Witam,
Piszę tutaj na tym forum po raz pierwszy. Jest tu wiele ciekawych porad na temat życia, ale mnie najbardziej gnębi mnie samotność, więc postanowiłam coś napisać na forum dla samotnych - nie z wyboru, tylko z przymusu :-). Otóż chodzi o to, że nigdy nie miałam bratniej duszy dlatego, że mam problemy ze zdrowiem - a mianowicie mam skrzywiony kręgosłup. Oczywiście nigdy z tego powodu się nie rozczulałam bo są gorsze choroby na świecie, ale teraz coraz bardziej zaczynam się zastanawiać nad swoją przyszłością. Coraz bardziej wstydzę się wychodzić z domu, bo ludzie patrzą na mnie jak na kogoś dziwnego. Nawet w kościele siadam w ostatniej ławce, żeby tylko nikt mnie nie oglądał a o wyjściu do dyskoteki to mogę zapomnieć. Ale dzieci są najbardziej okrutne w tym wszystkim, bo najbardziej szczere kiedy mnie widzą, a przez to to tracę swoją i tak niską samoocenę i pewność siebie. Mam pracę i tam wszyscy traktują mnie na równi, nigdy nie czułam się gorsza w towarzystwie moich kolegów i koleżanek z pracy. Ale nie można przecież żyć tylko pracą. A ja mam takie "jałowe" życie, bo czym jest życie bez miłości.Nikt nigdy nie chciał na mnie spojrzeć jako na kobietę, no bo nie ukrywajmy - dzisiaj mężczyźni patrzą na urodę dziewczyny, więc boję się, że przez ten mój mankament zostanę sama jak palec na starość. Moi znajomi już pozakładali rodziny, mają dzieci, a przyjaciółki też już nie mają czasu na spotkania. Także nie mam praktycznie nikogo, z kim mogłabym wyjść do kina, czy to do pubu. Szukam na tym forum też takich wirtualnych i samotnych osób czy przyjaciółek, z którymi można pogadać o takich zwyczajnych sprawach. Zapraszam do pisania, a ja obiecuję, że też postaram się Was wesprzeć w Waszych kłopotach :-)
Witam Cię Lacia, bardzo serdecznie. Dziś dołączyłam do Forum, przedstawiłam się i pozdrowiłam wszystkich. Gotuję makaron-zaraz będzie z tego "kasza",lecę wyłączyć i za moment napiszę coś sensowniejszego :-))
Lacia bardzo gorąco cię całuje, a co tam ![]()
Oj bez miłości życie jest jałowe i ja dodałabym mdłe.Na twoją wadę ludzie mogą patrzeć ale
ich powinnaś mieć w mroczności.
Dzisiaj nie mam już czasu,odezwie się na pewno i dokończę co zaczęłam.
To Ci pa. ![]()
Witam Cię Lacia, bardzo serdecznie. Dziś dołączyłam do Forum, przedstawiłam się i pozdrowiłam wszystkich. Gotuję makaron-zaraz będzie z tego "kasza",lecę wyłączyć i za moment napiszę coś sensowniejszego :-))
Cześć,
Cieszę się, że do mnie napisałaś :-)). A co Cię skłoniło do dołączenia do nas Netkobiet:)? Ja też niedawno dołączyłam, właściwie to w sobotę. Pozdrawiam Cię.
Lacia bardzo gorąco cię całuje, a co tam
Oj bez miłości życie jest jałowe i ja dodałabym mdłe.Na twoją wadę ludzie mogą patrzeć ale
ich powinnaś mieć w mroczności.
Dzisiaj nie mam już czasu,odezwie się na pewno i dokończę co zaczęłam.
To Ci pa.
Cześć,
Miło mi, że zechciałaś do mnie napisać :-) Dziękuję za wsparcie, a te słowa to ładne: że powinnam mieć tych ludzi w mroczności
. Faktycznie powinnam, chociaż czasami nie jest to łatwe, staram się jak mogę nie zwracać na to uwagi. Pozdrawiam.
macierzanka napisał/a:Witam Cię Lacia, bardzo serdecznie. Dziś dołączyłam do Forum, przedstawiłam się i pozdrowiłam wszystkich. Gotuję makaron-zaraz będzie z tego "kasza",lecę wyłączyć i za moment napiszę coś sensowniejszego :-))
Cześć,
Cieszę się, że do mnie napisałaś :-)). A co Cię skłoniło do dołączenia do nas Netkobiet:)? Ja też niedawno dołączyłam, właściwie to w sobotę. Pozdrawiam Cię.
Dobry wieczór Lacia. Mało u mnie tego czasu.... Po przeprowadzce do wygodnego domu na obrzeża miasta......niestety dają w kość dojazdy :-( Także dopiero o 20.00 wróciłam do domciu.
W sumie nie wiem, jak Cię wesprzeć na duchu, choć nasuwa mi się pewien sposób.
