Z pierwszym mężem miałam ślub cywilny i kościelny.Niestety w naszym życiu potoczyło sie tak, że się rozwiedliśmy i każde poszło w swoja stronę.Niestety rozwód był tylko cywilny,do unieważnienia kościelnego nie miałam żadnych podstaw.Wyszłam po raz drugi za mąż - niestety, ale tylko cywilny.Jak wiadomo w takiej sytuacji nie mogę przystępować do spowiedzi i komuni św.Od dłuższego czasu mnie to boli,czuje dużą tęsknotę za ciałem Chrystusa.Mam wyrzuty sumienia,czuje się nie spełniona jako katolik.Patrzę w kościele z zazdrością na ludzi,którzy mogą brać komunie, i łzy cisną sie do oczu,że ja nie mogę.Jest mi i wstyd i przykro zwłaszcza,że mój syn w tym roku idzie do Pierwszej Komuni Św.Nie wyobrazam sobie jak to będzie kiedy on będzie pprzyjmował komunie ,a ja stojac obok niego -niestety nie.Zastanawiam się co mu wtedy odpowiem.
1 2011-02-20 15:08:32 Ostatnio edytowany przez mrówka333 (2011-02-20 15:11:25)
Co mu odpowiesz - prawdę. Pewnie wie, że to Twój drugi mąż. Jesli prowadzisz go koscioła to znaczy ze zgadzasz sie z nauką tego Kosciała. Więc mozesz spokojnie powiedzieć, ze taka jest nauka. Najprościej powiedziane rzeczy wychodzą najlepiej. dzieci rozumieją znacznie wiecej niz nam dorosłym sie wydaje.
Są kobiety niezamężne które uprawiają seks - idą do spowiedzi,komunii- grzechy zostaną odpuszczone.Czasem są to kobiety które zmieniają partnerów.Ale kobieta która jest z jednym mężczyzną do którego mówi "mężu" takiej możliwości nie ma.Która kobieta czyni gorsze zło - oczywiści mam na myśli nauki kościoła?
Moim zdaniem to co może być między mężczyzną a kobietą- kiedy między parterami jest miłość-nie może być grzeszne i nieczyste.
Mrówko, kiedyś już pisałam w jednym z wątków o możliwości przeżycia duchowej Komunii, tzw. sakrament chwili. Komunia jako taka, to przyjęcie opłatka, a Ty możesz przyjąć Boga nie w tej postaci, ale w postaci duchowej. Wystarczy tylko że będziesz o to gorąco prosić. Sama będziesz wiedziała, kiedy to nastąpi. Czytałam o tym w książce pewnego benedyktyna, który nie do końca zgadza się z naukami KK. O tej możliwości nie powie Ci żaden ksiądz w kościele, bo to nie leży w ich interesie. Nie obwiniaj się też, bo nie masz powodu, nie możesz żyć w takim stanie, bo to nie jest życie. Tak się czasem układa, że się rozwodzimy i poznajemy nowych partnerów, z którymi lepiej nam się wiedzie. Ja mam analogiczną sytuację do Twojej, tyle że nie mam dzieci. Ja się zadręczałam do tego stopnia że wpadłam w depresję. Tymczasem trzeba korzystać z możliwości które otrzmujemy od Boga - takiej jak duchowa komunia - i nie dopuszczać do siebie wyrzutów sumienia, bo one są jak toksyny zabijające nasze dusze.
W taki przypadku obydwie osoby nie mogą przyjmować komunii, czy tylko ta, która wzięła ślub po raz drugi? Planujemy się niedługo pobrać z moim ukochanym, on jest po rozwodzie, unieważnienia kościelnego nie ma i raczej nie chce się o nie starać, zresztą nie jest zbyt zaangażowanym Katolikiem. Obawiam się, że jemu to większej różnicy nie zrobi, natomiast dla mnie, nie ukrywam jest to dość przykra sprawa. Jak wygląda sytuacja z chrzczeniem dzieci z małżeństwa cywilnego?
"Jak wygląda sytuacja z chrzczeniem dzieci z małżeństwa cywilnego?" nie jest łatwo.Są księża którzy odmawiają udzielenia chrztu.Zapytaj w swoim kościele.Ty też nie będziesz mogła przyjąć komunii bo według nauk kościoła żyjesz w grzechu.Nie będziesz mogła zostać matką chrzestną bo dla dziecka nie będziesz wzorem i przykładem.Do spowiedzi też nie będziesz mogła przystąpić - ogólnie zero sakramentów.
