiecznie się czepiam.
Odmówię seksu - poszuka sobie kochanki.
Czasem nawet gdy dochodzi do normalnej rozmowy,zwykłej codziennej urywa w pół zdania,wmawia że przekręcam coś,on nie ma ochoty na rozmowy bo po co...
Długo by wymieniać.
Staram sie go zrozumieć ale nie potrafię.
Na co dzień używa wulgaryzmów,ironii,podtekstów...
Ciężko mi się dogadać z nim.


Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.

Offline

 

#18 2011-04-03 17:31:02

monia_3103
Przyjaciółka Forum
Wiek: ćwiartka na karku :)
Zarejestrowany: 2010-05-25
Posty: 1706

Re: Trudny facet a może mój błąd

Doskonale Cię rozumiem Kyntia, bo mój podobnie rozumuje. Staram się jak mogę, chce dobrze itp, ale jak wychodzi - zawsze źle i to mnie się obwinia, bo taka a taka. Nie rozumiem jednego, czemu ludzie widzą wady u innych a u siebie złego zachowania nie chcą zauważyć...? Przecież przez to rani się drugą osobą... Brak sił sad


Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca

Offline

 

#19 2011-04-03 22:11:59

Kyntia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2011-02-15
Posty: 595

Re: Trudny facet a może mój błąd

Bo człowiek u innych widzi drzazgę w oku ale swojej belki w oku nie dostrzega...
Ja czasem już nie mam sił dosłownie poważnie zastabawiam się nad "ciach" koniec związku, tylko kurdę z 2 dzieci w tym 4 mieś. niemowlak, i domek jednorodzinny (nie ejstem materialistką), nie byłabym w stanie wyzyć...a on o tym wie.
Jeszcze jest opcja znalezc opiekunkę i praca u mojej matki od 17 do 3 w nocy. Ale u nas to prawie niemozliwe - opiekunki to 15 letnie dziewuchy zbierajace kase na koncerty...
Poza tym swoja chate on ma wynajeta wiec zawsze się broni "wyrzucasz mnie jak psa na chodnik"?
Boże daj mi siły.....


Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.

Offline

 

#20 2011-04-03 22:36:27

truskaweczka19
100% Netkobieta
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 12894

Re: Trudny facet a może mój błąd

Monia, powinnaś moim zdaniem odciąć się od niego już całkiem, zerwać. Co z tego, że przyszedł z kwiatami i był miły, skoro rano znowu zrobił awanturę. Jesteście dopiero pół roku razem, mówi się, że nadal faza zauroczenia, więc szkoda myśleć co będzie po wielu latach. Nie ma co naiwnie mysleć, że taki ktoś się zmieni, to się bardzo rzadko zdarza. A Ty zasługujesz na faceta , który będzie Cię szanował. Nie daj sobą pomiatać. Wprawdzie możesz z nim pogadać na temat jego zachowania, ale wątpie, żeby to wiele dało. On praktycznie każdy gest z Twojej strony odibera jako atak, nie radzi sobie z emocjami. Może byłaby jakaś szansa, gdyby poszedł do specjalisty, lecz taki typ jak on na coś takiego raczej sie nie zgodzi.
Pamiętaj, nie gódz się na to. Życie masz tylko jedno.

Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-03 22:41:18)


"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

Offline

 

#21 2011-04-10 17:31:52

monia_3103
Przyjaciółka Forum
Wiek: ćwiartka na karku :)
Zarejestrowany: 2010-05-25
Posty: 1706

Re: Trudny facet a może mój błąd

Odcięłam się od niego, poprosiłam o czas na odetchnięcie, gdyż dusze się w naszym związku, w którym nie do końca dobrze się czuje. Wyjaśniłam, że tęsknie za dobrymi momentami, że nie lubię być tak przez niego traktowana, że przecież chce dobrze i czemu on tego nie dostrzeże? Minęło kilka dni, pełne milczenie. Dziś napisał czy chce się z nim zobaczyć? Odpisałam, że naturalnie możemy się zobaczyć, ale chciałabym wiedzieć o której tak mniej więcej zamierza być, czy po południu, czy wieczorem? Odczytałam jedynie "jak wróce to będę, nie jestem wstanie napisać dokładnie o której, jak Ty to ciągle wymagasz". Przyznam, że serce zabolało. Przecież ja chciałam wiedzieć jedynie o jakiej porze - może źle że zapytałam? Źle się czuje, nie mam siły, przykro mi się robi i płaczę jak wspominam, że nie jest tak dobrze jak kiedyś. Dobrze, że on moich łez nie widzi, bo zaraz bym usłyszała "przestań ryczeć jak dziecko". Ale jak? Jak w ten sposób ukazuje, że coś mnie rani i jednocześnie daje upust swoim emocjom? Czy to grzech, że pytam, że się interesuje? To chyba nie zbrodnia, że chce dobrze?! Ale jak? Tracąc siły pragnę po raz ostatni spróbować, żebym potem nie mówiła sama sobie, że miałam okazję, mogłam coś zrobić a nie kiwnęłam palcem, może to głupie, ale czuje, że muszę spróbować. Tylko jak? Postępuje dziecinnie chcąc ratować związek?


Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca

Offline

 

#22 2011-04-10 17:54:53

Kostka.Czekolady
O krok od uzależnienia
Wiek: dwudziestolatka
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 67

Re: Trudny facet a może mój błąd

On za to widzę wymaga, żebyś była dostępna cały dzień kiedy on zażyczy sobie spotkać się z Tobą danego dnia? Uważam, że tu już nie ma co ratować, wybacz, ale on zachowuje się jak zwykła prostacka świnia. Nie wiem, skąd to się bierze, ale nie ma czasu na zastanawianie się.  Uważam że im szybciej to zakończysz tym lepiej.


Jeśli nie znajdę drogi, zbuduję ją.

Offline

 

#23 2011-04-10 18:51:17

Claire
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2011-03-07
Posty: 141

Re: Trudny facet a może mój błąd

Dokładnie, lepiej abyś to zakończyła. Jeśli dalej będziesz w tym trwać on Cię wyniszczy do cna, a widać, że jesteś ciepłą osobą, która kocha swojego mężczyznę, chce dobrze, ale...on to wręcz wykorzystuje. Z całego serca życzę aby taka sytuacja więcej nie miała miejsca.Pozdrawiam.smile

Offline

 

#24 2011-04-18 12:34:12

monia_3103
Przyjaciółka Forum
Wiek: ćwiartka na karku :)
Zarejestrowany: 2010-05-25
Posty: 1706

Re: Trudny facet a może mój błąd

Codziennie ponoszę klęskę, coraz większą klęskę przy minimalnych wzlotach i radościach. Powinnam odejść już dawno temu, pokazać mu, że traktuje mnie w taki sposób, w jaki nie zasłużyłam. Że boli mnie jego stosunek do mnie, że rani takim postępowaniem... Nigdy nie zaznałam miłości ojca i może u niego, właśnie u R. ją znajduje...? A może lubię cierpieć i temu nadal z nim jestem? Jak to mówiła Carrie z Sex In The City z jednym z odcinków może i ja jestem uzależniona od bólu? Bólu chcenia kogoś tak nieosiągalnego kim w moim przypadku jest R.?
Czuje się samotna w związku, który tworzę z moim R. bo związek to 2 osoby oddane sobie, jednak nie jestem pewna czy on jest mi oddany. Mogę jedynie wnioskować, tylko jak? Jego zachowanie jest trudne do rozgryzienia, bo choć często się kłócimy, było tyle możliwości odejścia ode mnie on trwał... Trwał w tym związku i przy mnie i nie poddawał się. Czemu? W czwartek poprawił mu się humor do tego stopnia, że chętnie spędził ze mną cały dzień. Wtedy uwierzyłam, a może jedynie pozwoliłam tej myśli dotrzeć do mojej głowy, że on jest ze mną bo mnie kocha...
Sama nie wiem... Za oknem cudowne słońce, wiosna w pełnej krasie a ja będę siedzieć w domu, w 4 ścianach i czekać na niego. Czekać aż łaskawie zgodzi się byśmy po obiedzie poszli na spacer. Jak uzależniona od niego oczekuje by napisał choćby jednego SMSa. Dla mnie tego nie uczyni, innym owszem znajdzie czas...


Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca

Offline

 

#25 2011-05-25 00:30:44

paulina20
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 1280

Re: Trudny facet a może mój błąd

monia_3103 napisał:

Czuje się samotna w związku, który tworzę z moim R. bo związek to 2 osoby oddane sobie, jednak nie jestem pewna czy on jest mi oddany. Mogę jedynie wnioskować, tylko jak? Jego zachowanie jest trudne do rozgryzienia, bo choć często się kłócimy, było tyle możliwości odejścia ode mnie on trwał... Trwał w tym związku i przy mnie i nie poddawał się. Czemu?