A, co mnie skłoniło do zapisania się na Forum- właśnie Twój post, znaleziony zupełnie przypadkiem, gdy szukałam czegośtam w Google. Kompletnie nie wiem, czemu twój tekst otworzyłam i tak już to poszło. Pomyślałam,że nikt Ci nie odpowiedział i napisałam parę słów.No, ale od razu komunikat,trzeba się zarejstrować. Dlatego tak króciutko napisałam wczoraj, dopiero po rejestracji.
Ale teraz już jest dużo lepiej, bo także pisze do Ciebie druga sympatyczna Forumowiczka.
Co mi się nasuwa, jeśli chodzi o małą radę. Na 2 lata, ze względów niezależnych ode mnie, musieliśmy z mężem wyprowadziś się na zapadłą wieś. No i tam - koszmar.Wszyscy gapili się na mnie jak na UFO. Taka cholera mnie wzięła,że po jakimś chyba pół roku, jadą autem przez tę wieś, nie wytrzymałam. Gapią się, aż buzie rozdziawiają. Zatrzymałam się, wysiadłam i wytrzeszczam oczy na jedną babę, taką najmocniej gapiącą się. Dokładnie patrzyłam na jej nogę. Ale tak jakbym też zobaczyła cos pierwszy raz w życiu........Pogapiłam się i wracam do auta, co pół kroku się oglądalam i patrzyłam na tę jej nogę, dosłownie wytrzeszczonymi oczami. Nic oczywiście na tej nodze nei było. Ale baba zwątpiła. Nigdy więcej nawet w moim kierunku nie spojrzała.
Dalej w sklepie wiejskim - właśnie dzieci........tez się gapiłam np. na rękę jakiegoś dziecka, aż głową kręciłam ze zdumienia............zupełnie zresztą nie było się czym zdumiewać ;-)) Raz na widok gapiącego sie na mnie dziecka, stanęłam jak wryta, upuściłam na podłogę koszyk i złapałam się za głowę. Doprowadziałam do sytuacji,że przyszła do mnie matka jakiegoś dziecka, do domu - strasznie przerażona, co z jej dzieckiem jest nie tak. No, to już nie załamywałam kobiety - powiedziałam,że wszystko ok ale dziwnie się tu wszyscy jakoś ubierają i dziwnie zachowują, stąd mój szok, bo nigdy w mieście nie widziałam czegoś takiego. W rezultacie udało mi się te wieś chyba załamać, bo gapili się już inaczej-niektóre małe drobiazgi, które zakładałam, też widziałam,że babki sobie kupowały. Np.chustę z takimi gronami- były modne
Wiem,że ta moje sytuacja, nie jest taka jak twoja, ale może czasem spróbuj.
Jeszcze jedno : jest takie powiedzenie, ostatnio ciągle słyszę je w pracy -A KOGO TO OBCHODZI!
I, rzeczywiście, sporo w tym prawdy - tak faktycznie, mało rzeczy ludzi obchodzi. A, nawet jeśli, to na przysłowiową sekundę - za te sekundę zapominają i w głowie mają tylko i wyłącznie swoje własne, egoistyczne sprawy.
Nie znam Twego, Lacia, charakteru, ale ja bym się chyba wszędzie ,będąc na twoim miejscu, pchała. Na widok, na front - zależy jeszcze gdzie mieszkasz. Zobacz, jak jest w twojej pracy - nikt na Ciebie sie nie gapi, bo jesteś codziennie, jesteś właśnie na widoku.
Co, jeszcze - w sklepie, tramwaju, metrze - wszędzie - jeśli dasz radę, wypracuj sobie metodę"nie chowania się".
Trzeba ,tu, na Forum, wspólnie pomyśleć i murem za Tobą stanąć. Bo na pewno jesteś sympatyczna i otwarta na świat.
Zgłaszam chęć zostania Twoją koleżanką - na dobre i złe. Pozdrawiam Cię przeserdecznie : -) Jeśli napisałam coś głupiego, to nie w złej wierze.
Witaj ponownie. ![]()
Jesteś taka jaka jesteś,szkoda że jest wiele ludzi którzy widza w takich jak ty odmieńca.Nie do pomyslenia ale w
coraz młodszym pokoleniu taki się dzieje.Na ten przykład mam w klasie kolegę,którego nie lubia nauczyciele
moja klasa również mają go za jakiegoś osła do potęgi denerwuje tez swymi dopytaniami o wszystko, nie jest po prostu tacy jak oni ni bogaty ni piękny,prosto w oczy to nie mówią mu przykrych rzeczy.Nie jest głupi jak ty że nie widzicie jak się patrzą. Niestety ale przyszłe pokolenia nie będą lepsze i pozostało ci do wyboru być osobą skrzywdzona lub pokażesz tym wszystkim ze potrafisz coś osiągnąć, że potrafisz kochać i nie bój się okazywać miłości.Jesteś normalna i interesująca osobą nie daj się.
Któremuś z mężczyzn otworzą się klapki na oczach,zostaniesz dostrzeżona i pokochana tylko w odpowiednim czasie.