7 2011-02-22 15:52:27 Ostatnio edytowany przez mrówka333 (2011-02-22 15:55:03)
delmonico.Z moim drugim mężem mam jedno dziecko.Też bałam się,że mając tylko cywilny,będzie problem z ochrzczeniem.Dzięki Bogu ksiądz z naszej parafi,nie robił nam jakiś problemów.Wręcz przeciwnie stwierdził,że jest od tego, aby nam pomóc,a nie komplikować życia.To zależy od księdza.
A co chodzi o twoje przyjmowanie komuni po cywilnym,to nie będziedz mogła.Tak jest w moim przypadku.Ja po rozwodzie,a mój mąz był kawalerem i nie wolno mu przystępować do komuni,bo według kościoła żyje z kobietą która ma ślub kościelny.Tak jak pisze daria68 nie bedziesz mogła być równiez chrzestną.Ja miałam być u siostrzenicy i niestety ksiądz powiedział,że zyjąc na cywilnym nie mam takiej mozliwosci.Bardzo to wszystko jest bolesne,ale prawdziwe.Dlatego mnie to tak boli.Jestem katolikiem,modle się chodzę do koscioła,a nie mogę korzystac z darów jakie daje moja religia,tylko dlatego,że mam cywilny.Ludzie robia dużo gorsze rzeczy i biora komunie,a ja moge sobie tylko popatrzeć.
8 2011-02-22 19:27:12 Ostatnio edytowany przez elam1 (2011-02-22 19:58:37)
znam osoby które pomimo chodzą do spowiedzi, fakt nie otrzymuja rozgrzeszenia, które jest warunkiem koniecznym zeby móc wziąć udział w komunii.. Chyba, ze zachowanie "białego małżeństwa" umozliwia dopuszczenie do komunii.
Tak, jeśli zdecydujesz się na taką formę, to możesz dostać rozgrzeszenie. Tyle tylko że na to są specjalne procedury, trzeba się zgłosić do proboszcza i zŁożyć ślubowanie, potem dostaje się list pochwalny od biskupa, ale niestety część księży mówi takim osobom, żeby nie chodziły na msze do swojej parafii, żeby nie siać zgorszenia - bo parafianie, sąsiedzi, znajomi itp. nie wiedzą o życiu w czystości takiej pary i się gorszą, jak widzą, że para idzie do komunii.
Mrówko, piszesz, że ludzie robią dużo gorsze rzeczy. ok, ale KK zakłada, że po spowiedzi tego więcej nie zrobią, dlatego dostają rozgrzeszenie. Dla mnie to też jest bolesne, ja już nie chodzę do kościoła, za duży ból mi to sprawiało. Nie ma też mowy o tym, żeby zmieniła wyznanie, chociaż pojawiają się wokół mnie takie duszyczki, które mnie usilnie namawiają na to. Nie ma niestety kościoła, wyznania idealnego, taka jest prawda.
A wracając do tematu - są różne duszpasterstwa, m.in. dla osób rozwiedzionych żyjących w związkach cywilnych. Może poszukasz takiego w swoim mieście? Aczkolwiek ja osobiście mam do tych duszpasterstw stosunek dość chłodny - na ile się orientuję, to ich główną misją jest wciskanie ludziom, żeby myśleli, jacy to są źli i wpędzanie ich w nieustanne poczucie winy oraz ciągłe myślenie o swoim życiu w kategoriach grzechu i błędu. Trochę poczytałam kiedyś na stronach takiego duszpasterstwa, tam nikt nikogo nie pociesza, raczej stara się uczestnikom wbić do głowy, że rozwód to straaaszne zło i jak nie przestaną uprawiać seksu, to Bóg im nigdy nie wybaczy. Masakra jednym słowem. Oczywiście pewnie nie wszystkie te wspólnoty są takie, ja miałam do czynienia z jedną z nich i zimnym, oschłym księdzem, który jest tam chyba tylko po to, żeby dowalić ludziom, którzy i tak w życiu już mają pod górkę. Ufff, wiem, że wylałam właśnie swoje frustracje, ale naprawdę ciężko w KK trafić na kogoś, kto zrozumie i nie odepchnie osoby po rozwodzie, tylko pocieszy i udzieli wsparcia, przykre, ale prawdziwe.