Bo mu wygodnie. Po prostu. Przecież jego ''gówno'' obchodzi co czujesz, kiedy płaczesz tylko dodatkowo cię dołuje, zamiast cię pocieszyć. Ty traktowałabyś tak kogoś, kogo kochasz? Nie szukaj miłości tam,  gdzie jej nie ma. Przemyśl sobie to zdanie, bo naprawdę myślę, że najtrafniej opisuje twoją sytuację.

Poza tym, niestety nie rozumiem czemu się nie cenisz i jeszcze doszukujesz w sobie winy po tym, jak na ciebie krzyczy. Nie umiem tego zrozumieć, dlatego więcej ci już nie mogę pomóc. Musisz to zrozumieć sama. Czujesz się najwidoczniej gorsza od niego.


Screw gravity.

Offline

 

#26 2011-06-07 02:13:07

iskierka77
Dobry Duszek Forum
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2010-08-07
Posty: 141

Re: Trudny facet a może mój błąd

Weź się wreszcie dziewczyno otrząśnij i kopnij go w zad raz a porządnie niech spada na szczaw prostak jeden.Pan dyktator sie znalazł!Jak możecie tak pozwalać sobie na takie traktowanie? kim on jest żeby urządzac ci awantury? od takich fagasów na odległość sie trzymać trzeba bo to są ograniczeni ludzie, maja ogromne problemy emocjonalne i na chwile przeprosiny ale tak szybko cżłowiek sie nie zmiena, zeby zechciał łaskawie poprawic cos w tym zwiazku to musiałby najpierw uswiadomic sobie kim jest, jak sie zachowuje,  jakie ma wady i co psuje w kontaktach miedzyludzkich, musi wiedziec ze ma problemy z okazywaniem emocji itd.Tak wiec najpierw musiałby to sobie uświadomić i zacząć nad sobą pracować , a jak wiadomo to długa droga, trwajaca często przez kilka dobrych lat.Chcesz tak sie dla niego poświecić i czekac aż łaskawie pan i władca zacznie ciebie szanować?
Ja powiedziałam, ty szanuj siebie i tez zacznij pracowac nad własnym poczuciem WŁASNEJ WARTOŚCI, nad samą sobą, nad swoja siłą...aby mieć jej jak najwięcej...bo inaczej każdy jeden faet bedzie ciebie tak traktował.Pamietaj słabych ludzi zawsze sie poniewiera i wykorzystuje.On to wyczuł i jeżdzi po tobie, ja bym sie z nim wcale nie cackała tylko powiedziała WON! Bo szkoda życia na jakiegos debila z problemami emocjonalnymi. A jak by tak sie znowu wydzierał na mnie to poprostu dostałby w twarz, zeby miec nauczkę że na kobietę drzec się nie będzie.Z takimi chamami trzeba krótko za mordę, a nie cackać siez nimi, bo sobie pozwalaja na tyle na ile my kobiety im pozwalamy.
A ty nie rycz i nie cackaj sie ze soba ani tymbardziej z nim tylko pogoń raz na zawsze bo z tego jełopa jzu nic nie będzie, jak mowie musiałby pracowac nad sobą ale jest zbyt prosty zeby tego chcieć.Nie jest tak łatwo sie zmienić, potrzeba na to naprawdę paru lat .

Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2011-06-07 02:14:53)


"Każda kobieta zasługuje na to ,żeby być czyjąś księżniczką 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku a nie tylko kilka godzin w tygodniu lub żadziej " Pamiętajcie o tym kobiety! smile

Offline

 

#27 2011-06-10 15:54:39

tashimanna
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2010-08-10
Posty: 42

Re: Trudny facet a może mój błąd

Moim zdaniem najlepsza będzie szczera rozmowa, która nie powinna się wymknąć spod kontroli i nie powinna się skończyć wyrzucaniem sobie na zasadzie "Bo Ty zawsze" "Bo Ty nigdy" tylko pogadaj z nim jak z przyjacielem. Może dzieje się w jego życiu coś o czym nie wiem, a co go boli, może chce być troszkę niezależny i dlatego się wkurza, jak  nie dajesz mu chwili dla siebie. Związek to dla mnie dwa jabłka na jednej gałązce a nie dwie połówki jednego jabłka. Odpuść trochę, a powinien przemyśleć swoje błędy i problemy.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013