Niestety nie jestem gotowa na złożenie żadnych ślubowań,bo nie chce podejmować się czegoś,czego i tak nie spełnię,nie dokonam.Jak większość, mam swoje słabości,upadam jak każdy człowiek i nie potrafię,przynajmniej teraz.Wiem,że mam taką możliwość.Rozmawiałam kiedyś z księdzem,powiedział mi dokładnie to samo,co pisze Emilia,że gdybym już zdecydowała się złożyć takie śluby ,to mogę chodzić do spowiedzi i komuni ,ale w innej parafii. Poczułam się wtedy jak jakiś odmieniec,wyrzutek społeczeństwa.Jeden kościół,jedna modlitwa,jedna wiara,a ja mam się chować i plątać po innych parafiach,żeby ludzie się nie zgorszyli-normalnie śmieszne to jest,a zarazem tragiczne w rzeczy samej.A ja mam o tyle gorzej ,że mieszkam na wsi,tu jeden o drugim wie więcej niż ty sama o sobie.Widzę Emilio,że ciebie to wszystko też dużo kosztowało,dużo wiesz na ten temat.Czasem to mam dosyć,ale kocham Boga i on mnie kiedyś sam osądzi,bo gdyby ludzie sądzili już dawno dostała bym wyrok...
Takie śluby zazwyczaj składają osoby w starszym wieku, po sześćdziesiątce - im z wiadomych względów łatwiej zachować "czystość", ja też nigdy bym się na to nie zdecydowała, bo zresztą w imię czego. Moim zdaniem to tylko chory wymysł jakichś teologów, którzy nie myślą o niczym innym tylko o pożyciu innych dorosłych ludzi i o tym, jak by im to pożycie uprzykrzyć
. Tak, dużo mnie to kosztowało, najgorsze, że w trudnych chwilach nie znalazłam wsparcia we wspólnocie, tylko dostałam solidnego kopa w tyłek. Wiesz, jak mówisz komuś, kto uważa się za wierzącego, że mąż się znęcał nad Tobą to oczekujesz pocieszenia, a nie słów, że "przeceż przysięgałaś" - tak jakbym musiała być z psychopatą do końca życia i do końca się z nim męczyć. Po kilku takich spotkaniach z podobnymi ultrakatolikami po prostu dałam sobie spokój z Kościołem, choć ciągle strasznie mnie to boli.
Może dla ciebie celebrowanie liturgii jest bardzo ważne i nie ma w tym nic zlego.Ale pozwól,ze cos ci powiem-niepotrzebnie sie zadręczasz takimi myslami.Uwierz mi-Bogu naprawde nie zalezy na obrzedach-On nas osadzi za cos zupelnie innego-za nasze czlowieczenstwo,zdolnosc do milosci i niesienia pomocy bliznim w kazdej sytuacji.
Dziękuję Wam za odpowiedzi. Chrzestną już jestem - to chyba nieodwracalne? W międzyczasie okazało się, że mój facet jednak chce unieważnienia ślubu. I w związku z tym mam jeszcze pytanie, ile to trwa w rzeczywistości? Różne są informacje - niektóre z Was piszą o 5 - 6 latach, gdzie jeszcze końca nie widać; w necie gdzieś znalazłam, że ok. 2 lat, na stronie chyba kurii albo jakiejś innej powiązanej z Kościołem, że od kilku do kilkunastu miesięcy.
14 2011-03-06 22:44:32 Ostatnio edytowany przez Kilroy666 (2011-03-06 22:55:59)
mrówka nie czujesz się źle z tego powodu że kto się nie wyspowiada i nie okaże żalu za grzechy aaa i jeszcze nie odpokutuje nie dostąpi łaski nie omylnego Boga czyli będzie całe wieki w piekle oprócz tego jeśli unieważnicie ślub kościelny zostaniesz oficjalnie "wygnana" z kościoła i już nigdy nie będziesz mogła się spowiadać etc...? jak jeszcze chodziłem do kościoła to zawsze się zastanawiałem jak bardzo mądry był ktoś kto wiedział że kiedyś na religii ludzie będą tyle zarabiać... i jeszcze zastanawiało mnie dlaczego kościół tak przedmiotowo traktuje kobiety. Które nie są traktowane jak równy człowiek tylko gorzej a to co piszesz świadczy tylko o tym że chcesz się pokazać albo zamiast Boga wierzysz w kościół który co roku dodaje nowości bo wraz z rozwojem trzeba udoskonalać swoje metody zdobywania pieniędzy np. Spowiedź przez internet.
mrówka nie czujesz się źle z tego powodu że kto się nie wyspowiada i nie okaże żalu za grzechy aaa i jeszcze nie odpokutuje nie dostąpi łaski nie omylnego Boga czyli będzie całe wieki w piekle oprócz tego jeśli unieważnicie ślub kościelny zostaniesz oficjalnie "wygnana" z kościoła i już nigdy nie będziesz mogła się spowiadać etc...? jak jeszcze chodziłem do kościoła to zawsze się zastanawiałem jak bardzo mądry był ktoś kto wiedział że kiedyś na religii ludzie będą tyle zarabiać... i jeszcze zastanawiało mnie dlaczego kościół tak przedmiotowo traktuje kobiety. Które nie są traktowane jak równy człowiek tylko gorzej a to co piszesz świadczy tylko o tym że chcesz się pokazać albo zamiast Boga wierzysz w kościół który co roku dodaje nowości bo wraz z rozwojem trzeba udoskonalać swoje metody zdobywania pieniędzy np. Spowiedź przez internet.
Co Ty wypisujesz za bzdury? Już w jednym wątku napisałam Ci, co to jest stwierdzenie nieważności zawarcia sakramentu małżeństwa i czym się różni od rozwodu cywilnego, a Ty dalej swoje.
Może jednak powinieneś do tego kościoła wrócić i dokładnie posłuchać o czym mowa, bo masz straszne dziury, luki. Spowiedź przez internet - nie ma czegoś takiego, to wymysł brukowej prasy, nie Kościoła.
kilroy666 Nie chodzi mi o to, że ja wierze w kościół,tylko o to,że chodząc tam nie mogę przystępować do spowiedzi i komuni św.Chodzi o moją tęsknotę za ciałem Chrystusa.O to,że będąc katolikiem nie mogę się spełniać jako katolik i że wcale nie jestem gorsza od innych ,a kościół mnie traktuje w taki sposób jakbym była gorsza.
17 2011-03-07 18:25:15 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-03-07 21:44:17)
kilroy666 Nie chodzi mi o to, że ja wierze w kościół,tylko o to,że chodząc tam nie mogę przystępować do spowiedzi i komuni św.Chodzi o moją tęsknotę za ciałem Chrystusa.O to,że będąc katolikiem nie mogę się spełniać jako katolik i że wcale nie jestem gorsza od innych ,a kościół mnie traktuje w taki sposób jakbym była gorsza.
chleb i wino ci wystarczy żeby przyjąć ciało Chrystusa kiedyś tak było ale później opatentowano wynalazki które opisze poniżej.
"Pokuta to dzieło naprawy porządku przez przylgnięcie
do prawdy, przez rozpoznanie zniszczenia i żal nad nim.
Jako pokutę za grzechy zadaję Ci oprócz odmówienia 3 Zdrowaś Maria
DOBROWOLNĄ WPŁATĘ 25 ZŁOTYCH
NA KONTO BANKOWE NA RZECZ RADIO MARYJA
ORAZ COMIESIĘCZNE WSPOMOŻENIE RM W KWOCIE 5 ZŁOTYCH
PŁATNE DO 5-TEGO KAŻDEGO MIESIĄCA.
Pobież formularz wpłat!
W razie nie uiszczenia opłat pokutnych spowiedź jest nieważna!
Do następnego rachunku sumienia dolicz kolejny grzech ciężki!" następnym razem zapłacisz więcej to jest w sumie przykre że takie jaja sobie z ludzi robią ale cóż kościół zawsze zarabiał na wiernych tak było, jest i będzie AMEN! co prawda rydzyk nie ma święceń ani niczego z tym że najważniejsi ludzie w kościele go tolerują bo oddaje 25% swoich zysków... pozdrawiam cię trzymaj się ciepło :*
"Drodzy Słuchacze, to, co wtedy pisali, mówili z tym Maybachem, to były kłamstwa, szkalowanie takie. Nie było pieniędzy a ci z Gazety Wyborczej i tamci z Gazety Pomorskiej narobili medialnego kłamliwego szumu. Mercedes 600 trochę tak podrasowany też był dobry i dopiero teraz, bo Dyrektor Radio Maryja i Profesor musi dobrze i reprezentacyjne wyglądać, zamierzamy zakupić ten dobry samochód. Tak, to jest dobry samochód! A potem, jak się sprawdzi - zakupimy ich więcej, dla innych Ojców i Księży!
Serdecznie dziękując za te hojne datki, skromnie prosimy o dalsze wspomożenie!"
Post edytowany. Moderatorka Noelle
Przykra jest Twoja sytuacja. Ale niestety tak jest. I nic nie możemy ani zmienić ani Tobie doradzić..
Kilroy666, Kościół Katolicki nie uznaje spowiedzi przez internet, nie ma takiej formy. To co wrzuciłeś to jakaś głupia stronka nie mająca nic wspólnego z Radiem Maryja.
20 2011-03-07 21:27:32 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-03-07 21:41:41)
hehe Emilia jak na 30 lat jesteś naiwna chyba nie wiesz w jakim świecie żyjesz i nie bierzesz pod uwage jednego jest XXI wiek nikogo nie interesuje to kto co uznaje tylko jak można zarobić...
ten tekst mi się podoba :d "Niech będą pochwaleni Ojcowie Toruńscy i Ich Najświętsza Rozgłośnia!" jest tylko jedna święta rzecz rozgłośnia ! kto jest przeciw niech płonie...
możesz też się sugerować bo widzę że poruszasz temat radia maryja a to co innego radjomaryja pel to co innego ![]()
Linki są na forum zabronione.
Moderatorka Noelle
Naprawdę trudna sytuacja i sama nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji. Kilroy666 ty jak zalogowałeś się po żeby uparcie dążyć do zniszczenia kogoś to weź sobie daj lepiej spokój.
A wracając do tematu to trzymam kciuki żeby wszystko się unormowało i samo rozwiązało w jakiś sposób.
Pozdrawiam
No tak.Jestem w podobnej sytuacji.Ja wdowa on rozwodnik ze ślubem kościelnym.Bardzo bolało jak musiałam odmówić mojemu bratu kiedy prosił mnie na chrzestną dla dziecka.Nasza religia katolicka jest kulawa.Straci wiernych przez wybrzydzanie.Kochać trzeba wszystkich wiernych.A miłość między dwojgiem ludzi jest czymś pięknym a nie powodem do karania za grzechy.Ale co się dziwić.Jeszcze pareset lat temu w imię religii zabijano niewiernych i palono na stosie.Nie przejmujcie się.Bóg jest tylko jeden obojętnie jaką religię wyznajecie.Jest w waszym sercu.
23 2012-02-02 14:19:54 Ostatnio edytowany przez girl90 (2012-02-02 14:32:06)
Może dla ciebie celebrowanie liturgii jest bardzo ważne i nie ma w tym nic zlego.Ale pozwól,ze cos ci powiem-niepotrzebnie sie zadręczasz takimi myslami.Uwierz mi-Bogu naprawde nie zalezy na obrzedach-On nas osadzi za cos zupelnie innego-za nasze czlowieczenstwo,zdolnosc do milosci i niesienia pomocy bliznim w kazdej sytuacji.
No i dokładnie. Jedna mądra osoba się znalazła.
Tak samo, co to znaczy że ksiadz nie ochrzci dziecka bo rodzice maja slub cywilny? Przeciez dziecko jest darem od Boga więc jakim prawem zwykla osoba moze odmowic chrztu niewinnemu dziecku? (pisze zwykla bo ksiadz jest takowa osoba.). Poza tym kto powiedział że nie taka była wola Boga? NIKT. Może chcial żebys spotkala doświadczyla rozwodu, a pozniej spotkala drugiego męża ktory jest tym wlasciwym? Niektorzy poznaja bylych zeby sie zmienic na lepsze, a to ze sie przy okazji pobieraja to ich blad ktory sie konczy rozwodem, a pozniej poznaja wlasciwe osoby. Przeciez tak tez moze byc, bo dlaczego nie?
Autorko, powiem Ci jedno. Ja nie pochwalam nauki kościola katolickiego, ale wierze w Boga i wierze że moje doświadczenia i moja droga życiowa jest przez Niego zaplanowana. Prawda jest taka że nikt, księża tym bardziej, nie ma pojecia czego tak naprawde Bóg chce dla danej osoby.
No tak.Jestem w podobnej sytuacji.Ja wdowa on rozwodnik ze ślubem kościelnym.Bardzo bolało jak musiałam odmówić mojemu bratu kiedy prosił mnie na chrzestną dla dziecka.Nasza religia katolicka jest kulawa.Straci wiernych przez wybrzydzanie.Kochać trzeba wszystkich wiernych.A miłość między dwojgiem ludzi jest czymś pięknym a nie powodem do karania za grzechy.Ale co się dziwić.Jeszcze pareset lat temu w imię religii zabijano niewiernych i palono na stosie.Nie przejmujcie się.Bóg jest tylko jeden obojętnie jaką religię wyznajecie.Jest w waszym sercu.
Masz racje. Dodam jeszcze że wtedy katoliocy palili kobiety, traktowali je jak służące, a jak zrobiły coś co im się nie podobało to na stos... Wtedy nie przejmowali się co powie na to Bóg... Bóg jest miłością!! a ksieza pomijaja ten fakt i robią to co sami uważają za "właściwe"
Niestety musze przyznać racje Kilroy666. Dzisiaj każdy patrzy na to żeby mieć jak najwiecej kasy. Księża tym bardziej zaliczają się do tej grupy... niby wolne datki a tak naprawde jak ktos da mniej niz sobie umyslili to juz im sie nie podoba i mowia ze trzeba wiecej inaczej nie odprawia mszy (tak bylo w przypadku pogrzebu dziadka znajomego). Tylko że to ich cholerny obowiazek a jeszcze przy tym tylko chca jak najwiecej sie nachapac...
Aaa i jeszcze jedno... WG kk kobieta nie jest godna żeby służyć Bogu, a już broń boże czytając pismo święte z ambonki!! I co? dalej bedziecie bronic kosciola? zgadzacie sie z tym iż kobieta nie jest tego godna? no prosze Was...
Mrówko - Twój dylemat jest jedynie kościelny, lecz na pewno nie "boski", nie Chrystusowy. Bo Chrystus z tym nie miałby problemu.
No chyba, że bardziej od Jezusa i jego nauk zależy nam na obrządkach, albo na tym co powie Twój syn. A syn przecież też będzie kiedyś się żenił, więc ma chyba prawo zdawać sobie sprawę, że ludzie popełniają błędy. Ale Jezus wybacza je wszystkie, jeśli za nie szczerze żałujemy, i to w sercu. Co to byłby za Jezus, gdyby w rzekomo swoim kościele nie można było się wyspowiadać?Przyznasz, że to trochę jest niekonsekwentne, jakby sprzeczne??
Pewnie sama odmawiasz modlitwę Pańską, którą podyktował nam Jezus: "?i odpuść nam nasze winy?". Czyż to nie słowa tej modlitwy? Wierzę, że coś one znaczą dla Chrześcijanina.
Jeśli więc tylko powiemy te słowa w sercu (a nie odmówimy mechanicznie!), to chyba mamy już odpuszczone grzechy, prawda? Bo czy Jezus na darmo uczyłby nas tej modlitwy??
:-)
Jacek Wąsowicz
25 2012-04-18 08:19:03 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-04-18 09:33:15)
Z pierwszym mężem miałam ślub cywilny i kościelny.Niestety w naszym życiu potoczyło sie tak, że się rozwiedliśmy i każde poszło w swoja stronę.Niestety rozwód był tylko cywilny,do unieważnienia kościelnego nie miałam żadnych podstaw.Wyszłam po raz drugi za mąż - niestety, ale tylko cywilny.Jak wiadomo w takiej sytuacji nie mogę przystępować do spowiedzi i komuni św.Od dłuższego czasu mnie to boli,czuje dużą tęsknotę za ciałem Chrystusa.Mam wyrzuty sumienia,czuje się nie spełniona jako katolik.Patrzę w kościele z zazdrością na ludzi,którzy mogą brać komunie, i łzy cisną sie do oczu,że ja nie mogę.Jest mi i wstyd i przykro zwłaszcza,że mój syn w tym roku idzie do Pierwszej Komuni Św.Nie wyobrazam sobie jak to będzie kiedy on będzie pprzyjmował komunie ,a ja stojac obok niego -niestety nie.Zastanawiam się co mu wtedy odpowiem.
Takich rodziców dzieci pierwszokomunijnych, którzy nie przyjmują komunii z różnych powodów jest mnóstwo, nie ty jedna. Ja również nie przystąpię z dzieckiem do komunii bo jestem ewangeliczką, ale do głowy mi nie przyszło, że to może być jakiś problem. Powiem więcej, w mojej rodzinie prawdopodobnie tylko chrzestna mojego syna przyjmie w tym dniu komunię (chociaż może nawet ona nie), bo reszta rodziny jest albo nie wierząca, albo tak jak ty są katolikami bez kościelnego ślubu. Syn prawdopodobnie nawet na to nie zwróci uwagi, bo będzie zajęty swoją komunią. Nie masz co się martwić na zapas.